26.07.11, 11:44
Dziewczyny nie mam juz sily. mieszka z nami od 5 lat corka mojego meza, po latach wiem ze to byla najglupsza decyzja w naszym zyciu. Wszystko sie popsulo . Dziewczyna ma 18 lat i nie wiem jak mam z nia gadac, nic do niej niue dociera i nie chodzi o jakas patologie chodzi o normalne codzienne zycie. Doszlo do tego ze wszystko musze chowac, wszedzie mi grzebie , wszystko podbiera chodzi nawet w moich majtkach.!!!! Ja juz nie mam sily , rozmowy nic nie pomagaja to jest jakas masakra. Co ja mam zrobic to jest dorosla kobieta a ja juz naprawde sie koncze...
Obserwuj wątek
    • altz Re: Ratunku 26.07.11, 11:53
      > chodzi nawet w moich majtkach.!!!!
      big_grin dawno się tak nie ubawiłem.
      Może po prostu przez przypadek?

      Próbowaliście rozmawiać te tematy? Słuchacie ją przy tym? Pozwalacie jej coś samej powiedzieć, czy tylko ma odpierać zarzuty?
    • polifonia1983 Re: Ratunku 26.07.11, 12:01
      terapia rodzinna?

    • edw-ina Re: Ratunku 26.07.11, 12:21
      zrobić to samo: brać jej rzeczy, zaplamić ulubioną bluzkę, wchodzić do pokoju bez wnikania co robi, przestawić jej meble w pokoju, a jak się wścieknie spokojnie zapytać: Rozumiem, że się denerwujesz i przeszkadza ci moje zachowanie. Ale może teraz zrozumiesz, dlaczego mnie denerwuje twoje?
      • polifonia1983 Re: Ratunku 26.07.11, 12:23
        Nosić jej majtki... tongue_out
      • 13monique_n Re: Ratunku 26.07.11, 12:30
        Jedyne, co mi przyszło to głowy, to to samo, co Edwinie smile hue hue hue. Zresztą, zasada wzajemności nawet własne dzieci w ataku szału i buntu otrzeźwia wink
        • konstancja16 Re: Ratunku 26.07.11, 12:54
          no, a ojciec tej gwiazdy jak na to reaguje? w koncu to jego corka. wychowywal ja kiedys czy hodowal tylko?
    • pianino123 Re: Ratunku 26.07.11, 15:37
      dobraizla napisała:

      > Dziewczyny nie mam juz sily. mieszka z nami od 5 lat corka mojego meza, po lata
      > ch wiem ze to byla najglupsza decyzja w naszym zyciu.

      Chyba troszkę przesadzasz wink, życie przed Tobą i wychowanie pasierbicy prze 5 lat tylko
      fragment Twojego życia. Jak skończysz 100 lat to wtedy posumujesz jaka decyzja była najgłupsza.

      > Wszystko sie popsulo

      Teraz na poważnie, zastanów się o co tak naprawdę Ci chodzi i co oznacza "wszystko".

      >Dziewczyna ma 18 lat i nie wiem jak mam z nia gadac, nic do niej niue dociera i
      > nie chodzi o jakas patologie chodzi o normalne codzienne zycie.

      Mam pytanie, a dlaczego Ty masz z nią o tym gadać? Nie sądzisz że to rola jej ojca?
      Ewentualnie wspólnego podjęcia rozmowy przez całą wasza trójkę.
      Jesteś macochą i dla dziewczyny nią pozostaniesz, nie oczekuj relacji jak z własną córką.


      > Doszlo do tego ze wszystko musze chowac, wszedzie mi grzebie , wszystko podbiera chodzi nawet
      > w moich majtkach.!!!! Ja juz nie mam sily , rozmowy nic nie pomagaja to jest j
      > akas masakra.

      Z tego co opisujesz to sytuacja u was w domu nie jest najlepsza, dziewczyna świadomie czy podświadomie ale próbuje zwrócić na siebie uwagę, może Twoją ale raczej stawiałabym na ojca. Testuje Was, jawnie narusza granice sprawdza reakcje wszystko po to aby znaleźć swoje miejsce w tym układzie. Może czuje się zazdrosna, mniej kochana niż Ty i próbuje
      "wejść w Twoją skórę" znaleźć to "coś" co spowoduje ze ona będzie nr1.

      Co ja mam zrobic to jest dorosla kobieta a ja juz naprawde sie ko
      > ncze...

      Tu się z Tobą nie zgodzę 18-latka to naprawdę nie jest dorosłą kobieta.
      Szczególnie w kontekście zachowań jakie opisujesz.

      Co możesz zrobić? Wziąć głęboki, oddech, wrzucić na luz, na teraz zastosować się do rady ed-winy, a w dłuższej perspektywie potraktować problem systemowo. Zastanowić się razem z mężem (możne razem z psychologiem) skąd wzięły się takie zachowania, co oznaczają, czego dziewczyna potrzebuje, a co Ty/Wy możesz/ możecie jej dać.
      Ale na pewno nie prezentować postawy szczególnie w stosunku do niej, że decyzja o wzięciu jej pod wasz dach była najgłupsza w waszym życiu.
      • dobraizla Re: Ratunku 26.07.11, 23:56
        I tak jak sie spodziewalam , wiekszosc to rozbawilo. A dla mnie naprawde nie jest wesolo, dziekuje Wam za wszystkie posty (podpowiedzi) jak sobie z tym poradzic. Moze faktycznie zaczne zachowywac sie tak jak ona (ale perspektywa chodzenia w jej gaciach jakos mnie nie kreci) a moze ja sie poprostu nie nadaje do takiego ukladu i nie potrafie wyluzowac? Wiem ze cala sytuacja mnie przerasta. Kiedys Pani psycholog mi powiedziala ze to nie ja powinnam sie naginac i dostosowywac do dziecka tylko dzieciak do mnie, bo to ja jestem u siebie i ja ustalam zasady. Ale same wiecie jak fajnie sie wychowuje nie swoje dzieci.Moi synowie dostaja opieprz za kazdym razem kiedy cos przeskrobia a pasierbicy sie zwraca delikatnie uwage bo ona biedna, nieszczesliwa, pokrzwdzona przez los i wychowywana przez obca babe. A ona sprytnie to wykorzystuje i jezdzi na nas jak na dzikich swiniach. Co do mojego M to jest mi go zal bo jest on miedzy mlotem i kowadlem i sam nie radzi sobie z ta cala sytuacja.
        • 13monique_n Re: Ratunku 27.07.11, 09:44
          Dobraizla - mam pierwszą konstruktywną radę - a weź Ty swojego "biednego" chłopa do galopu!!!! Konstancja jako jedyna zauważyła, gdzie tatuś gwizdy??? Co on robi??? Jakie "biedna"? Ojciec powinien powiedzieć "dziecko, mieszkasz z nami, obowiązują NASZE ZASADY". Nie jest to krzywda, to KORZYŚĆ. Młoda dama ma szansę popracować nad swoim zachowaniem, co przyda jej się w życiu. Ale - powtórzę - szanowny "biedny" tatuś powinien czynnie wystąpić w roli ojca, a nie hodowcy drobiu.
        • konstancja16 Re: Ratunku 27.07.11, 09:45
          dobraizla napisała:

          > Co do mojego M to jest mi go zal bo jest on miedzy mlotem i kowadlem i sam nie radzi sobie z ta cala sytuacja.

          ????
          biedaczek. nie poradzil sobie z wychowaniem corki. a cos robil w tym kierunku? nie rozumiem dlaczego go rozgrzeszasz z totalnej porazki wychowawczej. facet zawalil na calej linii, a Ty zamiast miec do niego pretensje i wymagac jakichs stanowczych dzialan to piszesz, ze Ci go zal. no, nijak nie moge zrozumiec gdzie sens, gdzie logika.
          • 333a13 Re: Ratunku 27.07.11, 17:02
            18-latka to już praktycznie dorosła kobieta... Więc zamiast zastanawiania się co się dzieje, skąd się biorą "dziwne" zachowania, o co jest zazdrosna prosto z mostu zapytałabym ją o co chodzi... 5 lat pod jednym dachem zobowiązuje chyba??? Nie widzę też powodu dla którego ojciec miałby ingerować w kwestie "podbierania majtek" swoich pań.
            Usiądź z Młodą i zapytaj dlaczego się tak zachowuje, powiedź jej, że tego nie lubisz bo....
            Niektóre osoby np.moja siostra mają tzw. "klapy na oczach" i nie potrafią rozróżnić np. skarpet itd. po wypraniu... Nie wiedzą one co należy do nich a co nie... Często przy sortowaniu sterty prania w szafce znajdowałam "nie swoje" ubrania/bieliznę, bo siostrze "wydawało" się, że to moje... Więc może kwestie bieliźniane, to nie złośliwość Młodej... Poza tym, jeśli młoda dama nie wie czym może się skończyć noszenie cudzej bielizny to może trzeba jej to uświadomić??? Albo przez przypadek powiedzieć o jakiejś przejściowej przypadłości big_grin Poza tym proponuję szczerą rozmowę.
        • polifonia1983 Re: Ratunku 27.07.11, 19:24
          Chyba źle ci doradziła twoja psycholog. Jeśli od pięciu lat mieszkacie razem, to obie jesteście u siebie i obie powinnyście się do siebie naginać.
          Zachowywanie się tak jak ona jest dziecinne. Traktowanie jej jak gościa, który ma się nagiąć (tylko on) - nieludzkie.
          Nie rozumiem cię, dlaczego nie można opieprzyć pasierbicy, jak coś schrzani. czy to znaczy, że przez pięć lat pozwalałaś jej na wszystko, a teraz dziwisz się, że jest okropna? Matka jej nie wychowywała, ojciec jej nie wychowywał, ty jej nie wychowujesz, to kto ją miał wychować? Skoro zamieszkała z wami jak miała 13 lat, to była jeszcze dzieckiem, które chyba można ustawić do pionu.
          Wyobrażam sobie, że jest trudniej, gdy w pakiecie dostaje się nastolatkę zamiast małego dziecka, ale w gruncie rzeczy dzieci mają podobną instrukcję obsługi. Dlaczego pozwalacie sobą manipulować? Czemu nie można ochrzanić, jak coś zawali?
          • edw-ina Re: Ratunku 27.07.11, 23:29
            Wiesz, ja wychodzę z założenia, że czasami trzeba zachować nieco luzu. I chociaż wiem, że najczęściej sugerowaną metodą rozwiązywania problemów jest rozmowa, to są chwilę, kiedy mam wątpliwości wobec tego sposobu. Dlaczego? ponieważ dość duży odsetek ludzi nie chce/nie lubi słuchać. Stąd zachęta do uświadomienia nieco bardziej werbalnego. Jako dziecko wojskowego, byłam od najmłodszych lat indoktrynowana strategiami prowadzenia wojen. I wiele z nich sugeruje, by walczyć metodami przeciwnika. Tę zasadę zastosował Sobieski pod Chocimiem i stąd jego zwycięstwo. Ponieważ zazwyczaj przeciwnik nie spodziewa się, że zachowasz się dokładnie tak, jak on. Dlatego kobietom, które czują się zaniedbywane przez mężczyzn, radzę zaniedbywać ich, matkom płaczącym nad niewdzięcznością dzieci sugeruję mniejsze oddanie, a macochom zastanawiającym się nad tym, czy w czasie wizyty pasierbiątka wypada im wyjść na zakupy - wyjazd do spa. Niestety tak to już bywa, że im dłużej szukamy rozwiązania, tym mniej robimy.
            • polifonia1983 Re: Ratunku 28.07.11, 09:34
              To ładne, Edwina smile
            • liz-beauty off topic 28.07.11, 09:38
              Pod Chocimiem - Chodkiewicz wink
              • edw-ina Re: off topic 28.07.11, 09:44
                1621 - Chodkiewicz, 1673 - Sobieski. Akurat na mój konik trafiaś.
                • liz-beauty Re: off topic 28.07.11, 15:17
                  smile
                • braktalentu Re: off topic 28.07.11, 19:19
                  Na mojego konika (nie "na mój konik")
                  -smile
                  • edw-ina Re: off topic 31.07.11, 18:54
                    tak, odpisywałam w pośpiechu, mój błąd smile
            • dobraizla Re: Ratunku 29.07.11, 22:42
              Powiem wam dziewczyny ze przerobilam juz wszystko poza strategiami wojennymi. Jesli chodzi o ojca to jest to niestety taki typ, ktory dzieci wychowywac nie powinnien tzn zero stanowczosci, zero konsekwencji i przez to niestety niewieliki autorytet dla dzieci. Jesli chodzi o rozmowy z Młodą to byly takie przeprowadzane nie raz. Razem z ojem w rodzinnym gronie, face to face my kobiety ,ale to wszystko nie działa. Opieprz jak dostanie i to delikatny to jest taka obraza majestatu i tyle łez że byscie nie uwierzyły! To jest poprostu dziecko ktoremu sie wszystko nalezy. Tylko ona jest ważna , tylko jej plany sie liczą itd. Przez wszystkie lata nauczyla sie wszystkimi manipulowac bo ona biedna jest bo z macochą mieszka a matka jej nie rozumie itd, wszystko jej uchodzi na sucho bo Tatus jak pisalam jest nie konsekwentny a jak ja wymysle kare czy cos takiego to jestem złą macochą. Wycofałam sie z wychowywania dziewczyny bo stwierdziłam ze nie bede sie wiecznie kłócic z mężem( w koncu to jego dziecko), zostawiłam to ojcu i dlatego jest teraz jak jest.Myslałam "jak sobie wychowa tak bedzie miał" ale niestety teraz na tym cierpię. Uwierzcie ze mam juz dosyć, zaczynam miec dziewczyny tak bardzo dosc ze nie mogę na nią patrzec, to wszystko jest poprostu chore.Bardzo żle sie czuję we własnym domu.! W tej chwili traktuję ją jak hube....a wiem ze nie tak to wszystko miało wyglądać.
              • adela38 Re: Ratunku 31.07.11, 12:00
                Zainwestuj we wlasnym domu w szafki/szafy zamykana na klucz.Jedna w lazience (praktyczna bylaby apteczka). Nie bedzie podbierania twoich rzeczy bo beda niedostepne.
                • nangaparbat3 Re: Ratunku 31.07.11, 13:03
                  Wyłamie zamek. Ja bym wylamala, gdyby mnie macocha traktowała jak hube.
                  • 13monique_n Re: Ratunku 01.08.11, 09:45
                    nanga, "jak hube"???? Jak rozpuszczoną smarkulę, czyli zgodnie z obecnym zachowaniem 18-latki! Moja córka, jakby mi podbierała bez uzgodnienia kosmetyki, to miałaby burę (i zapewne skuteczną), zamknęłabym rzeczy na klucz, gdyby "dziecko" uzurpujące sobie na pewno "ja już nie jestem dzieckiem", zachowywało się (nie jednorazowo), jak gówniara. Mojej córce zresztą do głowy by nie wpadło podbieranie mi bielizny.... zaraz do niej napiszę i zapytam. Ale ona i jej brat wiedzą, że szacunek dla czyjejś własności i prywatności działa dwukierunkowo.
                    • nangaparbat3 Re: Ratunku 01.08.11, 15:18
                      Ale wiesz - jak ktoś deklaruje, że pasierbicę "traktuje jak hubę", to tez zachowuje się mało dojrzale. Zabieranie rzeczy, a juz zwłaszcza chodzenie w cudzych gaciach, to tylko objaw jakichś głębszych problemów, i to całej rodziny, a nie tej jednej - wciąż jeszcze - nastolatki.
                      Myślę sobie, że cholernie trudno wychowywac dziecko w zwykłej, nieposklejanej rodzinie, więc o wiele trudniej patchworkowej. Ale co innego powiedzieć, że nie poradzilismy sobie z wyzwaniami, a co innego zwalać wszystko na dzieci.
              • nangaparbat3 Re: Ratunku 31.07.11, 13:02
                Wycofałam sie z wychowywania dziewczyny bo stwierdziłam ze nie
                > bede sie wiecznie kłócic z mężem( w koncu to jego dziecko), zostawiłam to ojcu
                > i dlatego jest teraz jak jest.Myslałam "jak sobie wychowa tak bedzie miał" ale
                > niestety teraz na tym cierpię. Uwierzcie ze mam juz dosyć, zaczynam miec dziewc
                > zyny tak bardzo dosc ze nie mogę na nią patrzec, to wszystko jest poprostu chor
                > e.Bardzo żle sie czuję we własnym domu.! W tej chwili traktuję ją jak hube....a
                > wiem ze nie tak to wszystko miało wyglądać.

                No to zawaliliscie wspolnie z meżem sprawę.
                olewasz ją i zauważasz tylko wtedy, gdy zrobi coś, czego nie akceptujesz - więc to robi.
                Pomysl odpowiadania pieknym za nadobne jest infantylny i smieszny, tylko nakręci konflikt, stanowczo odradzam.
                Ktos doradzał terapie rodzinna, i w waszej powikłanej sytuacji nie jest to głupi pomysł. Terapia systemowa, czyli dotycząca relacji miedzy wszystkimi członkami rodziny - bo te sie powiklały, a pasierbica jest tu tylko najsłabszym ogniwem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka