Dodaj do ulubionych

Problem(y) po cc:-(((

27.02.06, 16:35
Prosze pomozcie...3 tyg. temu mialam cc. W szpitalu lezalam ponad 2 tyg. Na
poczatek przyplatalo mi sie zapalenie zyl wewnetrznych (zastrzyki biore do tej
pory) a w tak zwanym miedzyczasie jedna trzecia ledwo zagojonej rany zaczela
puchnac, robic sie czerwona i twarda. Na jednym z obchodow lekarz kazal mi
kupic sobie (szpital nie dysponowal) Lioton 1000 i smarowac. W dniu wypisu
inny lekarz zrobil mi dziure ("na zywca") w opuchnietym miejscu i przez
kolejne 6 dni (to juz w domu) saczyl mi sie z tego jasnoczerwony a potem zolty
lepki plyn. kiedy to sie wreszcie zroslo, z drugiej strony zrobilo sie to samo
tylko tyle ze peklo samo. Zaznaczam ze to nie boli i nie mam goraczki. W srode
mam umowiona wizyte u chirurga (niestety trzeba czekac na termin nawet
prywatnie). Nie chce wrocic do szpitala- malenkie dziecko w domu, ale odchodze
od zmyslow czy to cos bardzo powaznego. Czy spotkalyscie sie z czyms takim???
Juz nie daje rady...
Obserwuj wątek
    • renard1 Re: Problem(y) po cc:-((( 27.02.06, 20:26
      Witaj!Ja miała tak samo, tylko, ze w szpitalu z gorączką prawie, ze 40 stopni.
      Wykryli u mnie w posiewie z rany gronkowca złocistego, dostałam antybiotyki.
      Jezeli samo pękło to dobrze. Bo mogło do otrzewnej i wtedy...Pielęgnuj
      starannie otwartą ranę. Ten lepki płyn to osocze, a to wczesniejsz to ropa.
      Zakazili Cię w trakcie operacji.Ja przemywałam to jałowymi gazikami spirytusem,
      zaklejałam jałowymi gazikami grubą warstwą, póki sie nie przestało lać osocze.
      Uważaj zebys tego nie zakaziła. Teraz rana sama sie oczyszcza, ale nie mozesz
      tego zakazić. Samo sie zabliżni jak tamto. Idź na pewno do lekarza, piszę tak,
      zeby Cię uspokoić. Myśle, ze mógłby Ci dac jakis antybioityk, osłonowo. Nie
      jestem jednak lekarzem!Tak mysle. NIe bierz nic na własna rękę. Tez miała
      reemisję rany i lerzałam w szpiotalu 3,5 tygodnia przez to.Teraz nie bój sie,
      mierz goraczkę 2 razy dziennie, jak bedzie wysoka, to lepiej zgłoś się do
      lekarza nawet pierwszego kontaktu. To ważne!MOze sie zrobić jakis stan zapalny
      wewnatrz brzuszka, na ranie macicy. Ale ja po takik czasie 3 tyg. nic sie nie
      dzieje, to nie przpuszczam.Ale badź czyjna-tak rozsądnie. Ciesz sie maleństwem,
      ale dbaj o ta ranę jak o swoje maleństwo. NIe martw się.
      • m.b.lang Re: Problem(y) po cc:-((( 27.02.06, 21:44
        Dziekujesmile Mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko sie dobrze skonczylo. Dam znac co
        mi lekarz zaleci. Pozdrawiamsmile
    • renard1 Re: Problem(y) po cc:-((( 27.02.06, 23:03
      Wszystko jest dobrze, czasmi mnie ta rana boli, tzn tak boli jakby ją coś
      rozciągało od środka , ale tak to jest ok. jest jeszcze rózowa.Daj znać.
    • m.b.lang Re: Problem(y) po cc:-((( 01.03.06, 19:16
      WitamsmileBylam dzis u lekarza. Obejral moja blizne i stwierdzil, ze jest to
      plytkie zakazenie od szwow. Musi to zejsc i zsklepic sie. Jesli w cigu
      najblizszych 7 dni ciagle bedzie sie saczyc czeka mnie czyszczenie i zakladanie
      saczka. Tak ze nie jest to nic bardzo powaznego. Pozdrawiamsmile
      • renard1 Re: Problem(y) po cc:-((( 01.03.06, 20:36
        No to super!Ja też miała sączek. A wiesz z czego mi go robili? Z obcietego
        palca od rękawicy jednorazowej. Ale to bylo w szpitalu. Wiadomo-bieda. Nie bój
        się-jak Ci bedą gmyrać (smile) w tej ranie i zakłądac sączek to nic to nie boli.
        No tylko wazna higiena, jak pisałam wcześniej. No to niech sie zasklepia
        szybciutko i do maleństwa. A tak na marginesie-jak się czujecie?No i jak sie
        chowa?
        • m.b.lang Re: Problem(y) po cc:-((( 03.03.06, 16:41
          Hejkasmile
          Czujemy sie supersmile Dzis rano skonczylo sie saczyc i ranka sie sama zasklepila.
          Moja Kajka skonczyla dzis miesiac. Chowa sie super (tfu, tfu na psa urok, zeby
          nie zapeszyc). Jak na maluszka urodzonego w 35 tyg. rosnie jak na drozdzach i
          zaczyna pokazywac temperament i wlasne zdanie. Rozwija sie super. A jak u Ciebie?
          Pozdrawiamy
          Magda z Kajka
          • renard1 Re: Problem(y) po cc:-((( 03.03.06, 21:35
            U ans 11 miesiac. Jesteśmy po metodzie Uśnij wreszcie do zasypiania, mamy 6
            zabków, niestety nie na piersi (od urodzenia), zaczynamy chodzić za
            rączki,mówimy baba, mama, kręcimy główką na nieeeeee. Wiem, ze to wydaje si
            eBARDZO odległe. Ale wierz mi-minie, az się nie obejrzysz. Będziesz tesknić za
            tymi miesiacami, kiedy maleństwo leżało, no ewentualnie na brzuszku i podnosiło
            głoówkę. A teraz-oczy dookoła głowy!!!!!!!!!!!!!Jest super!
            Bardzo sie ciesze, ze z raną wszystko ok. MOja tez dobrze. Tylko ja tak bardzo
            bym chciała rodzic następne naturalnie!!! Pozdrawiamy Ewa z Lenką (ur. w 43
            tygodniu hi hi Ci lekarze)
            • m.b.lang Re: Problem(y) po cc:-((( 06.03.06, 17:22
              Hejsmile
              Ciesze sie,ze u Was wszystko OK. My prawie karmimy sie mleczkiem z buteli bo
              tego w piersi bardzo malo. Ale co zrobic. Swietnie Cie rozumiem, ze nastepne
              chcialabys rodzic naturalnie. Ja tez. Ciagle jak pomysle, ze cos mi umknelo
              przez ciecie to robi mi sie smutno. Moj maz twierdzi, ze przesadzam, ze powinnam
              sie cieszyc, ze Kajka jest zdrowa. Ale ja za to ciagle dziekuje, ale on nie
              rozumie o co mi chodzi. Do tego to chyba trzeba byc kobieta. Wiec za kilka lat
              (mysle, ze max 4)kolejna malenstwo chcialabym urodzic naturalnie. A napewno
              nigdy ale to nigdy nie zdecydowalabym sie na cesarke na zyczenie.
              Pozdrawiam
              Magda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka