Dodaj do ulubionych

Tusk 41%, PO 29% poparcia:)

05.09.05, 22:16
Bardzo się cieszę, że mój kandydat tak sobie dobrze radzismile
Najwyraźniej taktyka pozytywnej kampanii, nie odpowiadanie agresją na
wściekłe wiatry "dziury w dupie" TN (swoją drogą na jego widok ja reaguję
niestrawnością, bleeee...), przyniosła dobre efekty. No i prof. Religa,
dojrzał w Tusku człowieka godnego zaufania. Nawet Jaś taki stonowany,
kulturalny i bez błazenadysmile To dobrzesmile
Oby tylko wytrzymali z godnością te żałosne gulgoty odpadających
przeciwników...
Pozdr. D
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Tusk 41%, PO 29% poparcia:) 05.09.05, 22:19
      Ja tez uwazam,ze to dobrze, bo mysl o innych kandydatach mnie przeraza!
      • jan.kran Re: Tusk 41%, PO 29% poparcia:) 06.09.05, 00:22
        Czemu ludzie z pozoru rozsadni chca glosowac na Cimoszewicza ?
        Mnie On kojarzy sie z komuna i to wystarcy zeby go zdyskretytowac ale moze ma
        jakies powalajace cechy ?
        Kran.
        • bodzio49 Re: Tusk 41%, PO 29% poparcia:) 06.09.05, 06:58
          Jego podstawową cechą jest chyba brak pozytywnych cech.
          Jest całkowicie oddany i dyspozycyjny w stosunku do kolesiów z dawnego systemu.
          Szczególnie tych z pałacu.
          • noiska Re: Tusk 41%, PO 29% poparcia:) 07.09.05, 08:45
            Dla mnie Tusk będzie brobił poprzedniego układu dlatego odpowiednie służby
            staraja się go promować (przypominam na początku miał 7% poparcia - dlaczego
            wtedy ludzie nie chcieli na niego głosować - przecież on się nie zmienił).
            Do wielu chyba nie dociera jak wielu dziennikarzy współpracuje ze służbami - bo
            inaczej trudno zdobyć ciekawe informacje. To potem w drugą stronę też jest
            układ.
        • aszar.kari Re: Tusk 41%, PO 29% poparcia:) 06.09.05, 21:46
          jan.kran napisała:

          > Czemu ludzie z pozoru rozsadni chca glosowac na Cimoszewicza ?
          > Mnie On kojarzy sie z komuna i to wystarcy zeby go zdyskretytowac ale moze ma
          > jakies powalajace cechy ?
          > Kran.

          Przyznam, ze mnie tez to pytanie czasem kolacze. Tu jest link do dyskusji grupy
          mam z maminego forum, kilka pan uzasadnia tam swoje przyszle glosowanie na
          Cimoszewicza, moze cos w tym znajdziesz dla siebie. Ja nie znalazlam wink
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=28025210Aszar
          • aszar.kari Korekta 06.09.05, 21:47
            Sorry, sorry - moje imie sie "dopisalo" na koniec linku - powinno byc tak:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=28025210
            Uff, co za gapa. Jeszcze raz przepraszam - Aszar
    • glodn_y Re: "Mydło" zastąpi "Mydlo" :) 07.09.05, 19:26
      o kant dupy taki wbor.!!!!!!!!!
      • annabellee1 Re: "Mydło" zastąpi "Mydlo" :) 07.09.05, 20:53
        Czemu? Tusk mi sie jawi jako przyzwoity facet.A na te sugesie to nie ma zadnych
        dowodow.Nie przypominam by sie kiedykolwie jakos umoczyl.Albo zbyt kolegowal..
        • lablafox Re: "Mydło" zastąpi "Mydlo" :) 11.09.05, 10:00
          Po nocy przespanej kamiennym snem , przeczytałam i teraz myślę....

          Donald, mistrz iluzji


          Kinga Dunin 10-09-2005, ostatnia aktualizacja 08-09-2005 16:51

          Po prostu - wszystko, co mówi Tusk, jest proste jak szprycha - nie należy
          eksponować swojej seksualności. Sam jednak pokazuje się w spocie z żoną i
          dzieckiem, na dowód, że akt seksualny nie jest mu obcy, eksponując w ten sposób
          swój seksualizm. A przecież, gdyby chciał być konsekwentny, zachowałby w tej
          kwestii tajemnicę, pozostawiając naszym domysłom, czy sypia z żoną, kolegą, czy
          kotem Jarosława Kaczyńskiego

          czytaj dalej »

          r e k l a m a




          Chłopcy, dziewczęta, dalej wszyscy wraz, karuzela czeka, woła nas z daleka... A
          na karuzeli kręcą się rozmaici panowie oraz jedna pani i każdy chce znaleźć się
          na górze.

          Ideolo jest takie, że znajdzie się tam najlepsza/najlepszy wybrany przez
          obywateli przekonanych do jakiegoś pomysłu na Polskę. Ale oczywiście wszyscy
          wiemy, że kręcą nią inne mechanizmy. Wyścigowo-rozrywkowe. Obstawiamy jakiegoś
          konia, a potem szybko wycofujemy nasz głos, kiedy sondaże się zmieniają -
          bardzo ekscytująca rozrywka. Oceniamy pomysłowość spotów i urodę na
          billboardach, a tak naprawdę jesteśmy sterowani przez ilość pieniędzy wydanych
          na reklamę oraz wyprodukowane w sztabach marketingowych wrażenia. A może też
          wrażenia trochę wymyślane przez samych kandydatów, którzy z pewnością
          kombinują, jak by tu się spodobać i jak być kochanym.

          Na przykład kandydat Cimoszewicz gra rolę ponadpartyjnego polityka i stara się
          stworzyć wrażenie, że nie należy do SLD. Mówi o wspólnych działaniach Polaków w
          okresie "Solidarności" tak, jakby stał wówczas pod stocznią z księdzem
          Jankowskim i śpiewał "Boże, coś Polskę". PZPR też gdzieś wyparowała. Wiem
          oczywiście, że kandydat przebywał wtedy na dobrym stypendium w Stanach, ale nie
          słyszałam, żeby zorganizował 13 grudnia demonstrację pod polską ambasadą. Chce,
          żeby "połączyła nas Polska", ale ja, niestety, jestem tak stara, że pamiętam,
          jak łączył Związek Młodzieży Socjalistycznej ze Związkiem Studentów Polskich,
          czego ten ostatni bardzo nie lubił. Dlatego słowo "łączyć" źle mi się łączy z
          Cimoszewiczem.

          Ale ta znana gra w wyciąganie nowo narodzonym, ponadpartyjnym kandydatom
          przynależności dawnej i obecnej jest raczej nudna i banalna. Cimoszewicz
          pojawił się więc w tym felietonie tylko jako tło dla prawdziwego mistrza w
          tworzeniu dobrze sprzedającego się wrażenia, czyli dla Donalda Tuska.

          Tusk wygląda jak liberał - mówię na razie o "obyczajówce" - i ma taką legendę z
          przeszłości. Nie podkreśla tych kwestii, nie zaperza się, ale pytany prezentuje
          poglądy zdecydowanie konserwatywne. I nawet wyjaśnia, skąd się one wzięły -
          kiedy córka kończy 18 lat, każdy mężczyzna staje się konserwatystą. Wiadomo,
          bab trzeba pilnować, bo albo będą się puszczały, albo nie będą chciały się
          rozmnażać. Nadal jednak zachowuje pewne pozory liberalnej retoryki - skoro nie
          podoba mu się Parada Równości, to i Normalności też nie. Ale żadnej by nie
          zakazał. Po prostu - wszystko, co mówi Tusk, jest proste jak szprycha - nie
          należy eksponować swojej seksualności. Sam jednak pokazuje się w spocie z żoną
          i dzieckiem, na dowód, że akt seksualny nie jest mu obcy, eksponując w ten
          sposób swój seksualizm. A przecież, gdyby chciał być konsekwentny, zachowałby w
          tej kwestii tajemnicę, pozostawiając naszym domysłom, czy sypia z żoną, kolegą,
          czy kotem Jarosława Kaczyńskiego.

          Moja skądinąd całkiem przytomna i inteligentna znajoma była gotowa założyć się
          ze mną, że Tusk zalegalizuje związki partnerskie, bo to standard europejski, a
          on jest przecież taki cywilizowany i europejski.

          W kwestiach gospodarczych kandydat Tusk proponuje rozwiązania liberalne, które
          zawsze prowadzą do wzrostu nierówności, a jednocześnie atakuje aktualnie
          rządzących za to, że do zbyt wielkich nierówności dopuścili. Zresztą wszystkie
          swoje liberalne pomysły przedstawia tak, jakby w wyniku ich zastosowania miał
          zapanować powszechny dobrobyt i sprawiedliwość. Czyli dla każdego coś miłego.
          Chcesz liberała - możesz nadal w to wierzyć. Chcesz konserwatystę - uprzejmie
          prosimy, kelner zaraz poda. Marzy ci się sprawna gospodarka, wiadomo, nie ma
          lepszej recepty niż neoliberalna - będziesz ją miał. Chcesz sprawiedliwości
          społecznej - już się robi. A teraz uśmiech i piruet.

          Wprost trudno uwierzyć, że wciąż istnieją ludzie, którzy nie chcą głosować na
          Tuska.
          • no_no Re: Z kanapy na kanapę, w drodze na fotel. 11.09.05, 16:38
            lablafox napisała:

            > Po nocy przespanej kamiennym snem , przeczytałam i teraz myślę....
            >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

            > Donald, mistrz iluzji

            > Po prostu - wszystko, co mówi Tusk, jest proste jak szprycha - (...)

            > W kwestiach gospodarczych kandydat Tusk proponuje rozwiązania liberalne, które
            > zawsze prowadzą do wzrostu nierówności, a jednocześnie atakuje aktualnie
            > rządzących za to, że do zbyt wielkich nierówności dopuścili. Zresztą wszystkie
            > swoje liberalne pomysły przedstawia tak, jakby w wyniku ich zastosowania miał
            > zapanować powszechny dobrobyt i sprawiedliwość. Czyli dla każdego coś miłego.
            > Chcesz liberała - możesz nadal w to wierzyć. Chcesz konserwatystę - uprzejmie
            > prosimy, kelner zaraz poda. Marzy ci się sprawna gospodarka, wiadomo, nie ma
            > lepszej recepty niż neoliberalna - będziesz ją miał. Chcesz sprawiedliwości
            > społecznej - już się robi. A teraz uśmiech i piruet.
            >
            > Wprost trudno uwierzyć, że wciąż istnieją ludzie, którzy nie chcą głosować na
            > Tuska.
            >>>>>>>>>>>>>>>>>>


            Pozwolą Państwo, że pokrótce przypomnę wyboistą drogę Pana Tuska - sprzedawcy
            iluzji - wiodącą, jak się dzisiaj wydaje - wprost do Pałacu Prezydenckiego.

            Zaczynał od przynależności do Solidarności, podobnie jak i ok. 10 mln innych
            obywateli Polski, by następnie szukać swojej politycznej szansy w AWS. Gdy ta
            formacja skompromitowała się wobec większości społeczeństwa, założył z kolegami
            Kongres Liberalno-Demokratyczny. Partyjka ta startuje do wyborów pod hasłem:
            "Milion nowych miejsc pracy". Tusk zostaje posłem, tyle że z obiecanych miliona
            nowych miejsc pracy, przybywa milion, ale bezrobotnych. Na tym haśle KLD
            poślizgnął się, w efekcie czego jego działacze aby prztrwać w politycznym buszu,
            musieli szukać ratunku w zjednoczeniu z Unią Demokratyczną, którą potem, gdy ta
            zaczęła tracić poparcie - Tusk bez skrupułów wystawia do wiatru, ciągle bacznie
            uważając, skąd wieją wiatry mogące pozwolić utrzymać się w polityce, a
            w przyszłości doprowadzić do najwyższych zaszczytów.

            Liberałów, którym przewodniczył Tusk w latach 1989-94, społeczeństwo polskie
            określiło krótko i dobitnie - nadając im miano partii aferałów. Dzisiaj chętnie
            zapomina się o tym, robiąc z jego najgrożniejszego adwersarza Cimoszewicza -
            oszusta i złodzieja, rozpętując kampanię oszczerstw i pomówień, jakże podobną do
            tych, o których pisze Adam Michnik w eseju "Smutek rynsztoka". Pomyje zostały
            wylane, psy gończe spuszczone, a gawiedź tapla się w rynsztokowych wieściach.
            Pan Tusk milczy, tym samym akceptując nagonkę i polityczne skurwysyństwo.
            Wszak czyż nie cel uświęca środki? A któż by się miał przejmować jakimiś
            bzdetnymi zasadami moralnymi? Gra fair-play? Wolne żarty. Przeciwnika trzeba
            zgnoić, ochlapać błotem, odsądzić od czci i wiary, reszta się nie liczy
            w wyścigu po władzę i zaszczyty.

            Wróćmy jeszcze do kariery politycznej Pana Tuska. Gdy z kolegami zorientował
            się, że nie mogą liczyć na elektorat liberalno-konserwatywny, przesiadają się na
            inne polityczne kanapy. Większość znajduje swoje miejsce w Unii Wolności. Tusk
            zostaje w latach 1994-95 wiceprzewodniczącym tej partii, a w 1995-2000 jest
            członkiem zarządu UW. Gdy zauważa, że partia ta traci elektorat, a jej notowania
            oscylują w granicach 5%, porzuca tę partię bez skrupułów. W 2003 roku z panem
            Rokitą, Płażyńskim i Olechowskim powołują Platformę Obywatelską. Prawda, że
            ładniej brzmi taka nazwa, że łatwiej ją zaakceptować jako "obywatelską", a więc
            pozornie skierowaną do wszystkich obywateli, a nie tylko do tych o poglądach
            liberalno- konserwatywnych, którzy stanowią w Polsce niewielki elektorat - nie
            pozostawiający więc złudzeń co do wyniesienia na najwyższe polityczne stolce?

            Pod hasłem PO schronienie znajdują polityczne trupy, skompromitowane
            wcześniejszą działalnością pod różnymi innymi szyldami - m.in. Olechowski,
            i jakżeby inaczej - kolega Tuska - Merkel Jacek - autor hasła KLD obiecującego
            milion nowych miejsc pracy. Obiecanki, cacanki... Gdyby przyjrzeć się
            towarzystwu szykującemu się do skoku z platformy, znaleźlibyśmy tam wiele
            różnych chorągwi i chorągiewek, a za nimi ukrytych kameleonów, którzy
            przywdziewają od lat wszelkie możliwe barwy, by stopić się z otoczeniem
            i przetrwać u boku największego iluzjonisty politycznego i pierwszego kameleona
            Rzeczypospolitej nr3.
            ........

            Wyniki najnowszego sondażu przeprowadzonego przez PBS dla "Gazety Wyborzej"

            Donald Tusk - 41% poparcia
            PO - 38%
            .......

            no_no - a teraz kolejny uśmiechsmile i piruet....zaraz, zaraz, chyba tym razem
            dobrze ustawiłem się z wiatremsmile?
            • fan-j23 Re: Z kanapy na kanapę, w drodze na fotel. 11.09.05, 17:59
              Nie przejmuję się sondażami,chociaż mnie ciesząsmile).Teraz jest walka na
              socjotechniczne sztuczki komitetów wyborczych,a nie pokaz propozycji
              programowyc.Już dawno popdjęłam decyzje!
              Dzisiaj trochę słuchałam śniadania w radiu Zet,ale nie dało sie
              słuchać,wszyscy "walilli" w PO,taki urok partii przewodzącej w sondażach.
              Czytała niedawno-chyba w Ozonie- artykuł,jak to krygowanie się Cimoszewicza
              było dobrze zaplanowanym wstępem do kampanii.Na każdą teorię można teraz
              znaleźć w prasie artykuł,tylko trzeba troszke poszukać!
            • no_no Re: Fotel wydaje się być juz bardzo blisko. 11.09.05, 20:50
              Wg sondażu OBOP-u, poparcie dla Tuska wzrasta.
              Dzisiaj, wynosi już 45%.
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2911047.html
              no_no
              • kamfora Re: Fotel wydaje się być juz bardzo blisko. 11.09.05, 21:11
                Szczerze mówiąc bardziej interesująca byłaby informacja, czy
                Tusk zmieniał swoje poglądy, a nie czy zmieniał "barwy partyjne".
                To raczej dobrze swiadczy o ludziach, że występują z jakiejś grupy,
                jesli w tej grupie zaczynają przeważać ludzie o poglądach im obcych,
                czyż nie?
                • kamfora a tak w ogóle... 11.09.05, 21:29
                  ...to mam nadzieję, że wreszcie zostanie uchwalona zmiana obecnej ordynacji
                  wyborczej na JOW.
                  • no_no Re: a tak w ogóle... 12.09.05, 00:26
                    kamfora napisała:

                    > ...to mam nadzieję, że wreszcie zostanie uchwalona zmiana obecnej ordynacji
                    > wyborczej na JOW.
                    -----
                    Pewnie tak, chociaż...może będzie tak jak z firmowanym onegdaj przez Pana Tuska
                    hasłem o milionie nowych miejsc pracy? Eeee, chyba nie? Polska, jak za
                    dotknięciem czarodziejskiej różdżki prezydenta Donalda zamieni się w kraj
                    mlekiem i miodem płynący...Zaraz, zaraz, ale o czym my tu w ogóle mówimy?
                    Prezydent póki co ma tak wąski zakres uprawnień, że może uda mu się upuścić,
                    ale conajwyżej stróżkę?smile No to jesteśmy w domusmile

                    no_no - nie podniecajmy się więc niezdrowo iluzjamismile)
                • no_no Re: Fotel wydaje się być już bardzo blisko. 12.09.05, 00:11
                  kamfora napisała:

                  > Szczerze mówiąc bardziej interesująca byłaby informacja, czy
                  > Tusk zmieniał swoje poglądy, a nie czy zmieniał "barwy partyjne".
                  > To raczej dobrze swiadczy o ludziach, że występują z jakiejś grupy,
                  > jesli w tej grupie zaczynają przeważać ludzie o poglądach im obcych,
                  > czyż nie?
                  -----
                  Przepraszam Kamforo, że potraktuję Twój list trochę po macoszemusmile Wybacz, ale
                  naprawdę nie chce mi się już zagłębiać w polityczne bagienko i wyjaśniać Tobie
                  obszerniej, czy Pan Tusk zmieniał kanapy partyjne z powodu różnicy poglądów
                  z kolegami partyjnymi, czy opuszczał ich szeregi bez skrupułów, gdy tylko
                  niebezpiecznie partie, których programami chciał uszczęśliwić naród,
                  w sondażach traciły poparcie i klasyfikowały się poniżej progu wyborczego.
                  Ocenę jego postawy pozostawiam Tobie i wyborcom. Z pewnością znajdują się tacy,
                  którzy - jak widać z wyników sondaży - akceptują takie postawy i nie widzą w tym
                  nic zdrożnego, jak również pewnie pochwalają niewybredną nagonkę na jednego
                  z kontrkandydatów firmowaną przez ludzi ze sztabu wyborczego pana Tuska.


                  Sam nie wiem, czy dzisiaj Tusk jest bardziej liberałem, demokratą, czy
                  konserwatystą. A może wszystkim po trochu? Dla każdego coś miłego Pan - jak się
                  wyraziła Pani Dunin - iluzjonista Tusk wyczarujesmile) Napewno chce zostać
                  prezydentem - jak się wyraził - gdy mu Opatrzność tylko pozwoli. Należy z tego
                  wnioskować, że czego jak czego, ale poglądu na istnienie Boga nie zmienił.
                  I przynajmniej tego jednego wyborcy mogą być pewni.

                  Ja wiem, że napewno mam alergię na chorągiewki i wszelkiej maści karierowiczów
                  idących do władzy po trupach, obojętnie z jakiego ugrupowania by się nie
                  wywodzili. Taki już jestem, że ponad wszystko cenię lojalność wobec grupy
                  z którą się identyfikuję. I nie ma dla mnie zmiłuj się - mój honor
                  i poczucie elementarnej przyzwoitości nie pozwoliłyby mi, bym mógł ich opuścić
                  i zmienić barwy tylko dla robienia kariery. Znienawidziłbym również siebie
                  i nie mógłbym spojrzeć sobie w twarz, gdybym odniósł zwycięstwo nad swoim
                  adwersarzem politycznym grając nie fair. Dlatego też może między innymi
                  wycofałem się z czynnego uprawiania polityki? Tak, ale nie o sobie i swoich
                  doświadczeniach z polityką miałem mówić.

                  no_no - na dzisiaj mam dość politykismile
                  • kamfora Re: Fotel wydaje się być już bardzo blisko. 12.09.05, 07:39
                    no_no napisał:

                    > Taki już jestem, że ponad wszystko cenię lojalność wobec grupy
                    > z którą się identyfikuję. I nie ma dla mnie zmiłuj się - mój honor
                    > i poczucie elementarnej przyzwoitości nie pozwoliłyby mi, bym mógł ich
                    > opuścić i zmienić barwy tylko dla robienia kariery.

                    Jest pewien, że tak powiem, szkopuł: czy człowiek powinien identyfikować
                    z grupą ludzi, czy z ideą, której ci ludzie służą?
                    W przypadku człowieka, który jest politykiem/kandydatem do Parlamentu bądź
                    prezydentury najwyższym dobrem dla niego powinni być ludzie, KTÓRYM ma służyć
                    poprzez swoje posłowanie/senatorowanie/prezydentowanie, a nie ludzie Z KTÓRYMI
                    chce służyć. I o tym właśnie Tusk mówi: "skończyć z partią kolesiów"
                    Nie wiem, czy uda mu się zrealizować to, o czym mówi ( bo jednak mnóstwo ludzi
                    niezależnie od opcji politycznych wyznaje zasadę podobnie jak Ty, że
                    najważniejsza grupa z którą trzeba się identyfikować i, co gorsze - domaga się,
                    by było to uwzględniane przy rozdawaniu stanowisk w rządzie). Ale on pierwszy o
                    tym mówi w taki sposób i w taki sposób (jak się wydaje) na razie postępuje.

                    PS Żeby nie było, że ja tu wpadam w grandilokwencję (okrutnie mi się to słowo
                    spodobało, nawiasem mówiąc wink - na plakacie wyborczym K. Łybackiej wielkimu
                    literami napisane: "chcę służyć ludziom" wink.
                    • kamfora a jeśli chodzi o iluzjonistów... 12.09.05, 07:59
                      ...to chyba nie ma większych od tych, którym udało się przekonać ludzi,
                      że na wierzbie będą rosły gruszki wink
                      • no_no Re: a jeśli chodzi o iluzjonistów... 12.09.05, 10:12
                        kamfora napisała:

                        > ...to chyba nie ma większych od tych, którym udało się przekonać ludzi,
                        > że na wierzbie będą rosły gruszki wink
                        -----
                        We wszystko można uwierzyć, nieprawda asz? Niektórzy wierzą w gruszki na
                        wierzbie, a niektórzy w Boga. Szkopuł tylko w tym, komu damy się oczarowaćsmile)

                        no_no - czyż ja nie jestem czarujący?wink)
                        • mammaja Re: gorzkie doswiadczenia 12.09.05, 11:40
                          no_no napisał:
                          >
                          > > Taki już jestem, że ponad wszystko cenię lojalność wobec grupy
                          > > z którą się identyfikuję. I nie ma dla mnie zmiłuj się - mój honor
                          > > i poczucie elementarnej przyzwoitości nie pozwoliłyby mi, bym mógł ich
                          > > opuścić i zmienić barwy tylko dla robienia kariery.
                          Bywa tez tak, ze powstaje partia o pieknych idealach, nawiazujaca do pieknych
                          tradycji, ktora w praniu calkiem sie nie sprawdza. Tak bylo z RS AWS - wiele
                          osob zapisalo sie kiedy powstal - a po dwu - trzech latach opuscilo szeregi. Czy
                          z powodu nielojalnosci? Nie, to partia okazala sie inna niz miala byc! I nie
                          widze niczego zlego w opuszczeniu ugrupowania, ktore sprzeniewieza swojemu
                          programowi.
                        • kamfora Re: a jeśli chodzi o iluzjonistów... 12.09.05, 19:39
                          no_no napisał:

                          > We wszystko można uwierzyć, nieprawda asz? Niektórzy wierzą w gruszki na
                          > wierzbie, a niektórzy w Boga. Szkopuł tylko w tym, komu damy się oczarowaćsmile)

                          Tak, No_no - wszystko jest kwestią wiary smile
                          Jedni wierzą, że obiektywna rzeczywistość jest większa od ludzkiego rozumu,
                          a inni, że to ludzki rozum jest większy od rzeczywistości...
                          • no_no Re: a jeśli chodzi o iluzjonistów... 13.09.05, 18:48
                            kamfora napisała:

                            > Tak, No_no - wszystko jest kwestią wiary smile
                            > Jedni wierzą, że obiektywna rzeczywistość jest większa od ludzkiego rozumu,
                            > a inni, że to ludzki rozum jest większy od rzeczywistości...
                            -----
                            A wszyscy potrzebujemy magii i transcendencji. Wiedzą o tym doskonale różni
                            iluzjoniścismile Zarówno ci religijni, jak i polityczni, wyciągając z kapeluszy
                            królikismile) Dla każdego coś miłego się znajdziesmile Ach! Jakiż ten świat byłby
                            beznadziejny bez iluzjonistów i czaro dzieji...Pani se życzy?wink

                            no_no - magikwink
                    • no_no Re: Fotel wydaje się być już bardzo blisko. 12.09.05, 09:58
                      kamfora napisała:

                      > no_no napisał:
                      >
                      > > Taki już jestem, że ponad wszystko cenię lojalność wobec grupy
                      > > z którą się identyfikuję. I nie ma dla mnie zmiłuj się - mój honor
                      > > i poczucie elementarnej przyzwoitości nie pozwoliłyby mi, bym mógł ich
                      > > opuścić i zmienić barwy tylko dla robienia kariery.
                      -----
                      kamfora napisała:
                      I o tym właśnie Tusk mówi: "skończyć z partią kolesiów"
                      -----
                      O nie! Jeśli Donald tak rzeczywiście mówi, to u mnie już nagrabił na całego.
                      Nie oddam na niego głosu, bo nie lubię niekoleżeńskichsmile gości. A to sobek ten
                      Donald, no, nosmile Brzydal jedensmile
                      ---
                      • bodzio49 Nie do wiary. 12.09.05, 19:55
                        Tak sobie czytam i czasami wydaje mi się, że z innej planety jestem.
                        Identyfikować się ze skompromitowaną partią (grupą) i politykami w imię honoru
                        i przyzwoitości? To się nazywa przywiązanie smile
                        Całe szczęście, że coraz ich mniej.
                        • no_no Re: Nie do wiary. 13.09.05, 11:48
                          Nie do wiary. Ja o chlebie, a Oni ciągle o niebiesmile
                          JAsmile - No_no napisałem:

                          "Ja wiem, że napewno mam alergię na chorągiewki i wszelkiej maści karierowiczów
                          idących do władzy po trupach, obojętnie z jakiego ugrupowania by się nie
                          wywodzili. Taki już jestem, że ponad wszystko cenię lojalność wobec grupy
                          z którą się identyfikuję. I nie ma dla mnie zmiłuj się - mój honor
                          i poczucie elementarnej przyzwoitości nie pozwoliłyby mi, bym mógł ich opuścić
                          i zmienić barwy tylko dla robienia kariery".

                          Podkreślam. Napisałem, że nie zdradziłbym partii, grupy, czy przyjaciół,
                          z którymi się identyfikuję - TYLKO dlatego, by zadbać o własną karierę i ratować
                          swoje cztery litery. Nie udawałbym - jak to miało miejsce w przypadku Tuska -
                          firmującego swoim nazwiskiem KLD - że to koledzy byli "be", a ja jako ich szef,
                          cacy. Nie udawałbym wreszcie przed swoim elektoratem, że nie odpowiadam za
                          przekręty i malwersacje moich partyjnych kolegów (z których wielu trafiło za
                          kratki) - tylko mając swój honor i godność - podałbym się zwyczajnie do dymisji
                          i posypał łeb popiołem wycofując się z polityki. Czyż nie dyrektor odpowiada za
                          swoją firmę? Pan Tusk Donald zdaje się udawać, że nie. On jest czysty, jak łza.

                          Poglądy i szyldy zmienia, jak rękawiczki, gdy tylko grunt pali się mu pod
                          nogami, opuszcza tonący statek bez skrupułów, szermując przy tym jakże chętnie -
                          wyświechtanym już od machania "etosem". Raz jest liberałem, innym razem
                          konserwatystą, a zawsze demokratąsmile Raz jest za aborcją, innym razem przeciw.
                          Jako liberał akceptuje inne opcje seksualne, jako konserwatysta, już nie, raz
                          jest przecw konkordatowi, by za chwilę być za, itd., itp.

                          Co wybory, to nowa partiasmile i nowe hasła. Co złego w Solidarności, w AWS, KLD,
                          Unii Demokratycznej, Unii Wolności, w Platformie Obywatelskiej, to nie Tusk, to
                          koledzy. Donald jest ciągle niczym nieubabranym politycznym świeżynkiemsmile)
                          Tusk mówi: "Musimy skończyć z partiami kolesiów".
                          Ta, gdyby nie ci polityczni koledzy, to pewnie dalej wspinałby się na kominy
                          i słupy. A to takie niewdzięczne zajęcie. Jakże przyjemniej jednak wspinać się
                          od piętnastu lat na polityczne fotele.


                          Proszę Państwa. Oto nadchodzi "nowa" nadzieja Polski. Mistrz lansu i balansusmile
                          Donald Tusk - człowiek z zasadamismile Pierwszą jego zasadą jest: jak okręt tonie,
                          to ja jako kapitan spieprzam z niego pierwszysmile, pozostawiając załogę na pastwę
                          losu.

                          bodzio49 napisał:

                          > Tak sobie czytam i czasami wydaje mi się, że z innej planety jestem.
                          > Identyfikować się ze skompromitowaną partią (grupą) i politykami w imię honoru
                          > i przyzwoitości? To się nazywa przywiązanie smile
                          > Całe szczęście, że coraz ich mniej.
                          ------
                          Bodziu, my jesteśmy z jednej planety, planety Ziemia. I jeśli się różnimy, to
                          z pewnością jednym z powodów jest to, że Kosmossmile odbieramy na innych falach.

                          no_no - jak ja nie cierpię "chorągiewek"smile
    • no_no Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 16:38
      Phi, też mi pytanie. Wiadomo, że za komuchami i sprawiedliwością dziejową.

      Oprócz teczek, martylologi i etosów, hasłem naczelnym "solidarnościowej" gwardii
      była od początku walka z komuchami, tak jak tych ostatnich, walka z burżujami.
      Zawsze jest jakaś walka, tylko czasu na budowę brakuje. Taki to już my waleczny
      i bitny naród...

      Zamiast próbować stawiać gmach nowej Polski i próbować realizować postulaty
      sierpniowe, po roku 1989 rozpoczęła się pogoń zwycięzców za wrażymi komuchami.
      Prawicowa jazda z szablami w dłoni, wyruszyła do boju z okrzykiem:
      Szable w dłoń i na koń! Kto katolik i patriota, ten bolszewika goń! goń!
      A co z hasłami o wspólnej, sprawiedliwej Polsce? Aaaa, sprawiedliwość? To będzie
      wtedy, gdy zniszczymy ostatniego komuchasmile

      ...Ogary poszły w las, no i tak gonią wrażych czerwonych, biali rycerze
      demokracji, sprawiedliwości, konserwatyzmu, liberalizmu i przy okazji
      chrześcijańskiego miłosierdzia. Gonią tak sobie w piętkęsmile już kilkanaście lat,
      przy okazji pościgu napychając swoje sakwy i łupiąc okoliczne wsie.
      Zmieniają się myśliwi i zwierzyna, tylko polowanie jakby podobne do innych.

      A co będzie, jak zabraknie komuchów? A wtedy to se wiater pogonimysmile

      no_no - Szable w dłoń!
      • ewapf Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 17:15
        no_no napisał:
        .
        ...Ogary poszły w las, no i tak gonią wrażych czerwonych, biali rycerze
        chrześcijańskiego miłosierdzia. Gonią tak sobie w piętkęsmile już kilkanaście lat,
        przy okazji pościgu napychając swoje sakwy i łupiąc okoliczne wsie.
        Zmieniają się myśliwi i zwierzyna, tylko polowanie jakby podobne do innych.


        --
        • bodzio49 Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 19:21
          ewapf napisała:

          ...Ogary poszły w las, no i tak gonią wrażych czerwonych, biali rycerze
          > chrześcijańskiego miłosierdzia. Gonią tak sobie w piętkęsmile już kilkanaście
          lat, przy okazji pościgu napychając swoje sakwy i łupiąc okoliczne wsie.
          Zmieniają się myśliwi i zwierzyna, tylko polowanie jakby podobne do innych.
          > --
          • no_no Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 19:32
            Masz rację Bodziu. Mój tekst był tylko taką filozoficzną rozprawkąwink
            Nie ma jak wojna! Za jaja tych czerwonych złodzieji, i nie spoczniemy,
            aż dopniemy swego i na drzewach, zamiast liści, będą wisieć komuniści...Zaraz,
            czy nie widzieliście gdzieś jakiegoś przebrzydłego czerwonego komucha? Jest?
            Panowie szlachta! Szable w dłoń i na koń!!! Polska wzywa! Moskal we wsi!

            no_no - za jaja tych czerwonych złodzieji
            • bodzio49 Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 19:38
              Czy nie zauważyłeś no_no, że tylko ty tak się podniecasz. Ty to musiałeś mieć
              dobrze za komuny. Więcej opanowania chłopie bo do wszystkich problemów jeszcze
              na zdrowiu podupadniesz smile
              • no_no Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 19:44
                bodzio49 napisał:

                > Czy nie zauważyłeś no_no, że tylko ty tak się podniecasz.
                -----
                Nie, nie zauważyłem, żeby mi coś stanęłosmile
                --
            • no_no Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 21:53
              no_no napisał:

              > Masz rację Bodziu. Mój tekst był tylko taką filozoficzną rozprawkąwink
              > Nie ma jak wojna!
              -----

              No i mamy ciąg dalszy wojny polsko-polskiej. Aktualnie napieprzają się
              ze sobą ludzie "etosu". Ciekawe, kto wygra, a kto przegra? Czyżby znowu Polska?
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2914074.html
              no_no - sad
          • ewapf Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 20:54
            bodzio49 napisał:

            > ewapf napisała:
            >
            > > --
            • bodzio49 Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 21:11
              ewapf napisała:
              Czyżbym dała, Bodziu, aż taki przykład nonszalancji i dezynwoltury słownej, że
              ZASADĘ mozna sprowadzić wyłącznie do kolorystyki? smile)
              ----------------------
              Zgaduję, że zasadą ma być zabranie się do pracy i zapomnienie i tym co było.
              Zgodziłbym się na zapomnienie i nawet wybaczenie gdyby wciąż złe duchy dawnych
              czasów nie straszyły z monitorów. Jak tu spokojnie pracować gdy owoce naszej
              pracy wciąż nie przekładają się na efekty. I to mnie boli.
              A kolorystykę tylko przeniosłem z postu do którego się odnosiłem i jest mi
              doskonale obojętna. Liczy się to co się pod nią kryje.
              Wybacz jeśli nie zrozumiałem i odpowiedziałem nie na temat. Nie czuję się zbyt
              pewnie na tak wysokim poziomie słownej abstrakcji.
        • antyproton Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 19:45
          No_no
          preambula bedzie :
          Po primo szanuje twoje poglady i twoj wywazony sposob ich przedstawiania .
          Po secondo nieduzo nas tu na tym forumku i naprawde nie ma sensu sobie nawzajem
          wytykac a juz na pewno nie o polityke .
          Po terzo mamy rozne zdania i tak naprawde jak sie ciut glebiej zastanowic to
          kazdy z nas ma troche racji . Na nasze przekonania polityczne ma wplyw
          wychowanie , wyksztalcenie , tradycje w rodzinie , znajomi , otoczenie a
          tylko w minimalnym stopniu krytyczna analiza polityczno-ekonomiczna ( juz nawet
          z powodu dostepu do obiektywnych danych )

          Wracajac do twoich przemyslen to nie dostrzegasz , ze goniona zwierzyna nie
          tylko nie zostala zraniona ale podczas tej ucieczki tak jakby jej siersc
          wyladniala , wlos taki zrobil sie dlugi i blyszczacy a i sadla na dluga zime
          pod skora tez jest dostatek ?
          I nie ma tu na mysli tylko wielkich zubrow ktorym sie najlepsze keski trafily
          ale cala rzesze gesi , kaczek i zajecy (to ok 2 mln chyba bylo ?) ktorym
          Zwierzecy Urzad Sprawiedliwosci wyplaca comiesieczne zadoscuczynienie za lata
          pasania sie na laczkach i polanach ludowego lasu ?

          A jakie jest twoje zdanie n.t. wczesniejszych emerytur dla gornikow ?



          • no_no Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 20:38
            antyproton napisał:

            > No_no
            > preambula bedzie :
            > Po primo szanuje twoje poglady i twoj wywazony sposob ich przedstawiania .
            > Po secondo nieduzo nas tu na tym forumku i naprawde nie ma sensu sobie
            nawzajem wytykac a juz na pewno nie o polityke .
            -----
            Nikomu niczego nie wytykam, przedstawiam jedynie swoje zdanie i poglądy na
            Polskę, życie, politykę, i religię. Z doświadczenia (i chyba z historii?smile wiem,
            że obydwa te ludzkie "wynalazki" potrafią doskonale nas poróżnić, bardzo często
            na śmierć i życie. Potrafią doskonale skłócić nawet najbliższe rodziny. Świadom
            tego, zawsze w tych kwestiach apeluję o umiar i rozwagę, nie poddawanie się
            emocjom i nienarzucanie siłą swoich racji, poglądów i ideii, albowiem każdy ma
            prawo do swoich własnych, mieszczących się w ramach demokracji - poglądów i
            zachowań.
            -----
            > Po terzo mamy rozne zdania i tak naprawde jak sie ciut glebiej zastanowic to
            > kazdy z nas ma troche racji.
            -----
            Zgadzam sie z Tobą już na wstępiesmile, chociaż tak doprawdy nie znam bliżej Twoich
            poglądów na politykę i religięsmile Ale to nie o szczegółysmile chodzi. Ważne, byśmy
            mogli rozmawiać ze sobą jak człowiek z człowiekiem, a nie jak wilk z wilkiem, bo
            Tobie bardziej pasuje np. kolor biały, a mi różowysmile W rzeczywistości - tbw,
            najbardziej mi w niebieskim do twarzysmile
            -----

            Na nasze przekonania polityczne ma wplyw wychowanie , wyksztalcenie , tradycje
            w rodzinie , znajomi , otoczenie a
            > tylko w minimalnym stopniu krytyczna analiza polityczno-ekonomiczna ( juz
            nawet z powodu dostepu do obiektywnych danych )
            ------
            No tutaj musiałbym się chwilkę dłużej zastanowić. Co ma wpływ na takie, a nie
            inne nasze polityczne wybory? W moim przypadku, najmniejszy miała rodzina,
            wychowanie, a chyba w największym, jednak wykształcenie...Do histori Polski
            i przyczy sytuacji w jakiej się znajdujemy, nie chciałbym nawiązywać, bo to
            temat rzeka, a to nie czas i miejsce chyba, by to rozstząsać. Zostawmy to
            historykom, którzy za 50 lat ocenią ten okres bez emocji, jakie towarzyszą nam
            dzisaj, żywym uczestnikom tej historii.
            ---
            • antyproton Re: A za czym tak gonicie? 13.09.05, 21:34
              Tylko male sprostowanie ,
              piszac o wytykaniu sobie nie mialem na mysli no_no ale nas wszystkich .

              Mnie osobiscie interesuja powody kogos kto chce glosowac na Cimoszewicza ,
              Relige , Kaczynskiego , Giertycha a nawet Leppera .
              Tuska mniej , bo sam bym na niego glosowal i wiem dlaczego smile)

              Zgadzam sie co do sadu dla przestepcow , chcialbym tylko sadow niezawislych i
              sprawiedliwych .

              A tak nawiasem , to my tu sobie na necie gadu-gadu , piziu-piziu.
              Ja to to , ja to tamto , ja to bylem tu a ja to tu .
              Wiecie ile jest w Polsce robotnikow ?
              Takich zwyklych , co stoja po 8 godzin przy tasmie produkcyjnej .
              Pamietacie postulaty Solidarnosci z 1980 ?
              Wolne soboty , wolne zwiazki , godnosc robotnika .
              Anno 2005.
              Dwie duze firmy w Polsce , wloska i amerykanska . Wroclaw i Lodz .
              Praca na 3 zmiany , takze w sobote .
              Zatrudnienie na czas okreslony , przewaznie 3 miesiace , odnawiane co 3
              miesiace.
              Placa ok. 50 zl za dzien , minimalna stawka ZUS (jaka emerytura ??!! ) .
              Zwiazki zawodowe ?
              Na moje pytanie ludzie pukaja sie w czolo .
              Nie ma . Nikomu nawet do glowy nie przyjdzie ze cos takiego jest potrzebne .
              O 14.00 moze podejsc capo (!) zmiany i powiedziec ci ze od jutra mozesz juz nie
              przychodzic .

              Kto sprzedal zycie tych ludzi ? KTO ?


              • fan-j23 Bezpartyjny fachowiec??????????????? 14.09.05, 09:05
                Chyba taka nominacja to woda na młyn no_nosmile),przecież liczy
                się "fachowiec",przeszłość nie jest ważna!!!
                wiadomosci.onet.pl/1163518,11,item.html
                • bodzio49 Re: Bezpartyjny fachowiec??????????????? 14.09.05, 09:31
                  To jest naprawdę fachowiec. Bardzo potrzebny na tym stanowisku. Od mylenia
                  tropów i wpuszczania myśliwych w maliny he, he. Ech... kiedy to się skończy.
                • no_no Re: Bezpartyjny fachowiec??????????????? 14.09.05, 10:09
                  fan-j23 napisała:

                  > Chyba taka nominacja to woda na młyn no_nosmile)
                  -----
                  Sorry Fanko, ale pomyliłaś mnie z kimś innym.
                  Czy moje dotychczasowe listy mogą świadczyć,
                  że mam w sobie coś z młynarza?smile
                  Eeee, chyba nie? Tak przyglądam się sobie
                  i wychodzi mi, że karnację mam jednak ciemnąsmile

                  no_no - opal onysmile
                  • fan-j23 Re: Bezpartyjny fachowiec??????????????? 14.09.05, 10:26

                    no_no napisał:

                    > Sorry Fanko, ale pomyliłaś mnie z kimś innym.
                    > Czy moje dotychczasowe listy mogą świadczyć,
                    > że mam w sobie coś z młynarza?smile
                    > Eeee, chyba nie? Tak przyglądam się sobie
                    > i wychodzi mi, że karnację mam jednak ciemnąsmile
                    >
                    No_no ..nie ściemniajwink))
                    >

                    • no_no Re: Bezpartyjny fachowiec??????????????? 14.09.05, 11:41
                      fan-j23 napisała:

                      > No_no ..nie ściemniajwink))
                      -----
                      Ja? Światłość wieku ista miałbym ściemniać?smile
                      By uprzedzić Twoje ewentualne wątpliwości,
                      chciałbym zaznaczyć, że w maglu również nie robięsmile

                      no_no - a gdzie żeś to bywał czarny baranie?
                      We młynie mój mości paniesmile
                      • felinecaline Re: Bezpartyjny fachowiec??????????????? 14.09.05, 15:45
                        Juz wczesniej na watku o wyborach probowalam zapytac arcyszanowne zgromadzenie,
                        czy ktorykolwiek z kandydatow ma jkikolwiek program (no, moze zawyzylam conieco
                        wymagania - pytalam o program rozsadny i przemyslany, zdaje sie). Dostalam
                        cytat z instrukcji pralki automatycznej, dosc slusznie zreszta, bo z moich
                        obserwacji wynika, ze obecna kampania to z braku wlasnie owych programow taka
                        pralnia publiczna. Specjalnoscia jej jest o dziwo pranie cudzych brudow - moze
                        to wlasnie jest metoda: pokazac wszystkim, jaki "moj" kontrkandydat jest "be"
                        ma za zadanie przedstawic mnie (tzn jakiegokolwiek kandydata a nie FC in
                        personam oczywiscie) jako owego jedynego bez plamy i skazy, sprawiedliwego i o
                        czystych rekach. Nie zazdroszcze Wam koniecznosci wybierania w tych warunkach.
                        W ostatnich wyborach w "zabolandii" tez byla sytuacja, ze wybieralismy "miedzy
                        dzuma a cholera" i wtedy myslalam, ze juz gorzej byc nie moze, okazalo sie, ze
                        bylam jak zwykle zbytnia optymistka.
                        • antyproton Re: Bezpartyjny fachowiec??????????????? 14.09.05, 17:45
                          felinko ,
                          az tak zle chyba nie jest.
                          (I przepraszam za zart z praniem smile))

                          Najwazniejszy podzial w programach to sprawa podatku liniowego .
                          To jest bardzo wazne , moze przyniesc spory sukces lub kompletna klape .
                          Jestem za tym zeby kto o tym zadecyduje byl rozliczony za 4 lata z osiagnietych
                          wynikow.

                          No i czeka Polske kolejna reforma sluzby zdrowia . Nie wiem jakie sa szczegolowe
                          opracowania , poszczegolnych parti , podejrzewam ze zostanie to stworzone juz
                          po objeciu wladzy i zapoznaniu sie z realna sytuacja .

                          Stosunki miedzynarodowe nie zaleza od naszego rzadu ( np. pogorszenie sytuacji
                          z Rosja nastapilo za panowania rzadu lewicowego czyli najbardziej przychylnego
                          naszym sasiadom) .




        • kamfora Re: A za czym tak gonicie? 14.09.05, 19:16
          ewapf napisała:

          > Dodam tylko, jeśli mi wolno jest, jedno zdanie:
          > Gonią...w "zachwycającym" sad transie autokanonizacji...

          Och, znowu nowe słowo wink
          Czy autokanonizacja to taki polski grandilokwentny wink odpowiednik
          hamerykańskiego self-esteem, czy coś innego zgoła?
          Interesująca byłaby również(znaczy: dla mnie interesująca)informacja,
          czy taki "trans autokanonizacji" to można rozpoznać
          jedynie u kogoś, czy u siebie też? smile))
          • felinecaline Re: A za czym tak gonicie? 14.09.05, 20:30
            Alez, Kamforko! Kazda proba dostrzezenia ewntualnej aureoli nad wlasna glowa
            musi sie nieuchronnie skonczyc kreczem karku (albo definitywnym jego
            skreceniem) wiec ktoby sie narazal na taka przykrowc wink
            • bodzio49 Re: A za czym tak gonicie? 14.09.05, 21:39
              felinecaline napisała:

              > Alez, Kamforko! Kazda proba dostrzezenia ewntualnej aureoli nad wlasna glowa
              > musi sie nieuchronnie skonczyc kreczem karku (albo definitywnym jego
              > skreceniem) wiec ktoby sie narazal na taka przykrowc wink
              -------
              A ja nieustannie jestem za ćwiczeniami.
              Takie ćwiczenia karku (maksymalne odchylanie, krążenie we wszystkie strony) nie
              tylko jest bardzo korzystne dla górnej części kręgosłupa ale może też pozwolić
              stwierdzić, że tej aureolki wcale tam nie ma. Jeśli kark nie zesztywniał nam
              jeszcze zbyt mocno, ma się rozumieć smile
              • kamfora Re: A za czym tak gonicie? 14.09.05, 22:27
                Co jest złego w aureolce? Jeśli wisi nad głową - i można głowę podnosząc ją
                zobaczyć - znaczy, że autentyczna i tylko się cieszyć wink

                (no, chyba że zamiast wisieć - wypucowana na wysoki połysk opiera się na
                różkach, to wtedy rozumiem wink
                • felinecaline Re: A za czym tak gonicie? 14.09.05, 22:32
                  W aureolce nie widze nic zlego, pod warunkiem, ze nie jest samozwancza.
                  Niektorzy tak sobie zawieszaja i potem zezuja - czy aby nie przekrzywila sie,
                  nie zardzewiala, czy dosc swici wink)) Dosyc to smieszny widok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka