agamagda
25.04.05, 10:57
Czy zastanawiałyście się kiedyś jak podzielić Wasz dorobek, majątek między
dzieci.
Wiem jak to wygląda od strony prawnej, majątek rodziców dzieli się równo
między wszystkie dzieci (z zastrzeżeniem dot. współmałżonka), ale w przypadku
dzieci z różnych związków, nie wydaje mi się takie rozwiązanie do końca
sprawiedliwe. Zwykle jest spora różnica majątkowa między nowymi związkami. U
mnie na co dzień nie ma większego problemu. Każdy dzieciak dostaje wg potrzeb
to co konieczne + ekstrasy. Jeśli są potrzebne zajęcia dodatkowe, lekarz,
dentysta, nowe nike'i czy bebilon, pieluchy, zabawki to dostaje. To samo z
przyjemnościami - w granicach zdrowego rozsądku. Uważam, że dzieciaki dostają
po równo i sprawiedliwie, ale nie jest to na pewno, arytmetycznie równo.
Po drugie, o tyle o ile wiem ze u nas my podzielimy równo, o tym czuję że
tamta strona nie do końca będzie w porządku w stosunku do mojego syna. Jest
duża szansa, że mój syn wystartuje od razu nieco z gorszej pozycji, i będzie
miał mniej w porównaniu z siostrą. Czyli trzeba byłoby podzielić
sprawiedliwie ale nie równo artmetycznie??
Ale co z dorobkiem jak oddzielić mój dorobek, który mam przekazać dziecku od
dorobku wspólnego z drugim małżonkiem? Przecież zakupy kupujemy razem, kredyt
zaś jest spłacany z jednego konta.
Kurka, skomplikowane to wszystko, macie jakieś przemyślenia na ten temat??