Ludzie!!! Dajcie mi pistolet albo namiar na jakiegoś (z całym szacunkiem)
konowała, który mi powie co mi jest, a właściwie zabierze tę cholerę ode
mnie...!
Dzisiaj... wczoraj rano schyliłem się i jak mi pierdyknęło w krzyżu... tak do
tej pory rąbie - właściwie każdy najmniejszy ruch czuję w kręgielni w tym
dolnym odcinku...
Szlag mnie trafia i prawie mam łzy w oczach... TO KOSZMAR!!! - nie byłem u
lekarza chyba z 15 lat (ostatni raz chyba z powodu przeziębienia...)
Zasnąć nie mogę, bo w każdą stronę źle - w dodatku jutro (dzisiaj) mam
spotkanie z synem... (nie mieszkamy razem

BŁAGAM!!! Powstrzymajcie się od dowcipnych komentarzy, bo śmiać się też nie
mogę... Niech się odezwie ktoś, kto przeszedł coś podobnego!!!
janek