latwy2002
17.09.03, 16:37
i po urlopie...
rozni ludzie roznie reaguja
jedni alergicznie (utrata apetytu, miotaja sie w rozpaczy,
konwulsje na widok szefa)
inni -calkowita apatia, smetna apatia
sa tacy, ktorzy usiluja przedluzyc wakacje rzucajac sie w wir
retrospektywnych imprez
(ogladanie zdjec, picie na umor i zmuszanie gosci do wychwalania opalenizny)
jeden z uporem maniaka chodzil w sandalach do listopada, kiedy to dostal
zapalenia nerek.
Ja jako baran nie wpadam latwo w pourlopowa depresje.Koniec to koniec.
Caly czas bylem przekonany, ze podczas mojej nieobecnosci, bez moich cennych
uwag firma pograzyla sie w chaosie i przypomina burdel ogarniety pozarem.
I prawie sie sprawdzilo...
ale z innymi znakami jest inaczej...mowie Wam
czirs