monika_oli
03.08.04, 13:23
Odkąd na świecie pojawiło się moje Maleństwo, dosłownie odrzuciło mnie od
córki M. Wcześniej - naprawdę dobra ciocia - pomagałam przy myciu, piekłam
torty urodzinowe, wymyślałam zabawy i prezenty (przecież facet nie wie z
czego ucieszy się dziewczynka!?), itp., a obecnie Mała naprawdę mnie drażni
(staram się jak mogę, aby jej tego nie okazywać, całe szczęście że nie
mieszka z nami). Nie wiem, czy moja niechęć wynika tak naprawdę z tego że mam
własne dziecko, jestem ciągle zabiegana i zmęczona, czy po prostu Młoda
dorasta (11 lat) i ma taki a nie inny sposób bycia oraz własne poglądy na
życie. Nie bardzo sobie z tym radzę, mam nadzieję że ten stan minie i jakoś
się ułoży. Czy któraś z Was to przeszła?