Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendowe

14.08.08, 12:15
Dzisiaj, po pracy, zaczyna sie kolejny "przedluzony" weekend. Kto
moze wyjezdza na lono natury. Niektorzy juz sie urwali z roboty i
trudno cos zalatwic. No a wszystkim zycze pieknej, letniej jeszcze
pogody na te dni!
Obserwuj wątek
    • joujou Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 14.08.08, 14:51
      Załapię się pierwsza na ten nowy wątek smile Witam w
      słoneczny i troszku wietrzny dzień.Poczytałam ostatnie
      wpisy,ale ciągle mam tyły-no ja się po prostu nie wyrabiam.
      Sterta prasowania czeka i się dopomina,chata też się dopomina
      i przyjaciółka,która wpadła do kraju na dni kilka się dopomina.
      Moja kuchnia wygląda,jak jakaś przetwórnia owocowo-warzywna:
      pod jedną ścianą rzędy słoików z ogórkami kiszonymi,co to
      mają jeszcze lekko dokisnąć zanim je wyniosę,pod drugą
      skrzyneczka z jabłkami do przerobienia(działkowa sąsiadka mi je
      wczoraj wcisnęła,bo już sama nie wyrabia z tym wszystkim),a
      w misce czeka czerwona porzeczka(nie przepadamy za nią i się
      łudziłam,że opadnie podczas mojej nieobecności,a ta se wisi
      na krzakach jakby nigdy nic,aż żal ją zmarnować tak całkiem).
      Tak więc w ostatnich dniach było kiszenie,konserwowanie,
      robienie soków i galaretki porzeczkowej.Na działce zielsko mi
      porosło,że szkoda gadać więc jak tam wpadam to mnie wygnać
      nie można,lecz z braku systematyczności,to ciągle nierówna walka.
      Synuś już nieco okrzepł w tym woju,ale pierwsze smsy były w
      rozpaczliwym tonie:problemy z prawilnym posłaniem łóżka(he,he
      w domu było: skotłowane,zgarnięte i upchnięte do kanapy),
      pęcherze na nogach i setki innych problemików,które straszliwie
      wyolbrzymiał.Na moje zapytanie:kiedy mogę do Ciebie zadzwonić?-
      odpisał:tu nie ma czasu na gadanie.Teraz już znajduje czas:jak
      nie w ciągu dnia,to gada pod poduszką-po capstrzyku(na wszystko
      znajdą sposoby).Tak więc se myślę,że baaaardzo mu się to przyda.
      Sporządzam właśnie listę,co mam mu zawieżć-na pierwszym miejscu
      jest jego dziewczyna,której jeszcze nie miłam okazji poznać,bo
      to zbyt często się zmienia więc się zbytnio nie angażuję.
      Muszę więc się jeszcze jakoś z nią umówić,bo w niedzielę pojedziemy
      do tego nynusia wink
      • joujou Re: Zaległe powitania,odp. i inne-zbiorczo ;-) 14.08.08, 15:23
        >Przede wszystkim życzę Jutce i Jakocie samych miłych
        chwil i dużo słońca w czasie pobytu w kraju smile

        >Tym,którzy się na urlop dopiero wybierają m.in.Dado,Verbena
        lub na nim już są(Monia),by były to cudowne dni.

        >Bystrej życzę dużo sił psychicznych i fizycznych,trzymając
        kciuki by sobie z tym wszystkim radziła.

        >Wszystkim posyłam serdeczne pozdrowionka smile

        >Ewelinko,budynki z czerwonej cegły to faktycznie spichlerza-mam
        nadzieję,że u nas nie wpakowaliście się na żadną mieliznę-mamy
        chyba nie najlepsze warunki do żeglowania.Zdjątka mogłabyś
        wkleić smile

        >Dado,wyjeżdżając bardzo bałam się tych upałów,bo nie najlepiej
        to znoszę. Muszę jaednak przyznać,że radziłam sobie całkiem dobrze,
        może nawet lepiej niż u nas,bo przy tej wilgotności powietrza
        jakoś pot mnie nie zalewał.Jestem nawet nieco rozczarowana,bo
        liczyłam na większą opaleniznę,ale używałam zbyt mocnych faktorów smile
        Pytałaś o region-głównie Toskania.
        Fotki może w ten weekend postaram się wkleić-to nie takie
        proste-sama jeszcze wszystkich nie dałam rady przejrzeć smile
        Część już zmniejszyłam i przygotowałam,pewnie niektóre
        pójdą do kosza,bo pstrykałam jak popadło:przez szybę,pod słońce...


        • mammaja Re: Zaległe powitania,odp. i inne-zbiorczo ;-) 14.08.08, 19:23
          Joujou, bardzo ciekawa relacja o synusiu-wojaku! A jak długo
          zostaniw w tych "kamaszach" ? No i milo, ze udala sie podroz,
          czekamy na fotkismile
          Przyszlo mi do glowy usmazyc racuszki z jablakami, ktorych torbe
          przywoze codziennie od corki, nie mogac atrzec jak gnija na ziemi.
          No i po co to bylo, mzonek odmowil, corka pewnie ze dwa zje, a
          zostane z kopiatym talerzem, A papierowki kruche, trudno wycina sie
          gniazda nasienne, juz lepiej "przerabiac" na farsz do szarlotki smile
    • jutka1 Jutro 14.08.08, 20:13
      Zmiana planow - zabieram sie z kotem ze znajomymi samochodem. Oswzczedze Daisy
      dojazdow, przesiadek, etc., plus sobie oszczedze stresu bagazowego (walizka 20
      kg, kuweta, laptop, torba podrozna, torba z kotem, torebka uncertain//). 5 godzin
      dluzej, ale od domu do domu.

      Tak wiec wyjezdzam jutro o 23:00, w Paryzu powinnam byc kolo poludnia. Przy
      okazji zabiore rozne rzeczy, ktore by mi sie do bagazu nie zmiescily, gdybym
      leciala smile)))
      • mammaja Re: Jutro 14.08.08, 22:02
        A co z drugim kotem? Zostaje? czy pojechal?
        • jutka1 Re: Jutro 15.08.08, 00:40
          Maurycemu znalazlam dom. Wg mojej paryskiej lekarki, dwa Maine Coony na mojej
          paryskiej powierzchni = smierc. Jeden kot = antyhistaminy.
    • luiza-w-ogrodzie Piatek sloneczny i wietrzny 15.08.08, 04:51
      Widze ze nieobecne pojawiaja sie z powrotem na forum - i dobrze.

      U mnie trwa piatkowe popoludnie, zaczelam dzien o siodmej rano
      telekonferencja z Kanada, potem jechalam do pracy trzy razy dluzej
      niz normalnie z powodu wypadku na glownej drodze, ledwie zdazylam na
      sesje "Jak radzic sobie ze stresem" (prowadzacy tez sie spoznil bo
      siedzial w tym samym korku :o)). Teraz mam przed soba dwie godziny
      zebran i prezentacji. Cale szczescie ze za trzy godziny zaczyna sie
      weekend.
      A za oknem las kolysze sie na wietrze i ptaki uganiaja sie wsrod
      galezi...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • bystra2000 Re: Piatek sloneczny i wietrzny 15.08.08, 09:41
        Witam smile
        z planowanego spaceru nici sad((
        przez cały tydzień córcia ćwiczyła siadanie w wózku
        a tu porażka ... niebo czarne ,zanosi się na burzę .
        Dziękuję serdecznie za słowa otuchy i wsparcia smile
        życzę miłego weekendu smile
        • lablenka_x Leje,pada, siąpi ,mży,leje.... 15.08.08, 11:33
          Bystra , to swietnie,że ona juz moze cwiczyć siadanie,czyli będzie
          dobrze.Trzymam kciuki
          U nas jak w nagłowku ,pogoda książkowa.Dobrze ,ze od jakiegoś czasu
          co czwartek dodatek do Wyborczej,kupuje kryminałek z kotem syjamskim
          w roli głównej.W sam raz na taką pogodę.Niestety ,szybko się
          czyta ,więc na cały dzień nie starczy.

          Jutencjo ,zastanawiałam się co z twoimi kotami.Teraz już wiem.smile)

          Mammajko ,chętnie te racuchy zjem, mniam , uwielbiam je.

          Joujou czekam na opowieści i zdjęcia z wojaży.W kamaszach to mimo
          wszystko trudno nynusiowi.

          Co z Fedorczykiem?
          • dado11 Re: Leje,pada, siąpi ,mży,leje.... 15.08.08, 11:49
            Cześć Lxsmile ja też czytam "Koty..." tyle, że wolniutko.
            Fed wciąż w objęciach stomatologii, a co za tym idzie, z brakiem chęci
            do czegokolwieksad((
            pozdr.D.
            • mammaja Re: Leje,pada, siąpi ,mży,leje.... 15.08.08, 12:24
              Ten rownomierny szum deszczu bardzo mi dzisiaj odpowiada. Wprawdzie
              nawet mialam troche checi do zobaczenia defilady, ale jak znam
              siebie pewnie by mi zbraklo ostatecznej decyzji.A tak - slucham
              sobie transmisji przez radyjko. Taka pogoda przypomina mi zawsze
              dzieciece i mlodziezowe wakacje w gorach, kiedy
              przychodzila "trzydniowka" - czyli przez trzy dni tak padalo i byl
              czas na rozinne gry w karty, czytanie kasiazek, rysowanie i inne
              mile zajecia domowe. Teraz tez poczytalam (swoja droga bardzo polecam
              "Katedre w Barcelonie" Falsonesa. Super czytadlo z duza iloscia
              wiedzy historycznej.) Milego wypoczynku!
              Lx - wysylam wirtualnie moje pyszne racuszki w twoją strone!
            • lablenka_x Re: Leje,pada, siąpi ,mży,leje.... 15.08.08, 12:26
              dado11 napisała:

              > Cześć Lxsmile ja też czytam "Koty..." tyle, że wolniutko.
              > Fed wciąż w objęciach stomatologii, a co za tym idzie, z brakiem
              chęci
              > do czegokolwieksad((
              > pozdr.D.

              Dado , wolniej nie potrafię czytaćsmile.Jedna zabrana na podróz ,
              miała mi starczyć na Poznan-Katowice-Poznan i nawet ,albo dzięki,
              rozmowom towarzyskiem ze współpasażerami,starczyła mi tylko do
              Gliwic.
              Kot co lubi sery juz wczoraj dojechał do str150 ,a zabrałam sieza
              niego gdy w TV zaczeto pokazywac jakis kolejny mecz,czyli ok.
              18.Dziś jeszcze nie wzięłam go do ręki ,ale i tak mimo wysiłków,żeby
              nie, okładka mi sie pokaze.
              Własnie kolejna porcja"leje" się z nieba.Chłodno i nie grzmi.
    • dado11 Sobota - grzmi i leje... 15.08.08, 11:32

      • dado11 Re: Sobota - grzmi i leje... cd... 15.08.08, 11:43
        Nasz "ukochany" prezio przemawia i moknie, a przecież bidulek tak
        boi się deszczu..., żal mi tylko tych chłopaków, którzy ćwiczyli
        całymi tygodniami, by pięknie wypaść, a tu przyjdzie im taplać się w
        kałużach...
        Joujou, gratuluję mężniejącego młodzieńca, podobno niektórym wojsko
        pomaga, choć prawdę mowiąc nie znam się na tym za bardzo...
        Przy okazji, możesz mi podpowiedzieć jak robisz galaretkę z
        czerwonej porzeczki, bo moja, choć smaczna, na zawsze pozostała
        syropemsad((
        Zatem, u nas leje i grzmi, nazbieraliśmy znów pełne michy
        deszczówki, będzie do podlewania kwiatków. Na głowie mam (po
        wczorajszym fryzjerze) gustowny tricolor z przewagą ryżego brązu,
        ale i tak jestem zadowolonasmile poza tym plaża.
        pozdrawiam i miłego długiego weekendu, D.
        • lablenka_x Re: Sobota - grzmi i leje... cd... 15.08.08, 12:27
          Fedo, współczuwam.Nie będę dzwonić,żeby nie zmuszać Cię do mówienia.
          • mammaja Re: Sobota - juz nie grzmi i leje... cd... 15.08.08, 14:47
            No wlasnie nagle wypogodzilo sie, slonce swieci, moze jednak
            defilada uda sie bez desczu smile
    • dado11 Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 15.08.08, 22:14
      Przeszła nad nami kolejna nawałnica, dopiero co włączyli prąd,
      wszystko lepi się od wilgoci, podejrzewam, że za chwilę nie uda się
      zamknąć drzwi...sad
      Strzeliliśmy sobie partyjkę scrubble przy świeczkach, Rod Steward
      śpiewa melodyjne przeboje z lat 20-tych, 30-tych itp., jest miłosmile
      wino, świeczki, gorące tropiki, i gry intelektualne...wink))
      żyć, nie umierać, hmmmmmm....smile
      • mammaja Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 16.08.08, 00:26
        A ja znowu martwilam sie o Mloda, ktora w tej najwiekszej burzy
        wracala z Powsina z zepsuta wycieraczka. Naszczescie dojechali
        szczesliwie, po czym psy kategorycznie odmowily wysiadania z
        samochodu! Dopiero jak przeszla kolejna nawalnica daly sie laskawie
        wyprosic!
        • verbena1 Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 16.08.08, 11:30
          U nas slonecznie i cieplo, robie wielkie pranie, wywieszam na
          ogrodzie bo lubie jak potem pachnie wiatrem.
          Potem zrobie przymiarke przed pakowaniem, co sie zmiesci,z czego
          musze zrezygnowac, ech,trudny wyborsmile

          Wczoraj dostalam mila wiadomosc na naszej-klasie. Corka mojej
          wychwawczyni z podstawowki szuka kontaktow z bylymi uczniami swojej
          mamy. Odpisalam, ze jesli bylaby taka mozliwosc,chetnie spotkalabym
          sie z moja ulubiona wychowawczynia. Po tylu latach nagle odzyly
          wspomnienia, ciekawe....
          • mammaja Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 16.08.08, 13:41
            Tez lubie pranie suszone na wietrzesmile mam taką "ogrodowa suszarke".
            Dzisiaj pochmurno i mimo wczorajszych burz ciagle parno i duszno.
            Nie wiem, czy to ja taka sie zorbilam "metereopatka", czy
            rzeczywiscie jest "ciezko oddychac".
            Pojechalam ze mzonkiem na zakupy do marketu innego niz ten w ktorym
            on zazwyczaj robi zakupy. Luz, bez tlumu, zaopatrzenie typu "jest
            wszystko". A on pokrecil noesem, ze jakos atmosfera sklepu mu nie
            odpowiada. Pewnie brak osobistych kontaktow z panem Krzysiem od
            miesa i innymi znajomymi ekspedientkami. Ech, te chlopy!
            • foxie777 Re: Dzisiejki 272 - przed swiateczno - weekendow 16.08.08, 17:33
              Luizo, mojego Pana tez musze czasami zaganiac, ale ogolnie jest
              ok.Po prostu z Twoich wypowiedzi wydawalo mi sie, ze On ciagle cos
              robi.Co do kociow to w przypadku mojej Foxie zalozylam jej podwojny
              zestaw dzwoneczkow i od tej pory nigdy ptaszka nie zlapala tylko
              szczury ale oczywiscie wiem ze to moze byc problem, ja po prostu
              uwielbiam koty i dlatego czasami jestem bezkrytyczna.
              U mnie cos tam sie przemieszcza na Atlantyku i sa dyskusje
              na temat huraganu.Takze Dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki.
              Na razie nie ma deszczu i jest slonecznie ale upaliszcze.
              Jutko, moja sasiadka ma coona, odwiedza nas czesto, przepiekny.
              Pewno musisz go szczotkowac codziennie.
              pozdr

              • lablenka_x Trąba powietrzna nad Polska i leje 16.08.08, 21:08
                Wczoraj ogromna traba powietrzna zniszczyła kilkanascie wsii
                miasteczek.Widok po ...okropny - ruiny domów , jak po wojnie,
                strzaskane drzewa,,na autistradzie auta podnoszone w gore i walone o
                ziemię, autobusy i ciężarówki poprzewrazane.Przerazajace to
                widoki.Podobne sprawy działy się w łodzi , mam nadzieje,że Gaudia
                wyszła z tej opresji cało.
                Dziś leje, leje u nas bez przerwy i leje sie tym biednym ludziom na
                głowy w domach pozbawionych dachów.
                Na szczęście jamoge tylko ponarzekac ,bo siedze ,jak na razie w
                ciepłym domu.
                Od wczoraj gramy z mężem w scrcruble ,słuchajac wczoraj młodego i
                starszego Marka Grechutę(myślę o jego twórczości) ,a dzis nas naszło
                na Mendelsona.Odwołałam wizyte u kuzynki w Bydgoszczy ,z powodu
                zapowiadanych nawałnic na Pomorzu , asekuracyjnie lepiej siedziec w
                domu.
                Pozdrawiam wszystkich machając wilgotnymi łapkami , a Foxie za
                Ciebie trzymac bede tez kciuki .
                • verbena1 Re: Trąba powietrzna nad Polska i leje 16.08.08, 22:14
                  Czytam wlasnie o szkodach wyrzadzonych przez traby powietrzne i
                  wspolczuje ludziom,ktorzy stracili dach nad glowa. Mam nadzieje ,ze
                  szybko otrzymaja pomoc.
                  Dziwne to lato, nie wiadomo czego sie spodziewac.
                  U nas pogodnie caly dzien, zrobilismy grila najadlam sie do
                  rozpuku,opilam piwem i naladowalam energia sloneczna na pare dni.
                  Teraz gwiazdy swieca, maciejka pachnie jak szalona, niechby
                  utrzymala sie taka pogoda jeszcze na troche.
                  Trzymajcie sie cieplo i nie wychodzcie z domu aby was nie porwalosmile
                  • foxie777 Re: Trąba powietrzna nad Polska i leje 17.08.08, 00:11
                    Lablenko dzieki za kciuki.U Was tez pogoda niesamowita.
                    Mam nadzieje, ze w kwietniu wszystko mi dopasuje.
                    Teraz czekamy do poniedzialku na dalsze wiadomosci o huraganie.
                    Teraz idziemy na kolacje do Tesciowej, gdzie ja oczywiscie
                    gotuje i juz mam przygotowane pyszne rose winko wloskie.
                    pozdr
    • jutka1 Siem meldujem :-))) 17.08.08, 00:16
      Dotarlysmy, ja i kota.
      Wyszlam z domu o 6 rano (wstalam o 4:00 sad(( ), a dotarlam tutaj do domu o
      23:30. Matkobosko.
      Najwazniejsze, ze Daisy zniosla podroz i wyszla z niej bez szwanku. W
      odroznieniu ode mnie, bo wyszlam z podrozy "ze szwankiem", a mianowicie poziomem
      zmeczenia od dawna nie odczuwanym. uncertain//
      Nic to. Przejdzie.
      Najwazniejsze, ze mam to za soba.
      smile
      • mammaja Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 00:39
        Witaj Jutko na francuskiej ziemi! Dobrze, ze uniknelas nawalnic i
        trab powietrznych! jak kici podoba sie na nowym mieszkaniu?
        • jutka1 Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 00:43
          Mammajko, Kicia na razie mnie nie odstepuje na krok, wlasnie lezy na parapecie i
          ... spi. smile)) Odreagowuje podroz.
          Rozpoznala wiele rzeczy po zapachu, wiec jest w miare spokojna, a ja do niej
          gadam i gadam, zeby skojarzyla moj glos z nowym miejscem.
          Jest OK. smile))
          • mammaja Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 02:09
            Bedzie jej pewno trudno bez wychodzenia na dwor. Ale tez sie
            przyzwyczai, bo nie ma wyjscia!
            • jutka1 Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 02:22
              Bedzie wychodzic na patio, co i tak jest postepem, bo na Dln Slasku nie
              wychodzila w ogole. smile))
              Kupilam szelki i smycz, zeby sie czasem nie zagalopowala w pogoni za golebiami i
              nie spadla na patio sasiadow 3 pietra nizej (skarpa). I moze ja naucze chodzenia
              ze mna na spacery? wink))))))))
              • lablenka_x Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 10:35
                Pan kot to chyba tęskni bardzo,jak nie za Tobą, to za Daisy na
                pewno, ona tez chyba przezywa rozstanie.
                Już sobie wyobrażam 2 madamy spacerujące na smyczy po uliczkach,
                (uliczkach??)Paryża.
                Wiatr zmienił kierunek z północnozachodniego na południozachodni.
                Już nie leje.
                Wieje nadal porywiście.
                Tak mi żal tych poszkodowanych ludzi.

                Dziś na imprezę urodzinowa ukochanego zięcioszka idziemy.Fajnie
                będzie.
                I to jest własnie zycie - tu smutek i żal,a za chwilę dobra zabawa ,
                bo mnie to nie dotkęło osobiście,ale na prawdę nie chciałabym być na
                ich miejscu.
                • mammaja Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 15:44
                  Niedziela chlodna, lubie taka pogode, ale sie napracowalam przy
                  obiedzie zamiast isc na spacer. Troche ogladalismy olimpiade,
                  wreszcie jakies sukcesy. Patrze na sportowcow, ktorzy tak wiele daja
                  z siebie zeby wygrac, nalezy im sie uwaga, chociaz nie kochamy Chin!
                • jutka1 Re: Siem meldujem :-))) 17.08.08, 16:13
                  Lx, koty sie nie lubily, Maurycy tlukl Daisy bez powodu, ona sie bronila, ale on
                  juz sie stawal za duzy jak na nia. Po zabraniu Maurycego Daisy odzyla.
                  A i Maurycy - z tego co slysze - jest wielce zadowolony z nowego domu: ogon do
                  gory, pieszczoty, te rzeczy.
                  Tak wiec - nie ma tego zlego...

                  Daisy wlasnie siedzi na ulubionym nowym parapecie i sie myje. Byla sama przez 4
                  godziny, jedzenia ubylo, wody tez, w kuwecie przybylo, czyli aklimatyzuje sie smile))

                  Ale ja ciagle jestem zmeczona tym wszystkim... sad
    • luiza-w-ogrodzie Weekend-dom, poniedzialek-praca 18.08.08, 04:11
      Forum chodzi jak slimak, nie da sie czytac, tak wolno otwieraja sie
      ekrany. U mnie sie nic nie dzieje, wiec podsumowuje: w weekend
      ogrod, corka, basen, slonce, kroliki a dzisiaj - praca.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • foxie777 Re: Weekend-dom, poniedzialek-praca 18.08.08, 06:01
        Koty sa wspaniale i bardzo inteligentne wiec twoja Daisy Jutko
        na pewno dokladnie zbadala sytuacje i wie co jest grane.
        Dla mnie moja trojka jest ciaglym zrodlem obserwacji i podziwu.
        Huragan chyba nas ominie, wiec ide spac bardziej spokojna.
        Obejrzalam wystepy gimnastyczne kobiet, Rumunka byla swietna
        zreszta one wszystkie sa niesamowite.
        pozdr
        • jutka1 Re: Weekend-dom, poniedzialek-praca 18.08.08, 06:36
          Daisy dala sobie wczoraj zalozyc szelki i wyszla na smyczy na patio. Byla troche
          przestraszona i zaaferowana, i po 5 minutach chciala juz do domu. Powoli, powoli...

          Poza tym jak w tytule. Czeka mnie zapracowany tydzien, troche nadrabiania,
          troche nowych rzeczy, troche spotkan. Dam rade.

          Milego poniedzialku smile
          • mammaja Re: Weekend-dom, poniedzialek-praca 18.08.08, 10:49
            Znowu wrocilla sloneczna pogoda i probuje z energia zabrac sie do
            zycia. Mam dodatkowe spotkanie czwartkowej komisji,
            koniecznosc "zrobienia czegos" z wlosami, jednym slowem jak wyzej smile
            Milego tygodnia!
    • luiza-w-ogrodzie Pogoda zglupiala tego poniedzialku -przedwiosnie 18.08.08, 12:29
      Rano na gornym trawniku byl szron, ktory osobiscie obejrzalam i polazilam po nim
      na boso. OK, w koncu jeszcze jest zima a sierpien to nasz najzimniejszy miesiac.
      W poludnie swiecilo slonce i ptaki uganialy sie wykonujac rozne piesni godowe.
      Normalka. Plywalam po zachodzie slonca w lodowatym wietrze pod gwiazdami
      wschodzacymi na ciemniejacym niebie. W domu usiadlam do komputera pol godziny
      temu i zobaczylam, ze nad City odbywa sie burzowy spektakl: blyski i grzmoty. A
      zaraz potem zaczal padac na nas grad. Nieduzy - taki do rozmiarow groszku, ale
      pierunsko halasliwy. A ja wczoraj przesadzilam orchidee!
      Przedwiosnie jak widac wszedzie jest nieobliczalne :o(
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablenka_x Re: Pogoda zglupiala tego poniedzialku -przedwios 18.08.08, 14:06
        W niektórych rejonach Polski, Luizo, gradziny byłu wielkosci śliwek.
        Wczoraj wieczorem spojrzałam na szyby w duzym pokoju, pod światło
        ulicznej lampy.Jestem przerażona - na nich ślady ostatnich
        deszczów,ale jakies takie szare, tłuste, jakby z nieba niewiadomo co
        leciało.
        Z jednej strony ciesze sie,ze niechciej powstrzymał mnie od ich
        mycia przed ulewami z drugiej strony jak sobie pomyślę,ze niestety
        teraz nie ma ,ze nie chce mi się ,to... nie chce mi się.
        Wczoraj 15 stopni, dziś od rana upał i +30,ale od zachodu jakies
        szarości płyną i wiatr znowu się wzmaga.
        Zwarowac mozna z tą pogodą.
        • mammaja Re: Pogoda zglupiala tego poniedzialku -przedwios 18.08.08, 20:01
          Lx, w necie na zdjeciach bylygradziny wielkosci kulek tenisowych i
          poniszczone niemi samochody. Strach myslec! nie dosc, ze komp w
          naprawie, to jeszcze na wieczor musze corce pozyczyc laptopa, tak
          wiec do jutra pozostaje znowu bez sieci. Dobrze, ze mam co czytac !
          Pa!
          • joujou Re: Pogoda zglupiala tego poniedzialku -przedwios 19.08.08, 16:31
            >W lipcu na własne oczy widziałam skutki takiej trąby
            powietrznej w okolicach Włodawy.Ogromny pas lasu całkowicie
            zniszczony,wielgachne drzewa połamane jak zapałki.Na szczęście
            w tym nieszczęściu ucierpiały chyba tylko dwa gospodarstwa.
            W jednym z nowo postawionego budynku zdjęło calutki dach i
            poniosło nie wiadomo gdzie(chyba gdzieś za Bug).Widok
            przerażający,a w sumie to drobiazg w stosunku do szkód
            poczynionych w ostatnich dniach.Strach o tym wszystkim myśleć-jak
            nie powodzie,to inne kataklizmy.

            W niedzielę jadąc do Ostródy też miałam trochę pietra,bo
            prognozy nie były najlepsze.Nie chciałam już odwoływać
            odwiedzin,ale nie było żle:trochę popadywało,bardziej mżyło i
            tylko w drodze powrotnej złapała nas silna ulewa.
            • mammaja Re: Pogoda bardzo letnia 19.08.08, 16:57
              Dzisiaj taki sloneczny i bezwietrzny dzionek, uplynal mi na pracach
              domowych, przeabiam te cholerne papierowki, ktore spadaja z drzewa,
              a takie dorodne, dojrzale, ze grzech, zeby wszystkie zgnily.
              Dokupilam sliwek, tanio na bazarku i taki dostatek jarzyn i owocow.
              Zadnych zajec intelektualnych, same fizyczne. To tez mily dzionek.
              Tylko czemu jestem zmeczona? Obierajac owoce kibicowalam naszemu
              dyskobolowi - z satysfkcja smile
              • gaudia Re: Pogoda bardzo letnia 19.08.08, 19:14
                droga ludności
                trzymaj jutro kciuki za gaudię
                coby jej choroba nie przeszkodziła w spotkaniu przeważnym

                ps. właśnie miałam telefon, że spotkanie co miało być godzinne, będzie całodniowe...

                gaudia przerażona
                • verbena1 Re: Pogoda bardzo letnia 19.08.08, 20:15
                  Gaudio, chorobe zostaw w domu, zamknij na trzy spusty i z
                  podniesiona glowa pomaszeruj na spotkanie. Bede trzymala kciuki i
                  myslala o Tobiesmile Uda sie ,na pewno!

                  Mammajko, zostaw pare papierowek dla mnie, dawno takich nie jadlam.
                  Dlaczego jestes zmeczona? Moze bierzesz na siebie za duzo problemow?
                  Wiem ,tesknisz za jakims wyjazdem ,odpoczynkiem. Zrob sobie dzien
                  wagarowicza i nicnierobieniasmile)

                  Jeszcze dwa dni pracy i juz bede wolna jak ptaszeksmile
                  • mammaja Re: Pogoda bardzo letnia 19.08.08, 23:36
                    Verbeno, mam nadzieje ze jakies papierowki wytrzymaja do twojego
                    przyjazdusmile Proznowanie nie sluzy mi zabardzo, chyba ze czytam cos
                    bardzo ciekawego. Mam nadzieje zachowac sily na twoj przyjazd!
                • jutka1 Gaudi - TRZYMAM :-) ntxt 20.08.08, 07:28


                  • mammaja Re: Gaudi - TRZYMAM :-) ntxt 20.08.08, 13:30
                    Ja tez, Gaudio wspieram cie jak moge smile
                    Znowu upalny dzien, umowa o tarzy podpisana, przepychanki na polu
                    dwie kancelarie komiczne i smutne! No ale tak mamysad
                    Pozdrawiam i pogrązam się w zajeciach rozmaitych!
                    • mammaja Ewelinko! 20.08.08, 13:32
                      Nie wiem gdzie podział się wątek pocztowy, ale poslałam do ciebie
                      gazetowego gołebia smile
                      • ewelina10 Re: Ewelinko! 20.08.08, 19:12
                        MMko odpowiedź na gazetowej poczcie.
                        • gaudia Re: Ewelinko! 20.08.08, 22:16
                          dzięki za słowa otuchy!

                          dziewczyny, czytam Was uważnie choć się nie odzywałam
                          przeżywam Wasze sprawy, naprawdę
                          teraz nie mam sił by pisać jak wspieram Bystrą, jak dziękuję Lx za myśl o mnie,
                          jak lubię Verbenę itd....

                          spotkanie dziwaczne
                          najkrócej: mam pracę w Wawie za marne pieniądze, ale mam
                          więc teraz codziennie 5h w drodzetongue_out
                          ma ktoś zbędny budzik z młotkiem?

                          padam
                          • mammaja Re: Gaudio 20.08.08, 22:20
                            Szalona kobieto, czy tak bardzo nie ma pracy w twim mieście???
                            Przejezdzisz strasznie dużo czasu! A co na to latorosl ????
                            No ale jezeli tego ccialas, to gratuluje !
                            • gaudia Re: Gaudio 20.08.08, 22:31
                              kochana MM, chciałam pieniędzy, jakichkolwiek
                              po 2-letniej depresji jestem wyczyszczona, w jednym z miesięcy net miałam dzięki
                              jednej z Was, dotąd nie oddałam...
                              życie ze sporadycznych chałtur przy paraliżu woli jest naprawdę do dupy
                              teraz wstałam z martwych i ruszyłam do ludzi, w Łodzi cisza lub 1000 na rękę
                              Wawa się odezwała, mało ładnie dziś sprawę poprowadziła, trochę się obawiam
                              takich pracodawców (złe doświadczenia), ale biorę co dają, także ze względu na
                              zmęczoną już mną latorośl, która teraz całkiem od czapy pęka z dumy. Ja się
                              czuję marnie...
                              • mammaja Re: Gaudio 21.08.08, 00:15
                                A czy sa jakies miesieczne bilety na kolej na tej trasie ? czy
                                pracodawca pokrywa koszty dojazdu? Bo to chyba tez niezly wydatek
                                miesiecznie sad
                  • luiza-w-ogrodzie Gaudio i ja trzymam kciuki za Ciebie 21.08.08, 01:33
                    Dzielna jestes, borykasz sie z wielkim problemem ale wyjdziesz na
                    swoje!
                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                    • ewelina10 Re: Gaudio i ja trzymam kciuki za Ciebie 21.08.08, 08:30
                      Trzymam kciuki za dzielną Gaudię. Oby za te dojazdy była jakaś
                      godziwa rekompensata.
                      • fedorczyk4 Brawo Gaudiencjo, 21.08.08, 09:46
                        mnie sie zeby chyba rzucily na palce i mozg. Nie mam nic do
                        napisania o sobie. Rodzina wrocila po miesiacu we Francji, w
                        komplecie. Le Maz, Dziecinka i Syn Srodkowy. Wszyscy w formie, a
                        Dziecinka opalona jak brzoskwinia, zaokraglona tu i owdzie wyglada
                        apetycznie owocowo. I oswiadczyla ze nie jedzie na oboz konny, tylko
                        wraca do pracy, bo chce we wrzesniu zaczac kurs na prawo jazdy i
                        chce miec na to wlasne pieniadze, a przynajmniej czesc. UFO jakies
                        sobie urodzilam czy co? Dobrze ze przynajmniej balagan w pokoju ma
                        nieludzki bo poszlabym chyba robic testy na DNA, czy moze ADN, bo
                        juz mi sie myli i nie pamietam ktora wersja jest w ususie w naszym
                        kraju.
                        Bystra sciskam kciuki za corke, Jou Jou raduje sie Twoim powrotem na
                        mymlon forumowy. Reszcie macham lapskiem.
                        • jutka1 Re: Brawo Gaudiencjo, 21.08.08, 10:28
                          Gratulacje, Gaudi. Dasz rade. smile))
                          • mammaja Re: Brawo Gaudiencjo, 21.08.08, 12:21
                            Roze kwitna pieknie, na niebie malownicze kumulusy, zamiast zauwac
                            gapie sie na przyrode! Wczoraj podjelismy dosyc wazna decyzje o
                            sprzedazy kawalka ziemi - troche zal, ale jest to rozsadne. Jeszcze
                            kawalek zostal dla potomkow, a potrzeby sa zupelnie inne niz zabawa
                            w rolnika. Troche mnie to jednak bulwersuje. narazie trzeba sie
                            sprezyc w codziennosci, zalatwic x telefonow, jechac do miasta i
                            zwykla codziennosc...pozdrowienia dla wszystkich borykajacych sie z
                            ra codziennoscia smile
    • luiza-w-ogrodzie Poranny wtorkowy przymrozek 19.08.08, 01:39
      Wstalam dzisiaj wczesniej, zeby zdazyc na poranna rozmowe z Big
      Kahuna a tu w ogrodzie szron, co po wczorajszym gradzie i deszczu
      wcale nie rokuje dobrze wielu mlodym roslinom. Na szczescie wczoraj
      przykrylam malenka sadzonke rodzimej "sliwki" (Davidsonia pruriens) i mam nadzieje ze nie zmarznie, jesli bede co noc ja
      opatulac. Jeszcze tydzien, gora dwa mozliwych przmrozkow, potem
      oszacuje zniszczenia.

      Big Kahuna poprowadzil rozmowe w stylu "small talk" czyli nie
      biznesowo a w osobisto-prywatnym tonie. Pytal sie o dzieci oraz o
      to, czy Australia jest dla mnie domem (chyba w swietle mozliwego
      przeniesienia mnie do Azji). A na zakonczenie powiedzial, ze cieszy
      sie ze bedziemy wspolpracowac. Najsmieszniejsze jest to, ze nadal
      pracuje dla Australii/Nowej Zelandii i nikt mi jeszcze formalnie nie
      zaproponowal pracy dla swiatowego zespolu :o) wiec sama nie wiem, na
      czym stoje.

      Wracam do pracy, a jest jej duzo: moja codzienna prace plus ten
      projekt, ktory ciagne o dziwnych godzinach dnia i nocy, zeby moc
      rozmawiac z Europa i Kanada. Niech sie to wszystko lepiej
      rozwiaze "w te albo wewte", bo sie zdrzaznie.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • ewelina10 A u nas wtorkowy poranek cieplutki 19.08.08, 09:03
      Joujou oprawiła już fotki, a ja nie zajrzałam do swoich.

      Powoli wracam do swoich nawyków. Od wczoraj wznowiłam poranne
      bieganie i nie powiem, ale nie było łątwo po przerwie.

      A tak poza pracą i dniami z tajfunami wykorzystuję do maksimum
      letnie dni, jest łódka na Zalewie i rower i skuter smile
      • jutka1 Re: A u nas wtorkowy poranek cieplutki 19.08.08, 10:23
        Podziwiam, Ew. smile Moje cwiczenia skladaja sie tylko z duzej ilosci
        kilometrow przebytych pieszo, ale i to pomaga, bo od przyjazdu
        zgubilam 4 cm w pasie i 10 w ehem. ;-D

        Tutaj dzien wietrzny, niebo zmienia sie co chwile, jest dosc chlodno
        jak na sierpien. Podobno od poniedzialku ma wrocic lato, slonce i
        upaly. smile

        W pracy sporo, a bedzie jeszcze wiecej. Tyspiknie. smile

        Poza tym przeszlo zmeczenie zwiazane z podroza powrotna z Polski, a
        tym samym rozne dolki psychiczne, ktore mnie napadaja jak jestem
        zmeczona. Jest dobrze.

        Milego dnia smile
        • joujou Re: A u nas wtorkowy poranek cieplutki 19.08.08, 15:24
          Wstawiłam obiad do piekarnika i dzięki temu mam wolną chwilkę.
          Jutko,4 cm w pasie i 10 w ehem bez specjalnych wyrzeczeń to i
          tak bardzo dużo!-ja na razie nie myślę na ten temat,coby sobie
          nie pogarszać nastroju wink
          Co do kotów,to widuję na osiedlu jedną panią z kocurem na
          smyczy.Wygląda to śmiesznie,bo kocur się trochę buntuje,ale
          pani opowiadała mi,że to konieczne- kocur ma
          naturę wojowniczą i rzuca się na spacerujące psy smile
          Faktycznie, niezły z niego 'bydlaczek' i sama widziałam,jak
          czaił się na psa .
          Sama kota nigdy nie posiadałam,lecz z opowieści słyszę,że
          kot typowo domowy podobno( wg weterynarza) nie powinien
          być wyprowadzany na dwór,bo potem trudno go w domu utrzymać.
          Inna znajoma mieszkając w bloku miała kotkę i oczywiście
          pupilka korzystała z kuwety.Po przeprowadzce do zakupionego
          domu,kotka spacerowała sobie po ogrodzie,ale i tak wracała
          do domu,by skorzystać z kuwety smile)
          • foxie777 Re: A u nas wtorkowy poranek cieplutki 21.08.08, 19:45
            Teraz wreszcie moge cos napisac. Fay nas ominela ,ale bylo troche
            nerwow, bo do konca nigdy nie wiadomo w ktora strone skreci.
            Bylo za to duze poruszenie w sklepach, pozamykane szkoly i urzedy.
            Duzo deszczu i silny wiatr.Ludzia na zachodnim wybrzezu odczuli
            to o wiele wiecej.
            Gaudio, czy Dziecko czuje sie lepiej i jaka jest prognoza.
            Niestety po prostu teraz to Ty musisz byc "silaczka".Moze kiedys
            wszystkie razem jakos sie porozklejamy.
            Luizo w wypadku awansu, czy bierzesz pod uwage wyjazd do Azji?.
            Pytam, bo wiem jak Ci dobrze jest w A.
            Joujou, agresywnosc zalezy od genow, ja mam trzy panienki,a
            Czarusia syjamka jest bardzo agresywna i nie da sie poglaskac
            nikomu obcemu od razu pazury i zeby w robocie.
            Natomiast rudzielec Foxie chodzi sama po ogrodzie a kupy
            wali do kuwetki.Badz tu madry.
            Jutki kocio na pewno swietnie sie zaaklimatyzuje.
            U mnie pochmurno i od czasu do czasu leje.

            zdr

            pozr

            • verbena1 Czwartek - godzina zero 21.08.08, 20:58
              Spakowana, wlasnie wykapana i gotowa do drogi. Wyruszam jutro w
              poludnie. Walizka trzeszczy w szwach a ja jeszcze ciagle
              glowkuje ,co by tu bardzo potrzebnego zabracsmile
              Nie jestem typem podroznika ,ktory potrafi w ciagu pol godziny byc
              gotowy do drogi.
              Pogode dla Polski juz zamowilam, od poniedzialku cieplo ,slonecznie
              i bezchmurnie. W Holandii niech sobie pada, podleje moj ogrodek,
              ktory musi sobie sam radzic bez wlascicielki.
              Juz niedlugo zobacze sie z niektorymi z Was, ciesze sie niezmiernie.
              Fajnie jest zobaczyc sie na zywo, chociaz pierwsze momenty sa dla
              mnie troche stresujace. Zobaczymysmile)
              • lablenka_x Re: Czwartek - godzina zero 21.08.08, 21:24
                Wyrzuć z walizki wszystkie reczniki i środki higieniczne.Zaraz
                bedzie lżej.No to musze sie zabrac za te wredne okna.
                Ciesze sie bardzo na twoj przyjazd.Może szyby powybijac?Co? Zeby nie
                myc?
                • mammaja Re: Czwartek - godzina zero 21.08.08, 21:52
                  No recznikow to juz chyba nie spakowalas, Verbeno smile tego u nas w
                  bród, no i czekamy z niecierpliwością!
    • luiza-w-ogrodzie Deszczowy piatek 22.08.08, 01:50
      Zaczelo padac w nocy i caly czas siapi. Taki rodzaj deszczu jest
      najlepszy dla ogrodow, bo powoli wsiaka w ziemie a nie splywa po
      wierzchu jak w czasie wielkich ulew. Na jutro zapowiadaja przelotne
      deszcze a na niedziele przymrozek (oby ostatni w tym roku) i piekne
      slonce.
      W pracy mam duzo pracy. Do dzis nie zalatwilam biletow lotniczych
      ani noclegow na wakacje zaczynajace sie za 5 tygodni, chyba posiedze
      w weekend przed komputerem zeby wszystko zarezerwowac. Bede miala
      czas, bo przeciez w deszczu i zimnie nie da sie ryc w ogrodzie.
      Pozdrawiam i kulam sie dalej
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablenka_x Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 10:21
        Przezylismy chwile grozy gdy dotarła do nas wiadomośc o tej tragedii
        w Madrycie ,bo na tych liniach lata córka naszych przyjaciół,ale
        dziewczyna przytomna była i natychmiast po ,zadzwoniła do
        rodzicow ,ze żyje ,jest cała i leciała tymi liniami ,ale lotem
        porannym. Tyle szczescia w nieszczęściu.

        Poranek zaiste słoneczny i ciepły u nas jest, choć czuć już jesienną
        nostalgię w powietrzu.
        Synoptycy znów na wekend zapowiadają jakies groźne burze i ulewne
        deszcze.
        Bociany już odleciały do ciepłych krajow - gniazda puste.

        Luizo taki piękny czas przed Toba - wiosna.Gdzie się wybieracie na
        urlop?

        Tez juz się Verbeny nie mogę doczekać - już wycieczki poplanowane i
        tylko pogoda moze nam plany popsuc.
        Szkoda ,że wystawę szkła użytkowego w BWA,zamykają w niedzielę.

        Gaudio to ,ze nie dopisałam się do wątku z kciukami ,nie
        oznacza ,że źle Ci życzę, wręcz przeciwnie.
        • mammaja Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 11:26
          Tak, słoneczny, cieply,a ja sprawdzam zawartosc kompa po
          formatowaniu, ma tez nowy dysk dodatkowo dokupiony, tak ze miejsca
          mnostwo. W kazdym razie czuje sie jak po powrocie do domu. Tyle że
          program do obróbki fotek zniknął, jak rownież "ulubione", gdzie
          mialam mnostwo linków. Szkoda.
          Znowu mam fure jablek do obrania, czuje sie jak robaczek z
          wierszyka "entliczek pentliczek". Pamietacie?
          • joujou Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 20:40
            >Ostatnio mam wielkiego niechcieja do wszystkiego-chwilowe
            zmęczenie materiału.Dzisiaj załatwiałam sprawy związane z
            przysięgą nynusia,która będzie na początku września.
            Wkurzam się,bo wymyślili sobie tę przysięgę w piątek rano.
            W związku z tym muszę sobie załatwić wolne.U nas jakoś
            tak się przyjęło,że jednocześnie jest to spotkanie rodziny
            i przyjaciół.Nie wszyscy mogą mieć wolne,ale i tak trochę
            osób się uzbierało,które zdecydowały,że pojadą.
            Kombinowałam,jak koń pod górę,bo przecież po powrocie trza
            ludzi nakarmić:jakiś obiad,jakaś kawa,popitki,zakąski,a
            nie mam nikogo do pomocy(sama będę w drodze) i w mieszkaniu
            miejsca niezbyt wiele.W końcu objeżdziłam miasto i zamówiłam
            małą salkę w jednej z restauracji-przygotują,podadzą i mam
            z głowy.
            Poza tym powoli czas myśleć o remoncie mieszkania,brrr
            To tyle na dziś.

            >Gaudio,cieszę się razem z Tobą -wiem,jak to jest .

            >Verbenko-szczęśliwej podróży i miłych spotkań smile

            >Wszystkich pozdrawiam serdecznie.
            • mammaja Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 22:56
              Bardzo slusznie zrobilas, Joujou, przynajmniej i ciebie obsluza, a
              nie bedziesz gonila z polmiskamismile Ciekawe jak taka uroczystosc
              (przysiega) wyglada, nigdy nie bylam, jakos sie udalo smile
              dzisiaj wykonalam 11 sloikow czegos, co jest dzemem jablkowym,
              ciekawe kto bedzie jadl?
              Verbenka ciagle w autobusie, reszta spi albo baluje! Milego
              weekendu!
            • dado11 piątek mija, zaraz nadejdzie sobota... 22.08.08, 23:02
              ale dzień był piękny, ciepły, słoneczny z przerwami, póżno letni,
              taki przytulny.... po tygodniach nerwowego oczekiwania, dziś
              dostałam sygnał, że mojemu klientowi się odblokowało i z poślizgiem
              4 tygodni wysłał mi należności... i oby to była prawda, bo właśnie
              wylizaliśmy garnczek do czysta... w takich okolicznościach stopień
              odrealnienia osiąga apogeum, człowiek przestaje odbierać telefony, a
              urlop jawi się jako kara za grzechy... no nic, jakoś to będziesmile bo
              przecież zawsze jest jakoś...
              przyznam wam się bez bicia, że jestem nałogowcem słonecznikowym,
              niestety oweż obrodziły latoś, więc z braku innych zajęć dziurawię
              sobie słodkich ust maliny, nie wspominając o nieszczęsnych
              paluszkach... chyba muszę błyskiem do manicure!!! dooobra, bedzie
              tych głupotek...smile wstałam dziś o świcie i pognałam z aparatem
              pofotografować cudowność poranka w ogrodzie...
              img225.imageshack.us/img225/1457/zielonorq7.jpg
              img123.imageshack.us/img123/4788/trawnikat5.jpg
              dobrze, że kamień już zleciał z serduszka... odwalę piwniczkę z
              wrażliwością przed urlopem...wink
              Gaudio, mam nadzieję, że te koszmarne dojazdy jakoś sobie ułożysz, a
              może znajdziesz bardziej ekonomicznie uzasadnione rozwiązania?
              Verbeno, śliweczki wciąż zielone, ale może zdążą, życzę kolorowego i
              wesołego pobytu w ojczyźniesmile)))
              Joujou, qurcze, nie wiedziałam, że przysięga jest taka ważna...
              pozdrawiam i trzymam kciuki za latoroślsmile
              macham łapką, D.
              • gaudia Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 23:07
                no cóż
                dzieki za słowa otuchy
                policzyłam sobie na spokojnie, pan właściciel jest mocno dominujący
                otóż jako ekhm dyrektor wydawnictwa mam mieć na rękę 1250 zł
                tyle mniej więcej wynoszą moje świadczenia....
                • dado11 Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 22.08.08, 23:31
                  hmmmm.... w istocie, interesująca propozycja...sad((
                  • jutka1 Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 23.08.08, 00:15
                    Ano. uncertain////////
                    • mammaja Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 23.08.08, 00:46
                      Moi znajomi poszukuja opiekunki do dzidziusia - jezeli osoba zgodzi
                      sie dodatkowo posprzatac wyjdzie jej 1000 zl za prace dwa dni w
                      tygodniu. No ale ten prestiz smile
                      • bystra2000 Re: Przeciez słoneczny ten piatek jest:-) 23.08.08, 07:14
                        Miłego weekendowania życzę dziewczynki smile
                        zazdraszczam spotkań i innych urlopowych
                        atrakcji .Codziennych wyjść do pracy też zazdraszczam smile)))
                        U mnie stagnacja ,areszt domowy i szarość dnia sad
                        kiedy to się skończy ????
                        pozdrawiam ze skąpanej deszczem Warmii .
                        • fedorczyk4 Sobota ni pies, ni wydra, 23.08.08, 09:46
                          Dziecinaka o 4 rano wybyla na festiwal muzyczny do Krakowa. Syn
                          Sredni zapadl sie pod ziemie wczoraj rano, ale ze jest z synem moich
                          przyjaciol, to jestem calkiem spokojna ze sie nie nie nudzi i nie
                          szkoduje sobiesmile. U nas tez jak u Kuzynki posucha straszna. Po raz
                          pierwszy, nie zaplacilismy w terminie rachunkow, bo piniadza nie
                          stalo na wszystko. Ale oczywiscie, jakos to bedzie bo musi i zawsze
                          jest. Byle do wiosnysmile
                          • mammaja Re: Sobota ni pies, ni wydra, 23.08.08, 12:38
                            Pozdrawiam Bystra, trzymaj sie dziewczyno!
                            Fed, jakas choroba finansowa, bo my tez czekamy na nalezaca sie
                            forse. Ale pogoda dopisuje, z powodu formatowania kompa musze teraz
                            na nowo powgrywac programy i wlasnie zainstalowalam nowy (dla mnie)
                            do obrobki fotek, bawie sie jak dziecko smile Tylko jeszcze nie
                            odkrylam jak sie zmniejsza smile No to wracam do "pracy"!
                            • foxie777 Re: Sobota ni pies, ni wydra, 23.08.08, 21:26
                              Mam nadzieje, ze moje pytanie do Luizy w sprawie Azji nie
                              zostalo uznane za wscibskie. Uwazam , ze jesli jakis temat jest
                              poruszany to mozna sie zapytac?.
                              Problemy finansowe to chyba teraz maja wszyscy, oczywiscie
                              w wiekszym lub mniejszym stopniu.Ja jestem szczesliwa ze na razie
                              huragan sie oddalil i moze w tym roku na tym, sie skonczy.
                              Ciekawe ile bedzie kosztowac teraz bilet do Polski w kwietniu.
                              Mammajo, zazdroszcze takich umiejetnosci fotograficznych.
                              Ja potrafie je troche "obrabiac". ale gorzej z wysylka.
                              pozdrawiam wszystkich

                              • mammaja Re: Sobota ni pies, ni wydra, 24.08.08, 00:12
                                Foxie, dosyc sie naglowkowalam bo program jest w bitach a trzeba
                                zmieniac na piksele zeby np. wyslac. Ale wysylanie to juz naprawde
                                proste - chetnie udziele poradsmile
                                Czekam na wiadomosc od Verbeny, ze dojechala, a tu cisza. W ogole
                                cisza smile A mnie piekna muzyka przez radyjko, az zal isc spac,
                                chociaz przed chwila malo nie usnelam smile Mialam jeszcze upiec placek
                                ze sliwkami, ale po zrobieniu ciasta i przygotowaniu sliwek
                                wstawialm wszystko do lodowki - lepiej upiec rano, bo jeszcze usne
                                przy piecyku smile
                                • mammaja Juz niedziela 24.08.08, 01:00
                                  No to pokaże dzisiejsze fotki:
                                  niezwykla róza w ciapki

                                  www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cfd8826b587d6ae9
                                  winogrona juz dojrzewaja
                                  images29.fotosik.pl/268/d5b6eed5ad126e92med.jpg
                                  widok z tarasu:

                                  www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b5cc72f8458bf1c3
                                  floksy jeszcze kwitna

                                  www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5496eeba6d4b34a8

                                  begonie - moja duma smile

                                  www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a031b9b97b9ec8e5

                                  • lablenka_x Re: Juz niedziela z begoniami w tle 24.08.08, 13:41
                                    Sliczne zdjecia Mammajko.
                                    Róża tak wygląda jakby wróciła z randki z lodami malinowymi,a
                                    begonie sa cudne.
                                    Odkryłam je w tym roku.tez mi pięknie kwitną na balkonie ,ale i o
                                    dziwo przetrwały na cmentarzu upały, wichury i ulewy.Kwitną
                                    doskonale.Pelargonie nie są tak wytrzymałe.
                                • lablenka_x Niedziela 24.08.08, 13:34
                                  Verbena dojechała szcześliwie.teraz cieszy się nią rodzinka.Jak
                                  dobrze wszystko bedzie to za 3 dni my.
                                  Dziś jazda na cmenterz do rodzicow męża.Tam - droga prawie pusta ,
                                  słonecznie.Gdy konczyliśmy prace porządkowe przyszedł deszcz,więc
                                  wyjechalismy w kieunku
                                  Na wjeżdzie do Poznania , czyli ulicy Głogowskiej , patrzyłam jak
                                  zamurowana,gdy kierowca z obcą rejestracją przejechał przez 4
                                  czerwone światła i zatrzymał sie przed piatym tylko dlatego ,ze
                                  stały tam samochody.Dojechałam do niego gdy się zrobiła zielona
                                  fala , no i co widze - kierowca młodziutki a z nim 3 starsze panie,
                                  ktore go instruowały jak jechać.Kurcze , pomyslałam sobie jak tak
                                  dalej będzie to ma szanse na stłuczkę jak nic.
                                  • foxie777 Re: Niedziela 24.08.08, 16:39
                                    Mamajo, zdjecia cudne Ty masz po prostu "zielona raczke".
                                    Ja na forum fotografi mam zamieszczone zdjecia moich kociow.
                                    Chyba wszyscy moga ogladac?. Chcialabym uzyc tej samej formy co Ty
                                    bo wtedy kazdy moze zobaczyc.Czy mam sie gdzies specjalnie
                                    zalogowac?.
                                    W sprawach komputerowych moje "dziecko" zawsze mi pomaga.
                                    Lablenko, ja nigdy nie wynajmuje samochodu jak jestem w Polsce.
                                    Zupelnie inaczej jezdza polscy kierowcy, ale czerwony znak obowiazuje
                                    na calym swiecie.

                                    pozdr
                                    • mammaja Re: Niedziela 24.08.08, 19:43
                                      Przed chwila przyszla ulewa, a dzien byl sloneczny i cieply.
                                      Wreszcie dostapilam zaszczytu spaceru z corka i psami, ostatnie
                                      miesiace bylo lepsze towarzystwo niz moje. A tak dobrze mi robi
                                      pochodzenie z niemi po lesie! No i "wytworny" obiad z pysznymi
                                      kurkami i plackiem ze sliwkami, a przedewszystkim z synem i corka
                                      naraz, co tez nie w kazda niedziele sie udaje. Ciesze sie, ze
                                      Verbena dojechala szczesliwie!
                                      Foxie, jak wejdziesz na stronke www.fotosik.pl/ i klikniesz
                                      na "zarejestroj sie", to dostaniesz e mailem kilka "lekcji" jak
                                      poruszac sie po tym portalu. Ja jestem zadowolona, mam tam kilka
                                      albumow, prywatnych - bo nie zalezy mi na komentarzach osob
                                      nieznajomych, a znajomym zawsze można przesłać linka - jak powyzej.
                                      I bardzio dziekuje za pochwale fotek smile)))
                                      Pozdrawiam! Mm
                                      • verbena1 Re: Niedziela 24.08.08, 20:02
                                        Witajcie, juz jestem blizej Wassmile
                                        Podroz dosyc meczaca, z przesiadka i wysadzeniem w srodku nocy 30km od miejsca
                                        ,gdzie mieszka siostra. Cudem znalazlam taksowke i dojechalam w calosci.
                                        Dzis caly dzien siapi deszczyk. Odwiedzilysmy mamcie, ktora po wojazach
                                        zagraniczno-krajowych wrocila do wlasnego domu i chyba zrozumiala, ze jednak w
                                        domu najlepiej. Byl przygotowany pyszny obiadek, mama w swoim zywiole bo miala
                                        dla kogo gotowac i troszczyc sie o coreczkismile
                                        To tyle wiadomosci , jesli bedzie sie dzialo cos ciekawego ,dam znac...
                                        pozdrawiamsmile
                                        • mammaja Re: Niedziela 24.08.08, 20:27
                                          Witaj Verbeno na polskiej ziemi smile naciesz sie rodzinka i zbieraj
                                          sily na dalsza czesc wyprawy! Serdecznosci! Mm
                                        • jutka1 Re: Niedziela 24.08.08, 21:50
                                          Witaj, Verbenko smile))
                                          Szkoda, ze sie nie zobaczymy. sad Musisz do Paryza wrocic smile))

                                          Niedziela byla leniwa i spokojna, taka jak trzeba. Jakies pranie, jakies wyjscie
                                          na miasto, czytanie, muzyka.
                                          Moze byc. smile
                                          • joujou Re: Niedziela 24.08.08, 22:36
                                            >Dobrze,że Verbenko jesteś już na miejscu-miłego urlopu smile)

                                            Pięknie macie w ogrodach,aż chciało by się posiedzieć przy
                                            kawie zarówno u Dado jak i Mammaji.

                                            Staram się te wolne dni wykorzystać najlepiej,jak się da,by
                                            łapać jeszcze te ostatnie okruchy lata.Ciekawa jestem,czy
                                            w lasach są już jakieś grzyby?-Mammaja wspomniała coś o
                                            kurkach...
                                            • mammaja Re: Niedziela 24.08.08, 23:03
                                              Joujou, fantastyczne jedzonko smile I ciekawe fotki! od razu
                                              przypomnialam sobie, ze nie jadlam kolacji sad
                                              Kurki sa na bazarku, w lesie u nas bardzo sucho, znalazlysmy na
                                              spacerze kilka kurek, ale w ogole grzybow u nas brak. Ale kupic
                                              mozna nie drogo smile
                                              • joujou Re: Niedziela 24.08.08, 23:11
                                                >Mammaju, ja jeszcze w życiu grzybów nie kupiłam i nie
                                                kupię-no nic na to nie poradzę,że cieszą mnie tylko te
                                                samodzielnie zbieranesmile) Jednak jak są na bazarku,to trzeba by
                                                było do lasu zajrzeć,bo u nas ostatnio deszczu nie brakuje smile)
                                              • jutka1 Re: Niedziela 24.08.08, 23:24
                                                W drodze z Polski kupilam kurki.
                                                Tutaj zrobilam na nieznanej do konca kuchence, i wyszla katastrofa, breja i
                                                ogolne fuj. sad
                                                Ta kuchnia sie nie nadaje do niczego. uncertain
                              • luiza-w-ogrodzie Foxie 25.08.08, 02:35
                                foxie777 napisała:

                                > Mam nadzieje, ze moje pytanie do Luizy w sprawie Azji nie
                                > zostalo uznane za wscibskie. Uwazam , ze jesli jakis temat jest
                                > poruszany to mozna sie zapytac?.

                                Przepraszam, ze nie odpisalam, ale ostatnio czytam forum z doskoku i
                                zawyczaj tylko kilka najnowszych postow. W pracy tez nie ma na to
                                czasu - wlasnie wdrazam nowy system raportow i prowadze sesje
                                edukacyjne (zalatwilam juz Chiny z przyleglosciami, dzis ASEAN i tak
                                dalej). Wracajac do Twojego pytania, gdybym dostala oferte pracy dla
                                Australazji, nie musialabym sie przenosic (zreszta dokad, skoro
                                wspolpracowalabym ze wszystkimi krajami Azji?). Ewentualnie
                                zdecydowalabym sie na jakis roczny-dwuletni kontrakt w Azji ale nie
                                teraz, kiedy corka powoli zbliza sie do klas maturalnych a Buszmen
                                co chwile ma jakies wypadki :o)

                                Dobra strona mojej pracy jest to, ze jest calkowicie przenosna -
                                moje biuro jest tam gdzie moj laptop i polaczenie internetowe, wiec
                                moge pracowac z domu a nawet z Polski (czesto przedluzam pobyt w
                                Polsce pracujac w poznanskiej filii firmy; mankamentem jest tylko
                                roznica czasu, bo musze byc w biurze o 6 rano, zeby miec szanse
                                pogadania z Australia, w ktorej wowczas jest 14 albo 16).

                                Pozdrawiam
                                Luiza-w-Ogrodzie
                                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                Australia-uzyteczne linki
    • joujou Re: Niedzielny festiwal smaku 24.08.08, 22:18
      Mogłam nacieszyć swe oko i nie tylko wspaniałym jedzonkiem,
      napitkami i innymi różnościami np.rękodziełem.
      Wybrałam się dzisiaj na Festiwal Smaku do Gruczna(okol.Świecia nad Wisłą).Pogoda bardzo przyjemna,bo słonecznie,ale bez upału.
      Można było degustować,kupować,albo chociaż się napatrzeć.
      Większość wyrobów z gospodarstw ekologicznych:szynki,smaluszki i
      przeróżne swojskie wędlinki.Gorące ciasto drożdżowe i najróżniejsze
      wypieki cukiernicze,smakowite pieczywo,nalewki,miody i czego
      tam jeszcze nie było.Pojadłyśmy z przyjaciółką chlebka ze smalcem
      i ogórkiem,ale nasze serca,a właściwie żołądki podbiła gorąca
      kiszka z Podlasia i kartacze...mniam smile) Jednym słowem
      dopakowałyśmy kalorii i co nieco zakupiłyśmy do domu.

      img230.imageshack.us/img230/5053/p8244258tr7.jpg
      img220.imageshack.us/img220/7803/p8244256jk6.jpg
      Przybyli ułani pod okienko wink

      img397.imageshack.us/img397/5789/p8244259ec0.jpg
      Naleweczki:

      img230.imageshack.us/img230/2366/p8244273in2.jpg
      Powidła:
      img397.imageshack.us/img397/8474/p8244265ns3.jpg
      Pączki:

      img220.imageshack.us/img220/7705/p8244297lk0.jpg
      Szynki:

      img397.imageshack.us/img397/1257/p8244293se5.jpg
      Początek uliczki pszczelarzy,którzy na swych stoiskach
      oferowali przeróżne miody,pyłki,świece z wosku pszczelego:

      img218.imageshack.us/img218/1173/p8244300ea4.jpg
      i pokazy wyczynów psa pasterskiego-border collie,który bez
      jednego szczeknięcia robi z tym owcami,co mu pan nakaże smile

      img218.imageshack.us/img218/1173/p8244300ea4.jpg
      • joujou Re: Niedzielny festiwal smaku-sprostowanie 24.08.08, 22:25
        Pies i owieczki są tu smile

        img231.imageshack.us/img231/3832/p8244285yq2.jpg
        ostatnia fota się powtórzyła
    • monia.i Re: Dzisiejki 272 -macham łapką wszystkim :) 25.08.08, 02:37
      Wróciłam przed momentem, jestem nieco padnięta, ale przezadowolona.
      Chorwacja cudowna, widoki niesamowite po prostu, chyba jestem nieco
      zatchnięta wrażeniowo..Małżonek do wieczornej kąpieli zażądał
      gumowych kapci i stwierdził, że bez białych kamyków oraz soli to
      nie jest to samo. Mam problem z przystosowaniem się do klimatu,
      proszę mi oddać ciepłe wieczory i noce...
      Sciskam wszystkich i lecę poczytać..
      • luiza-w-ogrodzie Witaj Moniu powakacyjna! 25.08.08, 03:04
        Pozdrowinea od Luizy przedwakacyjnej :o)
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po skonfundowanym weekendzie 25.08.08, 02:53
      To byl dziwny weekend, snulam sie przez dwa dni bezcelowo, nie mogac
      sie na niczym skupic. Mialam sfinalizowac kupno biletow, zalatwienie
      noclegow i nurkowania na hawajskie wakacje pod koniec wrzesnia, ale
      cos mnie przed tym powstrzymuje. Samo myslenie o tych wakacjach
      stresuje mnie i odstrecza. Nie wiem, co to jest. Nie ma zadnych
      przeszkod, zeby to zrobic: urlop zalatwiony, budzet dostepny, sprzet
      gotowy, kraj nie jest dziki ani nieangielskojezyczny. Normalnie
      cieszylabym sie na nurkowanie w kraterze Molokini albo kajakowanie z wulkanicznych plaz
      Kona a tu zamiast sie cieszyc, chodze
      zestresowana. "Ki fjute???", ze pozwole sobie zacytowac...

      W sobote Buszmen wg moich wskazowek ulozyl chodnik do ogrodowej
      wiaty a ja troche popielilam i wsadzilam kilka roslin, ale nawet do
      ogrodowej pracy nie mialam serca. Z corka poszlysmy wczoraj do cyrku
      akrobatycznego (Cirque du Soleil) na przedstawienie "Dralion" -
      fantastyczne, jak zawsze (widzialysmy dwa poprzednie: "Quidam"
      i "Varekai"). Wracamy z cyrku, mysle o wakacjach na Hawajach i
      wlacza mi sie stres. Nic z tego nie rozumiem.

      Teraz jestem w pracy, zapowiada sie ciekawy tydzien. Za oknem piekne
      niebo z chmurami - slonce jest juz na tyle mocne, ze oglaszaja UV-
      Alert od 10:10 do 13:40.
      Pozdrawiam wiosennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Poniedzialek po spokojnym weekendzie 25.08.08, 08:20
        W pracy konczy sie lato, flora i fauna wraca z urlopow, i powoli wchodzimy w
        normalny rytm. "Normalny" dla mnie/nas bedzie oznaczac zapieprz, bo w
        pazdzierniku jest spotkanie "akcjonariuszy" i trzeba je dobrze przygotowac.
        Ten tydzien jest ostatnim tygodniem w miare letniego tempa, chociaz osobiscie
        mam sporo na palecie.

        Za oknem raz slonce, raz pochmurno, i tak ma byc caly dzien. 22-23 C.

        Milego poniedzialku. smile
      • lablenka_x Re: Poniedzialek po skonfundowanym weekendzie 25.08.08, 10:01
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > To byl dziwny weekend, snulam sie przez dwa dni bezcelowo, nie
        mogac
        > sie na niczym skupic. Mialam sfinalizowac kupno biletow,
        zalatwienie
        > noclegow i nurkowania na hawajskie wakacje pod koniec wrzesnia,
        ale
        > cos mnie przed tym powstrzymuje. Samo myslenie o tych wakacjach
        > stresuje mnie i odstrecza. Nie wiem, co to jest. Nie ma zadnych
        > przeszkod, zeby to zrobic: urlop zalatwiony, budzet dostepny,
        sprzet
        > gotowy, kraj nie jest dziki ani nieangielskojezyczny. Normalnie
        > cieszylabym sie na nurkowanie w kraterze Molokini albo kajakowanie z wulkanicznych plaz
        > Kona a tu zamiast sie cieszyc, chodze
        > zestresowana. "Ki fjute???", ze pozwole sobie zacytowac...
        >
        > W sobote Buszmen wg moich wskazowek ulozyl chodnik do ogrodowej
        > wiaty a ja troche popielilam i wsadzilam kilka roslin, ale nawet
        do
        > ogrodowej pracy nie mialam serca. Z corka poszlysmy wczoraj do
        cyrku
        > akrobatycznego (Cirque du Soleil) na przedstawienie "Dralion" -
        > fantastyczne, jak zawsze (widzialysmy dwa poprzednie: "Quidam"
        > i "Varekai"). Wracamy z cyrku, mysle o wakacjach na Hawajach i
        > wlacza mi sie stres. Nic z tego nie rozumiem.
        >
        > Teraz jestem w pracy, zapowiada sie ciekawy tydzien. Za oknem
        piekne
        > niebo z chmurami - slonce jest juz na tyle mocne, ze oglaszaja UV-
        > Alert od 10:10 do 13:40.
        > Pozdrawiam wiosennie
        > Luiza-w-Ogrodzie
        > .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º&
        > #62;
        > Australia-uzyteczne linki


        Luizo, to moze odpuśc sobie w tym roku Hawaje,co???
        Wygląda na to,że podświadomośc coś chce Tobie powiedzieć.
    • malpa-w-czerwonym1 Moniek! 25.08.08, 07:47
      Witam po wakacjach! Rozumiem tęsknotę za Chorwacją już po 24 godzinach,ale nie
      martw się:wrócisz,wrócisz....
      • jutka1 Re: Moniek! 25.08.08, 08:21
        Czesc Monieczku! smile))
        Ciesze sie, ze mialas fajne wakacje. I po cichu, acz bez zawisci, zazdraszczam. smile
        • lablenka_x Re: Moniek! 25.08.08, 09:59
          Witaj powróconasmilei zdawaj relacje, bo aż mnie świerzbi z
          ciekawości jak tam .
          Przyznam się ,że korci mnie ta Chorwacja od dawna, to może zarażę
          się Waszą, Przeswietna Małpo i Monieczku,miłością do niej???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka