Dodaj do ulubionych

Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z radością.

02.08.05, 23:38
Trochę nie na temat...Przerobiłam dziś na dżemy górę wiśni zmieszanych
experymentalnie z jagodami... wyszło - niebo w gębiesmile Korzystając z rad
leciwych i doświadczonych casalinge, zakisiłam górę ogórków na zimęsmile
Na obiadek były: fasolka szp.i kalafior ze zrumienioną bułeczką, buraki
soute, młode ziemniaki z koprem, sznycle wołowe.
z gospodarskim pozdrowieniem, D.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 02.08.05, 23:42
      Ide cos zjesc, takie smakowitosci!!!
      smile
      • bacik6 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 02.08.05, 23:53
        A ja dzisial piekłam żeberka. Najpierw poleżały sobie w przyprawach dwa dni.
        Palce lizać.
      • dado11 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 02.08.05, 23:55
        Cześć Jutuśsmile na noc to niezdrowo, no może tylko jakąś sałatkęsmile
        Zapomniałam powiedzieć o nowym wynalazku - zupie pomidorowej z reszteksmile
        Najlepiej wziąć: 1 marchew, liście (1-2) od selera, liście od pora, 1 małą
        pietruchę, kostkę rosołową, 6-8 pomidorów sparzonych, bez skórki, 1 chudą bladą
        paprykę + 1 normalną (zieloną, czerwoną), 2 gałęzie bazylii, 2 gałęzie oregano,
        sól, pieprz. Po ugotowaniu liście wyłowić, marchew pokroić, część zupki
        oddzielić, a resztę grubo zmiksować. Wlać co odłożone, dodać soku pomidorowego,
        posiekany koper, i ugotować wermiszel, jako dodatek. Pychasmile
        • jutka1 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 00:08
          Oj, Dado, na noc nie jadam... smile)
          Ta Twoja to polskie gazpacho na cieplo? smile)))))
          • fedorczyk4 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 01:04
            A ja miałam dzisiaj niezpowiedziany zwał gości. To znaczy zapowiedziane byly
            dwie osoby a przyszło szesć. Dostały krem imbirowy z dyni, rostbeef na zimno z
            konfitura z szalotki, melona z szynką, kluski na zimno (kreciołki) z bazylią,
            mozzarella,pomidorem i oliwą.Jakoś starczyło.Pewnie dlatego że było sporo wina.
            • lablafox Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 07:57
              Nooooooooooooo Ferorczyk ,jestem pod wrażeniem i bardzo Cię proszę o:
              1. krem imbirowy na zimno
              2. konfiturę z szalotki
              3. kluski kręciołki
              Dado , czytam Twoje wpisy z apetytem.
              • fedorczyk4 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 09:35
                Kochana Lx. wieczorem wszystko grzecznie spiszę smile)
                • jutka1 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 10:29
                  Napisz to tutaj prosze, bo tez chce!
                  Obslinilam sie.... wink))
                  • mammaja Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 10:44
                    A moze odgrzebiemy watek z przepisami? Tam bylo juz tyle pysznosci, a tak -
                    znikna w archiwum sad
                    • jutka1 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 11:58
                      Dobry pomysl Mm...
                      Zapomnialam, jak sie nazywal ten watek sad
            • e_goryczka1 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 10:15
              <mlask!>
            • jan.kran Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 13:13
              Też czekam z ciekawością na Fedorczykowe przepisy.
              Zwłaszcza ten krem z szalotki mnie interesuje bo uwielbiam rostbeef a do tej
              pory jadłam tylko z kaloryczną remuladą.

              Caprese jadam namiętnie ale zupełnie nie mogę sobie do tego klusek na zimno
              wyobazić...
              Kran.
    • fedorczyk4 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 20:44
      No to lece z tym koksem:
      Krem z dyni:dynie obrac i wyluszczyc ze srodka, pokroic, zalac mlekim tak zeby
      ledwo ledwo przykrywalo dynie. Wetrzec dowolna ilosc ( znaczy sie duzo)
      swierzego imbiru, popieprzyc (najlepiej pieprzem cytrynowym) i lekko osolic.
      Jak juz dynia bedzie calkiem miekka odsaczyc ja z mleka i zmiksowac. Zupa
      poinna miec konsystencje gestej smietany. Dodac orzeszek masla i dla efektu
      troche szczypioru.
      Konfitura z szalotki:
      Jak najwieksza (proporcjonalna do ilosci gosci i miesiwa) ilosc szalotki
      pokroic i dobrze podsmarzyc na masle ( z maslem lagodnie), jak juz bedzie
      gotowa posypac lyzeczka lub lycha cukru, jak wyzej wymieniony sie skaramelizuje
      i pozloci dodac ok 3 lyzki octu winnego. Jak sie wyburboli bedzi gotowe.UFFFFF,
      Smacznegosmile)
    • dado11 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 03.08.05, 21:06
      No to ja dziś swojsko: zupa z młodej włoszczyzny, z kalafiorem, fasolką szp.
      brokułem i młodymi ziemniakami + masło i koper. Na drugie klasyczne mielone
      fifty-fifty wieprzowe i cielęce, pyrki z koperkiem, własne małosolne i
      zasmażane buraczki. No cożsmile "nie ma jak normalny obiad" - córasmile
      smile D.
      • dado11 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 05.08.05, 23:16
        Pewnie jutro nie będę miała czasu poopowiadać, więc na zaśsmile
        Rodzina przybywa z daleka, raz na jakiś czas, a tradycja mi nakazuje podjąć
        ich z fantazjąsmile
        Takie zatem będzie menu:
        na przystawkę - zielona sałatka mojego wynalazku z pieczonymi bakłażanami
        + różowe wino
        na ciepło - flaki po bułgarsku + wódeczka (goście przepadają za zmrożoną
        wódeczką) + chrupiący, ciemny chleb z masłem
        na zakończenie - sery, marynowane grzyby (moje), winogrona i pieczona karkówka,
        świeże owoce...
        No, gary ... do robotysmile D.
        • verbena1 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 05.08.05, 23:31
          Dado, chcialabym byc Twoim gosciem, jedzenie przyrzadzone z taka fantazja smile)
          Ciekawi mnie czym sie roznia flaki po bulgarsku od tradycyjnych polskich?
          Ten chrupiacy chleb to tez wlasnorecznie pieczony? Jesli tak to calej nocy nie
          starczy na przygotowania.
          Zycze powodzenia przy garach i udanej wizyty.
          • dado11 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 05.08.05, 23:42
            Dzięki Verbenosmile)) i serdecznie zapraszam, przy okazjismile)
            rożnica we flakach polega na obsmażeniu ugotowanych (z octem), pokrojonych
            flaków i warzyw na smalcu (oj, niezdrowo!) i ponownym duszeniu, z paprykąsmile
            Ostre. Chleb z pobliskiej piekarni: chrupiący, pachnący, nawet w niedzielę!
            D.
            • mammaja Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 06.08.05, 00:36
              Oj, slinka cienknie - Verbeno, przyjezdzaj do Warszawy - robimy najazd na Dado!
              A u mnie dzisiaj skromnie, ale smakowicie: Kasza gryczana, ze skawrkami,
              niestety, kefir w miseczkach do pojadania, jajecznica na kurkach, fasolka mamut
              i salatka pomidorowa. Zaznaczam, ze kolacji juz nie jadlam, chyba ze teraz
              przekasze malinysmile
            • jutka1 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 06.08.05, 00:39
              Dado, kiedy moge przyjechac? smile)
    • ewapf Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 08.08.05, 20:23

      Na chwilę siadam, zdrowie Gospodyni, zdrowie Gości, czas na coś ciepłego:

      rosół z perłą, wachlarz z plastrów polędwicy, ostrygi smile, krewetki z selerowym
      alioli, foie gras, pierś z kaczki z cytrusami...

      Pózniej, deser smakowicie rozwiązły wink- ( co ludzie powiedzą; a niechże) -
      niedbale rozrzucone poduszki, wokół nich świece, a wszystko to okraszone
      czytaniem wierszy miłosnych smile

      A tak naprawdę, zrobiłam dziś gołąbki, spowite smile tradycyjnie i w liście winogron

      O!

      smile

      • mammaja Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 08.08.05, 20:45
        Dobrze,ze wczoraj byl duzy obiad, bo zostalo dla mzonka na dzisiaj....
        Ewo, czy mozesz cos blizej o tych golabkach w lisciach winogradu? Mam ci ich mase!
        • monia.i Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 08.08.05, 20:54
          Gulasz z żołądków z kaszą gryczaną, do tego sałatka z ogórków małosolnych i
          kalafior smile
          "Chodzą" za mną bitki wołowe. Chyba pozwolę im się dopaść w tym tygodniu...smile))
        • ewapf Re: Obiady sierpniowe, czyli ...eksplikuję ochoczo 09.08.05, 21:24
          mammaja napisała:

          > .
          > Ewo, czy mozesz cos blizej o tych golabkach w lisciach winogradu? Mam ci ich
          mase!
          ----------

          Mammajo? smile

          Polecam wybór liści młodych i niezbyt dużych.
          Po wypłukaniu i dokładnym osuszeniu ułóż je w słoiku i zalej:

          - albo oliwą z dodatkiem soku z cytryny (5:1)
          - albo białym octem winnym

          I pozostaw na około 2 tygodnie.

          W przypadkach nagłych, znanych pod medyczną smile nazwą wilczego głodu, liście
          można zblanszować przez 15 minut we wrzątku z odrobiną cukru i kilku kropel cytryny.

          Pózniej? Już tylko butelka Chianti i Sonety Petrarki; o ten chociażby "Quel
          sempre acerbo":

          "Mogła iść w parze z najszlachetniejszymi,
          Gdy raz westchnienie z ust jej usłyszałem,
          Czy śmiertelniczka - pytam - czy bogini
          Wypogodziła niebo w kręgu całym?"

          I muzyka, od której korki same wyskakują z wina...

          Pozdrawiamsmile
    • dado11 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 10.08.05, 23:38
      Jutuś, uważaj! Wyszedło dziełko sztuki kulinarnejsmile Łatwe i pysznesmile
      Proporcje na 2-3 osoby: szklanka ugotowanego kus-kus, szklanka ugotowanego
      zielonego groszku (mrożonego), 2 duże łyżki posiekanych czarnych oliwek,
      2 duże łyżki natki i 2 łyżki św. bazylii drobno posiekanej,
      posiekany 1 z. czosnku, 1/2 szklanki utartego rokpola, oliwa, duża szczypta
      pieprzu cytrynowego, sól, oregano. Wszystkie składniki wymieszać w misce
      i przełożyć do żaroodpornego, zalać roztrzepanymi 2 jajami ze śmietaną i dużą
      szczyptą oregano, zapiekać w rozgrzanym piekarniku 15-20 min.
      Niebo w gębiesmile))))
      Hmmmmm,...smile D.
      • jutka1 Dado :-))) 10.08.05, 23:52
        Dado, wielkie dziekuje!!
        Rozumiem, ze rokpol moze byc zastapione lazurem?
        • dan8 Re: Dado :-))) 12.08.05, 14:39
          Dzisiaj byla kasza gryczana,taka przysmazona z chudym, wedzonym
          boczkiem,mielone z kurzego mieska,salatka z bialej i czerwonej rzodkiewki ze
          szczypiorkiem.
          • bylasobie Re: Dado :-))) 12.08.05, 14:50
            A u mnie był placek ziemniaczano-cukiniowy z boczkiem i kiełbasą drobniutko
            pokrojoną. Palce lizać!
            • verbena1 Re: Szybki obiad 12.08.05, 22:50
              Dzis byly dwie osoby wiecej na obiedzie i musialam na predce cos wymyslic.
              Ugotowalam makaron gniazdka,fasolke szparagowa i podsmazylam plastry cukini na
              oleju.
              Potem wrzucilam to wszystko do wielkiej michy, podsmazylam na chrupiaco
              kosteczki wedzonego boczku z cebula i czosnkiem i polalam tym w/w produkty.
              Do tego wino czerwone z pludniowej Afryki.
              Pewnie smakowalo bo talerze oproznione do czysta.
              • annabellee1 Re: Szybki obiad 12.08.05, 22:58
                Ja robilam dzis obaid w biegu wiec- mialam upieczona karkowke, do tego
                pampuchy( moje poznanskie korzenie sie odzywaja.Lubie.)I kupną ale bardzo dobra
                surowke z pora.Do tego biale wino - Burgund,polecany na winnym watku.Ale cos
                mnie po nim glowa boli...
                • dado11 Re: Szybki obiad 12.08.05, 23:52
                  Ja dziś dramatycznie szybkosmile krwiste rumsztyki wołowe, małosolne i sałata
                  vinegrette, kieliszek Fuego jakoś nie zaszkodziłsmile
                  D.
                  • jutka1 Obiad wcale nie szybki :-)))) 13.08.05, 07:45
                    Wczoraj byl specyjal Dado, smile)))) mniam
                    plus karkowka z grilla zamarynowana w oliwie, czosnku, majeranku i czyms-tam
                    do tego grecka salatka

                    Dzisiaj robimy, juz na 12 (chyba, juz sie pogubilam) osob pozny grillowany obiad:
                    kopa (o-bez-kreski smile salaty
                    karkowka jw.
                    piersi kurzece w marynacie cebulowo-czosnkowo-jogurtowo-curry
                    poledwica wolowa w marynacie musztardy dijon i pesto
                    ekologiczne ziemniaki od sasiadki - w mundurkach w folii
                    czosnek pieczony w folii

                    cos jeszcze, ale musimy zdecydowac na targu - moze salatka z fasolki szparagowej

                    Do tego masa wina, ciekawe rozmowy, spotkanie dusz itepe.

                    Trzeci juz rok z rzedu robimy te nasze dolnoslaskie spedy przyjaciol z lat
                    studenckich, zawsze w polowie sierpnia, i chyba to juz sie robi tradycja?
                    U Jutki w sierpniu wpisuje sie w kalendarze w styczniu-lutym smile)))
                • lablafox Re: Szybki obiad 13.08.05, 08:53
                  annabellee1 napisała:

                  > Ja robilam dzis obaid w biegu wiec- mialam upieczona karkowke, do tego
                  > pampuchy( moje poznanskie korzenie sie odzywaja.Lubie.)I kupną ale bardzo
                  dobra
                  > surowke z pora.Do tego biale wino - Burgund,polecany na winnym watku.Ale cos
                  > mnie po nim glowa boli...

                  Po poznańsku to są pyzy, pyzy drożdżowe , na parze gotowane.
                  • annabellee1 Re: Szybki obiad 13.08.05, 08:59
                    Wino było bordeaux. Ta glowa..
                    Ciekawe, bo ja wlasnie myslalam, ze pampuchy to nazwa poznanska.To o te duze
                    drozdzowe mi chodzi..
                    Tata byl poznaniak ale mnie, ze tak powiem, wczesnie osierocil i ja juz nie
                    pamietam jak on mowill. Ale mam do Poznaniakow straszny sentyment i mase tam
                    rodziny.
                    • bacik6 A co po obiedzie? 13.08.05, 21:45
                      Nasza rodzina jest mocno "ciastowa", więc dzisiaj zrobiłam dwa. Placek ze
                      śliwkami, a drugie - ciasto z orzechów laskowych z gruszkami - uwielbiane przez
                      wszystkich. Palce lizać!
                      • fedorczyk4 Re: A co po obiedzie? 13.08.05, 21:49
                        A ile kalorii na centymetr sześcienny? Swoją drogą zazdroszczę, bo ja jestem
                        nie piekąca i czekam na powtót z wakacji Infantki żeby upiekła plcek ze
                        śliwkami podle przepisu mojej Babci
                        • verbena1 Re: Kura na piwie 20.08.05, 20:20
                          Obejrzalam dzis rano program "Pascal gotuj", gdzie Pascal piekl kurczaka
                          nasadzonego na puszke z piwem. Kto ogladal wie o co chodzi.
                          Kurczaka posypanego uprzednio przyprawami nasadzamy na otwarta duza puszke piwa
                          i wkladamy do piekarnika.
                          Wydalo mi sie to wielce oryginalne i postanowilam od razu wyprobowac.
                          Kurczak nasadzony na puszke wyglada bardzo smiesznie. Z trudem wcisnelam go do
                          piekarnika, wlaczylam i czekalam na rezultat.
                          Smakowal wysmienicie ,byl soczysty i nie czuc go bylo piwem.
                          Moge wiec spokojnie wam polecic ten przepis.
                          Zapomnialabym dodac, trzeba upic troche piwa z puszki zeby nie wykipialo,reszta
                          niestety do wyrzucenia.
                          • annabellee1 Re: Kura na piwie 20.08.05, 21:44
                            A czy bez puszki bylby gorszy? Oto jest pytanie.
                            • mantra1 Re: Kura na piwie 21.08.05, 11:37
                              Podobny patent na pysznego kurczaka to zamiast puszki z piwem wlozyc mu w
                              "otfur" wymyta, ale nie obrana cytryne. Efekt jest rewelacyjny. Oczywiscie po
                              upieczeniu cytrynka nie nadaje sie do spozycia i laduje w smieciach smile)
                  • sarkissian Re: Szybki obiad 22.08.05, 00:04
                    lablafox napisała:

                    > annabellee1 napisała:
                    >
                    > > Ja robilam dzis obaid w biegu wiec- mialam upieczona karkowke, do tego
                    > > pampuchy( moje poznanskie korzenie sie odzywaja.Lubie.)I kupną ale bardzo
                    >
                    > dobra
                    > > surowke z pora.Do tego biale wino - Burgund,polecany na winnym watku.Ale
                    > cos
                    > > mnie po nim glowa boli...
                    >
                    > Po poznańsku to są pyzy, pyzy drożdżowe , na parze gotowane.

                    Nie ma to jak informacja kompetentej osoby...

                    Pyzy: rodzaj klusek s[porzadzonych z tartych surowych ziemniakow i maki.
                    Czesto nadziewanych; gotowane przed spozyciem
                    [Slownik wspolczesnego jezyka polskiego]
                    • jan.kran Re: Szybki obiad 23.08.05, 01:04
                      Dzsiaj było kurczę nadziane. Nadzienie z suszonych owoców , śliwki , morele ,
                      rodzynki odrobina skórki pomarańczowej.
                      Do tego ziemniaki zapiekane z oliwą i ziołami.
                      Kransmile)
                    • luiza-w-ogrodzie Pyzy, czyli roznice regionalne 23.08.05, 01:15
                      To co w poznanskiem nazywa sie pyzami, to puszyste, kremowe pyzy drozdzowe o
                      slodkawym posmaku, wielkosci dwoch piesci, gotowane na parze. W Polsce
                      poludniowej i wschodniej nazywa sie je pampuchami.

                      Slownikowe pyzy wg definicji podanej przez sarkissian ("rodzaj klusek
                      sporzadzonych z tartych surowych ziemniakow i maki. Czesto nadziewanych;
                      gotowane przed spozyciem") po poznansku nazywaja sie "szare kluski".

                      Z poznanskim pozdrowieniem, wiaruchna
                      Luiza-w-Ogrodzie

                      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      • jutka1 Re: Pyzy, czyli roznice regionalne 23.08.05, 01:19
                        Na Dln Slasku ani pampuchy, ani pyzy nie sa zbyt popularne.

                        Ale kluski slunckie do modrej kapusty z sosem to owszem smile))

                        Luizo, dobrej nocy (Tobie dnia) zycze.
                        Pa smile
                        • lablafox Re: Pyzy, czyli roznice regionalne 23.08.05, 10:07
                          Dzięki Luizo za wyjaśnienie Sarkosjanowi, co to są pyzy poznańskie.
                        • mantra1 Re: Pyzy, czyli roznice regionalne 23.08.05, 10:11
                          W Polsce centralnej z kolei "szare kluski" to kluski z ciasta ziemniaczanego,
                          takiego jak na slownikowe pyzy, ale nie formowanego w kulki, tylko byle jak
                          nabierane lyzka i rzucane na wrzatek, czyli cos w rodzaju klusek kladzionych,
                          albo francuskich. Nazwa handlowa to szarpance, drapance, czy jakos tak smile)
                          Slunckie to slunckie, a pampuchy to po prostu kluski na parze, bardzo popularne
                          w mojej rodzinnej Lodzi, np. do wolowiny w "krotkim" sosie i duszonej kapuchy
                          kiszonej smile)
                          • ewelina10 Re: Pyzy, czyli roznice regionalne 24.08.05, 16:34
                            pyzy o których pisze Mantra pamiętam doskonale z dzieciństwa.
                            są pracochłonne, ale naprawdę tego warte big_grin

                            paluszki lizać i grzechu warte smile
                            trzeba obrać kilka kilogramów (niestety) ziemniaków, z tego część przeznaczyć
                            do ugotowania zaś przeważającą resztę - zetrzeć na zwykłej tarce !!! oj, bolą
                            po tym przeguby rąk. już starte - wyciska się przez płócienną ściereczkę tak,
                            aby odcisnąć z nich jak największą ilość wody.

                            pyzy można jeść odcedzone albo i nie i koniecznie okresić skwareczkami.
                            na pierwsze danie - może być "zarzucajka" - coś podobnego do
                            góralskiej "kwaśnicy".

                            niestety mnie się już nie chce tyle czasu poświęcać na przyrządzanie jedzenia i
                            moje pyzy robię z mniejszej ilości ziemniaków dodając trochę zwykłej i
                            ziemniaczanej mąki. ale i na takie pyzki rodzina musi sobie długo poczekać.

                            nawet dzisiaj - żaden sprzęt AGD nie zastapi naszych Rąk przy tarciu kartofli,
                            niestety crying((
                    • dan8 Re: Szybki obiad 24.08.05, 14:38
                      Dzisiaj byly sznycle z kurzych piersi,brazowy,podsmazany ryz oraz czerwona
                      papryka lekko uduszona z czosnkiem i balsamicznym octem.
                      • verbena1 Re: Szybki obiad 25.08.05, 16:21
                        Sasiad co kilka dni uszczesliwia mnie kabaczkami z wlasnej dzialki. Nie wypada
                        mi odmowic no i mecze sie wymyslajac coraz to inne potrawy.
                        Dzisiaj - kabaczki nadziewane.
                        Przekroilam wzdluz, wydrazylam srodki. Kosteczki wedzonego boczku i szynki
                        podmazylam z cebula na rumiano, nalozylam do kabaczkow i posypalam tartym serem.
                        Teraz siedzi toto w piekarniku a ja lykam slinke bo jestem glodna.
                        • lablafox Re: Szybki obiad 25.08.05, 18:35
                          Verbeno , ja kroję na pół , w poprzek , wydrążam dziury i ładuję w nie mielone
                          mięso , potem do piekarnika.Pycha.
                          • mammaja Re: Szybki obiad 25.08.05, 20:55
                            O pyzach - kiedys mialam sokowirowke Eda - z jednej strony splywal sok, z
                            drugiej wytloczyny, nadawala sie doskonale do robienia pyz, po ponownym
                            wymieszaniu obu skladnikow. Ale zginela w pomroce dziejow a wraz znia pyzy
                            (chyba,ze mrozone).
                            Dzisiaj bylo risotto z miesa na ktorym przedwczoraj gotowal sie pyszny rosol.
                            Zapieczone, posypane tartym serem, bardzo smaczne.Z ogoreczkami wlasnego
                            kiszenia i pomidorami. (I tak nie ja gotuje, mam kucharke na przychodne,
                            oczywiscie corke, maz zmywa, jakos idzie!)
                            • lablafox Re: Szybki obiad 25.08.05, 21:02
                              Nie rozumiem Mammajko , pyzy z wytłoczyn?
                              • mammaja Re: Szybki obiad 25.08.05, 21:55
                                No tak, bo niczym sie nie roznily od utartych na tarze, tylko potem trzeba bylo
                                dodac z powrotem ten "odsaczony" plyn!
                                • mantra1 Re: Szybki obiad 25.08.05, 23:52
                                  Dokladnie tak samo robila pyzy moja Babcia. W ruskiej sokowirowce, wydajacej
                                  dzwieki podobne do startujacego jumbo jeta smile) Nie probowalam w malakserze, ale
                                  pyry na placki zawsze rozdrabniam w tym urzadzeniu, wiec moze i pyzy by wyszly.
                                  Tylko komu by sie chcialo je lepic? wink)
    • jan.kran Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 26.08.05, 15:59
      Zamiast obiadku karczoch na zimno nadziewny serem feta, mini pomidorki , oliwki
      nadziewane fetą, kawałek fety i kawałeczek bagietki.
      Kransmile)))))
      • fedorczyk4 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 27.08.05, 01:16
        To była kolacja, ale... rizotto z krewetek, moule w bialym winie z szalotka i
        pietruszką. Palce lizaćsmile
        • bacik6 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 27.08.05, 13:28
          A u mnie zapiekanka z cukinii. Dwie średnie cukinie pokroić w plastry, leciutko
          obgotować, 4-5 średnich cebul zrumienić z boczkiem lub kiełbaską, cukinię
          oprószyć solą, pieprzem i ostrą papryką, układać warstwami. Polać wszystko
          czterema jajami roztrzepanymi ze śmietaną i wymieszanymi z tartym, żółtym serem
          i zapiec na rumiano. Mmmmm, pachnie obiecująco!
    • dado11 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 29.08.05, 21:04
      Witamsmile
      Dziś gościłam na obiadku moją wspaniałą(arystokratyczną) ciocię i jej siostrę;
      obie we wspaniałych humorach i z ciętym dowcipem, więc musiałam się popisać.
      Wymyśliłam aksamitną zupę-krem ze szpinaku, szczawiu i duszonej sałaty
      (lebiodki) z jajami na twardo, na drugie kus-kus po mojemu
      (przepis sprzed paru dnismile, roladki z piersi indyczych ze szparagami,
      papryką i koprem, sos szparagowy do mięska, sałata vinegrette.
      Na deser szarlotka + Arturowe naleweczki:smile))
      Było pyszniesmile tym bardziej, że pogoda jak z bajki, ciepło, słonecznie,
      bezwietrznie...
      No i niestety beznadziejnie sucho!!!! Prosimy o kilka kropel deszczu!
      Pozdrawiam D.

      • mammaja Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 29.08.05, 21:39
        Dado! Slinka planie mi po brozie! Ale pochwale sie wspanialym schabem, ktory
        mial straszne przygody,ale wyszedl z nich zwyciesko! W piatek wieczorem wyjelam
        schab z zamrazlnika, piekny - aby spokojnie rozmarzl wlozylam go na brytwance do
        piekarnika (bezpieczne miejsce). W sobote rano robilysmy z mloda w placek ze
        sliwkami i polecilam jej wlaczyc piekarnik na 220, zeby sie nagrzal. Po jakims
        czasie przypomnialam sobie o lezacym tam schabie! Troszeczke sie zarumienil!
        Polozylam wiec na chwile na stole, cos sie zadzialo, jakis telefon i zastaje w
        kuchni Kocika targajacego moje 1,5 kg schabu na podloge!)Mimo to umylam go,
        natarlam sola, czosnkiem, oliwa i tak polezal do wieczora.Nie wiem czy to
        "opieczenie" pomoglo, ale upieczony nastepnie (w polowie pieczenia posypuje
        kminkiem i dodaje sliwki suszone) byl poprostu niebo w gebie.Kruchutki jak
        rzadko! Kocik naszczescie nie zdazyl nadgryzc!
        • dado11 Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 29.08.05, 21:52
          smile no MM , może to jest metoda...
          mi zawsze wychodził suchy, jak wiórsad
          trza by kota, do powłóczenia po posadzkachsmile
          moje psy by wsunęły takie dobro w sekundę,
          nie byłoby co zbierać...
          Pozdrawiam, D.
          ps. a jak tam twoje żeberka???
          • mammaja Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 30.08.05, 11:54
            Wydaje mi sie, ze dobrze zrobilo schabowi pieczenie go w waskiej formie, takiej
            jak na maly makowiec. Czeste polewanie woda i przykrycie na koniec folia, zeby
            sie nie przypiekl, a pozostal rumiany. Tez miewalam wysuszone, az przeczytalam
            gdzies ze przy pieczeniu naczynie powinno byc jak najdokladniej dopasowane do
            miesa.
            Kolezanka uzywa rekawa z folii - ale w brytfance jest lepszy dostep i mozna
            przewracac co jakis czas.
    • ewapf Re: Obiady sierpniowe, czyli ...jak wcinać z rado 30.08.05, 20:44

      Zamknijmy oczy...

      Podwieczorek w sadzie, a może wieczór sierpniowy na ganku?
      Na dworze wciąż ciepło; leniwie pijemy kawę.

      Melancholia spleciona ze wspomnieniem dzieciństwa. Rzeczywistość niezakończenia,
      poczucie otwartości życia - rozpajęczone babim latem...
      Anteuszowski dotyk ziemi, po którym odzyskuje się siły.

      Lato wysypujące piasek z butów...
      Gwiazdka pieszczoty we włosach, głos przechodzący w szept...

      I wyborna szarlotka:

      - 1 kg kwaśnych jabłek (obrane, oczyszczone z gniazd nasiennych, pokrojone),
      cukier waniliowy, cukier, łyzeczka skórki z cytryny, cynamon.

      - Kruche ciasto: 1/2 kg mąki, 1 kostka masła, 1 filiżanka cukru, 2 żółtka, 2
      łyżki kwaśnej śmietany, szczypta soli

      - oraz 1 białko

      Jabłka posypać cukrem. cukrem waniliowym i cynamonem. Dodać skórkę z cytryny.
      Wymieszać i odstawić na 2h.

      Przygotować ciasto: mąkę posiekać z masłem, dodać cukier, żółtka, śmietanę i
      sól. Zagnieść, wyrobić i włożyć na 2h do lodówki.

      Rozwałkować połowę ciasta, wyłożyć nim tortownicę. Posmarować roztrzepanym
      białkiem, nakłuć widelcem.
      Piec 15' w temp. 160 C. Na podpieczone ciasto wyłożyć jabłka, przykryć resztą
      rozwałkowanego ciasta i piec 1h w temp. 160 C.


      Pózniej pozostaje tylko musnąć delikatnie talerz serpentynką płynnej czekolady,
      połozyć nań ciasto, dodać lody, na brzegu zawiesić groszek pachnący i gałązkę
      prężących się porzeczek...
      I poczuć, jak zapach unosi się wokół...

      Zapach i piosenka... Najsilniejsi nosiciele wspomnień...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka