skrzyniaa
05.10.04, 15:23
... drogie macoszki, krótko gościłam na Waszym forum, byłam raczej biernym
czytelnikiem, a własne problemy wolałam rozwiązywać po cichu. Pomagały mi w
tym Wasze posty. Mój M. zerwał ze mną definitywnie. Równia pochyła zaczęła
się w momencie, kiedy jego córka przestała kompletnie akceptować moją
Marysię. Plany wspólnego życia nagle zaczęły się oddalać, aż M. zdecydował,
że musi całkowicie poświęcić się swojemu dziecku. Praktycznie zerwaliśmy
przez telefon. Żegnam Was i trzymam kciuki w radzeniu sobie z codziennymi
problemami (już wiem jak to jest). I powiem Wam jedno, jestem szczęśliwa,
że tak się stało, teraz życie jest tak proste, zwłaszcza, że już ktoś inny
się o nas troszczy. Już bez Ex, bez Młodej. Jest pięknie. Pozdrawiam i
całuje Was wszystkie i głęboko podziwiam.
Skrzyniaa