Tak tylko chcialam zapytac jak to u Was jest. Kiedy jest jakas okazja zwiazana z dziecmi m to on uwaza, ze oczywiste jest, ze skoro on jest zaproszony to ide i ja, bez wzgledu czy moje imie zostalo wspomniane przy zapraszaniu czy nie. Do tej pory jakos klopotow nie bylo, bo zawsze jak m byl zapraszany to proszono i mnie wiec no problem. W przyszlym tygodniu jednak mamy kolejna okazje. Do m dzwoniono z zaproszeniem na urodziny, ale ja sie w tej rozmowie nie pojawilam. Moje stosunki z chlopakiem nigdy nie byly idealne, .....no nazwijmy to po imieniu....nie lubimy sie i jest to uczucie wzajemne. Nie wsadzamy sobie noza w plecy, ale miloscia do siebie palac tez nie bedziemy, mimo ze razem mieszkalismy przez ponad rok. Ja z brakiem zaproszenia problemow nie mam, nie to nie i plakac z tego powodu nie bede. Rozmowa sie zawiazala z m, bo on uwaza, ze powinnam isc, bo dla niego, jak wspomnialam, oczywiste jest, ze jak on jest zaproszony to automatycznie ja tez. Ja mylse, ze to nie do konca tak. Ale zapytam was o zdanie. Dzieki