Jeszcze jedno pytanie prawne

08.06.04, 14:26
Tak sobie myslę o podziale majątku...
Czy jest jakiś czas od rozwodu, aby tego dokonać?
I jak jest z długami powstałymi w czasie trwania małżeństwa (ale interesują
mnie pewne informacje).
Czy jesli na przykład nie było formalnego podziału majątku (zostało t
ozrobione poza sądem), t ow parę lat po rozwodzie można na przykład podzielić
spłatę długu?
Chodzi tu o debet na koncie faceta. Czy można to jakoś ugryźć?
    • matiza Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 08.06.04, 15:18
      Droga Domali
      Roszczenie o podział majątku nie ulega przedawnieniu (podobnie jak dział
      spadku - w zasadzie te same przepisy)
      Możesz zrobic to w nastepujący sposób:

      1. umowny działa majątku - w zasadzie frma dowlna, ale jak jest nieruchomośc
      trzeba isc do notariusza. Oczywiście ta forma jest możliwa tylko w przypadku
      gdy obie strony sa zgodne co do sposobu podziału.

      2. sądowy dział majątku.
      - Dzieje sie w postępowaniu nieprocesowym (wniosek a nie pozew)
      - podlega wpisowi od wartości majątku wskazanej we wniosku - chyba, że sąd
      zwolni od kosztów,
      - we wniosku wskazujesz składniki majątku podlegające podziałow i ich wartość,
      - dobrze jest wskazac proponowany sposób podziału
      - długów sie nie dzieli !!!!! Jest to zupełnie odrębna kwestia wspólnej
      odpowiedzialnosci za zobowiązania zaciagniete w czasie trwania wspólnosci
      ustawowej.

      Nie wiem co jeszcze chcesz wiedziec .....
      pytaj to ci odpowiem .


      ps. szkoda, że mnie nie przyjelas na swoje prywatne forum, ale trudno sie
      mówi ...

      pozdr.
      mati


      • triss.m Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 08.06.04, 18:39
        matiza napisała:

        > - długów sie nie dzieli !!!!! Jest to zupełnie odrębna kwestia wspólnej
        > odpowiedzialnosci za zobowiązania zaciagniete w czasie trwania wspólnosci
        > ustawowej

        to mam pytanie .. jak jest z tymi dlugami ?????? chodzi mi o kredyt odnawialny,
        ktory zaciagnela ex gdy byli jeszcze malzenstwem.

        pozdrawiam
        Triss
      • domali Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 08.06.04, 18:47
        matiza napisała:




        > - długów sie nie dzieli !!!!! Jest to zupełnie odrębna kwestia wspólnej
        > odpowiedzialnosci za zobowiązania zaciagniete w czasie trwania wspólnosci
        > ustawowej.

        No mi chodzi tylko o dług. Majątku specjalnie nie było, więc i dzielić nie było
        czego (a to co było, podzielono polubownie).
        Ale chodzi o dług - konto na faceta, debet powstał w skutek wydatków wspólnych.
        I chodzi o to, czy można jakoś zmusić byłą żonę do partycypacji w spłacie.



        > ps. szkoda, że mnie nie przyjelas na swoje prywatne forum, ale trudno sie
        > mówi ...

        O tym napisałam Ci maila.
      • matiza Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 09.06.04, 09:55
        krótko wyjasniam kwestie długów (zobowiązań)

        Przepisy KRiO:

        Art. 30. § 1. Oboje małżonkowie są odpowiedzialni solidarnie za zobowiązania
        zaciągnięte przez jednego z nich w sprawach wynikających z zaspokajania
        zwykłych potrzeb rodziny.
        § 2. Z ważnych powodów sąd może na żądanie jednego z małżonków postanowić, że
        za powyższe zobowiązania odpowiedzialny jest tylko ten małżonek, który je
        zaciągnął. Postanowienie to może być uchylone w razie zmiany okoliczności.
        § 3. Względem osób trzecich wyłączenie odpowiedzialności solidarnej jest
        skuteczne, jeżeli było im wiadome.

        Art. 41. § 1. Zaspokojenia z majątku wspólnego może żądać także wierzyciel,
        którego dłużnikiem jest tylko jeden z małżonków.
        § 2. Jeżeli jednak wierzytelność powstała przed powstaniem wspólności ustawowej
        albo jeżeli dotyczy ona odrębnego majątku jednego z małżonków, wierzyciel może
        żądać zaspokojenia tylko z odrębnego majątku dłużnika oraz z wynagrodzenia za
        pracę lub za inne usługi świadczone osobiście przez dłużnika, jak również z
        korzyści uzyskanych przez dłużnika z jego praw autorskich twórcy, praw twórcy
        wynalazku, wzoru lub projektu racjonalizatorskiego.
        § 3. (22) Sąd może ograniczyć lub wyłączyć możliwość zaspokojenia się z majątku
        wspólnego przez wierzyciela, którego dłużnikiem jest tylko jeden z małżonków,
        jeżeli ze względu na charakter wierzytelności albo stopień przyczynienia się
        małżonka będącego dłużnikiem do powstania majątku wspólnego - zaspokojenie z
        majątku wspólnego byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
        § 4. (23) Wierzyciel małżonka nie może w czasie trwania wspólności ustawowej
        żądać zaspokojenia z udziału, który w razie ustania wspólności przypadnie temu
        małżonkowi w majątku wspólnym lub w poszczególnych przedmiotach należących do
        tego

        -------------

        Długi (zobowiązania) zaciagniete przez oboje lub jednego w czasie trwania
        wspólnosci ustawowej (umownej) pozostaja długami za które odpowiedzialni sa
        OBOJE małzonkowie.
        W praktyce jeżelu np. kredyt był brany przez meza banki "upomninaj" sie tylko
        od meza, ale wówczas trzeba:
        1. napisac psmo do banku i wyjasnic ze za zobowiazanie odpowiedziali sa obje
        malzonkowie,
        2. zlozyc wniosek o podzial majatku wspolego wraz z wnioskiem o ustalenie przez
        sad w jakim stosunku malzonkowie maja uczestniczyc w splacie wspolnego
        zadluzenia.

        pozdr.

        mati
        • domali Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 09.06.04, 11:35
          No i właśnie o to mi chodziło.
          Czyli nawet jesli debet jest na koncie faceta i to jego wzywa się do
          uregulowania długu, można pociągnąć do odpowiedzialności i drugą stronę?
          Tylko jak, jesli sprawa oparła się już o komornika?
          • cz.wrona Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.06.04, 23:04
            pOWIEDZcie mi kochane czy jeśli nie przeprowadziło się podziału majątku a jest
            już 5 lat po rozwodzie to należałoby to przeprowadzić? Jeśli w trakcie
            małżeństwa nie było żadnych długów, inwestycji a małżonek jest już w 2 związku
            małżeńskim???
    • ak81 Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 11.01.05, 19:32
      I jak sie skonczyla ta sprawa? Udalo sie to zorganizowac? Jesli tak, to
      gratuluje. Swoja droga facet, ktory chce zeby za jego debet odpowiadala
      finansowo byla kobieta/zona to jakis kompletny ciul i burak bez ambicji.
      • jayin Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 10:32
        ak81 napisała:

        > Swoja droga facet, ktory chce zeby za jego debet odpowiadala
        > finansowo byla kobieta/zona to jakis kompletny ciul i burak bez ambicji.

        No, wiesz... Wszystko jest względne wink To zależy na co szły te $ z jego konta.
        Jeśli na wspólne sprawy - to chyba logiczne, ze i zobowiązania spłaty wspólne? No, chyba żeby sam przefurmanił tą kasę wyłącznie na siebie.
        W sytuacji gdyby debet miała była żona i chciała, żeby facet partycypował w kosztach spłaty, już po rozwodzie - to kim byłaby ona? Bo ja nie znam żeńskiej wersji słowa "burak"wink A jesli kasę wydawaliby wczesniej oboje - to czemu on mialby nie spłacać tego rowniez?

        pozdr.

        J
        • ashan Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 10:39
          jayin napisała:

          > W sytuacji gdyby debet miała była żona i chciała, żeby facet partycypował w
          kos
          > ztach spłaty, już po rozwodzie - to kim byłaby ona? Bo ja nie znam żeńskiej
          wer
          > sji słowa "burak"wink

          może botwinka? wink))
          pozdr
          a.
          • jayin Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 10:41
            ashan napisała:

            > jayin napisała:
            > Bo ja nie znam żeńskiej wersji słowa "burak"wink
            >
            > może botwinka? wink))

            Nooo, może być smile)
            A ja już wytężałam swój rozumek próbując lecieć skojarzeniem: BURAK --> BURAK CUKROWY --> CUKIER --> WATA CUKROWA
            wink

            J.
            • konkubinka Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 10:51
              ------->ćwikłasmilesmile
              • jayin Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 10:52
                konkubinka napisała:

                > -------> ćwikłasmilesmile

                smile))))
                Bezkonkurencyjne.
              • e_r_i_n Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 10:54
                konkubinka napisała:

                > ------->ćwikłasmilesmile

                Eee, ćwikła to odpowiednik 'faceta do chrzanu' smile
                • konkubinka Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 11:07
                  baby do chrzanu ...
                  • jayin Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 11:09
                    konkubinka napisała:

                    > baby do chrzanu ...

                    No co chcecie - ćwikła z chranem to idealne połączenie!
                    Jak dla mnie smile)

                    Maniakalna Wielbicielka SPożywania Ćwikły z Chrzanem
                    J.
                    • madalenka25 Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 11:12
                      mniam, mniam to ja poproszę jeszcze do tego jajeczka
                      • lilith76 Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 12:46
                        > mniam, mniam to ja poproszę jeszcze do tego jajeczka

                        ledwie Wigilia minęła, a już Wielkanocą powiało smile))
                        • jayin Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 13:13
                          lilith76 napisała:

                          > > mniam, mniam to ja poproszę jeszcze do tego jajeczka
                          > ledwie Wigilia minęła, a już Wielkanocą powiało smile))

                          smile Dajcie jeszcze Zajączkowi pożyć trochę
                          (pieczone mięsko z ćwikłą i chrzanem... PYCHA!)
        • ak81 Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 12.01.05, 16:50
          > W sytuacji gdyby debet miała była żona i chciała, żeby facet partycypował w
          kos
          > ztach spłaty, już po rozwodzie - to kim byłaby ona? Bo ja nie znam żeńskiej
          wer
          > sji słowa "burak"wink

          To bardzo proste: "buraczka" tongue_out

          Na regulowanie spraw finansowych byl czas kilka lat temu - teraz to zwykla
          malpia zlosliwosc i proba "dowalenia" nielubianej eks.
          • jayin Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 09:38
            > To bardzo proste: "buraczka" tongue_out

            Ja już nie chcę wzorem "erystyki" się czepiać słownictwa, ale to raczej chyba nie jest TAKIE proste smile

            > Na regulowanie spraw finansowych byl czas kilka lat temu - teraz to zwykla
            > malpia zlosliwosc i proba "dowalenia" nielubianej eks.

            Z autopsji wiem, że czas na REGULOWANIE spraw finansowych jest zawsze dobry. Tylko im dalej w czasie, tym więcej komplikacji.
            Jeśli to ma być REGULOWANIE - to gdzie tu widzisz ZŁOŚLIWOŚĆ?...
            Jesli by to było natomiast "wyciąganie kasy i kombinowanie pod prąd i z lukami prawnymi" - to owszem, zgodziłabym się, że po paru latach to już by była w takim przypadku złośliwość. Albo wyrachowanie smile

            J.
            • ak81 Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 11:39
              > Jesli by to było natomiast "wyciąganie kasy i kombinowanie pod prąd i z
              lukami
              > prawnymi" - to owszem, zgodziłabym się, że po paru latach to już by była w
              taki
              > m przypadku złośliwość.

              Kombinowanie pod prad i z lukami prawnymi to chyba w kazdym momencie jest
              zlosliwosc i wyrachowanie, a nie tylko po paru latach..
              • jayin Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 12:01
                > Kombinowanie pod prad i z lukami prawnymi to chyba w kazdym momencie jest
                > zlosliwosc i wyrachowanie, a nie tylko po paru latach..

                Nawet nie "chyba", a "na pewno".
                Pisałam powyżej w kontekście tematu - czyli "po wielu latach". Co nie znaczy, że w innych dostępach czasów jest to OK.
          • naturella Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 11:07
            Jaaaasne, złośliwość... Proponuję ak81, żeby sam(a) podarował(a)
            kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy, najlepiej wzięte na kredyt, byłemu
            facetowi/kobiecie. A potem żeby spłacał(a) to w ratach, wynoszących 50-90%
            pensji.
            Dobry pomysł?
            • ak81 Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 11:47
              Domali napisala, ze chodzi o debet na koncie faceta. Zrobil debet na wlasnym
              koncie, to niech teraz wezmie za to odpowiedzialnosc i splaca. Poza tym domali
              napisala, ze facet przeprowadzil ze swoja byla podzial majatku kilka lat temu.
              Ewentualnie wtedy mogl poruszyc sprawe debetu, jesli faktycznie oboje
              korzystali z tych pieniedzy.

              Proponuję ak81, żeby sam(a) podarował(a)
              > kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy, najlepiej wzięte na kredyt, byłemu
              > facetowi/kobiecie.

              Naturello, trzeba myslec, co sie robi, a nie potem ocknac sie nagle po paru
              latach i udawac biednego zuczka, ktory "podarowal" komus pieniadze/uznal
              dziecko, co do ktorego nie mial pewnosci itp.

              Poza tym smutne wydaje mi sie to, ze ludzie, ktorych kiedys cos laczylo, ktorzy
              zdecydowali sie zalozyc rodzine i ktorzy chyba byli dla siebie dosc wazni, po
              paru latach potrafia obrzucac sie blotem, ciagac po sadach, mscic i wyrazac o
              bylych partnerach w najgorszych slowach..
              • naturella Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 11:56
                Hej, ale nie wiadomo, czy facet zrobił debet sam/z byłą żoną/sama była żona go
                zrobiła...Jest to dla mnie troszkę drażliwy temat, bo oboje z mężem spłacaliśmy
                wielotysięczny debet, jaki miał po swoim poprzednim małżeństwie. Jakieś 5/6
                sumy to był debet zrobiony przez ex, której udało się podrobić podpis jeszcze
                męża na czekach i wypłacić wielokrotność limitu, jaki miała ustanowiony na
                karcie (na poczet alimentów, jeszcze wtedy nie ustalonych sądownie). Głupota
                mojego męża, wiem, że w ogóle dał kartę i zapomniał, że są czeki... W każdym
                razie potrafię zrozumieć, że w takich sytuacjach podczas spłacania debetu można
                się trząść ze złości. My tamten debet spłaciliśmy, bo nie mieliśmy wtedy
                żadnych obciążeń i jakieś 3/4 naszej wspólnej pensji mogliśmy na to poświęcić.
                Ale nie wszyscy tak mogą i myślę, że ex powinna czuć się odpowiedzialna za
                swoje/wspólne długi.
                • konkubinka Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 11:59
                  co do czasu, np na upomnienie sie o zobowiazania alimentacyjne jest trzy lata.I
                  chyba o kazde zobowiazania.Dlug wobec wierzyciela przestaje byc wazny po
                  uplywie trzech lat.
                  • naturella Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 12:15
                    Nie jestem tego taka pewna, a np. długi wobec firm, urzędu skarbowego itp? Tam
                    jest chyba inny czas...
                    • konkubinka Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 12:18
                      wiesz co zdaje sie ze tez trzy lata- ale warunek , ze nic sie nie dzieje.Jest
                      malo mozliwe , zeby firma nie wyslala choc ponaglenia i wtedy zdaje sie , ze
                      kolejne trzy lata mozna liczyc od ponaglenia wyslanego przez
                      wierzyciela.Pogrzebie chyba zaraz w kodeksie ale zdaje sie , ze tak wlasnie
                      jest.
                      Natomiast jesli sprawa trafi do komornika- ten ma 10 lat na sciagniecie a wiec
                      okres sie wydluza.
                  • e_r_i_n Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 19:33
                    konkubinka napisała:

                    > co do czasu, np na upomnienie sie o zobowiazania alimentacyjne jest trzy
                    > lata.I chyba o kazde zobowiazania.Dlug wobec wierzyciela przestaje byc wazny
                    > po uplywie trzech lat.

                    Owszem. I jest tak, że bank upomina się o swoje od własciciela rachunku (w
                    okreslonym czasie), a potem wlasciciel rachunku, po splaceniu debetu, moze
                    upomniec sie o polowe kwoty od dawnego wspolmalzonka.
              • e_r_i_n Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 13.01.05, 19:32
                ak81 napisała:

                > Zrobil debet na wlasnym koncie, to niech teraz wezmie za to odpowiedzialnosc
                > i splaca.

                Na właśnie problem w tym, że nie zrobił, a zrobiLI. Gdyby zrobił sam, to by i
                sam za to wziął odpowiedzialnosc.

                > Poza tym smutne wydaje mi sie to, ze ludzie, ktorych kiedys cos laczylo,
                > ktorzy zdecydowali sie zalozyc rodzine i ktorzy chyba byli dla siebie dosc
                > wazni, po paru latach potrafia obrzucac sie blotem, ciagac po sadach, mscic i
                > wyrazac o bylych partnerach w najgorszych slowach..

                Prawda że smutne, jak się o kimś, kogo wybrało się na ojca swojego dziecka,
                pisze się per' troglodyta'?
    • kwiatek1974 Re: Jeszcze jedno pytanie prawne 15.01.05, 15:01
      Można jeszcze złożyć "pozew o zwrot wydatków, nakładów lub innych świadczeń z
      majątku wspólnego",tym są właśnie spłacane perzez mojego przyszłego długi które
      wspólnie zaciągneli, najpierw trzeba spłacic lub spłacac samemu zaciagniete
      kredyty i debety które były wspólnie zaciagane, potwierdzenia z banku beda
      potrzebne co do debetów, że ex wyciągała pieniądze, jesli miała karte to takie
      potwierdzenia są, nastepnie trzeba mieć wszystkie kwitki które sam spłacał M (
      tylko liczy sie je od miesiąca w którym oni sie rozstali i m sam płacił,) potem
      zliczyć kwote kredytu spłaconego i podzelic ją sumiennie na pół. Złożyc pozew
      do sądu z dobrym uzasadnieniem, i dokumentacją, i czekać na werdykt sądu, my
      właśnie zaczynamy działać w tej sprawie, ex winna jest nam około 20000 tyś.
      złotych, i już sama wie że jak sprawa trafi do sądu to bedzie musiała oddac nam
      te pieniądze, jesli masz pod ręka dobrego adwokata, to niech pomoże ci w
      napisaniu takiego pozwu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja