20.11.04, 21:41
Dzisiaj moja corka urzadza "imprezke" - jak to sie dzisiaj mowi.W rozmowie
na ten temat powiedziala: - ale nasze "imprezki" to juz nie to co to dawniej,
nie ma takiej dynamiki, nikt juz nie placze w lazience i nie ma dramatycznych
epizodow". No coz - ustatkowali sie smile A maja ok.24 - 28 lat.
A wy czy pamietacie "szalone" imprezy, prywatki, bale? Jakie zostawily
najwiecej wspomnien? Te licealne przy przygaszonym swietle czy te studenckie?
Obserwuj wątek
    • tom_tam Re: Imprezka 20.11.04, 22:10
      Wspomnienia "imprezek"? - he, he smile
      Te licealne, pierwsze milosci (klasowe), przygaszone swiatlo (swiece) Niemen
      ("Czy mnie jeszcze pamietasz" i "Mimozami jesien sie zaczyna"), poczatki
      Czerwonych Gitar (Historia jednej znajomosci itp) , Beatelsi, Manfred Mann itd.
      -wszystko odtwarzane z magnetofonu tonette albo (he,he) super HiFi - gramofonu
      Bambino!
      Piwo (nie przepadalem) i czerwone wino bulgarskie.

      Studia - "przegralem" w brydza z takimi jak ja "zapalonymi studentami"
      poswiecajacym wiecej czasu na poznanie licytacyjnego "Wspolnego Jezyka" niz na
      zajecia z ekonometrii smile)
      "Balangi" w Hades-ie czy nowowybudowanej wtedy Stodole - byly okrasa ciezkich
      bojow brydzowych, ale to juz nie to samo co prywatki licealne smile)
      pozdrawiam,-
      tom
      • mammaja Re: Imprezka 20.11.04, 22:20
        Mielismy juz na studiach okres imprez "plackowo - ziemniaczanych". Poniewaz z
        aprowizacja i kasa nie bylo najlepiej imprezy plackowe cieszyly sie duzym
        powodzeniem i zmuszaly do wspoldzialania przy obieraniu, tarciu (na tarze!)i
        smazeniu gigantycznej ilosci w.wym. Pilismy chetnie i z koniecznosci grzanca z
        korzeniami albo "kalwados" czli spirytus z "plynnym owocem" jablkowym.
        Haslo "dzis sa placki np. u Jasia" znaczylo, ze jest wolna chata i nigdy nie
        bylo wiadomo kto przyjdzie,ale bawilismy sie swietnie, aparatura jak u TT.Potem
        ktos przywiozl magnetofon szpulowy i to juz bylo cale misterium - bo tasmy
        przegrywane z radia Luksemburg i Rewii Piosenek Kydrynskiego. Ale najlepsze
        przy naszych kochanych plytach....
        • kanoka Re: Imprezka 20.11.04, 23:43
          Jak dawne prywatki, to ....tylko Wojciech Gasowski;0

          Gdzie się podziały tamte prywatki niezapomniane,
          Elvis, Sedaka, Speedy Gonzales albo Diana,
          pod paltem wino a w ręku kwiaty
          wieczór, bambino i ty,
          same przeboje Czerwonych Gitar,
          tak bardzo chciało się żyć.

          Gdzie się podziały, tamte prywatki,
          gdzie te dziewczyny, gdzie tamten świat,
          gdzie się podziały tamte wspomnienia,
          naszych szalonych, wspaniałych lat.

          Rodzina w kinie na drugim seansie już z nudów ziewa,
          tutaj Paul Anka, Stonsi, Beatlesi, Ciff Richard śpiewa,
          tuż przed maturą kwitły kasztany,
          żyło się tak jak we śnie
          gdzie te prywatki niezapomniane,
          czy jeszcze pamiętasz mnie.
          • skynews Re: Imprezka 21.11.04, 00:27

            Wlasnie wrocilem z imprezki i...bylo wszystko tak jak przed laty,mimo ze ten Swiat
            zaplanowal dla Nas tylko jeden jedyny slodki moment!
            • verbena1 Re: Imprezka 21.11.04, 00:58
              Kiedy pomysle o pierwszych prywatkach ,slysze pisenke "Pada snieg" S.Adamo.
              Plyta a raczej pocztowka dzwiekowa byla w jednym miejscu zarysowana i
              przeskakiwala ale nikomu to jakos nie przeszkadzalo. Mozna bylo tanczyc
              bezkarnie z przytulaniem , ech ,jakie piekne czasy to byly.
              Zycie bylo jeszcze pusta kartka czekajaca na zapisanie.
    • jutka1 Re: Imprezka 21.11.04, 11:56
      Wczoraj mialam impreze pozegnalna.
      Zegnalam 9+ lat w Paryzu i grono ludzi, ktorzy w tym czasie stali sie
      przyjaciolmi czy dobrymi znajomymi, z ktorymi przezylam wiele fajnych chwil, i
      ktorzy razem ze mna przeczolgali sie przez chwile trudne.

      To byla impreza jak za starych dobrych czasow sprzed lat ...xxx, mimo, ze bez
      dramatow i plakania w lazience wink

      Rozmowy o wszystkim, wspomnienia, zarty, duzo duzo smiechu.
      I taniec!
      Co mysmy wyprawiali.... Lacznie ze scenkami zywcem z filmu Wesele Muriel
      (wystepy artystyczne moje i 2 psiapsiolek przy dzwiekach Dancing Queen Abby),
      Blues Brothers (szczegolnie Sweet home Chicago i Think), the Commitments
      (Mustang Sally)... smile

      Ale tez bardziej intymne rozmowy w kuchni. Duzo emocji u wszystkich.

      To byla NAJLEPSZA impreza od bardzo bardzo dawna. Po wyjsciu ostatnich gosci
      mialam dolek, ale obudzilam sie z wielkim usmiechem. I ciagle sie usmiecham.

      Szkoda tylko, ze aparat przyjaciela odmowil wspolpracy, a ja nie mialam filmu sad

      Nic to, wszystko pozostanie w pamieci.

      Jutka smile))))))
      • mammaja Re: Imprezka 21.11.04, 13:34
        Jutko, to dobrze ze mialas taka udana impreze, bedzie co wspominac! A swoja
        droga po 9 latach to chyba bardzo trudno wyjechac z Paryza....
        • tom_tam Re: Imprezka 21.11.04, 15:18
          No co Ty Mammajko?
          Jutka juz duza dziewczyka! smile)
          Wystarczy wsiasc do taxi i powiedziec na ktore lotnisko, albo do samochodu i
          skierowac sie na wschod! : z Centrum - wdluz Seine do obwodnicy i tam na E 50
          (Charenton --> Nogent sur-Marne --> Noisy-sur-Marne -->Reims) - dalej
          juz "prawie" jak w domu! smile))
          • jutka1 Re: Imprezka 21.11.04, 17:10
            Tt smile
            Jutka duza dziewczynka potrafi poprosic na lotnisko etc. ...

            Jutka czlowiek - przezywa smile))

            Podp. Homo (Homa??)
            • mammaja Re: Imprezka 21.11.04, 17:51
              Chcialam wyjasnic, ze piszac ninijszy watek mocno ironizowalam, ze 25 letni
              juz wspominaja dawnych balang czar. Oczywiscie dzisiaj okazalo sie, ze i w tym
              poznym wielu mozna sie dobrze bawic - jak donosza wczorajsi biesiadnicy.
              A przynajmniej nie ma obawy o demolke, co w dzisiejszych czasach na rozmaitych
              18 - kach zdarza sie! Tak, wiem co pisze!
              • ada296 Re: Imprezka 21.11.04, 21:45
                w ogólniaku na imprezie zamknęłam kolegę w pokoju
                nie pamiętam czym podpadł
                złaził z pierwszego piętra po piorunochronie
                chyba byłam potworem

                na Silwestra w III klasie ogólniaka lekko naduzyłam alkoholu
                zanim doszłam do siebie była druga w nocy
                do domu miałam wrócić pół godziny po północy
                tatuś czekał na mnie
                nie powiem co było dalej....
                • jan.kran Re: Imprezka 22.11.04, 23:30
                  Imprezowalam duzo i zawziecie przez wiele lat, cala szkole srednia i studia.
                  Mamy moich przyjacioleczek najczesciej szykowaly nam wspaniala wyzerke byl
                  alkohol , muzyka i duzo smiechu.

                  Pamietam ostatnia impreze w PRL na kilka dni przed moim wyjazdem z kraju na
                  zawsze.
                  Bylo duzo pozegnan , lez , zalu ze wyjezdzam i rodosci ze wreszcie sie udalo !!!
                  Byl pazdziernik 1983...

                  Wiedzialam , ze dlugo Polski nie zobacze.

                  Ale nie myslalm , ze odwiedze kraj dopiero za siedem lat, kraj ktoremu sie
                  ustroj wmiedzyczasie zmienil...

                  A teraz za pare dni ide na impreze zakladowa , Julebord czyli stol swiateczny.
                  Bedzie na pewno fajnie smile))) Kran.
                  • ada296 Imprezka moja... 27.11.04, 23:30
                    w zasadzie urodziny mojego dziesięciolatka
                    chyba 8 sztuk młodych
                    kroję im tort
                    a potem oddalam się do pokoju w silnym postanowieniu, ze gdy krew będzie lecieć
                    komuś to się dopiero zainteresuję tym co robią
                    i błąd
                    wyszłam ze swojego ustronia na mały rekonesans
                    a tam dwie pary siedzą przytulone do siebie
                    aż mnie zatkało
                    nakazałam przytulać się we własnych domach pod rygorem wywalenia z imprezy
                    przejęli się i już było "przyzwoicie"
                    Piotr mi póżniej tłumaczył, ża Monika i jej chłopak chodzą ze sobą od pierwszej
                    klasy
                    a Julita i Michał od roku
                    ale podobno w szkole się nie przytulają ale czule patrzą sobie w oczy
                    kurcze
                    nie znam się na młodych
                    ale przeszło mi przez głowę, że babcią to dzięki młodszemu pewnie prędzej
                    zostanę.....
                • byfauch Re: Imprezka 28.11.04, 00:12
                  > w ogólniaku na imprezie zamknęłam kolegę w pokoju
                  > nie pamiętam czym podpadł
                  > złaził z pierwszego piętra po piorunochronie

                  A nie było to przypadkiem w sylwestra?
                  • ada296 Re: Imprezka 28.11.04, 00:16
                    nie smile
                    to nie Ciebie zamknęłam smile

                    pozdrawiam smile
        • jutka1 Re: Imprezka 21.11.04, 17:04
          Mm,

          Przyznaje bez bicia, ze jest/bedzie ciezko opuscic miasto swiatel.

          Wczoraj wreszcie sie pozegnalam z moim mieszkaniem. Duzo lez, ale tez Nadzieja
          na przyszlosc.

          J.
          • lablafox Re: Imprezka 28.11.04, 06:13
            Jutko , od samego początku, zresztą , tak jak Wszyscy , towarzysze Tobie w
            rozstawaniu się z Paryżem.
            Poniewaz mam bardzo wysoki poziom empatii , odbieram to co przezywaz , niemal
            fizycznie.
            Nie odzywałam sie wczesniej , bo nie chciałam Tobie moimi myślami i
            doznaniami , dodatkowo dowalać.
            Myślę teraz , tak sądzę , jak i Ty , co ma być to będzie i nie powinno być az
            tak żle.
            Jedyne co w tym wszystkim dobre to to ,ze zaprawiona w podrózach i
            przeprowadzkach , zawsze mozesz wrócić , ale do czego...i czy na pewno.
            Trzymaj sie dziewczyno.
            Będzie dobrze.
            • jutka1 Re: Imprezka --- Lx 28.11.04, 09:20
              Lx,
              Wybacz mi, ze swoja pisanina Ci dowalilam.

              Jestem ekstrema-empata, i wiem, jak to odebralas.. Przepraszam, nie wiedzialam,
              ze ty masz tak jak ja.

              Trzymam sie, i bedzie dobrze, i zolty dom czeka, i tyle planow, projektow,
              i ......

              Jutka smile)
              • tom_tam Re: a mnie jest... szkoda lata :)) - Jutka 28.11.04, 09:43
                Jutko sympatyczna,-

                Kobita - jestes i to 110-cio procentowa! smile).
                Lzy Tobie "kapia" bo... opuszczasz Paryz smile))
                Za kare! - czy co?.

                To jest moj "problem" w rozumieniu mentalnosci kobiet.
                Ciekawa Swiata jestes, mieszkalas (przebywalas) juz tam gdzie
                wiekszosc "innych" najwyzej jezdzi na urlopy czy turystyczne "odwiedziny", masz
                lata takich doswiadczen za soba i.... wiem iz z racji Twoich doswiadczen
                pobytowo-zawodowych juz wiesz "jak ten zajac - biega" wiec WSZEDZIE na Swiecie,
                jezeli tylko bys NAPRAWDE chciala, bedziesz mogla sie "urzadzic" i napewno nie
                zginiesz z glodu, wiec.....
                Skad ten ZAL?.
                ZOSTAN w Paryzu! - tak by zrobilo 99% "chlopow" ktorzy nie moga sie "rozstac" ·
                z czyms, kims czy sa zbyt leniwi by cos w zyciu "zmieniac" smile).
                Z jednej strony: zal Ci Paryza, cieszysz sie na kilka miesiecy Polski
                i jednoczesnie masz zaklepany wyjazd do Stanow!.
                Kobieto - puchu marny - opowiedz sie za "czyms"! smile))
                Jak tak dalej pojdzie, za kilka pokolen, nasi wnukowie (plci meskiej) beda
                uciekac gdzie pieprz rosnie na widok "stwora" nazywanego kobieta! - stress
                codziennego zycia z Wami bedzie nie do zniesienia dla biednego i z natury
                rzeczy prostolinijnego ew. partnera "w spodniach" smile.

                Pozdrow Paryz ode mnie smile
                tom
                • jutka1 Re: a mnie jest... szkoda lata :)) - Tom_tom :-) 28.11.04, 10:06
                  Dwa slowa wyjasnienia smile))

                  Paryza mi szkoda, bo komu nie byloby szkoda? ... ALE....

                  Podobno przeprowadzka jest, po smierci bliskiej osoby i rozwodzie, trzecim z
                  kolei czynnikiem stresogennym. Bo zmiana, bo logistyka, w moim przypadku
                  dodatkowo obawy przed Nowym I Nieznanym Zyciem ... Nowym i nieznanym, bo
                  zmieniam sposob pracy, zaczne pracowac dla siebie, bo wiele lat mieszkalam poza
                  Polska.

                  Ale zle zrozumiales. Nie zmienie swojej decyzji o wyjezdzie stad, a z Paryzem
                  sie po prostu zegnam dlugo, jak ze starym przyjacielem. O powrocie do kraju i
                  zwolnieniu tempa mysle od 2 lat, i podjelam decyzje, i sie jej trzymam - nie
                  chce juz tutaj mieszkac, w spalinach, halasie, tloku, pracujac gdzie pracowalam.

                  Moj wyjazd do Stanow tez zle zrozumiales... Krotko mowiac, postanowilam po
                  powrocie do Polski podarowac sobie prezent w postaci trzymiesiecznego "urlopu",
                  oczyszczenia glowy, zebrania mysli, odpoczynku, bez pracy. Wyjazd na 5 tygodni
                  do Stanow jest czescia tego prezentu, bo jade w celach towarzyskich: odwiedzic
                  przyjaciol i stare katy. OK, wplote w to ze 2 zawodowe spotkania, ale tylko tyle.

                  Po 5 tygodniach wracam i juz bede w Polsce.

                  I tyle...

                  Pozdrawiam,
                  Jutkasmile

                  PS. Twoje stwierdzenie, ze jestem 110% kobieta przyjmuje jako komplement i
                  dziekuje smile)))
                  • jutka1 Re: a mnie jest... szkoda lata :)) - Tom_tom :- 28.11.04, 10:31
                    PPS.
                    Paryz pozdrowilam smile
                  • tom_tam Re: postanowienie (kobiece) - rzecz swieta! :)) 28.11.04, 10:50
                    Jutko mila,-
                    moj wpis poprzedni byl zartem.
                    Chociaz, majac podobne doswiadczenia, nie traktowalem zdnych zmian jako cos
                    szczegolnego.
                    Od dziecka "wiedzialem" iz jak sie czegos naprawde chce i nie jest sie leniwym,
                    na tyle, by osiasc w stagnacji wygody najlatwiejszych rozwiazan - mozna zamiary
                    zrealizowac.
                    Szczegolnie te dot. zycia "gdzies w Swiecie".
                    Nigdy nie rozumialem narzekan tych ktorzy czuli sie ograniczeni obostrzeniami
                    paszportowo-wyjazdowymi w czasach polskich "bledow i wypaczen" smile.
                    Moj, kiedys, Znajomy (duzo starszy ode mnie), przed ca. 30 laty, jesze w
                    Warszawie, przy kazdej towarzyskiej okazji, glosno "marzyl i wzdychal" o zyciu
                    w "cieplych Krajach".
                    Jego zona, wtedy 20-kilkuletnia (moja rowiesniczka) po kolejnej takiej serii
                    glosno wypowiadanych "marzen", stwierdzila: "Kochany, w czym problem? -
                    sprzedajmy wszystko co mamy, zrezygnujmy z urzadzonego (zawodowo) w Polsce
                    zycia i.... wyjezdzajmy!"
                    STRACH Go chyba oblecial i choc bywaly w Swiecie, wygoda utartych sciezek po
                    ktorych sie poruszal - byla Jemu milsza niz... RYZYKO zaczynania wszystkiego od
                    nowa, gdzies w wymarzonym "Eldorado".
                    Nigdy wiecej sie na ten temat, glosno, nie wypowiadal smile).
                    U mezczyzn (na kobietach sie nie znam!) - razi mnie tego rodzaju "narzekanie".
                    Z jednej strony, zawsze niezadowoleni, z drugiej - nie robia NIC (na serio) by
                    te warunki zmienic.
                    Czytam w prasowych doniesieniach o "tabunach" naszych Rodakow walesajacych sie
                    i koczujacych na Dworcach kolejowych np. w Londynie czy Madrycie -
                    zawiedzionych faktem braku mozliwosci stalego zarobku i zwiazanych z tym
                    problemow pobytowych.
                    To jest ta druga strona "problemu" - totalna beztroska, brak znajomosci
                    jezykow, odpowiedniego przygotowania zawodowego i realiow Krajow do ktorych,
                    czesto za pozyczone pieniadze, Ci "euroentuzjasci" sie wybrali sad.

                    Coraz mniej z tego rozumiem.
                    Czy my Polacy juz nie umiemy zachowac i dokonywac wyborow: zyciowo-racjonalnie,
                    tylko norma sa "ekstremalne skrajnosci" ?.

                    Dziwny jest ten (nasz, polski) Swiat! - to szczera prawda smile

                    pozdrawiam Cie Jutko
                    i zycze wiele radosci w realizacji planow zwiazanych z pobytem w Kraju! smile
                    O Ciebie martwic sie nikt nie musi, bo Ty wiesz, ze zawsze mozna "wrocic" nawet
                    (he,he) do "paskudnego, zadymionego i glosnego" Paryza - jak Ci w Polsce
                    bedzie "zle" smile)
                    tom
    • ewelina10 Re: Imprezka 28.11.04, 10:40
      Jutko rozumiem Twoją tęsknię za Paryżem.

      Nie mieszkałam, ale byłam tam kilka razy,
      i to już wystarczyło, aby i mi się
      zbierało na sentymenty. Coś ma to miasto,
      coś niepowtarzalnego...
      Wcześniej gdzieś pisałaś... przecież to blisko
      ... rzeczywiście blisko ... dwa razy naciśniesz
      na pedał i już jesteś z powrotem smile
      Trzymaj się nasza Iskierko nadziei.
      • tom_tam Re: Imprezka 28.11.04, 11:17
        Ewelino,-
        Jutka - jeszcze nie ma do czego "tesknic" smile.
        Jezeli, czego Jej nie zycze, to uczucie wystapi w momencie niezamierzonych
        problemow podczas realizacji Jej planow zyciowych w Polsce.
        Paryz to nie "koniec Swiata" i nawet samochodem z okolic Wroclawia wyprawa
        w spokojnym tempie do zalatwienia w jedna dobe smile.

        Turystyczne pobyty w Paryzu, jak z wlasnego doswiadczenia wiem, to jednak cos
        innego niz zycie "tam", co Jutka zna lepiej od nas obojga, bo z autopsji.
        Jej decyzja zamieszkania w Polsce jest jak sama pisze: dobrowolna i podjeta
        droga racjonalnych przemyslen.
        Nie ma czego (Jej) zalowac! smile)
        Jutka bedzie miala blizej do Paryza niz Ty z Warszawy smile.
        Mam "jeszcze blizej", moge zatrzymac sie u mieszkajacych tam krewnych, ale tez
        jestem swiadomy faktu iz "marzenia o zyciu" w Paryzu sa przyjemniejsze niz
        brutalnosc realiow (zawodowo-srodowiskowych) mieszkania i zarabiania na zycie
        tam.
        Doswiadczylem juz tego w USA i to tak "dokladnie" iz w Paryzu, mimo
        kilkakrotynch krotkich pobytow rodzinno-turystycznych nawet sie na serio nie
        przymierzalem smile.
        pozdrawiam,-
        tom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka