Dodaj do ulubionych

ZADUSZNY DZIEN

01.11.03, 00:23
Jakos nikt nie zalozyl strony na Wszystkich Swietych - czyzby wszyscy
zapomnieli? Odwiedzanie cmentarzy jest dla wielu ludzi dniem spacerow po
cmentarzach i zadumy na historia rodziny - wspomnienia z lat dziecinnych lub
te smutniejsze z lat odprowadzania swoich bliskich na wieczny spoczynek.

Ja osobiscie zawsze lubilem odwiedzac cmentarze - zwlaszcza te wojskowe i
stare cywilne, gdzie napisy na grobach sa kartami naszej historii gornej i
chmurnej. Takie odwiedziny zawsze dostarczaja tematow do rozmow i wspomnien z
zycia dalszej i bliskiej rodziny.

Cmentarze u nas sa niestety duzo inne i ni emaja takiego charakteru jak to ma
miejsce w Polsce. Wiekszosc cmentarzy ma wypielegnowana trawe z alejakami,
gdzie mozna jezdzic samochodem i zaparkowac dosc blisko swoich bliskich.

Musze konczyc, bo dzieci juz dzwonia chodzac po tzw "Halowyn" jako
przebierance zbierajac podarki- przewaznie slodycze.
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 11:25
      "Szczeciński Cmentarz Centralny należy, po Hamburgu i Wiedniu, do największych
      nekropolii w Europie. Zajmuje powierzchnie 164 hektarów. Długość głownych alei
      parkowych wynosi 12 km, a bocznych 60 km. Zaprojektowany został przez
      genialnego architekta Wihelma Meyera-Schwartaua, a budowę rozpoczeto w 1900
      roku. Imponującą siatkę alei i kwater obsadzono nie mniej imponujaca liczbą 360
      gatunków drezw i roślin, w tyn54 rzadko spotykanych. A robiono to w sposób
      przemyślany, kierując się nie tylko warunkami jakich potrzebuja rośliny, ale i
      ich wyglądem. Pasy drzew liściastych, które potrafią w ciągu roku kilkakrotnie
      zmienić zabarwienie, sadzono na zmiane z iglastymi, przez cały rok zielonymi.
      Aleje obsadzone były drezwami jednego gatunku: kasztanami, leszczynami,
      platanami, cisami, bukami. Jednym gatunkiem drezw obsadzano też niektore
      kwatery, np. brzoza papierowa rośnie tylko w kwaterze 58c."
      wg dodatku szczecińskiego GW z dnia 31.X.2003

      Główne aleje są wysadzane różnorodnymi gatunkami drzew, i tak istnieje aleja
      platanowa, dębów czerwonych, aleja świerków serbskich, leszczyny tureckiej,
      lipy pośredniej, aleja limbowa i wiele innych.
      Przeważająca część drzew i krzewów szczecińskiej nekropolii jest obcego
      pochodzenia. Dużą wśród nich grupę stanowią gatunki północnoamerykańskie, jak:
      jodła kalifornijska, liczne świerki: kłujący, biały, świerk Engelmanna, sosny:
      pięcioigielna sosna amerykańska (wejmutka), trójigielna sosna żółta, której
      igły osiągają 25 cm długośsci, choina kanadyjska z drobnymi szyszkami czy
      żywotnik olbrzymi. Z drzew i krzewów liściastych rosną tu: klon srebrzysty,
      kielichowiec wonny, dąb czerwony, lipa amerykańska. Do gatunków azjatyckich
      należą: forsycja zwykła, której gałązki pokrywają się wczesną wiosną złocistymi
      kwiatami, modrzew japoński, wiśnia piłkowana, żylistek i złotlin japoński
      (barwne kwiaty tych krzewów rozwijają się w maju i czerwcu), żywotnik wschodni,
      świerk szydlasty i miłorząb japoński. Bardzo ciekawym gatunkiem jest dąb
      ciemnozielony, który przez cały okres zimy zachowuje ulistnienie. Z gatunków
      krajowych występują bardzo liczne: klony, garby, brzozy, lipy, dęby, buki, cisy
      i jawory. - szczecin.slonca.net/teksty/cmentarzcentralny.html
      • popaye Re: Mily Wedrowcze,- 01.11.03, 13:01
        • popaye Re: Mily Wedrowcze,- 01.11.03, 13:21
          nie wiem czy to "szczescie" dla Szczecinskiego Cmentarza smile
          W miedzyczasie podejscie do ekologii tak bardzo sie zmienilo iz watpie by tego
          rodzaju cytuje: - "Przeważająca część drzew i krzewów szczecińskiej nekropolii
          jest obcego pochodzenia. Dużą wśród nich grupę stanowią gatunki
          północnoamerykańskie ...." - byla by dzisiaj przez specjalistow pozadana smile.

          Widze to na "codzien" u sasiadow.
          Z racji relatywnie lagodnego klimatu wiele osob w przydomowych ogrodkach
          posadzilo rosliny, szczegolnie krzewy i drzewa - przywiezione z Wloch czy
          Hiszpanii i to wyglada conajmniej "podejrzanie" smile.
          Jest to rowniez "sol w oku" miejskiego ekologa - ktory przysyla corocznie pismo
          - list do wszystkich mieszkancow aby nie "zasmiecac" tutejszej flory sadzonkami
          drzew i krzewow calkowicie obcego (geograficznie) pochodzenia - bo nie sa to
          typowe dla tut. srodowiska rosliny a ich niekontrolowane rozmnazanie
          (szczegolnie tych kwitnacych) ma jeszcze niewiadomy wplyw na typowa dla tych
          stanowisk flore smile.
          Widac ma po temu podstawy i jak historia "uczy" nie wszystko co subiektywnie
          ladne i oryginalne - z "importu" - jest zdrowe dla srodowiska smile.
          Flora i jej mutacyjne odmiany - to dlugoletnie procesy, fauna - to sprawa
          kilku, kilkudziesieciu lat jak ucza przyklady gryzoni wodnych, ryb, czy ssakow.
          Nieszczescie plagi krolikow w Ar.
          pEustralii, sumika amerykanskiego w Europie czy
          stonki ziemniaczanej - potwierdzaja tylko te obawy smile.

          pozdr.

          pE
          • warum Re: Mily Wedrowcze,- 01.11.03, 14:31
            No ale stonke / wrogi, imperialistyczny podrzutek / udalo nam sie wytepic?
            Pracowalam kiedys z panem / roznica 22 lat/, ktory mi opowiadal,ze... zbieral
            na polu stonki do sloiczka / komu uda sie wiecej/, bo byly wrecz organizowane w
            szkolach tego rodzaju " wyscigi". A teraz...Pestycydy bee, ekologia yessssmileA co
            zrobic z milosnikami srodziemnomorskiego klimatu, mieszkajacymi na polnocy? To
            moze chociaz w doniczce posadzic coskolwiek?smile
          • marialudwika Re: Mily Wedrowcze,- 01.11.03, 14:40
            Czyzby nacjonalizm Niemcow dotyczyl rowniez roslin????
            A propos obcych roslin dostalam od kuzynki przepiekny bukiet afrykanskich
            kwiatow,wyhodowanych aw Holandii..SCHINTTBLUMEN STRAUSS AUS KONTROLIERT
            BIOLOGISCHEM ANBAU/sorki za ewentualne bledy z powodu Orvieto/!!!!
            Wrocila ona/kuzynka dopiero co z Namibii i chciala mi zrobic "afrykanski"
            prezent!!!Buziaczki
            ml
            • marialudwika Re: Mily Wedrowcze,- i POPEYE'KU 01.11.03, 14:45
              Sorki,to mialo byc do Po !!!!!!
              ml
          • wedrowiec2 Mily Popayeu 01.11.03, 15:07
            Miły Popayeu - poruszyłes bardzo ważny temat, ale w złym miejscu. Idąc Twoim
            tokiem rozumowania nalezy zamknnąć ogrody zoologiczne, bo tygrys syberyjski w
            naszy klimacie z radościa rozmnozy się i pochłonie nasze rysie i owieczki
            (pomijam fakt, że nie jestem zwolenniczka tych przybytków), ogrody botaniczne i
            oranżerie - zrównac z ziemią i posypac wapnem, by ziarenka nie rozsiały sie
            tłumiąc zyto i ziemniakismile)) Ogrody dendrologiczne, własciwie pielęgnowane i
            będące pod kontrolą nie są zagrożeniem dla przyrody danego terenu.
            większe zagrożenie stanowią przywożone przez głupawych turystów piranie,
            sprowadzane przez pseudonaukowców nowe odmiany roslin i bez nadzoru rozsiewane
            (barszcz Sosnowskiego), czy w końcu "coś" co jest pzywozone jako "pasażerowie
            na gapę" - owady roznoszone przez samoloty traskontynentalne lub zwierzęta
            morskie przypływające w wodach zezowych statków (ryba zwana babką wypiera
            rodzime gatunki w Bałtyku) czy przyczepione do ich burt (różne skopupiaki).
            ps. Mieszkam kilometr od cmentarza i nie zauważyłam by pod moimi oknami rosły
            klon srebrzysty czy kielichowce wonne.

            • warum Re:juz calkiem nie na temat:( 01.11.03, 15:13
              Wyliczylas juz tak wiele, a o okropnych wezach zapomnialas? Teraz to domowe '
              maskotki"(brrr
              • wedrowiec2 Re:juz calkiem nie na temat:( 01.11.03, 15:19
                W zeszłym tygodniu, w Szczecinie rodzima żmija zygzakowata ugryzła małą
                dziewczynkę. Tatuś trzymał gada w słoiku jako domową atrakcję. Dziecko, w
                przeciwieństwie do zwierzęcia czuje się dobrze.
            • popaye Re: Mily(a) Wedrowcze :) 01.11.03, 17:58
              Przyjmuje, przyjmuje WSZYSTKIE Twoje argumenty do wiadomosci.
              Ja - nie chcialem naukowej wymiany refleksji - juz ze mnie naprawde LAIK!.
              ALE!: ja mieszkam w EUROPIE Srodkowej i NIKT mnie nie powie iz cyprysy,
              rododendrony, "fikusne"-niebieskie i srebrne odmiany tzw. iglakow oraz
              czerwonolistne krzewy - a takich dookola mam pelno to jest NATURALNA roslinnosc
              typowa dla tej szerokosci geograficznej!.
              To juz musi byc SUPER-naukowiec ktory mnie o tym przekona! smile.
              Mnie wystarczy Twojego przykladu tzw. Barszczu Sosnowskiego - a PAMIETAM iz w
              pewnym okresie w PRL-u to to miala byc ta SUPER-roslina, CUD-wydajnosci
              i..."idealna" - jako roslina paszowa! - prawie jak antonowki Miczurina smile))).
              Co to za g..... - okazalo sie pozniej! - jak wiele CUDOW na tym Swiecie -smile).

              Nikt tu sie teraz - bo wszedzie jest TAK samo - nie obrazi jak popre swoj wywod
              takim stwierdzeniem iz za NIENATURALNE i nienormalne uwazam iz praktycznie
              WSZYSTKIE warzywa i owoce sa dostepne przez caly okragly rok "na wyciagniecie
              reki"!
              Truskawki w Boze Narodzenie, winogrona na Wielkanoc a salata, mlode kartofle,
              pomidory, pomarancze, banany itd, itp przez absolutnie caly rok! sad
              Ilez to ja i od Was slysze "lamentow" o upadku obyczajow i tradycji.
              Wasze (nasze) dzieci wogole nie ciesza sie prezentami i tradycja Swiateczna a
              dla nas to bylo "ho, ho"!.
              A czym to sie Swieta Bozonarodzeniowe roznia od np kazdego dnia maja czy
              czerwca?.
              Swieta - to byl okres OCZEKIWANYCH pomaranczy, mandarynek - nieraz bananow
              i ... jak dostalem w wieku 8-miu lat moj pierwszy "prawdziwy" zegarek na
              Gwiazdke to bylo PRZEZYCIE!.
              Dzisiaj - zegarkami za 2$ - dzieciaki rzucaja sie jak my confetti a pomarancze -
              he, he... sad.

              Tak samo jest z roslinnoscia i fauna!.

              Ale - ja jestem "stary dziwak" - a Wy macie 100% racji!.
              Tylko - nie "zalamujcie rak" - bo jedno jest konsekwencja drugiego.

              uklony
              pE
              • wedrowiec2 Re: Mily(a) Wedrowcze :) 01.11.03, 18:11
                Truskawki jem tylko wtedy, gdy ich sezon wegetacyjny trwa w Polsce, na młode
                lipcowe ziemniaki z koperkiem czekam zawsze z utęsknieniem. Cieszę się na
                bożonarodzeniowe cytrusy i orzechy. Nie zniosę widoku magnolii rosnących między
                dębami w Puszczy Białowieskiej. Ale magnolie w ogrodzie dendrologicznym są na
                swoim miejscu. W ogrodzie (gdy go jeszcze miałam) na wiosnę pojawiały się
                krokusy i tulipany (problem - one zostały przywiezione z Turcji przez
                praHolendrów) a nie kwiaty lotosu i pomarańczy. Właściwa roślina na właściwym
                miejscu.
                • popaye Re: Mily(a) Wedrowcze :) 01.11.03, 18:39
                  I o TO mnie Mily Wedrowcze - chodzilo.
                  Przyznasz iz w dzisiejszych czasach i przy dzisiejszym pojeciu ekologow - tego
                  rodzaju "zielen" na Cmentarzu w Szczecinie - wogole by nie byla projektowana i
                  realizowana.
                  Tym niemniej - ja daleki od "zachwytow" nad Niemcami iniemiecka "porzadnoscia"
                  - musze przyznac Im wysoki poziom cywilizacyjny.
                  Na inwetycje jak ten Cmentarz w Szczecinie - z porzadnym projektem,
                  zagospodarowaniem terenu pod wzgledem urbanistycznym, zaplanowana roslinnoscia
                  i cala infrastruktura - stac Ich bylo przed "bagatela" 100 - laty!.
                  Przed kilkoma dniami ogladalem (w programie TV) NAJWIEKSZY
                  i "najnowoczesniejszy" Cmentarz pod Moskwa (jedno z najwiekszych miast w
                  Europie!!!) - i to jest WYGON - sprawiajacy wrazenie b.wysypiska gruzu i smieci
                  + obskurne drewniane BARAKI tzw "administracji".
                  Przed tym "cudem architektonicznym" - jest PARKING - czyt: b.kartoflisko z
                  blotem "po kolana".
                  To sa te "drobne roznice" cywilizacyjne smile.

                  uklony,-
                  pE
    • marialudwika Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 12:04
      Owszem,watek ktos zalozyl!!!!! A tym "ktosiem" byla Mm.Bylo to dnia 29.10
      Pozdrowka
      ml
      • popaye Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 12:43
        Witaj ML,-
        Czy to wazne? smile
        Tutaj kazdy sobie rzepke skrobie smile
        Czy Ty nie widzisz tego iz czesc uczestnikow ma jakies zwiazane z tym
        forum "cele" ?.
        Jedni swiadomie inni mniej, jeszcze inni - daja sie podpuszczac, dla czesci
        tych z "ambicjami" (nie b.wiem coprawda jakimi?) motywacje publikacji
        tekstow "ku wiecznosci" (jak wpisywanki w szkolnych pamietnikach - jesli
        pamietasz) - przeslaniaja jakakolwiek komunikacje na niezaco z innymi
        uczestnikami - znajomymi z Forum!.
        Nie moge tego pojac i zrozumiec - moze Ty mnie wytlumaczysz - bo chyba jestesmy
        jedynymi w tej chwili, siedzacymi w domu smile.
        Mam z 10 CD pelnych moich prywatnych zdjec z podrozy, wakacji, rodzinnych a
        nawet z wypraw zeglarskich - tylko KOGO to powinno interesowac?.
        To moje, b.osobiste i podyktowane emocja chwili "migawki" - na kazdej stronie
        internetowej poswieconej turystyce czy hobby znajdzie KAZDY wiecej lepszych
        technicznie i ciekawszych motywem i ujeciem - zdjec profesjonalistow smile.
        Po cholere komu MOJE zdjecie np: plazy na wyspie SYLT - skoro lepsze znajdzie w
        kazdym folderze czy stonie www.sylt.de/new_popup.html a na tych ktore
        ja mam - jest jeszcze (powiedzmy) moja kochanka i to... z nagim biustem smile)
        Ze mna - to moze Ona miala chec na "fiki-miki" ale nie znaczy iz bylaby
        zadowolona gdybym to rozglaszal publicznie - wiec mam jeszcze "wymazywac" Ja z
        ujecia? smile)).
        Ja moge pojac iz ktos publikuje zdjecie swojego psa, kota czy... tesciowej -
        czy wlasnej osoby! - ok. to jest niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju i...
        nie znajdziesz tego nigdzie indziej!.
        Rozumiem sens publikacji wlasnych prac - graficznych, malarskich ,
        rekodzielniczych czy... wlasnorecznie postawionego ogrodzenia czy posadzonego
        drzewka! - Ok - jestem taki zdolny ogrodnik i posadzone drzewko (troche krzywo -
        ale zawsze!) - nie uschlo - hurra! smile
        Opisy moich subiektywnych wrazen podczas urlopu z Tesciowa - hmmm... ok -
        pasuja na forum do zartobliwych dyskusji o rodzinnych "atrakcjach" - ale mam je
        publikowac? - nie pojme, przeciez moja Tesciowa to nie Claudia Schiffer czy
        p.poslanka Beger - osoby PUBLICZNE . wiec moze "ciekawe" dla innych smile.
        Eeeeeeh - widac mam ograniczone pojecie o "atrakcjach" i wartosci moich
        subiektywnych i "intymnych" przemyslen.
        Milego dnia ML,-
        buziak
        pE
        • warum Re: ZADUSZNY DZIEN- nie na temat 01.11.03, 13:14
          Przeczytalam z uwaga twoj popayE post i odpowiem, dlaczego ja chcialam
          zaryzykowac i moje prywatne, osobiste i niepiekne fotki upublicznic. Nie
          dlatego,ze chce zaistniec, tylko dlatego,ze... wirtualny kontakt zawsze
          rozbudza wyobrazniesmile a okazuje sie,ze przed monitorkiem siedzi zwykly
          czlowiek. Moze moja "odwaga" zmobilizuje innych wlasnie do takiej "odwagi".
          Moze ktos to naduzyje, wykorzysta do niecnych celow lub bedzie nasmiewal ze
          mnie. Moze... A moze... ludziom zaswita mysl, ze skrywanie i tlumienie uczuc,
          emocji- ciagle granie...to oszukiwanie najbardziej samych siebie?.Pozdrawiam.
          Wlasnie wrocilam z cmentarzy i... poza pogoda, nic sie nie zmienilo przez
          kolejne lata - kilometrowe korki wzdluz szosy dojazdowej, bo na wsiach- kosciol
          i cmentarz- to najwazniejsze miejsca.
          • popaye nie na temat - do Warum 01.11.03, 13:27
            Mila Warum,-
            Kiedy ja, akurat TWOJE motywacje calkowicie rozumiem i podzielam!.
            Dokladnie o TYM pisalem i tak rozumiem SENS takiej strony (oczywiscie bez
            zadnej PRESJI czy nacisku, przy dowolnosci tych "publikacji").
            pozdrawiam
            pE
          • bodzio49 Wszystkich Świętych 01.11.03, 13:38
            Witam. Właśnie wróciłem z jednego cmentarza. Teraz obiadek i na drugi. Niestety
            coraz więcej miejsc do odwiedzania. Dla mnie jest to bardzo uroczysty dzień i
            piękna tradycja. Od kiedy pamiętam to w ten dzień zjeżdżała się niemal cała
            rodzina. Mieszkaliśmy w takim miejscu, że z okna było widać wieczorem łunę nad
            największym, kiedyś jedynym czynnym cmentarzem w mieście. Nie bardzo wierzyłem,
            że to od maleńkich świeczek taka wspaniała łuna bije w niebo. Lubiłem tak się
            gapić.
            Pozdrawiam.
          • marialudwika Re: ZADUSZNY DZIEN- nie na temat 01.11.03, 14:20
            Wszedzie to samo Warum!!!! Ale nie w Holandii..
            ml
          • marialudwika Re: ZADUSZNY DZIEN- nie na temat 01.11.03, 14:24
            Moge sie dla Was "upublicznic",no problem....wiem,ze nie jestem mloda i
            sliczna',"ale nie zamierzam sie pokazywac "nienaszym",hi,hi..
            Ta odwaga wynika z wypicia Orvieto-clasico na niemal pusty zoladek!!!!!!
            ml
    • mammaja Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 13:15
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1754704.html
      • felinecaline Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 15:06
        Witam was swiatecznie - nostalgicznie i refleksyjnie. A refleksja naszla mnie
        taka: przed era informatyki i internetu uwiecznialo sie fakty i rzeczy (nie
        zapominajmy i o ludziach ), ktore nas wzruszaly, cieszyly, ktorych wspomnienie
        chcielismy utrwalic. I potem otwieralo sie czasm dobrze zakurzony album i
        ogladalo te zdjecia, az straculy na polysku, pozbyly sie naroznikow a nabyly -
        tak, jak i my sami kilka "zmarszczek". A jeszcze wieksza radoscia bylo te
        zdjecia ogladac wspolnie, dzielic sie z bliskimi, przyjaciolmi swoim
        wzruszeniem, swoja radoscia. I z samej mozliwosci dzielenia sie wynikala nowa
        radosc. Dzis zmienily sie nieco metody i srodki, nastala epoka "net'u i stron
        www) Wydaje mi sie bardzo skromnie, ze bardzo wazna jest wlasnie umiejetnosc
        tego "dzielenia sie" uczuciem. Dzieki temu latwiej trwa i ono samo i pamiec.
        No, ale wszystko pod warunkiem, ze ktos sie lubi dzielic. Wbrew sobie to na
        pewno nie ma sensu.
        • felinecaline Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 15:14
          I jeszcze jedna refleksja natury botanicznej: jest w miescie gdzie mieszkam
          wiele parkow, w tym 3 ogrody botaniczne i 1 arboretum, gdzie zgromadzono w
          sumoe nie przesadzajac kilkaset roznych gatunkow normalnie nie wystepujacych
          w "polnocnej" skadinnad Francji. I chwala tym, ktorzy owe parki i ogrody
          zalozyli i pielegnuja, nie tylko w Angers, ale gdziekolwiek by to bylo, z 2
          powodow: po pierwsze dzieki tym gatunkom sprowadzonym niegdys do OB czy
          arboretum udalo sie w jakims tam momencie uratowac rozne gatunki zagrozone
          wyginieciem. po drugie - i tu wracam do poprzedniej mojej mysli, tej
          o "dzieleniu sie": tak sie sklada, ze Wy, ja i jeszcze niektorzy inni moga
          sobie zafundowac od czasu do czasu egzotyczna wyprawe w dalekie krainy i
          podziwiac w naturze tamtejsza flore i faune. Ilez jednak jest ludzi, ktorzy
          nigdy nie mieli, nie maja i zapewne do konca swoich dni nie beda mieli ani
          okazji ani mozliwosci.
          A poniewaz naleze do tychdziwnych odobnikow lubiacych sie dzielic podaje Wam
          adres: www.ville-angers.fr - stamtad traficie juz latwo m.in i do naszego
          Arboretum. Niektorzy juz zwiedzali a innym, ktorzy nie pogardza zyvcze
          przyjemnego spaceru "w zoltych plomieniach lisci".
        • wedrowiec2 Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 15:15
          Popieram w pełni Twoje zdanie. Wspomnienia należy pielęgnować i ocalać. Dzielic
          się nimi z bliski osobami, bo dzięki temu stajemy się bardzie ludzcy, bardziej
          normalni. Internet jest pełen pięknych zdjęć i opisów. Ale jest to stworzone
          przez innego, obcego człowieka. Czesto, chyba jako jedyna osoba na Forum,
          zamieszczam linki do zdjęć, rysunków, które mogą podreślić, zaakcentować moją
          wypowiedź. Mam w "moich ulubionych" dziesiątki linków do stron www dziękim
          którym mogę obejrzeć jesień na Lofotach czy slady pozostawione przez dzikie
          zwierzęta, ale i tak najważniejsze jest dla mnie niewyraźne zdjęcie śladów
          pozostawionych na śniegu przez niedźwiedzia w Doilinie JArząbczej. Bo to ja
          widziałam te slady i do teraz pamietam dreszcz emocji, gdy niby spokojnie i
          swobodnie, ale dziwnie szybko przemieszczałam sie w strone schroniska na
          Chochołowskiejsmile)
          • felinecaline Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 16:01
            ...i ja uczestniczylam kiedys w takim pogrzebie, nieoczekiwanie wzbogaconym
            niecodzienna nuta i to w sensie doslownym: moja ciotka miala sliczny ogrod, w
            ktorym notorycznie "grasowalo" wszelkie mozliwe ptactwo.
            Ciotka rozstala sie pewnego dnia z tym padolem. W czasie mszy zalobnej, kiedy
            jeszcze trumna lezala na katafalku przez jakas dziure w witrazu wlecial do
            kosciola ptaszek, zatoczyl kilka kol w prezbiterium, przysiadl na kapitelu
            kolumienki isie rozciwierkal...
            ...ale kogo obchodzi moja ciotka i jakis tam ptaszek...
          • marialudwika Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 16:53
            Osobiscie chetnie "zwiedzam" mniej lub bardziej egzotyczne dla mnie miejsca
            dzieki dobrodziejstwu internetu!!! To samo dotyczy "naszej" strony!!!
            Bog raczy wiedziec,czy kiedys pojade na Krete,czy do Angers ? A moge tam
            zajrzec poprzez strone.Pozatym osobista refleksje cenie wyzej niz info w
            przewodniku badz innym folderze z biura podrozy.
            Przed chwila "bylam" z moja przyjaciolka w Namibii,obejrzalysmy film,ktory tam
            zrobila..Widzialam pelikany w locie ,i orki ,i prawdziwa pustynie, i antylopy
            gnu.Dowiedzialam sie,ze korzenie drzew tam maja dlugosc 40 m..i jeszcze wiele
            innych ciekawych rzeczy..
            Moze to wszystko,co pisze nie pasuje do dzisiaj,ale taki byl moj dzien!
            Pozdrawiam
            ml
        • warum Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 15:28
          Wspomnienia... piekna sprawa. Dobrze miec bliskich, z ktorymi mozna wspominac
          tych co odeszli, bo gdy jest sie samemu... to duzo trudniej. Ale sztuka jest
          takie zycie, zeby nas "chciano" wspominac. PS.1. Widzialam w zyciu 2 pogrzeby,
          ktore swa oprawa zapadly mi w pamiec /a byli to zwyczajni ludzie,o ktorych
          niewiele ogol wiedzial...poza najblizsza rodzina/. Na jednym... wsrod calego
          korowowdu tzw waznych ludzi.. przyblakal sie/ sorki za okreslenie, ale tak nie
          pasowal...do reszty/- prawdziwy muzyk -wiolonczelista z instrumentem. I zagral
          tak pieknie,,,, ze zamarli we wzruszeniu wszyscy.Na drugim, nad umieszczonym
          prawie w szczerym polu cmentarzu, nagle pojawily sie 3 helikoptery, z ktorych
          zrzucono zwykle wiazanki gozdzikow, ale... ten przenikliwy warkot
          wsrod...pustkowia i ciszy.... byl niezapomniany. PS.2 Ciesze sie,ze Papiez
          wyrazil sie pozytywnie o przeszczepach organow; Co sie ze mnie bedzie "nadawalo
          do uzytku" innym- z pewnoscia zostanie przekazane. Bo dla mnie... wazne sa
          tylko wspomnienia. Jesli w czyjes pamieci zostane.... to ani pomnik, ani urna
          nie sa mi do szczescia potrzebne. I mam nadzieje, rodzina uszanuje MOJA wole.
    • wedrowiec2 Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 16:12
      ... i kogo obchodzą sciskajace za gardło nutki Smutnego Zbójnika grane na
      pogrzebach ludzi gór....
      • mammaja Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 19:47
        Mnie bardzo obchodza te wszystkie "osobiste wycieczki" i
        w nich widze najwieksza przyjemnosc forum - dzielenie sie
        ,czesto "ni stad ni zowad" refleksja, wspomnieniem etcetera.
        Np. rzyczytalam kiedys ze rumianek pospolity jest
        gatunkiem srodziemnomorskostepowym.Natomiast jego
        kuzyn,rumianek bezpromieniowy,bardzo podobny do
        pospolitego,ale nieco nizszy,o grubszej,miesistej
        lodydze,pochodzi z polnocno - zachodn.Ameryki i wsch.Azji.
        W Europie pojawil sie jako uciekinier z ogrodow
        botanicznych Berlina,Krolewca,Wroclawia,Krakowa.
        To bardzo podzialalo na moja wyobraznie - rumianek
        uciekinier, noca przekrada sie przez ogrodzenie!Dzis
        rozpowszechniony w calej Polsce,stosowany w lecznictwie!
        • lablafox Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 21:48
          Wróciliśmy z cmentarza ,na którym leży pochowana rodzina mojego męża. Ze
          smutkiem stwierdziliśmy ,że w ciągu 3 lat zostaliśmy przy grobach sami.
          Wspominaliśmy rodzinne spotkania z tej okazji , w coraz mniejszym gronie .
          Teraz został tylko mój mąż ,ja i nasze dzieci i już nikogo...
          Cmentarz porządny przez cały rok . Teraz z okazji tych Swiąt tonący w kwiatach
          i światłach ale... nie wiem czy zwróciliście na to uwagę , nie ma łun nad
          cmentarzami i nie ma tego specyficznego zapachu .
          Powróciliśmy do grobów po obiedzie w restauracji , gdy już było ciemno . Nad
          cmentarzem prawie ciemność , przy ziemi masa kolorowych świateł , trochę jak
          światła choinkowe.Brak chybotliwego płomienia świec , zostały ,grzeczne
          spokojne płomienie zniczy.
          Pozdrawiam lablafox
    • wedrowiec2 Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 21:56
      Nie byłam na cmentarzu; od lat nie chodzę. Groby rodzinne są porozrzucane po
      świecie...
      Szkoda, że znicze nie dają tak głębokiego światła jak świece. Z czasów, gdy
      mieszkałam w górach, pamiętam oswietlony cmentarz znajdujący się na
      przeciwległym stoku góry. Oddalony był od moich okien o 3-4 kilometry, a mimo
      to poswiata była widoczna całą noc. A przez cała noc z 31 na 1 listopada
      wszystkie psy z okolicznych zabudowań wyły i szczekały. Co roku było to samo.
      Czyżby widziały coś, co było niewidoczne nam, zwykłym śmiertelnikom
      • glodn-y Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 22:07
        Nic nie widziały,to zapach stearyny tak na pieski działa
        • wedrowiec2 Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 22:12
          I prysnął kolejny mit sad(( Tylko powiedz mi, kto pali świeczki 31 października?
          • glodn-y Re: ZADUSZNY DZIEN 01.11.03, 22:16
            Oj!Sporo ludzi.
            Mnie też się to zdażalo (żeby 1 XI tłoku uniknąć)
            • marialudwika Re: ZADUSZNY DZIEN 02.11.03, 08:44
              Dzisiaj jest ten dzien!! Pogodowo tez jest taki typowo listopadowy."Moje"
              topole zaczynaja niestety lysiec,wieje i wyje wiatr.Niebo olowiane i jakies
              dziwne swiatlo,chyba zaslonie okno bo nie lubie patrzec na drzewa pochylane
              przez wiatr!!!Milego dnia zycze,jesli to mozliwe...
              ml
              • lablafox Re: ZADUSZNY DZIEN 02.11.03, 18:19
                Dziś dowiedziałam sie ,iz najstarszym cmentarzem w Polsce , starszym od
                Powązek i Rakowickiego w Krakowie jest cmentarz w Ostrowie Wielkopolskim.
                Lx
                • syla63 Re: ZADUSZNY DZIEN 02.11.03, 18:37
                  a ja dziękuje tym, którzy wykradli kiedyś cesarzowi chińskiemu chryzantemy ...
                  najpiękniejsze kwiaty na świecie ... wczoraj wracając z cmentarza nie umiałam
                  się oprzec i kupiłam sobie jedną piękną złotą kulę
                  • lablafox Re: ZADUSZNY DZIEN 02.11.03, 18:49
                    Przyłączam się do podziękowań .Chryzantemy przepiękne, było ich tyle
                    gatunków , co jedne to piekniejsze , jakie kolory , jakie kształty , czy jak
                    to się fachowo mówi pokrój płatków. Przystawałam też aby się
                    pozachwycać .Nowością w tym roku były delikatne białoróżowe . Przyciągały mój
                    wzrok właśnie subtelnym kolorem. Sadziłam ,że chryzantemy pomysł Japończyków.
                    Lx
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka