Dodaj do ulubionych

Ślub z M, a eksia

29.08.05, 15:18
Dziewczyny czy któraś z was usłyszała przed slubem od faceta,że ożeni sie w
tajemnicy przed swoją ex? Ja usłyszałam i szlag mnie trafia. Oni sa 10 lat po
rozwodzie? Co byście zrobiły w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 15:50
      Typowe meskie tchórzostwo. Jak go kochasz, to wychodź za niego i koniec, w
      końcu kazdy ma jakąś wadę.
      Jesli on ma dzieci, to sytuacja się komplikuje, ale też wszystko zależy od
      konkretnych układow. Chodzi tylko o to, ze najgorzej, jak się dziecko dowie
      od "życzliwych". Ja sama juz dawno powiedziałam eksowi, ze nie wyobrażam sobie,
      zeby córki miało nie byc na jego ewentualnym ślubie. Zgodził sie ze mną
      zresztą, chociaż też sie mnie boi i czasem robi z tego powodu smieszne rzeczy.
      Ale nic z tego nie wynika.
      • nina73 Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 15:53
        Dzieci ma i to jest powód. Jak eksia sie dowie że on sie żeni (choć od dawna
        zyjemy w konkubinacie), to sie wyżyje na dzieciach. Bo ona się przyzwyczaiła
        mieć nad nim kontrolę. Ale właściwie mnie to nie powinno interesować, to są
        jakiś jej układy.
        • lilith76 Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 15:56
          Bo ona się przyzwyczaiła
          > mieć nad nim kontrolę.

          jak się dał kontrolować i wodzić za nos...
        • m-m-m Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 16:21
          Bo ona się przyzwyczaiła
          mieć nad nim kontrolę.


          Nie. To on się przyzwyczaił, że ona ma nad nim kontrolę i do tego, że go
          szantażuje dziećmi też.
          • mamaadama4 Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 16:46
            Ale wy jesteście.... W końcu to zona - co z tego, że była. Ale zawsze to zona.
            Kobiecie się też coś od życia należy. (Jestem fanką pierwszych żon)
            • m-m-m Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 16:48
              Ale zawsze to zona


              Z tego co przeczytałam, to już dawno nie żona i zgodnie z prawem OSOBA OBCA.
              • chalsia Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 17:35
                > Z tego co przeczytałam, to już dawno nie żona i zgodnie z prawem OSOBA OBCA

                eeee tam, o ile pamiętam, to zgodnie z prawem jest ona osobą powinowatą a nie
                obcą.

                Chalsia
                • m-m-m Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 17:49
                  Coś Ci się Chalsia pomyliło: była żona nie jest żadna powinowatą. Skutkiem
                  rozwodu jest to, że jest ona osoba obcą zgodnie z prawem. Nie stosuje się wobec
                  niej żadnych przepisów o powinowactwie.
                  Jesli jest tak jak mówisz to przytocz mi konkretne przepisy, bo moze ja
                  zupełnie się nie znam.


                  powinowactwo
                  relacja, stosunek rodzinny zachodzący między jednym z małżonków a krewnymi
                  drugiego małżonka



                  Ja jestem powinowatą dla mojego pasierba.
                  • m-m-m Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 17:53
                    "Z małżeństwa wynika powinowactwo miedyz małżonkiem a krewnymi drugiego małżonka


                    Może chodzi Ci o ten przepis, ale to ma się nijak wobec byłego męża/żony. To
                    dotyczy tylko krewnych obu stron.
                    • m-m-m powinowaci 29.08.05, 18:05
                      Powinowactwo (art. 26 k.c.) - z małżeństwa wynika powinowactwo między Skutki
                      prawne powinowactwa są ograniczone, a skutki prawne pokrewieństwa są szersze
                      np. stosunek związany z obowiązkiem alimentacyjnym (art. 146 k. rodz.)


                      krewni, rodzeństwo i powinowaci w lini prostej nie mogą zawrzeć małżeństwa


                      Juz choćby te przepisy sa jasne: była żona nie jest powinowatą dla byłego męża.
                      • chalsia Re: powinowaci 30.08.05, 15:13
                        > Juz choćby te przepisy sa jasne: była żona nie jest powinowatą dla byłego
                        męża.

                        Fakt, nie jest.
                        Ale jej rodzina nadal jest powinowata do jej byłego męża i na odwrót.

                        Chalsia
                        • e_r_i_n Re: powinowaci 30.08.05, 21:28
                          chalsia napisała:

                          > Ale jej rodzina nadal jest powinowata do jej byłego męża i na odwrót.

                          A dlaczego tak?
                          • jayin Re: powinowaci 30.08.05, 21:46
                            e_r_i_n napisała:

                            > > Ale jej rodzina nadal jest powinowata do jej byłego męża i na odwrót.
                            >> A dlaczego tak?

                            "Powinowactwo jest to stosunek prawnorodzinny łączący jednego małżonka z krewnymi drugiego. Jest wyłącznie więzią prawną (w odróżnieniu od pokrewieństwa, które jest więzią biologiczno-prawną). Powinowactwo trwa dalej mimo ustania małżeństwa (chyba że zostało ono unieważnione, albowiem wtedy powstaje stan taki, jak gdyby nigdy nie zostało one zawarte). Powinowactwo w linii prostej jest względną przeszkodą małżeńską (z ważnych powodów sąd może udzielić zgody na takie małżeństwo)."
                            • e_r_i_n Re: powinowaci 30.08.05, 21:50
                              Aha smile Dziekuje. (ale w sumie to troche dziwne)
                              • chalsia Re: powinowaci 30.08.05, 23:20
                                Zgadzam się - dziwne. Bo albo - skoro była żona powinowatą nie jest, to i jej
                                rodzina też nie powinna być, albo - na odwrót - skoro rodzina byłej żony jest
                                spowinowacona, to i była żona też powinna być.
                                No ale to są właśnie meandry prawa, czasami zupełnie nieżyciowe.
                                Chalsia
            • nina73 Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 09:07
              Ja też jestem fanka pierwszych żon, tym bardziej ze sama nią byłam. No i miałam
              kiedyś taką jedną fajną eksię......ale to nie jest ta obecna.
        • nangaparbat3 Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 22:58
          nina73 napisała:

          > Dzieci ma i to jest powód. Jak eksia sie dowie że on sie żeni (choć od dawna
          > zyjemy w konkubinacie), to sie wyżyje na dzieciach. Bo ona się przyzwyczaiła
          > mieć nad nim kontrolę. Ale właściwie mnie to nie powinno interesować, to są
          > jakiś jej układy.

          Czy jestes pewna że tak jest, że to nie są jego fantazje? Nie bardzo sobie
          potrafie wyobrazic to wyzywanie sie na dzieciach z zemsty za ślub eksa, i to po
          10 latach od rozwodu. No chyba ze psychiczna jakaś, moze być...
          • nina73 Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 09:00
            Cała rzecz w tym że chyba niestety trochę psychiczna jest (nerwowa jak nie może
            postawić na swoim). Ponadto przez 10 lat od rozwodu życia sobie nie ułożyła(nie
            była w żadnym dłuższym związku) i to jest na zasadzie psa ogrodnika. Więc
            dziecko wysłucha jaki to jest zły ten ojciec i z jaką to on sie kobieta żeni,
            jaką im robi krzywde. Tyle że mnie to nie powinno obchodzić i to są problemy
            tej pani.
            • m-m-m Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 11:46
              Ponadto przez 10 lat od rozwodu życia sobie nie ułożyła(nie
              >
              > była w żadnym dłuższym związku)


              To jej problem. "Nasza" ex tez sobie nie ułożyła życia, i to nawet nie w
              przelotnym związku. Wcale. M. się smieje, że drugi taki głupi jak on by się nie
              znalzał.
              Ale to nie powód by się nią przejmować.
    • lilith76 Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 15:55
      czym motywowana jest ta tajemnica?

      1. to jego życie i co eksi do tego, ona się swoim ślubem pewnie chwalić nie
      będzie - trudno.
      2. bo się boi jej reakcji - bać to on ma się teraz ciebie, nie jej.

      co w takim razie z dziećmi, jeśli są??? tu już wychodzi z faceta mało
      sympatyczny gość.
    • pom Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 20:05
      > Dziewczyny czy któraś z was usłyszała przed slubem od faceta, że ożeni sie w
      > tajemnicy przed swoją ex?

      Ta... i pewnie w strachu przed ex zaklina się, że ze sobą nie sypiacie.
      Nie wiem, czy chciałabym być z facetem, którym steruje byla żona a on z tym nic
      nie robi. To prawie jak trójkat.
    • kleo1 Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 21:00
      nina73 napisała:

      > Dziewczyny czy któraś z was usłyszała przed slubem od faceta,że ożeni sie w
      > tajemnicy przed swoją ex? Ja usłyszałam i szlag mnie trafia. Oni sa 10 lat po
      > rozwodzie? Co byście zrobiły w takiej sytuacji?


      Ja od M tego nie usłyszałam, ale nie chce żeby wiedziała, ani żeby znała termin
      bo jak mi wlezie do kościoła to psami poszczuję tongue_out i tak ją skręca, że jestem z
      M bo to taki pies ogrodnika
      • nina73 Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 09:01
        No właśnie Kleo ta moje eksia to musi byc podobny typ
        • kleo1 Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 10:48
          nina73 napisała:

          > No właśnie Kleo ta moje eksia to musi byc podobny typ


          Hmm... naprawdę radzę rozmowę, zresztą, czy sama nie wolałabyś, żeby eks
          dowiedziała sie po fakcie? A jak Wam się wgramnoli na weselicho? Popsułaby Ci
          cała zabawę, domyślam się, że sympatią do siebie nie pałacie(a to wszystko
          przez te chłopy! tongue_out ). Wiesz co jest najbardziej bolesne w tym wszystkim? Że
          jesteście razem(ktokolwiek, mój M i ja, inna para) a rozmowa przychodzi z tak
          wielkim trudem, ale jak juz pogadacie, po tych wielkich bólach to okazuje sie,
          że to naprawdę dużo dało...
          • jayin Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 16:48
            kleo1 napisała:

            > Hmm... naprawdę radzę rozmowę, zresztą, czy sama nie wolałabyś, żeby eks
            > dowiedziała sie po fakcie? A jak Wam się wgramnoli na weselicho? Popsułaby Ci
            > cała zabawę,

            Dziewczyny... Te wasze Ex AUTENTYCZNIE są takie pokręcone, że potrafiłyby przyjść na wesele swojego byłego i robić jakie afery przy ludziach??? Nie wiem.. Wedrzeć się do USC... Albo na salę weselną...??? :=) Czy ja źle rozumiem kwestię "popsuć wesele"? A jeśli rozumiem to dobrze, to.. Bosz... co za babsztyle...

            Mnie nawet jakby zżerało i skręcało i qrwica by mnie trafiała, to NIGDY osobiście bym nie polazła na wesele swojego Exa - jako Front Wyzwolenia Palestyny. I to bez zaproszenia. Chyba mam za duże poczucie... "godności" :=)
            • nina73 Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 16:58
              no własnie ja Jayin świetnie to ujęłaś. Mnie poczucie godności nie pozwoliłoby
              na złośliwie docinki wobec next, szczególnie 10 lat po rozwodzie (bo zaraz po
              rozwodzie to jeszcze sie działa w afekcie). Nie mówiąc już o komentowaniu
              planów życiowych exa, szczególnie gdyby mnie o to nie pytał. Ale wyglada na to
              że to ja jakaś z Marsa jestem.
    • kleo1 Re: Ślub z M, a eksia 29.08.05, 21:11
      A tak poważnie, to też bym się wkurzyła, bo co? co chwila, nie bo eks się
      zdenerwuje?! To WASZE życie, teraz Wy jesteście rodziną a ona teoretycznie nie
      istnieje! Pogadaj z M może o tym.. ??
    • poxywka Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 12:37
      a co znaczy w tajemnicy ? nigdy jej nie powie?smile a moze przed slubem nie ma
      sensu? albo facet nie ma przekonania, ze ma prawo do wlasnego zycia albo sie
      boi konfrontacji; to, ze sie exia bedzie mscila na dzieciach po 10 latach od
      rozwodu to chyba przesada; pewnie jak zwykle sek tkwi w osobie, ktora sie boi a
      nie w tej drugiej stronie; jedni z satysfakja informuja bylych o tym, ze
      planuja slub inni sie tego wstydza i czuja nie w porzadku; niektorzy z natury
      lubia podchody, owijanie w bawelne i pozory 'na wszelki wypadek'; a wystarczy
      raz sprobowac, ze jasne postawienie sprawy, konsekwencja i odwaga moga zdzialac
      cuda; nagle sie okazuje, ze strona do tej pory dominujaca nie tylko sie nie
      msci ale i nabiera respektu; jedno jest pewne, ze im czesciej M sie boi exi tym
      bardziej ona bedzie zaborcza; to proste odruchy dzialajace u kazdego chyba

      pozdrawiam
      poxywka
    • natasza39 Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 18:55
      nina73 napisała:

      > Dziewczyny czy któraś z was usłyszała przed slubem od faceta,że ożeni sie w
      > tajemnicy przed swoją ex?

      Hahaha a jak sie wam dziecko zdarzy, to tez w tajemnicy będzie to trzymał?
      A moze powie, że w kapuscie znalazł?

      >Ja usłyszałam i szlag mnie trafia.

      Też by mnie trafiał. Rozumiem w pełni!

      >Oni sa 10 lat po rozwodzie?

      Pewnie kobita we "wkosciele" z organami go zaslubiała i księżulo jej
      powiedział, że ona i tak do końca dni jego jedyna i prawowita, to cóz tam 10
      lat naprzeciw wieczności? Pikuś po prostu i tyle!

      >Co byście zrobiły w takiej sytuacji

      Ja bym chłopa śmiechem zabiła!
      • jayin Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 19:12
        natasza39 napisała:


        > Hahaha a jak sie wam dziecko zdarzy, to tez w tajemnicy będzie to trzymał?
        > A moze powie, że w kapuscie znalazł?

        To wtedy będzie chuop zapewne ze stresu przed Ex i aby politycznym być wobec niej - wyprawiał wariacje na temat "Człowiek w żelaznej masce". A Małżonce Next zakupi zapewne kwef i czador i jak spotka Ex na ulicy, a będzie z Małżonką, to będzie udawał, że to tylko SĄSIADKA. Zapewne. W tym kwefie. Żeby się nie wyjawiło przypadkiem, co to za kobieta i jak wygląda, bo Ex jeszcze gotowa ją namierzyć i dowiedzieć się wszystkiego... Ech smile Te Ex sa tak czasem demonizowane w takich przypadkach przez chuopstwo, że ręce opadają (czasem NIE, ale to inna bajka). Łatwiej pewnie powiedzieć: "Bo ona ma instynkt mordercy i nie chcę jej się narażać!" niż przyznać się, że się po prostu przyzwyczaiło do bycia "pod jej pantoflem" - psychicznie, bez protestu, na niemal własną prośbę.

        Co te chuopy takie strachliwe są?.... Wiadomo, na głowę chuop babie włazić nie może, BO NIE wink Ale... żeby aż tak w drugą stronę przegiąć? Hm. Może trzeba ich wysłać na kurs asertywności wzmożonej, dziewczyny?smile Albo zrobić im domową wersję tegoż wink)
      • joanna-walencja Re: Ślub z M, a eksia 30.08.05, 20:40
        natasza39 napisała: Pewnie kobita we "wkosciele" z organami go zaslubiała i
        księżulo jej powiedział, że ona i tak do końca dni jego jedyna i prawowita, to
        cóz tam 10 lat naprzeciw wieczności? Pikuś po prostu i tyle!

        ha,ha "nasza" eksia z jednej strony opowiadala, ze jej malzenstwo z M to
        najwiekszy blad jej zycia, a z drugiej strony regularnie przesyla zyczenia na
        rocznice ich slubu... teraz i ja sie z tego smieje, ale za pierwszym razem
        wcale nie bylo mi do smiechu..
        • lilith76 Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 09:30
          joanna, twoja ex dostaje nominację na Ex Roku big_grin
          • jayin Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 11:09
            lilith76 napisała:

            > joanna, twoja ex dostaje nominację na Ex Roku big_grin

            Gala Oskarowa, a ja nie mam nawet kogo wystawić do konkursu... Ech smile "Moja" Ex jest zwyczajna i z tego co ja wiem i rozmawiałam z nią - normalna. Albo może ja nie widzę, nie wiem, nie słyszę o aferach?smile No cóż. Nie będę się doszukiwać i pozostanę jako widownia na Gali.
            wink

            (swoją drogą, jak tak czytam, to się cieszę, że nie miałam nigdy okazji mieć takiej "swojej" Ex, jak niektóre z was)
            • joanna-walencja Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 12:05
              lilith76 napisała:
              >
              > > joanna, twoja ex dostaje nominację na Ex Roku big_grin
              >
              o kurcze, ale "Nas" zaszczyt kopnął wink
    • wipsania Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 01:00
      Witajcie dziewczyny i wytłumaczcie mi, bo chyba nie skumałam.
      Tajemnica przed ex to oczywicie przegięcie, ale z drugiej strony co ma eksia do
      waszego (naszego, ichniego) ślubu? Trzeba ją informować, jak jakąś ważną
      matronę w rodzinie? I nie chodzi mi o obawę, że wtargnie i zrobi aferę, bo to
      chyba rzeczywiście rzadki byłby przypadek, ale o to, że jako osoba już teraz
      OBCA (najczęściej), wcale nie musi być informowana o zmianie stanu cywilnego.
      Moj M. nie informował. Zastanawialiśmy się, czy powiedzieć Młodemu - ale (już
      kiedyś o tym pisałam) uznaliśmy, że może nie będzie to dla niego wiadomość dnia
      (na plus).
      Aha - o mojej ciąży M. poinformował eksię, bo powiedział oczywiście Młodemu i
      chciał, żeby dowiedziała się wprost. No i wprost na tym samym oddechu
      zaproponował, że teraz będzie płacił alimenty w wysokości 1/4 pensji a nie 1/3
      jak do tej pory.
      Mój M. też bał się eksi - wydawało mi się to jakoś irracjonalne, ale cóż...
      ona naprawdę ma nieprzyjemny charakter.
      • lilith76 Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 09:29
        Trzeba ją informować, jak jakąś ważną
        > matronę w rodzinie?

        jeżeli nie mają wspólnych dzieci, to nie ma powodu. każde poszło w swoją
        stronę, ma swoje życie.
        jeśli jednak są podrośnięte dzieci i mają dobry kontakt z ojcem, to fajnie by
        było je zaprosić. można zaproszenie dać i do ręki albo poprzez ich matkę.
    • madalenka25 Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 10:59
      Nina ciesz się że eks nie zabroniła Wam miec dzieci i nie wybrała Ci metody
      antykoncepcji bo to też jest realne

      znam taka eks żone - moja dobra koleżanka - kiedy jej były mąż związał się z
      dziewczyną duuuzo młodszą od niego to wzieła ja na pogadankę o metodach
      zapobiegania ciąży - zreszta oni żyją "stadnie" więc i przyszłe dzieci
      wychowywać będą razem
      • jayin Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 11:04
        madalenka25 napisała:

        > zreszta oni żyją "stadnie" więc i przyszłe dzieci wychowywać będą razem

        Harem???
        wink
        • madalenka25 Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 11:24
          no prawie, pobrali się bo byli samotni - oboje bez rodzin, rozwiedli sie bo
          brakowało tam "iskry" ale są w świetnych stosunkach i czasem miałam wrażenie że
          traktują sie jak rodzeństwo i kiedy ona związała się ze dzisiejszym męzem to on
          mu zrobił takie przesłuchanie ze ABW wysiada a kiedy on poznał Młodą to ona też
          wkroczyła do akcji - w sumie jest tak w miarę normalnie oboje są dobrymi
          przyjaciólmi ale prowadzą dwa domy
          • jayin Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 12:33
            madalenka25 napisała:
            > w sumie jest tak w miarę normalnie oboje są dobrymi przyjaciólmi ale prowadzą dwa domy

            W sumie - całkiem zdrowy układ. Ogólnie. Lepiej być przyjaciółmi, niż koty drzeć.
    • capa_negra Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 11:46
      Gdy podjelismy decyzje o ślubie eks była za granicą...potem dowiedziała się od
      dzieci - one dostały zaproszenia.
      Przysłała nam dniu slubu kosz róz i zyczenia powodzenia .
      • pom Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 13:11
        Pod wpływem tego wątku zapytałam M, co by zrobił, gdybyśmy się mieli chajtać.
        Stwierdził, że poinformowałby ex z odpowiednim wyprzedzeniem, żeby dzieci na tę
        uroczystośc ubrała w gajerki, ewentualnie, żeby je przygotowała a on dzieci
        przebierze. Bo chłopcy byliby na naszym ślubie obowiązkowo.
        No ale my już mamy przetarte szlaki, bo eksia chajtnęła się była 2 miesiące temu.
        Chciałam nawet kfiaty jakieś zorganizować ale nie wiadomo, gdzie mieszkali, bo
        byli na walizkach do nowego mieszkania.
        • kalatula Re: Ślub z M, a eksia 31.08.05, 14:03
          My naszej Eksi o dokładnym terminie nie powiedzieliśmy. Przyznaję, że z tchórzostwa/wyrachowania. Baliśmy się, że akutat Tego weekendu córa M. nie będzie mogła z nami spędzić, a bardzo nam zależało by na ślubie była. Wtedy między M. a Eksią stosunki były naprawdę okropne i taka złosliwość była bardzo realna. Samego faktu, że będzie ślub nie ukrywaliśmy ale nikt nie powiadomił Eksi o terminie. Oberwało się wspólnym dalekim znajomym, niesprawiedliwie zresztą, bo też terminu nie znali. Usprawiedliwiając się, wiedzieliśmy, że pretensje Eksi nie skupi się na Małej, bo Ona w tamtych czasach była z kalendarzem nie teges. Wtedy dla małej wszystko działo się jutro lub wczoraj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka