kropelka25
18.10.04, 08:24
Cześć.
W ostatni weekend poprostu puściły mi/nam już nerwy przez młodego mojego M.
Mały ma 5,5 roku i jest niesamowicie rozpuszczonym dzieckiem.Wcześniej tak
nie było.Praktycznie co weekend go zabieramy do siebie i co kolejne spotkanie
jest coraz gorzej.Nie słucha się,bije,krzyczy.Wcześniej tak nie było.Jak coś
mu się powiedziało to zrobił to.Są chwile,że jest najukochańszym maluchem ale
czasem poprostu ręce mi opadają.Ja rozumiem,że dzieci też mają swoje
humory,ale to dziecko ma 5,5 roku i już tak się zachowuje?!
Powiedzcie mi dziewczyny czy Wy również macie bądź miałyście podobne
doświadczenia?Jak sobie z nimi radzić?Co zrobić,żeby mały się nas słuchał w
każdej sytuacji?
Do tej pory żadko kiedy miał zakazy,ale to dlatego,że był grzeczny.Natomiast
teraz jak mu czegoś się zabroni to przede wszystkim bije i wyzywa.
Już nie wiem co mam robić ani normalna rozmowa ani krzyczenie nie pomaga.
Matka małego ma brata w wieku 19 lat.Jak się pytamy młodego kto uczy cie tych
wszystkich brzydkich słów itp odpowiada,że wójek Ł.Natomiast ona twierdzi,że
to nieprawda,że to z przedszkola wynosi takie rzeczy.Czy to możliwe.
Pomóżcie!!
Dzięki.