Dodaj do ulubionych

słodko - gorzko

02.10.12, 09:37
Czytam forum od dłuższego czasu. Dzisiaj opowiem Wam swoje radości i smutki. "macochą " zostałam 2 lata temu, wychowujemy z mężem jego dwóch nastoletnich synów 14 i 17 lat. Matka od 7 lat żyje sobie za granicą .Rozwód wzięli na jej wniosek 4 lata temu,. Na co dzień jest jak w normalnej rodzinie. Ale .... dwa lub trzy razy w roku na kilka dni pojawia się mamusia i wtedy zaczyna się rewolucja. Wpada do nas bez zapowiedzi ( twierdzi że ma prawo odwiedzać dzieci) nawet jeżeli mnie i męża nie ma w domu, zabiera z naszego domu różne przedmioty codziennego użytku które notabene używają jej dzieci, czyli w moim mniemaniu okrada własne dzieci, (bo przecież nie mnie), bo podziału majątku już dawno dokonali. Przy okazji wyciąga moje osobiste rzeczy z szaf i pozostawia je nie na swoim miejscu ( według niej ma prawo porządkować rzeczy swoich dzieci). Mój M. wielokrotnie już jej mówił, że nie życzy sobie jej wizyt w naszym domu, ale grochem o ścianę. Mam wrażenie, że jej sprawia to przyjemność, bo przy okazji może mnie upokorzyć swoim sarkazmem a potrafi, uwierzcie mi. Na każdy kroku przypomina nam o swoich prawach.
Może pokrótce o sytuacji prawnej: przy rozwodzie sąd ograniczył jej władze rodzicielską, ale po paru miesiącach zwróciła się do sądu z wnioskiem o przewrócenie pełnej władzy motywując, że wraca do kraju i będzie wychowywać dzieci - sąd przywrócił władzę a mamusia do dzisiaj siedzi tam gdzie siedziała i ani myśli wracać ( myślę że potrzebne jej to było do uzyskania socjalu w UK, ale nie jestem pewna ). Zabiera chłopaków na jeden miesiąc w wakacje i utrzymuje stały kontakt przez skype. Ma zasądzone alimenty ( 600 zł w sumie na dwóch) ale przesyła tylko od stycznia do kwietnia nie wyrównując zaległości - twierdzi że jak kupi chłopakom po koszulce i po parze butów raz na rok to nie musi płacić. Poradźcie mi jak rozwiązać ten problem czy możemy pozbawić ją praw rodzicielskich i zabronić sądownie odwiedzin w miejscu zamieszkania dzieci czyli u nas.
Obserwuj wątek
    • tully.makker Re: słodko - gorzko 02.10.12, 10:03
      Rozumiem, ze to dzieciaki ja wpuszczaja do domu? Trudna sprawa.

      ja bym wystapila o ponowne og=graniczenie praw, a alimenty przeciez mozna sciagnac przez odpowiednika komornika - dowiedzcie sie jak. Ja bym nie odpuszczala (moj ex wie cos o tym) ale ja to suka jestem wink
      • sabina211 Re: słodko - gorzko 02.10.12, 10:22
        Nie wiem, czy w sytuacji, kiedy mama chłopców jest kontaktowa i coś tam płaci mielibyście szanse na całkowite pozbawienie praw. Poza tym chłopcy, a na pewno starszy, są w takim wieku, że zanim cała machina by się przetoczyła byliby pełnoletni. Pewnie można wystąpić o ponowne ograniczenie władzy, ew. (ale to już trudniejsze) o jej zawieszenie do czasu powrotu matki do Polski. Poza tym, bo tu chyba jest główny problem, złożyć wniosek o kontakty poza miejscem zamieszkania. Myślę, że z chłopcami można porozmawiać, czemu nie chcecie, by ich mama "gościła" u Was, ew. że mają to być wyjątkowe sytuacje.
    • optymist75 Re: słodko - gorzko 02.10.12, 10:07
      Witam na forumwink
      Sytuacja mało komfortowa,wygląda na to,że Twoj M malo dosadnie powiedzial swej bylej czego sobie nie zyczy sad Pewnie jest jakieś prawne wyjście z sytuacji,na forum są dziewczyny znające się na prawie,a nawet prawnik ostatnio się pojawiła.
      Nie wiem,czy czasem nie jest przez nią (eks)naruszany mir domowy.
      Chyba nie jest u Was zameldowana?
      Jesli nie,dzwonilabym na policje i zglaszala najscie obcej baby w moim domu.
      • izolda69 Re: słodko - gorzko 02.10.12, 12:27
        Eks nie jest u nas zameldowana. Mój M. z racji wykonywanego zawodu dość często wyjeżdża poza miejsce zamieszkania. podróże służbowe trwają nawet ponad miesiąc, tak więc faktyczną opiekę sprawuję ja. Z każdym jego wyjazdem ogarnia mnie paniczny strach o bezpieczeństwo naszych nastolatków. co by było gdyby wpakowali się w jakieś kłopoty związane z prawem czy zdrowotne. Obaj często chorują. Co w przypadku gdyby wymagane było leczenie szpitalne a ja jestem sama i nie jestem opiekunem prawnym. Chłopaki są, tacy że nie chcą urazić mnie ale i swojej mamy.
        Moje koleżanki uważają że powinnam mieć to gdzieś, bo przecież dzieciaki mają ojca i matkę a ja jestem tylko żoną. Ale powiedzcie, czy któraś by odmówiła jak dziecko prosi ciociu pójdziesz na zebranie bo ktoś z rodziców musi być, czy ciociu znasz Pana od historii, żeby mnie odpytał.
        • optymist75 Re: słodko - gorzko 02.10.12, 12:49
          Skoro eks nie jest u Was zameldowana,to nie ma prawa bez zaproszenia u Was przebywać.Może spotykać się ze swoimi dziećmi poza Waszym domem .Nastolatkowie pewnie widzą/wiedzą że Wam nie podoba się ,że obca baba łazi po domu i wyjmuje Twoje ciuchy z szafy...Ona sama dała sobie takie prawo i nikt nie wyprowadził jej z błędu.

          Gdyby dziecko poprosiło mnie bym poszła do szkoły to pewnie bym poszła(gdyby eks wyjechała z kraju-modlę się o to każdego dniasmile),szkoła zapewne zna sytuację.
          Gdyby faktycznie chłopakom coś się stało podczas nieobecności Twojego M to masz problem,praw do dzieci żadnych,obowiązki są a decyzji żadnej podjąć sama nie możesz.
          • anula36 Re: słodko - gorzko 02.10.12, 13:03
            dlatego ja bym nie zostala nigdy bez jakiegos notarialnego upowaznienia do podejmowania podstawowych decyzji kiedy opiekuna prawnego dzieci nie ma w poblizu.
    • rybkka24 Re: słodko - gorzko 02.10.12, 21:57
      zakaz przebywania eks w waszym domu jest jak najbardziej na miejscu.
      rozumiem, że chłopaki chcą spotkać się z matką, mieć z nią kontakt, ale nie koniecznie u was w domu, niech baba znajdzie neutralny grunt na spotkania z dziećmi bo na razie to zachowuje się jakby wszystko jej było wolno bo ona ma prawa, a TY schodzisz jej z drogi i ustępujesz.
      jakoś nie wyobrażam sobie żeby eks wpadała do mnie do domu i grzebała mi w rzeczach bo przebywa u mnie jej dziecko.i odwrotnie może nm ma wpadać do niej i grzebać w jej rzeczach bo jest ojcem??
      generalnie to już jej Brocha gdzie będzie się widzieć z dziećmi byle nie u was bo nie umie się zachować.postawcie tę granicę z mężem.
      dodatkowo powinniście załatwić jakoś formalnie dyspozycje w przypadku gdy chłopaki zostają pod Twoja opieka na dłuższy czas np. miesiąc.
      • izolda69 Re: słodko - gorzko 03.10.12, 09:22
        Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia. Do tej pory gryzłam się sama, bo w moim środowisku nie ma podobnego przypadku do mojego i rady są typu "daj sobie spokój co cię obchodzą cudze bachory", ale nikt nie wie że na co dzień relacje naszej "rodziny" są jak w normalnej rodzinie. Nerwowa atmosfera zaczyna się tworzyć w sytuacji kiedy eks prawdopodobnie zleci do kraju( np. Swięta Bożego Narodzenia) i zacznie się zachowywać jak rozkapryszona gwiazda.Ona o swojej wizycie nie tylko nie uprzedza nas ale nawet swoje własne dzieci. Po prostu wpada z okrzykiem " niespodzianka". Szok. Muszę Wam powiedzieć, że kiedy rozpadało się ich małżeństwo, mnie w ich życiu jeszcze nie było. To eks znalazła sobie gacha na emigracji i to ona zostawiła M i Dzieci i to ona złożyła pozew o rozwód.
        Odnośnie formalnej opieki w czasie nieobecności M, jak już pisałam eks ma pełną władzę rodzicielską to chyba musiała bym mieć i jej zgodę a to niemożliwe
        • mikawi Re: słodko - gorzko 03.10.12, 13:21
          to dlaczego mąż lub Ty (jeśli jego w tym czasie nie ma) wpuszczacie ją do domu??? jak dzwoni do domofonu czy drzwi z okrzykiem "niespodzianka" to prosicie, żeby chwilę zaczekała, żeby ustalić z chłopakami czy mają czas na wyjście do matk - bo tak myślę, że oni też mogą mieć w danej chwili jakieś plany/zajęcia - to nie są malutkie dzieci. Jak mają to wychodzą, jak nie mają umawiają się z matką na spotkanie jutro, pojutrze, etc. W ogóle nie pojmuję możliwości grzebania jej w Waszych rzeczach - to tak jakbyście wpuszczali zupełni obcą osobę i zgadzali się, żeby przebywała w Waszym domu pod Waszą nieobecność. Dlaczego mąż na to pozwala, dlaczego Ty na to pozwalasz?
          • kowalka33 Re: słodko - gorzko 04.10.12, 14:11
            Daj babie siano kobieto- zjezdza jak chce i siedzi gdzie chce. Sytuacja się zmieniła i czas chyba pani powiedziec że to nie jej dom, i nie może rozwalać waszego zycia. Poza daj spokój, 600 na dwoje nastolatków, płacone jak się chce i kiedy się chce. To pieniądze dzieci , jezeli nawet ojciec ma pieniadze dla dzieci można alimenty odkładać, inwestować. czas to uregulować , powinien zrobić to ojciec i tyle. Przypuszczam ze chce podwyższenia a raczej urealnienia alimentów sprawi że mamcia zniknie jak we mgle.....
          • izolda69 Re: słodko - gorzko 09.10.12, 09:39
            Kobietki, gdybym to ja odebrała domofon lub mąż na pewno nie weszła by do domu. Chłopaki nie spodziewając się własnej matki naciskają domofon nie wiedząc że to ona , lub porostu drzwi na klatkę schodową są otwarte jak to w bloku.Zauważyliśmy z M, że chłopaki po takim wejściu matki przez jakiś czas pilnują, aby drzwi do mieszkania były zamknięte na klucz i każdego dzwoniącego do domofony pytają " kto to", ale gdy już trochę czasu minie, ona wyjedzie i wszystko się uspokoi znowu przestają kontrolować. Nie wiem jak u was ale w naszym domu często bywają rówieśnicy chłopaków , którzy wchodzą i wychodzą , więc często drzwi do mieszkania nie są zamknięte na klucz. A matka wykorzystuje to i po prostu i jeśli ma taką możliwość ładuje się do mieszkania bez pukania.
            Przy okazji przedstawię Wam własne rozmyślenia: dopóki mnie nie było w życiu M, ex miała świadomość, że gdyby coś jej nie wyszło to może w każdej chwili wrócić, M był załamany i tańczył jak mu grała. Ale pojawiłam się ja i furteczka się zamknęła. Teraz kobieta się miota. Wykorzystuje wszystkie możliwości dotarcia i odnowienia relacji zarówno z M jak i z rodziną mojego M. Wydzwaniała do M z nr zastrzeżonego , aby ten przekazał siostrze jakąś pierdołę a to dzieciakom aby włączyli skeyp itp. każda z tych osób ma w dyspozycji osobisty telefon i może się komunikować z interesujących ją osób ale nie. Ostatnio urządzaliśmy okrągłą rocznicę urodzin babci mojego M, zebrała się cała rodzina a tu nagle w drzwiach staje kurier z koszem kwiatów od ex. Wszyscy zaskoczeni a najbardziej jubilatka, bo do tej pory nigdy nie składała życzeń nawet jak była jeszcze członkiem tej rodziny. Mam wrażenie że od jakiegoś czasu jesteśmy monitorowani przez ex. Czyżby coś jej w życiu nie wyszło i szuka drogi powrotnej jak myślicie powinnam się czuć zagrożona.
            • optymist75 Re: słodko - gorzko 09.10.12, 10:51
              Nie powinnaś absolutnie czuć się zagrożona.No co Ty smile
              Facet jest z Tobą i tylko z Tobą.
              Powinien tylko dosadniej powiedzieć swojej eks gdzie widzi jej miejsce w Waszym życiu.
              Uśmiechnęłam się jak czytałam Twój post.U nas podobnie.
              Dzieci po wparowaniu ich matki do nas zamykają drzwi na klucz smile
              Kilka razy była interwencja policji i pani już nie wchodzi do domu.
              Ona w końcu spasuje może jak znajdzie sobie nowego pana.Nie wiadomo jaki to będzie bodziec.Ale kiedyś się skończy smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka