imi_uzi
07.09.05, 20:28
cześć, piszę pierwszy raz, chociaż czytuję od dawna.
mam problem i chyba potrzebuję usłyszeć inne zdania, a mam do was zaufanie,
mimo, że się nie znamy - wiadomo, że nikt za mnie nie podejmie decyzji, ale
co inny punkt widzenia, to...
doszłam do takiego momentu, ze wydaje mi się, ze rozstanie z moim dzieciatym
facetem jest już jedyną sensowną możliwością. wydawało się, że jest dobre
relacje między dziećmi i mną są możliwe, ale w zupełnie idiotycznej sytuacji
on przerwał nasze kontakty - nie widziałyśmy się już 5 miesięcy. a w tym
czasie we mnie narosło tyle uprzedzeń, że nie mam ochoty ani teraz ani nigdy
się z nimi widywać, nie potrafię już akceptować takiej sytuacji. to chyba dla
wszystkich oczywiste, że nawet jeżeli moich spotkań z nimi da się uniknąć, to
jego znikanie z domu na spotkania z dziećmi będą (i ja osobiście, w oderwaniu
od swojej sytuacji uważam, że to jest właśnie normalność). on niby chce robić
coś, żeby między nami było dobrze, ale od rozmowy na ten temat i obietnic,
mimo rozmów w międzyczasie, zaliczył trzy porażki (w trzech próbach).
nie mam prawa wtrącać się w jego relacje z dziećmi, ale też nie muszę w tym,
co mi proponuje, uczestniczyć. dlatego myślę, że rozstanie to najlepsze
wyjście, dla niego, dzieci i dla mnie. mimo uczuć między nami. i nie sądzę,
żeby wspólna wizyta u psychologa czy innego specjalisty, może nam pomóc.
proszę, może uda wam się spojrzeć na to z innej strony? będę wdzięczna za
każdą opinię.