Dodaj do ulubionych

rozterki...

10.02.05, 14:17
tak mam je podobnie jak duża ilość kobiet po tzw. przejściach....odejść bez
wzgledu na wszystko czy trwac w tym związku- on się stara a ja nie. Żyć z
nim ... czy odejści do tego za którym tęsknię??
Czy znajde odpowiedz na dręczące mnie pytania..i czy znajde szczeście pewnie
napiszecie ze wybrałam nie to forum, ale co mi tam.
Obserwuj wątek
    • kitulek Re: rozterki... 10.02.05, 15:16
      to zależy...smile
      Nie znam Twojej historii ale wydaje mi się, że osoba za którą się tęskni w
      życiu codziennym może się po prostu nie sprawdzićsad
      gdy miałam jakieś 20 lat myślałam, że nic nie jest ważne tylko miłość itp.
      od tego czasu minęło 10 lat i myślę, że jednak najważniejsze jest czy facet się
      stara, czy jest w stanie utrzymać rodzinę, czy nie jest konfliktowy w życiu
      codziennym czyli takie praktyczne sprawy. Wiem okropnie to brzmi i oczywiście
      nie znaczy, że nie mogłabym dla kogoś stracić głowy (np. rozwiedzionego z
      piątką dziecismile
      • bei gdy masz dylemat...gdy sie zastanawiasz.... 10.02.05, 19:44
        to znazy, ze ten, za którym tęsknisz nie porywa Cie wystarczajaco mocnosmile- bo
        gdyby tak było- to nie zastanawiałabyś siesmile
        Moze poczekaj.....albo sie ułoży w tym zwiazku- gdzie dałas szanse
        partnerowi...albo przekonasz sie, że tęsknota do innego nie jest tylko tęsknotą
        do "wszedzie dobrze gdzie mnie nie ma"...albo...
        albo pojawi sie ktoś INNY...i będziesz miała pewnosc, ze ten to
        tensmile...dostaniesz czek na szczescie i będzie mial pokrycie...
    • natasza39 Re: rozterki... 10.02.05, 21:01
      och michiko... bei ma racje!!!
      eden to marzenie o doskonałosci a ten który jest to rzeczywistosc, z którą
      borykamy sie codziennie.

      a tak naprawde ile jestesmy w stanie przebaczyc?
      i w ile jestesmy w stanie uwierzyc?

      Pierwsze to to co jest.
      A drugie to co chciałybysmy...
      • milcha1 Re: rozterki... 21.02.05, 09:37
        Kobieto zacznij się starać zanim twój mąż zacznie tęsknić za kimś innym.
        Najważniejsza jest rodzina- szczęśliwa rodzina. Mąż się stara, może wartoby
        samej choć trochę mu pomóc zamiast żyć mrzonkami?
        Chcesz własnemu dziecku zafundować rozbitą rodzinę? Zastanów się dobrze.
        Twojego męża może docenić inna kobieta, realnie stąpająca po ziemi.
        A ty będziesz gonić za kolejnymi ułudami.
        • pelaga Re: rozterki... 21.02.05, 09:53
          Zadziwiaja mnie Twoje tak pewnie, serwowane na prawo i lewo, rady.
          Znasz sytuacje Michiko na tyle, zeby jej takie rady dawac??? Mysle, ze jest tu
          wiele osob, ktore te sytuacje znaja lepiej, a jednak nie odwazylby sie napisac
          tego, co Ty, czy opinii zupelnie przeciwnej.
          Sytacja Michiko jest bardzo skomplikowana i mnie jej dylematy wcale nie dziwia.
          • balladynka Re: rozterki... 21.02.05, 11:41
            Pelago, z ust mi to wyjęłaśsmile
        • michiko no jedna doceniła jego plemniki..... 21.02.05, 12:12

        • michiko jedna doceniła jego plemniki..... 21.02.05, 12:13
          dzieki ale takich rad jak twoje nie potrzebuje
        • michiko dwa ostatnie posty sa do milcha1 21.02.05, 12:16
          • milcha1 Re: dwa ostatnie posty sa do milcha1 22.02.05, 09:02
            Skoro opisujesz swój problem na forum to rozmiem, że oczekujesz opinii innych.
            Nie wszyscy myślą tak samo. To nie jest towarzystwo wzajemnej adoracji. napisz
            w taki razie jakich rad oczekujesz to ci je prześlę.
            Rozumiem, że możesz mieć zastrzeżenia co do formy- mam niewyparzony jęzor
            (czasami)ale co do treści? Może właśnie czasami potrzeba pokazać jak sprawa
            wygląda z boku?
            • lilith76 Re: dwa ostatnie posty sa do milcha1 22.02.05, 09:07
              nie wierz jak wygląda sytuacja z boku, bo jej nie znasz. michiko założyła
              jesienią dwa wątki dotyczące jej sytuacji życiowej i wierz mi - po tym co
              zrobił jej mąż - 60% kobiet skończyłoby z takim małżeństwem. poszukaj w
              archiwum.
              • pelaga Re: dwa ostatnie posty sa do milcha1 22.02.05, 09:28
                Dokladnie. Chyba tylko napisalabym, ze 95% kobiet wylogowaloby sie z ukladu
                malzenskiego. Wlasnie dlatego rady te sa co najmniej dziwne. Nie znasz sytuacji
                Michiko Milcha. Poznaj ja i wtedy jesli jestes taka pewna wlasnej nieomylnosci
                dawaj rady. Ja osobiscie nie umiem dac zadnej madrej rady Michiko.
                • milcha1 Re: dwa ostatnie posty sa do milcha1 22.02.05, 09:39
                  Nikt nie jest nieomylny. Chętnie zapoznam się z poprzednimi wątkami.
                  • balladynka Re: dwa ostatnie posty sa do milcha1 22.02.05, 09:46
                    juz sie nie moge doczekacsmile
                    • milcha1 Re: dwa ostatnie posty sa do milcha1 22.02.05, 10:10
                      jak w amerykańskim filmie.
                      Jednakże Michiko akceptowała wyskoki męża jak siędomyślam mieli cichy układ.
                      Wiele jest takich żon, które w zamian za pzostanie męża w rodzinie tolerują
                      jego rozliczne flirty. Można było przewidzieć pewne konsekwencje.
                      Natomiast niedopuszczalnym jest fakt, że mąż nie poinformował cię o samym
                      fakcie urodzenia się jego dziecka, załatwianiu formalności i decyzji jaką
                      podjął a ciebie postawił przed faktem dokonanym.
                      Inaczej możnaby to oceniać gdyby o wszystkim poinformował cię w atki czasie
                      abyście wspólnie mogli podjąć decyzję.
                      szczerze mówiąc dziwię się, że po czymś takim potrafiłaś z nim zostać. To jest
                      zwykłe nieliczenie się z czyimś życiem, opinią decyzjami. Nieliczenie się z
                      własną rodziną.
                      Być może zgadzasz się na z innych względów np. materialnych, z wygody. Rozwód
                      pociągałby za sobą prawdziwą rewolucję.
                      Natomiast zastanawiam się nad tym mężczyzną za którym teśknisz. Pojawia się w
                      poście Michiko jak jakaś iluzja - przetańczyła z nim całą noc. To chyba jeszcze
                      mało aby spędzić z kimś resztę życia?
                      Albo Michika miała układ jesteśmy razem ale mamy oddzielne życie osobiste albo
                      Michiko chce rewanżu i dowartościowania się.
                      Sytaucja jest najtrudniejsza jak zwykle dla dzieci.Po co przyjmowałaś dziecko
                      męża skoro teraz gdy się w końcu układa - chcesz odejść?
                      Skoro przyjęłaś jego dziecko to oznacza chyba wybaczenie i możliwość pozostania
                      dalej rodziną.
                      Chciałaś pokazć jaka jesteś szlachetna ale nie długo ci starczyło sił. Teraz
                      marzysz o mrzonkach. Nie można mieć ciastka i go zjeść.
                      Współczuję ci sytaucji w której się znalazłaś ale kilka rzeczy masz po prostu
                      na własne życzenie.
                      • balladynka Re: dwa ostatnie posty sa do milcha1 22.02.05, 10:20
                        No i bardzo proszę! Nie zawiodłam się. Ty to jesteś normalnie alfa i omega! I
                        na związkach się znasz i na wartościach rodzinnych, i na ciastkach i na
                        antykoncepcji (wypowiedzi z forum samodzielna mama)...
                      • michiko milcha1 22.02.05, 10:23
                        wiesz nie żyję mrzonkami ( chociaż każdy z nas ma marzenia) twardo stąpam po
                        ziemi. jest takie mądre powiedzenie " nie sadz innych po pozorach " a to
                        wałsnie robisz i często przy okazji boleśnie ich depczesz. Nie chcę od ciebie
                        żadnej rady bo za mało [przeszłąś w życiu skoro stać cie tylko na złośliwo
                        jadowite posty.
            • poxywka Re: dwa ostatnie posty sa do milcha1 22.02.05, 10:17
              nie chodzi o tresc, chodzi o to, ze Twoje posty robia czesto wrazenie
              niezyczliwych; jakbys znajdowala przyjemnosc w tym, ze powiesz komus cos
              przykrego; jesli chcesz pomoc lub jedynie wskazac bledy w postepowaniu, to w
              ten sposob niczego nie osiagniesz poza nakarmieniem wlasnych frustracji;
              nie wiem ile masz lat i ile przezylas sytuacji ale taka bezwzgledna krytyka
              swiadczy o tym, ze niewiele; albo, ze nie wyciagnelas z nich zadnych wnioskow;
              oczywiscie kazdy ma swoja moralnosc, zasady i sposob bycia ale raczej nie dziw
              sie, ze Twoj moze wzbudzac niechec, chociaz moze wynika z dobrych pobudek
              pozdrawiam
              poxwyka
    • madalenka25 Re: rozterki... 22.02.05, 10:08
      a ja nadal podziwiam Cie Michiko za cierpliwość i mocno Ci kibicuje ale zgadzam
      się z Bei - marzenia i nasze wyobraźenia często są zawodne względem drugiej
      osoby a w praniu okazuja sie że to były tylko nasze pobozne życzenia

      a i tak zycie poźniej weryfikuje nasze wybory i decyzje

      powodzenia
      • pelaga Re: rozterki... 22.02.05, 10:20
        Ja mam taka teorie, ze zamiana faceta to zamiana jedych wad na inne. Pytanie
        tylko jaki zestaw wad jestesmy w stanie zaakceptowac.
        • capa_negra Re: rozterki... 22.02.05, 10:26
          Dooobre
          Proste i prawdziwe - musze zapamietac smile
        • milcha1 Re: rozterki... 22.02.05, 10:34
          Nie jestem alfą i omegą, niestety.
          Sama opisałam kiedyś swój problem na innym forum i dostałam sporo postów, które
          były jak kubeł zimnej wody na moją znękaną głowę. Podświadomie chciałam
          otrzymać głaski a dostałam za przeproszeniem po łbie.
          zastanowiły mnie jednak te posty. Zdałam sobie sprawę, że pewne sprawy nie
          wyglądają tak jakbym chciała żeby wyglądały. Czasami trzeba zmusić kogoś żeby
          spojrzał na swój problem z innej perspektywy a wtedy może uda się zmienić swoje
          postepowanie, dojść o porozumienia, skłonić do refleksji.
          Zastzreżenia wasze znam. Być może na tym forum swoje opinie owija się w
          bawełnę. Ja nie owijam. Ale jeśli uraziłam wiele z was, będę owijać.
          A co do antykoncepcji Balladynko - jestem za. Zdecydowanie za.
          • balladynka Re: rozterki... 22.02.05, 10:52
            Czasami trzeba zmusić kogoś żeby
            > spojrzał na swój problem z innej perspektywy a wtedy może uda się zmienić
            swoje
            >
            > postepowanie, dojść o porozumienia, skłonić do refleksji.

            Nie rozumiem dlaczego niektórym wydaje sie, ze zostali powołani do
            uświadamiania innym ich błędów i wypaczeń, w imię wyższych celów oczywiście.
            Ale jeśli już zostało Ci to którejś nocy objawione to może chociaż faktycznie
            owijaj, bo nie idzie znieść w tej formie.

            Być może na tym forum swoje opinie owija się w
            > bawełnę. Ja nie owijam. Ale jeśli uraziłam wiele z was, będę owijać.

            J.w. - owijaj. I nie tylko na tym forum bo na samodzielnej też rozrabiasz jak
            pijany bąk. Zastanawia mnie tylko jedno. Że ty masz w ogóle opinię na każdy
            właściwie temat. Jestem pewna, że jakbyś się znalazła na forum dla fizyków
            jądrowych to też byś miała coś interesującego (w Twoim mniemaniu) do
            powiedzenia.
            • milcha1 Re: rozterki... 22.02.05, 11:19
              Każde forum ma swoją specyfikę. Staram się wyrobić swoją opinię na temat, na
              który się wypowiadam.
              Muszę cię zmartwić na fizyce jądrowej się nie znam i tm moich postów nie
              zobaczysz.
              Nigdzie nie napisałam, że chcę uświadomić Michiko jej błędy i wypaczenia.
              napisałam o refleksji, zmianie postępowania i dojściu do porozumienia.
              Ludzką rzeczą jest błądzić, ważne aby wyjść na prostą.
              Nie miewam objawień.
              A swoją opinię zamieściłam w poście Michiko, bo szczerze poruszyła mnie jej
              historia i zastanwiam sie jakie będzie jej zakończenie. Czy dwoje ludzie
              postara się raz jeszcze i będą wychowywać dwójkę dzieci czy też będą próbowali
              znaleźć szczęście każde na własną rękę. A dzieci, no cóż nie będą się wychowywć
              razem z mamą i tatą.
        • lilith76 Re: rozterki... 22.02.05, 12:53
          > Ja mam taka teorie, ze zamiana faceta to zamiana jedych wad na inne. Pytanie
          > tylko jaki zestaw wad jestesmy w stanie zaakceptowac.

          o tak!!!
    • michiko numer gadu gadu 22.02.05, 10:26
      jesli któras maiałby ochote poklikac do mnie bedzie mi bardzo miło 4007223
    • cleopa Re: rozterki... 22.02.05, 12:29
      ..czasami trzeba mieć odwagę uciąć wszystko przy samej *** i rozpocząć od
      nowa..Czy jest sens żyć wbrew sobie z kimś , czy jest sens tracić
      życie ..szkoda każdego tygodnia ...każdego roku.. O szczęscie trzeba walczyć i
      trzeba mieć odwagę być szczęśćliwym!
      • konkubinka Re: rozterki... 25.02.05, 09:32
        Michiko powiem Ci tak.
        Ja tez znam ideal , tesknilam i bylo to odwzajemnione.
        Smieszne, bo zawsze mijalismy sie a nigdy nie trafilismy na siebie.
        I wiesz, jesli zmienilabym faceta to raczej nie na tego.DObrze jest miec
        swiadomosc , ze jest gdzies ten ideal , to troche pomaga.Lepsze to niz sie
        rozczarowac kolejny raz.

        Tez jestem zdania , ze nie ma sensu sie meczyc ale łatwo powiedziec.Po drodze
        jest wiele spraw- rodzina, dziecko, praca, interesy , wspomnienia, przywiazanie
        i wiele innych.Czasami sa to tak silne sprawy , ze trzymaja nas w tym g..... i
        nie chca puscic.

        Michiko , jestes silna , niezalezna kobieta i mysle, ze to wazna dla Ciebie
        cecha , ktora Ci pomoze podjac dobra decyzje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka