02.06.05, 17:01
parę osób pytało mnie kim jestem ?
co robię? co tu robię? po co to robię?

Postaram się za jakis czas zaspokoić Waszą ciekawość.
Jestem tu od niedawna, jeszcze sie nie zadomowiłam.
Niektóre z Was okazuja mi niechęć, by nie rzec jawną wrogość.
Moją zasadą jest nie odpowiadac na zaczepne posty.

Czytałam Was od jakiegoś czasu, moją uwagę przykuła ilość problemów z jakimi
muszą borykać się kobiety zawierające związki z rozwodnikami.
Uważam, ze ktoś patrzący na Wasze sprawy z boku, z dystansu może pokazać Wam,
ze tą sama sprawę mozna ujrzeć z innej strony.

Zdaję sobie sprawę , ze burzy to Wasz porządek forum.....sorry za określenie"
towarzystwa wzajemnej adoracji", ale jeżeli komus naprawdę zalezy na
uzyskaniu porady, to nie może dyskutować z osobami, które mu tylko potakują i
pocieszają.

Pozdrawiam wszystkie Macochy.
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: O sobie 02.06.05, 17:03
      bet66 napisała:

      > Postaram się za jakis czas zaspokoić Waszą ciekawość.

      A ja mysle, ze jesli chcesz, zeby Twoje posty byly odbierane rzeczywiscie jako
      spojrzenie z boku i chlodna ocena, a nie tylko zwykle 'czepianie sie', to takie
      zaspokojenie ciekawosci (czy tez po prostu zwykle, kulturalne przedstawienie
      sie) powinno byc pierwsza rzecza, jaka na tym forum zrobisz.
    • bet66 Czy się różni 02.06.05, 17:08
      kobieta majacą problem od mężczyzn , który też ma problem?

      Kobieta tak naprawdę nie oczekuje porady, co ma zrobić , szuka jedynie
      pocieszenia i utwierdzenia w przekonaniu, ze postepuje słusznie.

      Mężczyzna nie potrzebuje porady, ani pocieszenia...on szuka konkretnego
      rozwiazania.
      • e_r_i_n Re: Czy się różni 02.06.05, 17:10
        Takie 'mundrosci' to w byle poradniku wyczytac mozna smile
      • balladynka Re: Czy się różni 02.06.05, 17:11
        Nie za ciężki ten kaganek oświaty? Może przysiądź sobie, odzipnij, nogi
        wymasuj...
      • jayin Re: Czy się różni 02.06.05, 17:14
        bet66 napisała:

        > Kobieta tak naprawdę nie oczekuje porady, co ma zrobić , szuka jedynie
        > pocieszenia i utwierdzenia w przekonaniu, ze postepuje słusznie.
        > Mężczyzna nie potrzebuje porady, ani pocieszenia...on szuka konkretnego
        > rozwiazania.

        Dlatego tutaj głaszczemy się po główkach, mówimy czy robimy słusznie, czy nie...:=) a faceci niech sobie samodzielnie szukają rozwiązań, bez pocieszania i konsultacji z nikim. I OK. Nawiasem mówiąc - gdyby im się to udawało, to połowa postów, albo i więcej, nie pojawiłaby się tutaj.

        Plotkowanie terapeutyczne kobiet i eremy facetów.
        Takie życie.
        • bet66 Re: Czym się różni 02.06.05, 18:13
          Zdaję sobie sprawę , ze to forum jest Waszym wentylem, gdzie może znaleźć
          ujście każda frustracja.
          Tworzycie grupę wsparcia... i bardzo dobrze.
          Głaszcie się pogłowka, nikt Wam tego nie zabrania, ale nie reagujcie agresywnie
          na każdego, kto tego nie robi.
      • nangaparbat3 Re: Czy się różni 02.06.05, 23:39

        kobieta majacą problem od mężczyzn , który też ma problem?
        >
        > Kobieta tak naprawdę nie oczekuje porady, co ma zrobić , szuka jedynie
        > pocieszenia i utwierdzenia w przekonaniu, ze postepuje słusznie.
        >
        > Mężczyzna nie potrzebuje porady, ani pocieszenia...on szuka konkretnego
        > rozwiazania.


        I co z tego?
    • jayin Re: O sobie 02.06.05, 17:10
      Bet - niechęć jak niechęć. Po prostu bywa tak, że ktoś raczej podejrzliwie podchodzi do "czepliwych" wypowiedzi innej osoby. Po pewnych akcjach na forum - nie dziwię się temu.

      Jak pisałam: jak piszesz konkretnie, bez osobistych wycieczek co do motywów zachowań czyichś - to mądrze piszesz. Tyle, że czasem "ostro" powiedziane coś, czy "za bardzo czepliwie w temacie prywatnego zycia forumowicza/forumowiczki" - jest odbierane z niechęcią. Standard.

      TWA nie jest celem forum. Ale nawet w krytyce, czy szczerych wypowiedziach powinny być pewne granice. Jak się ich nie stosuje, tylko pisze to co sie mysli, nie zwracając uwagi na to jak sie poczuje ktos, kto to czyta i do kogo jest to adresowane - to trzeba się liczyć z niechęcią. Jak na każdym forum. Schemat...

      ..."Ale dziaaaaaaaała....!" - jak chiński chwyt marketingowy.
    • agamagda Re: O sobie 02.06.05, 17:20
      Nie każdy musi od razu wywnętrzać się i opowiadać o sobie.
      Są ludzie, zarówno w realu, jak i w wirtualu, którzy tego nie robią, co nie
      oznacza, że automatycznie dyskfalifikuje to go jako rozmówcę.
      Poza tym, fakt że ktoś nie ma własnych doświadczeń jako macocha nie oznacza że
      nie ma racji oceniając pewne sytuacje. Niczym ginelog facet - nigdy nie był w
      ciąży, a wie jak pomóc.
      • jayin Re: O sobie 02.06.05, 17:24
        agamagda napisała:

        > Poza tym, fakt że ktoś nie ma własnych doświadczeń jako macocha nie oznacza że nie ma racji oceniając pewne sytuacje. Niczym ginelog facet - nigdy nie był w ciąży, a wie jak pomóc.

        Jasne. Ale to tak jak w rozmowie matek z nie-matkami. Obie strony MAJĄ PRAWO oceniać sytuację, ale każda z nich ma inną perspektywę tej sytuacji. I o ile na temat dziecka matka wypowie się w jakis sposob, o tyle nie-matka, nie majaca swoich dzieci jeszcze = wypowie sie inaczej. I ciężko tu dojść, kto ma rację i bardziej jest obiektywny - bo kazda ze stron ma inne doswiadczenia, inne uksztaltowanie rzeczywistosci w temacie "dzieci".

        Tak samo jak macocha i nie-macocha.

        Tak samo jak facet-ginekolog i kobieta.

        Wypowiadac sie - jasne. Ale trzeba pamietac o roznicy "perspektywy".
        • agamagda Re: O sobie 02.06.05, 17:45
          Wypowiadac sie - jasne. Ale trzeba pamietac o roznicy "perspektywy".
          Mi się wydaje, że często "perspektywa" jak to ładnie ujęłaś zniekształca
          odbieranie rzeczywistości. Szczególnie, gdy w grę wchodzą uczucia i dość zawiłe
          sytuacje życiowe.
          Kwestia obiektywnego podejścia. Podałaś dobry przykład, matki - są często
          subiektywne w swoich odczuciach i rozmowa z osobą o innych poglądach też moze
          otworzyć na pewne sprawy oczy.
          Zresztą najczęściej jest tak, że żadna strona nie ma 100% racji, i w dyskusji
          można dojść do wspólnego konsensusu.
      • e_r_i_n Re: O sobie 02.06.05, 17:52
        agamagda napisała:

        > Nie każdy musi od razu wywnętrzać się i opowiadać o sobie.

        Oczywiscie, ze nie musi. Ale jesli juz powoluje sie na doswiadczenie, zawodowe
        na przyklad, to warto, zeby dodal, co to za doswiadczenie.
        Kiedys jakis prowokator pisal, ze zbiera materialy do pracy magisterskiej,
        a potem doktorskiej.
        • agamagda Re: O sobie 02.06.05, 19:00
          Erin na forach ważniejsze jest co jest napisane w danym poście, i jak to się ma
          do rzeczywistości, a nie to jaką kto sobie stworzy torżasmosć i historię, na
          potrzeby danego wątku. Rozmowy na forach są wirtualne i bardzo często się
          zdarza, że osoby nie mówia prawdy.
          Uwaga nie bronię troli ani ich nie usprawiedliwiam, ale fakt pozostaje faktem,
          ze chyba nigdy nie wierzę do końca w internetowe historie.
      • natasza39 Re: O sobie 02.06.05, 19:51
        agamagda napisała:

        > Nie każdy musi od razu wywnętrzać się i opowiadać o sobie.
        > Są ludzie, zarówno w realu, jak i w wirtualu, którzy tego nie robią, co nie
        > oznacza, że automatycznie dyskfalifikuje to go jako rozmówcę.
        > Poza tym, fakt że ktoś nie ma własnych doświadczeń jako macocha nie oznacza
        że
        > nie ma racji oceniając pewne sytuacje. Niczym ginelog facet - nigdy nie był w
        > ciąży, a wie jak pomóc.


        Słusznie zauważyłaś że tak jest!
        Ale właśnie .... dobrze oceniłaś z tym ginekologiem.
        Bo pisze tutaj troche dziewczyn, które może nie maja macochowych doswiadczeń,
        ale "mądrze prawią", czyli jak ten ginekolog, co w ciazy nie był ale się na
        porodach zna.

        Gorzej jak się do udzielania rad dorywa "weterynarz" i jeszcze na dodatek
        zaczyna od głupich pytań do "rodzącej" w stylu: "A pani w jakiej pozycji zaszła
        w tę ciaże?"

        Chodzi mi o to, że po prostu niektóre przytyki nic do tematu nie wnoszą.
        Sama mnie szlag trafia, jak ktoś zamiast merytorycznie wyłożyc o co chodzi
        zaczyna post od słów "moja exia jest głupia i ma wszy" w domyśle, że pewnie
        wszystkie exie je mają.
        Ale równie szlag mnie trafia, jak ktoś tak normalnie po ludzku jakies niewinne
        posty, przewaznie o swoich uczuciach, odczuciach pisze, a ktoś mu wali ni z
        gruchy ni z pietruchy: "A kolezanka to sobie zdaje sprawe z tego, że jest
        ździra?"

        Zreszta dałam ostatnio wyraz temu w poscie pisanym w "szlaku" który mnie na to
        trafił.

        a tak swoja drogą co do tego "zawodowego" przygotowania w sprawie udzielania
        rad.
        Autora watku bliżej tej "ginekologii" czy może "zoologii"?


        Ps. Przepraszam obecne tu "weterynarki", nie chciałam deprecjonować zawodu,
        który jako posiadaczka psów bardzo sobie cenię!!smile))
    • ciemnanocka Re: O sobie 02.06.05, 17:55
      No to ja sie przywitam - jeszcze nie polazlam do teatru i chlopa nie rzucilamsmile
      Witaj Betwink

      I kurcze prosze Cie, jak pisze ze masz glaskac po glowie glaszczwink
      Ale jak mi pisalas jaka powinnam byc w zwiazku - madrze gadalas.smile
      pozdrawiamsmile
      i kurde ja naprade chce by bylo dobrze miedzy nami, ale czasem szczegolnie
      przed okresem baba chce a nie mozewink
      • bet66 Re: O sobie 02.06.05, 18:08
        Witaj Ciemnanocko, chociaż się dzisiaj juz "widziałyśmy" i pogadałyśmy.
        • ciemnanocka Re: O sobie 02.06.05, 21:58
          ale sie nie witalysmysmile
          • ania_rosa Re: O sobie 02.06.05, 22:08
            Cóż, ja jestem tu jako ginekolog- facet, bo macochą nie jestem. Ale raczej nie
            przyszłoby mi do głowy, aby wpaśc na pomysł "oto idę, po górach skaczę, zagrzewa
            mnie do boju ta misja, którą krzewić będę między ludem prostym".
            Jakoś mam do Was zbyt dużo szacunku, by traktowac Was jak nieoświeconych
            kmiotków, którym doradzać z boku trzeba, bo pobłądzą w mrokach egzystencji.
            Wybacz Bet, ale bliżej mi do niesmaku, niż do zachwytu.
            Rosa
            • wipsania Re: O sobie 02.06.05, 23:10
              Wiesz, Aniu, ja długo myślałam, że jesteś macochą!
              pzdr
    • madziaost Re: O sobie 03.06.05, 12:50
      o jasny gwint! a ja jestem macochą, a sie nie odzywam..smile jak ja to nadrobię?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka