zdrada

27.02.07, 14:08
Dziewczyny mam pytanko. Przyznam że kieruję je głównie do macoszek które w
swym zyciu spotkały się ze zdradą partnera i znają towarzyszące jej uczucia i
emocje.Chodź chetnie poznam zdanie równiez pozostałych kobitek.
Mój M zdradził swoją żonę. Oboje twierdzą że była to jednorazowa wpadka po
wielu latach małżeństwa.Ona zdradę mu wybaczyła. Chciała by został by rodzina
nadal funkcjonowała jak poprzednio, on jednak stwierdził ze potrzebuje
odejść.Nie chciał już żyć z Ex żoną.Po rozwodzie pozostał sam. Tak wyglądał
obraz sytaucji znany mi z ust dwóch stron.

A pytanie mam takie:
-czy można mścić sie po zdradzie?
-czy faktycznie jest to tak silny ból?
-jesli faktycznie facetowi po takim wydarzeniu należy się "zemsta" czy "bura"
to w jakim zakresie?
-jak długo powinno trwać takie wyrównywanie tej krzywdy?

Nigdy nie doświadczyłam zdrady, wiec nie potrafię exiary zrozumieć, a w sumie
chciałabym, może wtedy łatwiej będzie mi odpowiednio zachować się w trudnych
sytuacjach w których staniemy naprzeciw siebie.

    • kleo1 Re: zdrada 27.02.07, 14:19
      Odnośnie wszystkich Twoich pytań, myśle, że to wszystko zależy od kobiety,
      charakterum uczuć, jakie nią targają. Może mścić się całe życie, może wcale.
    • lilith76 Re: zdrada 27.02.07, 14:24
      Zależy od charakteru kobiety.
      Pewnie są takie, które z poczucia krzywdy i bycia zranioną robią sobie aureolę, sens życia. Inne cierpią, przechodzą okres żałoby po związku i idą dalej.
      • konkubinka Re: zdrada 27.02.07, 14:27
        polecam seriale, najlepiej meksykanskie.
        A jesli chodzi o mnie-zdrada jest powodem do rozstania ale nie do
        zemsty.Natomiast mojego partnera zona zdradzila, rozwod orzeczono z jej winy i
        to jest powodem jej zemsty na nimsmileTakze wszystko zalezy od ludzi.
        • jowita771 Re: zdrada 28.02.07, 05:42
          różne bywają powody do zemsty. nasza eksia mieszka daleko, więc ma ograniczone
          pole do popisu, ale kiedy jest w Polsce, z przyjemnmością oznajmia mojemu NM,
          ze nie pozwoli mu się spotkać z dzieckiem, bo idą do cioci. dziecko musi sie
          spotkać z kuzynką mamy, bo ciocia się za nią stęskniła. i robi awantury,
          ostatnio nakrzyczała na niego, że kiedys tam, jak jeszcze byli razem, to
          powiedział, że nie przeżyłby jej odejścia, a gdy naprawdę odeszła, to on sobie
          jeszcze babę znalazł. i z tego powodu jest głupim ch...em. słychać było, że
          jest wściekła, bo krzyczała jak nakręcona.
    • chalsia Re: zdrada 27.02.07, 15:05
      jak już wczesniej napisano - wszystko zależy od charakteru i osobowości danej
      osoby a także całokształtu sytuacji (także majątkowej). Tak więc nie ma
      jednoznacznej i jedynie słusznej odpowiedzi na Twoje pytania.
      Napiszę jednak jakie mam wnioski po zapoznaniu się z historiami WIELUUUUUUU
      zdradzonych kobiet:

      > -czy można mścić sie po zdradzie?

      tak, są kobiety, które się za to mszczą

      > -czy faktycznie jest to tak silny ból?

      tak

      > -jesli faktycznie facetowi po takim wydarzeniu należy się "zemsta" czy "bura"
      > to w jakim zakresie?

      to nie jest kwestia, że mu się nalezy, ale tego, że dana kobieta chce się
      zemścic. W jakim zakresie - w dowolnym jaki zdradzona jest w stanie wymyślić
      (pamietam panią, której mąż wyprowadził się do kochanki, a chorował na jakieś
      schorzenia, więc pani do jego i kochanki pracy zaniosła pewne utensylia typu
      nocnik, lewatywa chyba też i publicznie w biurze wręczyła kochance z
      komentarzem w stylu, że skoro tak kocha i dba o "żuczka" to oto tu są potrzebne
      rzeczy, by i o jego zdrowie mogła zadbać równie dobrze jak i o inne sprawy)

      > -jak długo powinno trwać takie wyrównywanie tej krzywdy?

      aż wygasnie żądza zemsty

      MAm wrażenie, że w przypadku eks Twojego męża jest jeszcze gorzej (czyli skutek
      w postaci straszniejszej i bardziej długotrwałej zemsty) w tym sensie, że ona
      nie mści się za zdradę, ale o to, że on ją dodatkowo poniżył i totalnie zburzył
      jej poczucie wartości poprzez odrzucenie jej wybaczenia.
      Chalsia
    • triss_m7 Re: zdrada 27.02.07, 15:07
      Jak juz wyzej zostalo napisane wszystko zalezy od charakteru kobiety
      zdradzonej. Jedno jest pewne moze wybaczyc ale nie zapomni. Zalezy tez jak
      bardzo byla z nim wtedy zwiazana tzn. czy to malzenstwo bylo prawdziwym
      wspolnym zyciem i na skutek zdrady swiat exi sie zawalil czy bylo to zycie obok
      siebie bez wiekszych emocji. Mscic sie moze bo bedzie sie w ten
      sposob "leczyc". Jesli ma inny poziom godnosci, dumy i wartosci samej siebie
      mscic sie nie musi (co nie oznacza ze ja to nie dotknelo!). Trudno na prawde
      dac jedna recepte bo kazdy czlowiek przezywa to inaczej (to tak jak z porodem -
      kazdy inny). Boli roznie, a w dodatku miesza sie bol ze zloscia (co wcale nie
      jest dziwne).
      Dla przykladu powiem Ci ze w malzenstwie naszych znajomych doszlo do zdrady. On
      zdradzil. Ona dotychczas silna, dumna kobieta po tym fakcie zalamala sie i
      faktycznie zaczela sie mscic uzywajac wyjatkowo brzydkich sposobow. Tak wiec
      nie ma reguly.
      Pozdrawiam!
    • kati27 Re: zdrada 27.02.07, 17:07
      Hej ja osobiście zdradzona nie zostałam nigdy, ale ostatnimi czasy dużo czasu
      spędzałam z przyjaciółką, która została zdradzona w dość brzydki sposób - po
      wybaczeniu jednej zdrady okazało się, że była kolejny rok zdradzana ponownie..
      Odnośnie Twoich wątpliwości:
      -czy można mścić sie po zdradzie?
      można - im bardziej człowiek niedojrzały tym bardziej będzie się mścił
      -czy faktycznie jest to tak silny ból?
      jeśli była miłość i zaufanie - niewyobrażalny
      -jeśli faktycznie facetowi po takim wydarzeniu należy się "zemsta" czy "bura"
      to w jakim zakresie?
      jeśli ktoś jest dojrzały będzie starał się zrozumieć przyczyny i wybaczyć

      Osobiście uważam, że jeśli ludzie bardzo się kochają ale jedno z nich zdradzi
      powinno zacząć się od szukania przyczyn tej zdrady. Później zaczyna się ciężka
      walka, zarówno o usunięcie tych przyczyn jak i odzyskania zaufania ze strony
      zdradzonego partnera.
    • luna67 Re: zdrada 27.02.07, 18:55
      Reksiu,

      moim zdaniem ta zemsta nie jest spowodowana zdrada, gdyz napisalas;

      "...wybaczyla. Chciała by został, by rodzina
      > nadal funkcjonowała jak poprzednio..."

      tylko odejsciem twojego M od Exi.

      Zdrada bardzo boli, ale kazdy inaczej ja przezywa, inne chudna w krotkim czasie
      do szkieletu, inne znowu objadaja sie bez kontroli, inne wybaczaja, a inne znowu
      odchodza cierpiac.

      Wasza Exia zostala ukarana podwojnie; zostala zdradzona i wybaczajac zostala
      opuszczona przez czlowieka z ktorym planowala zostac do konca zycia, milosc z
      biegiem czasu przeksztalca sie w nienawisc i chec zemsty (jest to odruch
      "obronny" psichiki, zeby nie "zwariowac".
      Ale jak juz napisalam, kazdy jest inny i inaczej reaguje.

      Ja np. zostalam zdradzona, nie umialam przebaczyc, wiec odeszlam, nie chcialam
      sie z tym meczyc, odchodzac bardzo cierpialam ale "po cichu", nie mscilam sie,
      gdyz wiedzialam, ze najwieksza kara dla niego jest nie rozdrapywanie ran i
      spokoj z mojej strony (i mialam racje).

      > Nigdy nie doświadczyłam zdrady, wiec nie potrafię exiary zrozumieć, a w sumie
      > chciałabym, może wtedy łatwiej będzie mi odpowiednio zachować się w trudnych
      > sytuacjach w których staniemy naprzeciw siebie.

      Masz zamiar sie z nia spotkac? Dam tobie rade, obojetnie co kieruje Exia,
      zachowaj "zimna krew", gdyz nigdy ja nie zrozumiesz, to trzeba przezyc zeby
      zrozumiec.
      • reksia Re: zdrada 27.02.07, 21:44
        no własnie Luna masz rację uncertain staram się ją zrozumieć , ale to chyba jest
        niemozliwe przez to, że nie czułam nigdy tego co ona,

        dlatego jej działania wydają mi się tak głupie i irracjonalne, przez ten jej
        ból, ona krzywdzi poza M, swoje dzieci ( odmawiając im normalnego kontaktu z
        ojcem, wychowując je we wrogości i poczuciu krzywdy ), moje dzieci ( wyzywanie
        od cudzych bachorów )

        i ja nie mam czasem sposóbu na to jak chociazby uchronić przed takim jej
        działaniem moich bliskich

        nie wiem jak działać by nie pogłębiać jej zranienia, a jednocześnie chronić
        moich bliskich,

        chciałabym jej nie spotykać , ale dopóki dzieci M i jego byłej żony są
        niepełnoletnie, zawsze będzie jakiś kontakt pomiedzy nami obowiązywał,
        chociażby grzecznościowy

        czuje do niej też duży żal i złość chociażby za mieszanie moich dzieci w sprawy
        dorosłych,

        ech nie wiem wogóle jak sie zachować w tej sytuacji, ostatnio postanowiłam
        milczeć w tym temacie, by M bardziej wsłuchał sie sam w siebie,

        ale...

        M stwierdził jednak któregoś wieczora, że ma już dość tych spraw sądowych i
        chce sie wycofać kompletnie z walki o sądowe ustalanie kontaktów czy innych
        formalności,

        stwierdził że jesli exia odmawia mu kontaktu z dziećmi,a podkresliła to już na
        kilku sprawach, to on o to więcej walczyć nie chce, bo wg niego nie ma sensu
        taka sądowa batalia za batalią,

        zbyt wiele negatywnych emocji wychodzi z tego ich ciągania sie po sądach i
        tylko dzieciaki na tym tracą, więc M woli się wycofać,

        a ja się boję że jesli M nie bedzie miał dobrych relacji z własnymi dziećmi -
        nigdy nie bedzie dobrym ojczymem dla moich - bo zawsze będzie się bał że dając
        coś moim dzieciom zdradza miłośc do swoich,

        ja chce by M miał normalne kontakty ze swoimi dzieciakami gdyż myśle, że to
        jest podstawą dobrych relacji z moimi dziećmi
        • reksia Re: zdrada 27.02.07, 21:47
          tak troszkę nieskładnie pisze wybaczcie, ale zasuwam od rana i dopiero teraz
          mam chwilkę i chybam zmęczona kapkęuncertain
        • luna67 Re: zdrada 27.02.07, 23:55
          reksia napisała:
          > dlatego jej działania wydają mi się tak głupie i irracjonalne, przez ten jej
          > ból, ona krzywdzi poza M, swoje dzieci.

          Reksiu, jezeli dla niej, jej bol, chec odreagowania sie na was stoi na pierwszym
          miejscu, spychajac na drugie dobro swoich dzieci, to jej zachowanie jest
          niestety glupie i prymitywne. ale jak juz napisalam, nie staraj sie jej
          zrozumiec. Jej zachowanie nie ma juz nic wspolnego ze zdrada, lecz z glupota.

          > i ja nie mam czasem sposóbu na to jak chociazby uchronić przed takim jej
          > działaniem moich bliskich

          Proponuje zebys totalnie z nia kontakt zerwala, np. nie odbierania telefonow,
          nie mowiac juz o spotkaniach, mam na mysli ciebie nie twojego M. Totalna
          ignorancja, na zasadzie; nie ruszac g...na, zeby nie smierdzialo.

          Nie dopusc do tego, zeby twoj M zerwal kontakt z dziecmi, wspieraj go i walcz
          razem z nim, dzieci nic nie moga za zachowanie swojej matki.

          > zbyt wiele negatywnych emocji wychodzi z tego ich ciągania sie po sądach i
          > tylko dzieciaki na tym tracą, więc M woli się wycofać,

          Co za brednie wygaduje twoj M, dzieci straca na tym tylko wtedy, jak twoj M sie
          wycofa.

          > a ja się boję że jesli M nie bedzie miał dobrych relacji z własnymi dziećmi -
          > nigdy nie bedzie dobrym ojczymem dla moich - bo zawsze będzie się bał że dając
          > coś moim dzieciom zdradza miłośc do swoich,

          Masz moim zdaniem bardzo rozsadne obawy, wiec wspierajac M w walce o dzieci,
          walczyc bedziesz takze o poprawne kontakty swoich dzieci z ojczymem.

          Wiesz co Reksiu, przezylam to samo, wiec ciebie jak najbardziej rozumie, walcz i
          wspieraj M w zmaganiach o widzenia sie z dziecmi. Za pare lat jak sprawa sie
          wyjasni, bedziecie obydwoje z siebie dumni i dzieci szczesliwe, czego wam z
          calego serca zycze.

          Uzbröjcie sie w duzo sily i wytrwalosci Reksiu, trzymam za was...

    • m-jak-magi Re: zdrada 27.02.07, 23:01
      hej reksiu

      mnie sie akurat taka sytuacja w zyciu zdarzyla. nie byla to zdrada fizyczna ale
      dla mnie akurat zadnej roznicy to nie robi. zdrada to zdrada i tyle. dlatego
      moge ci co nieco napisac o uczuciach/odczuciach jakie targaja oszukana osoba
      >
      > A pytanie mam takie:
      > -czy można mścić sie po zdradzie?

      pewnie ze mozna w koncu zemsta jest rozkosza bogow. tyle tylko ze czlowiek po
      czasie wielkiej satysfakcji nie czuje a pozostaje smrodek ktorego nie tak latwo
      sie pozbyc.
      zemsta i wscieklosc to pierwsze uczucie ktore przychodzi do glowy ale chyba
      ostatnie ktore chce sie wprowadzic w zycie, jesli na chlodno postaramy sie
      ocenic sytuacje. sa jednak ludzie ktorzy nie robia nic na chlodno - po prostu
      dzialaja z automatu.

      > -czy faktycznie jest to tak silny ból?

      bol jest niewyobrazalny tym bardziej ze w naszym poczuciu niezasluzony. moze po
      jakims czasie przychodzi refleksja, ze nic nie bierze sie z prozni ale i tak
      poczucie krzywdy jest potworne.
      jesli do tego dochodzi utrata godnosci ( a mam wrazenie ze kobiety tak wlasnie
      odbieraja zdrade fizyczna swoich partnerow ) to bol tym silnieszy.


      > -jesli faktycznie facetowi po takim wydarzeniu należy się "zemsta" czy "bura"
      > to w jakim zakresie?

      hmm bura to sie nalezy za rozrzucone skarpetki albo niepozmywane naczynia ale
      nie za zdrade.
      mysle ze mozna kwestie rozpatrywac jedynie jako wybor miedzy zemsta a
      zapomnieniem co nie jest rownoznaczne z wybaczeniem.
      ja np wymazalam z pamieci osobe ktora w moim mniemaniu zdradzila mnie. nie ma
      we mnie checi odwetu czy zemsty - ta osoba po prostu nie istnieje. jesli
      kiedykowliek w jakiejkolwiek formie zaistnieje w moim zyciu potraktuje jak
      powietrze.

      > -jak długo powinno trwać takie wyrównywanie tej krzywdy?

      nie ma czasu od do. jesli ktos zdecydowal sie na zemste to prawdopodobnie
      bedzie w tym tkwil do tzw krwi ostatniej, bo to samonapedzajaca sie machina. na
      zasadzie ja skrzydzilam ciebie, ty krzywdzisz mnie i tak na okreta.
      pamietaj tez ze osoba zdradzona z autoamtu przyznaje sobie status osoby
      pokrzywdzonej i z automatu usprawiedliwia wszytskie swoje podlosci.

      na koniec dodam ze kiepska sprawa z taka babska zemsta za zdrade. znam kilka
      osob ktore z takowej zemsty uczynily swoj pomysl na zycie i wokol
      niszczenia "podlego zdrajcy" kreci sie ich zycie. to ze przy okazji niszcza
      siebie i innych jakos pozostaje poza sfera ich postrzegania.

      tak wiec jesli tak jest jak sugerujesz reksiu to macie z mezem wyjatkowego
      wrzoda na dupie, ktorego ciezko bedzie usunac.
    • dzk35 zemsta wynika z natury człowieka 02.03.07, 13:56
      myślę że to nawet nie o zdradę samą chodzi, choć jest ona głównym elementem, tu
      jest wiele punktów które powodują coraz większą chęć zemsty:
      1) ex Twojego męża została zdradzona (samo w sobie jest bolesne, choć i ja
      tylko to podejrzewam),
      2) wybaczyła, podała rękę na zgodę i ta ręka została odtrącona (i nie tylko to
      boli że nikt jej nie prosił o wybaczenie ale i to że jej ofiara została
      niedoceniona),
      3) wiarołomca ułożył sobie życie (może uznała że zło jej wyrządzone zostało
      nagrodzone),
      4) jej dzieci nie odrzucają człowieka który ją skrzywdził, ani kobiety która z
      nim jest (ona ma chyba uczucie że tylko ona jedna widzi krzywdę i ból jaki jej
      zadano);
      tak więc jeśli do tego doszła niezbyt przyjazna bliźnim natura (możliwe że to
      było jednym z powodów tego że Twój mąż zdradził, nie chciał odbudować i
      odszedł) to masz szał złośliwości i mściwości!
      wiesz... z jednej strony boję się że jeśli jej coś nie otrzeźwi to będzie się
      coraz bardziej nakręcała, że jeśli ktoś nie ukróci jej „wyskoków” to będzie
      coraz gorzej, a z drugiej boję się że wszystko co ją nieprzyjemnego teraz
      spotka będzie uważała za niezasłużone i obarczała winą Twojego M! ale ja bym na
      Waszym miejscu walczyła, także z tego powodu że bo nie ma pewności czy koniec
      walki o dzieci nie spowoduje nowego etapu walk... bo jeśli zakręciła się tak
      bardzo, jak z Twoich opisów wynika, to możliwe że żyje tylko dla tej zemsty i
      gdy jej zabraknie to poszuka innej...
Pełna wersja