mammaja
31.03.06, 19:13
Ostatnio czytalam wywiad ze znanym rezyserem odwiedzającym Polske po raz
pierwszy.Na pytanie: co go najbardziej zdziwilo, odpowiedzial - podzial
spoleczenstwa na ludzi mlodych i starszych. Sa jak dwa nieprzenikajace sie
narody.Zyja jakby obok siebie.Jako odwrotna sytuacje widzi np. Wlochy, gdzie
rodzina jest bardzo zwiazana i "mamma" kiedy wola na obiad i 40 latkowie
zbiegaja sie na spagetti. Faktycznie, we Wloszech widywalam wiele rodzin
siedzacych i bawiacych sie do poznej nocy w restauracjach, ogrodkach
kawiarnianych, wraz z malenkiemi nieraz dziecmi i sedziwymi babciami. Czy
rzeczywiscie w Polsce te dwie "kultury" nie przenikaja sie? Jak to widzicie?
Czy chodzicie gdzies razem, cala rodzina, z doroslymi juz dziecmi, ze nie
osmiele sie isc w dalsza pokolenia?