29.12.03, 16:04
No wiec jest to sprawa bardzo mnie ostatnio dotyczaca,wprawdzie TEORETYCZNIE,ale zawsze.No wiec rzecz ma sie tak:Jak wiecie mam internet(prawie od roku),poszerzył sie przez to krąg moich znajomych(wprawdzie tylko internetowych ale jak na taka domatorke jak ja to i tak duzo)istnieje przecież mozliwość "skonsumowania" znajomości zwłaszcze,ze kilka osób(w tym i panowie) z mojej mieściny,zwłaszcza taki jeden co to o nim juz pisałam i wiemy jak wygladamy nawzajem,niestety jakoś oprócz ciagłego ,serdecznego pisania nic nas nie łaczy i to chyba za obopólną zgodą,bo takie z nas rodzinne "zwierzaki".Nie przeszksdza to jednak mojemu mężowi "mieć pewne podejrzenia".Bo to za sprawa kochanego psiu troszke zeszczuplałam,włosy zapuśiłam(nosze naprawde taką dziewczęca kitke ale teraz jasny blond)uśmiecham sie częściej,nawet do obcych.
No,więc mój PAN I WŁADCA doszedł do wniosku ,ze jest juz taki do niczegowink,ze ja mam pewno jaki romans,no bo jaki moze być inny powód?A ja już tak mam,ze jak mnie o co posadzają to sie zaczynam zastanawiać,a moze jednak zrobić"to" i nie wysłuchiwać głupot na darmo?No ,bo przeciez juz tyle rzeczy za mną a to ciagle "przed",23 lata po ślubie i ani mi to do głowy nie przyszło,czy to normalne?Stanęłam więc przed lustrem,popatrzyłam obiektywnie i co widzę?No
moze swoje lata juz mam(45 jakby kto jeszcze nie wiedziałsmile )ale prasować mnie jeszcze nie trzeba,wymiary tez jak na blondynke w normie,czyli trochę więcej niż trza(160-wzrost,98-biusti biodra,78-pas)no to moze jaki jeszcze by sie nawinął?W internecie raczej nie,bo jak pisałam mam szczęście do PORZADNYCH,ale gdzie indziej?Tylko czy warto?Moze macie jakies doświadczenia w tym względzie-napiszcie,zwłaszcza w okresie karnawału pare dobrych rad sie przyda.Ruda-co jej jakos dobry humor nie przeszkadzasmile)).
Obserwuj wątek
    • bodzio49 Re: Zdrada:) 29.12.03, 18:58
      No, chyba nie oczekujesz Ruda Kitko, że będziemy na poważnie dzielić się tymi
      doświadczeniamiwink To by dopiero była zabawa ha,ha,ha. Nie jestem też pewiem
      co rozumiesz przez "skonsumowanie" ale myślę, że niejeden może jeszcze
      się "nawinąć" A czy warto? Na złość komuś, z przekory czy z ciekawości na pewno
      nie warto.
      • glodn-y Re: Zdrada:) 29.12.03, 19:10
        Oj!Ruda!
        Masz niezły problem.smile))
        Moje zdanie takie ja Bodzia nie warto.
        ps
        Lepiej sie "nachlać",kac szybciej mija.
      • ewelina10 Re: Zdrada:) 29.12.03, 19:44
        Radzić to ja nie będę, bom nie jest "Radą" wink
        ale com powiem tom powiem:

        Wierność wymaga dużej inwencji twórczej a zdrada jest pójściem na skróty
        Ale czasami droga bywa daleka i wiara w swą atrakcyjność już nie taka.
        A i nuda z kątów spoziera, a On, jakby nie taki sam jak dawniej.
        Pamięć gdzieś swą po drodze zgubił, żem jest kobietą i jego kochaniem
        Zapomiał o rocznicach ślubu i o komplementach jakie mi onegdaj prawił
        Więc czasami chwyta grzech w niewolę, sama oceń........
        Czy zdrada warta tej chwili zapomnienia, czy ciążyć będzie na Twym sumienie ?wink
        ___________________________________________________
        >Nie bój się - mów to co myślisz<
        gg *4418139
    • jej_maz Re: Zdrada:) 29.12.03, 19:16
      Przepraszam za "skret" ale nie moge sie powstrzymac od zadania tego pytania;
      jak Ty to robisz, ze Twoj tekst jest na caly moj ekran, gdzie wszyscy inni,
      razem ze mna, maja limitowana szerokosc?
    • mammaja Re: Zdrada:) 29.12.03, 19:33
      Uwazaj,Ruda,uwazaj, bo jestes w "niebezpiecznym wieku" - takie podobno panie
      sa najbardziej sklonne ciezko sie zakochac - chociaz maja na mysli tylko maly
      skok w bok. I musisz sobie sama odpowiedziec na wieczny dylemat ,ktory Jan
      Sztudynger,znany fraszkopisrz przedstawial - "czy lepiej grzeszyc ,a potem
      zalowac, czy zalowac,ze sie nie grzeszylo." Zarty,zartami - lepiej nie ranic
      swojego starego, bo jeszcze bedzie potrzebny ladnych pare lat!
    • ewelina10 A propos glodn_ego :((( 29.12.03, 20:17
      W swej prostocie mojej wyobraźni o Glodny_m widzę go jako szczupłego faceta.
      Nie widziałam go przed i w ciągu święt, może nadrabiał zaległosci w
      swej "glodności" a może go przegapiłam.
      Teraz dopiero pomyślałam, że mogę być w błędzie - a może jego nick to wynik
      ciągłego apetytu.
      Strona www to jeden wielki nieznany i niewiadomy świat dla niektórychcrying((
      • glodn-y Re: A propos glodn_ego :((( 29.12.03, 20:27
        A może??
        W domu terroryzowany,stłamszony do posług najniższych,czyli gotowaniasmile))
        ps
        W święta coś tam...malutko,ale ...
        • ewelina10 Re: A propos glodn_ego :((( 29.12.03, 20:37
          ..... posług najniższych?
          Onegdaj jak chłopak kucharzem w wojsku został to ponoć o byt już się nie musiał
          martwić wink
          Ażeby Rudakitka wstręta nam nie słała za "paraliżowanie" wątka nawiążę do
          miłości idącej od żołądkawink Uciekam, temat sennych marzeń - szkoda psuć.crying
          • ewelina10 Re: A propos glodn_ego :((( o smutku 29.12.03, 20:39
            Czasami do życia i nostalgii potrzeba crying
          • rudakitka Re: A propos glodn_ego :((( 29.12.03, 20:54
            ewelina10 napisała:


            )
            > Ażeby Rudakitka wstręta nam nie słała za "paraliżowanie" wątka nawiążę do
            > miłości idącej od żołądkawink Uciekam, temat sennych marzeń - szkoda psuć.crying

            A tam,słać nie będę!Myślę,że swój cel osiągnęłam.Małżonek po pewnych moich podstępach temacik se poczytał.I coś jakiś milszy się zrobiłał,no ale to Wam rano napisze czy do końcawink).Bo mnie juz czasami ręce opadaja jak on mi mówi przed jakimś wyjściem"a co jacyś koledzy mamusi tam będą ,ze taka wystrojona?"Dzieci oczywiscie bardziej kumate od niego i wiedzą,że ubieram sie tak zeby jemu sie spodobać,a jak jaki przy okazji też łaskawie popatrzy,to chyba właściciel powinien być zadowolonysmile?.Czy mężczyżni w tym wieku(czyli też jak ja)przechodzą jakiś głębszy kryzys niz my kobiety i jeszcze mniej w siebie wierzą?Ja juz czasami nie wiem jak sie zachować ,żeby ten MÓJ uwierzył w siebie i w moją MIŁOŚĆ>PA.
    • glodn-y Re:Ewelino dlaczego :((((( 29.12.03, 20:32
      Dopiero zuważyłem,i Twój smutek mnie martwi
    • oqo Re: Zdrada:) 29.12.03, 21:30
      może na temat ?forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=9374894&a=9469506
      • lablafox Re: Zdrada:) 29.12.03, 22:00
        Bardzo mędry i wzruszający tekst .Ze względu na temat wątku wkleję tylko
        kawałek , moim zdaniem , jak zwykle a propos :
        "Przekonywalbym ludzi, jak bardzo sa w bledzie myslac, ze nie warto sie
        zakochac na starosc. Nie wiedza bowiem, ze starzeja sie wlasnie dlatego, iz
        unikaja milosci! "
        Zastanawiam się jednak czy chwila zapomnienia = się chwili miłości.
        Lx
    • rudakitka Re: Zdrada:) 30.12.03, 09:07
      Mam nadziejee,ze zrozumieliście już,ze o żadna zdradę mi nie chodziło,
      ale kilka spraw mnie zainteresowało w Waszych wypowiedziach.

      Po pierwsze-Bodzio nie bądz taki ,podziel sie doświadczeniamismile,
      to moze być bardzo ciekawe.A jeżeli chodzi o skonsumowanie,to chyba pisałam
      o znajomościach internetowych-czyli poznać kogos na necie ,
      a potem spotkać sie w realu i moze nawet razem coś skonsumowaćwink,Nic
      więcej.

      Rada kolegi Głodnego też warta przemyślenia-nie upijam się
      a moze czasami wartosmile.

      No ale to co wrzuciła Lablafox to chyba by trzeba otworzyć nowy watek.
      Jestem człowiekiem bardzo uczuciowym,romantyk za mnie straszny i nie
      wyobrażam sobie życia bez miłości,wielu rzeczy w życiu mi brakowało ale miłość zawsze gdzieś była blisko.Są jednak ludzie,którzy mówią,że takie głupoty tylko w życiu przeszkadzają i licze się tylko kasa,władza i inne takie.A ludzie starsi czy maja jeszcze prawo się zakochać?Myślę,że mają obowiązekwink.
      O miłości to ja bym jeszcze mogła długo ale trzeba iść po zakupy,bo moje miłośi coś zgłodniały.PA.




      • bodzio49 Re: Zdrada:) 30.12.03, 12:46
        Czy Ty Ruda Kitko nie ciągniesz mnie przypadkiem za język wink
        Owszem poznałem w necie a potem w realu kilka ciekawych osób. Z ostatnio
        poznaną, bardzo miłą osobą to nawet konsumowałem i nawet było czym popić wink
        Nie dość, że miła to jeszcze odważna. Chociaż nikogo nie znała to ja chyba
        byłem bardziej speszony. Prawdziwy Strzelec z niej.
        A co do miłości to też uważam, że nigdy na nią nie jest za późno. Ale tego się
        nie planuje. I nie ma chcę czy nie chcę. Jeśli już ustrzeli cię ten konus co
        biega z gołym brzuchem i łukiem to nie bedzie wątpliwości.
        A zdrada to tak szerokie i nieprecyzyjne określenie, że nie będę nawet próbował
        się wymądrzać. Pozdrawiam.
        • wedrowiec2 Re: Zdrada:) 30.12.03, 16:40
          Jestem pewna, że na tym miłym spotkaniu nie było ani jednej speszonej osobysmile
      • dan8 Re: Zdrada:) 30.12.03, 13:03
        Milosc zdarza sie i w bardzo poznym wieku.
        Raz w tygodniu odwiedzamy naszego znajomego w domu opieki tzw."Nursing Home".
        Warunki sa tam bardzo dobre,kazdy podopieczny ma wlasny pokoj z lazienka a
        malzenstwa maja wieksze pokoje.
        No i wlasnie jedna pani w wieku 85 lat,mieszkajaca tam z mezem,niemalze
        zakochala sie w naszym 83-letnim znajomym,odwiedzala jego pokoj,interesowala
        sie jego zyciem,w sklepiku kupowala czekoladki w ksztalcie serca,wody po
        goleniu itp.
        Wreszcie maz jej mial tego dosyc,kazal wyprowadzic sie jej ze wspolnego pokoju.
        Nasz znajomy czul sie w tym wszystkim zle,bo jest czlowiekiem,ktory ze
        wszystkimi chcialby miec dobre stosunki.
        Nie umial powiedziec babci slowa "nie przychodz do mnie",a jej mezowi
        mowil ,ze "to nic takiego".
        Podczas tygodniowych odwiedzin wysluchiwalismy co tez w babcia zrobila,jaki
        prezent przyniosla,jak po twarzy gladzila ,jak pomagala jemu w grze w bingo
        itp.Trwalo to kilka miesiecy,az babcia zaniemogla,wozona jest teraz na wozku
        inwalidzkim,ma zaburzenia mowy,a jej maz i nasz znajomy stali sie przyjaciolmi.
        • bodzio49 Re: Zdrada:) 30.12.03, 13:16
          Aż się prosi o morałwink Wiem, wiem, nie wypada.
    • foxal Re: Zdrada:) - chyba wlasnych myli tylko. 31.12.03, 05:39
      > wprawdzie TEORETYCZNIE,ale zawsze.<rudakitka

      Najlepsza odpowiedz to bedzie zastosowac sie tak jak powiedzial Sztaudinger w
      swojej fraszce:

      "Jesli we wlasne loze wloze, to nie cudzoloze"

      Czy to spelni Twoje oczekiwania, to juz musisz sama rozwazyc. A co bedzie jak
      to ni espelni tych upragnionych oczekiwan i pozostanie Ci tylko "kac", ktorego
      nie jest sie latwo pozbyc pijac zsiadle mleko na drugi dzien. Nie nalezy
      zapominac, ze "mendy to chodza tendy i owendy" i jak sie ktoras zablaka to
      wszyscy beda mieli radosc a malzonek w szczegolnosci. O innych przyjemnosciach
      to juz nie warto wspominac, bo jest tego cala gama i Feline moze to zrobic
      lepiej. Ale kto nie ryzykuje to w kozie nie siedzi. Ja mysle, ze pomarzyc
      mozna, a jesc trzeba w domu, choc czasami ta zupa jest juz zimna, nie slona i
      przypalona.

      Powodzenia - teoretycznie i wirtualnie.

      • rudakitka Re: Zdrada:) - chyba wlasnych myli tylko. 31.12.03, 08:02
        No przekonałeś mnie Foxaluwink,zwłaszcze te mendy co .......,bardzo to było sugestywne,chociaż tylko teoretycznie i wirtualniewink.Pozdrawiam bardzo-Ruda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka