Dodaj do ulubionych

witam!! mam pytanie

15.09.04, 12:26
dotyczące innej sytuacji..czesto słyszę,ze moja sytuacja nie jest typowa..z
moim ex meżem rozwiedlismy sie 5 lat temu-oboje uznalismy,ze nie
wyszumielismy sie za młodu-bylismy razem 8 lat..rozwód przebiegał w pokojowej
atmosferze,o co miała prenetsje m.in.sedzina i pani adwokat- to nie jest w
tradycji polskiego sądownictwa..jak przez cały nasz związek tak i po nim
bylismy przyjaciółmi..z naszego zwiazku mamy córkę,która nie pamieta tego,ze
mieszkalismy razem i dla niej jest normalne,ze mieszkamy osobno i każde z nas
ma swoje zycie..problem w tym,ze ja nie widze problemu w tym,zeby przedstawic
mojemu ex faceta,z którym jestem i faceci tez nie widza problemu..natomiast w
druga strone jest silny opór-nawet gdy moj ex chce poznac mnie z którąś z
pań,gdy są juz dłuzej ze soba nastepuje silny i paniczny opór,gdyż jestem
byłą żoną..ja nie mam zamiaru wtracac sie w jego zycie,oceniac,ale dla mnie
to przykre doswiadczenie pojawiacace sie teraz po raz kolejny..każda
twierdzi,ze akceptuje to,ze mamy taki kontakt ze soba,ale nie chce mnie
poznac..kiedys i tak sie spotkamy- to nie jest duze miasto,oni mieszkaja
teraz 300m od mojego domu,wiec jak mam sie zachowywac..nadal twierdzic,ze nic
sie nie stało,bo jestem tylko byłą zoną?
Obserwuj wątek
    • jayin Re: witam!! mam pytanie 15.09.04, 12:41
      hondzia napisała:

      > natomiast w
      > druga strone jest silny opór-nawet gdy moj ex chce poznac mnie z którąś z
      > pań,gdy są juz dłuzej ze soba nastepuje silny i paniczny opór,gdyż jestem
      > byłą żoną..

      Rozumiem, że opór stawiają te panie?smile
      Powodów może być wiele.

      Może są negatywnie nastawione w ogóle do instytucji "Była Żona" i nie chcą mieć
      z tobą nic wspólnego, wolą cię nie znać, tym bardziej, że i tak mieszkają z
      dala od ciebie, więc przypadkowych spotkań raczej nie będzie.

      Może nie są pewne własnej pozycji w życiu twojego Exa i podświadomie obawiają
      się konfrontacji z ExŻoną-Przyjaciółką, bo wypadnie to na ich niekorzyść, wg
      nich, i nabawią się wyłącznie stresu smile

      Może po prostu nie czują potrzeby poznania ciebie. Mogą interesować się twoim
      Exem, waszym dzieckiem - ale jesli chodzi o ciebie to starcza im swiadomosc, ze
      jestes Byłą Żoną i Matką waszego dziecka. I więcej nie potrzeba im, ani
      wiedzieć, ani poznawać. Ja np. tak mam. Nie interesuje mnie Ex Żona J. Nie
      próbuję jej poznać i szczerze mówiąc nie mam takiej potrzeby smile Oczywiście,
      jeśli gdzieś tam, kiedyś - spotkamy się np. z jakiegoś powodu wszyscy, to nie
      będę z krzykiem uciekać i chować się w bramie, żeby tylko mnie nie widziała i
      nie została mi przedstawiona smile))

      W każdym bądź razie chyba nie ma sensu na siłę próbować się zapoznawać, licząc,
      że chęci "towarzyskie", jeśli są u ciebie, to MUSZĄ być u innych ludzi.
      Jeśli sa - to OK.
      Jeśli nie - to trudno.

      Chyba aż tak ci nie zależy bardzo, żeby usilnie je poznać, przecież smile


      > ja nie mam zamiaru wtracac sie w jego zycie,oceniac,ale dla mnie
      > to przykre doswiadczenie pojawiacace sie teraz po raz kolejny..każda
      > twierdzi,ze akceptuje to,ze mamy taki kontakt ze soba,ale nie chce mnie
      > poznac..

      A tak ci zależy koniecznie, żeby je poznać? Albo - one ciebie? Że kiedy
      odmawiają i "stawiają opór" jest ci przykro?
      Dlaczego?
      Nie wynika to czasem z tego, że zwykle wszystkimi "znajomymi" i sytuacjami -
      "dzielisz" się ze swoim Exem, jako przyjaciele - rozmawiają, poznając, na
      luzie i bez podtekstów - a tu nagle pojawia się sfera w jego życiu, do której
      ktoś nie chce cię dopuścić niejako, bo nie chce cię poznać chociazby?
      Tak bywa przecież. Lekka przyjacielska zazdrość o coś, co nie jest dostępne dla
      nas, a jest w życiu naszego znajomego/przyjaciela. COś, czego my nie poznamy, a
      co jest ważne i zajmuje czas naszemu przyjacielowi.

      Bo innego powodu przykrosci jakos nie moge sie dopatrzyc w tym układzie...
      Chyba, że nie potrafię.


      > kiedys i tak sie spotkamy- to nie jest duze miasto,oni mieszkaja
      > teraz 300m od mojego domu,wiec jak mam sie zachowywac..nadal twierdzic,ze nic
      > sie nie stało,bo jestem tylko byłą zoną?

      A co tak się właściwie stało? Niepotrzebnie jest ci przykro.. Tak mi się wydaje.

      Pewnie jak się już spotkacie, to siłą rzeczy się poznacie.
      Chociaz zapewne nie możesz oczekiwać w 100% przyjaźni z jego panią (paniami?),
      czy zaproszeń na herbatę smile Skoro takie oporne są.

      pozdr.
    • smallm Re: witam!! mam pytanie 15.09.04, 12:53
      > jestem tylko byłą zoną?

      a może AŻ byłą żoną??!!
      Nie pomyślałaś o tym??
      Do tego wciąż jesteście w przyjażni...
      Ja byłabym zazdrosna na miejscu partnerki Twojego exa i chyba też wolałabym
      Ciebie nie poznawać, żeby nie rozbudzać tej zazdrości i nie prowokować później
      jakiś sprzeczek...

      Tyle wymyśliłam próbując wczuć się w drugą stronę, co wcale trudno mi nie
      przyszło hehe, bo mój M. jest w trakcie rozmów z żoną i nawet mimo, że nie są
      przyjacielskie to i tak mnie skręca smile

      Ale Ciebie też rozumiem, bo mój wieloletni były-chłopak i przyjaciel wziął za
      żonę taka, ktora nie pozwala nam rozmawiać... Więc... Życie jest powalone smile

      Pozdrawiam.
      • hondzia miło 15.09.04, 13:18
        poznać Wasz punkt widzenia i wiem,ze Wam tez czesto nie jest lekko zaakceptowac
        pewnych rzeczy..
        ale czasem bycie byłą żoną też nie jest łatwe,gdy dziecko zadaje Ci kolejne
        pytania o panią której nie znasz i nie masz pojecia,co odpowiedziec..
        albo gdy dostajesz telefon od exia,ze jedzie z panią do swojej mamy, u której
        aktualnie jestes z wizyta i prosi,abys sie upłynniła przed jego wyjazdem,bo
        pani nie ma ochoty na spotkanie..to jest upokarzające..
        • jayin Re: miło 15.09.04, 13:23
          hondzia napisała:

          > ale czasem bycie byłą żoną też nie jest łatwe,gdy dziecko zadaje Ci kolejne
          > pytania o panią której nie znasz i nie masz pojecia,co odpowiedziec..
          > albo gdy dostajesz telefon od exia,ze jedzie z panią do swojej mamy, u której
          > aktualnie jestes z wizyta i prosi,abys sie upłynniła przed jego wyjazdem,bo
          > pani nie ma ochoty na spotkanie..to jest upokarzające..

          Pewnie, że jest.
          Dlatego powinnaś robić tak, żeby nie czuć się w ten sposób.

          Kiedy dziecko pyta - odpowiedz, że tata wszystko mu opowie, a ty nie znasz tej
          pani, więc i tak nie odpowiesz, nawet jakbyś chciała. Wiesz tyle, ile wiesz. Z
          pustego nawet Salomon nie naleje przecież.

          Kiedy każe ci się "upłynnić" - to już od ciebie zależy, czy za wszelką cenę
          chcesz zachowywać przyjazne stosunki z Exem (np. boisz się, że twój opór
          i "nieupłynnienie" na czas, może sparwic, że Ex... co? wscieknie sie? obrazi?:-
          ) Daj spokój...Ja tam bym co najwyżej życzliwie mu poradziła, żeby w takim
          razie, nie chcąc narażac swojej pani na spotkanie ze mną - zmienił plany
          odwiedzin u rodziców i zjawił się u nich za jakąś godzinę, dwie. Przecież nie
          jesteś meblem do przestawiania, tam gdzie jest mu wygodnie.) - czy chcesz
          zachować dobre sapomoczucie. Ale ja myślę, że tutaj można łatwo znaleźć
          kompromis.

          pozdr.

          J.
          • lilith76 Re: miło 15.09.04, 13:32
            Ja tam bym co najwyżej życzliwie mu poradziła, żeby w takim
            > razie, nie chcąc narażac swojej pani na spotkanie ze mną - zmienił plany
            > odwiedzin u rodziców i zjawił się u nich za jakąś godzinę, dwie. Przecież nie
            > jesteś meblem do przestawiania, tam gdzie jest mu wygodnie.

            mówiąc szczerze, ja bym zrobiła to samo, tyle, że niekoniecznie życzliwie smile
            twój eks zachowuje się w takiej sytuacji niezbyt ok. i to nie tobie powinno być
            głupio i przykro.
            • jayin Re: miło 15.09.04, 13:35
              No tak. Tam powinien być taki chytry cudzysłów smile
              "Życzliwie".
              wink

              Dokładnie.
          • hondzia Re: miło 15.09.04, 14:02
            tatus wyznaje zasade,ze dziecku sie takich rzeczy nie tłumaczy i nie dyskutuje
            sie z dzieckiemsmile)więc wszystkie pytania trafiają do mniesmile
            tak mi się nasunęło-po dziecku widać kiedy w związku zaczyna się psuć- gdy
            sypał się poprzedni związek exia moja mała bardzo zmieniła stosunek do tej
            pani,którą przedtem bardzo lubiła..dziecko musi podzielic się z kimś takimi
            emocjami i wydaje mi się,że obiektywizm w rozmowie z dzieckiem jest bardzo
            wazny..
            tamta sytuacja z upłynnieniem się była bardzo nieprzyjemna..po krótkiej
            rozmowie nie powtórzyła się..
        • capa_negra witaj 15.09.04, 13:35
          oj moja droga ty za dobra jesteś

          "albo gdy dostajesz telefon od exia,ze jedzie z panią do swojej mamy, u której
          aktualnie jestes z wizyta i prosi,abys sie upłynniła przed jego wyjazdem,bo
          pani nie ma ochoty na spotkanie..to jest upokarzające.."

          Jeśli akurat jesteś z mała u babci, a twój ex ma chęc wybrac się ze swoja panią
          to moim zdaniem nie ty powinnaś uciekac, ale albo eks przesunąc wizyte w
          czasie, albo jego pani przyjąc do wiadomości, że spotka tam i ciebie.
          Jestem neks - eks mojego męza z która jestesmy w dobrych stosunkach mieszka 2
          domy dalej od teściów - co prawda nie bywa u nich , ale nie wyobrazam sobie że
          miała by uciekac stamtąd w panice bo my akurat mamy chęc tam wpaśc.

          Ale coś mi sie skojarzyło - ty masz "dzikie neksie", a mój mąz "dzikich
          neksów" - czasami musi wpaśc do domu do eksi , a to po klucze od zakładu, a to
          z synem coś uzgodnić... i juz jego 2 neks z koleji jak go widzi, to albo chowa
          się za samochodem, albo wieje do domu az się kurzy.
          I mąz tez nie może pojąc dlaczego przyjaciele jego byłej zony tak się
          zachowuja.
          Widać niektóre typy tak mają
          • lara27 Re: witaj 15.09.04, 19:19
            smile
            Jestem nextwink i moje zdanie na temat jest takie: poprawnie, miło, sympatycznie
            ale z dystansem.
            Miałam na początku związku z M mały problem gdyż eks chciała się ze mną
            zaprzyjażnić (zwoniła do mnie - tak, żeby pogadać opowiadając o swoim życiu z
            moim M także, chciała się ze mną umawiać na kawki itp.) ale ja po prostu nie
            miałam takiej potrzeby po za tym czułam się niezręcznie i sama nie wiedziałam
            jak mam się nie raz zachować dlatego uzałam że to przegięcie przyjażnić się z
            byłą żoną mojego M, ze wystarczy mi to w stylu: "cześć co słychać?" - "wszystko
            ok"
            capa negra czy jestem dzika?wink
            Mam również pytanie do Ciebie: Czy naprawdę można przyjażnic się z byłym mężem?
            Ja z moim byłym jakoś nie wyobrażam sobiewink
            Wiesz (absolutnie nie traktuj tego jako zarzut!) ale eks mojego M twierdzi
            właśnie że przyjażni się z nim. Tyle że to trochę dziwne bo mój M nie jest
            takiego samego zdania. Owszem stosunki są poprawne ale bez większej
            spoufałości. Dlatego zastanowiło mnie to czy jest możliwa tak przyjażń?
            A jeżeli chodzi o temat z Twoją wizytą u byłej teściowej to uważam że twój ex
            zwyczajnie przegina. I jest to napewno dla Ciebie upokarzające.

            lara
            • hondzia Re: witaj 16.09.04, 10:07
              uważam,ze może istniec przyjaźń miedzy byłymi..byliśmy przyjaciółmi zanim
              zaczelismy byc razem i ta przyjaźń przez 8 lat naszego zwiazku wielokrotnie
              owocowała w róznych podbramkowych sytuacjach..po naszym rozstaniu nadal
              funkcjonuje..zmienia się w zależności od sytuacji,ale jest..to nie jest tylko
              moja opinia- miło jest gdy na forum publicznym mój ex powie o mnie:"mój
              najleszy przyjaciel",moja była zona-wspaniała osoba","zajebista matka"..wiem,ze
              mogę na niego liczyc,choc nie biegnę do niego z każdym problemem-często on
              widzi,ze cos jest nie tak i wyciaga to ze mnie..działa to tez w drugą stronę-
              gdy rozpadał się jego poprzedni związek potrafił dzwonić w nocy,bo potrzebował
              się wygadac..potrafimy się i zaciekle kłócić,ale tak było od zawsze-kłótnie i
              godzenie się..
              a od obecnej pani nie oczekuję przyjaźni,nie mam zamiaru nastawiać wobec niej
              dziecka ani odbijać exia,chciałabym tylko,zeby w sytuacjach,gdzie przyjdzie nam
              się spotkać gdzies nie odracała głowy czy traktowała jak wroga..
    • asiek25 Re: witam!! mam pytanie 16.09.04, 20:10
      Hondziu smile))
      Miło przeczytać coś takiego, że byłe małżeństwo może zyć ze sobą w aż takiej
      zgodzie. O ile problemów z codziennym życiem Wy macie mniej!!!

      Myślę, że partnerki Twojego eks-męża nie chcą Cię poznać, bo albo czują w Tobie
      jakieś zagrożenie, albo są po prostu zazdrosne. Poczytaj sobie to forum i
      zobacz ile dziewczyn się tutaj przyznało do zazdrości o eksie. Więc niech Ci
      nie będzie przykro, bo chyba nie ma ku temu powodu. A o sytuacji u dziadków
      Waszego dziecka napisały wyżej dziewczyny. Nie będę sie powtarzać, bo mam takie
      samo zdanie.
      • lara27 Re: witam!! mam pytanie 17.09.04, 17:10
        Hondziu
        To naprawdę musi być miłe jak również zasłużone stwierdzenie od swojego
        eks "zajebista matka" czy przyjaciółka. Asiek ma rację że przez dany sposób
        macie o wiele mniej problemów niż inni.
        Natomiast w kwestii nekst może jest faktycznie jest zazdrosna i nie może
        patrzeć na ciebie skoro odwraca głowę wink)
        Nie chce to nie - może sama po czasie zrozumie że to i tak bez sensu bo
        istniejesz i nic tego nie zmienismile
        Pozdrawiam
        lara

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka