17.09.05, 19:46
Pare dni temu, w ostatni sloneczny dzien przed ochlodzeniem, jechalam "do
powiatu" stara aleja obsadzona drzewami. Krotki rekaw, klimatyzacja, te
rzeczy. Nagle patrze, spadaja zolte liscie. Hmmm, zaczyna sie, pomyslalam.

Dzis w potokach deszczu zaparkowalam przed domem mamy, zimno jak cholera,
wiatr, bloto. Slalomem miedzy kaluzami, zeby butow nie zaswinic... patrze: na
ziemi pierwsze lupiny kasztanow.

I juz. Oficjalnie jesien jest. Za oknem ciagle leje, melancholia niejasna czai
sie za rogiem zacierajac raczki i chichoczac: " aaaaa mamy cie!... nie
uciekniesz, nie uciekniesz... ". Ja sie bronie rekami i nogami, ale jesien
zawsze troche doluje. Krotsze dni, plaszcz trzeba nakladac, koniec roku sie
zbliza.

Prosze wiec uprzejmie o napisanie czegos smiesznego, wesolego; wzruszajacego
nawet, byle nie smutki, byle nie mordobicia, byle nie ... Bo wtedy wpadne w
chandre i bedzie zle :-(

O!

J :-)
Obserwuj wątek
    • bird_man chinskie zagadki 17.09.05, 20:31
      wszyscy wiedza od czasow kiplinga, ze "bialy" nigdy tak naprawde nie zrozumie
      azjii.. mimo tego usilujemy naszym racjonalnym rozumem zglebic zasady
      funkcjonowania czegos co funkcjonuje chociaz nie ma prawa..
      na jednej z moich budow w chinach (niedaleko harbinu na polnocy)
      mialem "swojego" taksowkarza, ktory mnie codziennie rano i wieczorem
      transportowal miedzy zakladem i hotelem. To mialo swoje zalety, bo placilem mu
      troche wiecej ale w zamian:
      1. nie wolno mu bylo jechac predzej niz 90 km/godz. w miescie
      2. mialem prawo do zapinania pasow bezpieczenstwa
      3. nie wolno mu bylo jechac "pod prad"
      4. nie wolno mu bylo wyprzedzac na 4-go i 5-go..
      5. nie wolno mu bylo pluc na podloge i na siedzenie przy kierowcy
      6. mial obowiazek przynajmniej krotko przed kursem myc zeby
      jednym slowem obustronny deal...
      Pewnego dnia wracajac z zakladu do hotelu trafilismy na zamkniety przejazd
      kolejowy. dziwne tylko, ze jezdzac tamtedy wielokrotnie nigdy jeszcze nie
      widzialem aby kiedykolwiek jechal tam pociag.. Ale jakby nie bylo, tym razem
      jechal i to cholernie dlugi, 4 lokomotywy i kilka kilometrow wagonow
      (doslownie !) - jak widac chinczycy chca we wszystkim doscignac ameryke. No w
      kazdym razie gdy tam nadjechalismy, stalo juz sporo samochodow przed
      opuszczonym szlabanem i ze ta operacja dlugo trwala a chinczycy wbrew temu co
      sie o nich sadzi wcale nie sa tacy cierpliwi, kolejny samochod nadjezdzajacy z
      naszego kierunku ustawil sie bezposrednio przed szlabanem ale juz na przeciwnym
      pasie ruchu. Jak sie mozna domyslic w ciagu nastepnych kilku minut na ten sam
      pomysl wpadli inni i oba pasy ruchu byly kompletnie zastawione i to dokladnie,
      centymetr po centymetrze.. zadnej szansy aby np. otworzyc dzwi i wysiasc. Po
      okolo 20 minutach ukazuje sie z daleka koniec pociagu, wszyscy wlaczaja silniki
      i w klebach dymu czekamy na otwarcie szlabanu. Pociag przejezdza, szlaban
      zaczyna sie podnosic i co sie okazuje? Oczywiscie po drugiej stronie torow sa
      takie same mongoly z tej samej wioski.. dokladnie ta sama sytuacja.. Obie te
      armie nie baczac na nic ruszaja naprzod i zatrzymuja sie na srodku torow bo
      jakze by inaczej.. Moja jedyna mysla jest "cholera, aby tylko teraz nie pojawil
      sie nowy pociag bo bedzie druga hiroshima", Nie rozbierjosz.. tylko wiazka
      granatow moze ten wezel gordyjski rozwiazac - tak mysli europejczyk..
      Myslalbys..
      Juz po nastepnych 20 minutach udalo sie wszystkim jakos rozjechac w swoje
      strony i to bez policji, zabitych i rannych..
      Jak oni to robia?
      Nie rozumiem
      ptaszek zdziwiony
      • jutka1 Re: chinskie zagadki 17.09.05, 23:49
        U mnie w powiecie jak na rondzie jest wiecej niz 4 pojazdy to sie robi korek
        :-))))) Myslalby kto ze to Plac Etoile, hahahaa :-)

        Przy okazji, donosze uprzejmie, ze juz sie do polskich drog i kierowcow
        przyzwyczailam, nie ma problemu. Nastepny chrzest bojowy - zima. Co mi
        przypomnialo, ze musze kupic zimowe opony.
    • jutka1 Re: Jesien 18.09.05, 10:24
      Od rana dzis slonce i bezchmurne niebo. Moze rzeczywiscie zlota polska jesien
      uda sie zobaczyc w tym roku?

      Zaraz pojde na taras i bede tam czytac dokoki nie pekne. No, no, no, nie
      myslalam, ze jeszcze w tym roku uda sie piegi pokultywowac :-))) Co za mila
      niespodzianka.

      Zupelnie letnio (nie w sensie temperatury pozdrowien, ale powietrza) pozdrawiam,
      J. :-)
      • chris-joe Re: Jesien 18.09.05, 10:31
        te zlota polska za dupe przytrzymaj, nakarm ı upıj w trzy- nıech sıedzı do
        mojego przyjazdu!
        • jutka1 Re: Jesien 18.09.05, 10:32
          Dobra, zloze podanie do niebios i zlapie ja za zadnice!
          :-))))))
          • chris-joe Re: Jesien 18.09.05, 10:37
            Tu, przy Zlotym Rogu cıeplutko jak u pana boga za pıecem, krotkıe majtkı
            oddalem do pranıa wıec grzeje sıe w dzınsach.

            Ale jesıen tez sıe tutaj panoszy w powıetrzu ı zasmıeca ulıce.
            • jutka1 Re: Jesien 18.09.05, 10:41
              Alez tam u Was w Kanadzie bida z nendzom ortzam! Tylko jedna pare majtek biedaku
              masz ;-))))))))))))))))))))))
              Nie martw sie pojdziemy na lokalny targ i cos Ci za dwa piecdziesiat kupimy, w
              kropki albocus.... ;-)))))))))))))))
              • chris-joe Re: Jesien 18.09.05, 10:58
                aaa tam, nıe to ze bıeda, tyle ze krotkıe majtkı dajom na kartkı :)
              • lucja7 Re: Jesien 19.09.05, 14:48
                To byl moj przedostatni pobyt w Polsce, ok 10 lat temu, bylam tam krotko z
                dziecmi, wtedy jeszcze malymi (9 i 12). Nie pamietam juz dokladnie w jakim to
                bylo miasteczku, chyba w Wyszkowie.
                To byla sobota rano i na rynku byl targ na ktorym byly stragany rowniez z
                bielizna.
                I wylozone byly na wierzch damskie gacie, rozowe, wymiarow kolosalnych. No nie
                wiem, myslalam ze takie wymiary sa niewyobrazalne. Pamietam ze bez slowa
                zaczelismy sie smiac i do tej pory wraca to od czasu do czasu w rozmowach do
                smiechu.
                Ale to tylko na marginesie pomyslu prezentu dla CJ :)
                • jutka1 Re: Jesien - majciochy dla Sinistera ;-))) 19.09.05, 16:36
                  Lucjo, ja wprawdzie wyobrazalam sobie nieco (o wiele, o wiele) mniejszy
                  rozmiar, wszak SiDzeja juz widzialam i wiem jaki nosi (mniej wiecej), ale cos w
                  tym guscie mialam na mysli, moze byc rozowe, ale koniecznie w kropki albo pingwiny.
                  :-)))))))))
                  • don2 Re: Jesien - majciochy dla Sinistera ;-))) 19.09.05, 17:03
                    Absolutnie powinny byc w karty kredytowe.Tlo moze byc lila-wrzos
                    • lucja7 Re: Jesien - majciochy dla Sinistera ;-))) 19.09.05, 17:15
                      Podobno nacjonalisci nosza w kolorach narodowych, wiec w wypadku gdyby CJ byl,
                      to mialby wydrukowany lisc klonowy :)

                      Po prostu slyszalam kiedys powiedzenie: nacjonalista trzykolorowy do dna gaci :)
                      Bylo to oczywiscie w wypadku nacjonalisty francuskiego.
                      • don2 Re: Jesien - majciochy dla Sinistera ;-))) 19.09.05, 17:19
                        Hmmm,skorzane i w miejscach strategicznych mnostwo nitow.No tak ale to raczej
                        majtki na impreze.mysle ,ze musza cholernie uwierac w jaja jak sie siedzi :))
                        • jutka1 Re: Jesien - majciochy dla Sinistera ;-))) 19.09.05, 17:41
                          Niech sie SiDzej wypowie, ktora wersja mu najbardziej odpowiada :-))

                          A poniewaz majciochy sa po dwa piecdziesiat (albo kolo tego), a ja dostalam dzis
                          znizke na cene oleju opalowego, to moge mu nawet 3 rozne pary kupic. A co! Ze ze
                          wsi to nie moge sobie pozwolic? ;-)))
    • basia553 Re: Jesien 18.09.05, 16:51
      Piekna opowiesc ptaszku! I ani jednej azjatyckiej dupy nie wymieniles. Znaczy
      sie, mozna i tak zabawic towarzystwo:)))) Ale na serio. Cos w tym jest, ze im
      mniej przepisöw drogowych, tym lepiej sobie daja kierowcy rade. Niewiele
      zwiedzilam w zyciu, ale obserwowalam to i w Israelu i w Turcji, ze o Wloszech
      czy Francji nie wspomne. Jak sobie przypomne te - dla mnie nieprzejszyste -
      liczne szeregi w Paryzu, ktöre dla mnie wygladaly jak pole walki... no nie,
      piekne to! Zazdrosze Ci chinskiego przezycia!
    • jutka1 Babie lato... 19.09.05, 12:30
      Drugi z rzedu sloneczny dzien. Zolte liscie ciagle spadaja z rzadka, pieknie
      wygladaja w sloncu.
      Gory Sowie i Sobotka ciagle zielone - z odleglosci jeszcze nie widac jesiennych
      kolorow, za wczesnie.
      Pola juz dawno skoszone, tylko kulki bali ze sloma i pagorki lamia monotonie
      krajobrazu.
      Koniec lata.
      Nastepna jesien.
      Moja pierwsza pelna jesien na Dolnym Slasku od.... hm... 19 lat.

      W przyszlym tygodniu bede zbierac jablka i gruszki(plus jakies przetwory robic),
      potem orzechy wloskie i laskowe. Za niecale dwa tygodnie jade na winobranie na
      druga strone gor do zaprzyjaznionej winnicy. Potem bede (tzn. najme sile
      sprawcza) bronowac, orac`, orkanowac druga dzialke za plotem. I podcinac
      drzewka. I nadzorowac zadaszenie nad tarasem. I przerabiac kuchnie na gorze na
      bardziej funkcjonalna.

      Duzo tego. Ale sie nie skarze - lubie jesien, tak jakbym zamykala jakis rozdzial
      i szla jak niedzwiedz spac :-))))))))))))))
      • don2 Re: Babie lato... 19.09.05, 13:23
        za siedmioma gorami,za siedmioma rzekami w malej uroczej wioseczce w malym
        domku na skraju tuz przy szosie w kuchni pelnej aromatow i pary,przy garnkach
        i rondlach stala kobieta.Pulchna reka z podwinietym rekawem gustownej koszuli
        co i raz odgarniala opadajace na czolo figlarne rude loki.A ktoz to taki
        skrzetnie jak wiewiorka sposobi zapasy na zime ? Ktoz to taki co nie pije ,nie
        pali ,nie daje tylko owoce na czasteczki kraje? I tu zakoncze baje,bo mi z
        rozzewnienia lza w oku staje.
        • basia553 Re: Babie lato... 19.09.05, 13:27
          zapomniales dodac, ze koszula byla od...(?) a stala nasza ruda pieknosc na
          szpileczkach on Manola Blahnika.
          Oj, doczekala sie Ruda wlasnej poezji!
          • don2 Re: Babie lato... 19.09.05, 13:36
            Az taki jasnowidz nie jestem,by wiedziec z kogo zdarla te koszule i czy po wsi
            w szpilkach lata
            • jutka1 Re: Babie lato... 19.09.05, 14:22
              Plotkarze! :-)))))

              Don, az sama sie rozrzewnilam czytajac te poezje.... tylko jedna poprawka, reka
              nie jest pulchna :-))))))))
        • maria421 Re: Babie lato... 19.09.05, 15:44
          don2 napisał:

          > za siedmioma gorami,za siedmioma rzekami w malej uroczej wioseczce w malym
          > domku na skraju tuz przy szosie w kuchni pelnej aromatow i pary,przy garnkach
          > i rondlach stala kobieta.Pulchna reka z podwinietym rekawem gustownej
          koszuli
          > co i raz odgarniala opadajace na czolo figlarne rude loki.A ktoz to taki
          > skrzetnie jak wiewiorka sposobi zapasy na zime ? Ktoz to taki co nie
          pije ,nie
          > pali ,nie daje tylko owoce na czasteczki kraje? I tu zakoncze baje,bo mi z
          > rozzewnienia lza w oku staje.

          Pieknie-scie to namalowali, mosci Donie, sam Chelmonski lepiej by tego nie
          zrobil. Widze, ja, widze w tej idyllicznej scenerii, widze promienie slonca
          wpadajace przez okno aby spoczac na jej puklach koloru wina i miedzi
          rozjasniajac je zlota farba... Aaach, jaka ja sie romantyczka robie...
          • don2 Re: Babie lato... 19.09.05, 15:51
            Dokladnie tak widzialem te kolory piekne i trwale firmy schwartzkopf (pudelko
            zawiera fabe koloru "stara miedz "i rekawiczki)
            • jutka1 Re: Babie lato... 19.09.05, 16:34
              Przestancie, bo sie poplacze!....
              Ze smiechu! :-)))))))))))))))
    • basia553 Re: Jesien 19.09.05, 18:33
      eee, zaraz tam majty! Lisc klonowy w strategicznym miejscu, tasiemki
      przytrzymujace, czyli stringi kanadyjskie:))))
      • maria421 W zoltych plomieniach lisci 20.09.05, 09:55
        Dedykuje Wam wszystkim w ten sloneczny, jesienny poranek:
        -----------------------------------------------------------
        W żółtych płomieniach liści brzoza dopala się ślicznie
        Grudzień ucieka za grudniem, styczeń mi stuka za styczniem
        Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają
        Na łące stoją jak na scenie, czy też przeżyją, czy dotrwają

        I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka
        Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka
        I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
        I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz

        Gęsi już wszystkie po wyroku, nie doczekają się kolędy
        Ucięte głowy ze łzą w oku zwiędną jak kwiaty, które zwiędły
        Dziś jeszcze gęsi kroczą dumnie w ostatnim sennym kontredansie
        Jak tłuste księżne, które dumnie witały przewrót, kiedy stał się

        I ja witałam nieraz kogo, chociaż paliły wstydem skronie
        I powierzałam Panu Bogu to, co w pamięci jeszcze płonie
        I ja witałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
        I ja witałam nieraz kogo i ja witałam nieraz

        Ognisko palą na polanie, w nim liszka przez pomyłkę gore
        A razem z liszką, drogi Panie, me serce biedne, ciężko chore
        Lecz nie rozczulaj się nad sercem, na cóż mi kwiaty, pomarańcze
        Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę

        I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka
        Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka
        I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
        I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz
        --------------------------------------------------

        Moze urzadzimy koncert zyczen?
        "Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu pierwszego..."
        • don2 Re: W zoltych plomieniach lisci 20.09.05, 10:45
          Pronko ladnie to spiewala,ale widok tych braci potworkow na starym
          klipie,zawsze doprowadza mnie do rozpaczy :))
          • maria421 Re: W zoltych plomieniach lisci 20.09.05, 10:56
            don2 napisał:

            > Pronko ladnie to spiewala,ale widok tych braci potworkow na starym
            > klipie,zawsze doprowadza mnie do rozpaczy :))

            To byla chyba Lucja Prus, nie Pronko.
            • jutka1 Re: W zoltych plomieniach lisci 20.09.05, 11:34
              Najpierw to spiewali Skaldowie. A moze wokal to ona, a Skaldowie reszte? Nie
              pamietam...
        • jutka1 Kasztany 20.09.05, 10:47
          Nie wiem komu zadedykowac, pucio pucio, ale zawsze lubilam te piosenke...

          Mówiłeś - włosy masz jak kasztany
          I kasztanowy masz oczu blask
          I tak nam było dobrze kochany
          Wśród złotych liści, wiatru i gwiazd
          Gdy wiatr kasztany otrząsał gradem
          Szepnąłeś nagle zniżając głos
          Odjeżdżam dzisiaj, lecz tam gdzie jadę
          Zabiorę z sobą tę złotą noc


          Kochany, kochany
          Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
          Wprost pod stopy par roześmianych
          Jak rudy lecą grad
          Jak w noc, gdy w alejce
          Rudy kasztan ci dałam i serce
          A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
          Że kochasz mnie i wiatr

          Już trzecia jesień park nasz wyzłaca
          Kasztany lecą z drzew trzeci raz
          A twoja miłość do mnie nie wraca
          Choć tyle błyszczy liści i gwiazd
          I tylko złoty kasztan mi został
          Mały talizman szczęśliwych dni
          I ta jesienna piosenka prosta
          Którą wiatr, może zaniesie ci

          Kochany, kochany
          Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
          Wprost pod stopy par roześmianych
          Jak rudy lecą grad
          Jak w noc, gdy w alejce
          Rudy kasztan ci dałam i serce
          A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
          Że kochasz mnie i wiatr

          Kochany, kochany
          Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
          Wprost pod stopy par roześmianych
          Jak rudy lecą grad
          Jak w noc, gdy w alejce
          Rudy kasztan ci dałam i serce
          A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
          Że kochasz mnie i wiatr
          I wiatr...

          Słowa: Krystyna Wodnicka
          Muzyka: Zbigniew Korepta
          • maria421 Re: Kasztany 20.09.05, 11:00
            Piosenke pamietam, dzieckiem bylam wtedy, Jutus, ale nie pamietam nazwiska
            wykonawczyni.
            • jutka1 Re: Kasztany 20.09.05, 11:51
              Tez nie pamietam :-S
              nawet w google'u szukalam, ale ... jedyna wykonawczyni, ktora podaja, to Edyta
              Gorniak :-(
              • don2 Re: Kasztany 20.09.05, 12:05
                A moze i Prus,tyle lat minelo.
    • lalka_01 A to ktos zna? 20.09.05, 11:12
      Pozna noca jesieni juz blisko
      Pozna noca jesieni juz blisko
      gdzies pod lasem kwitnie ognisko.

      Stoja sierpy powleczone chlodem
      stoja sierpy powleczone chlodem
      podciagaja kolana pod brode.

      Wkrag kobiety siedza w milczeniu
      wkrag kobiety siedza w milczeniu
      wpatruja sie w barwy plomieni.

      I tylko czasem ptak jakis wrzeszczy
      i tylko czasem ptak jakis wrzeszczy
      chyba nikt nie spi, nikt nie spi.

      I wszystko jest normalnie poza tym
      i wszystko jest normalnie poza tym
      zwykla polnoc, pozegnanie z latem.

      Tak mija ta dziwna godzina
      tak mija ta dziwna godzina
      gdy sie konczy cos i cos zaczyna.

      (Antonina Krzyszton, Jacek Kleyff)
      • jutka1 Re: A to ktos zna? 20.09.05, 11:44
        Wolna Grupa Bukowina to spiewala.. Zapomnialam o niej, a piekna piosenka. Dzieki
        Lalka.
      • lucja7 Re: A to ktos zna? 20.09.05, 12:03
        Dzien dobry lalka, dawno cie nie bylo.
        Znam grubego Jacka :) I znalam tez tatusia.
        • lalka_01 Re: A to ktos zna? 20.09.05, 12:10
          no to pieknie...A o Tobie przypadkowo czegos nie zaspiewal?
          ;-)
          • lucja7 Re: A to ktos zna? 20.09.05, 12:24
            Dlaczego przypadkowo?

            Z tego co wiem to nie, napewno powiedzialby :(
    • basia553 sluchajcie smarkacze, 20.09.05, 13:26
      co Wam jedna taka powie, co dawne czasy pamieta: Koterbska to spiewala!!!!
      Te kasztany! Jeszcze jej glos slysze:))))
      • maria421 Re: sluchajcie smarkacze, 20.09.05, 13:47
        No wlasnie! Koterbska!

        Basiu, Ty to masz pamiec!
      • jutka1 Re: sluchajcie smarkacze, 20.09.05, 13:47
        Ooooo, Baska, nieoceniona jestes! jasne ze Koterbska! :-)))
        • maria421 Re: sluchajcie smarkacze, 20.09.05, 13:49
          A jeszcze znam:

          "Jesienia, jesienia, sady sie rumienia,
          zielone jabluszka pomiedzy zielenia"

          Dalej nie pamietam :(
    • jutka1 Kolejny cudny jesienny dzien 21.09.05, 08:29
      Pol godziny temu obudzilo mnie slonce, ale nie potrafie sie wsciekac - bo slonce.
      Mala rzecz, a cieszy.
      Nagle wypadl mi wyjazd jutro-pojutrze, wiec musze dzis pokonczyc wszystko, plus
      jeszcze troche. Szast-prast trzeba bedzie, bo czas na opalanie tez potrzebny
      :-)))) (najwazniejsze miec priorytety dobrze poukladane, nespa? ;-)))

      Z babiego lata pozdrawiam :-)
    • jutka1 No i to by bylo na tyle......... 27.09.05, 15:27
      Wyglada na to, ze zlota polska i babie lato pozegnaly sie. Jest szaro. Jeszcze
      nie ciemno-szaro, ciagle jeszcze perlistoszaro (cichaj, Don, bo zaraz
      ciemno-ciemno-chabrowym wyjade! :-)))

      Jesienny nastroj spowodowal rozmrozenie zupy z soczewicy - zaraz ja niniejszym
      spozyje.
      I mam dzis dzien jesiennego lenia. Do biura nie pojechalam, za to do Swidnicy
      owszem, piekne krajobrazy, mzawka, ladna muzyka w samochodzie - mogloby byc
      gorzej, ale po co? :-))))))
      • ertes Re: No i to by bylo na tyle......... 27.09.05, 17:37
        A mnie sie niechce wierzyc ze w tym tygodniu pazdziernik!
        Za szybko :(
    • sabba jutka 27.09.05, 17:40
      skrecam na geografie: czy ta miejscowosc Niemcza w Twojej okolicy to sie
      nazywala kiedys Nimptsch czy Nimbtsch? Wiesz moze? Dzieki...
      • jutka1 Re: jutka 27.09.05, 17:50
        Owszem, Sabbo, nazywala sie Nimptsch.

        pl.wikipedia.org/wiki/Niemcza
        • sabba dzieki 27.09.05, 17:58
          pytam bo w pewnej ksiazce byly starodruki (mapy) z dwoma wersjami, aiwem ze
          Nimbtsch tez gdzies jest ...
    • ertes Re: Jesien 28.09.05, 19:15
      U nas jest bardzo jesiennie: 30 stopni.

      Chyba pojade w gory w weekend zobaczyc ta jesien.
      • ertes Re: Jesien - niezle 28.09.05, 20:43
        Juz jest 35 stopni :(
        Troche sie ugotujemy nie wspominajac o wyschnieciu.
        • ertes Re: Jesien - coraz lepiej :( 28.09.05, 22:22
          38C o 1pm
          • jutka1 Re: Jesien - coraz lepiej :( 28.09.05, 22:47
            U nas chlodno, zeby nie powiedziec zimno.
            Caly dzien jakis taki szary.

            Jesien.
            • ertes Re: Jesien - coraz lepiej :( 28.09.05, 22:51
              Ja sie boje wyjsc na zewnatrz :(
              Wiatr wieje jak szalony, wilgotnosc 10% i potwornie goraco.

              Szlag by trafil Swieta Anne :(
              • ertes Re: Jesien - coraz lepiej - sezon sie zaczal 29.09.05, 02:03
                Sie palimy.
                • jutka1 Re: Jesien - coraz lepiej - sezon sie zaczal 29.09.05, 08:11
                  OJ.
                  Pamietam Santa Ane - do bialej goraczki mnie doprowadzala :-(
                  Czytalam o pozarach.
                  :-(
                  • ertes Re: Jesien - coraz lepiej - sezon sie zaczal 29.09.05, 15:20
                    Oj pali sie calkiem niezle a bedzie jeszcze gorzej.
                    Dzis znowu ma wiac do wieczora.
    • staua Re: Jesien 29.09.05, 18:10
      Bardzo lubie jesien, od dawna jest dla mnie ona, nie wiosna, ta ulubiona pora roku, do ktorej mam
      sentymentalny stosunek. Tutaj lubie ja jeszcze bardziej, bo nadchodzi po goracym i parnym lecie. Dzis
      pada. Wczoraj bylo piekne slonce, wialo i pachnialo jesienia (co przydalo sie tym bardziej, ze z powodu
      pozaru w budynku spedzilismy cztery godziny poza nim).
      Ale melancholia tez lapie...tylko ze mnie to nie przeszkadza.
      • jutka1 Re: Jesien 29.09.05, 22:12
        Staua, bardzo lubie zapach jesieni.
        Kiedys Estée Lauder mialo perfumy, nazwa wlasna chyba byla, i dla mnie pachnialy
        jesienia. Nawet ich jakis czas uzywalam, ale potem albo moja skora sie zmienila,
        albo zmienilisklad, w kazdym razie juz mi "nie szly".
        Moj Boze, od lat nie myslalam o tych perfumach..
        • morsa Re: Jesien 08.10.05, 00:18
          Babie lato, albo zlota jesien.
          Indian Summer albo Altweibersommer.
          Estate di San Martino albo Britt-sommar.
          Patrze na drzewa - jeszcze zielone. Cieplo, to chyba jeszcze lato.
          Ale grzyby sa - bardzo duzo. W nastepnym tygodniu
          jade nazbierac kurek. Pelno tego "zlota" w lesie.
          --
          • ertes Re: Jesien 08.10.05, 00:20
            A ja w niedziele jade nazbierac szyszek, polazic po lesie i zobaczyc jak wyglada
            jesien. Jest to mozliwe dopiero na wysokosci 2500 m npm gdyz tutaj lato w pelni :)
            • ania_2000 Re: Jesien 08.10.05, 00:52
              Ja tez jade na grzyby - podobno ma ich byc caaaale mnostwa! Caly tydzien leje
              wiec musza urosnac.
    • jutka1 Re: Jesien 08.10.05, 16:53
      Piekny, sloneczny, jesienny dzien.
      Poranki ostatnio mielismy bardzo mgliste, potem sie rozpogadzalo.
      Dzisiaj swietna widocznosc gor.

      Pachnie jesienia, liscie juz zaczynaja powoli zmieniac kolory, mnostwo kasztanow
      wszedzie.
      Prawdziwa "zlota polska".
    • basia553 Re: Jesien 08.10.05, 17:19
      czego mi tutaj w Niemczech brakuje, to zapach ogniska. W Polsce o tej porze
      roku to na kazdym polu cos sie palilo o pieklo i ten zapach byl piekny. Dzis na
      zakonczenie prac ogrodowych (a jakze, wzielam sobie wolne popoludnie:))))
      posprzatalam, pozmiatalam i az sie prosilo zeby smieci, liscie itd. spalic. Ale
      nie wolno:(((( jestesmy niewolnikami przepisow. Z drugiej strony jednak za moim
      zywoplotem stoi piekna (pod ochrona) dwupietrowa stodola do suszenia i
      skladowania tabaki.
      Strach pomyslec, gdyby sie spalila....
      • sabba Re: Jesien 08.10.05, 20:48
        a ja myslalam ze wolno tylko trzeba pozwolenie miec...tzn trza podanie zlozyc...
    • bella-donna Re: Jesien...ciagle pada 15.10.05, 14:41
      nie, ta pora roku to zdecydowanie nie jest dla mnie.
      Pada lub mzy juz od 8 dni. Pewnie, ze beda jeszcze
      sloneczne, cieple dni, szeleszczace, kolorowe liscie,
      ale teraz, kiedy spogladam przez okno, jesien, niestety
      nie da sie lubic...
      Moje plany na ten weekend - wielkie pakowanie.
      • wkrasnicki Re: Jesien...ciagle pada 17.10.05, 16:54
        Taka jak do tej pory to cud natury czyli żyć nie umierać. Jeszcze kilka dni temu codziennie polegiwałem w
        lesie pijąc pyfko i wyganiając reumatyzm za pomocą słoneczka. Teraz dopiero będzie kanał.
        • jutka1 Re: Jesien...ciagle pada 17.10.05, 17:27
          Tu tez byl cud natury. Byl ale sie zmyl.
          Jak to w zyciu.
    • jutka1 Tak pieknie... 27.10.05, 12:39
      ... juz dawno nie bylo :-)

      Poszlam do sklepiku, slonce oslepia, cieplo, wokol zolcie, pomarancze,
      czewienie, na niektorych jabloniach multum czerwonych jablek, winorosl, ktora
      juz pol sciany domu obrosla zmienia kolor na bordowy.

      Cisza i spokoj. To moj pierwszy pazdzienik tutaj, i mam szczescie, ze taka
      pogoda sie trafila. Rozpiera mnie... trudno mi w slowa ubrac, co czuje.

      Dobra, juz nie marudze sentymentalnie - tak jakos mnie naszlo.
      :-)
      • don2 Re: Tak pieknie... 27.10.05, 13:07
        Rozpiera mnie... trudno mi w slowa ubrac, co czuje.

        To sie nazywa "wola boska" :)))))))))))))))
        a kolor nazywa sie bordo,jezeli juz .Bordowy kolor ma moherowy beret
        sluchaczki RM
        • jutka1 Re: Tak pieknie... 27.10.05, 13:12
          Jesli juz, to wola boza, nie boska :-)))))))

          Naprawde nie mowi sie "bordowy" tylko "bordo"?
          To sie bije w piers i meakulpuje.

          Ze sluchaczka RM raczej trudno mnie pomylic :-)))))))
          • don2 Re: Tak pieknie... 27.10.05, 13:21
            a czemu nie boska?A laska Boza ,czy Boska? A moze i tak i tak?A jezeli tak i
            tak ,to te tak ma byc po mojemu (vide motylek)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka