10.02.04, 13:06
Wiecie... mam ochotę wyrzucić z siebie troszkę emocji dotyczących tego forum.
Gdy powstało cieszyłam się, że jest w necie takie miejsce, gdzie będę mogła
od czasu do czasu napisać o tym, co mnie gryzie i przeczytać jakieś opinie na
ten temat. Ostatnio wchodzę tu coraz rzadziej. Dlaczego? Bo forum działa na
mnie depresyjnie lekkosmile Po prostu jest tak przygnębiające, tak nie rokujące
nadziei, takie szare jakieś... Nie wiem, czy tylko ja mam takie odczucia, ale
gdy czytam forum, to czuję się zupełnie tak, jakby jakiś kamień ciążył mi w
brzuchusmile))
Skąd to się bierze, zastanawiałam się... Może dlatego, że moje problemy są
znacznie mniej poważne, niż większości osób, które tu przebywają? Może
dlatego, że jakiś czas temu stwierdziłam, że pewnych rzeczy nie zmienię, więc
trzeba je zaakceptować i cieszyć się, że nie są gorsze? A może dlatego, że
nasza sytuacja jest już w miarę klarowna?
To ostatnie chyba nie jest do końca prawdą. Wiele rzeczy mnie wkurza, czasem
mam ochotę zdzielić za jego zachowanie, bo włazi powoli w ten kretyński wiek
stawiania się... Ale jakoś nie mam ochoty o tym pisać, dołować się, a potem
czytać, że tak to już jest... że będzie coraz gorzej... że powinnam postawić
na swoim i się nie dać! Że to moje życie i wara komuś!!!

Dziewczyny, może by tak wyluzować? Może by od czasu do czasu coś fajnego
napisać? Jakieś zabawne zdarzenie, jakąś miłą historię? Jest ich troszkę, ale
jak na lekarstwo... A przede wszystkim - przestańmy tak cholernie poważnie
traktować te wszystkie problemy! To nie jest koniec świata - związać się z
facetem, który ma dziecko! Nie piszę tego do nikogo personalnie, ale po
przeczytaniu kilkunastu wątków już wyłania się obraz - uciśnionej,
nieszczęśliwej kobiety, mocno zranionej przez los, z której dziejów wynika
tylko to, że facet po rozwodzie = wielki problem, rzutujący na jej całe
przyszłe życie.

Mam nadzieję, że nie rzucicie się na mnie tak od razusmile Że chwilka minie... A
przez ten czas zastanówcie się, czy nie można by atmosfery na forum jakoś
rozluźnić...smile
Obserwuj wątek
    • pysia-2 Re: ... 10.02.04, 13:33
      Naturello, podpisuje sie pod twoim postem wszystkimi rekoma. Ja tez ostatnio
      coraz rzadziej tu zagladam, a przynajmniej coraz rzadziej sie wpisuje, bo
      roowniez przygnebiajaco dzialaja na mnie niektoore posty... Ale odnajduje
      roowniez wiele tych dobrych, ktoore pomagaja mi spojrzec na problem wlasnie z
      tej strony, o ktoorej piszesz - ze to nie jest koniec swiata! Ze to tez
      zwiazek, ktoory moze byc normalny, a rozdrapywanie ran do niczego nie prowadzi!
      I takich, ktoore pokazuja mi, ze dzieci meza moga byc NORMALNYM elementem
      zycia. I jesli sie do tego podejdzie w takie wlasnie normalny sposoob, nie
      musza uwierac i bolec. Pomogla mi w tym aagacia (ogladalam jej strone www),
      konkubinka i wiele innych dziewczyn, ktoorych teraz nie spamietam, ale posty
      kazdej z nich mocno wryly mi sie w pamiec.

      Moja bytnosc na tym forum zaczela sie w okresie totalnego kryzysu malzenskiego,
      jaki przechodzilismy. Chyba gloownie dlatego potrzebowalam wypisania sie i
      powiedzenia tego wszystkiego, o czym dotychczas nie moowilam nikomu. Bo sie
      nazbieralo.
      A teraz pomalu dochodzimy z mezem do porozumienia, malymi kroczkami wyjasniamy
      sobie to i owo, ciezko idzie, ale sie staram. I staram sie tez od nowa polubic
      jego dzieci. I mi to wychodzi!! Bo staram sie nie myslec o nich negatywnie.
      Podsumowujac: To forum dziala nieco przygnebiajaco, kiedy sie siedzi w nim zbyt
      duzo i zbyt mocno angazuje sie w problemy, jakie sa opisywane. Ale takie
      wyrzucenie z siebie takiego problemou a potem walkowanie go na wszystkie
      mozliwe strony jest naprawde skuteczna terapia. Wiec nie przesadzajmy. Skoro
      ktooras musi siue wyzalic, niech sie zali. Od tego sa inne, zeby ja ustawic do
      pionu!
    • nooleczka Re: ... 10.02.04, 13:56
      A ja powiem krótko: Naturello, PRZESADZASZ!!!!

      Ja w ogle nie uważam, żeby to forum było jakieś dołujące czy pesymistyczne.
      Wręcz przeciwnie!!!
      Generalnie forum jest po to by poprzez rozmowę z innymi osobami o podobnych
      problemach, pomóc samemu sobie - patrz poprzedni post Pysi.
      Zauważ naturello, że dziewczyny są ogólnie zadowolone ze swego obecnego życia.
      Przecież nie ma tu takiej, która chciałaby się definitywnie rozstać ze swoim
      wybrankiem, mimo problemów jakie opisuje.

      Naturello, na poprawę humoru proponuję Ci przeczytanie 3 wątków:
      1)uśmiech na weekend
      2) nabieranie dystansu - ten zwłaszcza przeczytaj!
      3) plusy i minusy.

      Pozdrawiam i życzę Ci więcej optymizmu, bo mam wrażenie, że chyba masz dziś zły
      dzień. Szkoda że Cie nie było na sabacie, było naprawdę miło.

      Ania
    • brooklynka Re: ... 10.02.04, 13:58
      Dziewczyny, moze Wam sie naraze, ale nie zgadzam sie z wami. To forum jest
      wyjatkowe dlatego, ze spotykaja sie tu osoby z podobnymi problemami, ktorych
      wiekszosc spolecznstwa zwyczajnie nie rozumie. Statystycznie biorac, nie znam w
      moim bezposrednim otoczeniu zadnej dziewczyny ktora zwiazala sie ze starszym
      mezczyzna z 3 dzieci i wsciekla walczaca ex. I dlatego tak bardzo cenie sobie
      to miejsce - moze dla kogos moje problemy wydaja sie przerysowane i
      przesadzone, ale to jest moje zycie w ktorym z wieloma emocjami i sytuacjami
      nie potrafie sobie poradzic. probowalam rozmow z psychologiem - pani
      powiedziala ze mam odpuscic i traktowac mojego M z poblazaniem i byc
      tolerancyjna. Ciekawa jestem jak pani psycholog radzilaby sobie w zwiazku w
      ktorym jej partner mialby permanentna depresje z powodu braku kontaktu i
      niechecia wlasnych dzieci, gdzie rodzina i znajomi odsuneliby sie od niej bo
      odwazyla sie zyc inaczej niz 99% spoleczenstwa i rozwiazac swieta instytucje
      malzenstwa. Dla mnie to sa realne problemy ktorych sama nie potrafie rozwiazac.
      I nie wydaje mi sie zeby fakt rozwiazywania cudzych problemow na forum,
      doradzania czy dzielenia sie swoimi doswiadczeniami byl depresyjny !?
      Przy okazji wiec dziekuje wszystkim dziewczynom dla ktorych forum nie jest
      depresyjne, ktorych rady i doswiadczenia bardzo sobie cenie.
      brooklynka
      • mikawi Re: ... 10.02.04, 14:30
        nie do końca zgodzę z naturellą

        wiadomo że problemy są "depresyjne" ale forum powstało właśnie po to żeby się
        wypisać, wyżalić i znaleźć oparcie w osobach, które mają podobne problemy -
        albo coś doradzą, albo stwierdzą że przesadzam, albo tylko (albo aż) wysluchają

        mnie forum pomogło, zrozumiałam że nie ja jedna mam takie problemy, że jest
        wiele dziewczyn w takim samym miejscu co ja (z tymi mogę się podzielić moimi
        problemami), wiele które są krok wcześniej ode mnie (tym mogę sama co nieco
        doradzić) i wiele, ktore zrobiły krok naprzód (i od tych mogę się tylko uczyć i
        robię to nieustannie). Dzięki forum własnie rozwiązałam wiele problemów w
        swojej głowie, nabrałam dystansu do kilku spraw i ogólnie rzecz ujmując
        wyluzowałam i zaczęłam inaczej (radośniej smile patrzeć na świat

        więc chyba nie jest tak źle z naszym forum smile
    • pysia-2 Re: ... 10.02.04, 14:13
      wlasnie zdalam sobie sprawe ze napisalam wyjatkowo nieskladny i wykluczajacy
      sie post :o)
      Podpisalam sie obiema rekoma pod naturella a nastepnie skrytykowalam jej
      zarzuty :o)
      No, ale emocje czasem biora goore nad rozsadkiem podczas pisania.
      Generalnie chodzilo mi o to, ze jak najbardziej zgadzam sie z naturella, ale
      mam wytlumaczenie dla tego typu sytuacji :o)
      • naturella Re: ... 10.02.04, 14:33
        Hej, nie twierdzę, że nie można się wyżalać itp - przecież po to ono jest. Ale
        brakuje nam chyba na forum kogoś, kto by wprowadzał taki wątek rozluźnienia. Bo
        wszystkie takie śmiertelnie poważne jesteśmy i tak wielką wagę przywiązujemy do
        tych naszych problemów. A przecież.... gdyby spojrzeć od drugiej strony -
        jesteśmy młode, fajne, mamy facetów, których kochamy, mamy możliwość otrzymania
        wielkiego doświadczenia życiowego w postaci dziecka faceta (a jak nas to
        rozwija! a jak nas to wzmacnia!).
        Ściskam was wszystkiesmile
        • mikawi Re: ... 10.02.04, 14:40
          myślę że świetnie ujęła to ka.ga w wątku o plusach i minusach
        • nooleczka Re: ... 10.02.04, 14:47
          O, widze że naturella wypiła kawę i od razu się jej lepiej pisze wink)

          Naturello, a może to Ty byś była taką osobą która wprowadza rozluźnienie?
          Albo kazda z nas po trochu?

          Ja np. mogę napisać o naszej wspólnej niedzieli. Spędziliśmy ją w ogromnej sali
          zabaw dla dzieci. Popstrykałam trochę zdjęć Michasiowi jak gdzieś tam łazi w
          rurach 6 metrów nad ziemią, pośmialiśmy sie z małych pędraków które biegają na
          tych swoich krótkich nóżkach ("Ty popatrz jak laska" - laska miała pewno z
          roczek), a potem taczaliśmy się w wielkim kole. Koło miało średnicę z 1,5 m, a
          w środku otwór, i trzeba się bardzo starać żeby z tego koła nie wypaść jak ktoś
          go toczy smile Najpierw Jerzy taczał Michasia, potem oni obaj taczali mnie wink)
          A potem ja z mIchasiem taczaliśmy Jurka który jest potężne chłopisko i cięzko
          było smile)) Śmiechu było co niemiara smile

          Pozdrawiam, Ania
    • ashan a ja Cię Nat rozumiem... 10.02.04, 14:43
      nie wiem, jak to dokładnie ująć, ale na początku panował tu trochę inny
      klimat... Chyba rzeczywiście trochę pogodniejszy. Ale forum się zmienia,
      ewoluuje wraz z napływem nowych foremek. Nie odpowiada mi klimat niektórych
      wypowiedzi, ale nauczyłam się, że to nie jest miejsce na przekonywanie do
      swoich racji, tylko na ich przedstawianie.
      Żałuję tylko, ze coraz częściej zdarza się, że z niektórych postów bije tak
      ogromna niechęć do przeszłości facetów, że ten cudzysłów i uśmieszek w nazwie
      forum traci powoli rację bytu.
      Co do wizerunku drugiej żony wyłaniającego się po lekturze postów, to
      faktycznie jest przesmutny. Może dlatego, ze skupiamy się tylko na tym, jak
      wielkie są krzywdy, które nas niezasłużenie spotykają smile. Czy to miejsce jest
      tylko po to, by się skarżyć i licytować koszmarkami fundowanymi przez eksie
      lub dzieciaki z poprzedniego związku? Nasze związki nie są ani lepsze ani
      gorsze od innych, nasze kłopoty są może inne, ale nie większe. Po sobie wiem,
      że skupianie się na tej stronie związku, rozmyślanie nad możliwymi
      komplikacjami (zwłaszcza jeśli nie mamy na nie wpływu) - do niczego nie
      prowadzi (niczego pozytywnego smile).

      pozdrawiam ciepło
      podglądająca forum kilka razy dziennie, ale pisząca już bardzo, bardzo rzadko
      ashan
      • naturella Re: a ja Cię Nat rozumiem... 10.02.04, 14:52
        Nooleczko, ja się do rozluźniania nie nadaję, bo jak raz w ramach rozluźniania
        napisałam o prezencie danym ex, to aż musiałyśmy forum zamknąć, he he he...

        Nie mam za bardzo pomysłu, jak mniej poważnie podchodzić do tematu i bez tego
        zadęcia typu "mój problem jest największy na świecie"... Może po prostu piszmy
        też o innych rzeczach, niż tylko ex, dzieci męża itp. Co Wy na to?
      • nooleczka Re: a ja Cię Nat rozumiem... 10.02.04, 15:01
        A ja jak czytam takie posty jak tan ashan i pierwszy post naturelli, to dopiero
        WTEDY czuję się przygnębiona... uncertain


        Pozdrawiam, Ania
        • ashan nooleczko... 10.02.04, 15:33
          dlaczego? Forum się zmienia i to zupełnie normalne. Nie napisałam, że jest
          gorzej, tylko, że inaczej. Może brakuje mi wpisów Aagaci - kiedy je czytałam
          od razu gęba mi się śmiała i wracała wiara w ludzi smile. Każdy siłę czerpie z
          czego innego - nie najlepiej na mnie wpływa czytanie kolejnych wpisów, że jest
          źle, a będzie jeszcze gorzej, że trzeba walczyć o swoje (?), stawiać ultimatum
          swojemu m., wkurza mnie niewiara, że można żyć po ludzku ze swoim eksem i
          eksią swojego m., ze można traktować dziecko z poprzedniego związku jak
          członka rodziny, zadziwia zdziwienie wink, że eksia to też człowiek...
          Z drugiej strony, jeżeli dla wielu osób forum cały czas ma dużą wartość,
          powiedzmy, terapeutyczną - to nadal spełnia swoją rolę smile. A o to przecież
          chodzi, prawda? Ja się w tym średnio odnajduję i tyle.
          pozdrawiam i nie przygnębiam dalej wink
          a.
          • nooleczka Re: nooleczko... 10.02.04, 15:45
            Wyraźnie pijesz do postów niejakiej Wikki wink Ale nie przerzucaj
            kontrowersyjnej przecież tu na forum postawy Wikki do postawy innych dziewczyn.
            Skor razem z nat:
            1) umiecie żyć po ludzku ze swoim eksem i eksią swojego m
            2) umiecie traktować dziecko z poprzedniego związku m jak członka rodziny
            3) wiecie, że eksia to tez człowiek wink,

            To czemu o tym wszystim nie piszecie na forum!!! Czemu nie wspieracie, myślą,
            słowem i uczynkiem (smile) innych macoszek w tych problemach?! Przecież właśnie o
            to tu chodzi na tym forum!

            Tym bardziej w świetle Twojego ostatniego postu dziwi mnie Twoja sygnaturka!

            Pozdrawiam, Ania

            P.S. Jest dobrze, ale bedzie lepiej wink
            • ashan Re: nooleczko... 10.02.04, 16:06
              winknawet jeśli wydaje ci się, że jest już bardzo źle - głowa do góry - zawsze
              może być jeszcze gorzej smile
              pozdrawiam smile
              a.
              • jayin Ashan....:-) 10.02.04, 20:32
                ashan napisała:

                > winknawet jeśli wydaje ci się, że jest już bardzo źle - głowa do góry - zawsze
                > może być jeszcze gorzej smile


                Ashan, Forumowa Oazo POCIESZENIA big_grinDD

                pozdr.

                J
                • ashan jay... 10.02.04, 21:48
                  niezła jestem, prawda wink?
                  a tak trochę bardziej serio, takie spojrzenie pomaga mi bardziej cieszyć się
                  tym co mam. Tak mniej więcej, jak pisała ka_ga o plusach: facet ma dziecko z
                  poprzedniego związku? ok, to znaczy, że jest płodny big_grin. może to trochę
                  wisielczy humor, ale mniej więcej odpowiada mojemu obecnemu stanowi ducha.
                  pozdrawiam smile i idę popocieszać trochę na innych forach wink
                  a.
                  • jayin Re: jay... 10.02.04, 22:12
                    smile)) a niezła, niezła.

                    "Always look on the BRIGHT side of life!" [ Monthy Python smile ]

                    i z tym I Prawem Ka-gi to święta racja smile) (kiedys przejrze forum i wyciagne z
                    postow tego typu perełki, stworzymy Kodeks Praw(d) Życiowych Macochsmile

                    buziaki

                    J
                    • nooleczka Re: jay... 11.02.04, 14:05
                      jayin napisała:
                      > "Always look on the BRIGHT side of life!" [ Monthy Python smile ]
                      > i z tym I Prawem Ka-gi to święta racja smile) (kiedys przejrze forum i wyciagne
                      z > postow tego typu perełki, stworzymy Kodeks Praw(d) Życiowych Macochsmile
                      >
                      POPIERAM! POPIERAM!!!

                      Jay, jak poczytałam Twoje posty w tym wątku, to od razu mi się humor poprawił
                      smile))
                      Zwlaszcza to z Tewje Mleczarzem było świetne smile

                      Pozdrawiam, Ania
                      P.S> W stolicy też sniegu co niemiara! Niebo błękitniutkie i ani jednej
                      chmurki. Ide dzisiaj z małym na sanki!
            • naturella Re: nooleczko... 10.02.04, 16:32
              Ależ skąd, ja absolutnie nie umiem żyć po ludzku z eksią... Nie znam jej, znać
              nie chcę i od czasu do czasu tak się zapieniam, że powyrywałabym jej te
              kasztanowe kłaki...
              Ale. Ale jakoś tak zaakceptowałam ten stan, nie mam potrzeby się tym dołować
              non-stop, stwierdziłam, że akurat mój biedny mąż miał pecha trafić na taką i
              cieszę się, że tak razem fajnie się dogadujemy...
              Nooleczko... to nie o to chodzi, że tak mi fajnie jest, ale po prostu ciarki
              mnie przechodzą, jak widzę te ostrzeżenia przeróżne...sad
            • chalsia Re: Ashan 11.02.04, 14:36
              No widzisz wink.
              Już druga osoba Ci pisze, że NALEŻY pisać o normalności.

              Pozdrawiam,
              Chalsia
      • jayin No to jeszcze moje 15 groszy :-) 10.02.04, 20:25
        smile
        A na mnie jeśli działa negatywnie to jedynie w chwili kiedy czytam, czytam i
        nagle się zastanawiam: "A co jeśli coś takiego sie zdarzy u nas?!".. Brrrr!!!
        Na szczęście moje/nasze problemy dotyczą zupełnie innej strefy niż "Ex"
        i "macoszenia"smile smile Może dlatego, trochę abstrakcyjnie mi się czyta o
        poważnych problemach w tym temacie, o których dziewczyny piszą. Ale czytam i
        bliskie mi są niektóre osoby z forum - przez wczytywanie się w ich wątki
        i "śledzenie" niemal rozwoju sytuacji różnych.

        ale ogólnie to nie mam jakichś depresji przez forum. chociaż czasem przez Was
        za dużo myślę i doszukuję się ewentualnych problemów w moim życiu smile ale to
        mija, jak się przestawię na myślenie o swoim życiu, nie innym.

        a co do pisania o miłych rzeczach, Nat - to chyba to tak działa jak to mówił
        Tewje Mleczarz: "U mojego brata wszystko w porządku. Nie, nie pisze do mnie
        listów z Ameryki. Więc skąd wiem, że u niego wszystko dobrze? Bo jak by było
        źle, to by pisał, a tak nie ma o czym" smile

        Ale obiecuję ze swej strony, jeśli zdarzy się coś miłego w
        temacie "macoszym"smile - napisać na forum.

        na razie jestem "słomiana wdowa", bo Osobisty pracuje, ale ma jutro przyjechać
        do dom i mieć parę dni wolnego (Hurrraaaa...aa... entuzjazmu dostanę, jak
        NAPRAWDĘ bedzie mial te wolne dni, a nie jak zwykle zadzwonia z pracy i bedzie
        musial jechac znow rabotaćsad).

        Mamy wiec sobie zamiar spedzic milo najblizsze dni, wyprzytulac się za ostatnie
        rozstania pracownicze, poogladac troche filmow, pojesc dobrze (orgia wszelkiego
        rodzaju nas czekasmile) - a do piatku jeszcze - ja od 9.00-17.00 jestem w pracy -
        wiec J bedzie mial tez czas dla siebie i na odwiedziny u syna i rodzicow.
        a reszta czasu - nasza smile

        (nie wiem czy wam juz pisalam? na razie dostalam prace w agencji reklamowej -
        jako grafik, wiec jestem od stycznia Working Girl smile na okres probny wprawdzie,
        ale liczę, że na stałe moze, tfu! tfu! odpukac w niemalowane i przepuscic kota
        pod drabina...wink

        pozdr. ciepło
        (W Łodzi strasznie dużo śniegu!)

        Joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka