Dodaj do ulubionych

Trudna decyzja

20.06.05, 14:17
Mam problem.Rok temu złożyłam CV do szkół-jestem nauczycielką.Obecnie jestem
w dugim miesiącu ciąży i właśnie do mnie zadzwonili w sprawie pracy.Umówiłam
się na rozmowę,ale nie wiem co mam powiedzieć.Bardzo zależy mi na pracy,ale
chyba wiadomo jak to się skończy-przecież nikt nie zatrudnia kobiet w
ciąży.Co mam robić?Co powiedzieć,jak się bronić?Rezygnować?
Obserwuj wątek
    • husasia Re: Trudna decyzja 20.06.05, 14:56
      Wydaje mi się, że powinnaś się zastanowić co chcesz robić po urodzeniu dziecka.
      Wracać szybko do pracy czy zostać w domu, a jeśli tak to jak długo. Policzmy,
      jesteś w drugim miesiącu, jeśli zaczniesz pracę we wrześniu to popracujesz
      jeden semestr, drugi już spędzisz ze swoim maleństwem. Do pracy możesz wrócić
      we wrześniu następnego roku. Myślę, że ważne jest to czego uczysz, jak duży
      wymiar godzinowy ci zaoferowali, czy zaproponują ci kontrakt na rok czy na czas
      nieokreślony. Na rozmowę idz, decyzję możesz podjąc po rozmowach.
      -
      • lima9 Re: Trudna decyzja 20.06.05, 15:01
        Dziękuję za szczerą odpowiedź.Chcę pracować i uczyć dzieci-to dla mnie bardzo
        ważne.Zobaczymy co się wydarzy na rozmowie.Dziękuję raz jeszcze.
    • dota111 Re: Trudna decyzja 23.06.05, 13:42
      absolutnie nie rezygnuj tylko bierz te prace za kazda cene. Tez bylam w podobnej
      sytuacji i dzieki Bogu wszystko sie udalo, mialam prace i dobrze zarabialam,
      mialam swiadczenia i urlop maciezynski. Nie miej zadnych oporow najwazniejsza
      jestes Ty i dziecko, Twoj spokoj i pewnosc finnsowa w tym okresie w
      szczegolnosci. Wiadomo jak firmy podchodza do kobiet w ciazy i wiadomo ze jesli
      powiesz ze jestes w ciazy to tej pracy nie dostaniesz, no wiadomo choc to nie
      zgodne z prawem. Dla tego mysl o sobie i zrob wszystko zeby Cie przyjeli. Jesli
      dostaniesz umowe na trzy miesiace (okres probny) a pod koniec tego okresu
      bedziez w ponad trzymiesiecznej ciazy to juz nie mozna Cie zwolnic (nie wiem czy
      w szkolnictwie jest okres probny). Trzymaj sie i zadnych wachan dziewczyno i ani
      mru, mru o ciazy to niczyja sprawa tylko Twoja. A jesli zapytaja klam no coz
      moze to nie piekne ale bardzo praktyczne!!!!
      Trzymam kciuki,

      Dorota szczesliwa mama Tadzia (9-mc)
      • ewcia730 Re: Trudna decyzja - do Limy 26.09.05, 17:17
        Cześć. Ja też jestem w takiej sytuacji. Dzić dostałam pracę i jestem w ciąży w
        5 tyg. Jak sie u Ciebie sprawy potoczyły??

        Pozdr
      • adamed Re: Trudna decyzja 29.09.05, 09:58
        Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać
        PRAKTYCZNE??? Dla kogo? Czy dla wszystkich? Po takich "praktycznych"
        zachowaniach trudno się dziwić pracodawcom, bo niektóre mamy wyrobiły
        nienajlepszą opinię o kobietach w ciąży i z dziećmi, za co niestety cierpią te
        które interesuje nie tylko koniec własnego nosa.
        • tunia78 Re: Trudna decyzja 30.09.05, 14:18
          adamed napisał:

          > Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać
          > PRAKTYCZNE??? Dla kogo? Czy dla wszystkich? Po takich "praktycznych"
          > zachowaniach trudno się dziwić pracodawcom, bo niektóre mamy wyrobiły
          > nienajlepszą opinię o kobietach w ciąży i z dziećmi, za co niestety cierpią te
          > które interesuje nie tylko koniec własnego nosa.
          Nie wydawaj opini jak NOGDY nie byłas na miejscu takiej osoby.Ja dostałam prace
          NIE WIEDZĄC że jestem w ciąży ( totalna wpadka:)) a dostałam ja na mieiąc-okres
          próbny, właśnie dzisiaj sie on skończył szef ponoć w poniedziałek ma podpisać mi
          umowę do końca roku szkolnego( też jesdtem nauczycielem) i myślisz że teraz
          polecę do szefa i powuiem mu-Panie dyrektorze niech pan mi nie przedłuża tej
          umowy bo jestem w 11 tc???siedze cicho i nic nie móie nikomu i W NOSIE MAM co
          potem pomysli o mnie wazniejsze jest to abym mogla moim dzieciom dac JESC!!!!!!!!!
          • annnnia Re: Trudna decyzja 02.10.05, 22:34
            no, i właśnie przez takie - sorry inne mamy za okreslenie - babiszony jak Ty
            pracowadcy mają takie a nie inne zdanie o kobietach w ciąży, i nie chcą ich
            zatrudniać.
            Wpadłam tu przypadkiem, ale nie moge się powstrzymac od komentarza.
            Przez jakiś czas naiwnie mi się wydawało, że kobiety sa uczciwe... jakiś czas
            temu spotkała mnie podobna sytuacja jak opisujesz - przyjęłam dziewcyznę i miała
            na dzien dobry dosyć odpowiedizlane zadanie zorganizowania dużej konferencji.
            Przez okres próbny świetnie się wzięła do roboty, wiedziała jakie to ważne i ile
            zalezy od teog, żeby sprawa dobrze wyszła - czyli wydawało się, że jest osoba
            odpowiedzialną. Po przedłużeniu umowy przyszła i radośnie oznajmiła że jest w 3
            miesiącu (jest drobna i szczupła, wiec jakby nie powiedziała to nic by nie było
            widać). Czyli rozwiązanie wypadłoby jej dokładnie na czas, kiedy jej obecnośc i
            praca byłaby najbardizje potrzebna.
            OK - ciąża i dzieci są dla niektórych kobiet najważniejsze na świeice, i nie
            neguję tego.
            Tylko ciekaw,e gdzie w takim razie odpowiedzialność i uczciwośc. Albo planowała
            ciąże - wtedy zatrudniając się u nas planowałą, że w najbliższym czasie zniknie
            i podejmując się zadania, które wymagać będzie jej pełnego zaangarzowania przez
            najbliższe półtora roku zwyczjanie nas okłamała.
            Albo nie planowała ciąży - zaliczyła wpadkę w najważniejszje dziedzinie życia,
            czyli nie wykaząła się odpowiedzialnością w najważniejszej własnej sprawie.
            Skoro nie potrafiła kontrolowac swojej płodnści, to tym bardziej nie można
            oczekwiac żeby potrafiła kontrolowac zadania w pracy.
            Tak czy inaczej - kłamstwo albo totalna nieodpowiedzialność.
            I jeszcze jaka potem była zdziwiona, jak po macierzyńskim nie dostała
            przedłużenia umowy... i odpowiednią moją opinię w referencjach. nie sadze, żeby
            chciała komuś w przyszłości pokazywać opinię z pracy w naszej firmie ;-)
            Morał dla nas: nie dziwmy się, że pracodawcy boja się zatrudniac młode
            dziewczyny i kobiety w ciązy. Sama już mam nauczkę i niestety, jak mam do wyboru
            dwie osoby z identycznymi kwalifikacjami to wybieram mężczyznę. Jedna
            nieodpowiedzialna laseczka "zapunktowała" nie tylko spapraniem sobie cefałki,
            ale też wpłyneła na moje kolejne decyzje.
            Takei postępowanie, jak opisuje i do jakiego namawia adamed tylko szkodzi
            kobietom, błedne koło: fron przeciwko pracodawcom i aby wyciągnąc jak najwięcej
            świdczeń... a potem zdziwienie, że kobietom trudniej znaleźć pracę...
            • annnnia Re: Trudna decyzja 02.10.05, 22:36
              sorry za ortografa. zaangaŻowania oczywiście, literówki z pośpiechu.
            • anetta75 Re: Trudna decyzja 06.11.05, 22:43
              żenada. Życzę sukcesów w firmie i kontrolowaniu swojej płodności. Na pewno
              nawet fałdki na spódnicy układają się jak należy. Fuj, boże chroń twoją firmę
              od babiszonów i ich bachorów.
            • dorota9915 Re: Trudna decyzja 08.11.05, 22:57
              Jestes NORMALNYM człowiekiem?
              Nie pytam co masz w... majtkach.
              Takie wypowiedzi jak Twoje sa poprostu poniżej krytyki.
              Chyba pozycja pracodawcy,przewraca niekiedy w głowie.
              O dzieciach nie wspomne ,pewnie ich nie masz i nigdy miec nie bedziesz.
              D.
            • dorota9915 Re: Trudna decyzja 08.11.05, 23:07
              Takei postępowanie, jak opisuje i do jakiego namawia adamed tylko szkodzi
              kobietom, błedne koło: fron przeciwko pracodawcom i aby wyciągnąc jak najwięcej
              świdczeń... a potem zdziwienie, że kobietom trudniej znaleźć pracę...
              ----------------------
    • niunia134 Re: Trudna decyzja 03.11.05, 19:08
      A słyszałas o czym¶ takim jak pęknieta guma, albo ten 1% kobiet, ktore zachodza
      pomimo brania pigulek? Wiesz, przeczytalam Twoj post i powiem Ci szczerze ze
      zasciankowosć i ciemnota niektórych osób jest zatrważaj±ca!!! I Ty jestes
      pracodawcą!!! Chryste Panie.
      Nie dosyc, ze Twoje myslenie to stek bredni, to jeszcze zrypałas młodej
      dziewczynie CV, dziewczynie ktorej i tak ze wzgledu na dzieciaka moze byc
      ciezko. Twoje wypowiedz jest pełna goryczy, jestes pewnie jedna z tych
      panienek, co sie za szybko dorobiły i teraz strosza piórka. Uwazaj bo i Tobie
      przytrafi sie peknieta guma. I wtedy bedziesz mogla sobie nawtykac od
      nieodpowiedzialnych albo kłamczuch. Wiesz co mysle. Mysle ze jestes egoiska. I
      mam nadzieje, ze Twoja była podwładna prowadzi teraz spokojne i pelne szczescia
      zycie razem z dzieciakiem i kochajacym mezem, a Ty gnij w swojej goryczy.
      Mialam szefowa co podobnie myslala. Teraz sama jest w ciaży. I co? Glupio ci?
      Tobie ciaza tez grozi, i wspolczuje Twoim dzieciom, miec za mamę takiego
      robocopa.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka