15.11.04, 20:59
Kiedy moja corka odzidziczyla mieszkanie po ciotce, pani mecenas
przeprowadzajaca sprawy spadkow (skad innad zaprzyjazniona) powiedziala na
koniec " A jak bedziesz Zosiu (imie zmienione!) wychodzic za maz to ja ci
przygotuje taka intercyze, ze bedziesz calkowicie bezpieczna. Mloda byla
troche skonfudowana, za maz (narazie nie wychodzi, a ja sie tak zastanawiam -
czy sluszne jest takie podejscie prawniczki. Czy rzeczywiscie nalezy okreslic
co moje, co twoje, a co wspolne ? Jak uwazacie? Czy nie psuje to poczatku
wspolzycia?
Obserwuj wątek
    • ewelina10 Re: Intercyza 15.11.04, 21:08
      mammaja napisała:
      > czy sluszne jest takie podejscie prawniczki. Czy rzeczywiscie nalezy okreslic
      > co moje, co twoje, a co wspolne ? Jak uwazacie? Czy nie psuje to poczatku
      > wspolzycia?

      Dotknęłaś Mammajo mój czuły punkt. Jestem już w trakcie wyłączenia komputera,
      może jutro napiszę, co o tym myślę.
    • glodn_y Re: Intercyza 15.11.04, 21:08
      mienie otrzymane w spadku ,nie wchodzi do wspolnoty małzenskiej
      • wedrowiec2 Re: Intercyza 15.11.04, 21:12
        Podobnie jak mienie nabyte przed zawarciem związku małżeńskiego.
        Jestem zwolenniczką pisania intercyz. Strzeżonego ...
      • mammaja Re: Intercyza 15.11.04, 21:13
        Teoretycznie nie - ale jezeli zamieniasz je na cos innego - i wspolnie planuje
        sie np. zycie, czy nalezy pozostawic np.jakis zapis - to moj dom, a nie nasz?
        • glodn_y Re: Intercyza 15.11.04, 21:21
          Na wspólny zawrot głowy,nikt lekarstwa nie wynalazł.
          A czy to dobrze ,czy żle ,nie mnie wypowiadać się smile))))
          Ps
          Jednak więcej plusów niż minusów,tak myśle.
        • ada296 Re: Intercyza 15.11.04, 21:22
          spadek, darowizna kononana na rzecz jednego z małżonków oraz rzeczy nabyte przed
          zawarciem zwiążku małzęńskiego nie wchodzą do wspólności
          dostałam w spadku kasę, kupiłam sobie samochód - gdy go sprzedam i kupię cos
          innego - to jest tylko i wyłacznie MOJE
          gdy dostałam w spadku pieniądze i kupiłam za nie dom na nas (znaczy małżonków)
          jest on wspólny
          ale gdy przy rozwodzie udokumentuję, że kupiliśmy dom z MOICH pieniędzy sąd może
          przyznać mi go na wyłaczną własność bez spłat na rzecz exa

          wszystko jest fajnie póki jest fajnie
          gdy zaczynają się problemy lepiej być zabezpieczonym
          nie mówię tylko o rozwodzie
          gdy jedno z małżonków prowadzi interes i ma szansę chociaż potencjalną "wtopić"
          to jestem za zniesieniem wspólności
          wtedy majątek drugiego małżonka nie jest licytowany przez np. komornika

          intercyzy to trudny temat - zwłaszcza na początku wspólnej drogi
          ale coraz więcej małżeństw robi takie umowy
          i to czasem nawet przed powiedzeniem sakramentalnego TAK
          • glodn_y Re: Intercyza 15.11.04, 21:26
            Chyba prawnika mamy w swym gronie,a tak cichutko siedziała ,
            co! bała się ,że darmowych porad bedzie musiala udzielaćsmile ;P;P;P;P ;*;*
            • marialudwika Re: Intercyza 15.11.04, 23:06
              Podobno najlepsza jest zasada ograniczonego zaufania.
              Ale ja nie skorzystalam z tej opcji,mam do meza 100% zaufanie,inaczej nie
              bylabym z nim..
              Moj syn zrobil intercyze po 10 latach od slubu.
              ml
              • ada296 Re: Intercyza 15.11.04, 23:09
                ja bym dostała przy rozwodzie po głowie gdyby mój tatuś nie myślał przyszłościowo

                co prawda nie o intercyzie ale o tym co by było....gdyby....
    • jutka1 Re: Intercyza 15.11.04, 21:26
      Mm,

      Widzialam wiele sytuacji rozwodowych, gdzie nie byloby horrorow i wieloletnich
      chandryczen i ciagania sie po sadach, gdyby ktos o intercyzie pomyslal.
      Mnie to bylo na szczescie oszczedzone, ale chyba tylko dlatego, ze jedyne czego
      chcialam od tego rozwodu, to faktu rozwodu smile Obie strony zatrzymaly co mialy,
      i nawet prawnika mielismy tego samego.

      Czasem brak intercyzy jest otwieraniem drzwi do przyszlych potencjalnych
      problemow. Z tym, ze czesto ludzie patrza na intercyze, jak na cos, co "zle
      wrozy", jakis omen przepowiadajacy rozwod. A to jest po prostu prawniczy papier
      i tyle.

      Pozdrawiam
      Jutka smile
      • jowoj Re: Intercyza 15.11.04, 23:09
        No to idżmy jeszcze dalej. Akt ślubu, to również zwykły papier
        • ada296 Re: Intercyza 15.11.04, 23:11
          Jowoj
          nie masz racji
          małżeństwo to zobowiązania i prawa
          intercyza reguluje tylko kwestie finansowe
          w trakcie małżeństwa również - nie tylko w przypadku rozwodu
          • jowoj Re: Intercyza 15.11.04, 23:28
            Nie miałem na myśli prawa. Myśłałem o zwykłym ludzkim zaufaniu. Być może się
            mylę w ocenie, ale to znowu tylko moje zdanie
            • ada296 Re: Intercyza 15.11.04, 23:32
              ludzkie zaufanie -fajnie
              powrócę do tego co pisałam
              prowadzisz firmę
              ktoś Ci nie płaci
              firma leży
              podatki też
              przychodzi komornik i wszystkiego zabiera
              to już wolę rozdzielność majątkową i świadomość, że dzieci będą miały co jeść
              intercyza w takich wypadkach to nie brak zaufania
              tylko patrzenie perspektywicze i dmuchanie na zimne
              zwłaszcza w naszych powikłanych czasach
              • marialudwika Re: Intercyza 15.11.04, 23:35
                Gdy ma sie nieletnie dzieci to co innego,moje jest pelnoletnie i
                samowystarczalne od dawna!A w razie czego i mamuske utrzyma smile))
                ml
            • marialudwika Re: Intercyza 15.11.04, 23:33
              Pisalam o zasadzie OGRANICZONEGO zaufania!!!
              Jesli jednak nie mam do kogos zaufania to z pewnoscia go nie poslubie!!!
              Gdy wychodzi sie po raz drugi za maz to juz sie wie,co sie wie!!
              Pozatym wiem,ze w razie rozwodu,nie daj Bog,bez intercyzy wszystko bedzie
              uczciwie zalatwione.
              ml
    • luiza-w-ogrodzie Re: Intercyza 15.11.04, 23:22
      Intercyza to uporzadkowanie spraw finansowych, a nie dowod braku zaufania.

      Z drugiej strony, statystyki rozwodow daja do myslenia... Zazwyczaj po
      rozwodach to kobiety sa poszkodowane finansowo i szczegolnie one powinny myslec
      o intercyzie.

      Z innej (ale pokrewnej) beczki: u nas jest popularny termin "sexually
      transmitted debt" (dlug przenoszony droga plciowa) co oznacza zazwyczaj
      obdluzenie kobiet, ktore cos podpisaly dla ukochanego mezczyzny a po jakims
      czasie gdy po mezczyznie nie pozostal juz nawet slad zapachu jego kolonskiej w
      najglebszej szufladzie sypialni, one ciagle splacaja dlugi, w ktore sie
      wpakowaly.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • wywrot53 Re: Intercyza 15.11.04, 23:24
      Jak większość jestem za intercyzą.
      Zapewnia bezpieczeństwo na wszelki wypadek.
      I nie uważam, że spisanie jej to brak zaufania do drugiej osoby.
      Każdy rozsądny powinien myślec przyszłościowo.
      Jak jest dobrze mozna wspólnie korzystać,
      ale w razie pomyłki oszczędzone są nam przykrości.
      • maryna04 Re: Intercyza 15.11.04, 23:57
        Naogol kazdy wchodzi w zwiazek malzenski na cale zycie i ufa drugiej
        osobie. Dopiero potem nierzadko okazuje sie inaczej.
        Moj ojciec kupil mojej siostrze kawalerke na nazwisko jej chlopaka, za ktorego
        wychodzila za maz za dwa miesiace. Widocznie kiedys wystarczala dzentelmenska
        umowa i tym sie kierowal. Szwagier wydawal sie uczciwym i odpowiedzialnym
        czlowiekiem i takim jest w 100%, ale kilka razy wspominalysmy z siostra
        naiwnosc ojca a takze jej. Moja corka natomiast w trzecim roku malzenstwa bedac
        zona swietnie prosperujacego biznesmena podpisala rozdzielnosc majatkowa, co
        nawet nie jemu bylo potrzebne tylko jego bratu. Nigdy by juz tego nie zrobila i
        to nie z powodu spraw finansowych.
        • ewelina10 Re: Intercyza 16.11.04, 19:43
          W jednej ze scenek z filmu "Nie ma mocnych" - Ania Pawlakówna do Zenka mówi:
          "Nie ma Twoje
          I nie ma Moje
          Jest tylko nasze"

          Kontrakt przedślubny lub umowa majątkowa między małżonkami wprawdzie daje
          możliwość uniknięcia wielu problemów przy rozwodzie, ale zarówno wpływa w
          sposób nieodwracalny na pojawienie się głębokiej rysy ! na uczuciu między
          dwojgiem ludzi.
          Kobieta jest najczęściej poszkodowaną stroną w rozpadającym się związku. A jak
          jej pracę przeliczyć na wkład majątkowy ?

          Prawnicy radzą sporządzenie intercyzy, a zwłaszcza, kiedy któraś ze stron
          posiada większy majątek. Wiem, że takie działanie jest rozsądne.
          Ja jednak jestem za zniesieniem współwłasności majątkowej tylko w przypadkach
          zaistnienia zagrożenia dla wspólnie gromadzonego majątku.

          Najstarszy syn przyjął od nas darowiznę tylko wówczas, kiedy została ona
          dokonana u notariusza na rzecz ich obojga. Mieliśmy duży dylemat jak postąpić.
          Uczucia wzięły górę nad rozsądkiem ? Czy rzeczywiście ? Synową traktuję
          niemalże jak córkę. Wszelkie dywagacje prawne pozostawiam prawnikom smile
          --------
          Ew.
          • mammaja Re: Intercyza 16.11.04, 21:19
            Pewno kazda sytuacja jest inna. Uwazam jednak, ze slusznym jakies
            zabezpieczenie kobiety. Niestety zycie bywa okrutne i jak sama piszesz
            najczesciej kobiety dostaja w kosc.Ja ten problem narazie przerabiam
            teoretycznie.
            • tom_tam Re: Intercyza 16.11.04, 21:51
              I slusznie MM - zycie to.. loteria smile

              Osobiscie podzielam zdanie Jowoj´a i innych (ML-np) - w przypadku moim
              (wlasnym).
              Zenilem sie 1 x z zalozeniem, ze na cale zycie.
              Trafilem - jak wiekszosc panow (i ..po cholere mnie to bylo? smile) ).
              Ale,- sam sobie wybralem, bylem dorosly i napewno (niewazne jak mnie "zle")
              rozwodzil sie nie bede, 2-gi raz napewno sie nie bede zenil i po 30 latach mam
              dostatecznie duzo doswiadczen by byc pewny iz "jest mnie zle" ale kazda
              alternatywa, a napewno z inna partnerka byloby "jeszcze gorzej".
              W zakresie finansow i stanu posiadania - napewno tez.

              Co do dzieci.
              Wiecej obaw niz my mielismy . trudno miec wink
              Przyszly ziec za "majatek" mial dziurawe jeansy i...warkoczyk oraz, 17 lat jak
              zostal "miloscia zycia" i jedynym wchodzacym serio w rachube u corki kandydatem
              na meza ( trwalo jeszcze pare lat - fakt) smile.
              Z postrzelenca i lekkoducha - nadspodziewanie szybko stal sie powaznym
              czlowiekiem, mezem i ojcem.
              On swoja praca i wysilkiem doprowadzil do rel. wysokiego standartu zyciowego
              (i majatkowego) rowniez nasze dziecko.
              Wszystko co dostala corka (bez imiennej intercyzy) po kilkunastu
              latach "kropla" w ich wspolnym stanie posiadania.
              Nawet przez sekunde nie zalowalismy iz nie robilismy zadnych "intercyz".
              Oboje - nasze dzieci.
    • dado11 Re: Intercyza 16.11.04, 21:32
      Kiedys intercyza wydawala mi sie zupelnie niedorzeczna, ale wtedy nie mialam
      nic albo prawie nicsad Artur zreszta tez. Z czasem jednak, gdy malzenstwa
      naszych znajomych rozpadaly sie, okazywalo sie, ze ten papier niezwykle skracal
      biurokratyczna mordege, a pary rozstawaly sie jakby bardziej po ludzku.
      Ten dokument to w moim przekonaniu cos, co od razu porzadkuje sprawy,
      ktore i tak, predzej czy pozniej podlegaja uporzadkowaniu, tyle ze czasem
      z krzywda dla jednej ze stron.
      Pozdr. D
      • mammaja Re: Intercyza 16.11.04, 21:41
        Czy jak sie ma corke, to czlowiek inaczej o tym mysli, niz kiedy jezeli chodzi
        o syna? Cos w tym chyba jest, ze bardziej sie boje,zeby jej ktos nie
        skrzywdzil, niz kiedykolewiek o chlopakow ....
        • dado11 Re: Intercyza 16.11.04, 21:50
          Mam tylko corke, wiec nie wiem, ale u par, o ktorych wspomnialam, to na ogol
          faceci byli puszczani w skarpetkach, a byl tez przypadek, ze ex-malzonka
          dobrala sie do ex-tesciowej (o alimenty!). Pozdrawiam i oby takie problemy
          omijaly nas z dalekasmile D.
      • 007_bond Re: Intercyza 16.11.04, 21:48

        Intercyzy,w tym konkretnym przypadku,zostaly stworzone tylko w celu wyludzania
        pieniedzy przez prawnikow.

        W sprawach spornych sady ostatniej instancji rostrzygaja zawsze zgodnie z
        paragrafami Prawa Rodzinnego.
        Intercyzy sa bez znaczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka