Pytanie do macoszek

20.01.08, 14:56
Czy mozecie zaspokoic moja ciekawosc i odpowiedziec mi na pytanie
dlaczego zwiazalyscie sie ze swoimi partnerami? Zwiazki te nie sa
latwe i mamy z tego powodu sporo dodatkowych problemow: okrojony
budzet, czas partnera poswiecony poprzedniej rodzinie, klopoty z eks
czy dziecmi. Co mamy w zamian? Nie chce byc zle zrozumiana wiec
wyjasnie, ze nie chodzi mi o to, aby nie placic alimentow
czy "zabraniac" partnerowi czegokolwiek, ale czy nie prosciej bylo
zwiazac sie z mezczyzna bez zobowiazan? Przeciez takich nie brakuje.
Czesc z nas ma za soba juz malzenstwa i ma dzieci ale inne
dziewczyny, ktore maja przyslowiowe 20 lat??? Po co im ten miod?
wink)) Czy gdybyscie mogly cofnac czas zrobilybyscie to samo???
Pozdrawiam serdecznie.

    • nsc23 Re: Pytanie do macoszek 20.01.08, 16:34
      A co mialam zrobic? Wmowic sobie, ze mnie nie interesuje? Poniewaz u
      nas od poznania sie do zwiazku minelo bardzo malo czasu to nie
      siedzialam z kartka w rece i nie pisalam sobie 'za' i 'przeciw'.
      Poza tym wiazac sie z nim nie wiedzialam na ile wplyw na jego -
      nasze - zycie ma mloda. Dopiero wszystko wyszlo w praniu. Nie zaluje
      swojej 'decyzji', na razie jest ok, chociaz mloda ma na nasze zycie
      wplyw w wiekszym stopniu niz sobie to wyobrazalam. Klopotow z eks
      nie mam, z dzieckiem tez nie, dzis na przyklad ku mojej uciesze
      spala do 10.30 i spalaby jeszcze dluzej, gdyby nie to, ze W musial
      ja odstawic do mamy. Budzet mnie nie interesuje - nie jest to dla
      mnie najwazniejsze, poza tym mloda akurat z budzetu zabiera
      relatywnie malo, w porownaniu do tego, co potrzebuje mama i brat W -
      nie przeszkadza mi to, bo zyje z pieniedzy rodzicow i mam ich na
      tyle, ze budzet W mi ani ziebi ani grzeje.
      Czas planujemy wspolnie i czesto W ma wolne w tygodniu, kiedy ja
      jestem na uczelni, wiec widuje sie z mala w czasie, ktorego i tak
      nie moglby poswiecic dla mnie. Spedzamy sporadyczne wspolne
      weekendy, ktore ja lubie, mimo ze sa meczace, bo jest to cos
      zupelnie innego niz mam na co dzien.
      Pewnie, ze prosciej byloby sie zwiazac z facetem bez zobowiazan, ale
      jak to mowia - serce nie sluga wink Ja mam nie przyslowiowe, ale
      calkiem doslowne 22 lata i czasem (bardzo rzadko) zaluje, ze tak
      jest i mam wrazenie, ze pewne problemy mnie przerastaja no i nie mam
      w zasadzie nikogo, z kim moge porownac wrazenia czy doswiadczenia,
      bo wiekszosc moich znajomych ma oczy jak spodki jak slyszy, ze
      mam 'pasierbice' - dla nich to jakas inna rzeczywistosc. Wtedy
      dzwonie do mamy i sobie z nia gadam i jest ok wink
    • lilith76 Re: Pytanie do macoszek 20.01.08, 17:46
      Miłość jest ślepa.
      I ja lubię pokręcone życie.
      • aldonakatarzyna Re: Pytanie do macoszek 20.01.08, 18:51
        Witam!
        jestem nowa i to forum juz bardzo duzo mi dalo. Chetnie podziele sie moimi
        doswiadczeniami.
        Ja podobnie jak Lilith76- milosc, upodobanie do wyzwan,
        ponadto mam wlasnego syna, ktory mieszka z nami na stale i ktorego maz
        zaakceptowal- wiec latwiej zaakceptowac 2 dochodzacych dzieci
        dodatkowy argument za to fakt ze bardzo lubie dzieci
        minusy i problemy sa ogromne, u mnie w dodatku dochodzi odmiennosc kulturowa-
        dzieci sa dunskie a ich mama kompletnie z innej bajki..
        to spore utrudnienie
        ale generalnie mimo ze mam czasami dosyc to nie zaluje..
        jestem w trakcie przegladania forum i bardzo mi to pomaga.
        Pozdrawiam serdecznie!

        • nsc23 Re: Pytanie do macoszek 20.01.08, 19:34
          'Moje' dziecko tez jest z innej kultury, tak samo jak moj partner
          zreszta smile Bardzo mnie zawsze ciekawilo jak sobie daja rade inne
          macochy w takiej sytuacji - jeszcze teraz, bez naszych dzieci to
          jakos to wszystko dziala, ale ja juz wiem, ze moje dzieci beda
          wychowane wedlug zupelnie innego modelu (i w duzej mierze wynika to
          z kultury) - jak sobie radzisz z pogodzeniem roznych kultur pod
          jednym dachem?
          • aldonakatarzyna Re: Pytanie do macoszek 20.01.08, 20:27
            wlasnie nie zawsze sobie radze..
            obecnie wymagam zeby dzieci nie przychodzily czesciej niz przewidywany co 2
            weekend i co 2 srode, poniewaz czesto bywa ze przesiaduja tygodniami i panuje
            wowczas chaos..
            przykladow mozna mnozyc- generalnie sa one kompletnie niewychowane choc mile i
            wielu rzeczy nie robia specjalnie
            staram sie byc elastyczna- jesli nie przesiaduja zbyt dlugo to jestem w stanie
            isc na wiele kompromisow i nie reagowac jesli nie przekrocza zasad przyzwoitosci
            np- ich fatalne nawyki zywieniowe- robie zakupy pod nich kiedy maja przyjsc,
            nie reaguje kompletne na krytyke moich posilkow, czesto maz gotuje posilki i
            takze krytykuja- to po prostu jakas chec zwrocenia na siebie uwagi itp
            dzieci przejawiaja po prostu zaburzenia emocjonalne i wiedzac jakie to sa
            zachowania latwo jest nie reagowac na cos takiego emocjonalnie

            nastepny przyklad- siedzenie godzinami przy komputerze- nie reaguje kiedy
            przychodza rzadko, trudno, wymagam tylko od mojego syna zeby zamknal komputer,

            pozne chodzenie spac, chec ogladania horrorow, filmow z przemoca, 14 latka
            uprawiajaca seks, skrajny materializm, wahania nastrojow,niepozdrawianie naszych
            przyjaciol ani mnie na ulicy, problemy w szkole, - wszystko to czego ja unikam w
            wychowaniu mojego syna.. po prostu zupelnie inna bajka.. wspolczuje i dzieciom i
            mojemu mezowi bo widzi co sie dzieje z jego dziecmi, bardzo to przykre.

            • nsc23 Re: Pytanie do macoszek 20.01.08, 20:48
              No widzisz, moja mloda jest bardzo dobrze wychowana, ulozona i
              spokojna, ale mam pewne problemy co do wlasnie nawykow zywieniowych,
              pieluszek, butelek etc. (ma 3 lata, nadal zasypia z butelka mleka i
              w nocy dostaje druga - dla mnie troche paranoja i bez sensu, ale
              siedze cicho. Nadal nosi pieluchy - tez siedze cicho. Pije slodzone
              soki nadal ze smoczka - tez nic nie mowie, ale wiem, ze moje dzieci
              nie beda tak wychowywane.) Tak samo W ma pomysl, zeby ja wyslac do
              Zimbabwe albo do RPA do szkoly z internatem, bo uwaza, ze edukacja i
              styl zycia tam sa lepsze niz w UK - zgadzam sie z nim, ale 7 letnie
              dziecko na drugim koncu swiata to moim zdaniem jakas pomylka. Ja
              sama wyjechalam majac lat 17 i uwazam, ze za wczesnie i za daleko.
              I dlatego sie zastanawiam, czy po prostu wychowujesz jakby 'dwa
              zestawy dzieci' - czyli jego dziecko ma swoje zasady, Twoje swoje i
              tego sie trzymacie, czy macie zasady, ktore ogolnie obowiazuja u Was
              w domu i wszyscy musza ich przestrzegac. W moim wypadku jest to
              myslenie dosc mocno w przyszlosc, ale chcialam sie po prostu
              dowiedziec, jak to wyglada.
    • e_r_i_n Re: Pytanie do macoszek 20.01.08, 20:40
      Ja mialam te przyslowiowe 20 lat. A dlaczego sie zwiazalam z moim
      mezem? Z powodu prozaicznego, acz istotnego w zwiazku - z milosci.
      I nawet jesli czasami mam dosc tego mojego misia wink, to z powodow
      zupelnie nie zwiazanych z posiadaniem przez niego dziecka i bylej
      zony - te tematy poukladalam sobie tak, ze nie maja wiekszego wplywu
      na moje zycia (no, moze poza wyplywem pewnej kwoty z mojego konta 5
      kazdego mca wink).
    • geos Re: Pytanie do macoszek 21.01.08, 08:59
      Bardzo prozaicznie, naprawdę, zakochałam sie i doceniłam dobrego i mądrego
      człowieka, który kochał mnie taka jaka jestem z wadami i zaletami. Ujął mnie
      swoim podejściem do życia i odpowiedzialnością.
      I tak zostałam jego zoną.
    • kicia031 Re: Pytanie do macoszek 25.01.08, 11:27
      Ja szukalam mezczyzny po przejsciach i najchetniej z dziecmi, bo
      uwazalam, ze samotny facet nie zrozumie samotnej matki. I chcialam
      miec duza rodzine. Generalnie jesli facet ma dziecko i jest dla
      niego dobrym ojcem to dla mnie plus a nie minus, zwieksza to jego
      atrakcyjnosc w moich oczach.
      • zonka77 Re: Pytanie do macoszek 25.01.08, 11:39
        Związałam się z mężem z tego samego powodu z jakiego związuje się większość ludzi smile
        Kocham go.
        Nie żałuję ani trochę, cofając się w czasie i mając obecną wiedzę kika rzeczy
        zrobiłabym spokojniej ale nie podjęłabym innych decyzji.
    • coccolona Re: Pytanie do macoszek 25.01.08, 13:32
      W przeciwienstwie do samotnych matek nie uwazam, zeby dziecko partnera z
      poprzedniego zwiazku to byl jakis bonus, wrecz przeciwnie.
      Gdybym mogla cofnac czas, nie zwiazalabym sie z dzieciatym.
      Ale kalkulujac wszystkie za i przeciw, bilans wychodzi na plus, zarowno pod
      wzgledem duchowym jak i materialnym smile
    • weronka77 Miłość nie wybiera;-)) 25.01.08, 17:38
      nie myślę " co by było gdyby"winkJest b.dobrze mnie,córeczce,tacie- i
      o to chyba chodziwink))
      • gewura Re: Miłość nie wybiera;-)) 25.01.08, 18:38
        Gdy poznałam mojego M. uważałam że to skończony palant. Dopiero
        zaczęłam Go naprawdę poznawać gdy walczył o życie swojego
        przedwcześnie- narodzonego synka (który ma teraz 4 lata). Dzięki
        Niemu Młody siedzi, chodzi, mówi, widzi-jest zupełnie normalnym
        dzieckiem. Dzieckiem który jest cudem, a przede wszystkim przykładem
        i nadzieją dla wielu matek rodzących dzieci z wagą ledwo ponad pół
        kilo. Doceniłam mojego M. Potem zaczęła się wielka przyjaźń, potem
        okazało się że nie układa mu się z żoną która dodatkowo stwierdziła
        że dziecka nie kocha. Rozwód. A potem sobie wychodził smile. Myśle że
        najpiękniejsza miłość zaczyna się od przyjaźni. Dodatkowo
        stwierdziliśmy że niezauważalnie przeszliśmy okres tzw. lansu- znamy
        się na wylot.
    • ira2121 Re: Pytanie do macoszek 26.01.08, 11:52
      Miałam te przysłowiowe 20 lat, ale sie zakochałam i nie myślałam o exi czy
      pasierbicy. One były gdzieś tam daleko, nie widniały w moim życiu. Po jakimś
      roku to się zmieniło, bo poznałam pasierbice. Na początku też było ok. ale z
      czasem poznałam ją bardziej i zaczeła mnie denerwować niesamowicie. A teraz nie
      narzekam, wiem że pewne żeczy muszę zrozumieć. Takie to życie pełne kompromisów.
      Czy wiedząc wtedy to co wiem teraz związałabym się z moim partnerem? Chyba
      dałabym sobie więcej czasu i od początku ustaliła zasady na jakich ma sie
      opierać nasz związek. Ale już po ptakach. Zobaczymy jak to będzie za kolejne 5lat.
    • malwina331 Re: Pytanie do macoszek 29.01.08, 09:41
      Ja podobnie jak kicia chciałam dużą rodzinkę, faceta z dziećmi.
      Wydawało mi się że dzieki temu będzie łatwiej akceptował mojego
      syna. Skoro jest dobrym ojcem dla swojego - będzie dobrym opiekunem
      dla mojego. Chciałam family mana. I chciałam kolejne dziecko. Ale
      szczerze mówiąc po prostu się zakochałam i wszystko inne miało
      mniejsze znaczenie. Więc stworzyliśmy rodzinkę zrekonstruowaną -
      dwje dzieci z poprzednich małżeństw całodobowo i wspólne. I na ogół
      jest ok. Ale czy teraz wiedząc o wszystkich trudnościach podjęłabym
      taką samą decyzję - nie wiem. Musiałabym sprawdzić jak jest z
      człowiekiem bez zobowiązań - nie wiem czy łatwiej smile Czy mniej
      kłopotów. Kocham swojego faceta więc nie bardzo mam wybór. Ale... Są
      takie chwile gdy czuję że to wszystko mnie przerasta. Gdy pasierbowi
      zdaża się zrobić awanturę, uderzyć mojego syna a tatuś nie umie nie
      stanąć po jego stronie. Wtedy myślę że jednak to się nie uda. Bo
      jednak mimo wszystko - gdyby moje dziecko źle się czuło w tym
      układzie, gdyby cierpiało - nie mogłabym być z tym kimś, mimo
      wszystko. Na szczęście są to incydenty, pewnie zdarzają się i wśród
      rodzeństwa ale dla mnie są takimi momentami otrzeźwienia w tym
      wszystkim.
      • yuka66 Re: Pytanie do macoszek 29.01.08, 21:18
        Ja mialam 30 lat, wiedzialam, ze ma dzieci, ale nie wiedzialam, co
        to znaczy, jakie konsekwencje to za soba niesie. Tym bardziej, ze
        dzieci byly dorosle, a my mieszkalismy bardzo daleko od nich.
        Dzis wiem, ze to bardzo trudne zwiazki. My, jesli sie klocimy, to
        przewaznie o jego dzieci. Wydaje mi sie, ze moze jest nieco latwiej,
        jak oboje maja dzieci.
        • damiri Re: Pytanie do macoszek 30.01.08, 20:53
          Moja sytuacja byla podobna, mialam 34 lata, wiedzialam, ze M ma
          dzieci, ale byly daleko od nas (my w Stanach one w Polsce) i nie
          byly to juz male dzieci - 15 i 21 lat. Myslalam, ze skoro to nie
          malenstwa to sobie jakos poradze ale nie wiedzialam tak naprawde na
          co sie decyduje. Teraz dzieci sa tutaj i latwo nie jest.
          Gdybym miala decyzje podjac jeszcze raz, nie jestem pewna czy
          zwiazlabym sie z M. Z jednej strony idealnie do siebie pasujemy i
          czuje, ze jest ta moja "druga polowka" ale z drugiej strony fakt, ze
          nie bede mogla miec swoich dzieci jest dla mnie w tym ukladzie
          ogromnym problemem. Nie moge za bardzo narzekac bo chlopcy sa bardzo
          w porzadku ale czesto sa momenty kiedy czuje sie jak dodatek do ich
          rodziny a nie jej czlonek.
          • yuka66 Re: Pytanie do macoszek 30.01.08, 21:35
            Jak dobrze wiem, co czujesz. Jak nie mielismy jeszcze naszej corki,
            to gdy jego dzieci przyjezdzaly w odwiedziny, dokladnie tak sie
            czulam. Najchetniej bym zasnela i obudzila sie po ich wyjezdzie.
            • ataner30 do yuka66 31.01.08, 10:53
              > Jak dobrze wiem, co czujesz. Jak nie mielismy jeszcze naszej corki,
              > to gdy jego dzieci przyjezdzaly w odwiedziny, dokladnie tak sie
              > czulam. Najchetniej bym zasnela i obudzila sie po ich wyjezdzie.

              czy wasza coreczka cos zmienila w tej sytuacji? Latwiej ci teraz przetrwac
              odwiedziny?
            • coccolona Re: Pytanie do macoszek 31.01.08, 12:45
              Czasem zastanawiam sie, jak to by bylo, gdybym ja miala dziecko z M. Z jednej
              strony chcialabym odciagnac jego uwage jeszcze bardziej od pasierbow smile ale z
              drugiej strony jak sobie pomysle, ze obce mi dzieci znaczylyby dla M tyle samo
              co nasze wspolne dziecko, to brrr..... Ale moje mialoby o tyle przewage, ze
              mialoby ojca na co dzien a nie raz na miesiac jak tamte i nie zwracaloby sie do
              wlasnego ojca imieniem innego faceta = nowego tatusia smile).
              • megaa Re: Pytanie do macoszek 31.01.08, 14:31
                coco byc moze ze do czasu, do czasu. Kto wie czy nie zostalabys
                kolejna eksiara a biedny misiu, no coz mialby jedna wizyte wiecej do
                odbebnienia w miesiacu
                • coccolona Re: Pytanie do macoszek 31.01.08, 17:00
                  Skad ten pesymizm? Przeciez istnieja tez szczesliwe zwiazki. Nie kazdy
                  doswiadcza tej wielkiej zyciowej porazki, jaka jest rozwod. Dlaczego wy, byle
                  zony, mierzycie wszystkich swoja miara?
                  No ale coz, gdybys wiedziala jak wielka milosc laczy mnie i misia, nie snulabys
                  tu takich przypuszczen smile
                  • yuka66 Re: Pytanie do macoszek 31.01.08, 21:11
                    "czy wasza coreczka cos zmienila w tej sytuacji? Latwiej ci teraz
                    przetrwac odwiedziny? "

                    Zdecydowanie. Zaczelam wtedy czuc, ze my w trojke jestesmy rodzina,
                    a nie ze ja jestem jakims niepotrzebnym dodatkiem do ich rodziny.
                    Owszem, on ma dzieci, ktore kocha i ktore sa wazne, ale my jestesmy
                    rownie wazne. Poza tym on oszalal absolutnie na punkcie naszej corki
                    i jakos to wszystko sie lepiej zbalansowalo, ze nie czulam sie juz
                    niepotrzebna.
                  • lilith76 Re: Pytanie do macoszek 01.02.08, 09:52
                    Dlaczego wy, byle
                    > zony, mierzycie wszystkich swoja miara?

                    Jestem next i też uważam, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ.

                    > No ale coz, gdybys wiedziala jak wielka milosc laczy mnie i misia, nie snulabys
                    > tu takich przypuszczen smile

                    Jak czytam takie publiczne wynurzenia, to się zastanawiam, czy kobieta jest taka głupia, czy facet w śpiączce?
    • twojafantazja Re: Pytanie do macoszek 04.02.08, 17:29
      elakuz napisała:

      > Czy mozecie zaspokoic moja ciekawosc i odpowiedziec mi na pytanie
      > dlaczego zwiazalyscie sie ze swoimi partnerami? Zwiazki te nie sa
      > latwe i mamy z tego powodu sporo dodatkowych problemow: okrojony
      > budzet, czas partnera poswiecony poprzedniej rodzinie, klopoty z eks
      > czy dziecmi. Co mamy w zamian? Nie chce byc zle zrozumiana wiec
      > wyjasnie, ze nie chodzi mi o to, aby nie placic alimentow
      > czy "zabraniac" partnerowi czegokolwiek, ale czy nie prosciej bylo
      > zwiazac sie z mezczyzna bez zobowiazan? Przeciez takich nie brakuje.
      > Czesc z nas ma za soba juz malzenstwa i ma dzieci ale inne
      > dziewczyny, ktore maja przyslowiowe 20 lat??? Po co im ten miod?
      > wink)) Czy gdybyscie mogly cofnac czas zrobilybyscie to samo???
      > Pozdrawiam serdecznie.

      Kłopotów z eks nie mam (pierwsza żona-zero kontaktu,druga zmarła kilka lat przed
      naszym poznaniem się),dzieci dorosłe,czas z pasierbicami bardzo często spędzamy
      razem.Gdyby można było cofnąć czas zrobiłabym to samo smile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja