Dodaj do ulubionych

alimenty :-) inaczej

24.04.06, 19:09
Czy któraś z Was wie jak będze przypuszczalnie wglądała kwestia alimentów w
przypadku, kiedy dziecko połowę czasu spędza u matki, a połowę u ojca? M. nie
ma rozwodu - od 10 lat nie jest ze swoją żoną (mieszkają osobno itd.) ale ze
względu na Młodego nie rozwodzili się - M z nikim się nie wiązał na stałe,
więc nie czuł potrzeby. Teraz się rozwiedzie. Młody u nas spędza 3-4 dni w
tygodniu, podobnie u mamy. I tutaj pytanie - czy w takiej sytuacji alimenty są
zasadne??? Dodam, że większość kosztów i tak pokrywamy my.
Pewnie to nie ma znaczenia i wszystko zależy od tego komu sąd przyzna opiekę???
Zawiłe to wszystko, a ja nie mam doświadczenia w tej kwestii.
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 19:10
      Alimenty pewnie beda przyznane. Kwestia w jakiej wysokosci - fakt ponoszenia
      sporej czesci kosztow przez Was na pewno moze wplynac na to, ze nie beda one
      bardzo wysokie.
    • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 19:12
      Sąd na pewno określi miejsce stałego pobytu dziecka. I alimenty zapłaci ta
      strona, u której dziecko na stałe nie przebywa. Dziecko nie może być Jasiem
      Wędrowniczkiem, musi mieć swoje miejsce na codzień.
      • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 19:28
        I ma... To jest dość zawiła sytuacja... ale chyba muszę wyłuszczyć - bo inaczej
        to nie ma sensu. 10 lat temu M rozstał się z żoną. Starał się, chciał ratować to
        co się rozpadało - ale nie wyszło - ona nie chciała. Mieszkali u jego rodziców.
        M wyprowadził się, a dając jej czas na zorganizowanie sobie życia rodzice M
        zgodzili się aby tymczasowo została u nich... no i tymczasowo trwa już 10 lat.
        Czyli Młody swoje stałe miejsce ma w mieszkaniu babci, gdzie mieszka też jego matka.
        Dodam, ze miała gdzie zamieszkać - kilka tat czekało na nią mieszkanie w
        bliźniaku jej rodziców (w tym samym mieście). Kolejna szansa - to pieniądze z
        książeczek mieszkaniowych - pobrała je...........i dała siostrze, bo ta się
        budowała. No i dalej mieszka u mamy M. Nie rozmawia z nią bo jest OBRAŻONA.
        Babcia nie wywala jej definitywnie ze względu na Młodego. My dokładamy babci do
        mieszkania...
        Sytuacja patowa - to taka zemsta Eksi - jest nieszczęśliwa i się od 10 lat z tym
        obnosi, nie układa sobie życia - bo nie.
        Młody babcię traktuje jak mamę sad No i nie ma innego wyjścia - chcemy kupić
        duży dom i zabrać babcię....... najchętniej z Młodym do siebie - ale to będzie
        karkołomne trochę sad. Jednak w innym przypadku babcia będzie do końca życia
        mieszkała z Eksią... a to nie ona brała z nią ślub, za co ma cierpieć.
        Więc z tymi alimentami sama nie wiem co będzie. Bo Eksia ma różne dziwne
        zagrania i będzie na pewno sądownie chciała mieć Młodego "przy sobie" co nie
        będzie się przekładało na praktykę.
        • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 19:48
          No tak, faktycznie absurdalna sytuacja. A może wystąpi Twój M. o przęjecie
          opieki nad młodym? W sumie po rozwodzie, exowa nie musi mieszkać u matki M.,
          bierzecie młodego do siebie, a babcia eksmituje exową (z przyznaną opieką nad
          dzieckiem exowa jest nie do ruszenia).
          • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 19:54
            Uuuuu - tego nie wiedziałam, że jest nie do ruszenia... ale ona nawet nie jest
            tam zameldowana (zameldowana jest u swoich rodziców). Młody jest zameldowany u
            Babci... On jest w tym wszystkim najbiedniejszy sad
            • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 19:58
              Jeśli sąd przyzna jej opiekę nad dzieckiem to owszem wyprowadzi się, ale
              zarząda kosmicznych alimentów od M. na pokrycie wynajmu mieszkania dla niej i
              dziecka. Jeśli zaś dzieciak będzie z ojcem, to po rozwodzie dla teściowej jest
              onaformalnie osobą obcą i może ją babcia spokojnie wyeksmitować.
              • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 19:59
                Tak było u mojego M.: otrzymał opiekę nad młodym, a wtedy matka M.
                wyeksmitowała exową bez problemu.
              • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:04
                To może racja z tą opieką - już kilka miesięcy temu się wytrząsała, że jak sobie
                chcemy przejąć opiekę nad Młodym to "proszę bardzo". sad Matka Polka zawsze ma
                rację.
                • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:10
                  Co mówiła kiedyś - nie ważne. Ważne co będzie mówiła na sprawie rozwodowej.
                  • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:11
                    czy ja też jestem stroną lub ewentualnie świadkiem w takiej sprawie? Czy mnie to
                    nie dotyczy?
                    • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:14
                      Staraj się nie brać udziału jeśli to nie konieczne. Po co Ci uczestnictwo w
                      praniu brudów M. i jego jeszcze-żony?
                      • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:19
                        Mi się nie spieszy - ale gdybym mogła mieć pozytywny wpływ na decyzje sądu w
                        sprawie Młodego - to mogę trochę pocierpieć wink
                        I dzięki za wszelkie sugestie. lepiej o czymś z góry wiedzieć niż potem się
                        zdziwić. I tak już zmęczona jestem sad Nie lubię negatywnch niespodzianek.
                        Dziękuję m-m-m
                        • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:26
                          ale gdybym mogła mieć pozytywny wpływ na decyzje sądu

                          Problem w tym, że nie przewidzisz jaka ta decyzja sądu będzie. Po co Ci taki
                          problem? Może nagle exowa zapała miłościa do dzieciaka i będzie się pluła wszem
                          i wobec jaki to ojciec wyrodny i do tego ma taką i owaką przy sobie?
                          • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:29
                            Ale mnie ma od 2,5 roku... a ona się na niego wypięła 10 lat temu.... ale wiem
                            wiem, jak to może być sad
                          • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:31
                            Jeden plus, że na wszystkie wywiadówki chodzi on... i u psychologa też byli.. i
                            p. psycholog godzinę jej tłumaczyła, że to M ma rację (chodziło o kwestie
                            wychowawcze). może to też się liczy.......
                            • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:32
                              Dla sądu liczy się to co na papierze (protokół z zeznań stron z rozprawy
                              rozwodowej), albo co zeznają świadkowie, ale uszy do góry smile
                              • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 20:45
                                przed końcem roku szkolnego i tak nie ruszamy tematu - jeszcze 1,5 miesiąca
                                nauki, a Młody - jak barometr reaguje na wszelkie afery. Niby ma 13 lat, a takie
                                z niego jeszcze dziecko... smile
                                • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 21:05
                                  13 lat u chlopaka to wiek przełomowy. Jeszcze chwila, a zacznie
                                  się "przepoczwarzać" w dorosłego osbnika. Uff nie ma to jak dojrzewanie
                                  pasierba, wiem coś o tym smile))
                                  • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 21:08
                                    Nooo. boli... M czasami jest załamany... Młody raz jest kochany, a za chwilę
                                    taka wścieklizna, że ręce opadają... Najgorsze, że na mnie bardzo wpływają te
                                    jego nastroje - a powinnam być TWARDA i nie poddawać się emocjom wink
                                    • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 21:26
                                      Młody raz jest kochany, a za chwilę
                                      > taka wścieklizna, że ręce opadają...

                                      Nie przeraź się, ale to dopiero początek...nasz młody jest taki sam, a humory
                                      ma od sasa do lasa rano uśmiech, po południu niewiadomo skąd nosi go od ściany
                                      do ściany. Okropne jest to dojrzewanie, myślę, że te hormony nie mają litości.
                                      Nasz ma już 17 lat i od kilku tychże lat niestety huśtamy się z jego
                                      nieustabilizowaniem emocjonalnym.
                                      Liczę na to, że nie jesteśmy pierwsi i nie ostani. Trzeba to przetrwać jak
                                      ospę, raz się ją przejdzie to już więcej jej nie będzie.
                                      • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 21:33
                                        Właśnie ostatnio się zastanawiałam czy ja też tak miałam "za młodu" - troche
                                        tak, ale byłam nieźle zastraszona przez moją mamę, więc pewnie objawy były
                                        bardziej "podskórne" - a skutki tego fatalne.
                                        Przeżyjemy te hormony wink
                                        • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 21:37
                                          Poza tym to jest chłopak, ma w sobie jednak więcej agresji. Ja ze swojego
                                          dojrzewnia pamiętam zmienność nastrojów, drażliwość, płaczliwość i w ogóle w
                                          całości walkę z szatanem, duszą i ciałem (niestey wszystkie ciosy brała na
                                          siebie mama).
                                          • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 21:41
                                            Atenais, kończę mój pobyt w necie na dziś, choć bardzo miło mi się z Tobą
                                            pisze. Do napisania jutro, spokojnej nocy Ci życzę smile
                                            • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 21:44
                                              Mi również - dziękuję i życzę miłej nocki smile
                                          • atenais Re: alimenty :-) inaczej 24.04.06, 21:44
                                            Młodego mama nie robi z tym nic - jak on jej odpyskuje to Eksia natychmiast
                                            dzwoni do M (nawet o 23) i się na niego wydziera, że coś ma zrobić z Młodym. Do
                                            mnie Młody nie ma zwyczaju się paskudnie zwracać. Najwyżej siedzi "ogólnie zły"
                                            i coś odburkuje.
                                            A jego - czasami arogancja -ma swoje przyczyny, siostra M opowiadała mi, że jak
                                            kiedyś Młody powiedział coś paskudnie do Babci i siostra M zwróciła mu ostro
                                            uwagę i kazała przeprosić to wsiadła na nią Eksia, że nie ma prawa jej dziecka
                                            "poniewierać" że od wychowania jest ona,a on jest mały itp.... no i teraz
                                            wydzwania........
                                            • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 25.04.06, 07:50
                                              Młody powiedział coś paskudnie do Babci i siostra M zwróciła mu ostro
                                              > uwagę i kazała przeprosić to wsiadła na nią Eksia, że nie ma prawa jej dziecka
                                              > "poniewierać" że od wychowania jest ona,a on jest mały itp....


                                              Naszemu też to się zdarzyło calkiem niedawno i pierwszy raz w życiu oberwał od
                                              M. No, ale tutaj matka mlodego niczgo nie namiesza, bo władzę rodzicielską ma
                                              odebraną i z mlodym nie mieszka.
                                              • karrolina1 Re: alimenty :-) inaczej 25.04.06, 08:35
                                                > Naszemu też to się zdarzyło calkiem niedawno i pierwszy raz w życiu oberwał
                                                od
                                                > M.

                                                Twoj M bije siedemnastolatka?
                                                • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 25.04.06, 08:40
                                                  Napisałam wyraźnie: PIERWSZY RAZ OBERWAł OD M. (i miejmy nadzieje, że ostatni)

                                                  A co ma do rzeczy wiek? nawet jakby młody mial 20-a parę lat i tak odezwał się
                                                  do swojej babci, matki M., której tyle zawdzięcza to też by oberwał. Co nie
                                                  oznacza, że M. nie uznał tego za swoja porażkę wychowawczą, ale obrażać matki
                                                  M. nie pozwoli nikomu bez względu na wiek, stan urodzenia i koligacje rodzinne
                                                  czy społeczne.
                                                  • karrolina1 Re: alimenty :-) inaczej 25.04.06, 08:54
                                                    > A co ma do rzeczy wiek? nawet jakby młody mial 20-a parę lat i tak odezwał
                                                    się
                                                    > do swojej babci, matki M., której tyle zawdzięcza to też by oberwał.

                                                    W takiej sytuacji mlody uczy sie, ze tez ma pelne prawo przylozyc tobie, ojcu
                                                    czy komukolwiek innemu, kto odezwie sie do niego w nieodpowiedni (w jego
                                                    mniemaniu) sposob.

                                                    >Co nie
                                                    > oznacza, że M. nie uznał tego za swoja porażkę wychowawczą,

                                                    I slusznie.

                                                    P.S. Ciebie Twoj facet tez leje, jak niegrzecznie sie do niego odezwiesz?
                                                  • m-m-m Re: alimenty :-) inaczej 25.04.06, 09:25
                                                    Bez przesady. Czego miał się nauczyć i to i tak już się nauczył (jego matka
                                                    biła go jak miał lat 2-4 i to za byle co), a ten jeden raz w wieku 17 lat nie
                                                    czyni aż takich szkód.

                                                    Ciebie Twoj facet tez leje, jak niegrzecznie sie do niego odezwiesz

                                                    Tu sprawa nie dotyczy niegrzeczności (to eufemizm w związku z treścią tego co
                                                    powiedział wnuk do swojej babci), dotyczy chamskiej wypowiedzi do starej,
                                                    schorowanej, 82-letniej matki M. , a nie do mnie czy do M.
                                                    Pozwolił sobie, bo wiedział, że babcia mu nic nie zrobi, popłacze w kącie i
                                                    tyle. W wieku 17 lat wiekszość chłopaków nie zna umiaru i granic swojej
                                                    agresji. Nie oznacza to jednak, że nalezy to puszczać płazem. Tylko mi nie mów
                                                    ze trzeba go zaprowadzić do psychologa. Byl wielokrotnie, M. jest doskonałym
                                                    ojcem i NIGDY go nie bił. To był wyjątek od reguły i naprawdę każdemu życzę
                                                    takiego ojca.
                                                    Dobra kończę tłumaczenie się i nie będę Ci udowadniała, że takiego ojca jakim
                                                    jest M. to ze świecą szukać.
                                                  • konkubinka Re: alimenty :-) inaczej 27.04.06, 18:48
                                                    moja siostra mieszka w Belgii.Jej rodzice mieli opieke naprzemienna-bez
                                                    alimentow.Podobno u nas to sie tez juz zdarza.Ja znam jeden przypadek .
                                                    Proponowalabym sprobowac wnioskowac o taki sposob sprawowania opieki-nic nie
                                                    zaszkodzi.

                                                    Co do eksmisji: eksia mojego partnera mimo tego , ze miala sadownie przyznana
                                                    opieke nad dzieckiem (tzn miejsce pobytu przy matce) została prawie , ze
                                                    eksmitowana-wyrok zapadl i dzien przed sie sama wyniosla.
                                                  • e_r_i_n Re: alimenty :-) inaczej 27.04.06, 18:57
                                                    Ja tez znam jeden przypadek opieki naprzemiennej - ktory wyszedl sam z siebie,
                                                    po prostu dzieci od poczatku spedzaly tydzien u ojca, tydzien u matki. Sad
                                                    tylko 'przyklepal' takie rozwiazanie, wyrazajac przy tym ogromna aprobate dla
                                                    zachowania rodzicow.
                                                  • konkubinka Re: alimenty :-) inaczej 28.04.06, 13:18
                                                    no, moze w koncu czas bysmy naprawde weszli do Unii, takze mentalnie.
                                                    Jestesmy akurat w trakcie sprawy o podwyzszenie alimentow na corke M , sprawa
                                                    oczywiscie absurdalna .Wciaz mam nadzieje ze tym razem przekonamy sie o tym ,
                                                    ze mlody sedzia jest juz z pokolenia tych z szerszymi horyzontami .Wlasciwie
                                                    wszystko na to wskazuje ale nie zdziwie sie jak sie znowu zdziwiesmilesmilesmile
                                                  • mikawi Re: alimenty :-) inaczej 28.04.06, 13:24
                                                    a co eksia teraz podała na liście wydatków? bo z 12 tomowej encyklopedii chyba
                                                    zrezygmowała na dobre? smile)))
                                                  • konkubinka Re: alimenty :-) inaczej 29.04.06, 00:53
                                                    aparat na zebysmile
                                                  • e_r_i_n Re: alimenty :-) inaczej 29.04.06, 08:55
                                                    To tak jak u nas smile
                                                    Szczegół, że:
                                                    1) miał być pierwszy nabytkiem po spłacie zaległych alimentów (co nastąpiło
                                                    dobre pół roku temu)
                                                    2) może być bezpłatny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka