Dodaj do ulubionych

Zmiana forum:)

25.01.12, 09:35
Dlugo by o tym wszystkim pisac, w kazdym razie na tle dyskusji z innego forum z Aragorna:
1. facet nie pomaga mi w remoncie poniewaz remont, a w sumie odswiezenie lokalu tak naprawde, to moja decyzja, a fizycznie bedzie wtedy z mloda w sanatorium, a ja bede miec miesiac luzu wiec moge sie zajac czyms pozytecznym w tym czasie.
2.Kupno mieszkania...coz nie kazdy moze sobie na to pozwolic.Zeby zamienic, tez trzeba miec co.
3. tak szczerze to mnie uklad 2+1 ( moze kiedys 2+2) bardzo pasuje.Mieszkac z tesciami nie bede na stare lata.Zamieszkujac we trojke nabywam 300% obowiazkow i zero przywilejow ( no moze jakies ulgi finansowe z racji polowy oplat). dziecko moze nam sie w ogole nie trafi, a ja sie ujaje w calodobowe mamusiowanie.
4.Nie mam rozowych okularow, teraz mysle glownie o sobie. Poza tym nie kazdy zwiazek musi wygladac tak samo, sa ludzie ktorzy sa ze soba latami w ogole ze soba nie mieszkajac.
Obserwuj wątek
    • aragorna71 Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 12:13
      Zaczne od konca..
      1/jasne, ze nie kazdy zwiazek musi wygladac tak samo, znam pare, ktora jest ze soba 15 lat spotykajac sie tylko w weekendy raz u jednej osoby, raz u drugiej. Te spotkania to super randki i jak oni mowia nie meczy ich codzienne zycie, nuda, rutyna itp. Jest tylko jedna roznica, oni nie maja dzieci a
      wy macie i planujecie w przyszlosci jeszcze jedno.
      Na ten moment ok, twoj facet i jego corka odwiedzaja cie, wychodzicie gdzies razem, nie angazujesz sie na 100%, ale jak urodzi sie wasze dziecko jak bedzie to wygladalo. Nie poczujesz, ze jestes sama..?
      2/ Kupno mieszkania, wiem, ze nie kazdy moze nabyc kilka pokoi na kredyt i nie kazdy dostanie od rodzicow mieszkanie w prezencie, ale ty juz masz mieszkanie, ktore mozna zamienic chociaz na 2 pokoje lub sprzedac i jest na wklad wlasny. Jesli nawet nie jest to mieszkanie wlasnosciowe mozna probowac zamieniac z kims, kto ma dlugi w spoldzielni i chce mniejsze (mniejsze oplaty), sprawa nie jest bez szans. Spoldzielnie mieszkaniowe czasem organizuja przetargi na mieszkania zadluzone.
      3/Podoba mi sie twoje zdanie, z e facet nie pomaga, bo to twoja decyzja i bedzie w senatorium a ty zrobisz cos pozytecznego. Nie wiem jak innym dziewczynom, ale mnie kojarzy sie taka postawa z poczatkiem znajomosci, kiedy jeszcze kazdy sobie zyje a nie z planami, aby wziac slub (nawet w dalszej przyszlosci) i byc mama dla dziecka.
      Na koniec dodam, ze to tylko moje opienie, kazdemu daje prawo do wlasnych wyborow wiec potraktuj to luzno, ot takie wywody 40 latki po 10 latach zwiazku z dzieciatymwink
      Ta depresja po 40-stce jednak mnie dopadla, nudna sie robiewink
    • kittykitty Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 13:00
      hmmm, tak sobie poczytałam to co napisałaś tu i w innych wątkach i mam kilka spostrzeżeń ze swojej perspektywy - Ty możesz oczywiście widzieć to zupełnie inaczej:
      1. remont - super, że to Twoja decyzja i dotyczy Twojego mieszkania, ale rozumiem, że nie chodzi o banalne pomalowanie 1 ściany, co można bez kłopotu zrobić w weekend dobrze się przy tym bawiąc wraz z przyjaciółką, tylko o grubszą rzecz - wymiana podłogi, przesuwanie ciężkich mebli i przenoszenie kartonów z rzeczami a potem poremontowe sprzątanie. Pomyślałaś o tym, że będąc taka dzielna i samodzielnie radząc sobie z tym zwalniasz swojego faceta z udzielania Ci pomocy? Później może Ci być trudno wyegzekwować inną pomoc od niego, no bo skoro sama poradziłaś sobie z remontem to ... Głównie mam tu na myśli Wasze plany dzieciowe przy jednoczesnym mieszkaniu w dwóch różnych lokalach
      2. mieszkanie - czy istnieje możliwość zamienienia się mieszkaniami z teściami? może to byłoby dobrym rozwiązaniem?
      3 i 4. ok, rozumiem, życie na "dochodne" może być fajne. Jednak jeśli pojawi się wspólne dziecko sytuacja się nieco skomplikuje. Z mojego punktu widzenia - w dużej mierze będziesz samotną matką.
    • edw-ina Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 13:22
      Można mieć oddzielne konta, samochody, domy i tworzyć parę. Ale trudno jest być rodzicami w takich warunkach.
      Pozostaje kwestia pomocy. Kiedy jeszcze zaczynaliśmy związek i nie mieliśmy żadnych dalszych planów, M przyjeżdżał do mnie składać meble, montować szafki, przywiózł mi szafę itp., bo wychodził z założenia, że skoro jesteśmy razem, to powinien mi pomóc. Nie wymagałam tej pomocy, ale okazała się bardzo cenna i przede wszystkim łącząca.
    • polifonia1983 Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 13:52
      A układaj sobie jak chcesz, skoro ci to pasuje. Ale zdecyduj się, co w tym wszystkim robi dziecko, najpierw chodzisz oszołomiona, że "awansowałaś" na mamę, teraz obnosisz dumnie swój dystans. Szkoda dzieciaka.
      Gdyby miała rodzoną matkę i mieszkała z nią, to sytuacja byłaby inna. Ale nie ma, a z tego co pisałaś, bardzo potrzebuje, a ty chyba tego używasz jak ci pasuje. Cytując klasyka, jest się odpowiedzialnym za to, co się oswoiło.
      Jak się bierze dzieciatego faceta, to się bierze z całym dobrodziejstwem inwentarza, a nie co jakiś czas przeżywa szok, że ktoś jeszcze w tym układzie ma uczucia.
      • anula36 Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 20:22
        Nikt tu nie przezywa zadnych szokow. Z mloda sie i tak widuje, albo u mnie albo u nich. wez pod uwage ze jestem tylko 1/7 zasobu opiekunow, raz ulubiona, raz wprost przeciwnie.

        Mieszkania szanownej rodzinie nie kupie,nie zamienie,ani nie doloze poki nie bedziemy malzenstwem, nie zamierzam nikomu robic takich prezentow bo uczucia uczuciami, a zycie zyciem i nie mam ochoty zostac bez wlasnego káta u progu 40-tki.

        Proponowalam szybki i skromny slub cywilny ( kwestia miesiaca) i rownie szybkie rozprawienie sie z kwestia mieszkania,ale ani jedna ani druga kwestia nie zostala zaakceptowana.Slub musi byc koscielny, co z koniecznosci wydluzy cala kwestie na jakis rok.Ok - mowisz masz. Bylam gotowa zadzialac vabank i po prostu po slubie spakowac walizke i z zaskoczenia wprowadzic sie do tesciow, wtedy by im glupio by im bylo mnie wyprosic,no ale poki co mnie by glupio bylo przeprowadzic taka akcje, bez formalnej podkladki"
        naprawde nie jestem poglowkiem ktory nie ma pojecia ze mozna zamienic mieszkania, wziasc wieksze za dlugi itp. Ale nie bede tego robic sama.
        naprawde uwazacie ze to ja mam blagac faceta na kolanach zeby raczyl ze mna zamieszkac? Moze jeszcze mieszkanie kupic i w zebach przyniesc klucze? I czemu to ja mam walczyc jak lwica o moja prawdziwa obecnosc w zyciu pasierbicy, skoro tatusiowi to zwisa i powiewa???

        No i blagam Was - na razie nawet nie jestem w ciazy i moze nigdy nie bede, a wy juz snujecie wielkie wizje samotnego macierzystwasmile No to bede samotna matka, nie zawsze mozna miec w zyciu wszystko, co dobitnie to forum obrazuje.
        • kittykitty Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 21:00
          o rety, anula, spokojnie smile
          albo nie czytałam wszystkich Twoich wątków/wypowiedzi ale nie miałam pojęcia, że Twojemu facetowi, jak to ujęłaś, zwisa i powiewa... raczej miałam wrażenie, że to Ty pielęgnujesz swoją niezależność.
          • anula36 Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 21:09
            ż
            > e to Ty pielęgnujesz swoją niezależność.

            z braku innego hobbysmile


            swoja droga, wiem ze mam skrzywienie niezaleznosci, kilka lat zwiazku na odleglosc robi swoje, czlowiek liczy glownie na siebie.
            • edw-ina Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 21:49
              Prawdę powiedziawszy mi ten wydawało się, że jesteście mocno zaangażowani oboje. Tak odczytywałam twoje posty. Pisałaś o rodzinie, planach, wspólnym dziecku. Byłam pewna, że o tym wszystkim rozmawiacie i kawałek po kawałku wcielacie w życie. Pewnie stąd zdziwienie dziewczyn i moje też, że będziecie mieszkać oddzielnie. Czy twój facet wie o twoich dylematach, wątpliwościach i samopoczuciu?
        • polifonia1983 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 01:01
          wez pod uwage ze jestem tylko 1/7 zasobu opiekunow, raz ulubiona, raz
          > wprost przeciwnie.

          No, raczej u małego dziecka jest to normalne zachowanie w sytuacji tak niepewnej. Fundujecie jej huśtawkę, zamiast zrobić wszystko, żeby miała poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Choć oczywiście w 99% jest to wina twojego partnera, nie twoja. Przedstawiasz w swoich postach swoją pasierbicę, jako osobę równorzędną tobie, a tak nie jest. Jedna z was powinna być dorosła i nie będzie to ona.

          Zdecyduj się, albo z rozkoszą pielęgnujesz swoją niezależność, albo zamiast motylków w brzuchu łazi ci po serduszku włochata zarośnięta ćma, bo facet zawala wszystko i ma cię lekko w nosie.
          Jeżeli nie jesteście w stanie bezkonfliktowo i bez uczucia krzywdy uzgodnić tak podstawowe i ważne kwestie, jak wyobrażacie sobie początek wspólnego życia, gdzie mieszkacie, kiedy i jak się pobieracie i jaka jest rola każdego z was w tym układzie, to jak chcecie spędzić z sobą resztę życia?
        • aragorna71 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 08:19

          Anula wlasnie dlatego napisalam do ciebie na forum WDPD, bo z twoich postow odnioslam wrazenie, ze twoj facet nie do konca sie zaangazowal, ze nadal nie jestes kandydatka na zone, matke a tylko cie testuje i zastanawia sie co dalej. Zrozumialabym to gdyby nie poznal cie z corka i gdyby corka nie zaangazowala sie uczuciowo a ty pewnie tez. W tej sytuajic wydaje mi sie, ze powinna sie odbyc rozmowa jak Pan to widzi. Nie obawiaj sie poruszac tematow waznych dla ciebie: mieszkanie, podzial pieniedzy, wspolne dziecko Uwierz zawsze lepiej mowic wprost czego sie oczekuje i wtedy, kiedy zaczyna sie wspolne zycie a nie potem, kiedy sa problemy, bo nie ustalilo sie zasad. Ja dzieki temu uniknelam wielu problemow o ktorych czytam na tym i innych forach.

          anula36 napisała:


          > Proponowalam szybki i skromny slub cywilny ( kwestia miesiaca) i rownie szybk
          > ie rozprawienie sie z kwestia mieszkania,ale ani jedna ani druga kwestia nie zo
          > stala zaakceptowana.Slub musi byc koscielny, co z koniecznosci wydluzy cala kwe
          > stie na jakis rok.Ok - mowisz masz. Bylam gotowa zadzialac vabank i po prostu p
          > o slubie spakowac walizke i z zaskoczenia wprowadzic sie do tesciow, wtedy by i
          > m glupio by im bylo mnie wyprosic,no ale poki co mnie by glupio bylo przeprowa
          > dzic taka akcje, bez formalnej podkladki"
          > naprawde nie jestem poglowkiem ktory nie ma pojecia ze mozna zamienic mieszkani
          > a, wziasc wieksze za dlugi itp. Ale nie bede tego robic sama.
          > naprawde uwazacie ze to ja mam blagac faceta na kolanach zeby raczyl ze mna za
          > mieszkac? Moze jeszcze mieszkanie kupic i w zebach przyniesc klucze? I czemu to
          > ja mam walczyc jak lwica o moja prawdziwa obecnosc w zyciu pasierbicy, skoro t
          > atusiowi to zwisa i powiewa???
          >
          > No i blagam Was - na razie nawet nie jestem w ciazy i moze nigdy nie bede, a wy
          > juz snujecie wielkie wizje samotnego macierzystwasmile No to bede samotna matka,
          > nie zawsze mozna miec w zyciu wszystko, co dobitnie to forum obrazuje.
        • morel37 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 12:02

          > naprawde uwazacie ze to ja mam blagac faceta na kolanach zeby raczyl ze mna za
          > mieszkac? Moze jeszcze mieszkanie kupic i w zebach przyniesc klucze? I czemu to
          > ja mam walczyc jak lwica o moja prawdziwa obecnosc w zyciu pasierbicy, skoro t
          > atusiowi to zwisa i powiewa???

          to po co jestes z kims kto tego do konca nie chce?? po co jestes z kims kto ma dziecko i ma to dziecko dozywotnio skoro nie chcesz byc jego mama??po co robic dziecku wode z mozgu?

          nie nie masz walczyc jak lwica skoro tatusiowi powiewa. bo skoro mu powiewa to po co z nim byc? ktos cie zmusza do slubu koscielnego skoro tego nei chcesz? juz zyjsz pod dyktando jego rodziny. po przeprowadzce bedziesz na pewno nie lepiej. ja nie jestem macocha calodobowa.
          ale widze ze jak mlodziez jest i w poblizu jest moja tesciowa to wlacza jej sie opcja "to moja krew " .jesli rozumiesz co mam na mysli. gdyby nie to ze moj maz akurat uwaza ze skoro dziecko jest u nas to jest u nas .a nie u babci.ale jak ich poznalam to babcia starala sie przejmowac role matki starajac sie udawadniac ojcu ze sie nie zna (znaczy robila to podswiadomie.wszystko wyprostowalismy bez rozlewu krwi;p) dlatego wprowadzajac sie do domu gdzie domownikami sa ojciec, dziecko i dziadkowie ty zawsze bedziesz obca i nigdy nie bedziesz miala autorytetu u dziecka. co za kilka lat bedzie moglo skutkowac niczym dobrym.
          • anula36 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 12:39
            z bycia z tym konkretnym facetem, mam tez inne korzysci niz wynikajace ze wspolnego mieszkania.Jemu pasuje tak jak jest, ja na dzien dzisiejszy nie mam mozliwosci zmiany tego stanu i w sumie na teraz tez mi to pasuje.
            Juz jestem p/o mamy czy chce czy nie, tyle,ze dochodzaca. choc na innym forum expert tego forum twierdzil ze matka nigdy nie bede, bo cyt "dziecko ma obraz matki w swoim wewnetrznym swiecie".Wode z mozgu mlodej to raczej robilibysmy mamiac ja jakimis nierealnymi obietnicami.

            Slub koscielny mi nie szkodzi - proponowalam cywilny w celu przyspieszenia wszystkiego ( wspolne nazwiska, ew kredyt itp) - moze faktycznie byl to wyskok przed orkiestrewink

            Wiem o co ci chodzi z ta "moja krwia" - "Moi" dziadkowie wychodza raczej z pozycji " ja wiem najlepiej co dla niej dobre/potrzebne", no i w czesci maja racje bo z mloda przebywaja o 5 lat 24 H na dobe . Tylko ze dziadkowie sie starzeja, a mloda rosnie i licze na to, ze bedzie na tyle przytomna ze jakis tam autorytet miec bede mimo wszystkosmile A jak nie to trudno, znam wielu zaangazowanych calodobowych rodzicow biologicznych, ktorzy tez nie sa autorytetem dla swoich dzieci - z moimi wlaczniesmile

            Nie kazdy zwiazek musi byc od jednej linijki, nie kazdy uklad rodzinny rowniez. mnie sie wyklarowal taki, a nie inny i nie bede sie juz wiecej przejmowac rzeczami na ktore nie mam wplywu, tylko korzystac z jego pozytywow.


    • rybkka24 Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 21:27
      to wychodzi tu jakiś żal do faceta że nie dąży, że się nie stara, że nie przyspiesza i w sumie że dobrze mu jest jak jest.że nie kombinuje, nie przykłada wagi do Twojego mamusiowania a mała jeszcze to cię przyciąga to odpycha.Tak?dziecko po stracie matki nawet jak nastąpiła we wczesnym wieku boi się powtórki więc "gryzie"
    • rybkka24 Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 21:30
      czy tu są dwie osoby które chcą coś razem ale w sumie mają silne przyzwyczajenie do jest jak jest?
    • glasscraft Re: Zmiana forum:) 25.01.12, 22:04
      Jejku, czy to nie Ty pisalas o zareczynach i wspolnychm dziecku?!
      • anula36 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 09:15
        No wiec zareczyny byly, slub sie powoli dopina.
        A po slubie jak juz pisalam pakuje walizeczke i wprowadzam sie do tesciow.
        i to jest na dzien dzisiejszy jedyna mozliwa do zrealizowania opcja.
        • aragorna71 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 10:13
          jedno wiem na pewno i wszystkim radze. Nigdy przenigdy nie mieszkaj z tesciami/rodzicami, bo dojdzie dodatkowy powod do konfliktow. Dotyczy kazdej pary. Co innego zamiana z tesciami mieszkania.
          Do tesciow/rodzicow mozna isc na niedzielny obiad, zaprosic ich na swieta...., ale mieszkac NIGDY.
          • anula36 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 10:57
            Radzic jest wygodnie, bo to nic nie kosztuje. Czasem jednak dobre rady maja sie nijak do mozliwosci rada obdarowanego.



            • aragorna71 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 11:04

              te rady sa sprawdzone ...
              Poczytaj sobie chociazby na forach co pisza dziewczyny mieszkajace z tesciami.
              A z punktu widzenia przyszlej "tesciowej" wiem, ze tez nigdy nie zgodze aie, aby mloda z mezem zamieszkala z nami.
              Widze, ze reagujesz na posty nerwowoscia a to znaczy, ze zaczynasz zdawac soebie sprawe z wielu rzeczy. To dobry znak.
              • anula36 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 11:13
                Raczej zdalam sobie sprawe z tego ze walkowanie swojego zycia na forum jest strata czasu. Gdyby babcia miala wasy bylaby dziadkiem,a ja gdybym miala inne mozliwosci niz mam to bym je wykorzystala.
                • polifonia1983 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 11:55
                  Jakbyśmy ci przytakiwały, to byś dziękowała. A że pokazujemy tu, tu i tu jest nie tak, to się obrażasz.
                  To masz - Anulko, to świetnie, że pakujesz się w relację, w której dwoje ludzi ma problemy z pójściem na kompromis i mówieniem o swoich potrzebach, plącze w swoje problemy dziecko (chociaż dla jednego z nich to "300% obowiązków i zero przywilejów", znaczy, nie wie, jak jest jego rola w tym układzie), i planuje dorzucić do tego teściów, co przypuszczalnie jeszcze bardziej uwydatni problemy i może ten związek, chyba dosyć kruchy, rozwalić.

                  Nikt w twoich butach nie chodzi i decyzje podejmujesz sama. Ale jak ci ileś osób mówi, że nie tędy droga i coś trzeba jeszcze przepracować, to nie ze złośliwości, tylko dlatego, że być może mają odrobinę racji. Nikt ci tu źle na forum nie życzy, więc się nie obrażaj jak smarkula. Też parę razy dostałam tu lekko po łbie i na dobre mi to wyszło.
                  • anula36 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 12:01
                    otoz to, nikt w moich butach nie chodzi. i musze mierzyc swoje decyzje swoimi mozliwosciami.
                    • polifonia1983 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 12:12
                      To mierz, tylko rób to rozsądnie, a nie jak zaperzona nastolatka.

                      Układ 2+1 to układ kruchy i wymaga czasu dla całej trójki. Wprowadzenie dziadków do tego sprawi, że nie poukładasz swoich relacji z pasierbicą tak jak powinnaś. Zaczniesz się frustrować i po jakimś czasie odkryjesz, że jesteś wykidajłą i jedna przeciw czterem.

                      Poczytaj sobie forum Rozwód i co dalej, to może jednak pomyślisz nad swoimi możliwościami.

                      W najgorszym wypadku po paru latach się rozstaniecie, a ty zostaniesz bez praw do dziecka, do którego zdążysz się przywiązać i z poczuciem krzywdy i zmarnowanego życia.

                      Chcesz być z tym facetem, to bądź, ale zacznij myśleć, a nie tylko odgryzać się jakbyś miała 15 lat i uważała, że wszyscy są głupi i się wtrącają. Możemy się nie wtrącać, ale w takim razie nie zaczynaj wątków.
                      • aragorna71 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 12:17
                        co do watkow to moja wina, ja zaczelam na innym forum
                      • anula36 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 12:45
                        że nie poukładasz swoich relacji z pasierbicą tak jak powinna
                        > ś.

                        A jak powinnam twoim zdaniem?

                        W najgorszym wypadku po paru latach się rozstaniecie, a ty zostaniesz bez praw
                        > do dziecka, do którego zdążysz się przywiązać i z poczuciem krzywdy i zmarnowan
                        > ego życia.

                        A dlaczego uwazasz ze mialabym zalowac chocby i paru lat spedzonych w milym towarzystwie? Nie uwazam zeby jakikolwiek zwiazek ktory przynosi w zyciu cos pozytywnego byl marnowaniem zycia.

                        A watek zaczela nasza forumowa kolezanka, na forum zupelnie nie zwiazanym z macohcowaniem, milo ze choc przeprosila za wscibstwotongue_out
                        • ciociacesia ech 26.01.12, 16:01
                          znam te spiewke o braku warunków i łacze sie w bólu, a jednoczesnie przyłaczam sie do chóru głosów ostrzegajacych przed mieszkaniem z tesciami/rodzicami
                        • polifonia1983 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 18:07
                          > A jak powinnam twoim zdaniem?

                          Tak, żeby nie być kolejną na tym forum, która płacze,że dziecko ją nie szanuje i że czuje się we własnym domu jak intruz a w mężowskiej hierarchii zajmuje siódme miejsce daleko za samochodem i lodówką.

                          Rób co chcesz, moim zdaniem strzelasz sobie w kolano. Nie chodzi mi o to, że masz zerwać zaręczyny, tylko tak poukładać sprawy, żeby za kilka lat nie pluć sobie w brodę.
                          • anula36 Re: Zmiana forum:) 26.01.12, 19:48
                            tylko tak poukładać sprawy, żeby za kilka lat nie pluć sobie w brodę.
                            co proponujesz w takim razie? Jakies konkretne pomysly?
                            • ciociacesia jasna rozmowa o oczekiwaniach 27.01.12, 09:04
                              i to nie jedna. bez zmieniania tematu, obwiniania, obrazania sie. trudne wiem.
                              no i powowne rozwazenie tego mieszkania z tesciami, poszukanie nawet najbardziej absurdalnego rzwiazania, zeby un9knac wspolnego mieszkania... takie mieszkanie to naprawde czesto zabojstwo dla zwiazku. zwlaszcza jesli jest na czas nieokreslony i nigdy nie mieszkalo sie razem bez tesciow - relacje, hierarchia i rozne drobiazgi juz opd poczatku sa znieksztalcone i zaburzone i moze byc naprawde trudno t wytrzymac. choc sporo tez zalezy od twojego usposobienia.
                              • anula36 Re: jasna rozmowa o oczekiwaniach 27.01.12, 16:59
                                1. rozmowy sie tocza w kazdej wolnej od swiadkow chwili - jakies zmiany na lepsze juz sa
                                2. absurdalnie bez tesciow; 1. w mojej dziupli, 2. kazde u siebie - voila!
                                3.mieszkalismy razem bez tesciow- ale i bez mlodej - czyli same przyjemnosci, zero obowiazkowsmile Mieszkalismy juz tez przez chwile wszyscy na kupe - tzn tesciowie, my i mloda. Mam jakies porownanie. Generalnie tesciowie sie staraja chyba bardziej od chlopatongue_out
                                Moze jestem jakas zboczona,ale ich towarzystwo jakos mi nie przeszkadza.
                            • polifonia1983 Re: Zmiana forum:) 27.01.12, 11:16
                              Nie wiem, jak dokładnie wygląda wasza sytuacja. Jeśli masz mieszkanie, to możecie je wynająć i te pieniądze dołożyć do wynajmu większego. Wiem, że to nie jest najlepsza opcja, ale moim zdaniem jest lepsza, od mieszkania z teściami czy rodzicami, zwłaszcza na początku.

                              Ustalić z przyszłym mężem, jak sobie wyobrażacie opiekę nad młodą, bo może się okazać, że macie różne wizje. Skoro ty teraz odczuwasz to jako 300% obowiązków bez przywilejów (nie czepiam się, po prostu utkwiło mi to w pamięci), to znaczy, że czujesz się zagrożona w jakiś sposób.

                              Moim zdaniem pierwszy okres mieszkania razem jest bardzo, bardzo ważny. Musicie się w trójkę dotrzeć, jeśli w tym czasie będą w tym uczestniczyć teściowie, to jesteś na przegranej pozycji. Chodzi o to, żeby młoda poczuła się z wami bezpiecznie i zaczęła cię traktować "poważnie", tzn. to, co ty mówisz musi być tak samo obowiązujące, jak to, co mówi jej tata. Jeśli jej czegoś zabronisz czy nakażesz, to musi być to zobowiązujące. Potrzebujesz w tym wsparcia męża. Jeśli w tym czasie zdanie teściów będzie ważniejsze, albo będą podważać twój autorytet, jesteś na skazanej pozycji. Szybko wylądujesz w szufladce "zła macocha" lub "nieważny dodatek do ojca". Dlatego powinniście mieszkać sami.
                              To jak teraz się ustalą sprawy między wami, będzie rzutować na najbliższe kilka, kilkanaście lat.
                              • anula36 Re: Zmiana forum:) 27.01.12, 18:01
                                Raczej sie zadluze, ale cos kupie, jesli juz. Przez ten cholerny wynajem przez lata cale moj chlop nie ma wlasnego mieszkania i musi katem u rodzicow mieszkac. Ja na moja wlasna dziuple wydalam porownywalnie w tym samym czasie.
                                Z tymi 300% to raczej chodzilo mi o prowadzenie domu- na dzien dzisiejszy zakupy minimum, obiad w pracy, ciuchy kupuje tylko takie ktorych nie trzeba prasowac i generalnie zyje leniwie, wysypiajac sie najczesciej do 8, a papiery dlubiac w domu miedzy 22 a polnoca.
                                We wspolnym lokalu czeka mnie wyrywka z lozka o 6 (a w nocy male zombie pelznace mi do lozka), pichcenie,nie mam tez pojecia co zrobimy z mloda jak nas sie praca zazebi ( ja rano, chlop popoludniu), moze zostanie z moimi rodzicami te 2-3 H,albo jak tesciowie by gdzies byli w poblizu, u nich.To sie dogra. Brak przywilejow to glownie brak mozliwoscia wyjscia z domu w jakiekolwiek inne miejsce poza praca bez dziecka, lub zorganizowania mu opieki.
                                To prawda,moje wrodzone lenistwo czuje sie mocno zagrozonetongue_out
                                Widzisz, rzecz w tym ze juz sie dotarlismy we trojke, nawet nie mieszkajac stale razem. Za dlugo i za blisko ze soba jestesmy. Dziadkowie - za co im jestem wdzieczna- dzielnie trzymaja wspolny front, nie raz tak bylo ze mloda szla do nich z rykiem ze jej cos kazalam/zakazalam, odsylali z powrotem z komentarzem,ze co matka mowi to swiete i ma mnie sluchac.
                                Mloda traktuje mnie niestety az za powaznie- owszem bywaja dni ze jak sama twierdzi " wstala lewa noga" i " jest wsciekla" i wtedy bez bejsbola nie podchodz,ale generalnie staje na swoich malych uszkach zeby zasluzyc na moja uwage czy pochwale.Mysle ze jest inaczej kiedy dziecko ma dwoje rodzicow i partnerow tych rodzicow, a inaczej kiedy jednego z tych rodzicow calkowicie brak i ona sama ma interes w tym zebym ja nie byla tylko dodatkiem do ojca, a ona nie tylko corka mojego partnera,ale tez moja ukochana coreczka.Osobny rodzial - dziadkowie juz sa dosc wiekowi, a beda coraz bardziej, przyrodnie rodzenstwo samo oczekuje swoich dzieci i z koniecznosci punkt ciezkosci w opiece przesunie sie na mnie. I wierze ze wtedy tez bede dla mlodej jakims tam autorytetem, a jesli nie, nie popelnie seppuku. Z samego bycia rodzicem autorytet sie nie tworzy.
                                Chyba ze sie cos takiego wydarzy co przekresli moja mozliwosc bycia z jej ojcem calkowicie, na dzien dzisiejszy nie bardzo sobie wyobrazam co by to moglo byc.
                                Bo to ze sie czasem scieramy i to ostro,nie znaczy ze sie nie kochamysmile
                                • polifonia1983 Re: Zmiana forum:) 27.01.12, 18:37
                                  Wczesne wstawanie, pichcenie, mniej kasy, za to logistyczne wygibasy - dokładnie tak się dzieje, jak się człowiek dorabia dziecka. Rozumiem, że się tego boisz i trochę cię to przeraża. Moim zdaniem przeżywasz wszystko to, co kobiety w ciąży, tylko ty zamiast niemowlaka dostaniesz od razu starszy model. Twój lęk jest czymś zupełnie naturalnym i choćby z tego powodu czeka cię i dużo radości z jednej strony, i szok i kryzys z drugiej. To także powód, by w tym czasie być tylko razem, bez dziadków.
                                  Ja mam młodą co drugi weekend i miesiąc wakacji, a i tak musiałam zupełnie przeorganizować sobie życie. Zajęło mi to jakieś półtora roku i dopiero teraz czuję się komfortowo, a jak wychodzę młoda nie czuje się skrzywdzona i porzucona (wcześniej tęskniła tak bardzo, że czekała na mnie lub namawiała M, by po mnie przyjechali, teraz już nie ma takiej potrzeby). Ty będziesz musiała sobie przeorganizować wszystko tym bardziej i zamiast tylko za siebie, będziesz musiała odpowiadać za całą trójkę, tak samo jak twój mąż. Im szybciej będziecie na swoim i ustalicie swoją codzienną rutynę, tym będzie wam łatwiej. A ty jeśli poczujesz, że cię coś przerasta, zrobisz coś nie tak, albo stracisz cierpliwość, powinnaś mieć przy sobie tylko męża, który cię wspiera i nikogo więcej. Pamiętaj, że czym innym jest spotykanie się, nawet regularne i częste, a czym innym wstawanie codziennie, śniadanie, pranie, kąpanie, sranie, chorowanie itd.
                                  Przed tobą masa nowych obowiązków, ale (proszę, można mnie zlinczować), na tym polega posiadanie rodziny. Bierzesz kogoś z całym dobrodziejstwem inwentarza i dbasz o ten inwentarz, a twój partner dba o ciebie i twoich najbliższych. Jeśli się z kimś spotykasz, tylko wtedy, gdy ci pasuje, to bliżej temu do studenckich związków lub fucking friends niż do "w zdrowiu i chorobie, na dobre i na złe". Taka jest moja wizja :p
                                  Piszę czasem ostro (sorry za smarkulę), ale nie dlatego, że chcę się po tobie przejechać, tylko dlatego, że życzę ci dobrze. Moim zdaniem naprawdę popełnicie duży błąd mieszkając u teściów. Ale, cokolwiek zdecydujesz, mam nadzieję, że wam się uda i że będziesz szczęśliwa w nowym układzie.




                                  • anula36 Re: Zmiana forum:) 27.01.12, 19:48
                                    czasami blad zdaniem jednych, jest dobrodziejstwem zdaniem drugichsmile
                                    No ale do rzeczy.
                                    Moze to i byl blad,ale sie stalo i nie odstanie,ze w zasadzie po 2 tyg znajomosci weszlismy w koleiny zycia rodzinnego, duzo bardziej intensywnego niz zwykle spotykanie sie. Zyci juz przeorganizowalam, bez wiekszego bolu.
                                    To wszystko o czym piszesz- wstawanie, sranie, gotowanie, chorowanie itp juz przerobilam, w tym konkretnym ukladzie, wiec wiem czym to pachnie. Szok kobiety w ciazy ktora dostala od razu 4 i pol latke juz przezylam. to juz nie ten etap. pomieszkiwalismy juz i z tesciami i we trojke bez tesciow, wiec tez wiem jak jest.
                                    No nic, jak sie cos wyklaruje w temacie lokalowym,nie omieszkam sie podzielic.
                                    a na walentynki zazycze sobie od chlopa bata na jego dupketongue_outtongue_out Moze poskutkuje lepiej niz medzenietongue_out


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka