ruska-swolocz 15.07.08, 08:46 www.hitlerkaput.ru/ Operatorem jest Polak Irek Chartowicz. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ruska-swolocz Re: Hitler kaput 03.10.08, 11:16 Film jest śmieszny, ale czasami jest to taki prosty niemiecki humor. W kinie, obok mnie siedziała grupa nastolatek i zaśmiały się tylko kilka razy, jak ktoś się pośliznął i upadł. Żeby więcej bawiło, znać trzeba trochę rosyjską kulturę, szczególnie film "17 mgnień wiosny" i dowcipy o Sztyrlicu. nonsensopedia.wikia.com/wiki/Dowcipy_o_Stirlitzu Najmniej był śmieszny Timati, najwięcej Stojanow. A największe wrażenie zrobiła Anna Siemienowicz, a szczególnie jej legendarne Siemiona. Mnie się oglądało ten film lepiej od "Top secret" czy innych komedyj braci Cukier. Od wojny minęło 40 lat, potrafią się z niej śmiać Amerykanie, Anglicy ("Allo, Allo"), a teraz Rosjanie. I nikt się nie obraża, środowiska kombatanckie nie ślą protestów, ambasador rosyjski nie jest wzywany na dywanik do Merkel. Moim zdaniem, czas i na polską wojenną komedię. Chociaż jest przecież "Pułkownik Kwiatkowski". pl.youtube.com/watch?v=i9jcoyvC0gA pl.youtube.com/watch?v=a9CNzzSc6ik Odpowiedz Link
yigor Re: Hitler kaput 03.10.08, 18:41 polskie "Halo Hans" jest już od roku (HaloHalo+Kloss) Odpowiedz Link
ma.cinak Re: Hitler kaput 03.10.08, 20:27 Halo Hans to jednak jest masakra nieoglądalna. Jeśli już polska komedia wojenna to, oprócz wymienionego już wcześniej Kwiatkowskiego pozostaje stare, dobre "Jak rozpętałem II wojnę światową". Większy kawałek historii jest "Zezowate szczęście" no i "Obywatel Piszczyk" ale to już taki śmiech za mgiełką. Odpowiedz Link
yigor Re: Hitler kaput 03.10.08, 20:45 zgadzam się. "Jak rozpętałem II wojnę światową" jest super. pamiętam go z dzieciństwa. po rosyjskaz największą komedią będu nazywał się "prikluchenia kanonira Dolasa". a teraz najnowszą komedią wojenną będą komentarze do "pancernych i psa", które mają wytłumaczyć widzom nieprawdy historyczne... Odpowiedz Link
myga a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 20:37 улыбнуло) es.youtube.com/watch?v=5RGzosNUiPg&feature=user Odpowiedz Link
yigor Re: a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 20:53 Tak, naród pokochał Gocmana tak szybko jak Sztirlica )) Odpowiedz Link
yigor Re: a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 21:25 Dziś w nocy (1-2.30) na 2tvp był film za Odessu. dokument o Odesskich żydach. kawałek kompletnie druzgocąco smutnej Odessy, następnie dość obskurny Brajton w NY, a potem słoneczny i fajny Izrael. widać autorzy filmu próbowali zrozumieć o co chodzi z tą miłością do Odessy a tak i nie odnaleźli odpowiedzi, choć film zrobili niezły. Odpowiedz Link
myga Re: a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 21:36 szkoda, ze ne ogladalam, szkoda tez, ze tak pozno Odpowiedz Link
myga Re: a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 21:38 a kim sa ci autorzy? Bo z ta miloscia do Odessy, to jak z kazda miloscia, nie wiadomo dlaczego. Ot, kocha sie i juz! Takie klimaty to tylko w Odessie. Odpowiedz Link
yigor Re: a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 21:41 www.tvp.pl/tvp2/programy/seria.html?dzial_name=czy.swiat.oszalal.9113&news_name=czy.swiat.oszalal.odessa.odessa "Odessa, Odessa Film dokumentalny, 97 min, Izrael/Francja 2004 Reżyseria: Michale Boganim Zdjęcia: Jakob Ihre Autorka dokumentu, Michale Boganim (rocznik 1971) jest z pochodzenia Żydówką. Urodziła się w Hajfie w Izraelu, ale wychowywała w Paryżu, dokąd wyemigrowała wraz z rodzicami w wieku pięciu lat. Uzyskała dyplom dokumentalistki w National Film and Television School w Wielkiej Brytanii. Studiowała na Wydziale Nauk Politycznych w słynnej paryskiej Sorbonie. Następnie spędziła rok na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, gdzie zbierała dodatkowe materiały do studium na temat kultury żydowskiej. Uznana reżyserka i scenarzystka jest m.in. autorką scenariusza dokumentu "C'est pour bientot", emitowanego na antenach: France 2 i France 3. Film był także prezentowany w Wenecji oraz na festiwalu w Angers, gdzie został nagrodzony. Ponadto Michale Boganim współrealizowała dokumenty z izraelskimi studentami ze słynnej szkoły Sama Spiegela w Jerozolimie. Mieszka i pracuje w Paryżu, dzieląc swoje życie między Francję i Izrael. Doskonale zna problemy emigrantów, ludzi poszukujących własnej tożsamości. "Tu, gdzie często jestem postrzegana jako cudzoziemka, odczuwam nostalgię za krajem mojego dzieciństwa" -mówi o sobie w jednym z wywiadów. Tytułowa Odessa to stare miasto portowe, leżące na północnym wybrzeżu Morza Czarnego, u ujścia Dniestru. Bohaterami dokumentu są ukraińscy Żydzi, niegdyś mieszkańcy tego miasta, dziś emigranci rozproszeni po świecie. Żyją głównie przeszłością, wracają myślami do miejsc i wydarzeń związanych z bezpowrotnie utraconą młodością. "Co noc śni mi się moje miasto. Marzę, żeby tam wrócić" - powtarzają. Życie w Odessie wspominają jak bajkę. Ogarnięci nostalgią wygnańcy chcą tam przyjechać choć na krótko, przejść się znajomymi ulicami, nabrać w płuca tamtejszego powietrza. Pragną jeszcze raz zobaczyć "mamę Odessę", jak mówią o swym ukochanym mieście, które przyszło im opuścić. Odescy Żydzi wyruszali do Ameryki i Izraela w poszukiwaniu lepszego życia i nowej ojczyzny. Wielu wyemigrowało w czasie drugiej wojnie światowej, kiedy zaczęła się "wielka wojna ojczyźniana" narodu radzieckiego z hitlerowskim najeźdźcą. W latach 90. dołączyła do nich nowa emigracja, tworząca się po rozpadzie Związku Radzieckiego. Nostalgiczną podróż filmową Michale Boganim zaczyna od spotkania z niewielką społecznością żydowską żyjącą we współczesnej Odessie, w żydowskiej dzielnicy Moldowanka. Miejsce straciło dawny blask. Wspaniała architektura poddała się upływowi czasu, tętniące niegdyś życiem ulice wydają się dziś wymarłe. Kamera pokazuje biedę, obskurne domy, obdrapane mury, zaniedbane podwórka, wraki samochodów. Ci, którzy pozostali w Odessie, chcieliby coś zmienić w swoim życiu, wyjechać. Ale dokąd? Przecież to jest ich ojczyzna. Kamera z wolna przenosi się do Brighton Beach, do tzw. Małej Odessy, na Coney Island w Nowym Jorku, które miało być ich Eldorado. Przywiązani do swych tradycji i przeszłości nie potrafią się jednak odnaleźć w nowej rzeczywistości. Chociaż śpiewają: "Brigton Beach wyleczyło nas z nostalgii", "kochane Brighton, tyś moją Odessą", nigdy tak naprawdę nie wyrzekli się swoich korzeni i swego miasta. Dookoła słychać ojczysty język, kioski są pełne rosyjskiej prasy, a w delikatesach swojska żywność. "Aż łzy się cisną ze wzruszenia". Podobnie wygląda życie ukraińskich Żydów w Ashdod w Izraelu, ich ziemi obiecanej. Ale i tu nie czują się u siebie. W Odessie byli Żydami, tu są Rosjanami. "Marokańczycy nie lubią Rosjan, Rosjanie nie lubią Etiopczyków, a Etiopczycy - Gruzinów" - tak, w skrócie, wyglądają relacje pomiędzy żydowskimi emigrantami w Ashdod. Dla uciekinierów z byłego ZSRR USA i Izrael miały być zapowiedzią raju na ziemi. Ale wielu z nich jest w..." tu się recenzja urywa (( Odpowiedz Link
myga Re: a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 21:54 Dzieki. To wiele tlumaczy. Bo rzeczywiscie, trudno komus, kto wychowywal sie w Paryzu poczuc klimaty Odessy. Mysle, jaki bylby ten film, gdyby autorami byli emigranci z Odessy... Odpowiedz Link
yigor Re: a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 22:12 ))byłby raczej pełen zachwytów, ale bardzo często te zachwyty są przesadne. nie da się ująć w logicznych kategoriach za co odessity kochają swoje miasto. a Ty byłaś tam? na czym opierasz swoją sympatię? Odpowiedz Link
myga Re: a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 22:19 Bylam, i to wielokrotnie. Po raz pierwszy jako dziecko. Tam spedzilam tez cudowne chwile, dawno temu, w czasach studenckich. Ostatni raz bylam, ale niestety bardzo krotko, w 2005 roku. Odpowiedz Link
yigor Re: a propos o Sztirlicu:) 03.10.08, 22:22 ja niestety też ostatnio kocham Odesse z dystansu ( Odpowiedz Link
rogalus_z_roztocza Re: a propos o Sztirlicu:) 14.10.08, 19:43 Przepraszam, ale jaka Odessa?! Miało być o filmie, a akcja się toczy w Berlinie... A komedia to przednia! Mimo że wygląda na głupią - bo gagi nie są zbyt wymagające - to jednak wymaga uwagi, by dojrzeć zdjęcie pierwowzoru między fotografiami Jamesów Bondów i dokładnej znajomości 17 mgnień. A mnie coś tknęło 2 tygodnie przed obejrzeniem "GK" i zapodałem sobie te kilkanaście godzin ze Stirlitzem. Zauważyliście, że kiedy Szura piecze sobie kartoszku w mikrofali, to odnoszą się do Stirlitza świętującego Dzień RKKA? Ten też piekł ziemniaki w kominku i popijał wódencją. Piękny jest motyw agenta USA - 50bundesszylingów oraz dzisiejsza technika - iPod, laptop z prikolnym kopiowaniem, gps i alarm w samochodzie Stirlitza, etc... A dyskoteka i Ćiempionat Mira po Hajl Gitlieru?! Poezja! Oglądałem to już chyba 11 razy. To za chwilkę sobie znow zapuszczę, bo mi się smak narobił. Odpowiedz Link
ruska-swolocz Re: Hitler kaput 08.10.08, 15:51 mięso, mięso się liczy jakieś argumenty? Odpowiedz Link
topotugin Re: Hitler kaput 15.10.08, 12:29 zaśmiałem się może 1-2 razy, ledwo wytrzymałem do końca Odpowiedz Link
ma.cinak Re: Hitler kaput 15.10.08, 16:23 może trochę obok tematu, ale nieodparcie zaatakowała mnie piosenka kabaretu OT.TO: Stirlitz i Kloss W kawiarni siedzę prawie całkiem sam Pod oknem jakiś pan porucznik czyta Zeit Głowę bym dał, że skądś go znam. W kawiarni siedzę prawie całkiem sam Pod ścianą tylko jakiś major czyta Zeit Głowę bym dał, że skądś go znam. Skąd ja go znam? Wiem, że skądś go znam. Wiem, na pewno, że go skądś znam. Już pół godziny temu miał tu być Z centrali łącznik lecz nie przyszedł nikt Kto wie, może złapali go gdzieś. Chyba gdzieś wpadł Chyba raczej wpadł Tak, to pewne, że on gdzieś wpadł. Wpadł, a pewnie ten porucznik /pan major/ Ma mnie śledzić, ot cholera, co tu robić Chyba wiać mi przyjdzie. Wstyd tak głupio wiać przed czasem Będąc kontrwywiadu asem Bez instrukcji dziś wymyślę jakiś podstęp. Wstyd tak głupio wiać przed czasem Będąc kontrwywiadu asem Bez instrukcji dziś wymyślę jakiś podstęp. Wiem, podejdę i mu powiem Że nie jestem tym facetem Za którego wziął mnie. Porucznik wstaje nagle tak jak ja I skurcz uśmiechu krzywi mu pobladłą twarz Sięga po broń, to samo robię ja. Więc major mnie rozpoznał, stało się Dekonspiracja pełna, trudno, ludzka rzecz I najlepszemu zdarza się. On wie, że wiem. Ja wiem, że on wie. On wie, że ja wiem, że on wie. Ja wiem, że wiem. On wie, że ja wiem. Ja wiem, że on wie, że ja wiem. I strzelamy w jednej chwili On mnie trafia, ja go trafiam... I zginęli, i zginęli I tak zginęli Stirlitz i Kloss. Odpowiedz Link