04.12.07, 09:43


no witam macochy stare i nowe smile
troszkę ostatnio cicho siedziałam, ale zmiany, zmiany, zmiany wielkie ...

Podjęliśmy decyzję o przeniesieniu całego życia zawodowego w jedno miejsce,
kupiłam dom w trakcie budowy (stąd moje poprzednie posty o pomysłach na
uchronienie dóbr wszelakich przez exami), spisałam testament...

i zastanawiam się, co dalej.
Kwestia dotyczy poinformowania synów NM, o tym, że będziemy się przeprowadzać.
Z pewnością poinformują matkę, która na pewno zacznie od donosów o zatajanie
majątku i kolejnych wniosków o trzepanie finansowe NM w trakcie 3,5 letniej
już rozprawy rozwodowej.

Dom kupiłam ja, ja wzięłam kredyt na ten cel. NM nie dokładał to tego finansów
żadnych. Troche pomogli mi rodzice.

I co mówić dzieciom, że zmienimy miejsce zamieszkania - nie mówić?
Przecież w końcu i tak zaczną przyjeżdżać do nowego domu. Kiedy powiedzieć?
Ciężko jest to utrzymać przed nimi w tajemnicy, kiedy tu są, bo co chwila
trzeba na budowę pojechać, coś załatwić... Na spotkaniach rodzinnych też jest
o tym mowa ponieważ tak się złożyło że 3 rodziny są mniej więcej na tym samym
etapie prac budowlanych i wymieniamy doświadczenia i informacje.

cała ta sytuacja zaczyna mnie męczyć. Z jednej strony cieszę się na własny
kawałek podłogi i dachu z drugiej jak sobie pomyślę, o wojnie jaka zacznie się
kiedy Exia się o tym dowie to mi się odechciewa.
Kobieta cały czas żyje w przeświadczeniu że jestem utrzymanką NM, co jest nie
prawdą. Co więcej od roku wspomagam go finansowo, bo firma mu splajtowała po
wyłudzeniu.

Exia znowu zaczyna walkę finansową, chłopcy zarzucają nam że np u nas zawsze
są słodycze i soki a mama im nie kupuje, bo nie ma pieniędzy...


Mówić, nie mówić, teraz, później... Dodam jeszcze to, że NM ciągle czeka na
rozwód... teraz sąd bada w Rodoku na wniosek matki czy "dzieci dojrzały do
rozwodu rodziców"...
Obserwuj wątek
    • konstancja16 Re: Zmiany 04.12.07, 10:21
      chyba mowic.... dzieciaki nie sa glupie, szybko sie zorientuja.
      mysmy przez krotki czas utrzymywali, ze jest jeden dom Taty i drugi
      dom Konstancji, ale potem stwierdzilismy ze to bez sensu, jest NASZ
      dom i koniec. Maly oczywiscie szybko wychlapal, Ex zapytala, NM
      wyjasnil, koniec piesni. Tymczasem Ex utrzymywala fikcje, ze
      mieszka tam gdzie mieszkala dawniej (nawet tam dziecko odbierala!),
      podczas gdy sie przeprowadzila do narzeczonego. Maly (bez
      wypytywania z naszej strony, wscibskuja tylko dziadkowie, tez
      maaaase sekretow Ex z niego wyciagneli, ale co nam do tego)
      dokladnie opisal jak wyglada jego nowy dom, nowy pokoj z pietrowym
      lozkiem i inne takie szczegoly. NM powiedzial Ex zeby nie wciskala
      kitu, bo dziecko juz jest na to za duze. Lepiej nic nie ukrywac
      przed dziecmi (przynajmniej z tego co i tak musi sie wydac), lepiej
      okazac im zaufanie i w ten sposob tez dac do zrozumienia, ze
      traktujemy ich jako powaznych czlonkow rodziny, a nie jak
      gowniarzy. tak mysle.
      • natasza39 nie mówić 04.12.07, 11:28

        Przynajmniej do czasu jak orzeczony zostanie rozwód.
        Z opisów waszej ex wynika, że im mniej wie tym lepiej. Inaczej będzie składała
        milion nic nie zmieniających wniosków, które będą tylko wydłużały w czasie
        sprawę rozwodową.
        Nie ze wszystkimi ex idzie się dogadać. Z niektórymi nawet nie warto próbowaćsmile
        ---------------------------------------------------------------------
        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
        głupcami.
    • domisia26 Re: Zmiany 04.12.07, 13:13
      mam dwa pytania, dlaczego sprawa rozwodowa sie ciagnie, i z czyjej
      winy jest rozwód? Kolejna sprawa to ta ze ja równiez mam wiele
      rzeczy które podarowali mi rodzice, samochód, mieszkanie, jestem po
      ślubie juz prawie 3 lata przed rozwodem, tez miałam swoje
      inwestycje, ex za wszelka cene chciała to wciągnąć do sprawy
      rozwodowej poniewaz my juz razem mieszkalismy, znalazłam dobrego
      adwokata, oraz notariusza który tak mnie zabazpieczył prawnie,
      (kluczki prawne przepisy) że coklowiek kupie dostanę, lub otrzymam,
      jest wykluczone, ale mój M ma do tego pełne prawo. Gdybys mieszkała
      w szczecinie dałabym ci namiar na nasza adwokatkę, która była kiedys
      sedzia i prowadziła sprawy rozwodowe, sprawa mojego M ciagła sie
      ponad dwa lata, jedno pismo do sądu od adwokata i w ciagu miesiaca
      odbyła sie sprawa rozwodowa i to bez orzekania o winie mojego.
      Powodzenia ci zycze, ja bym nie ukrywała bo jak narazie to co ty
      zakupisz jest twoje a nie NM i dlatego nic exsi do tego.
      • khaldum Re: Zmiany 04.12.07, 16:47
        he he wytłumacz to exiarze mojej smile

        jej dzieci nawet komentują to , że ide na manicure z teksyem, ciekawe ile to
        kosztuje i kto za to płaci tongue_out
        ale mam już na to zwis

        Pozew jest bez orzekania, albo za obopólna winą, ale w tym cały szkopuł , że
        exia usiłuje udowodnić że to z winy NM. Jak na razie bezskutecznie 3 rok wink
        A sprawa rozwodwa się ciągnie, bo exia ma na każdym jakiś wniosek i co pół roku
        zmienia zeznania smile jest w starych wątkach smile Było o tym, ze pił, że bił, że
        zataja majątek, że molestuje, że ona popadła w depresję i leczy się
        psychiatrycznie przez niego... podsumowując chodzi o kasę w postaci alimentów na
        nią

        Sprawa miała się skończyć w czerwcu, ale powołała na przepis, że dzieci w Rodoku
        muszą być przebadane, czy rozwód rodziców i odejście ojca nie będzie za dużą
        trauma dla nich ....

        po 3 latach od kiedy z nimi nie mieszka, sąd parsknął śmiechem i ławnicy
        również, ale co przepis mówi to sąd musi... no i się badają od pół roku bo sąd
        nakazał jej opłacenie tych badań, a ona ciągle odwołania pisze, że to NM ma zapłacić

        No ja też już mam papierki notarialne, że co moje to moje i reszcie wara od
        tego, ale dla exiary naszej taki papierek nic nie znaczy BO ONA WIE LEPIEJ
        • domisia26 Re: Zmiany 05.12.07, 12:38
          Mam dla ciebie dobra rade nie wiem czy stac by was było na wziecie
          adwokata, jesli nawet nie to polecam zrobienie tego samego co my
          zrobilismy i sprawa odbyła sie w bardzo krótkim czasie od naszego
          pisma. Wnieslismy do sadu papier (adwokat pisał) o utrudnianie
          zakończenia sprawy rozwodowej przez ex i ze ex z pramadytacja
          przedłuza sprawe rozwodowa, zablokowalismy przyjmowanie jej
          wniosków, adwokatka napisała nam że ex utrudnia zakonczenie sprawy
          rozowodej z pramadytacja i z checi zemsty aby pan m nie mógł zaczac
          życ normalnie i ułozyc sobie życia na nowo, że takie cele ex są
          celowe, aby wymusic alimenty na sowja osobę, że utrudnia to mojemu
          normalna egzystencje, szkodzi to jego pracy zawodowej, i uderza w
          godność człowieka. itp. Sąd przyjął nasz wniosek, ex znów próbowała
          cos wnieśc do sprawy sędzina ja zrabała, odrzuciła wszystkie
          wnioski, i po 2 godzinach dostali rozwód bez orzekania o winie,
          (chciała z orzekaniem).
          • khaldum Re: Zmiany 06.12.07, 09:01
            Mamy adwokata, dwóch nawet - obsługuje nas kancelaria. Jest mentor, facet po 60
            i młoda 35 letnia rozwiedziona pani adwokat, żyleta że aż boli.

            Przyjęliśmy inną taktykę, nie składamy żadnych wniosków, nie powołujemy żadnych
            świadków, i pozwalamy, żeby exia zarzuciła sąd, wnioskami o wszystko. Wiemy, że
            sędzina ma już tego totalnie dość i żadnego więcej wniosku nie przyjmie. Jest to
            przedstawienie 1 aktorki s suflerem w postaci adwokata niedouczonego.

            NM odpowiada na pytania, przedstawia dokumenty których exiara z adwokaciną swoją
            żąda /łącznie z zaświadczeniem z US i wyciągiem z przepisów, że nie istnieje
            dokument CIT za grudzień - bo i takich dokumentów adwokatka exi na rozprawie
            zażądała ku radości ławników/,

            Podsumujemy to w mowie końcowej.
            Krótko krok po kroku, każdy jej zarzut i wymysł którego dokumenty nie
            potwierdziły, każdego świadka powołanego przez exię i odsuniętego przez sąd,
            każde jej kłamstwo i wymysł (np koszty utrzymania dzieci, np kupowanie wyprawek
            na które my mamy faktury), opinię jej rodziny, że dziwią się, że tyle lat NM z
            nią wytrzymał, bo oni to by poszli w diabły już dawno... all

            Po 3 latach sędzina może już wielu rzeczy nie pamiętać

            A gdyby nie daj bóg sąd dał wyrok taki jaki jej się marzy, to NM złoży odwołanie
            od wyroku i przedłoży dokumenty: kartoteki od seksuologia i terapeuty
            małżeńskiego sprzed 8 lat, gdzie exia odmówiła jakiejkolwiek współpracy i
            zbluzgała wszystkich, protokoły z rodoku gdzie zrywała rozmowy mediacyjne o
            które prosił NM - sprzed 4 lat, listy do nas wysyłane, nagrane rozmowy z
            pogróżkami jak to ona nam życie upier..li ... oj sporo tego jest.

            pomału, pomału... trochę to trwa, ale za równo NM jak i ja należymy do ludzi
            cierpliwych.
            Wierzymy, że sąd dojdzie do wniosku że cały 3 letni proces to awanturzenie się
            baby chorej na nienawiść, nieobiektywnej, narcystycznej, zawistnej z urojeniami.
            Wszytkie zeznania i fakty o tym świadczą.

            Na szczęście sędzina prowadząca jest znana z obiektywizmu, nie jest to typ
            macicy w todze, która zawsze widzi tylko krzywdę matki właścicielki.
        • natasza39 Khaldum, mnie zastanawia po co 06.12.07, 17:17

          Wy się tym dzieciom z wszystkiego opowiadacie. Ja sie nawet mojemu rodzonemu
          synowi tak nie spowiadam!
          Z tymi paznokciami, to już szczyt. Po jaka cholerę obcym dzieciom opowiadasz, że
          sobie idziesz manicure robić.
          mogę sie założyć o każdą sumę pieniędzy, ze gdybyś im nie powiedziała, że masz
          zrobione paznokcie, albo ze idziesz sobie robić paznokcie, to te dzieci w życiu
          nie zauważyłyby, czy masz czy nie manicure.
          Jak idziesz do ginekologa, to tez ich o tym informujesz?
          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
          • khaldum Re: Khaldum, mnie zastanawia po co 06.12.07, 19:17
            cześć natasza smile

            no nie opowiadam się celowo, tak to jeszcze potrzaskana nie jestem.
            wracam do domu, mam córkę, która spostrzegawcza jest i widzi że mama ma nowy
            kolor na paznokciach - uwielbia oglądać zdobienia jeśli są.. no i leci z
            krzykiem mama pokaż, mama pokaż, pokaż co ci Marta dzisiaj na paznokciach zrobiła

            i na to słychać sprzed komputera: ciekawe ile to kosztuje

            albo wychodzę na rolletic czy inna yogę i mówię, ze wychodzę - takie są zasady w
            domu
            chłop/ córka pytają/potwierdzają: na rolki idziesz?
            ja potwierdzam, a sprzed telewizora, ciekawe skąd na to są pieniądze...

            ot takie życiowe sytuacje
            • natasza39 Re: Khaldum, mnie zastanawia po co 06.12.07, 20:01

              No to w takim razie dziwie sie, że Twój NM nie reaguje na te gadki dzieciaków.
              Takie komentarze gówniarzerii są niedopuszczalne.
              ---------------------------------------------------------------------
              Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
              głupcami.
    • tricolour Nie masz obowiązku mówić obcym osobom... 04.12.07, 19:09
      ... co sobie kupujesz. Powiesz - wzbudzisz zazdrość i kłopot gotowy.

      Kombinacje, że kupują rodzice są kłamstwem, które dodatkowo doleje oliwy do
      ognia gdy sprawa sie wyda (a kiedys się wyda), a o szacunku do siebie nawet nie
      wspomnę.

      Ja bym się przeprowadził, a potem - podczas kolejnych odwiedzin synów - podał
      nowy adres. Reszta jest milczeniem...
    • ataner30 Re: Zmiany 05.12.07, 17:36
      khaldum, czasem jak czytam twoje posty to zastanawiam sie czy ty sobie za bardzo
      nie komplikujesz zycia. No bo po co to wszystko? Moze lepiej byloby nie
      angazowac dzieci M. w wasze wspolne zycie do czasu rozwodu. Przeciez widzisz ze
      przez to wszystko sie wydluza. Zalozcie sobie ze do rozwodu dzieci nie
      przyjezdzaja do waszego domu, nic nie beda wiedzialy o twoich inwestycjach
      finansowych i exiara nie bedzie mogla tego wykorzystac. Niech ojciec sie z nimi
      spotyka sam a ty trzymaj sie z boku. Nie lepiej by tak bylo ?
      • khaldum Re: Zmiany 06.12.07, 08:40
        może i prościej, ale jeśli mieszkamy razem u mnie i NM innego miejsca pobytu już
        nie ma, bo zrezygnował z wynajmowania mieszkania w tym mieście gdzie mieszkają
        chłopcy /z powodów ekonomicznych/ to gdzie ma się z dziećmi w weekendy spotykać?
        Bo tylko weekendy mu zostały, ponieważ exia nie życzy sobie spotkań w tygodniu -
        ponoć burzy to jej i dzieci spokój.

        Poza tym kto by przypuszczał, że rozwód będzie trwał 3 lata?
        Piszesz:
        Moze lepiej byloby nie
        > angazowac dzieci M. w wasze wspolne zycie do czasu rozwodu. Przeciez widzisz ze
        > przez to wszystko sie wydluza. Zalozcie sobie ze do rozwodu dzieci nie
        > przyjezdzaja do waszego domu, nic nie beda wiedzialy o twoich inwestycjach
        > finansowych i exiara nie bedzie mogla tego wykorzystac.

        Rozwód = podpisanie papierka. Można się rozwieść z klasą na 1, maximum 2
        rozprawach - maximum pół roku...

        Można z braku innych zajęć jak exiara zrobić z tego farsę na cały sąd okręgowy i
        udowadniać nieudolnie, że białe jest czarne przez 3 lata.

        Poza tym, nawet jak już będzie ten papierek NM miał, a exia sie o domu dowie to
        i tak US będzie mnie trzepał skąd miałam na zakup domu... i to jest więcej jak
        pewne, że donosik do US trafi. Już to przerabiałam, jak założyłam firmę. Exiara
        nie odpuści i założy kolejną sprawę o podniesienie alimentów, pewnie równo pół
        roku po rozwodzie.

        niestety wraz z cudownym mężczyzną trafiła mi się skrajnie trzaśnięta, chora na
        zawiść i nienawiść do całego świata exia...

        wiem, wiem, widziały gały co brały, ale każda z nas ma nadzieję,że to się z
        czasem zmieni, a w moim przypadku im dalej w las tym ciemniej ....
        • ataner30 Re: Zmiany 06.12.07, 14:38
          > wiem, wiem, widziały gały co brały, ale każda z nas ma nadzieję,że to się z
          > czasem zmieni, a w moim przypadku im dalej w las tym ciemniej ....

          no to mozemy sobie rece podac - moja tez porabana i tez motyw zycia przewodni
          to: "co tu zrobic zeby wiecej kasy wydoic". Tylko ze ja jestem realistka i nie
          licze ze kiedykolwiek sie to zmieni. Wrecz nastawiam sie na to ze im wiecej lat
          minie tym gorzej bedzie.
          Ja izoluje sie od exiary i od pasierba wlasnie dlatego zeby uniknac jeszcze
          wiekszych jazd i ciagania rowniez mnie po sadach. Z tym ze u nas jest o tyle
          prosciej ze exiara i dziecko mieszkaja w mieszkaniu nalezacym do mojego M. wiec
          nie musi sie on prosic o "widzenia" z dzieckiem a pasierb nie musi bywac w
          naszym domu zeby spotkac sie z ojcem.
          • chalsia Konstatacja 06.12.07, 16:59
            khaldum napisała:

            >niestety wraz z cudownym mężczyzną trafiła mi się skrajnie
            >trzaśnięta, chora na
            >zawiść i nienawiść do całego świata exia...


            i tak właśnie do mnie dotarło, że to jakaś prawidłowość statystyczna
            jest:
            - co która nexia ma wspanialszego, cudowniejszego faceta - tym
            potworniejsza jest eks.
            - a jak nexi partner taki super cacy cymes nie jest, to często eksia
            okazuje się być nie wredna i nie potworna.
            • natasza39 A moze jest tak, że.... 06.12.07, 17:12
              Jak facet jest naprawdę fajny, to w sumie exi żal dupę ściska, że przegrała
              małżeństwo i teraz jej odbija.
              A jeśli facet cudem nie był, to jest wdzięczna po prostu nexi, że sobie takiego
              ciula wzięła pod skrzydła i teraz sie z nim męczy?

              A tak na poważnie, chalsiu. Mój chłop wspaniałym cudem nie jest. Do ideału mu
              daleko, ale ja go kocham i mi osobistycznie pasuje bardzo.
              A exię tez mamy jebnietą i to zdrowo!
              Jak widzisz nie ma regułsmile

              ---------------------------------------------------------------------
              Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
              głupcami.
              • chalsia Re: A moze jest tak, że.... 06.12.07, 17:25
                > Jak facet jest naprawdę fajny, to w sumie exi żal dupę ściska, że
                przegrała
                > małżeństwo i teraz jej odbija.
                > A jeśli facet cudem nie był, to jest wdzięczna po prostu nexi, że
                sobie takiego
                > ciula wzięła pod skrzydła i teraz sie z nim męczy?

                powyższe owszem może tłumaczyć różne style zachowań eks.
                Jednak to, o czym ja pisałam to było moje odczucie na temat opinii
                jakie o facetach i eksiach mają nexie.
                • khaldum Re: A moze jest tak, że.... 06.12.07, 20:01
                  chalsiu,

                  cudowny mężczyzna nie jest równoznaczne z tym, ze jest IDEAŁEM

                  no ale każda pliszka swój ogonek... wink

                  ja dopóki nie miałam nieprzyjemności poznać exi myslałam o niej jako zadbanej z
                  klasą, elokwentnej kobiecie... później ją spotkałam, następnie rodzina NM kilka
                  faktów z jej wyczynów jako żony i matki "przytoczyła"... i jakoś nadal nie
                  chciało mi się w to wierzyć,

                  no i nadszedł czas że doświadczyłam tego o czym opowiadano na własnej skórze ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka