Kot, depresja i wesołe plotki

13.01.07, 21:47
Jakiś czs temu pisałam o problemach z moim tatą - pewnie nikt nie pamięta, bo
udzielam się rzadko.No w każdym razie z tatką dobrze.Z depresji wyleczył go
kot, który wybrał go na swojego pana(taka dwumiesięczna przybłęda)i zmusił go
do jazd po weterynarzach.No i jak tu się leczyć, jak maluch wymaga opieki?
Cała rodzina ma ubaw, bo tatuś nigdy miłośnikiem zwierząt nie był.W każdym
razie kot i jego pan mają się dobrze, Alicja stoicko znosi podrapane meble, a
ja już mam lokatora na wakacje.
Z wesołych plotek - dowiedziałam się, że Alicja o moich dzieciach mówi "moje
wnuki".Pieprzyk polega na tym, że na niczyje wnuki nie wygląda, bo to
najzgrabniejsza kobieta jaką znam - w ogóle prezencja filmowa.I to kobieta,
która ogólnie twierdzi, że dzieci nie znosi!A moje małe uwielbiają Alicję, bo
ma szafy pełne ciuchów i tony kosmetyków( nie tylko za to, rzecz jasna).No i
się razem pindryczą.A, i to ponoć po niej mają!
No więc pokoleniowo super - zawsze bolałam nad tym, że dziewczynom babcie
umarły przedwcześnie - nie znają ich.I nagle nam się babcia Alicja
objawiła.Wiecie jak mnie to cieszy? Rozpuszcza te moje dziewczyny
nieprzytomnie, co jest rzeczą bardzo miłą - od restrykcji jestem ja.Moje
dzieci uważają ją za stały, konieczny element rodziny.
No a my mamy dni różne, choć ostatnio wszystko dobrze - jak to pasierbica i
macocha.Nie ma co lukrować.Różne jesteśmy, ale podejrzliwości wzajemnej się
wyzbyłyśmy po długich debatach.Mamy dobrą wolę do wzajemnej akceptacji.
    • kasian27 Re: Kot, depresja i wesołe plotki 13.01.07, 22:20
      gratuluje i chcialabym zeby u mnie bylo podobnie bo wnuczka pojawi sie za ok
      2,5 m-ca
Pełna wersja