nie ja mojego synka nie urodzilam, on sie wedle opinii wielu ciotek babc
sasiadek i wszystkich swietych "zmaterializowal" bo cc to nie jest porod,
zeby urodzic i poznac smak macierzynstwa trzeba: przec, wyc, krzyczec i miec
rozwalone krocze, a potem opowiadac na prawo i lewo jak to ciezko bylo, ale
sie dalo rade, natomiast cc to nie porod, to fanaberia rozhisteryzowanych
panienek i to w kazdym przypadku, czy sa do niego wskazania, czy nie ma, bo
ja wedle wiekszosci powinnam byla rodzic posladkowo

ale naturalnie
nie nie urodzilam mojego dziecka ale ciesze sie,
bo nie mam problemow z rehabilitacja dziecka z powodu niedotlenienia
okoloporodowego, nie ma wmozonego napiecia, lub oslabionego napiecia i
rozwija sie ok, w przeciwienstwie do wielu z tych "rodzonych"
swoje tez przeszlam bo taki porod - nieporod tez boli, same wiecie...
ale trafia mnie jak kolejny raz slysze od jakiejs madrej matko-polkowej cioci
Mieci ze cc to pojscie na latwizne i ze prawie 4 kilowe dziecko mialam rodzic
dolem posladkowo, zeby maly mial niebezpieczniej, a mi zeby tylek rozerwalo
wtedy do bylby porod, bo cc nim nie jest...
co wy o tym sadzicie, tez macie takie grono "zyczliwych" co to umilaja wam
zycie