phidyle
13.07.07, 11:15
W ciagu ostatnich miesiecy moj pasierb zaczal uprawiac dziwna polityke. Otoz
mowi matce, ze na przyklad ojciec powiedzial cos tam, zazwyczaj cos
obrazliwego, lub przykrego o niej, tak, zeby spowodowac awanture i telefon eks
do ojca z wyrzutami. To samo robi z ojcem, tzn mowi, ze matka mowi brzydkie
rzeczy o nim (na pewno je mowi czesto, ale ostatnio pasierb ewidentnie wymysla
niektore teksty i podaje je jako slowa matki). Wczoraj eks zadzwonila do Nm
wrzeszczac w sluchawke, ze syn zacytowal swojego ojca "jak tylko zdolam, to
was wyrzuce na bruk i umrzecie smiercia glodowa" (pasierb i matka mieszkaja w
mieszkaniu nalezacym do matki NM). Oczywiscie jest to absolutne oszczerstwo,
moj partner nigdy nie krytykuje nawet swojej eks przy dziecku, w ogole o niej
nie rozmawia, a co dopiero taki absurdalny tekst. Nie rozumiem zupelnie co
chce chlopak (12 lat)osiagnac przez te intrygi i sklocajac rodzicow, przeciez
jest to zupelnie bez sensu, zazwyczaj dzieci chcialyby pogodzic w nadziei, ze
rodzice do siebie wroca. Po prostu jest dla mnie niepojete dlaczego tak
klamie obojgu.
Czy znajdujecie jakies wytlumaczenie?