mammaja 14.08.08, 12:15 Dzisiaj, po pracy, zaczyna sie kolejny "przedluzony" weekend. Kto moze wyjezdza na lono natury. Niektorzy juz sie urwali z roboty i trudno cos zalatwic. No a wszystkim zycze pieknej, letniej jeszcze pogody na te dni! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
joujou Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 14.08.08, 14:51 Załapię się pierwsza na ten nowy wątek Witam w słoneczny i troszku wietrzny dzień.Poczytałam ostatnie wpisy,ale ciągle mam tyły-no ja się po prostu nie wyrabiam. Sterta prasowania czeka i się dopomina,chata też się dopomina i przyjaciółka,która wpadła do kraju na dni kilka się dopomina. Moja kuchnia wygląda,jak jakaś przetwórnia owocowo-warzywna: pod jedną ścianą rzędy słoików z ogórkami kiszonymi,co to mają jeszcze lekko dokisnąć zanim je wyniosę,pod drugą skrzyneczka z jabłkami do przerobienia(działkowa sąsiadka mi je wczoraj wcisnęła,bo już sama nie wyrabia z tym wszystkim),a w misce czeka czerwona porzeczka(nie przepadamy za nią i się łudziłam,że opadnie podczas mojej nieobecności,a ta se wisi na krzakach jakby nigdy nic,aż żal ją zmarnować tak całkiem). Tak więc w ostatnich dniach było kiszenie,konserwowanie, robienie soków i galaretki porzeczkowej.Na działce zielsko mi porosło,że szkoda gadać więc jak tam wpadam to mnie wygnać nie można,lecz z braku systematyczności,to ciągle nierówna walka. Synuś już nieco okrzepł w tym woju,ale pierwsze smsy były w rozpaczliwym tonie:problemy z prawilnym posłaniem łóżka(he,he w domu było: skotłowane,zgarnięte i upchnięte do kanapy), pęcherze na nogach i setki innych problemików,które straszliwie wyolbrzymiał.Na moje zapytanie:kiedy mogę do Ciebie zadzwonić?- odpisał:tu nie ma czasu na gadanie.Teraz już znajduje czas:jak nie w ciągu dnia,to gada pod poduszką-po capstrzyku(na wszystko znajdą sposoby).Tak więc se myślę,że baaaardzo mu się to przyda. Sporządzam właśnie listę,co mam mu zawieżć-na pierwszym miejscu jest jego dziewczyna,której jeszcze nie miłam okazji poznać,bo to zbyt często się zmienia więc się zbytnio nie angażuję. Muszę więc się jeszcze jakoś z nią umówić,bo w niedzielę pojedziemy do tego nynusia Odpowiedz Link
joujou Re: Zaległe powitania,odp. i inne-zbiorczo ;-) 14.08.08, 15:23 >Przede wszystkim życzę Jutce i Jakocie samych miłych chwil i dużo słońca w czasie pobytu w kraju >Tym,którzy się na urlop dopiero wybierają m.in.Dado,Verbena lub na nim już są(Monia),by były to cudowne dni. >Bystrej życzę dużo sił psychicznych i fizycznych,trzymając kciuki by sobie z tym wszystkim radziła. >Wszystkim posyłam serdeczne pozdrowionka >Ewelinko,budynki z czerwonej cegły to faktycznie spichlerza-mam nadzieję,że u nas nie wpakowaliście się na żadną mieliznę-mamy chyba nie najlepsze warunki do żeglowania.Zdjątka mogłabyś wkleić >Dado,wyjeżdżając bardzo bałam się tych upałów,bo nie najlepiej to znoszę. Muszę jaednak przyznać,że radziłam sobie całkiem dobrze, może nawet lepiej niż u nas,bo przy tej wilgotności powietrza jakoś pot mnie nie zalewał.Jestem nawet nieco rozczarowana,bo liczyłam na większą opaleniznę,ale używałam zbyt mocnych faktorów Pytałaś o region-głównie Toskania. Fotki może w ten weekend postaram się wkleić-to nie takie proste-sama jeszcze wszystkich nie dałam rady przejrzeć Część już zmniejszyłam i przygotowałam,pewnie niektóre pójdą do kosza,bo pstrykałam jak popadło:przez szybę,pod słońce... Odpowiedz Link
mammaja Re: Zaległe powitania,odp. i inne-zbiorczo ;-) 14.08.08, 19:23 Joujou, bardzo ciekawa relacja o synusiu-wojaku! A jak długo zostaniw w tych "kamaszach" ? No i milo, ze udala sie podroz, czekamy na fotki Przyszlo mi do glowy usmazyc racuszki z jablakami, ktorych torbe przywoze codziennie od corki, nie mogac atrzec jak gnija na ziemi. No i po co to bylo, mzonek odmowil, corka pewnie ze dwa zje, a zostane z kopiatym talerzem, A papierowki kruche, trudno wycina sie gniazda nasienne, juz lepiej "przerabiac" na farsz do szarlotki Odpowiedz Link
jutka1 Jutro 14.08.08, 20:13 Zmiana planow - zabieram sie z kotem ze znajomymi samochodem. Oswzczedze Daisy dojazdow, przesiadek, etc., plus sobie oszczedze stresu bagazowego (walizka 20 kg, kuweta, laptop, torba podrozna, torba z kotem, torebka //). 5 godzin dluzej, ale od domu do domu. Tak wiec wyjezdzam jutro o 23:00, w Paryzu powinnam byc kolo poludnia. Przy okazji zabiore rozne rzeczy, ktore by mi sie do bagazu nie zmiescily, gdybym leciala ))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutro 15.08.08, 00:40 Maurycemu znalazlam dom. Wg mojej paryskiej lekarki, dwa Maine Coony na mojej paryskiej powierzchni = smierc. Jeden kot = antyhistaminy. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek sloneczny i wietrzny 15.08.08, 04:51 Widze ze nieobecne pojawiaja sie z powrotem na forum - i dobrze. U mnie trwa piatkowe popoludnie, zaczelam dzien o siodmej rano telekonferencja z Kanada, potem jechalam do pracy trzy razy dluzej niz normalnie z powodu wypadku na glownej drodze, ledwie zdazylam na sesje "Jak radzic sobie ze stresem" (prowadzacy tez sie spoznil bo siedzial w tym samym korku :o)). Teraz mam przed soba dwie godziny zebran i prezentacji. Cale szczescie ze za trzy godziny zaczyna sie weekend. A za oknem las kolysze sie na wietrze i ptaki uganiaja sie wsrod galezi... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Piatek sloneczny i wietrzny 15.08.08, 09:41 Witam z planowanego spaceru nici (( przez cały tydzień córcia ćwiczyła siadanie w wózku a tu porażka ... niebo czarne ,zanosi się na burzę . Dziękuję serdecznie za słowa otuchy i wsparcia życzę miłego weekendu Odpowiedz Link
lablenka_x Leje,pada, siąpi ,mży,leje.... 15.08.08, 11:33 Bystra , to swietnie,że ona juz moze cwiczyć siadanie,czyli będzie dobrze.Trzymam kciuki U nas jak w nagłowku ,pogoda książkowa.Dobrze ,ze od jakiegoś czasu co czwartek dodatek do Wyborczej,kupuje kryminałek z kotem syjamskim w roli głównej.W sam raz na taką pogodę.Niestety ,szybko się czyta ,więc na cały dzień nie starczy. Jutencjo ,zastanawiałam się co z twoimi kotami.Teraz już wiem.) Mammajko ,chętnie te racuchy zjem, mniam , uwielbiam je. Joujou czekam na opowieści i zdjęcia z wojaży.W kamaszach to mimo wszystko trudno nynusiowi. Co z Fedorczykiem? Odpowiedz Link
dado11 Re: Leje,pada, siąpi ,mży,leje.... 15.08.08, 11:49 Cześć Lx ja też czytam "Koty..." tyle, że wolniutko. Fed wciąż w objęciach stomatologii, a co za tym idzie, z brakiem chęci do czegokolwiek(( pozdr.D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Leje,pada, siąpi ,mży,leje.... 15.08.08, 12:24 Ten rownomierny szum deszczu bardzo mi dzisiaj odpowiada. Wprawdzie nawet mialam troche checi do zobaczenia defilady, ale jak znam siebie pewnie by mi zbraklo ostatecznej decyzji.A tak - slucham sobie transmisji przez radyjko. Taka pogoda przypomina mi zawsze dzieciece i mlodziezowe wakacje w gorach, kiedy przychodzila "trzydniowka" - czyli przez trzy dni tak padalo i byl czas na rozinne gry w karty, czytanie kasiazek, rysowanie i inne mile zajecia domowe. Teraz tez poczytalam (swoja droga bardzo polecam "Katedre w Barcelonie" Falsonesa. Super czytadlo z duza iloscia wiedzy historycznej.) Milego wypoczynku! Lx - wysylam wirtualnie moje pyszne racuszki w twoją strone! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Leje,pada, siąpi ,mży,leje.... 15.08.08, 12:26 dado11 napisała: > Cześć Lx ja też czytam "Koty..." tyle, że wolniutko. > Fed wciąż w objęciach stomatologii, a co za tym idzie, z brakiem chęci > do czegokolwiek(( > pozdr.D. Dado , wolniej nie potrafię czytać.Jedna zabrana na podróz , miała mi starczyć na Poznan-Katowice-Poznan i nawet ,albo dzięki, rozmowom towarzyskiem ze współpasażerami,starczyła mi tylko do Gliwic. Kot co lubi sery juz wczoraj dojechał do str150 ,a zabrałam sieza niego gdy w TV zaczeto pokazywac jakis kolejny mecz,czyli ok. 18.Dziś jeszcze nie wzięłam go do ręki ,ale i tak mimo wysiłków,żeby nie, okładka mi sie pokaze. Własnie kolejna porcja"leje" się z nieba.Chłodno i nie grzmi. Odpowiedz Link
dado11 Re: Sobota - grzmi i leje... cd... 15.08.08, 11:43 Nasz "ukochany" prezio przemawia i moknie, a przecież bidulek tak boi się deszczu..., żal mi tylko tych chłopaków, którzy ćwiczyli całymi tygodniami, by pięknie wypaść, a tu przyjdzie im taplać się w kałużach... Joujou, gratuluję mężniejącego młodzieńca, podobno niektórym wojsko pomaga, choć prawdę mowiąc nie znam się na tym za bardzo... Przy okazji, możesz mi podpowiedzieć jak robisz galaretkę z czerwonej porzeczki, bo moja, choć smaczna, na zawsze pozostała syropem(( Zatem, u nas leje i grzmi, nazbieraliśmy znów pełne michy deszczówki, będzie do podlewania kwiatków. Na głowie mam (po wczorajszym fryzjerze) gustowny tricolor z przewagą ryżego brązu, ale i tak jestem zadowolona poza tym plaża. pozdrawiam i miłego długiego weekendu, D. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobota - grzmi i leje... cd... 15.08.08, 12:27 Fedo, współczuwam.Nie będę dzwonić,żeby nie zmuszać Cię do mówienia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota - juz nie grzmi i leje... cd... 15.08.08, 14:47 No wlasnie nagle wypogodzilo sie, slonce swieci, moze jednak defilada uda sie bez desczu Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 15.08.08, 22:14 Przeszła nad nami kolejna nawałnica, dopiero co włączyli prąd, wszystko lepi się od wilgoci, podejrzewam, że za chwilę nie uda się zamknąć drzwi... Strzeliliśmy sobie partyjkę scrubble przy świeczkach, Rod Steward śpiewa melodyjne przeboje z lat 20-tych, 30-tych itp., jest miło wino, świeczki, gorące tropiki, i gry intelektualne...)) żyć, nie umierać, hmmmmmm.... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 16.08.08, 00:26 A ja znowu martwilam sie o Mloda, ktora w tej najwiekszej burzy wracala z Powsina z zepsuta wycieraczka. Naszczescie dojechali szczesliwie, po czym psy kategorycznie odmowily wysiadania z samochodu! Dopiero jak przeszla kolejna nawalnica daly sie laskawie wyprosic! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 16.08.08, 11:30 U nas slonecznie i cieplo, robie wielkie pranie, wywieszam na ogrodzie bo lubie jak potem pachnie wiatrem. Potem zrobie przymiarke przed pakowaniem, co sie zmiesci,z czego musze zrezygnowac, ech,trudny wybor Wczoraj dostalam mila wiadomosc na naszej-klasie. Corka mojej wychwawczyni z podstawowki szuka kontaktow z bylymi uczniami swojej mamy. Odpisalam, ze jesli bylaby taka mozliwosc,chetnie spotkalabym sie z moja ulubiona wychowawczynia. Po tylu latach nagle odzyly wspomnienia, ciekawe.... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 16.08.08, 13:41 Tez lubie pranie suszone na wietrze mam taką "ogrodowa suszarke". Dzisiaj pochmurno i mimo wczorajszych burz ciagle parno i duszno. Nie wiem, czy to ja taka sie zorbilam "metereopatka", czy rzeczywiscie jest "ciezko oddychac". Pojechalam ze mzonkiem na zakupy do marketu innego niz ten w ktorym on zazwyczaj robi zakupy. Luz, bez tlumu, zaopatrzenie typu "jest wszystko". A on pokrecil noesem, ze jakos atmosfera sklepu mu nie odpowiada. Pewnie brak osobistych kontaktow z panem Krzysiem od miesa i innymi znajomymi ekspedientkami. Ech, te chlopy! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 16.08.08, 17:33 Luizo, mojego Pana tez musze czasami zaganiac, ale ogolnie jest ok.Po prostu z Twoich wypowiedzi wydawalo mi sie, ze On ciagle cos robi.Co do kociow to w przypadku mojej Foxie zalozylam jej podwojny zestaw dzwoneczkow i od tej pory nigdy ptaszka nie zlapala tylko szczury ale oczywiscie wiem ze to moze byc problem, ja po prostu uwielbiam koty i dlatego czasami jestem bezkrytyczna. U mnie cos tam sie przemieszcza na Atlantyku i sa dyskusje na temat huraganu.Takze Dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki. Na razie nie ma deszczu i jest slonecznie ale upaliszcze. Jutko, moja sasiadka ma coona, odwiedza nas czesto, przepiekny. Pewno musisz go szczotkowac codziennie. pozdr Odpowiedz Link
lablenka_x Trąba powietrzna nad Polska i leje 16.08.08, 21:08 Wczoraj ogromna traba powietrzna zniszczyła kilkanascie wsii miasteczek.Widok po ...okropny - ruiny domów , jak po wojnie, strzaskane drzewa,,na autistradzie auta podnoszone w gore i walone o ziemię, autobusy i ciężarówki poprzewrazane.Przerazajace to widoki.Podobne sprawy działy się w łodzi , mam nadzieje,że Gaudia wyszła z tej opresji cało. Dziś leje, leje u nas bez przerwy i leje sie tym biednym ludziom na głowy w domach pozbawionych dachów. Na szczęście jamoge tylko ponarzekac ,bo siedze ,jak na razie w ciepłym domu. Od wczoraj gramy z mężem w scrcruble ,słuchajac wczoraj młodego i starszego Marka Grechutę(myślę o jego twórczości) ,a dzis nas naszło na Mendelsona.Odwołałam wizyte u kuzynki w Bydgoszczy ,z powodu zapowiadanych nawałnic na Pomorzu , asekuracyjnie lepiej siedziec w domu. Pozdrawiam wszystkich machając wilgotnymi łapkami , a Foxie za Ciebie trzymac bede tez kciuki . Odpowiedz Link
verbena1 Re: Trąba powietrzna nad Polska i leje 16.08.08, 22:14 Czytam wlasnie o szkodach wyrzadzonych przez traby powietrzne i wspolczuje ludziom,ktorzy stracili dach nad glowa. Mam nadzieje ,ze szybko otrzymaja pomoc. Dziwne to lato, nie wiadomo czego sie spodziewac. U nas pogodnie caly dzien, zrobilismy grila najadlam sie do rozpuku,opilam piwem i naladowalam energia sloneczna na pare dni. Teraz gwiazdy swieca, maciejka pachnie jak szalona, niechby utrzymala sie taka pogoda jeszcze na troche. Trzymajcie sie cieplo i nie wychodzcie z domu aby was nie porwalo Odpowiedz Link
foxie777 Re: Trąba powietrzna nad Polska i leje 17.08.08, 00:11 Lablenko dzieki za kciuki.U Was tez pogoda niesamowita. Mam nadzieje, ze w kwietniu wszystko mi dopasuje. Teraz czekamy do poniedzialku na dalsze wiadomosci o huraganie. Teraz idziemy na kolacje do Tesciowej, gdzie ja oczywiscie gotuje i juz mam przygotowane pyszne rose winko wloskie. pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Siem meldujem :-))) 17.08.08, 00:16 Dotarlysmy, ja i kota. Wyszlam z domu o 6 rano (wstalam o 4:00 (( ), a dotarlam tutaj do domu o 23:30. Matkobosko. Najwazniejsze, ze Daisy zniosla podroz i wyszla z niej bez szwanku. W odroznieniu ode mnie, bo wyszlam z podrozy "ze szwankiem", a mianowicie poziomem zmeczenia od dawna nie odczuwanym. // Nic to. Przejdzie. Najwazniejsze, ze mam to za soba. Odpowiedz Link
mammaja Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 00:39 Witaj Jutko na francuskiej ziemi! Dobrze, ze uniknelas nawalnic i trab powietrznych! jak kici podoba sie na nowym mieszkaniu? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 00:43 Mammajko, Kicia na razie mnie nie odstepuje na krok, wlasnie lezy na parapecie i ... spi. )) Odreagowuje podroz. Rozpoznala wiele rzeczy po zapachu, wiec jest w miare spokojna, a ja do niej gadam i gadam, zeby skojarzyla moj glos z nowym miejscem. Jest OK. )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 02:09 Bedzie jej pewno trudno bez wychodzenia na dwor. Ale tez sie przyzwyczai, bo nie ma wyjscia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 02:22 Bedzie wychodzic na patio, co i tak jest postepem, bo na Dln Slasku nie wychodzila w ogole. )) Kupilam szelki i smycz, zeby sie czasem nie zagalopowala w pogoni za golebiami i nie spadla na patio sasiadow 3 pietra nizej (skarpa). I moze ja naucze chodzenia ze mna na spacery? )))))))) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 10:35 Pan kot to chyba tęskni bardzo,jak nie za Tobą, to za Daisy na pewno, ona tez chyba przezywa rozstanie. Już sobie wyobrażam 2 madamy spacerujące na smyczy po uliczkach, (uliczkach??)Paryża. Wiatr zmienił kierunek z północnozachodniego na południozachodni. Już nie leje. Wieje nadal porywiście. Tak mi żal tych poszkodowanych ludzi. Dziś na imprezę urodzinowa ukochanego zięcioszka idziemy.Fajnie będzie. I to jest własnie zycie - tu smutek i żal,a za chwilę dobra zabawa , bo mnie to nie dotkęło osobiście,ale na prawdę nie chciałabym być na ich miejscu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 15:44 Niedziela chlodna, lubie taka pogode, ale sie napracowalam przy obiedzie zamiast isc na spacer. Troche ogladalismy olimpiade, wreszcie jakies sukcesy. Patrze na sportowcow, ktorzy tak wiele daja z siebie zeby wygrac, nalezy im sie uwaga, chociaz nie kochamy Chin! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 16:13 Lx, koty sie nie lubily, Maurycy tlukl Daisy bez powodu, ona sie bronila, ale on juz sie stawal za duzy jak na nia. Po zabraniu Maurycego Daisy odzyla. A i Maurycy - z tego co slysze - jest wielce zadowolony z nowego domu: ogon do gory, pieszczoty, te rzeczy. Tak wiec - nie ma tego zlego... Daisy wlasnie siedzi na ulubionym nowym parapecie i sie myje. Byla sama przez 4 godziny, jedzenia ubylo, wody tez, w kuwecie przybylo, czyli aklimatyzuje sie )) Ale ja ciagle jestem zmeczona tym wszystkim... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Weekend-dom, poniedzialek-praca 18.08.08, 04:11 Forum chodzi jak slimak, nie da sie czytac, tak wolno otwieraja sie ekrany. U mnie sie nic nie dzieje, wiec podsumowuje: w weekend ogrod, corka, basen, slonce, kroliki a dzisiaj - praca. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
foxie777 Re: Weekend-dom, poniedzialek-praca 18.08.08, 06:01 Koty sa wspaniale i bardzo inteligentne wiec twoja Daisy Jutko na pewno dokladnie zbadala sytuacje i wie co jest grane. Dla mnie moja trojka jest ciaglym zrodlem obserwacji i podziwu. Huragan chyba nas ominie, wiec ide spac bardziej spokojna. Obejrzalam wystepy gimnastyczne kobiet, Rumunka byla swietna zreszta one wszystkie sa niesamowite. pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Re: Weekend-dom, poniedzialek-praca 18.08.08, 06:36 Daisy dala sobie wczoraj zalozyc szelki i wyszla na smyczy na patio. Byla troche przestraszona i zaaferowana, i po 5 minutach chciala juz do domu. Powoli, powoli... Poza tym jak w tytule. Czeka mnie zapracowany tydzien, troche nadrabiania, troche nowych rzeczy, troche spotkan. Dam rade. Milego poniedzialku Odpowiedz Link
mammaja Re: Weekend-dom, poniedzialek-praca 18.08.08, 10:49 Znowu wrocilla sloneczna pogoda i probuje z energia zabrac sie do zycia. Mam dodatkowe spotkanie czwartkowej komisji, koniecznosc "zrobienia czegos" z wlosami, jednym slowem jak wyzej Milego tygodnia! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pogoda zglupiala tego poniedzialku -przedwiosnie 18.08.08, 12:29 Rano na gornym trawniku byl szron, ktory osobiscie obejrzalam i polazilam po nim na boso. OK, w koncu jeszcze jest zima a sierpien to nasz najzimniejszy miesiac. W poludnie swiecilo slonce i ptaki uganialy sie wykonujac rozne piesni godowe. Normalka. Plywalam po zachodzie slonca w lodowatym wietrze pod gwiazdami wschodzacymi na ciemniejacym niebie. W domu usiadlam do komputera pol godziny temu i zobaczylam, ze nad City odbywa sie burzowy spektakl: blyski i grzmoty. A zaraz potem zaczal padac na nas grad. Nieduzy - taki do rozmiarow groszku, ale pierunsko halasliwy. A ja wczoraj przesadzilam orchidee! Przedwiosnie jak widac wszedzie jest nieobliczalne :o( Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Pogoda zglupiala tego poniedzialku -przedwios 18.08.08, 14:06 W niektórych rejonach Polski, Luizo, gradziny byłu wielkosci śliwek. Wczoraj wieczorem spojrzałam na szyby w duzym pokoju, pod światło ulicznej lampy.Jestem przerażona - na nich ślady ostatnich deszczów,ale jakies takie szare, tłuste, jakby z nieba niewiadomo co leciało. Z jednej strony ciesze sie,ze niechciej powstrzymał mnie od ich mycia przed ulewami z drugiej strony jak sobie pomyślę,ze niestety teraz nie ma ,ze nie chce mi się ,to... nie chce mi się. Wczoraj 15 stopni, dziś od rana upał i +30,ale od zachodu jakies szarości płyną i wiatr znowu się wzmaga. Zwarowac mozna z tą pogodą. Odpowiedz Link
mammaja Re: Pogoda zglupiala tego poniedzialku -przedwios 18.08.08, 20:01 Lx, w necie na zdjeciach bylygradziny wielkosci kulek tenisowych i poniszczone niemi samochody. Strach myslec! nie dosc, ze komp w naprawie, to jeszcze na wieczor musze corce pozyczyc laptopa, tak wiec do jutra pozostaje znowu bez sieci. Dobrze, ze mam co czytac ! Pa! Odpowiedz Link
joujou Re: Pogoda zglupiala tego poniedzialku -przedwios 19.08.08, 16:31 >W lipcu na własne oczy widziałam skutki takiej trąby powietrznej w okolicach Włodawy.Ogromny pas lasu całkowicie zniszczony,wielgachne drzewa połamane jak zapałki.Na szczęście w tym nieszczęściu ucierpiały chyba tylko dwa gospodarstwa. W jednym z nowo postawionego budynku zdjęło calutki dach i poniosło nie wiadomo gdzie(chyba gdzieś za Bug).Widok przerażający,a w sumie to drobiazg w stosunku do szkód poczynionych w ostatnich dniach.Strach o tym wszystkim myśleć-jak nie powodzie,to inne kataklizmy. W niedzielę jadąc do Ostródy też miałam trochę pietra,bo prognozy nie były najlepsze.Nie chciałam już odwoływać odwiedzin,ale nie było żle:trochę popadywało,bardziej mżyło i tylko w drodze powrotnej złapała nas silna ulewa. Odpowiedz Link
mammaja Re: Pogoda bardzo letnia 19.08.08, 16:57 Dzisiaj taki sloneczny i bezwietrzny dzionek, uplynal mi na pracach domowych, przeabiam te cholerne papierowki, ktore spadaja z drzewa, a takie dorodne, dojrzale, ze grzech, zeby wszystkie zgnily. Dokupilam sliwek, tanio na bazarku i taki dostatek jarzyn i owocow. Zadnych zajec intelektualnych, same fizyczne. To tez mily dzionek. Tylko czemu jestem zmeczona? Obierajac owoce kibicowalam naszemu dyskobolowi - z satysfkcja Odpowiedz Link
gaudia Re: Pogoda bardzo letnia 19.08.08, 19:14 droga ludności trzymaj jutro kciuki za gaudię coby jej choroba nie przeszkodziła w spotkaniu przeważnym ps. właśnie miałam telefon, że spotkanie co miało być godzinne, będzie całodniowe... gaudia przerażona Odpowiedz Link
verbena1 Re: Pogoda bardzo letnia 19.08.08, 20:15 Gaudio, chorobe zostaw w domu, zamknij na trzy spusty i z podniesiona glowa pomaszeruj na spotkanie. Bede trzymala kciuki i myslala o Tobie Uda sie ,na pewno! Mammajko, zostaw pare papierowek dla mnie, dawno takich nie jadlam. Dlaczego jestes zmeczona? Moze bierzesz na siebie za duzo problemow? Wiem ,tesknisz za jakims wyjazdem ,odpoczynkiem. Zrob sobie dzien wagarowicza i nicnierobienia) Jeszcze dwa dni pracy i juz bede wolna jak ptaszek Odpowiedz Link
mammaja Re: Pogoda bardzo letnia 19.08.08, 23:36 Verbeno, mam nadzieje ze jakies papierowki wytrzymaja do twojego przyjazdu Proznowanie nie sluzy mi zabardzo, chyba ze czytam cos bardzo ciekawego. Mam nadzieje zachowac sily na twoj przyjazd! Odpowiedz Link
mammaja Re: Gaudi - TRZYMAM :-) ntxt 20.08.08, 13:30 Ja tez, Gaudio wspieram cie jak moge Znowu upalny dzien, umowa o tarzy podpisana, przepychanki na polu dwie kancelarie komiczne i smutne! No ale tak mamy Pozdrawiam i pogrązam się w zajeciach rozmaitych! Odpowiedz Link
mammaja Ewelinko! 20.08.08, 13:32 Nie wiem gdzie podział się wątek pocztowy, ale poslałam do ciebie gazetowego gołebia Odpowiedz Link
gaudia Re: Ewelinko! 20.08.08, 22:16 dzięki za słowa otuchy! dziewczyny, czytam Was uważnie choć się nie odzywałam przeżywam Wasze sprawy, naprawdę teraz nie mam sił by pisać jak wspieram Bystrą, jak dziękuję Lx za myśl o mnie, jak lubię Verbenę itd.... spotkanie dziwaczne najkrócej: mam pracę w Wawie za marne pieniądze, ale mam więc teraz codziennie 5h w drodze ma ktoś zbędny budzik z młotkiem? padam Odpowiedz Link
mammaja Re: Gaudio 20.08.08, 22:20 Szalona kobieto, czy tak bardzo nie ma pracy w twim mieście??? Przejezdzisz strasznie dużo czasu! A co na to latorosl ???? No ale jezeli tego ccialas, to gratuluje ! Odpowiedz Link
gaudia Re: Gaudio 20.08.08, 22:31 kochana MM, chciałam pieniędzy, jakichkolwiek po 2-letniej depresji jestem wyczyszczona, w jednym z miesięcy net miałam dzięki jednej z Was, dotąd nie oddałam... życie ze sporadycznych chałtur przy paraliżu woli jest naprawdę do dupy teraz wstałam z martwych i ruszyłam do ludzi, w Łodzi cisza lub 1000 na rękę Wawa się odezwała, mało ładnie dziś sprawę poprowadziła, trochę się obawiam takich pracodawców (złe doświadczenia), ale biorę co dają, także ze względu na zmęczoną już mną latorośl, która teraz całkiem od czapy pęka z dumy. Ja się czuję marnie... Odpowiedz Link
mammaja Re: Gaudio 21.08.08, 00:15 A czy sa jakies miesieczne bilety na kolej na tej trasie ? czy pracodawca pokrywa koszty dojazdu? Bo to chyba tez niezly wydatek miesiecznie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Gaudio i ja trzymam kciuki za Ciebie 21.08.08, 01:33 Dzielna jestes, borykasz sie z wielkim problemem ale wyjdziesz na swoje! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Gaudio i ja trzymam kciuki za Ciebie 21.08.08, 08:30 Trzymam kciuki za dzielną Gaudię. Oby za te dojazdy była jakaś godziwa rekompensata. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Brawo Gaudiencjo, 21.08.08, 09:46 mnie sie zeby chyba rzucily na palce i mozg. Nie mam nic do napisania o sobie. Rodzina wrocila po miesiacu we Francji, w komplecie. Le Maz, Dziecinka i Syn Srodkowy. Wszyscy w formie, a Dziecinka opalona jak brzoskwinia, zaokraglona tu i owdzie wyglada apetycznie owocowo. I oswiadczyla ze nie jedzie na oboz konny, tylko wraca do pracy, bo chce we wrzesniu zaczac kurs na prawo jazdy i chce miec na to wlasne pieniadze, a przynajmniej czesc. UFO jakies sobie urodzilam czy co? Dobrze ze przynajmniej balagan w pokoju ma nieludzki bo poszlabym chyba robic testy na DNA, czy moze ADN, bo juz mi sie myli i nie pamietam ktora wersja jest w ususie w naszym kraju. Bystra sciskam kciuki za corke, Jou Jou raduje sie Twoim powrotem na mymlon forumowy. Reszcie macham lapskiem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Brawo Gaudiencjo, 21.08.08, 12:21 Roze kwitna pieknie, na niebie malownicze kumulusy, zamiast zauwac gapie sie na przyrode! Wczoraj podjelismy dosyc wazna decyzje o sprzedazy kawalka ziemi - troche zal, ale jest to rozsadne. Jeszcze kawalek zostal dla potomkow, a potrzeby sa zupelnie inne niz zabawa w rolnika. Troche mnie to jednak bulwersuje. narazie trzeba sie sprezyc w codziennosci, zalatwic x telefonow, jechac do miasta i zwykla codziennosc...pozdrowienia dla wszystkich borykajacych sie z ra codziennoscia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poranny wtorkowy przymrozek 19.08.08, 01:39 Wstalam dzisiaj wczesniej, zeby zdazyc na poranna rozmowe z Big Kahuna a tu w ogrodzie szron, co po wczorajszym gradzie i deszczu wcale nie rokuje dobrze wielu mlodym roslinom. Na szczescie wczoraj przykrylam malenka sadzonke rodzimej "sliwki" (Davidsonia pruriens) i mam nadzieje ze nie zmarznie, jesli bede co noc ja opatulac. Jeszcze tydzien, gora dwa mozliwych przmrozkow, potem oszacuje zniszczenia. Big Kahuna poprowadzil rozmowe w stylu "small talk" czyli nie biznesowo a w osobisto-prywatnym tonie. Pytal sie o dzieci oraz o to, czy Australia jest dla mnie domem (chyba w swietle mozliwego przeniesienia mnie do Azji). A na zakonczenie powiedzial, ze cieszy sie ze bedziemy wspolpracowac. Najsmieszniejsze jest to, ze nadal pracuje dla Australii/Nowej Zelandii i nikt mi jeszcze formalnie nie zaproponowal pracy dla swiatowego zespolu :o) wiec sama nie wiem, na czym stoje. Wracam do pracy, a jest jej duzo: moja codzienna prace plus ten projekt, ktory ciagne o dziwnych godzinach dnia i nocy, zeby moc rozmawiac z Europa i Kanada. Niech sie to wszystko lepiej rozwiaze "w te albo wewte", bo sie zdrzaznie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewelina10 A u nas wtorkowy poranek cieplutki 19.08.08, 09:03 Joujou oprawiła już fotki, a ja nie zajrzałam do swoich. Powoli wracam do swoich nawyków. Od wczoraj wznowiłam poranne bieganie i nie powiem, ale nie było łątwo po przerwie. A tak poza pracą i dniami z tajfunami wykorzystuję do maksimum letnie dni, jest łódka na Zalewie i rower i skuter Odpowiedz Link
jutka1 Re: A u nas wtorkowy poranek cieplutki 19.08.08, 10:23 Podziwiam, Ew. Moje cwiczenia skladaja sie tylko z duzej ilosci kilometrow przebytych pieszo, ale i to pomaga, bo od przyjazdu zgubilam 4 cm w pasie i 10 w ehem. ;-D Tutaj dzien wietrzny, niebo zmienia sie co chwile, jest dosc chlodno jak na sierpien. Podobno od poniedzialku ma wrocic lato, slonce i upaly. W pracy sporo, a bedzie jeszcze wiecej. Tyspiknie. Poza tym przeszlo zmeczenie zwiazane z podroza powrotna z Polski, a tym samym rozne dolki psychiczne, ktore mnie napadaja jak jestem zmeczona. Jest dobrze. Milego dnia Odpowiedz Link
joujou Re: A u nas wtorkowy poranek cieplutki 19.08.08, 15:24 Wstawiłam obiad do piekarnika i dzięki temu mam wolną chwilkę. Jutko,4 cm w pasie i 10 w ehem bez specjalnych wyrzeczeń to i tak bardzo dużo!-ja na razie nie myślę na ten temat,coby sobie nie pogarszać nastroju Co do kotów,to widuję na osiedlu jedną panią z kocurem na smyczy.Wygląda to śmiesznie,bo kocur się trochę buntuje,ale pani opowiadała mi,że to konieczne- kocur ma naturę wojowniczą i rzuca się na spacerujące psy Faktycznie, niezły z niego 'bydlaczek' i sama widziałam,jak czaił się na psa . Sama kota nigdy nie posiadałam,lecz z opowieści słyszę,że kot typowo domowy podobno( wg weterynarza) nie powinien być wyprowadzany na dwór,bo potem trudno go w domu utrzymać. Inna znajoma mieszkając w bloku miała kotkę i oczywiście pupilka korzystała z kuwety.Po przeprowadzce do zakupionego domu,kotka spacerowała sobie po ogrodzie,ale i tak wracała do domu,by skorzystać z kuwety ) Odpowiedz Link
foxie777 Re: A u nas wtorkowy poranek cieplutki 21.08.08, 19:45 Teraz wreszcie moge cos napisac. Fay nas ominela ,ale bylo troche nerwow, bo do konca nigdy nie wiadomo w ktora strone skreci. Bylo za to duze poruszenie w sklepach, pozamykane szkoly i urzedy. Duzo deszczu i silny wiatr.Ludzia na zachodnim wybrzezu odczuli to o wiele wiecej. Gaudio, czy Dziecko czuje sie lepiej i jaka jest prognoza. Niestety po prostu teraz to Ty musisz byc "silaczka".Moze kiedys wszystkie razem jakos sie porozklejamy. Luizo w wypadku awansu, czy bierzesz pod uwage wyjazd do Azji?. Pytam, bo wiem jak Ci dobrze jest w A. Joujou, agresywnosc zalezy od genow, ja mam trzy panienki,a Czarusia syjamka jest bardzo agresywna i nie da sie poglaskac nikomu obcemu od razu pazury i zeby w robocie. Natomiast rudzielec Foxie chodzi sama po ogrodzie a kupy wali do kuwetki.Badz tu madry. Jutki kocio na pewno swietnie sie zaaklimatyzuje. U mnie pochmurno i od czasu do czasu leje. zdr pozr Odpowiedz Link
verbena1 Czwartek - godzina zero 21.08.08, 20:58 Spakowana, wlasnie wykapana i gotowa do drogi. Wyruszam jutro w poludnie. Walizka trzeszczy w szwach a ja jeszcze ciagle glowkuje ,co by tu bardzo potrzebnego zabrac Nie jestem typem podroznika ,ktory potrafi w ciagu pol godziny byc gotowy do drogi. Pogode dla Polski juz zamowilam, od poniedzialku cieplo ,slonecznie i bezchmurnie. W Holandii niech sobie pada, podleje moj ogrodek, ktory musi sobie sam radzic bez wlascicielki. Juz niedlugo zobacze sie z niektorymi z Was, ciesze sie niezmiernie. Fajnie jest zobaczyc sie na zywo, chociaz pierwsze momenty sa dla mnie troche stresujace. Zobaczymy) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek - godzina zero 21.08.08, 21:24 Wyrzuć z walizki wszystkie reczniki i środki higieniczne.Zaraz bedzie lżej.No to musze sie zabrac za te wredne okna. Ciesze sie bardzo na twoj przyjazd.Może szyby powybijac?Co? Zeby nie myc? Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek - godzina zero 21.08.08, 21:52 No recznikow to juz chyba nie spakowalas, Verbeno tego u nas w bród, no i czekamy z niecierpliwością! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Deszczowy piatek 22.08.08, 01:50 Zaczelo padac w nocy i caly czas siapi. Taki rodzaj deszczu jest najlepszy dla ogrodow, bo powoli wsiaka w ziemie a nie splywa po wierzchu jak w czasie wielkich ulew. Na jutro zapowiadaja przelotne deszcze a na niedziele przymrozek (oby ostatni w tym roku) i piekne slonce. W pracy mam duzo pracy. Do dzis nie zalatwilam biletow lotniczych ani noclegow na wakacje zaczynajace sie za 5 tygodni, chyba posiedze w weekend przed komputerem zeby wszystko zarezerwowac. Bede miala czas, bo przeciez w deszczu i zimnie nie da sie ryc w ogrodzie. Pozdrawiam i kulam sie dalej Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablenka_x Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 10:21 Przezylismy chwile grozy gdy dotarła do nas wiadomośc o tej tragedii w Madrycie ,bo na tych liniach lata córka naszych przyjaciół,ale dziewczyna przytomna była i natychmiast po ,zadzwoniła do rodzicow ,ze żyje ,jest cała i leciała tymi liniami ,ale lotem porannym. Tyle szczescia w nieszczęściu. Poranek zaiste słoneczny i ciepły u nas jest, choć czuć już jesienną nostalgię w powietrzu. Synoptycy znów na wekend zapowiadają jakies groźne burze i ulewne deszcze. Bociany już odleciały do ciepłych krajow - gniazda puste. Luizo taki piękny czas przed Toba - wiosna.Gdzie się wybieracie na urlop? Tez juz się Verbeny nie mogę doczekać - już wycieczki poplanowane i tylko pogoda moze nam plany popsuc. Szkoda ,że wystawę szkła użytkowego w BWA,zamykają w niedzielę. Gaudio to ,ze nie dopisałam się do wątku z kciukami ,nie oznacza ,że źle Ci życzę, wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 11:26 Tak, słoneczny, cieply,a ja sprawdzam zawartosc kompa po formatowaniu, ma tez nowy dysk dodatkowo dokupiony, tak ze miejsca mnostwo. W kazdym razie czuje sie jak po powrocie do domu. Tyle że program do obróbki fotek zniknął, jak rownież "ulubione", gdzie mialam mnostwo linków. Szkoda. Znowu mam fure jablek do obrania, czuje sie jak robaczek z wierszyka "entliczek pentliczek". Pamietacie? Odpowiedz Link
joujou Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 20:40 >Ostatnio mam wielkiego niechcieja do wszystkiego-chwilowe zmęczenie materiału.Dzisiaj załatwiałam sprawy związane z przysięgą nynusia,która będzie na początku września. Wkurzam się,bo wymyślili sobie tę przysięgę w piątek rano. W związku z tym muszę sobie załatwić wolne.U nas jakoś tak się przyjęło,że jednocześnie jest to spotkanie rodziny i przyjaciół.Nie wszyscy mogą mieć wolne,ale i tak trochę osób się uzbierało,które zdecydowały,że pojadą. Kombinowałam,jak koń pod górę,bo przecież po powrocie trza ludzi nakarmić:jakiś obiad,jakaś kawa,popitki,zakąski,a nie mam nikogo do pomocy(sama będę w drodze) i w mieszkaniu miejsca niezbyt wiele.W końcu objeżdziłam miasto i zamówiłam małą salkę w jednej z restauracji-przygotują,podadzą i mam z głowy. Poza tym powoli czas myśleć o remoncie mieszkania,brrr To tyle na dziś. >Gaudio,cieszę się razem z Tobą -wiem,jak to jest . >Verbenko-szczęśliwej podróży i miłych spotkań >Wszystkich pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 22:56 Bardzo slusznie zrobilas, Joujou, przynajmniej i ciebie obsluza, a nie bedziesz gonila z polmiskami Ciekawe jak taka uroczystosc (przysiega) wyglada, nigdy nie bylam, jakos sie udalo dzisiaj wykonalam 11 sloikow czegos, co jest dzemem jablkowym, ciekawe kto bedzie jadl? Verbenka ciagle w autobusie, reszta spi albo baluje! Milego weekendu! Odpowiedz Link
dado11 piątek mija, zaraz nadejdzie sobota... 22.08.08, 23:02 ale dzień był piękny, ciepły, słoneczny z przerwami, póżno letni, taki przytulny.... po tygodniach nerwowego oczekiwania, dziś dostałam sygnał, że mojemu klientowi się odblokowało i z poślizgiem 4 tygodni wysłał mi należności... i oby to była prawda, bo właśnie wylizaliśmy garnczek do czysta... w takich okolicznościach stopień odrealnienia osiąga apogeum, człowiek przestaje odbierać telefony, a urlop jawi się jako kara za grzechy... no nic, jakoś to będzie bo przecież zawsze jest jakoś... przyznam wam się bez bicia, że jestem nałogowcem słonecznikowym, niestety oweż obrodziły latoś, więc z braku innych zajęć dziurawię sobie słodkich ust maliny, nie wspominając o nieszczęsnych paluszkach... chyba muszę błyskiem do manicure!!! dooobra, bedzie tych głupotek... wstałam dziś o świcie i pognałam z aparatem pofotografować cudowność poranka w ogrodzie... img225.imageshack.us/img225/1457/zielonorq7.jpg img123.imageshack.us/img123/4788/trawnikat5.jpg dobrze, że kamień już zleciał z serduszka... odwalę piwniczkę z wrażliwością przed urlopem... Gaudio, mam nadzieję, że te koszmarne dojazdy jakoś sobie ułożysz, a może znajdziesz bardziej ekonomicznie uzasadnione rozwiązania? Verbeno, śliweczki wciąż zielone, ale może zdążą, życzę kolorowego i wesołego pobytu w ojczyźnie))) Joujou, qurcze, nie wiedziałam, że przysięga jest taka ważna... pozdrawiam i trzymam kciuki za latorośl macham łapką, D. Odpowiedz Link
gaudia Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 23:07 no cóż dzieki za słowa otuchy policzyłam sobie na spokojnie, pan właściciel jest mocno dominujący otóż jako ekhm dyrektor wydawnictwa mam mieć na rękę 1250 zł tyle mniej więcej wynoszą moje świadczenia.... Odpowiedz Link
dado11 Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 23:31 hmmmm.... w istocie, interesująca propozycja...(( Odpowiedz Link
mammaja Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 23.08.08, 00:46 Moi znajomi poszukuja opiekunki do dzidziusia - jezeli osoba zgodzi sie dodatkowo posprzatac wyjdzie jej 1000 zl za prace dwa dni w tygodniu. No ale ten prestiz Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 23.08.08, 07:14 Miłego weekendowania życzę dziewczynki zazdraszczam spotkań i innych urlopowych atrakcji .Codziennych wyjść do pracy też zazdraszczam ))) U mnie stagnacja ,areszt domowy i szarość dnia kiedy to się skończy ???? pozdrawiam ze skąpanej deszczem Warmii . Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota ni pies, ni wydra, 23.08.08, 09:46 Dziecinaka o 4 rano wybyla na festiwal muzyczny do Krakowa. Syn Sredni zapadl sie pod ziemie wczoraj rano, ale ze jest z synem moich przyjaciol, to jestem calkiem spokojna ze sie nie nie nudzi i nie szkoduje sobie. U nas tez jak u Kuzynki posucha straszna. Po raz pierwszy, nie zaplacilismy w terminie rachunkow, bo piniadza nie stalo na wszystko. Ale oczywiscie, jakos to bedzie bo musi i zawsze jest. Byle do wiosny Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota ni pies, ni wydra, 23.08.08, 12:38 Pozdrawiam Bystra, trzymaj sie dziewczyno! Fed, jakas choroba finansowa, bo my tez czekamy na nalezaca sie forse. Ale pogoda dopisuje, z powodu formatowania kompa musze teraz na nowo powgrywac programy i wlasnie zainstalowalam nowy (dla mnie) do obrobki fotek, bawie sie jak dziecko Tylko jeszcze nie odkrylam jak sie zmniejsza No to wracam do "pracy"! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota ni pies, ni wydra, 23.08.08, 21:26 Mam nadzieje, ze moje pytanie do Luizy w sprawie Azji nie zostalo uznane za wscibskie. Uwazam , ze jesli jakis temat jest poruszany to mozna sie zapytac?. Problemy finansowe to chyba teraz maja wszyscy, oczywiscie w wiekszym lub mniejszym stopniu.Ja jestem szczesliwa ze na razie huragan sie oddalil i moze w tym roku na tym, sie skonczy. Ciekawe ile bedzie kosztowac teraz bilet do Polski w kwietniu. Mammajo, zazdroszcze takich umiejetnosci fotograficznych. Ja potrafie je troche "obrabiac". ale gorzej z wysylka. pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota ni pies, ni wydra, 24.08.08, 00:12 Foxie, dosyc sie naglowkowalam bo program jest w bitach a trzeba zmieniac na piksele zeby np. wyslac. Ale wysylanie to juz naprawde proste - chetnie udziele porad Czekam na wiadomosc od Verbeny, ze dojechala, a tu cisza. W ogole cisza A mnie piekna muzyka przez radyjko, az zal isc spac, chociaz przed chwila malo nie usnelam Mialam jeszcze upiec placek ze sliwkami, ale po zrobieniu ciasta i przygotowaniu sliwek wstawialm wszystko do lodowki - lepiej upiec rano, bo jeszcze usne przy piecyku Odpowiedz Link
mammaja Juz niedziela 24.08.08, 01:00 No to pokaże dzisiejsze fotki: niezwykla róza w ciapki www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cfd8826b587d6ae9 winogrona juz dojrzewaja images29.fotosik.pl/268/d5b6eed5ad126e92med.jpg widok z tarasu: www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b5cc72f8458bf1c3 floksy jeszcze kwitna www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5496eeba6d4b34a8 begonie - moja duma www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a031b9b97b9ec8e5 Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Juz niedziela z begoniami w tle 24.08.08, 13:41 Sliczne zdjecia Mammajko. Róża tak wygląda jakby wróciła z randki z lodami malinowymi,a begonie sa cudne. Odkryłam je w tym roku.tez mi pięknie kwitną na balkonie ,ale i o dziwo przetrwały na cmentarzu upały, wichury i ulewy.Kwitną doskonale.Pelargonie nie są tak wytrzymałe. Odpowiedz Link
lablenka_x Niedziela 24.08.08, 13:34 Verbena dojechała szcześliwie.teraz cieszy się nią rodzinka.Jak dobrze wszystko bedzie to za 3 dni my. Dziś jazda na cmenterz do rodzicow męża.Tam - droga prawie pusta , słonecznie.Gdy konczyliśmy prace porządkowe przyszedł deszcz,więc wyjechalismy w kieunku Na wjeżdzie do Poznania , czyli ulicy Głogowskiej , patrzyłam jak zamurowana,gdy kierowca z obcą rejestracją przejechał przez 4 czerwone światła i zatrzymał sie przed piatym tylko dlatego ,ze stały tam samochody.Dojechałam do niego gdy się zrobiła zielona fala , no i co widze - kierowca młodziutki a z nim 3 starsze panie, ktore go instruowały jak jechać.Kurcze , pomyslałam sobie jak tak dalej będzie to ma szanse na stłuczkę jak nic. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela 24.08.08, 16:39 Mamajo, zdjecia cudne Ty masz po prostu "zielona raczke". Ja na forum fotografi mam zamieszczone zdjecia moich kociow. Chyba wszyscy moga ogladac?. Chcialabym uzyc tej samej formy co Ty bo wtedy kazdy moze zobaczyc.Czy mam sie gdzies specjalnie zalogowac?. W sprawach komputerowych moje "dziecko" zawsze mi pomaga. Lablenko, ja nigdy nie wynajmuje samochodu jak jestem w Polsce. Zupelnie inaczej jezdza polscy kierowcy, ale czerwony znak obowiazuje na calym swiecie. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 24.08.08, 19:43 Przed chwila przyszla ulewa, a dzien byl sloneczny i cieply. Wreszcie dostapilam zaszczytu spaceru z corka i psami, ostatnie miesiace bylo lepsze towarzystwo niz moje. A tak dobrze mi robi pochodzenie z niemi po lesie! No i "wytworny" obiad z pysznymi kurkami i plackiem ze sliwkami, a przedewszystkim z synem i corka naraz, co tez nie w kazda niedziele sie udaje. Ciesze sie, ze Verbena dojechala szczesliwie! Foxie, jak wejdziesz na stronke www.fotosik.pl/ i klikniesz na "zarejestroj sie", to dostaniesz e mailem kilka "lekcji" jak poruszac sie po tym portalu. Ja jestem zadowolona, mam tam kilka albumow, prywatnych - bo nie zalezy mi na komentarzach osob nieznajomych, a znajomym zawsze można przesłać linka - jak powyzej. I bardzio dziekuje za pochwale fotek ))) Pozdrawiam! Mm Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela 24.08.08, 20:02 Witajcie, juz jestem blizej Was Podroz dosyc meczaca, z przesiadka i wysadzeniem w srodku nocy 30km od miejsca ,gdzie mieszka siostra. Cudem znalazlam taksowke i dojechalam w calosci. Dzis caly dzien siapi deszczyk. Odwiedzilysmy mamcie, ktora po wojazach zagraniczno-krajowych wrocila do wlasnego domu i chyba zrozumiala, ze jednak w domu najlepiej. Byl przygotowany pyszny obiadek, mama w swoim zywiole bo miala dla kogo gotowac i troszczyc sie o coreczki To tyle wiadomosci , jesli bedzie sie dzialo cos ciekawego ,dam znac... pozdrawiam Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 24.08.08, 20:27 Witaj Verbeno na polskiej ziemi naciesz sie rodzinka i zbieraj sily na dalsza czesc wyprawy! Serdecznosci! Mm Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 24.08.08, 21:50 Witaj, Verbenko )) Szkoda, ze sie nie zobaczymy. Musisz do Paryza wrocic )) Niedziela byla leniwa i spokojna, taka jak trzeba. Jakies pranie, jakies wyjscie na miasto, czytanie, muzyka. Moze byc. Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela 24.08.08, 22:36 >Dobrze,że Verbenko jesteś już na miejscu-miłego urlopu ) Pięknie macie w ogrodach,aż chciało by się posiedzieć przy kawie zarówno u Dado jak i Mammaji. Staram się te wolne dni wykorzystać najlepiej,jak się da,by łapać jeszcze te ostatnie okruchy lata.Ciekawa jestem,czy w lasach są już jakieś grzyby?-Mammaja wspomniała coś o kurkach... Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 24.08.08, 23:03 Joujou, fantastyczne jedzonko I ciekawe fotki! od razu przypomnialam sobie, ze nie jadlam kolacji Kurki sa na bazarku, w lesie u nas bardzo sucho, znalazlysmy na spacerze kilka kurek, ale w ogole grzybow u nas brak. Ale kupic mozna nie drogo Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela 24.08.08, 23:11 >Mammaju, ja jeszcze w życiu grzybów nie kupiłam i nie kupię-no nic na to nie poradzę,że cieszą mnie tylko te samodzielnie zbierane) Jednak jak są na bazarku,to trzeba by było do lasu zajrzeć,bo u nas ostatnio deszczu nie brakuje ) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 24.08.08, 23:24 W drodze z Polski kupilam kurki. Tutaj zrobilam na nieznanej do konca kuchence, i wyszla katastrofa, breja i ogolne fuj. Ta kuchnia sie nie nadaje do niczego. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Foxie 25.08.08, 02:35 foxie777 napisała: > Mam nadzieje, ze moje pytanie do Luizy w sprawie Azji nie > zostalo uznane za wscibskie. Uwazam , ze jesli jakis temat jest > poruszany to mozna sie zapytac?. Przepraszam, ze nie odpisalam, ale ostatnio czytam forum z doskoku i zawyczaj tylko kilka najnowszych postow. W pracy tez nie ma na to czasu - wlasnie wdrazam nowy system raportow i prowadze sesje edukacyjne (zalatwilam juz Chiny z przyleglosciami, dzis ASEAN i tak dalej). Wracajac do Twojego pytania, gdybym dostala oferte pracy dla Australazji, nie musialabym sie przenosic (zreszta dokad, skoro wspolpracowalabym ze wszystkimi krajami Azji?). Ewentualnie zdecydowalabym sie na jakis roczny-dwuletni kontrakt w Azji ale nie teraz, kiedy corka powoli zbliza sie do klas maturalnych a Buszmen co chwile ma jakies wypadki :o) Dobra strona mojej pracy jest to, ze jest calkowicie przenosna - moje biuro jest tam gdzie moj laptop i polaczenie internetowe, wiec moge pracowac z domu a nawet z Polski (czesto przedluzam pobyt w Polsce pracujac w poznanskiej filii firmy; mankamentem jest tylko roznica czasu, bo musze byc w biurze o 6 rano, zeby miec szanse pogadania z Australia, w ktorej wowczas jest 14 albo 16). Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
joujou Re: Niedzielny festiwal smaku 24.08.08, 22:18 Mogłam nacieszyć swe oko i nie tylko wspaniałym jedzonkiem, napitkami i innymi różnościami np.rękodziełem. Wybrałam się dzisiaj na Festiwal Smaku do Gruczna(okol.Świecia nad Wisłą).Pogoda bardzo przyjemna,bo słonecznie,ale bez upału. Można było degustować,kupować,albo chociaż się napatrzeć. Większość wyrobów z gospodarstw ekologicznych:szynki,smaluszki i przeróżne swojskie wędlinki.Gorące ciasto drożdżowe i najróżniejsze wypieki cukiernicze,smakowite pieczywo,nalewki,miody i czego tam jeszcze nie było.Pojadłyśmy z przyjaciółką chlebka ze smalcem i ogórkiem,ale nasze serca,a właściwie żołądki podbiła gorąca kiszka z Podlasia i kartacze...mniam ) Jednym słowem dopakowałyśmy kalorii i co nieco zakupiłyśmy do domu. img230.imageshack.us/img230/5053/p8244258tr7.jpg img220.imageshack.us/img220/7803/p8244256jk6.jpg Przybyli ułani pod okienko img397.imageshack.us/img397/5789/p8244259ec0.jpg Naleweczki: img230.imageshack.us/img230/2366/p8244273in2.jpg Powidła: img397.imageshack.us/img397/8474/p8244265ns3.jpg Pączki: img220.imageshack.us/img220/7705/p8244297lk0.jpg Szynki: img397.imageshack.us/img397/1257/p8244293se5.jpg Początek uliczki pszczelarzy,którzy na swych stoiskach oferowali przeróżne miody,pyłki,świece z wosku pszczelego: img218.imageshack.us/img218/1173/p8244300ea4.jpg i pokazy wyczynów psa pasterskiego-border collie,który bez jednego szczeknięcia robi z tym owcami,co mu pan nakaże img218.imageshack.us/img218/1173/p8244300ea4.jpg Odpowiedz Link
joujou Re: Niedzielny festiwal smaku-sprostowanie 24.08.08, 22:25 Pies i owieczki są tu img231.imageshack.us/img231/3832/p8244285yq2.jpg ostatnia fota się powtórzyła Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 272 -macham łapką wszystkim :) 25.08.08, 02:37 Wróciłam przed momentem, jestem nieco padnięta, ale przezadowolona. Chorwacja cudowna, widoki niesamowite po prostu, chyba jestem nieco zatchnięta wrażeniowo..Małżonek do wieczornej kąpieli zażądał gumowych kapci i stwierdził, że bez białych kamyków oraz soli to nie jest to samo. Mam problem z przystosowaniem się do klimatu, proszę mi oddać ciepłe wieczory i noce... Sciskam wszystkich i lecę poczytać.. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Witaj Moniu powakacyjna! 25.08.08, 03:04 Pozdrowinea od Luizy przedwakacyjnej :o) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po skonfundowanym weekendzie 25.08.08, 02:53 To byl dziwny weekend, snulam sie przez dwa dni bezcelowo, nie mogac sie na niczym skupic. Mialam sfinalizowac kupno biletow, zalatwienie noclegow i nurkowania na hawajskie wakacje pod koniec wrzesnia, ale cos mnie przed tym powstrzymuje. Samo myslenie o tych wakacjach stresuje mnie i odstrecza. Nie wiem, co to jest. Nie ma zadnych przeszkod, zeby to zrobic: urlop zalatwiony, budzet dostepny, sprzet gotowy, kraj nie jest dziki ani nieangielskojezyczny. Normalnie cieszylabym sie na nurkowanie w kraterze Molokini albo kajakowanie z wulkanicznych plaz Kona a tu zamiast sie cieszyc, chodze zestresowana. "Ki fjute???", ze pozwole sobie zacytowac... W sobote Buszmen wg moich wskazowek ulozyl chodnik do ogrodowej wiaty a ja troche popielilam i wsadzilam kilka roslin, ale nawet do ogrodowej pracy nie mialam serca. Z corka poszlysmy wczoraj do cyrku akrobatycznego (Cirque du Soleil) na przedstawienie "Dralion" - fantastyczne, jak zawsze (widzialysmy dwa poprzednie: "Quidam" i "Varekai"). Wracamy z cyrku, mysle o wakacjach na Hawajach i wlacza mi sie stres. Nic z tego nie rozumiem. Teraz jestem w pracy, zapowiada sie ciekawy tydzien. Za oknem piekne niebo z chmurami - slonce jest juz na tyle mocne, ze oglaszaja UV- Alert od 10:10 do 13:40. Pozdrawiam wiosennie Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Poniedzialek po spokojnym weekendzie 25.08.08, 08:20 W pracy konczy sie lato, flora i fauna wraca z urlopow, i powoli wchodzimy w normalny rytm. "Normalny" dla mnie/nas bedzie oznaczac zapieprz, bo w pazdzierniku jest spotkanie "akcjonariuszy" i trzeba je dobrze przygotowac. Ten tydzien jest ostatnim tygodniem w miare letniego tempa, chociaz osobiscie mam sporo na palecie. Za oknem raz slonce, raz pochmurno, i tak ma byc caly dzien. 22-23 C. Milego poniedzialku. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Poniedzialek po skonfundowanym weekendzie 25.08.08, 10:01 luiza-w-ogrodzie napisała: > To byl dziwny weekend, snulam sie przez dwa dni bezcelowo, nie mogac > sie na niczym skupic. Mialam sfinalizowac kupno biletow, zalatwienie > noclegow i nurkowania na hawajskie wakacje pod koniec wrzesnia, ale > cos mnie przed tym powstrzymuje. Samo myslenie o tych wakacjach > stresuje mnie i odstrecza. Nie wiem, co to jest. Nie ma zadnych > przeszkod, zeby to zrobic: urlop zalatwiony, budzet dostepny, sprzet > gotowy, kraj nie jest dziki ani nieangielskojezyczny. Normalnie > cieszylabym sie na nurkowanie w kraterze Molokini albo kajakowanie z wulkanicznych plaz > Kona a tu zamiast sie cieszyc, chodze > zestresowana. "Ki fjute???", ze pozwole sobie zacytowac... > > W sobote Buszmen wg moich wskazowek ulozyl chodnik do ogrodowej > wiaty a ja troche popielilam i wsadzilam kilka roslin, ale nawet do > ogrodowej pracy nie mialam serca. Z corka poszlysmy wczoraj do cyrku > akrobatycznego (Cirque du Soleil) na przedstawienie "Dralion" - > fantastyczne, jak zawsze (widzialysmy dwa poprzednie: "Quidam" > i "Varekai"). Wracamy z cyrku, mysle o wakacjach na Hawajach i > wlacza mi sie stres. Nic z tego nie rozumiem. > > Teraz jestem w pracy, zapowiada sie ciekawy tydzien. Za oknem piekne > niebo z chmurami - slonce jest juz na tyle mocne, ze oglaszaja UV- > Alert od 10:10 do 13:40. > Pozdrawiam wiosennie > Luiza-w-Ogrodzie > .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º& > #62; > Australia-uzyteczne linki Luizo, to moze odpuśc sobie w tym roku Hawaje,co??? Wygląda na to,że podświadomośc coś chce Tobie powiedzieć. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Moniek! 25.08.08, 07:47 Witam po wakacjach! Rozumiem tęsknotę za Chorwacją już po 24 godzinach,ale nie martw się:wrócisz,wrócisz.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Moniek! 25.08.08, 08:21 Czesc Monieczku! )) Ciesze sie, ze mialas fajne wakacje. I po cichu, acz bez zawisci, zazdraszczam. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Moniek! 25.08.08, 09:59 Witaj powróconai zdawaj relacje, bo aż mnie świerzbi z ciekawości jak tam . Przyznam się ,że korci mnie ta Chorwacja od dawna, to może zarażę się Waszą, Przeswietna Małpo i Monieczku,miłością do niej??? Odpowiedz Link