Dodaj do ulubionych

to chyba o nas ech.

15.07.05, 11:32
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=26473229
Obserwuj wątek
    • natasza39 Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 11:34
      hehehe. O mnie nie ja z nia nie wdaje się w dyskusje. Przyjmuje do wiadomości
      co ma do powiedzenia i na tym sie kończy.
      Tym niemniej watek zabawny
    • lilith76 Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 11:34
      a mnie przykład virtual rozbroił - ta rozmwóka akurat o niej niefajnie świadczy nie o next...
      • ciemnanocka Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 11:38
        no wlasnie... a gdyby mi ex tak powiedziala, by uciac rozmowe pewnie tez bym
        tak powiedziala. Ale z drugiej strony nie rozumiem wdawania sie w dyskusje. Jak
        to dobrze, ze moja ex nie ma tego typu zapedow...
      • natasza39 Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 11:39
        lilith76 napisała:

        > a mnie przykład virtual rozbroił - ta rozmwóka akurat o niej niefajnie
        świadczy
        > nie o next...

        Dokładnie się nad tym samym zastanawiałam....
        Chciałam powiedzieć, że lubię teksty virtual, a to jakies takie mi sie nie w
        jej stylu wydaje. Płytkie jakieś. Albo miał zacmienie intelektu, albo musiałaby
        byc nieźle wpieniona
      • virtual_moth Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 12:47
        lilith76 napisała:

        > a mnie przykład virtual rozbroił - ta rozmwóka akurat o niej niefajnie
        świadczy
        > nie o next...

        Witamy w realnym świeciewink

        W tym świecie ex i next nie piją ze sobą wódki, next nie poznaje faceta "po
        rozpadzie związku" i nikt nie ma złudzeń co do motywów postepowania next, nawet
        ona sama.

        Pzdr
        • lilith76 Re: to chyba o nas ech. 16.07.05, 01:58
          i nikt nie ma złudzeń co do motywów postepowania next, nawet
          >
          > ona sama.

          biedactwo, seks lubi sad
          może bromu jej podeślesz?
          z własnych zapasów.
          • ajmj Re: to chyba o nas ech. 16.07.05, 10:00
            Moja Eks, to taka "mądra", ze chciała mnie podac do prokuratora odnośnie
            porabiania jej podpisu...wink
            Tak, pisałam jej imię i nazwisko... WŁASNORĘCZNIE ale.. na przekazie pocztowym,
            gdy alimenty wysyłałamwink
            • madalenka25 Re: to chyba o nas ech. 16.07.05, 10:27
              oplułam monitor - Aga chuteczki dawaj

              a flaszka rozumiem w zamrażalniku??

              opijemy wszystkie teksty eks - mnie świeżbią paluszki .... ale twarda jestem
              kolejna wojana w tak pięknie rozpoczęty weekend mi nie po drodze
              • ajmj Re: to chyba o nas ech. 16.07.05, 12:33
                a pewniewink czeka... wink
                cholewcia tylko o sledziku zapomniałamwink
              • e_r_i_n Re: to chyba o nas ech. 16.07.05, 12:43
                Madzia, ja Ci posyłam w koncu tego obiecanego maila. Opijajcie i za mnie -
                a co, to Ci na poczatku sierpnia w szczegolach opowiem smile
    • jayin Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 11:39
      ciemnanocka napisała:

      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=26473229

      smile)

      Ostatnie teksty między mną a "moją" Ex dotyczyły poczty i warsztatu samochodowego... A i to telefonicznie. CIEKAWE.

      Swoją drogą - "teksty" są bardzo popularne wszędzie. Nie ma co się stresować, że akurat po Exach przyszła kolej na Next. W liceum nosiłam wraz z koleżaneczką z ławki taaaaaki gruby zeszyt, w którym z dziennikarską skrupulatnością spisywałyśmy "śmieszne" i drastyczne teksty naszych współklasowiczów i profesorów, a potem szło do do naszej gazetki.. albo na tablice informacyjne na korytarzu... albo też było odczytywane w wolnych chwilach... czasem ku radości naszej, czasem ku radości nauczycieli...smile Doszło jednak do tego, że nam materiału zaczeło brakować, bo na każdej lekcji grono pedagogiczne jak tylko zaczęło coś mówić, to patrzyło na nas PODEJRZLIWIE i zwykle padał tekst: "A teraz muszę się POWAŻNIE zastanowić CO POWIEDZIEĆ i musi być to coś mądrego, bo inaczej potem znowu wyląduję na wokandzie..." smile)

      I tak czy siak lądowali.

      Więc: no stress, let`s fun wink
      • ciemnanocka Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 13:00
        ano racja, kazdemu zdarzaja sie glupie teksty hihi.
        ja kiedys dalam popis mistrzowski.

        Mialam referat z ergonomii na temat wysilku przy pracy.
        I tam mniej wiecej musialam mowic o grupach krwi i to, jakie grupy sa
        najczestsze i w jaki sposob wybierany jest dawca (rh+ do rh+ itp)

        i madrze sie madrze i nagle stwierdzam:

        BO JA MAM GRUPE 0 RH+ - TO ZNACZY, ZE MOGE WSZYSTKIM DAWAC!

        No i rechot calej grupy lacznie z wykladowcawink)))

        inna moja wpadka to przy odpowiedzi z zarzadzania o metodzie Just in Time
        popierdzielilo mi sie i powiedzialam Just Five - i wykladowca, przemily facet
        stwierdzil, ze teraz doskonale znamy wszyscy gust muzyczny ciemnejnocki hihi.

        kolorowy swiat kiedy ja tralalalasmile
        • jayin Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 13:02
          smile))))
          Ach, te wspomnienia!
    • e_r_i_n Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 14:54
      A co to by się działo, gdybysmy my taki watek zalozyly, pt. najlepsze teksty
      eks naszych facetow. Oj, juz widze 'sępa cień' smile
      • balladynka Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 15:12
        ten ostatni by się chyba nadał, jak myślisz?smile)
        • e_r_i_n Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 15:27
          Ja mysle, ze to były namber łan smile
      • mikawi Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 15:40
        "może byś mi płacił alimenty tak nieoficjalnie, zgłosiłabym że ich nie płacisz
        i mogłabym dostawać jeszcze 340zl z gminy DLA DZIECI"

        wredny chłop, bo się popukał w czoło zamiast przystać na jej "propozycję", w
        końcu to DLA DZIECI by było
        • e_r_i_n Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 15:41
          Mikawi, ale ona chciala te alimenty o 100zl zmniejszyc, taka dobra byla.
          Nie kalkulowalo sie Wam? smile
          • mikawi Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 15:43
            no jakoś nie smile
            • naturella Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:12
              A z tekstów najlepiej obrazujących naszą ex - "Powinnam Ci podnieść alimenty, w
              końcu naturella dobrze zarabia, nawet mieszkanie kupiła"...! (dobrze wie, że
              część kasy dostałam od rodziców). No więc zakusy finansowe już nie tylko w
              stosunku do byłego męża, swojej matki, byłych teściów, ale już do mnie i moich
              rodziców, hłe ghłesmile
              • olvi Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:45
                "ja wiem, ze ty tyle nie zarabiasz, ale mnie to nie interesuje"

                "Ty masz mi placic, masz zone, niech cie utrzymuje"

                To powyzej a propos alimentow na nia. Mieszkamy w Niemczech, tu nie ma rozwodu
                z orzekaniem o winie - po prostu facet placi alimenty i na dzieci, i na ex - w
                99% przypadkow. Nawet, jesli ta zona poszla w swiat, a dzieci sa z nim -
                przypadek znajomego.

                A ostatnio stwierdzila, ze od dawna zyje z dziecmi na granicy ubostwa
                - w lutym byla 10 dni na jedenej z wysp karaibskich.
                • jayin Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:48
                  olvi napisała:

                  > A ostatnio stwierdzila, ze od dawna zyje z dziecmi na granicy ubostwa
                  > - w lutym byla 10 dni na jedenej z wysp karaibskich.

                  Wiesz... Tam sporo ludzi bieduje, na tych Karaibach.. Może miała nocleg w miejscu, które graniczy z jakas wyjątkowo biedną wioską, czy dzielnicą?? NO to przecież nie skłamała, no...smile
                  • olvi Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 21:33
                    alez oczywiscie smile a za 2 czy 3 tygodnie, jak tylko dzieci wroca z nami z
                    wakacji, eks zabiera je w rajd po polowie Europy smile najwidoczniej granica
                    ubostwa jest dosc wysoko big_grin
        • natasza39 Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:20
          mikawi napisała:

          > "może byś mi płacił alimenty tak nieoficjalnie, zgłosiłabym że ich nie
          płacisz
          > i mogłabym dostawać jeszcze 340zl z gminy DLA DZIECI"
          >
          > wredny chłop, bo się popukał w czoło zamiast przystać na jej "propozycję", w
          > końcu to DLA DZIECI by było

          Ej naprawdę wredny ten Twój chlop mikawi! Wogóle nie "pomyslał" o dzieciach-)))
          Zasłanianie się dziećmi jest jak dla mnie wymiotne, a nie śmieszne.

          No to teraz kolej na mnie...
          Ona do M, który zostawia jej swoje mieszkanie: Ja w i MOJE DZIECI nie chcemy
          tego mieszkania, bo ono jest nieodremontowane.
          Mój M, w takim razie wyprowadź sie z niego i kup sobie inne.
          Ona: Jestes bezdusznym (tu parę ładnych epitetów) wyganiasz SWOJE DZIECI na
          bruk.

          No nie wiem jak Wy ale ja tego pokrętnego rozumowania nie rozumiem....
          Acha, mieszkanie jest w bardzo dobrym stanie (to tak juz nawiasem)


    • m-m-m Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:11
      "Chciałeś mieć dziecko to teraz je sobie wychowuj"

      "Po co mam Ci płacić alimenty? Masz mało kasy? To idź na ulicę i dorób"


      "Ja Ci żadnej baby nie pozwolę mieć!" (Jesteśmy już 7 lat po ślubie z M. smile))





      • natasza39 Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:28
        No to w konwencji dzieci....

        Ty masz na SWOJE dzieci płacić i nie pytać gdzie MOJE dzieci na wakacje
        wyjeżdżaja (to było wtedy jak M chciał wziąść dzieciaki nad morze, a matka w
        miedzyczasie opłaciła im kolonie w tym samym uzgodnionym wczesniej terminie).

        Strasznie mi się u niej podoba rozróznianie:
        Jak dzieci sa JEGO to zawsze chodzi o kaskę, jak on chce podjać jakaś decyzję w
        stosunku do dzieci to dziwnym trafem są tylko JEJ.

        U Was tez tak jest?

        • e_r_i_n Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:29
          Mhm
        • elf28 Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:33
          taaa, też to znam.
          Tekstu w stylu: jesteś ojcem tego chłopca - tak jakby o obcym dziecku mówiła a
          nie o swoim własnym.

          O młodym, który bał się przeprowadzki do nowego domu i powiedział o tym M: tak
          się zachowują ambitni ludzie (o dziecku, które ma 7 lat).

          Do M, kiedy zadzwoniła w piątek późnym wieczorem, żeby wsiadał w samochód i w
          te pędy wiózł młodego 300 km dalej do jej matki: mogłeś się domyślić, że trzeba
          go odwieźć, bo widziałeś wczoraj, że jestem chora...

        • m-m-m Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:42
          A my mamy tę pozytywną sytuację, że od dnia odebrania jej władzy rodzicielskiej
          M. nie rozmawia z nią w ogóle, ja z nią nigdy nie zamieniłam słowa (bo i po co
          mam się odzywać), tel. odbiera wyłącznie pasierb i to tylko wtedy kiedy chce.
          Od czasu do czasu M. podnosi jej alimenty i rozmowa to tylko jej krzyki na sali
          sądowej jaka jest biedna, co nie zmiaenia faktu, że sąd zawsze o te parę groszy
          jej podnosi.
      • jayin Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:46
        m-m-m napisała:

        > "Chciałeś mieć dziecko to teraz je sobie wychowuj"

        Mi się coś na oczy rzuca...smile))
        Przeczytałam: "Chciałeś mieć dziecko to teraz je sobie WYHODUJ"....wink) czizyz.....smile

        (muszę się ocknąć... to wszystko przez ten upał...smile
        • m-m-m Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:49
          WYHODUJ



          EEEEEEEEEEE...przy jej poziomie (albo przy jego braku) to i taki tekst by mnie
          nie zdziwił.
    • e_r_i_n Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:33
      Ja sie tylko dowiedzialam, ze dziecko mojego meza ma do mnie mowic 'mamociociu'
      (nie wiem, kto 'narzucil' takie okreslenie).
      • jayin Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:50
        e_r_i_n napisała:

        > Ja sie tylko dowiedzialam, ze dziecko mojego meza ma do mnie mowic 'mamociociu'

        ??
        Rozumiem, że w skrócie można "Mamciu"?smile
        • e_r_i_n Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 16:52
          A nie wiem. Jako, ze nie ja slowo 'mamociociu' wymyslalam, to i nie uzurpuje
          sobie praw zatwierdzania skrotow smile
    • capa_negra Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 22:02
      taaaa
      A moja eks, po tym jak sie zachowala wyjatkowo wrednie w stosunku do swojej
      dorosłej córki i syn jej zwrócił uwage " zasłoniła" sie moja osobą
      stwierdzając , że " ola tez tak uważa"...
      Cieszyc się???? ze na "autorytet" awansowałam??
      Ale to pewnikiem dlatego, że katalizatorem nie byłam.... natomiast eks w
      trakcie trwania naszego doprawdy niedługiego małżeństwa ( 1,5 roku) , a z męzem
      znam sie w sumie 3 lata miala "po drodze" 5 nażeczonych.
      Po usłyszeniu tego tekstu, stwierdziłam, że jak usłyszycie, że "ola tez tak
      uważa" to zapytajcie sie oli co ona naprawę na ten temat uważa....
    • kartaga Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 22:53
      Ja unikam wszelkich kontaktow z eks-tzn moze nie ja ich unikam,ale eks.Są to
      jednostronne "kontakty",gdy wysyłała mi smsy z wyzwiskami na poczatku zwiazku z
      M.Nie bedę tego przytaczac,bo powiędły by Wam oczy.Czytajac o wypowiedziach
      Waszych eksi zdaję sobie sprawę,ze Ona jest naprawdę totalnym dnem,bo oprócz
      setki wyzwisk nigdy nie powiedziała-napisała niczego "ambitniejszego".
    • kartaga Re: to chyba o nas ech. 15.07.05, 22:55
      Acha,ale często mowi do M"ta gowniara łazi odj..na,solarium,a na dziecko nie
      masz" albo "niech Ci ta k..wa da na alimenty"itd,itp.
      • chalsia A ja się cieszę 17.07.05, 00:42
        bo każde Wasze słowo utwierdza mnie w przkonaniu, że opinia eksa o mnie (że
        jestem wredną eks - choc mi tego w twarz w ten sposób nie powiedział) jest tak
        trafiona jak kula w płot smile)
        Chalsia
        • e_r_i_n Re: A ja się cieszę 17.07.05, 14:33
          No coz... pewnie 'bohaterki' tych opowiesci maja o sobie takie samo zdanie smile
          • natasza39 Re: A ja się cieszę 17.07.05, 14:53
            e_r_i_n napisała:

            > No coz... pewnie 'bohaterki' tych opowiesci maja o sobie takie samo zdanie smile

            Pewnie tak, tyle, że w przypadku chalsi, to prawdasmile
            • e_r_i_n Re: A ja się cieszę 17.07.05, 14:55
              A tego to ja juz nie wiem smile
              • natasza39 Re: A ja się cieszę 17.07.05, 15:05
                e_r_i_n napisała:

                > A tego to ja juz nie wiem smile

                Ja też nie wiem, ale mi wielgachny nos "czarownicy-macoszycy" tak godosmile
                • e_r_i_n Re: A ja się cieszę 17.07.05, 15:08
                  Aha smile Ten slynny szosty zmysl? smile (ale on podobno mocno subiektywny tongue_out)
                  • natasza39 Re: A ja się cieszę 17.07.05, 15:14
                    e_r_i_n napisała:

                    > Aha smile Ten slynny szosty zmysl? smile (ale on podobno mocno subiektywny tongue_out)

                    Bo on mnie ma służyć, więc musi być z założenia subiektywny.
                    Zreszta mi ma być z nim dobrze, a nie ludzkoścismile
                    • e_r_i_n Re: A ja się cieszę 17.07.05, 15:18
                      Ja wiem, rozumiem smile Tez taki szosty zmysl mam, korzystam z niego dla swoich
                      potrzeb, a i tak mi sie subiektywizm zarzuca smile
                      • natasza39 Re: A ja się cieszę 17.07.05, 15:24
                        e_r_i_n napisała:

                        > Ja wiem, rozumiem smile Tez taki szosty zmysl mam, korzystam z niego dla swoich
                        > potrzeb, a i tak mi sie subiektywizm zarzuca smile


                        I słusznie, bo jesli to tylko "szósty zmysł" to sa to Twoje subiektywne
                        odczucia.
                        Jesli ja się kieruję tylko nosem, to tez są moje subiektywne odczucia.
                        Moga być rozbiezne z tym co czuje np. Twój nos.

                        I vice-versa cos co mi "pachnie" Tobie "śmierdzi".
                        Tak juz jest i tyle.
                        i obiektywnie dla kogos trzeciego raz Ty, raz ja mozemy sie mylić. Kwestia
                        tylko na ile ten ktoś trzeci jest obiektywny.

                        Ale "słowotwórstwo" dziś uprawiam. Zgroza!
                        • e_r_i_n Re: A ja się cieszę 17.07.05, 15:29
                          Wszystko racja. Dlatego mowie, ze zdanie o Chalsi tez pewnikiem nie jest smile
                          Ide obiad jesc, calusy smile
                • capa_negra Re: A ja się cieszę 18.07.05, 21:44
                  rzekne tylko, ze nie jedna chciała by miec taka eks jak chalsia - ja neksia wam
                  to godom smile)
                  • virtual_moth Re: A ja się cieszę 18.07.05, 22:37
                    capa_negra napisała:

                    > rzekne tylko, ze nie jedna chciała by miec taka eks jak chalsia - ja neksia
                    wam
                    >
                    > to godom smile)

                    A skąd to wiesz? Znasz chalsię?
                    • natasza39 Re: A ja się cieszę 19.07.05, 00:23
                      virtual_moth napisała:
                      > A skąd to wiesz? Znasz chalsię?

                      Może też ma swoistą i niezawodną intuicję?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka