Dodaj do ulubionych

alimenty a komornik

24.03.05, 12:48
Witam Byc moze moje pytanie dla osob zorientowanych w prawie jest proste .
Otoz ojciec mojego syna ma z poprzedniego zwiazku dwoje dzieci i zasadzone
240zl alimentow.Ma rente w kwocie 500 zl i komornik zabiera mu 215 zl.Ja na
swojego syna mam zasadzone 300 zl . Jesli alimenty beda pobierane przez
komornika ile moge otrzymac. Pozdrawiam mama 2 letniego Piotrusia
Obserwuj wątek
    • done2 Re: alimenty a komornik 24.03.05, 12:59
      Nie jest to zbyt jasne. Ojciec Twojego syna ma zasądzone 240 zł na 2 dzieci?
      Dziwne.... Z renty komornik pobiera mu 215 zł a nie 240? Dziwne.... A Ty masz
      zasądzone na 1 dziecko (jak mniemam - młodsze od pozostałej dwójki) od tego
      samego człowieka 300 zł? Dziwne.... I czemu chcesz podać tego pana do
      komornika?
      • kammik Re: alimenty a komornik 24.03.05, 13:42
        > Nie jest to zbyt jasne.

        Alez jest.

        > Ojciec Twojego syna ma zasądzone 240 zł na 2 dzieci?

        Widocznie tyle ma zasądzone.

        > Z renty komornik pobiera mu 215 zł a nie 240? Dziwne....

        Widocznie 240zl + 15% dla komornika stanowi wiecej niz 60% renty.

        > A Ty masz
        > zasądzone na 1 dziecko (jak mniemam - młodsze od pozostałej dwójki) od tego >
        samego człowieka 300 zł? Dziwne....

        Widocznie tyle przyznał sąd.

        >I czemu chcesz podać tego pana do
        > komornika?

        Hmmmm, pomyslmy...Moze dlatego, ze nie placi alimentów?


        • ter35 Re: alimenty a komornik 24.03.05, 13:53
          Kammik rozgryzłaś mnie wink))
        • done2 Re: alimenty a komornik 24.03.05, 14:01
          Tiaaa, (jakby to ujęła Kammik) coś tu jest na rzeczy:
          Pani Ter35 ma 2 -letnie dziecko z rencistą, który płaci na 2-kę dzieci z
          poprzedniego związku 215 zł. Żeby płacić mniej (bo 215 zł na dwójkę dzieciaków
          to kupa kasy - z tym się chyba Kamilko zgodzisz) Pani Ter35 wystąpiła do sądu o
          przyznanie alimentów od pana rencisty z którym jest nadal. I ma nadzieję że
          komornik zostawi panu renciście 40% renty, a te 215zł podzieli na pół (na dwie
          mamy). Czyli pierwsza mama dostanie na 2-kę dzieci 107,50.

          Myślisz, Kammik że Twoja wersja jest prawdziwa, czy moja?
          I że wszystko jest takie jasne jak piszesz?
          • kammik Re: alimenty a komornik 24.03.05, 14:12
            A co mnie to obchodzi? Pisalam jak jest, a nie dlaczego jest.
    • ter35 Re: alimenty a komornik 24.03.05, 13:25
      Zadalam konkretne pytanie a nie oczekiwalam oceny mojej sytuacji no coz... w
      zyciu rorne dziwne rzeczy moga sie nam zdarzyc pozdrawiam
      • ter35 Re: alimenty a komornik 24.03.05, 14:18
        Dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam szczegolnie wszechwiedzaca P. Done2 jakze
        klarownie i jasno opisala moja sytuacje
        • done2 Re: alimenty a komornik 24.03.05, 14:20
          Dziękuję za pozdrowienia, pozdrawiam również.
    • agamagda do Done 24.03.05, 14:17
      Done możesz mieć rację, rację może mieć Kammik.
      Fakt pozostanie faktem, że jeśli Państwo Ter35 lub Pani Ter35, wystąpi(ą) do
      sądu ze swoim "programem oszczędnościowym" to go otrzymają.
    • kartaga Re: alimenty a komornik 24.03.05, 20:12
      Czyli jesli ter35 rownież zloży pozew o alimenty,a następnie zwroci sie do
      komormika to wówczas kwota ,którą egzekwuje komornik zostanie podzielona między
      te dwie panie?
      • natasza39 Re: alimenty a komornik 24.03.05, 20:23
        Dokładnie tak sie stanie!
        Pozostaje oczywiscie sprawa oceny moralnej takich ciuciubabek oraz ekonomiczno-
        demograficzne kwestie, tj, czy osobnika chorego, na rencie, tak niskiej stac
        jest na rozmnażanie i powielanie tak chorowitego genotypu?
        Ale oczywiscie, to juz jest oczywiscie kwestia drugorzedna, prawda;smile
        • natasza39 Re: alimenty a komornik 24.03.05, 20:30
          Ale oczywiscie, to juz jest oczywiscie kwestia drugorzedna, prawda;smile

          Drugorzędna w ocenie pomysłodawczyni i pomysłowego tatuśka, rzecz jasna!
          Brrr, dla mnie obrzydliwość!

          • dyrgosia Re: alimenty a komornik 25.03.05, 07:49
            proponuję złozyc rowniez o alimenty na siebie, wtedy tamta dostanie tylko jedna
            trzecia ....
            brrrrr
          • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 09:28
            pimpkowi na samodzielnej jakoś tego nie napisałaś
            • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 09:47
              mikawi napisała:

              > pimpkowi na samodzielnej jakoś tego nie napisałaś


              A pimpek tez sobie zrobił dzidziusia z rencistą bez dochodów, co płacił już
              alimenty na poprzednie dzieci?
              Jakoś nie kojarzę, sorry.
              Tam chyba o coś innego chodziło, ale nie śledziłam tak dokładnie...
              • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 09:54
                pimpek sam jest rencistką bez dochodów, która - jak to ujęłaś - zrobiła sobie
                dwoje dzieci; czy ona tez nie powinna powielać chorowitego genotypu? cóż za
                delikatność i takt!
                • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 10:03
                  mikawi napisała:

                  > pimpek sam jest rencistką bez dochodów, która - jak to ujęłaś - zrobiła sobie
                  > dwoje dzieci; czy ona tez nie powinna powielać chorowitego genotypu? cóż za
                  > delikatność i takt!

                  Zgadza się, jak ktoś jest bardzo chory, powinien się 100 razy zastanowić, czy
                  powinien mieć dzieci.
                  Nie wiemy w jakich okolicznościach pimpek zdecydował sie na dzieci. Zasadniczo
                  temat ten był poruszany na innym forum (zamkniętym) i nie mam prawa mówić o
                  szerszych aspektach sprawy.
                  A jak Ty mikawi nie widzisz różnicy pomiędzy sytuacją pimka, a sytuacją opisaną
                  w tym poście no to ja Cie już tego nauczę.
                  Zreszta nadal "nietaktownie" twierdzić będę, że naciaganie i oszukiwanie
                  państwa (czyli nas wszystkich)wogóle, a własnych dzieci w szczgóle jest podłe i
                  za samo to osobniki takie u mnie miałyby zakaz rozmnażania!!!
                  • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 10:35
                    no tak, o sytuacji ter35 to wiesz tyyyyle że hoho! i o okolicznościach; i te
                    wnioski o naciąganiu i oszukiwaniu państwa i dzieci. A ja myślałam że ojciec
                    powinien łożyć na wszystkie dzieci.
                    • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 10:52
                      No pewnie, że powinien łożyć na wszystkie.
                      Jakby płacił 2000 złotych na tamte, to nic nie stałoby się złego,
                      gdyby "podzielił" te alimenty na 3-kę. Z głodu nie poumierałyby napewno, ani te
                      od pierwszej, ani te od drugiej matki. Ale jak się na jedne dzieci daje grosze
                      (wybacz, ale 200 zł na dwójke dzieci to jest 6-7 zł/ dzień), to trzeba pomysleć
                      100 razy czy mnie stac na nastepne dziecko. A jak sie zdarzyło, to może tak
                      pomysleć o "dorobieniu" i dołożeniu, a nie na dzieleniu biedy na czesci.
                      Słowem nie odezwałabym się gdyby Pan ów płacił na poprzednich potomków tyle
                      chociaz aby mogły być za tą sumę wyzywione.
                      Ponadto jesli już pani X decyzduje się na dzieci z człowiekiem którego na nie
                      nie stac, to sama powinna zadbac o byt potomka. Tutaj ona miała wybór.
                      Dzieciaki z pierwszego związku nie miały.
                      Mikawi, Ty naprawdę nie widzisz, że tu nie chodzi o wojnę na "obniżenie
                      wysokich alimentów" i "prawo do posiadania dzieci" w drugich związkach?
                      Nie można uogólniać. Ten przypadek jest szczególny.
                      Ja oceniam tylko kwestie zdrowotno-ekonomiczne.

                      Chyba, że owa pani została przez schorowanego osobnika wykorzystana, okłamana,
                      zgwałcona. Wtedy ma prawo kombinować jak dla swojego dziecka wykombinowac
                      alimenty.
                      Zreszta nie oceniam pani tylko pana. Dla mnie jest beznadziejnym typem.

                      Jesli rozchorował się po prokreacji-zwracam honor- siła wyższa. Wypadki chodzą
                      po ludziach.
                      Ale jak się prokreował taki cięzko chory, to oddaj mi go na tydzień.
                      Uzdrowię go moment! Coś tam chyba jednak ma zdrowego i niech tym czymś dorabia
                      na te dzieciaki!
                      • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:11
                        ale mówimy tu nie o facecie tylko o dziewczynie która wychowuje sama dziecko i
                        normalne jest że oczekuje pomocy finansowej od jego ojca! zgadzam się - tu nie
                        chodzi o wojnę na "obniżenie wysokich alimentów" i "prawo do posiadania dzieci"
                        w drugich związkach. Tu chodzi o mozliwość wyegzekwowania jakichkolwiek
                        pieniędzy na dziecko którego ten pan jest również ojcem, nie tylko tamtej
                        dwójki. Obie matki maja prawo tej pomocy żądać. I błagam nie mów, że ter35
                        powinna sama zadbac o byt potomka, bo to samo można napisac o tamtej kobiecie.
                        Zresztą sądzę że obie w zasadzie same dbaja o ten byt - przy rencie ojca dzieci
                        500 zl trudno mówić o czymś innym.

                        > Wtedy ma prawo kombinować jak dla swojego dziecka wykombinowac
                        > alimenty.

                        litości.... a podobno alimenty się dziecku należą i obowiązkiem matki jest je
                        egzekwować od ojca
                        • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:16
                          Wtedy ma prawo kombinować jak dla swojego dziecka wykombinowac
                          > > alimenty.
                          >
                          > litości.... a podobno alimenty się dziecku należą i obowiązkiem matki jest je
                          > egzekwować od ojca


                          Oj mikawi czepiasz się słówek, wiesz o co chodzi...
                          • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:20
                            nie czepiam się, to ty przypięłaś ter35 łatke oszustki która kombinuje jak
                            wyciągnąć pieniądze - kosztem biednych dzieci i państwa (?); nie przyszło ci do
                            głowy że to co napisałaś jest bardzo krzydzące? nie znasz sytuacji tej
                            dziewczyny a już ją osądziłaś.
                            • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:25
                              Oceniałam Pana, a nie Panią.
                              Tym niemniej, uderz w stół nozyce się odzywają!

                              Ja jej nie nazwałam "kombinatorką", za to ona mnie Hitlerem.
                              Bo jak się tyka czuły kogoś punkt, to zawsze odezwią się "winni"
                              • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:27
                                wskaż fragment w którym cię ter35 nazwała Hitlerem

                                rozumiem że jestem "winna" - tylko czego, zdradź mi proszę?
                                • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:37
                                  Proszę bardzo:

                                  "w histori juz przerabiany byl ten
                                  temat.Tak, wtedy te slabe i chorowite jednostki chciano calkowicie wyeliminowac
                                  przy zyciu mialy zostac jedynie zdrowe i silne osobniki"

                                  Jako osoba, która skończyła szkołe podstawową i interesująca sie co nieco
                                  historią wiem, że idea ta była bliska nazistom, tj Hitlerowi jako
                                  personifikacji tej idei!

                                  Zadowolona?

                                  Tyle tylko, że pani ter się coś pomieszało, bo nazisci odszczelali takie
                                  jednostki.
                                  Natomiast zakaz rozmnażania się jednostkom ułomnym (łącznie ze sterylizacją),
                                  był stosowany w takich krajach jak: Szwecja, USA, słynących z demokracji.

                                  Natomiast odwołując się do pojęcia człowiczeństwa nadminiam, że po łacinie
                                  człowiek to "homo sapiens" czyli "człowiek myślący", a to że jest "erectus"
                                  czyli "wyprostowany", nie znaczy, że ma się kierować tylko "erekcją"

                                  Pewna znana pisarka juz kiedys powiedziała:
                                  "Cogito ergo sum-więc skąd nas taki tłum?"
                                  • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:44
                                    z przytoczonej wypowiedzi ter nadal nie wynika że NAZWALA CIĘ Hitlerem - to juz
                                    Twoja radosna interpretacja jej słów.
                                    A co do fragmentu "a to że jest "erectus" czyli "wyprostowany", nie znaczy, że
                                    ma się kierować tylko "erekcją"" - to jakaś ogólna dedykacja dla samodzielnych
                                    matek czy tylko dla ter?
                                    • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:54
                                      mikawi napisała:

                                      > z przytoczonej wypowiedzi ter nadal nie wynika że NAZWALA CIĘ Hitlerem - to
                                      juz
                                      >
                                      > Twoja radosna interpretacja jej słów.


                                      Tak jak Twoja i jej moich słów.

                                      > A co do fragmentu "a to że jest "erectus" czyli "wyprostowany", nie znaczy,
                                      że
                                      > ma się kierować tylko "erekcją"" - to jakaś ogólna dedykacja dla
                                      samodzielnych
                                      > matek czy tylko dla ter?

                                      Ogólna i dotyczy wszystkich "sapiens".

                                      I jeszcze raz powtarzam, że nie czepiam się ter, tylko "rencisty" - erectusa.
                                      I juz mi się nie chce tłumaczyć, bo ty mikawi wiesz lepiej i masz jakiś uraz
                                      chyba, nie wiem, nie wnikam, ide sobie jajko zeźreć, bo czas 2-go sniadania
                                      najwyższy.
    • done2 Re: obiektywizm Kammika 25.03.05, 10:11
      Parę postów wyżej Kammik napisała:
      "A co mnie to obchodzi? Pisalam jak jest, a nie dlaczego jest."
      Czyli - na "Samodzielnych" obchodzi a na "Macochach" nie.

      Obiektywizm Pani Kammik polega na tym, że jeżeli dyskutuje np. z Pelagą, choćby
      obie plotły bzdury, głaszczą się po główkach. Jeśli dyskutuje z Done2, nawet
      kręcącej ter35 przyzna rację.

      • kammik Re: obiektywizm Kammika 25.03.05, 10:19
        No i?
      • pelaga Re: obiektywizm Kammika 25.03.05, 10:22
        Nie mam zamiaru przyznawac racji zadnej ter ilestam. Akurat sklaniam sie ku
        wersji twojej. Ale co to ma za znaczenie, skoro ty jak zwykle wiesz lepiej.
        A pisanie, ze plote bzdury jest obrazliwe, wiec niezgodne z netykieta.
        • done2 Re: obiektywizm Kammika 25.03.05, 10:32
          pelaga napisała:

          > Nie mam zamiaru przyznawac racji zadnej ter ilestam. Akurat sklaniam sie ku
          > wersji twojej. Ale co to ma za znaczenie, skoro ty jak zwykle wiesz lepiej.
          > A pisanie, ze plote bzdury jest obrazliwe, wiec niezgodne z netykieta.

          Jeśli Cię uraziłam - przepraszam. Wiesz doskonale że chodziło mi o przykład.
          Nie napisałam "pelaga pisze bzdury" tylko "choćby pisała bzdury". Nie chodzi mi
          konkretnie o Ciebie tylko o osoby z TWA. Jasne że się popieracie, ale czasem
          pani Kammik mogłaby być bardziej obiektywna - a nie uzależniać swój obiektywizm
          od nicka osoby z którą polemizuje.
          A swoją drogą, ja wcale zwykle nie wiem lepiej. Często się mylę. I zazwyczj
          potrafię się do tego przyznać.
    • ter35 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 10:52
      Dziekuje wszystkim Paniom za dopisanie sie do mojego wątku. Nie bede komentowac
      niektorych wypowiedzi , zwlaszcza zastanowila mnie ta ze chorzy powinni sie sto
      razy zastanowic zanim poczną dzieci . Nie jestem az tak oczytana i elokwentna
      jak Pani ktora to napisala ale chyba w histori juz przerabiany byl ten
      temat.Tak, wtedy te slabe i chorowite jednostki chciano calkowicie wyeliminowac
      przy zyciu mialy zostac jedynie zdrowe i silne osobniki.Coz , nawet te dzieci
      ktore rodza sie zdrowe .....Mimo wszystko Wesolych Swiąt i smacznego swieconego
      pozdrawiam
      • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 10:57
        Mogę być i Hitler! A Tobie też Wesołych Świat.
        Mam nadzieje, że dzieci, na które Twój luby płaci już alimenty bedą tez miały
        wesołe święta...
        • ania_rosa Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:23
          Ha, a moim zdaniem to własnie ciekawy temat- czy ludzie, którzy wiedzą o tym,
          że są chorzy i że ich choroba będzie rzutować na wychowanie i utrzymanie
          dzieci, powinni się decydować na dziecko?
          Ja tam nie widze, aby ten temat stał " w poprzek" czy to macochom czy
          samodzielnym.
          Czytałam kiedyś w jakimś piśmidle historię małżeństwa, w którym kobieta była
          chora na SM i- mimo sprzeciwu lekarza- zdecydowała się na dziecko. Ok, rozumiem
          ją, instynkt, serce, nie poddajemy się chorobie tylko staramy się zyć "do
          przodu". Tylko, że ona urodziła jeszcze kolejną trójkę dzieci (planowanych), a
          artykuł w gazecie był zakończony prośbą o finansowe wsparcie.
          Jak dla mnie sytuacja cholernie niejednoznaczna.
          Kobieta dzięki kolejnym ciążom doprowadziła do przyspieszenia rozwoju choroby i
          zaostrzenia objawów. W ciąże zachodziła świadomie. Wiedziała, ze naraża a)
          własne zdrowie i zycie b) dobro poprzednich dzieci (bo np. będzie im matkować
          krócej, niż mogłaby przy normalnym rozwoju SM) c) nie stać ich będzie na
          utrzymanie kolejnych dzieci + jej terapię + wyposażenie typu wózek inwalidzki
          itd.
          Wiadomo, że powiedzenie "teraz sami sobie radźcie, jak żeście byli tacy mądrzy"
          uderzy w dzieci, bo to one będą głodować.
          Mimo wszystko poraziła mnie bezmyślność tej pary.

          I teraz sytuacja człowieka, który jest chory, który do zamożnych nie należy i
          który koniecznie chce się rozmnożyć. Zajść w ciążę- jak wszystkie wiemy- jest
          bardzo latwo. Pytanie co dalej?
          Ja się akurat zgadzam z Nataszą i wszytskimi krytycznymi w tym wątku: takie
          postępowanie jest jakoś niegodziwe wobec dziecka. Inna sprawa, jesli tym chorym
          jest potomek Kulczyka, który może spłodzić i dziesięcioro dzieci, co nie
          umniejszy mu stanu posiadania.
          W przypadku sytuacji ludzi zdrowych, dzieciatych i biednych jest o tyle
          prościej, że zawsze istnieje możliwośc zapracowania na utrzymanie. Czyli nigdy
          nie będzie to sytuacja patowa.
          No nie wiem, co sądzicie o tych przemyśleniach?

          A co do tematu wątku- jak dla mnie kurestwo. Przepraszam za mocne słowo, ale
          odkąd zyję brzydzę się kombinatorstwem, które zmierza do tego, jak by tu się
          nie narobić, a dorobić. Najlepiej jeszcze komuś innemu odjąc od ust, bo cudze
          nie boli. Jeszcze czymś innym byłoby- nie wiem- zatrudnienie się na "lewo",
          zrobienie czegoś nielegalnego wprawdzie, ale nie godzącego w dobro, zycie,
          utrzymanie zyjącej osoby. Moszczenie sobie gniazdka na krzywdzie jakichś dzieci
          jest poziomem poniżej dna i mułu.
          Rosa
          • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:47
            ania_rosa, to jeszcze dodam, bo właśnie znam taki przypadek, dziecka za wszelka
            cene, mimo absolutnych przeciwskazań lekarskich;

            Para (mąż i żona)rodzi się dziecko. Okazuje sie, że dziecku nie funkcjonują
            nerki. Dziecko umiera. Powołuja następne. Znowu to samo. Okazuje się, że oboje
            maja wadę genetyczną i każde ich dziecko urodzi sie z niefunkcjonującymi
            nerkami. Następne dziecko umiera.
            Pani nie daje za wygraną. Zachodzi po raz kolejny w ciaże. W międzyczasie
            medyzyna idzie tak do przodu, że dziecko 3-cie zyje dzięki dializom. Przykute
            do łóżeczka, do aparatury, cierpiące i biedne.
            Matka "oddaje" jedną nerkę swoją dla chorego dziecka.
            Przeszczep. Kuracja. Dziecko żyje!
            Wczoraj dowiedziałam się, że dziecko kona w Centrum Zdrowia Dziecka.
            Umiera nw mekach w wieku lat 15-stu.
            Dziewczynka znała tylko ból, cierpienie, szpitale, operacje, dializy.

            Dla mnie matka to egoistka, a to co zrobiuła to kurewstwo!
      • agamagda Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:21
        Tak trochę, abstrahując od pytanie Ter35, dodam, że nie od dziś wiadomo, że
        prawo sobie moralności sobie. Niejednokrotnie zdarza się, że osoby pozostając w
        zgodzie z prawem, zachowują się niemoralnie. Tak naprawdę nie wiadomo jaka jest
        sytuacja Ter czy Państwa Ter, ale fakt pozostaje faktem, że majstrowanie sobie
        dziecka, z osobą, która nie może łożyć na dzieci z poprzedniego związku, jest
        wysoce nieodpowiedzialna. I nie trzeba być faszystą czy wyznawać filozofii
        Nietschegoo, żeby zrozumieć, że takie zachowanie jest karygodne.
        • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:25
          to co proponujesz ter35 jeśli ma trudną sytuację? beczki? w końcu
          nieodpowiedzialnie "zmajstrowala SOBIE" dziecko - to tak jak wiele pań na
          samodzielnej mamie

          • agamagda Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:30
            Napisałam wyżej, jak wystąpi do sądu o alimenty to dostanie proporcjonalną
            część pobraną z renty, więcej niż żona na dwoje dzieci, bo jej wierzytelność
            jest wyższa.
            Z punktu widzenia prawa jest ok, moralnie nie.
            • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:32
              uważasz że nie powinna występowac do sądu jeśli nie dostaje pieniędzy od ojca
              dziecka? samodzielne mamy nie mają takich obiekcji.
              • done2 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:41
                Ja nie wiem czy moje podejrzenia w stosunku do kombinacji ter35 są prawdziwe.
                Myślę że gdyby nie było tak, jak to zinterpretowałam, autorka sprostowałaby to.
                Nie sądzę więc, Mikawi, że ter nie dostaje pieniędzy od ojca dziecka. Myślę, że
                nadal żyją sobie razem, chcą tylko, żeby z renty ojca dzieci zostało więcej dla
                ter35 i jej partnera. Co się wiąże z tym, że matka dwójki dzieci dostanie nie
                215 zł na miesięczne ich utrzymanie, tylko mniej!!!
                • agamagda Do mikawi 25.03.05, 11:54
                  Masz prawo bronić postepowania kogo chcesz, i mieć swoje poglądy na wiele
                  spraw, szczególnie, że wyraznie widać że twój punkt widzenia wyraznie zależy od
                  punktu siedzenia. Nie zmieni to faktu, że w tym przypadku, nie masz racji, i
                  zastanów się trochę zanim będziesz broniła kogoś tylko dlatego że jest czyjąś
                  Next.
                • pelaga Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:55
                  Zgadzam sie z done. Gdyby taka wersja byla bledan, autorka watku napisalaby go
                  na samodzielnej mamie to po pierwsze, a jesli juz nawet tutaj, to sprostowalaby
                  niescislosci, wybielajac sie w naszych oczach.
              • ania_rosa Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:47
                Rany, Mikawi, odpuść nieco.
                Jesteś bardzo napastliwa, a przecież wątek nie godzi ani w Ciebie, ani w żadną
                z tu obecnych. Jesli chodzi o sytuację Ter, to:
                1. Jak rozumiem- nie jest faktycznie samodzielną matką, bo zyje z ojcem swojego
                dziecka. Dla mnie nie ma to akurat znaczenia, ale pisze o tym, żeby zejśc z
                tego tematu "samodzielnej mamy", bo mam wrażenie, że ta zbitka słów działa jak
                płachta na byka
                2. Dura lex, sed lex- AgaMagda ma rację. Ja niestety naiwnie wierzę, że oprócz
                zbioru zasad prawnych powinien działać też wewnętrzny kodeks moralny. Czasem
                nie działa i nie oznacza to, że nalezy to chóralnie zaaprobowac tylko z racji
                przynalezności do sztucznie utworzonej grupy "Samodzielnych". Zresztą ja akurat
                nie czuję się przynalezna do żadnej z grup (najbardziej chyba nie czuję się
                macochąwink))- bo dla kogo ma to, na Boga, znaczenie?!
                3. Ojciec dziecka jest wprawdzie chory (nei wnikam, czy jest to lewa renta, czy
                nie), ale matka jest jak najbardziej zdrowa. Nie widzę przeszkód w podjęciu
                pracy, zwłaszcza, że próbuje zrobić sobie dobrze kosztem KRZYWDY CUDZYCH DZIECI
                4. Sytuacja Ter nie jest tożsama z większością sytuacji samotnych matek, które
                piszą na samodzielnej. Na przykład sytuacja Pustułki jest szyderczym odbiciem
                sytuacji Ter: kobieta ma dziecko, a nie ma na dziecko, bo tatuś był nagle
                zachorzał
                5. Nie wiem, czy istnieje monolit o nazwie "samodzielne mamy". Nie istnieje tez
                monolit "macochy", na co chociażby zwróciła ostatnio uwage Gosza. Chyba się w
                tym zgadzamy, wiec czemu, Mikawi, uparcie nawiązujesz do tego sztucznego tworu
                jakim jest "typowa samodzielna matka"? Nie ma czegoś takiego.

                Rosa
                • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:57
                  a gdzie jest powiedzianie że ter35 nie pracuje? proponuję tak polecaną przez
                  niektórych forumowiczów i forumowiczki wyszukiwarke
                  • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:04
                    mikawi napisała:

                    > a gdzie jest powiedzianie że ter35 nie pracuje? proponuję tak polecaną przez
                    > niektórych forumowiczów i forumowiczki wyszukiwarke
                    >

                    To tym gorzej jak sama pracuje.

                    Jeszcze zrozumiałabym jak sama nie miałaby za co żyć, a tak to co? Na "waciki"
                    jej zabrakło?


                    • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:07
                      > Jeszcze zrozumiałabym jak sama nie miałaby za co żyć, a tak to co?
                      > Na "waciki" jej zabrakło?

                      zastanów sie co piszesz
                    • madalenka25 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:10
                      Natasza bardzo cenię Cie za obiektywizm ale normalnie chyba wiosna Ci
                      zaszkodziła - właż w wyszukiwarke i to już

                      a że tu szuka to co?? czyli ja wg tego schematu nie powinnam tu bywac bo nie
                      znam Młodego i nie jestem macochą w pełnym tego słowa znaczeniu - tak

                      • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:23
                        Ok, zwracam honor, tej konkretnej osobie!
                        Kazdy może się mylić.
                        Z wyszukiwarki korzystam żadko!
                        Jednak w tej konkretnej sprawie danie jednemu, powoduje odebranie drugiemu
                        DZIECKU. Nie TATUSIOWI!!!!
                        DZIECKU!!!
                        Tatuś tutaj ŻADNYCH DODATKOWYCH KONSEKWENCJI NIE PONIESIE!

                        I możecie sobie mówić co chcecie.
                        Może nie wiem o czym piszę, bo ta suma, którą końcowo uzyska autorka watku, w
                        wyniku "podzielenia" tych "alimentów" jest tak niska, że po prostu osobiscie
                        wolałabym dorobić niż dzielic te grosze pomiedzy trójkę.

                        I jak tu słusznie ktoś zauwazył, może się okazać, że te nędzne resztki Pana
                        rencisty mogą być za niedługo podzielone na 4, 5, 6 cześci.
                        Od 7-mego ponoć państwo funduje alimenty, przynajmniej dawniej tak było...
                        • madalenka25 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:35
                          Nataszka ja uważam, że niektórych facetów to nalezy kastrowac po urodzeniu
                          ale moze na ich szczęście nie mam na to wpływu
                          • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:38
                            madalenka25 napisała:

                            > Nataszka ja uważam, że niektórych facetów to nalezy kastrowac po urodzeniu
                            > ale moze na ich szczęście nie mam na to wpływu

                            Od samego początku pisałam o "tatusku", a nie o dziewczynie i zła jestem na
                            siebie ze się mikawi dałam wkręcić w dyskusję, która zeszła nie na ten temat,
                            co pierwotnie zamierzałam.

                            A ja żałuję, że nie moge kastrować.
                            Dotyczy to zreszta nie tylko panów, ale niektórych bezmyślnych bab również!smile
                            • madalenka25 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:46
                              moja Babcia mówiła że niektóre to nalezy gorącym woskiem zalac to mniej
                              nieszczęsliwych bedzie smile)
                • balladynka Re: alimenty a komornik 25.03.05, 11:58
                  3. Ojciec dziecka jest wprawdzie chory (nei wnikam, czy jest to lewa renta, czy
                  >
                  > nie), ale matka jest jak najbardziej zdrowa. Nie widzę przeszkód w podjęciu
                  > pracy,

                  Ania_rosa, abstrahując od tematu wątku nie wydaje mi się żeby wynikało z niego
                  że autorka wątku nie pracuje. Skąd taki wniosek więc? Jeśli coś przeoczyłam to
                  przepraszam.

                  • ania_rosa Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:02
                    A to przepraszam, może coś źle zrozumiałam. Faktycznie- być może czas zacząc
                    korzystać z wyszukiwarkismile
                    Rosa
                    • madalenka25 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:05
                      ja właśnie skorzystałam i ter wychowuje sama dziecko i pracuje

                      no cóź tak łatwo przychodzi nam ocenianie innych na podstawie paru zdań
                      • ania_rosa Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:19
                        Hmm, Magdalenka... Czy łatwo przychodzi ocena? Zależy czego.
                        Jak pisałam wyżej: mój status naprawdę ani nie determinuje moich sympatii, ani
                        poglądów. I z samego tylko faktu, że Ter wychowuje samotnie dziecko i pracuje,
                        nie wynika zmiana mojego zdania.
                        Szczerze współczuję całej trójce dzieci.
                        Natomiast napiszę cos, co nie zaskarbi mi prawdopodobnie ani sympatii ex zon,
                        ani sympatii next zon (bo zbyt blisko leży powiedzenia "widziały gały, co
                        braływink
                        Zadałam pytanie już gdzieś wyżej, czy powinno się decydowac na dziecko wiedząc,
                        że nie da się rady go utrzymać, a byc może i wychować. Tak więc Drogie Kobiety-
                        zapomnijcie na chwilę o tym, co macie wpisane w stare dowody i zastanówcie się:
                        czy zdecydowanie się na dziecko z mężczyzną, który ma już dwójkę dzieci i płaci
                        na nie grosze, jest decyzją pod jakimkolwiek względem odpowiedzialną?
                        To my wybieramy ojców naszym dzieciom. Czasem wybieramy źle, czasem nie wiemy
                        nawet o tym, ze to mógłby być zły wybór i dowiadujemy się o tym po latach. Ale
                        jednak sytuacja zony, ktorą mąż zdradził po 10 latach i okazał się być
                        skończonym draniem, różni się od sytuacji, gdy od początku wiadomo, że facet
                        jest rencistą, ma juz dwoje dzieci i nie będzie go stac na trzecie. Tu mówimy o
                        przypadku konkretnym, prawda?
                        I teraz tak: no dobrze, stało się. Co ma zrobić taka kobieta? Napiszę: zagryźć
                        zęby i iśc do roboty, aby tamtym dzieciom nie odejmować- wyjdzie, żem bez
                        serca. Napiszę: doić jak tylko można, bo trzeciemu dziecku też się należy-
                        także wyjdzie, żem bez serca, bo dwojka dzieci na tym straci.
                        Zmierzam do tego, że tu nie ma dobrych rozwiązań. Naprawdę myślenie nie boli, a
                        urodzenie dziecka jest decyzją NA CAŁE zycie, a nie na kilka lat.
                        Sądzę więc, że na tyle wyjątkowa sytuacja wymaga wyjątkowych środków. Może
                        powinno się ich poszukac poza oszczędnościami na dwójce pierwszych dzieci?
                        Teoretycznie trzecie dziecko przyszło na świat, kiedy dwoje pierwszych już na
                        tym świecie było. Przyszło na świat wraz ze świadomością swojej matki, że
                        sytuacja finansowa jest bardzo kiepska.
                        Ja myslę- dośc okrutnie- że za błędy się płaci. Naturalnie, że prawo nie zgadza
                        się z moją interpretacją uczciwości i Ter jak najbardziej może wystąpic o
                        alimenty. Ja jednak myślę, że podobne jest to sytuacji tej kobiety z SM, ktora
                        najpierw urodziła czworo dzieci, a teraz się zastanawia, za co je utrzymać. Nie
                        taka kolejność. I choć pewnie Ter się to uda, to nadal uważam, że sytuacja jest
                        bardzo bagnista moralnie. I że żadne z dzieci o nią nie prosiło, stworzyli ją
                        dorosli i to oni powinni za to odpowiedzieć.
                        Rosa
                        • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:30
                          ania_rosa napisała:

                          >Natomiast napiszę cos, co nie zaskarbi mi prawdopodobnie ani sympatii ex zon,
                          > ani sympatii next zon (bo zbyt blisko leży powiedzenia "widziały gały, co
                          > braływink

                          No to jest nas dwie, bo ja sie pod tym samym podpisuje.I każdej kobiety to
                          dotyczy.
                          Pomyśl 100 razy zanim życie powołasz nowe!!!
                          A jak już to życie jest, dbaj o nie, chroń i żyj tak aby innym nie czynic
                          krzywdy!

                          • madalenka25 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:42
                            Aniu - ja jestem z tych co biora odpowiedzialnośc za swoje zycie i ponosza tego
                            konsekwencje tylko akturat tu nie wiemy czy przypadkiem to nie było wpadkowe
                            dziecko?

                            tu nie wiemy nic tylko ze zlepków postów na paru forach mozna miec zarys
                            sytuacji i na tej podstawie generujemy takie a nie inne odpowiedzi

                    • balladynka Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:08
                      Ja nie skorzystałam stąd moje zastrzeżenie, że mogę sie mylićsmile Po prostu nie
                      wynikało mi nic na temat pracy lub jej braku z tego konkretnego wątku.
                • g0sik Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:08
                  Skoro Pan rencista taki ogier, istnieje niebezpieczeństwo, że nie po raz
                  ostatni został ojcem? Co wtedy?
              • pelaga Mikawi 25.03.05, 11:53
                Z okazji Swiat zycze Ci, ze poprawila sie Wasza sytuacja materialna, zebys
                mogla wreszcie ze spokojem serca zdacydowac sie na wlasne dziecko i zebys
                przestala czepiac sie bylych pierwszych zon, ktore ciagaja nieplacacych, albo
                migajacych sie od alimentow ojcow.
                Zycze nam wszystkim wiecej empatii i zrozumienia drugiego czlowieka.
          • pelaga Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:02
            > to co proponujesz ter35 jeśli ma trudną sytuację? beczki?

            A dlaczego nie Twoim sposobem ruszenie dupy do roboty??????????????
            Podkreslam, nie jest to moja metoda, aczkolwiek niektore sytuacje sama musze
            przyznac az prosza sie o takie stwierdzenia, zarowno dotyczace ex, jak i next.
            • mikawi Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:19
              następna z prawdą objawioną, że ter35 nie pracuje; aż zaczyna mnie to bawić -
              ja bronię samodzielnej matki, która została bez jakiejkolwiek pomocy a panie
              samodzielne szczują psami
              • e_r_i_n Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:20
                Aniu, ciii... Ja tez Ci zycze poprawy sytuacji finansowej tongue_outPP
              • pelaga Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:26
                Bronisz jej mikawi tylko dlatego ze w miedzyczasie byla druga partnerka.
                • natasza39 Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:35
                  pelaga napisała:

                  > Bronisz jej mikawi tylko dlatego ze w miedzyczasie byla druga partnerka.

                  A może mylisz sie pelaga?
                  Może mikawi przestanie ludzi dzielić na forum takie czy srakie i nagle wykazuje
                  sie epatią dla "samodzielnej".
                  Mikawi idź na tamto forum i doradzaj to samo pustułce, który zdrowy chłop był
                  jak się prokreował, tyle tylko , że się bida teraz rozchorował.
                  • pelaga Re: alimenty a komornik 25.03.05, 12:44
                    Moze sie myle wink)) Nie jestem nieomylna wink
    • done2 Re: Do Was wszystkich, a głównie do ter35 25.03.05, 12:39
      Nie wiem z jakich wyszukiwarek korzystacie, widać jak ktoś nie ma wprawy w
      szperaniu (jak ja) ma więcej szczęścia (jak ja). Ter35 jeszcze w styczniu nie
      była samotną matką, jak mniemam nadal jest z tym panem. Sytuację ma
      rzeczywiście niewesołą - o ile zdiagnozowana choroba jej partnera rzeczywiście
      jest faktem.
      Ter, jeśli rzeczywiście Twój partner para się z tą chorobą, chylę czoło że z
      nim jesteś. I faktycznie jeśli kochasz tego człowieka alimenty na dzieci z
      poprzedniego małżeństwa płaciłabyś Ty (bo ta renta wystarczy akurat na
      lekarstwa).
      Kurde, sama już nie wiem co o tym myśleć.
      • balladynka Re: Do Was wszystkich, a głównie do ter35 25.03.05, 12:46
        A niedawno był wątek o stereotypach... Klasyka gatunku.
      • natasza39 Re: Do Was wszystkich, a głównie do ter35 25.03.05, 12:51
        No cóż faktycznie, uległam stereotypom. Być może do tej konkretnej sytuacji ma
        się to nijak.
        Zamykam pysk.
        Zegnam dziewczyny.
        Swieta idą, trzeba sobie przemysleć parę spraw.
        • ania_rosa Re: Do Was wszystkich, a głównie do ter35 25.03.05, 12:58
          Poo rozgraniu uspokajającej partii scrabbli przemyślałam sprawę i stwierdzam,
          co nastepuje:
          1. Właściwie wypowiadanie się tutaj nie ma sensu, bo przypomina włażenie komuś
          do łożka i komentowanie stanu świeżości pościeli
          2. Idą święta, mieso mi się rozmroziło i nawet nie zamarynowałam szynki
          3. Czy ja Duch Święty jestem, aby innych oceniać?
          4. Spokoju zyczę i w ogole... Kochajmy się, jak pisał Wieszczwink

          W nastroju ugodowym i ekspiacyjnym pozdrawiam
          Rosa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka