asdaa
29.05.06, 10:27
Mamy ostatnio problem z tymi sympatycznymi ptaszkami. Dwa lata temu
zagnieździły się w załomku muru w gnieździe po szpakach, wychowały pisklęta i
odlećiały. W ubiegłym roku, podczas remontu elewacji bloku nie mogły
skorzystać z tego gniazda, szczelina została zamurowana. Teraz pojawiły się
całą chmarą, podlatują do miejsca, gdzie było gniazdo - tuż obok naszego okna
kuchennego. Już dwukrotnie wpadły (może to cały czas ten sam?)do mieszkania
przez lekko uchylone. Raz wieczorem, drugi - wcześnie rano, po wstaniu
znalazłam ledwo żywego ptaszka na parapecie, ale wypuszczony odfrunął z
radosnym piskiem, w powietrzu czekał na niego drugi. Czyżby pamiętały swoje
miejsce lęgowe sprzed dwóch lat? Co zrobić (oprócz zamykania okna,
oczywiście),żeby nie wpadały w tę "pułapkę"? Aha, jeśli okno jest zamknięte,
uderzają całym ciałem w szybę tuż przy futrynie. pozdro