mmadzia1
24.01.04, 22:07
Dziewczyny, a jk układają sie Wam stosunki z obecnymi tesciowymi? Jak sa
nastawione? U mnie jesttak, ze niby jest mi przychylna, jednocześnie pała
maxymalna niechecią do ex. Ale czasem się zastanawiam, pod jak bardzo szkłem
powiekszającym mnie oglada? Wiem, ze boi sie o syna, i wiem że tak do konca
mnienie akceptuje i moich "zbyt postępowych" pogladów na życie. Jednak jest
miła. Natomiast wkurza mnie MAXYMALNIE ta jej obawa, że ex znowu cos
wykombinuje, znowu poleci do sadu, znowu napuści policję, komornika, i bóg
wie co jeszcze! Mówię Wam oni oboje namyśl o ex dostaja gęsiej skórki; boją
sie spóźnić bodaj minutę(mama mojego M. towarzyszy z reguly w odbieraniu i
oddawaniu dziecka, bo były przypadki gdy tamta robiła jakies numery); boją
się z dziewczynką wychodzić, nawet jeje nie myją, jak kichnie to już
panikują, że ex znowu cos wymyśli, że się znęcają np; Teściowa, boi sie
straszenie rozruszyć ex. Trzymaja się sztywno "instrukcji obslugi dziecka",
które to instrukcje tamta daje na kartce przy wizytach. Naprawde to jest
paranaja! W dodatku, teściowa, nakręca mojego faceta, na zasadzie: "no ale
jak nie pojedziesz,[bo np. mamy inne plany na weekend w który przypadaja
odwiedziny] to może ona znowu pójdzie do sadu, no ale jak.... to ona znowu" I
tak jest ciągle. A on się daje nakręcać. Pls poradźcie co robić?!?!