Dodaj do ulubionych

Ja, babcia

09.01.10, 18:09
Moja wspaniała pasierbica to chodzący takt i finezja. Jak wspomniałam mój M, a
jej ojciec mieszka obecnie niedaleko córeczki. Oczywiście ani raz córka nie
pofatygowała się w odwiedziny, choć nie widziała go już przynajmniej dwa lata
(a może cztery? nie pamiętam). Zadzwonić również nie zadzwoniła, chociaż wie,
że ojciec mieszka razem z drugą córką więc telefon zna. Oczywiście wyraziła
zdziwienie, że ojciec jej się nie zameldował po przyjeździe. Zupełnie
zignorowała fakt, że miesiącami próbował się z nią kontaktować i jedyne co
uzyskał, to stek inwektyw pod swoim adresem. Później była jeszcze jedna
rozmowa, w której był wstępnie zaproszony i rok ciszy po prawie-zaproszeniu.
No, jeszcze mały incydent ze szpitalem, bo mój M w sierpniu umierał, ale
telefonu się nie doczekał. Wcześniej w maju córeczka przyjechała w odwiedziny,
ale to nie konkretnie do nas tylko w drodze do teściów (przyszłych). Nie
spotkali się jednak z ojcem, bo był wtedy za granicą. Oczywiście jej men nie
widział za stosowne przyjechać i się przedstawić, choć są parą już od trzech
lat. Nie widział również za stosowne przedstawić się przyszłym teściom, gdy
okazało się, że panna jest w ciąży (coś obecnie szósty - siódmy miesiąc, nie
wiem dokładnie, bo nie jestem informowana). Trudno więc oczekiwać, że ojciec
po takiej dozie ignorancji wsiądzie w pociąg i pojedzie do nich bez
zaproszenia. Co ma niby powiedzieć? "Dzień dobry, przyjechałem się
przedstawić?" Przypominam, że wszystko to dzieje się poza graniami Polski.Ja
przez pewien czas próbowałam narzucać, że się tak wyrażę swoją osobę, ale
trafiałam na coś w rodzaju rozdrażnienia. Dałam sobie spokój, gdy men córeczki
przedefiladował mi w majtasach przed ekranem monitora, oczywiście ignorując
moją osobę, a córunia umilkła na ten moment, dając do zrozumienia, że przy nim
się nie rozmawia. No cóż, może archaicznie stara nie jestem, ale trochę
szacunku mi się należy. Kiedy przyszły święta było ciężko, bo mój M tam, ja z
dzieciakami tu. Cieszyłam się, że M spędzi je chociaż z młodszą córką i jej
facetem. A starsza...Na święta zaprosiła z Polski swoich teściów, bo jak
poinformowała nas jej siostra :jest im bardzo wdzięczna" No widać mi nie ma za
co, ojcu również. A następnie przysłała do siostry smsa (tuż przed Wigilią),
że jak ojciec chce to może przyjechać. Na telefon widać nie było jej stać i
jakoś nie czekała na odpowiedź. W święta oczywiście również nie zadzwoniła, za
to ja dostałam kartkę z życzeniami, jakby nigdy nic. A na nowy rok również
życzenia :"POCIECHY Z WNUKÓW" Kurde, jakbym ze sto lat miała i jedyne co mi
zostało to niańczenie wnuków! A ja mam dziesięć lat więcej od jej faceta!
Dzisiaj napisałam jej list. Wygarnęłam wszystko, co mi na sercu leżało i czuję
się naprawdę wolna. Chciałabym zamknąć do końca życia rozdział z moją
najstarszą pasierbicą, ale myślę, że nie dane mi to jeszcze. No to pa, kobietki.
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Ja, babcia 10.01.10, 14:41
      Mysle, ze niepotrzebnie sie fatygowalas.

      Jedyna rada - olac.
      • tamaryszek04 Re: Ja, babcia 10.01.10, 15:01
        Oj, kiciu, chciałam jakoś zakończyć to wszystko. Choć myślę, że zdecydowanie
        powinnam olać. Ostra jesteś, a ja zgadzam się właściwie ze wszystkimi Twoimi
        wypowiedziami (nie tylko na tym forum). Niemniej musiałam sobie dużo poczytać
        opinii ludzi na wszelkie zawiłości życiowe, jak i na RiCD, żeby dojrzeć do
        niektórych decyzji, a przede wszystkim zmienić tok myślenia na swój własny
        temat. Można by powiedzieć - dorosłam. I dobrze mi z tym. Przestałam wreszcie
        obwiniać się za wszystko dookoła. Dzięki smile
        • kicia031 Re: Ja, babcia 10.01.10, 16:48
          pies, ktory duzo szczeka, zadko gryzie wink)
          Stworzyliscie fajna, ciepla, udana rodzine - to jej strata, ze w
          niej nie uczestniczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka