Dodaj do ulubionych

Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :)

03.03.06, 21:06
Marzec, a tu zpowiadaja nam dalsze sniegi! Ale w sercach 40+ wiosna, wiec i
to przetrzymamy!
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 03.03.06, 21:16
      Wlasnie przeczytalam konic poprzednich dzisiajek i az mnie skrecilo! Bardzo
      wspolczuje Joujou, synowi, wyobrazam sobie co przechodzicie! Musisz sie dobrze
      zastanowic i poradzic jaka droge postepowania przyjac, zeby tego drania (w
      domysle gorszy epitet) spotkala zasluzona kara. Nie moze to pozostac bez
      konsekweksencji, a narazie odpoczywaj po ciezkim dniu!
      • fedorczyk4 Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 03.03.06, 21:26
        Bardzo Ci Joujou współczuję, ale niestety nie rób sobie złudnych nadziei.
        Musisz oczywiście rządać kary i pociągnąć szkołę do odpowiedzialności, ale
        gówniarz nieletni jest w zasadzie nietykalny. Najlepiej złapać za łachy i
        wytłumaczyć delikatnie jak ma się zachowywać.
        • ewelina10 Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 03.03.06, 21:53
          fedorczyk4 napisała: Najlepiej złapać za łachy ...

          Ganiałam takiego samochodem i złapałam go za łachy na przystanku autobusowym.
          Gówniarz chodził do siódmej klasy, był postury masywnej, chyba 1,80 wzrostu. Ja
          drobniutka, ubrana w dresy i pepegi, wyskoczyłam z domu tylko na chwilkę, po
          swoje dziecko do szkoły. Matczyne serce rwało się w strzępy i straciłam głowę.
          Złapałam gnoja za włosy i pociągnęłam jego głowę w dół, potem coś jeszcze
          robiłam z jego uszami. Nie bronił. Chyba wstyd mu było, że to się dzieje przy
          gapiach, a w małej miejscowości wszyscy się znają. Byłam tak zdesperowana, że
          nic by mnie wtedy nie powstrzymało.
          • skynews Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 00:23

            Dlaczego nieletni ma byc nietykalny ?
            Ma przeciez ustawowych opiekunow, ktorzy ponosza odpowiedzialnosc za straty
            i szkody przez niego wyrządzone.

            Glowna odpowiedzialnosc ponosi kierownictwo szkoly, ktore ma obowiazek zapewnic
            calkowite bezpieczenstwo uczniow na terenie obiektu, a poza tym sprawca pobicia
            musial lub musi byc bezwarunkowo skreslony z listy uczniow.

            Zlapanie za łachy i włosy to za mało - ktos przeciez musi pokryc koszty leczenia
            i ewentualnych nastepstw uszkodzenia ciala.
            Wymierzanie sprawiedliwosci samemu to bezprawie i lincz, chyba ze uznamy ze
            Polska to kraj bezprawia i innej mozliwosci ukarania sprawcy pobicia nie ma.

            Enjoy !
            • ewelina10 Re: Dzisiajki 157 - sobota 04.03.06, 08:51
              ... a śnieg sypie i sypie. Przez okno zza swojego biurka widzę bajkową
              scenerię - hałdy śniegu leżą i ani myślą się ruszyć, bielusieńko dokoła

              Trzeba wsiąść do samochodu i pojechać po jakieś zakupy na niedzielę.

              Męski krasnal furczy robotą i wydaje z dołu dźwięki. Dzień nie zapowiada się
              wcale spokojnie
    • jutka1 Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 00:15
      Sniezyca od paru godzin, tak jak napisala Lx.
      Podczas zabawy w "lap listek" kicia rozharatala mi palec wskazujacy prawej reki sad
      Dzwonil klient - jutro mi przysle czesc zlecenia do zrobienia na poniedzialek
      rano, we wtorek przysle glowna czesc. Jasne.
      Po oplaceniu rachunkow biezacych plus ubezpieczenie spol., jestem prawie na
      debecie na wszystkich kontach. A klient powinien byl zaplacic 3 tygodnie temu sad

      Oj, mendze (zam). Przepraszam. Ide sie poszwaledac.
      • lablafox Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 09:40
        To nie ja , Jutko ,zapowiadam pogode , ja tylko przekazuje informacje
        z "twojejpogody".
        Pytałaś o wrażenia z filmu - napisałam je wczoraj w poprzednim wątku.
        Joujou - nie popuszczaj - jeśli nie on ma się teraz bać o własną d...to kto?
        Wy , następni , miasto?
        To są bohaterowie wówczas kiedy wiedza ,że inni się ich boją , gdy okazuje
        sie ,ze tak nie jest , stają sie jakby mniej odważni .Sky ma racje ,że gdy
        rodziców pociagnie sie do odpowiedzialnosci za wyczyny ich latorośli to i
        efekty wychowawcze są tez jakby bardziej pozytywne.
        U nas na razie swieci słońce , śniegu niet.
        • jan.kran Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 10:26
          U mnie śnieg... a już się zapowiadała wiosna. Nie ma gdzie tego śniegu wywozić
          wię piętrzy się na ulicach.
          Bardzo tęskno mi do słońca i odrobiny zieleni...
          Kran
        • jutka1 Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 10:50
          Tak wiec "twojapogoda" wszystko przewidziala, jestesmy zasypani smile))
          Przeczytalam wrazenia, i dziekuje za rekomendacje - spore fragmenty widzialam w
          TVP, ale jak kurz opadnie, to sie na film wybiore.

          U mnie dzis znowu "stara kobieta wysiaduje czekajac na Godota" (zam. wink))
          W tzw. miedzyczasie mam troche innych rzeczy do zrobienia w domu, i prase z
          tygodnia do przeczytania.

          Milego dnia i week-endu smile
          • mammaja Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 11:22
            Wiecie co ? Wyc mi sie chce od tej pogody! A musze sie zmobilizowac,
            wyprowadzic samochod, pojechac z mzonkiem na bazarek, bo zapasy dla zwierzat
            znowu sie wyczerpuja, ziarno dla ptakow tez, popoludniu spotkanie Kulturalnych
            Towarzysko,
            a ja bym chciala glowe pod poduche i nie patrzec za okno!!!!!
            • jutka1 Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 11:27
              Mammaju, masz moja solidarnosc i wspolczucie, ze musisz sie ruszac z domu.
              Za oknem tutaj znowu sypie, drobne geste platki popedzane wiatrem spadaja
              ukosnie. Oprocz wyprawy do sklepiku wiejskiego nie bede dzis wychodzic.
              • lablafox Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 11:57
                To ja wrzucę do albumu trochę wiosennej nadziei .
                Może chociaż przez to uda nam sie dociagnąć do tej wymarzonej i wyczekiwanej
                wiosny.
                Zrobie to jednak wieczorem , bo po południu na Każmierza , mojego ojaca
                imieniny, się wybieramy.80 lat ma ,ale trudno o nim powiedzieć staruszek.
                U nas w tej chwili cieplutko , słoneczko świeci , po balkonie w krótkim rękawie
                spacerowałam i przez lornetkę obserwowałam klucz krzykliwych zurawi.
                Ciekawe kiedy znów mnie po tym szalenstwie jakiś kaszel złapie wink).
              • lablafox Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 12:14
                Już wrzuciłam.
                • jutka1 Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 13:43
                  Lx, ale zdjecia chyba nie tegoroczne?
                  Tez juz czekam zieleni, ocieplenia. A tu ciagle bialo i bialo sad
                  • oqo czysty zysk 04.03.06, 14:48
                    od dwóch dni mam dodatkowego syna za sprawą córeczki która z nienacka po ośmiu
                    latach znajomości wyraziła łaskawie zgodę na zamążpójściesmile( wstępne
                    pertraktacje odbyły się już rok temu smile....mimo że już rok mieszkają razem to
                    dopiero teraz czuję ulgę z powodu bezpieczeństwa które jej z wielkim
                    poświęceniem zapewnia a wczoraj pojechali w podróż sentymentalną do miejsca
                    gdzie sie poznali i pewnie teraz moczą nogi w Adriatyku obok Biogradu smile
                    • ewelina10 Re: czysty zysk 04.03.06, 15:06
                      Oqo poczekaj a zobaczysz - że można oszaleć i świata nie widzieć jak jeszcze
                      mały berbeć się pojawi smile))))
                      • oqo Re: czysty zysk 04.03.06, 15:28
                        to już za 100 dni smile
                        • mammaja Re: czysty zysk 04.03.06, 17:02
                          No to widzze, ze ochlonoles i mozna ci wreszcie prwdziwe gratulacje zlozyc!
                          I to podwojne - na dzisiaj i na za trzy miesiace (okolo)!
                          • dado11 spokojna sobota 04.03.06, 19:00
                            Poranna pogoda bynajmniej nie zachęcała do wyściubiania nosa za drzwi, ale po południu ładnie się
                            zrobiło i psy wyprowadziły nas na spacer. Reszta dnia to takie szwędanie się po domu, przesadziłam
                            kwiaty do nowych donniczek, a niektórym zmieniłam ziemię. Juto wezmę się za agawy, ale do tego trzeba
                            znaleźć grube skórzane rękawice.
                            Oqo smile gratuluję!
                            Pozdr. D.
                            • skynews Re: spokojna sobota 04.03.06, 22:51

                              Wrocilem - cudowna sobota na swiezym powietrzu, warunki sniegowe jakich
                              nie bylo od lat i ciagle jeszcze sypie - jest pieknie !!!
                              To prawdziwa przyjemnosc zjezdzac po pokrytym swiezym sniegiem
                              stoku i zostawiac piekna linie sladu swoich nart.
                              Ledwo zyje, ale mimo to czuje sie totalnie zrelaksowany i wypoczety.
                              Na wiosne bedzie mozna spokojnie zalozyc obcisle T-shirts - jak mozna narzekac
                              na zime, biel i puch...smile))

                              Enjoy !
                              • mammaja Re: spokojna sobota 04.03.06, 23:05
                                Ech, Sky, nawet nie mow, plakac mi sie chce! Moze w przyszly lykend uda mi sie
                                wyskoczyc na trzy dni, jezeli dzieci zaoopieluja sie biednym, polamanym ojcem!
                                Wlasnie wrocilam ze spotkania Kulturalnego Towarzystwa - plany ogromne, a ja
                                jestem taka wypalona, jak preria po porzaze! Chetnie sie przysluchuje
                                entuzjastom, dobrze, ze jeszcze sa smile
                                • skynews Re: spokojna sobota 04.03.06, 23:34

                                  Mamajko,
                                  zycze Ci zeby przyszly lykend byl narciarskismile

                                  Wiesz co jest najtrudniejsze - wstac rano, o siodmej np., wypic kawusie,
                                  szybko zjesc buleczke z miodem i...w droge.
                                  Jak mi sie dzisiaj nie chcialo wstac.
                                  Mimo ze bylem umowiony to zaczynalem juz kombinowac, przekrecajac sie z boku na
                                  bok, moze cos wymyslic i odmowic,
                                  ale mialem "pecha" bo kolezanaka zadzwonila pierwsza mowiac ze jedziemy jednym
                                  autem bo ona nie ma opon zimowych - nie mialem wiec zadnego innego wyjsciasmile))

                                  Enjoy !

    • joujou Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 23:34
      >Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i porady.
      Syn czuje się dobrze,ale na razie ma być jeszcze
      pod kontrolą lekarską.Teraz myślę,że jednak powinnam
      go pozostawić w szpitalu,ale człowiek w takiej sytuacji
      jest w lekkim szoku i nie myśli racjonalnie.Lekarz kazał
      mi podjąć decyzję,wiedziałam,że syn wolałby do domu więc
      się nie zastanawiałam.
      Sky wiem,że masz rację,ale nie myślę o odszkodowaniu,tym
      bardziej,że to nierealne.W moim mieście nie ma zagranicznych
      kancelarii adwokackich i zwyczajnie nie stać mnie na opłacenie
      takiego adwokata.Poza tym nawet gdyby sąd przyznał takie
      odszkodowanie,to zostałoby to tylko "na papierze".Takie sprawy
      toczą się latami,a i tak nie ma możliwości wyegzekwowania należności.
      Najważniejsze jest to,że nic grożnego się nie dzieje.
      Natomiast po niedzieli będziemy załatwiać sprawę w szkole i
      zamierzam dopilnować,by lump poniósł konsekwencje tego czynu.
      Przede wszystkim interesuje mnie,czy wezwano policję,bo niby
      mieli taki zamiar,ale nikt mnie o tym nie poinformował,a ja
      chciałam jak najszybciej dojechać do szpitala więc zostawiłam
      to wszystko.Jak będę wiedziała już coś konkretnego,to na pewno
      wrócę do tematu i Was poinformuję.
      • monia.i Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 04.03.06, 23:44
        Joujou - dopiero się wczytałam w temat. Okropne, po prostu...Trzymajcie się.
      • skynews Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 05.03.06, 00:13

        Joujou,
        najwazniejsze ze syn czuje sie dobrze i najwazniejsze zeby nie bylo zadnych
        komplikacji zdrowotnych.

        Nie chce Ci w zadnym przypadku mieszac w glowie - napisalem tylko jak ja bym
        postapil w podobnej sytuacji.
        Musze przyznac ze od lat jestem przyzwyczajony do korzystania z uslug
        prawniczych w niemalze kazdej spornej sprawie i nie wyobrazam sobie inaczej.
        Koszty sa wkalkulowane w calosc i nie sa az tak wysokie jakby sie moglo
        wydawac, z tym ze adwokaci starej daty maja honoraria kilkakrotnie wyzsze
        i najczesciej nie potrafia kompletnie nic, natomiast mam dobre doswiadczenia
        z mlodymi prawnikami pracujacymi dla konkretnych kancelarii.

        Sprawy pobicia bym nie zostawil, ale nie jestem zwolennikiem rewanzow bo to
        najczesciej doprowadza do eskalacji przemocy i to bez konca.

        Wyobraz sobie np. odwrotnie: Twoj nieletni syn spowodowal u kogos nawet
        nieumyslnie, uszkodzenie ciala, a Ty nie masz prywatnego ubezpieczenia od
        odpowiedzialnosci cywilnej.
        Poszkodowany zada kilkaset tysiecy odszkodowania bo ma uszkodzone narzady
        wewnetrzne, doznal szoku psychicznego, nie moze sie uczyc, ma problemy z
        koncentracja i mowa, ma koszmary, moczy sie po nocach itd.
        Jest prawdopodobne ze znajda sie lekarze i biegli, ktorzy to wszystko potwierdza
        i co wowczas ?
        Mysle ze taka opcje trzeba rowniez brac pod uwage.

        Moim zdanien glowna odpowiedzialnosc ponosi jednak szkola, ktora nie zapewnila
        dziecku odpowiedniego bezpieczenstwa.
        Powinna byc rowniez ubezpieczona - moze potrzebny bedzie protokol policyjny
        dla ubezpieczenia ?

        Joujou,
        zycze Ci zeby wszystko ulozylo sie pomyslnie.

        Enjoy !

    • jutka1 Hmmmm. Juz niedziela... 05.03.06, 00:37
      O 21:30 slawetny klient przyslal mala czesc zlecenia, do zrobienia na
      poniedzialek. Jutro/dzis zrobie. Duza i ostatnia czesc podobno we wtorek, i to
      mnie zaabsorbuje przez tydzien.

      Jest cicho, spokojnie, palec sie goi, gra muzyka, i mysle, ze niedzielny poranek
      bedzie przyjemny - w koncu spie ile wlezie i ile sie da smile
      • joujou Re: Hmmmm. Juz niedziela... 05.03.06, 00:46
        >Oby Ci ta kasiorka w końcu spłynęła wink
        • jutka1 Re: Hmmmm. Juz niedziela... 05.03.06, 00:53
          Oj tak. Tylko ze najwczesniej za 2-3 tygodnie sad
        • jutka1 Re: Hmmmm. Juz niedziela... CD 05.03.06, 09:51
          "Spanie ile wlezie" oznaczalo tym razem 6 godzin - trudno, najwyrazniej organizm
          wiecej nie potrzebowal.
          Zaraz zabieram sie do pracy, a po poludniu jade do zrodla na Slezy po wode (H2O).
          Niedziela nie obfituje w wydarzenia, ale takie dni tez sa potrzebne.

          Milego dnia zycze smile
          • joujou Re: Hmmmm. Juz niedziela... CD 05.03.06, 10:03
            >U mnie słonecznie i zapowiada się
            piękny dzień,niedługo idę na spacer.
            Dobrego dnia wszystkim!
          • annabellee1 Re: Hmmmm. Juz niedziela... CD 05.03.06, 10:05
            Witajcie w niedzielny poranek. Ostatnio budze sie ok 3 w nocy i nie wiem czemu,
            czy to cisnienie czy nerwy, bo teraz u mnie taki goretszy okres promocji i
            zwiazanych z tym stresow.Opere udalo mi sie chyba niezle ulokowac, ale na
            powiedzmy 95%.Czas wiec sie zabrac za cos nowego.Podobnie jak JUtka czy Dado
            gonie za groszem ale ciezko wyjsc na prosta.Za duzo wydatkow.Teraz czesne syna
            na studiach nade mna wisi.Czyli i przy niedzieli planuje popracowac.Tyle
            tylko,ze moja praca to czysta przyjemnosc.
            Gorsze sa te okolicznosc okolo.
            Pozdr serdecznie Joujou.Moj sistrzeniec mieszka w takim miejscu,ze kilka razy
            stal sie ofiara przemocy.Moja mame napadnieto w nocy w domu i pobito.Znam te
            uczucia, ktore sie w tobie kotluja.Ja bym posluchala Skaja.Jest stowarzyszenie
            pomocy ofiarom przemocy i mysle, ze dysponuje zarowno prawnikiem jak doradcami
            co w takiej sytuacji nalezy zrobic.Powinno byc zero tolerancji dla takich wypadkow.
            Wiedza o tym ze zostali ukarani rozchodzi sie jak kregi na wodze wsrod im
            poodobnych i moze pomoc posrednio,przez zaniechanie, komus innemu. Serdecznie
            pozdr raz jeszcze i trzymaj sie..
            • lablafox Re: Hmmmm. Juz niedziela... CD 05.03.06, 10:29
              Joujou-jeśli szkoła nie zgłosiła na policję - masz prawo i obowiązek zrobić to
              sama.Pomyśl też o tym co pisze Sky w ostatnim poście.
              Annabello , najwazniejsze ,że masz możliwość zarabiania pieniędzy.Nie ważne czy
              łatwo i prosto czy z trudem.Zawsze intrygują mnie twoje posty , w których
              wspominasz opere.Teraz tez - dobrze ją ulokowałaś???Zastanawiam sie co to
              znaczy.
              Jutka - na Slężę po wodę żywą jedziesz ? Ładowac akumulatory czarownicze?
              Zdjęcia są oczywiście ubiegłoroczne.Tegoroczne zamieściłam w Przedwiośniu.
              Dziś od rana pada snieg .
              Drobny , ale regularny.
              • jutka1 Re: Hmmmm. Juz niedziela... CD 05.03.06, 10:35
                Ano, Lx smile))
                Swoja droga, woda ze Slezy jest super-czysta, i ma swietny smak. Raz na jakis
                czas przywoze 25 litrow i uzywam do wszystkiego, od kawy po zupy.
                • lablafox Re: Hmmmm. Bociany już 05.03.06, 10:51
                  wystartowały 4 marca z pustyni Negev w kierunku Europy.
                  • jutka1 Re: Hmmmm. Bociany już 05.03.06, 11:32
                    Juz czekam na "moje" bocki smile
                    • mammaja Re: Hmmmm. Bociany już 05.03.06, 11:52
                      Bociany juz, a narazie labedzie zarazone wirusem (jeszcze nie wiadomo jakim) w
                      Toruniu. Myslelismy o zachodnich krancach, a tu prawie srodek Polski. Smutne to,
                      mam nadzieje ze srodki bezpieczenstwa zdadza egzamin.
                      Swiat dzisiaj zalany sloncem, rosol pyrkocze na kuchence, trzeba isc na spacer
                      koniecznie! Milej niedzieli!
                      • jutka1 Re: Hmmmm. Bociany już 05.03.06, 11:55
                        2-3 dni temu ogladalam jakies wiadomosci, i dostalam szalu:
                        Ludzie niszcza gniazda bocianow, bo sie ptasiej grypy boja! sad
                        sad((
                        • annabellee1 Re: Hmmmm. Bociany już 05.03.06, 12:19
                          To okropne.Z tymi bockami.U mnie co roku laduja dzikie kaczki w ogrodzie.Zostaja
                          kilka dni i sie gdzies przenosza.Kiedys sobie chodzily po ogrodzie a kolezanka
                          je zoczyla przez okno i pyta-Gdzie takie sliczne sprzedaja?.Są naprawde piekne,
                          dwie czy trzy.Nawet mialam dramat milosny bo kaczka ostawila kaczora i sam
                          chodzil smutny taki.Sa u mnie krotko, bo mam dwa psiaki male nie do
                          utrzymania.Wiec w koncu daja noge i leca gdzie spokojniej.
                          Co do lokowania Opery.
                          Lbx -wykonuje wolny zawod i jak cos napisze to sprzedaje.Raz lepiej, raz
                          gorzej.Opera zdaje sie pojdzie najlepiej. Puk puk by nie zapeszyc.Sloneczko
                          calkiem ladne.
                          • lablafox Re: Hmmmm. Bociany już 05.03.06, 13:20
                            To ,ze wykonujesz wolny zawód , to wynikało z postów .
                            Mnie natomiast intryguje pisanie opery, czy opera sama w sobie.
                            Ty piszesz operę? Czy artykuły promujące operę? Czy promujesz operę jako
                            miejsce , w którym wystawia się sztuki operowe , czy konktetną operę jako
                            dzieło sztuki?
                            • fedorczyk4 Re: Hmmmm. Bociany już 05.03.06, 14:26
                              Witajcie, Annabello Twoja Opera mnie też zaintrygowała. Spacer miałyśmy z
                              Krowiśią cudowny. Mimo pięknej pogody tłumów nad Wisłą nie było więc mogłyśmy
                              sobie zaszaleć. Chciałam wybrać się na Manifę, ale mnie mąż przekupił. Cienka
                              ze mnie feministka, ale tak bardzo lubie jego kotajlewinkA on moje schabowe.
                              Miłej niedzielismile
                              • kornikuno Re:Niedziela.... 05.03.06, 16:31
                                kilka dni mnie nie bylo ( niespodziewana robota na leb spadla..no i dobrzesmile...
                                Wczoraj bylo 16°C...a ranek powital sypiacym drobno sniegiemsad(((((
                                Oczywiscie po sniego ani widu, swieci sloncesmile

                                Jjsmile przykro mi ogromnie z powodu napasci na Twoje dziecko: to straszne co sie
                                dzieje - nie daj tej sprawie uschnac!

                                Jutkasmile jak widac ciagle czekasz na zlecenie "nieodpowiedzialnego"
                                kontrahentasad tak to niestety dzisiaj bywa w tym "zgnilym" kapitalizmiewink

                                A Wszystkim, oby ta wiosna wreszcie ruszyla.....

                                Pozdrawiam niedzielnie
                                IzaBella

                                • dado11 Re:Niedziela.... 05.03.06, 17:03
                                  A ja, w końcu wybrałam się na Pankiewiczasmile Sama; poszwędałam się niespiesznie między obrazami,
                                  grafikami i rysunkami, wracając co raz to do jakiegoś. I znowu takie wrażenie jakby ktoś chciał
                                  naprowadzić mnie na dziwne refleksje. Było sporo ludzi, więc dopchać się do biografii nie można było
                                  (umieszczona w najwęższym korytarzu przy wejściusad, ale łażąc po salach odniosłam wrażenie, że mam
                                  do czynienia z jakimś malarskim Zeligiem, obrazy w tylu manierach, że kompletnie nie mają żadnych
                                  cech wspólnych. I tak: realistyczne, świetne portrety, van Gogh-owskie pejzażyki i łódeczki, nasiąknięte
                                  Cezannem krajobrazy z okolic Saint Tropez, jakieś akty a la Rubens, no po prostu mieszanka nie z tej
                                  ziemi. A! i autoportrety - facet chyba ocierał się o narcyzm.... Pośród masy dosyć (jak na moje oko)
                                  przeciętnych martwych natur, wazonów z anemonami, powielanych wielokrotnie pejzaży, trafiały się
                                  perełki, pełne ciepłego światła i tchnące wewnętrznym zadowoleniem. Ale tak naprawdę dech mi
                                  zaparły doskonałe grafiki (w technice sucha igła i akwaforta) niezwykle precyzyjne, nastrojowe
                                  i doskonałe technicznie. No i świetne rysunki - portrety, szkice, studium delikatnych krajobrazów,
                                  drzew, aktów... Ogólnie bardzo dobra i dobrze ułożona ekspozycja, prezentująca talent i osobowość.
                                  Jest jeszcze czas do 26 marca, jeśli kto ma ochotę - bardzo polecamsmile))
                                  Po powrocie wpadli znajomi, więc wzięliśmy psy i na długi spacer w promieniach chylącego się ku
                                  zachodowi słońca. No, generalnie miła niedzielasmile
                                  Pozdrawiam, D.
                                  • annabellee1 Re:Niedziela.... 05.03.06, 17:35
                                    Hej Dado.Sie wybieram na Pankiewicza.Tylko czekam by z kims,kto przyjedzie do
                                    mnie wkrotce isc.
                                    A czy ktos byl na sztuce Australii?? Ciekawam.
                                    U mnie spokojny dzionek dosc leniwy.Dziecko do tej pory nie dojechalo.Nie ma to
                                    jak pierwsza milosc.Tylko mamie gorzej.Obiad czeka i czeka.

                                    Acha.Ja nie pisze oper.Pisze o operze.Ostatnio. Teraz bede o Fredrze.Tez
                                    ciekawe.Mam nadzieje.Milego wieczoru
                                    • mammaja Re:Niedziela.... 05.03.06, 22:46
                                      Niedziela zleciala błyskawicznie, zabarwiona wizyta dawno nie widzianych
                                      przyjacioł. W środę przyjeżdza przyjaciólka z dworku pod Krakowem, to polazimy
                                      po wystawach - moze uda sie zaliczyc i Pankiewicza i Zachętę! Pisze ten wniosek
                                      o datacje dla choru i idzie mi jak krew z nosa !
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczny poniedzialkowy poranek 05.03.06, 23:10
      Sloneczny poniedzialkowy poranek, gesta rosa, lekka bryza, dolina rzeki Nepean
      u podnoza Gor Blekitnych pelna mlecznej mgly. A ja w pracy, buu. Obiecuje sobie
      ze jutro pojde na lunczowy spacer po lesie i planuje zrobic zdjecia blekitnych
      i bialych lilii wodnych.

      Odpoczywam na miekkim biurowym krzeselku po wczorajszym lyzwowaniu, nogi i
      plecy bola bo nie bylam na lyzwach od dwoch albo trzech lat. Lodowisko ma jedna
      sciane ze szkla i za nia na zewnatrz budynku sa posadzone palmy i drzewiaste
      paprocie, co w kombinacji z lodem i zimnym powietrzem za kazdym razem mnie
      zaskakuje.

      Milego tygodnia wszystkim i odplywam z laptokiem
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • monia.i Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 05.03.06, 23:24
        No, nie mogę...Luizo - ty zaraz znów zrobisz jakieś fajne zdjęcia i je wrzucisz
        do albumu - i ja ich nie zobaczę...???
        Kurczę żesz, no...
        Idę szukać wątku adminowego.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 05.03.06, 23:30
          Moniu, dzisiaj oddam do wywolania zdjecia z ogrodu, np mojej grzadki ziolowej i
          podobne fascynujace :o) tematy, odbiore je pewnie jutro i zeskanuje i wsadze
          do Albumu, wiec nie tak zaraz beda. Ale w Albumie wsadzilam troche zdjec z
          Australii i Nowej Zelandii, moze to Cibie zainteresuje? Jestem tez ciekawa
          Twoich zdjec, wiec lec na watek administracyjny!

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • monia.i Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 05.03.06, 23:38
            Luizo - ja do tej pory nie prosiłam Bodzia o kluczyk - bo nie mam aparatu
            cyfrowego - ale tej wiosny kupię, bo już mnie coś trafia!!! - a i przed
            aparatem się chowam - bo nie lubię siebie na zdjęciach...A nie wydawało mi się
            w porządku prosić o wejściówkę do albumu, w którym się nie zaprezentuję. Ale
            mam jakieś takie "foto/idioto", które mogę wysłać i wkleić i poświadczyć, że to
            jestem ja, niestety...
            Może Bodzio i wszyscy inni się zgodzą.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 00:44
              Moniu, ja tez nie mam cyfrowki - do Albumu skanuje odbitki klasycznych
              papierowych fotografii. Czasem pozyczam cyfrowke syna, ale jej nie lubie. Taka
              juz jestem zacofana i staroswiecka... Dostep do Albumu mialam od ponad roku,
              ale dopiero miesiac temu wkleilam zdjecia.

              Wal do Albumu - co sie naczytasz i naogladasz to Twoje.
              • fedorczyk4 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 08:24
                Witajcie, ja też tylko oglądam. Zupełnie nie umiem wklejać i też jestem
                zacofana i nie lubię cyfrówek. Doprosić się nie mogę mojego dziecka żeby mnie
                nauczyła wklejać. No ale teraz od wtorku będzie skazana na wyłącznie moje
                towarzystwo i mam zamiar przycisnąć ją. Śnieg, śnieg, śnieg. Tydzień przede mną
                jakby luźniejszy, więc mam zamiar odbić sobie. Połazić i poczytać. Pozdrawiamsmile
                • jutka1 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 09:54
                  Rzeczywiscie, jak w tytule: slonce i niebieskie niebo.
                  Troche dzis mam spraw do zalatwienia, a po poludniu przyjezdza gosc "z drugiej
                  strony gor".

                  Milego dnia smile
      • jutka1 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 05.03.06, 23:25
        Czesc Luizo obolala smile
        We wtorek jade na sanki, wprawdzie bez paproci, ale z iglakami big_grin
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 05.03.06, 23:33

          jutka1 napisała:

          > Czesc Luizo obolala smile
          > We wtorek jade na sanki, wprawdzie bez paproci, ale z iglakami big_grin

          Jutko bedziesz choinki z lasu kradla na sankach na nastepna Gwiazdke?
          A jak za kradziez Ciebie zamkna, to kto napisze wspomnienia i refleksje z
          pobytu w OZ?

          Pozdrawiam, przestawiajac nogi pod stolem, bo sa bardzo niewygodne
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek-Luizo :-) 06.03.06, 10:55
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Jutko bedziesz choinki z lasu kradla na sankach na nastepna Gwiazdke?
            > A jak za kradziez Ciebie zamkna, to kto napisze wspomnienia i refleksje z
            > pobytu w OZ?
            **********
            Moja droga, po pierwsze primo, nie musze krasc choinek, bo mi szwagier co roku
            dostarcza (w donicach, wiec po Swietach laduja w ogrodzie) smile
            Po drugie primo, przeciez w wiezieniu najlepiej sie pisze, bo czasu duzo... big_grin
            • verbena1 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 15:35
              Wrocilam juz z krotkich wojazy.
              Bylam u brata w Paderborn. Zastanawialam sie czy jechac po tych mrozacych krew
              z zylach wiesciach z poludniowych Niemiec ale obylo sie bez przygod.
              Bylo mrozno, slonecznie i bezsnieznie. Pogoda w sam raz na dlugie spacery.
              Okolica dosyc pagorkowata a ja przyzwyczajona do plaskosci, troche sie wiec
              zmachalam.
              Fajnie jest pobyc z rodzina. Brat ma czworke dzieciakow juz prawie
              doroslych,dzieciaki maja sympatie,kolegow. Dom ciagle pelen ludzi, smiechu i
              zamieszania. Wspolne posilki przy wielkim stole, potem wspolne sprzatanie,
              kazdy ma swoje obowiazki i wykonuje bez szemrania.
              Podoba mi sie panujaca tam atmosfera pelna zgodnosci i nie wchodzenia sobie w
              droge.
              Wrocilam do domu a tu pusto, cicho, smutno....
              Jak w domu pogodnej staroscismile))
              • ewelina10 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 15:53
                Witaj po podróży od szczęśliwej rodzinki

                ... ale pamiętaj Verbenko - wszędzie jest dobrze, ale u nas nalepiej smile))
                • verbena1 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 16:01
                  Wiem Ewelino, tak tylko marudze bo mi markotnosmile))
                  • jutka1 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 16:20
                    Zauwazam po sobie, ze kazda "nieoczekiwana zmiana miejsc (NZM)" potrzebuje
                    czasu, zeby sie przyzwyczaic - czy jade, czy wracam. Daj sobie ze dwa-trzy dni,
                    i juz nie bedziesz markotna, a wejdziesz w swoj rytm.
                    Nie zdziw sie tez, jesli bedziesz duzo malowac - nalot "weny" bywa skutkiem
                    NZMu, szczegolnie powrotnego.

                    Podp. Nieczyt.
                    Wloczyjutek wink))
                    • mammaja Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 19:57
                      Od rana spotkania, zalatwiania, jakies sprawy, potem padlam na drzemke, jak za
                      wczesnie wstane to padam kolo 17 tej smile Caly ten tydzien zapowiada sie jako
                      wypelniony do dna ! A na koniec tygodnia moze urwe sie na trzy dni na narty, jak
                      zdrowie domownikow pozwoli. Chociaz to za krotko, ale chociaz popatrze na gory!
                      Verbeno, u mnie tez dom byl taki zawsze pelny, a teraz wszyscy zabiegani,
                      zajeci praca, mlodiez jak ma prace to juz przepadla, a jak nie ma to jeszcze gorzej!
                      Trzeba sie przyzwyczic do spokoju, a i to ma swoje uroki !
                    • verbena1 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 21:16
                      Jutko, jak mnie wyczulas?
                      Poszlam po obiedzie na gore ,do mojego kacika malarskiego i szast prast
                      zrobilam nowa wersje obrazka, z ktorym meczylam sie od jakiegos czasu.
                      Wyszlo nadspodziewanie dobrze.
                      Juz mi lepiejsmile)
                      • joujou Re: Kończący się poniedziałkowy wieczór ;- ) 06.03.06, 21:36


                        • joujou Re: Kończący się poniedziałkowy wieczór ;- ) 06.03.06, 21:41
                          >Jestem jakaś otępiała i zapomniałam o treści
                          w poprzednim poście smileDzień jakoś szybciutko mi
                          dziś zleciał.Byłam z synem na kontroli i lekarz
                          stwierdził,że wszystko ok-mogę więc odetchnąć z
                          ulgą.Nie udało mi się już dziś skontaktować z
                          wychowawcą więc jeszcze nic nie wiem.
                          Miłego i spokojnego wieczoru Wam życzę!
                          • ewelina10 Re: Kończący się poniedziałkowy wieczór ;- ) 06.03.06, 21:49
                            Wróciłam dopiero ze spaceru po "polu". A śnieg mi chrupał pod bucikami, jakby
                            to był dopiero środek zimy smile

                            Idę sobie teraz na TVN popatrzeć na show Majewskiego.
                      • joujou Re: Verbenko 06.03.06, 21:47
                        >czy możemy liczyć,że kiedyś pochwalisz
                        nam się swymi obrazami?
                      • jutka1 Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 22:50
                        Coz zrobic, czarownica jestem wink))
                        Tak powaznie Verbenko, wiem, bo znam z autopsji smile
                        • mammaja Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 23:16
                          Obejrzalam przejmujacy film "Frida" ze znakomita kreacja selmy Hayek. Warto
                          bylo.Dobranoc, jutro jade na jakas debate, musze rano wstac sad
                          • lablafox Re: Sloneczny poniedzialkowy poranek 06.03.06, 23:46
                            Tez go obejrzałam - faktycznie przejmijacy.
                            Za oknem w najlepsze pada śnieg.
    • luiza-w-ogrodzie Co jest, miala byc jesien! 06.03.06, 23:46
      W koncu jest juz marzec, jutro Dzien Kobiet, czas na jesien, a tu caly tydzien
      ma byc powyzej 30 stopni w cieniu! Sloneczko piecze, w dodatku nad Sydney wisi
      dziura ozonowa i promieniowanie ultrafioletowe jest "Extreme" - takie, jak w
      srodku lata w samo poludnie! Cale szczescie ze rano podlalam ogrodek bo salata
      i sadzonki passiflory i mandevilli na pewno by uschly. Gdy rano wstawalam i
      poszlam w ogrod z wezem w dloni bylo jeszcze ciemno wiec nikt nie widzial ze
      sie paletam w mokrej od rosy koszuli nocnej.

      A potem samochod pod pache i do mechanika na rutynowa zmiane "timing belt" (pas
      klinowy?), uszczelek i pompy wodnej. Od mechanika dojechalam dwoma
      niepunktualnymi autobusami do pracy. Mimo ze lubie prowadzic, tesknie za
      podrozowaniem transportem miejskim, czasem zamiast jechac autem chetnie bym
      poczytala ksiazke albo pogapila sie na ludzi i widoki za oknem.

      Pozdrawiam, zyczac milego wtorku, jak juz u Was nadejdzie...
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Co jest, miala byc jesien! 06.03.06, 23:54
        Hoduj pasiflore, hoduj! smile
        • luiza-w-ogrodzie Passiflora 07.03.06, 00:02
          Podjade chyba do plotu, z ktorego zerwalam galazki na sadzonki i zrobie zdjecie
          kwiatom - sa czerwone, niemal wielkosci dloni. Na owoce z moich sadzonek trzeba
          bedzie z rok poczekac :o(

          Pozdrawia
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Passiflora 07.03.06, 00:05
            No, rok poczekam, ok. smile
            W ogole sprawdz mi prosze, czy czasem w domu sie nie przyjmie. I jaka
            temperature zima powinna miec.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Passiflora 07.03.06, 00:15
              Jutko, passiflore mozna hodowac w domu - sadzonki i nasiona sa
              dostepne w sklepach wlasnie teraz, ale musi miec dosc goraco zeby zakwitla. W
              uprawie doniczkowej najpopularniejsze sa P. blekitna i olbrzymia.

              Z ogrodniczym pozdrowieniem
              Luiza-w-Ogrodzie
              ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • jutka1 Re: Passiflora 07.03.06, 00:32
                Ale czy zaowocuje????
                Bo przeciez o to mi chodzi smile)))
                • luiza-w-ogrodzie Re: Passiflora 07.03.06, 00:37
                  jutka1 napisała:

                  > Ale czy zaowocuje????
                  > Bo przeciez o to mi chodzi smile)))

                  Jak zbudujesz dla niej szklarnie, bedziesz te passiflore zraszac, grzac i czule
                  mowic do niej po dwie godziny dziennie, to na pewno zaowocuje!
                  Z drugiej strony, taniej i szybciej przyjechac do mnie ;oD

                  Pozdrawiam, zujac swieza gruszke
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                  • jutka1 Re: Passiflora 07.03.06, 00:41
                    Nie musisz az tak kusic, ja juz zaczynam planowac smile
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Passiflora 07.03.06, 00:44
                      jutka1 napisała:

                      > Nie musisz az tak kusic, ja juz zaczynam planowac smile

                      Moze sie podlaczysz pod tegoroczne wakacje wielkanocne w Perth (co z Waldkiem?)
                      albo w Broome?

                      Pozdrawiam, czekajac na wiecej szczegolow...
                      Luiza-w-Ogrodzie
                      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      Australia-uzyteczne linki
                      • jutka1 Re: Passiflora 07.03.06, 00:53
                        Planuje Wasza jesien za rok smile
                        • lablafox Re: Passiflora - zdjecia 07.03.06, 08:15
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=32923936
                          Za oknem biało.
                          Pod oknem ślady na śniegu - kota , lisa i dziwne takie bo ciagłe , jakby ktoś
                          kijem je rysował , albo szedł duży ślimak czegoś intensywnie szukając.
                          Ciekawe co to?
                          Witam Wszystkich
                          • jutka1 Re: Passiflora - zdjecia i znowu sypie 07.03.06, 08:22
                            Lx, wielkie dzieki za ten link! Postaram sie znalezc sadzonki i sprobuje. Dla
                            takich owoow (i kwiatow), jestem w stanie sie pomeczyc smile)

                            Za oknem sniezyca, wiec chyba wypad na sanki trzeba bedzie odlozyc. Sypie tak,
                            ze swiata nie widac.

                            Milego dnia smile
                          • byfauch Re: Passiflora - zdjecia 07.03.06, 09:17
                            lablafox napisała:
                            > albo szedł duży ślimak czegoś intensywnie szukając.

                            Może go jakiś samochód rozjedzie?
                            Ech....rozmarzyłem się.

                            • fedorczyk4 Bue 07.03.06, 12:33
                              nie lubię rozjechanych ślimaków. No chyba że na Twoich zdjęciach. Pogoda piękna
                              też bym pojechała Ewelino nad Narew. Ale muszę wydusić pieniądze z klienta, bo
                              niedługo wbiję zęby w ścianę. Mężowi się to nie udało, dzisiaj wyjeżdża i
                              zostawia mnie z tymi zębami i klientem. Dado i Jutko, dołączam do klubu (bardzo
                              tanie wpisowe macie)nie opłaconych, a wykonanych prac. Synuś doprowadził mnie
                              dzisiaj do histerii mówiąc poważnym, namaszczonym tonem: Wiesz mamusiu już
                              jesteście w tym wieku, a ja w takiej sytuacji że możesz nie wstydzić się i
                              poprosić mnie o pomoc. Dostał kopa z rozbieguwinkJedyne co wywołuje mi uśmiech
                              na ryju to, to że moje autko wciąż w warsztacie i wreszcie dorwę się do
                              mężowego. Nie może mi odmówić bo mam jego sprawy do pozałatwiania. Ma już ten
                              samochód od 2 lat a dał poprowadzić raptem dwa razy! Lete w zaspy z Krowisią
                              miłego popołudnia życzę.
                              • jutka1 Re: Bue 07.03.06, 13:43
                                Nawet mi Fed. nie przypominaj... w banku prawie debet, na drugiej karcie tez,
                                tamci mieli dzis doslac ostatnia duza czesc zlecenia i oczywiscie nie doslali
                                (jeszcze). Zeby nie to, ze nie mam aktualnie nastrojow chandrowo-depresyjnych,
                                to bym poszla sie pochlastac wink)) A tak to tylko wzruszam ramionami, rozpalam
                                w kominku, i powtarzam sobie, ze nigdy tak nie bylo, zeby jakos nie bylo...
                                Plus: wszystkie rachunki mam poplacone... Plus: mam dach nad glowa, dwie raczki,
                                dwie nozki, glowe, i mnostwo prowiantow w kuchni smile))))

                                Ryjem do przodu i nie widze inaczej! big_grin
                                • joujou Re: Bue 07.03.06, 13:51
                                  >Jasne,że ryjem smile Nie dziękuję... Jak
                                  będę już" pewna na stołku",to kiedyś
                                  wieczorkiem to opijemy.
                                  • mammaja Re: Bue 07.03.06, 14:03
                                    Ranek powital nas szadzia na drzewach - jechalam przez calkiem zimowy
                                    krajobraz, potem sladu juz z tego nie bylo. "Debata" w BCC przy wspoludziale
                                    Newsweek-Polska bardzo elegancka .Pt "dodaj zycia do lat - o statusie osob
                                    stareszych w Polsce".
                                    Pogadali, pogadali i poszli, pani z Ministerstwa powiedziala pare niescislosci,
                                    ale jak zawsze na takich spotkaniach cos wpadnie w ucho, cos zostanie w
                                    glowie.Porobilam troche notatek, zobaczymy czy sie przydadza smile Teraz obiadek,
                                    odpoczynek i drugie działanie. Milego dnia, bo sloneczko przygrzewa!
    • joujou Re: Dzisiajki 157 07.03.06, 08:12
      >Witam we wtorek.Za oknem już piękne
      słońce,ale jakoś brak mi pozytywnej energii.
      Jak ktoś ma jej nadmiar,to ja poproszę odrobinę.
      • ewelina10 Re: Dzisiajki 157 - wtorek 07.03.06, 09:13
        Oj, dziwy na tym świecie dzieją się z tą pogodą - słońce z góry cieplutko
        grzeje, a od ziemi chłodem zieje. Widok z okna wprost nienaturalny, sztuczny -
        jakby z filmów hollywoodzkich.

        Zatęskniłam za wsią Borsuki nad Narwią. Wszystkie sprawy fruuu na bok, zrobię
        tylko badania i zaraz tam ruszam. Może "Rybaczówkę" tez odwiedzę.
    • joujou Re:Miałam trzymać jęzor za zębami... 07.03.06, 12:29
      >ale jakoś nie mogę,więc powiem,że
      dziś niespodziewanie zadzwonili do
      mnie,bym zgłosiła się do pracy.
      Kiedyś już o tym wspominałam,ale trochę
      mnie przetrzymali i już straciłam nadzieję.
      Nie jest to szczyt mych marzeń,ale siedzenie w
      domu z dnia na dzień bardziej mnie dobijało.
      Zaczynam od czwartku,mam nadzieję,że jakoś się
      to ułoży.Tylko bez gratulacji proszę,żeby nie
      zapeszać wink Gęba mi się śmieje od ucha do ucha hihihi
      • jutka1 Re:Miałam trzymać jęzor za zębami... 07.03.06, 13:39
        JouJou, nie gratuluje w takim razie, ale polam obie nogi! smile))
      • fedorczyk4 Re:Miałam trzymać jęzor za zębami... 07.03.06, 13:58
        Też całkiem nie gratuluję i o nic nie pytam tylko czekam na kielona. Jutyldo
        tak jest, ryjem do przodu. Zgadzam się w pełni. Tylko żebym tym ryjem w ścinę
        wyżej wymienioną nie trafiła, psiakość. Insza inszość że są większe problemy w
        życiu i wszyscy o tym wiemy. Póki co zdrowie i humory dopisują jako tako, więc
        reszta jest juz tylko kwestią kwestią czasu.
        • joujou Re:Miałam trzymać jęzor za zębami... 07.03.06, 14:33
          >oj dziewczyny,macie takie fajne
          poczucie humoru,że nawet gdyby człek
          nie chciał,to czytając Wasze wpisy
          zazwyczaj musi się roześmiać.Nawet te
          codzienne problemy opisujecie tak,że
          można płakać ze śmiechu i to jest
          bardzo pozytywne,podtrzymujące na duchu smile
          • annabellee1 Re:Miałam trzymać jęzor za zębami... 07.03.06, 19:37
            Fajnie Joujou ze masz robote!!!
            Dobrze jest wyjsc z domu. MY tez swietujemy bo moja siostra dostala prace o
            ktorą sie starala kilka miesiecy temu i dopiero teraz sie zdecydowali.W obecnej
            sie zabijala pracujac od switu do nocy,w sobote i niedziele. Pozdrófka
            • bodzio49 Re:Miałam trzymać jęzor za zębami... 07.03.06, 19:54
              Qrcze, to może prawem serii i do mnie wreszcie zadzwonią. Też czekam na bardzo
              ważny telefon. I też mam dosyć siedzenia w domu. A jak na złość zima wciąż nie
              rezygnuje i studzi zapał na wyprawy w plener. Mogłaby już dać spokój.
    • dado11 Re: Dzisiajki 157 - sniegiem zawiane :) 07.03.06, 22:07
      U mnie - kłopoty jak były, tak trwająsad Klient nie płaci, a już przygotowuje następne zlecenia...
      Zapowiedziałam, że palcem nie tknę i złamanej złotówki nie wydam, póki kasa nie wpłynie, wraz z
      przeprosinami i gwarancją, że taka sytuacja się nie powtórzy.... Następny taki numer spowodowałby
      niechybne bankructwosad(( Cała sytuacja stresuje mnie dosyć skutecznie, niekończąca się zima dokłada,
      i mamy kalasyczny dół na przednówku... Cholera!
      Joujou, myślę, że siedzenie w domu dłużej niż miesiąc, to kiepski pomysł, więc biegnij i korzystaj smile
      Jak ci się znudzi, to zawsze można wrócić w domowe pielesze.
      Pozdrawiam, D.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda czyli dzien relaksujacy 07.03.06, 22:39
      Poranek powtorzyl sie taki jak wczorajszy i z powodu wyzu bedzie kilka dni
      zaczynajacych sie zroszonymi i chlodnymi rankami a potem narastajacym
      sloneczkiem do ponad 30 stopni w cieniu.

      W pracy przenioslam sie do innego biurka gdzie strasznie wieje klimatyzacja,
      lampa na suficie nie dziala a na telefonie na stale zapalila sie czerwona
      lampka oznaczajaca ze na poczcie glosowej jest nagranie. Zaraz zadzwonie do
      chlopakow z ekipy technicznej, niech przyjda i cos zrobia. Oczywiscie, w
      porownaniu z tymi z Was, ktorzy prowadza wlasna dzialalnosc gospodarcza w
      polskich warunkach te moje biurowe pobrzdakiwania to jest pikus i wlasciwie
      powinnam wykasowac ten post.

      Cale szczescie ze macie do problemow konstruktywne podejscie, ze dopoki jest
      glowa i dwie raczki, zdrowie dopisuje a dach nad glowa sie nie wali, wszystko
      mozna przetrzymac, z czym sie calkowicie zgadzam. Pozdrawiam sprawdzajac czy
      mam ryj z przodu, na wszelki wypadek gdybym potrzebowala...
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Sroda czyli dzien relaksujacy 07.03.06, 22:52
        A ja w ramach tesknoty za tropikiem kupilam papaje. Po pierwszym gryzie wyplulam
        i wyrzucilam. Nic to z papaja nie mialo wspolnego oprocz wygladu.
        O!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda czyli dzien relaksujacy 07.03.06, 22:57
          jutka1 napisała:

          > A ja w ramach tesknoty za tropikiem kupilam papaje. Po pierwszym gryzie
          wyplulam i wyrzucilam. Nic to z papaja nie mialo wspolnego oprocz wygladu.

          No co Ty, Jutka, papai nie kupuje sie w sklepie tylko zrywa (ze skorka jeszcze
          ciepla od slonca) prosto z drzewa! Ale teraz na papaje za pozno, lato sie
          skonczylo. Sa jeszcze pozne mango, ciemnozielone z rozowymi rumiencami.
          Zaczynaja sie wczesne jablka i gruszki. I na grzyby czas sie wybrac.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Sroda czyli dzien relaksujacy 07.03.06, 22:58
            Kiedys Cie zdiele torepkom bezlep, zobaczysz!!!
            ;-D
            • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda czyli dzien relaksujacy 07.03.06, 23:14
              jutka1 napisała:

              > Kiedys Cie zdiele torepkom bezlep, zobaczysz!!!

              Jak mnie zdzielisz, to juz chyba nic nie zobacze jeno zapadne sie w bezbrzeznie
              ciemne omdlenie. W poludnie ide na joge a potem mozesz mnie zdzielac, jak
              zwykle po jodze bedzie mi wszystko jedno ;oD

              Pozdrawiam znad swiezego awokado ;o[+]
              Luiza-w-Ogrodzie
              ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • jutka1 Re: Sroda czyli dzien relaksujacy 07.03.06, 23:28
                Draznisz wyglodniala na owoce lwice... Ach.
                A za
                • jutka1 Re: Sroda czyli dzien relaksujacy 07.03.06, 23:28
                  A za oknem trzecia juz dzis sniezyca sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka