a trochę frustratum, czyli rzecz o ex

Ja już czasem siły nie mam. Pomijam złe rzeczy, które ex robi (a robi czasem paskudne, które krzywdzą małą), ale czasem robi tak głupie, że nie mogę się odnaleźć.
Z ostatnich wydarzeń:
Nauczyłam małą parę słów po hiszpańsku, coby umiała się przedstawić, jak pojedzie na ferie za granicę. Jej mama powiedziała jej, że to po grecku i że jestem głupia
A w ten weekend M odbierał małą i okazało się, że ma prawą rękę usztywnioną (ex nie powiadomiła wcześniej, ze dziecko miało wypadek) i trzeba jej pomóc przy myciu. Więc, ponieważ było wiadomo, ze to ja bym pomagała, ex powiedziała, że dziecko ma sie przez weekend nie myć w ogóle (z podtekstem, że M o pedofilię oskarży i ignorując moje istnienie).
dziecko się myło, oczywiście.
Wam też czasem wszystko opada?
Czekam na Wasze kurioza

PS. Wiem, że rzadko piszę, ale czytam często.