Dodaj do ulubionych

porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 latka

03.12.08, 08:37
3 tygodnie temu 13 latek zrównał z ziemia i wdeptał w błoto 10 letniego brata.
Powód - młody nie ma komputera (jego komp zatrzymała sobie mama, bo ona też
musi mieć - pomijam fakt że to był prezent dla młodszego od nas) po uzyskaniu
zgody od nas w trakcie nieobecności starszego zagrał na jego komputerze.

Wyznaczona kara - 7 dni bez kompa - wyjęczał skrócenie kary o 2 dni - chłop
uległ i mnie zmolestował, bo byłam temu przeciwna.

Tydzień temu młodszy zapytał czy może skorzystać z komputera starszego, gdy
ten był poza domem, oczywiście pozwoliliśmy - starszy za hasłował komuter.
Po powrocie pogadanka, że tak nie wolno, że jest to egoizm, że zabraniamy
ograniczania dostępu rodzeństwu i nam do sprzętu - na tym komputerze jest
sprawna nowa nagrywarka DVD jest to też serwer drukarkowy.

Wczoraj młody chciał zagrać - na komputerzee hasło, siadam i usiłuję się
zalogować, hasło zmienione... zagotowało się we mnie
klikam na podpowiedź do hasła i moim oczom ukazuje się "ODPIERNICZ SIĘ!!!"
Szlak ie trafił, chłopa mego szlak trafił bo musiał jakąś płytę wypalić,
dzwonimy do młodego po hasło - komórka wariuje pod poduszką w jego łóżku ( o
noszeniu telefonu przypominamy 10 razy dziennie)

po powrocie młody odmówił podania hasła, bo to jest JEGO i TYLKO JEGO komputer
i on nie zgadza się na to żeby ktokolwiek z niego korzystał.
Pyskówka, atak, wściekłość
Dopiero groźba formatu dysku uświadomiła mu, ze musi podac hasło. Podał złe

Bardzo ostra reakcja chłopa i wpisał hasło poprawne.

Chłop wyznaczył karę 10 dni zakazu komputerów - jeśli musi coś przygotować do
szkoły ma iść do kawiarenki internetowej i wydać na to swoje pieniądze.

Młody leżał wpatrując się w sufit 6 godzin, nie odrobił lekcji, nie zjadł
kolacji, rano nie zjadł śniadania. Wczoraj wieczorem jeszcze wył, że to
niesprawiedliwe że on nie może korzystać z kompa a młodzi sobie grają.
jesteśmy wszyscy wredni, niesprawiedliwi, życie jest do dupy, że to my
jesteśmy egoistami bo myślimy tylko o sobie, a nie o jeo potrzebach....

i co z nim zrobić???
Obserwuj wątek
    • nini6 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 09:49
      Khaldum mam przeszło 16-letniego syna i uwierz mi - okres dojrzewania to czas,
      kiedy nie poznajesz własnego dziecka a co dopiero pasierba z dodatkowymi
      problemami emocjonalnymi spowodowanymi sytuacja rodzinną.
      Moim zdaniem 13-latek potrzebuje kawałka własnej, prywatej, nienaruszalnej
      podłogi w swoim zmiennym dość mocno świecie - w postaci własnego komputera.
      Skoro do tej pory komputer był tylko jego, to dla niego argument o byciu nie
      egoistycznym jest mało przekonujacy.

      > 3 tygodnie temu 13 latek zrównał z ziemia i wdeptał w błoto 10 letniego brata.
      > Powód - młody nie ma komputera (jego komp zatrzymała sobie mama, bo ona też
      > musi mieć - pomijam fakt że to był prezent dla młodszego od nas) po uzyskaniu
      > zgody od nas w trakcie nieobecności starszego zagrał na jego komputerze.
      > Tydzień temu młodszy zapytał czy może skorzystać z komputera starszego, gdy
      > ten był poza domem, oczywiście pozwoliliśmy - starszy za hasłował komuter.

      A jak byś się czuła khaldum, gdyby pod tawoja nieobecnoć twój chłop udzielił
      zgody na korzystanie z twoich ciuchów i twoich kremów swojej siostrze ?
      Argumentując to tym, że ona nie ma a ty nie powinaś być egoistką i się podzielić?
      Każdy członek rodziny ma prawo do prywatności i posiadania tylko dla siebie
      określonych rzeczy.

      > po powrocie młody odmówił podania hasła, bo to jest JEGO i TYLKO JEGO komputer
      > i on nie zgadza się na to żeby ktokolwiek z niego korzystał.
      > Młody leżał wpatrując się w sufit 6 godzin, nie odrobił lekcji, nie zjadł
      > kolacji, rano nie zjadł śniadania. Wczoraj wieczorem jeszcze wył, że to
      > niesprawiedliwe że on nie może korzystać z kompa a młodzi sobie grają.
      > jesteśmy wszyscy wredni, niesprawiedliwi, życie jest do dupy, że to my
      > jesteśmy egoistami bo myślimy tylko o sobie, a nie o jeo potrzebach....
      Cóz, daje wam po prostu odczuć jak sprawa komputera na własność jest dla niego
      ważna. To nie "depresja", to bunt przeciwko waszemu przeforsowywaniu na siłę
      swoich racji, które są dla niego bardzo niesprawiedliwe w jego subiektywnym
      odczuciu.

      > klikam na podpowiedź do hasła i moim oczom ukazuje się "ODPIERNICZ SIĘ!!!"
      Chcesz szacunku od pasierba - szanuj jego.
      Po lekturze twojego postu mam wrażenie, że głownie przykręcacie chłopakowi
      śrubkę, lekceważycie jego zdanie na temat własności i "ostro reagujecie" Nie
      widzę tu cienia porozumienia. Zbyt duzo wymagacie od 13- latka - żeby bez
      szemrania zaakceptował waszą decyzję odnośnie odebrania mu komputera na własność
      i dziwicie się, że się buntuje.

      > i co z nim zrobić???

      Oddać jego własność.Przełączcie te serwery drukarkowe i DVD na swój komp i
      pozwólcie młodemu mieć swój komputer tylko dla siebie.
      A młodszemu powiedzcie, że może osobiście negocjować z bratem uzywanie kompa.
      Niech młodszy sie też uczy szacunku dla cudzej własności.
      • marusia1 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 06.12.08, 18:21
        Nie zgadzam się, że komputer jest własnością 13 latka. Jest to własność umowna,
        zarządzają nią rodzice. Dla mnie nie do pomyślenia jest, aby nastolatek miał
        nieograniczony dostęp do koputera, sieci i rodzice nie mieli kontroli nad tym co
        tam robi. Gdyby tak nie postępowali co niektórzy rodzice - Policja miałaby mniej
        do roboty. Młody ma dostać nowy komputer i też sobie wyobrażał, że będzie miał
        zahasłowany dostęp, bo to będzie tylko jego. Tak, jak skończy 18 lat i
        wyprowadzi się z domu - na własne utrzymanie, to będzie mógł go sobie wziąć na
        swoje gospodarstwo.
    • kicia031 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 10:46
      Negocjowac, rozmawiac, negocjowac, rozmawiacm nagocjowac, rozmawiac,
      naegocjowac, rozmawiac negocjowac, rozmawiac, negocjowac, rozmawiacm
      nagocjowac, rozmawiac, naegocjowac, rozmawiac negocjowac,
      rozmawiac,negocjowac, rozmawiacm nagocjowac, rozmawiac, naegocjowac,
      rozmawiac negocjowac, rozmawiac,negocjowac, rozmawiacm nagocjowac,
      rozmawiac, naegocjowac, rozmawiac negocjowac, rozmawiac, ne...
    • geos Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 11:15
      Mysle, że mały powinien sie był zapytac nie was tylko brata to raz a dwa.... my
      tez mamy jeden komputer, to jest mój firmowy komputer i każdy może na niego
      wejść logując się na własnym haśle. Mąż stworzył 4 profile, nasze widzimy oboje.
      natomiast dzieci maja swoje i my ich nie widzimy a oni naszych.
      Taki kompromis to chyba jest możliwy?
      Ja dziś miałam starcie o spóźnienie sie do szkoły. I 12 latek odmówił zjedzenia
      chleba z szynka - codziennie jada płatki a tą szynkę już jadł - bo on tego nie
      lubi i jeść nie będzie. Zły był bo kazałam się spieszyć a nie bawić z grzaniem
      mleka (zazwyczaj zajmuje mu to 20 minut - samo jedzenie śniadania a do szkoły
      miał 10 minut, była za 10 ósma) Pyskówka a mnie piorun strzelił. Bo nie znosze
      wybrzydzania na jedzenie. Chleb i szynka to problem. Oj czeka go jeszcze kazanie
      po powrocie.
    • 333a13 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 11:40
      Zupełnie się nie zgadzam z nini6!!!
      Szacunek owszem, rozmowa, perswazja itd... to oczywista sprawa.
      Ale:
      1. komputer to jak dla mnie zbyt droga zabawka, żeby każdy z rodziny
      miał swój (i nie chodzi tu tylko o sprawy finansowe)
      2. uważam, że pomysł geos z profilami jest b.dobry
      3. jednakże jestem wyznawcą zaufania... ale ograniczonego, dlatego
      też uważam, że rodzic powinien mieć wgląd w to co robi jego dziecko
      w internecie (dziecko wcale nie musi być uświadamiane, że ktoś go
      sprawdza)
      4. dlaczego nastolatek tak się buntuje przed udostępnienia kompa???
      a) albo ma coś do ukrycia
      b) albo jest super egoistą nie potrafiącym wczuć się w potrzeby
      innych
      c) wkrada się jakieś uzależnienie od świata wirtualnego...
      Nikt nie powiedział, że dojrzewanie jest łatwe... Są jednak pewne
      granice tolerancji i zachowania (tj. obrażanie innych, egoizm, brak
      empatii, głupotę) trzeba tępić póki jest na to czas.
      Dlatego opróć przyjacielskich rozmów z Młodym uświadamiających mu,
      jaki to nie jest dorosły i kochany, należałoby wspólnie wprowadzić
      jakiś grafik i ustalenia dot. "punktów zapalnych". Ponadto system
      przemyślanych kar, typu brak dostępu do konta, kieszonkowego (wdedy
      biedactwo nie mogłoby się tak w domu głodzić, bo na batonika by nie
      miało) itd. mógłby dopełnić reszty.
      Szczerze współczuję, ale wiem że jako konsekwentni, rosądni ludzie
      dacie radę przetrwać bez większego uszczerbku na psychice okres
      burzy i naporu Młodego, który dopiero się zaczyna...
      • 333a13 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 11:43
        miało być: brak dostępu do kompa (a nie konta) smile
      • nsc23 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 11:57

        • sylvia_b Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 05.12.08, 10:53
          Ale jak sama napisałaś - jesteś DOROSŁA. A sprawa dotyczy dziecka.
          Niestety, ale w dzisiejszych czasach trzeba kontrolować czym dziecko zajmuje się
          w sieci sad
      • chalsia Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 12:08
        4. dlaczego nastolatek tak się buntuje przed udostępnienia kompa???
        > a) albo ma coś do ukrycia
        > b) albo jest super egoistą nie potrafiącym wczuć się w potrzeby
        > innych
        > c) wkrada się jakieś uzależnienie od świata wirtualnego...

        punkt d) - dla zasady - to proste - komp jest JEGO wlasnością i on
        ma prawo decydowania komu, kiedy i w jakim zakresie go udostępni.
        • pol_pusta_pol_pelna Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 12:26
          szanowne panie,

          przepraszam ze sie wtrace, nie odnoszac sie wprost do pytania
          khaldum o 'depresje'...
          ...ale ten komputer widziany jako wlasnosc 'tylko i tylko 13latka'
          wydaje mie sie troche przekroczeniem zdrowego rozsadku.

          poszanowanie praw, wlasny kawalek podlogi - bezwzglednie tak. ale
          dlaczego rodzenstwo nie moze korzystac z tego samego komputera?
          zwlaszcza w sytuacji kiedy mlodszy mial swoj komputer a zdecydowala
          sie go zatrzymac jego mama?
          czyli jak, teraz w rodzinie kazdy ma sobie tez 'kupic' wlasny np.
          telewizor i lodowke? zeby przypadkiem brat bratu nie dotykal serka
          albo nie zmienial ustawien telewizora? wydaje mi sie to przesada
          nawet w 'patchworkowej' rodzinie. wiadomo ze rodzenstwo zawsze sie
          kloci o glupoty, takie 'prawa dorastania'.

          ale to tak tylko na marginesie, 'zmykam'
          • ywwy Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 12:37
            Depresja to jedno a sprawa rozwiązania dostepu do kompa - drugie!
            Bo rozumiem, że deprecha mu przejdzie jak dostałby z powrotem prawo
            do kompa, a że jest uzależniony od tego to koło się zamyka!

            Uważam, że ten model rozwiązania z kompem się nie sprawdza, młody
            powinien mieć własny profil i hasło. A wy swój itd.
            Jeśli nie macie z nim innych problemów np w szkole to pozwólcie mu
            na hasło i intymność wirtualną smile
          • babe007 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 12:41
            pol_pusta_pol_pelna napisała:

            > szanowne panie,
            >
            > przepraszam ze sie wtrace, nie odnoszac sie wprost do pytania
            > khaldum o 'depresje'...
            > ...ale ten komputer widziany jako wlasnosc 'tylko i tylko 13latka'
            > wydaje mie sie troche przekroczeniem zdrowego rozsadku.
            >
            >

            Zapewne tak, ale o tym powinno sie myśleć od samego początku. Jeżeli
            dostał ten komputer jako coś co jest tylko i wyłącznie jego to nie
            dziwne jest, że się buntuje, kiedy nagle te reguły chce sie zmienić.
            A jak było u matki? Młody komputer miał, a strszy nie? Czy mieli
            każdy swój?
            • 333a13 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 13:29
              Wydaje mi się, że w rodzinie pojęcie "moje", "twoje" powinno się
              niekiedy zacierać...
              Oczywiście nie mówię tu o ubraniach, książkach, płytach itp... Bo
              pewnych rzeczy się nie pożycza lub przed pożyczeniem należy zapytać
              i poprosić.
              Ale dom, lodówka, pralka, telewizor, komputer (wyłączając komputery
              firmowe itp.)??? czyje one są??? Dobro wspólne może być szeroko
              pojmowane, i dobrem wspólnym rodziny jest to, by każdy się w niej
              czuł dobrze, miał poczucie bezpieczeństwa i odpowiedzialności za
              członków rodziny. Co to będzie za "rodzina" gdzie każdy kieruje się
              swoim dobrem i interesem bez poszanowania potrzeb innych??? Kiedy
              dzieci się nauczą ze sobą bawić, rozmawiać, kochać? Jak każdy się
              zamknie w SWOIM pokoju, będzie SAM używał SWOJEGO kompa i będzie
              pilnował SWOICH interesów??? Moim zdaniem od wczesnego dzieciństwa
              należy uczyć dzieci się dzielić i mimo wiadomych oporów z ich strony
              tłumaczyć dlaczego.
              • babe007 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 13:54
                333a13 napisała:

                > Ale dom, lodówka, pralka, telewizor, komputer (wyłączając
                komputery
                > firmowe itp.)??? czyje one są???

                Komputer jest takim szczególnym przypadkiem, kiedy rzeczywiście bywa
                dobrem wspólnym (tak jak pralka, czy lodówka - z telewizorami bywa
                różnie, bo czasem jest ich kilka w domu - pralka i lodówka zazwyczaj
                występuja pojedynczo), ale w przypadku, kiedy np. jest jeden. I
                wtedy korzystają z niego wszyscy domownicy wg okreslonych zasad. Są
                domy, gdzie komputerów jest kilka i wtedy IMHO stanowią dobro
                osobiste.

                Jeżeli kupujemy coś dziecku z zaznaczeniem, że to prezent dla NIEGO
                (a nie dla całej rodziny, bądż dla rodzeństwa łącznie) to nie
                traktujmy tego nieszczęsnego sprzetu jakby był wspólny! Cóz to za
                pezent, który nasz jest tylko z nazwy? Dzielenie się - oczywiście -
                ale pozwólmy WŁAŚCICIELOWI zdecydować na jakich zasadach (i to od
                naszego wcześniejszego wkładu w wychowanie dziecka zalezy jakie te
                zasady będą).

                Dobro wspólne może być szeroko
                > pojmowane, i dobrem wspólnym rodziny jest to, by każdy się w niej
                > czuł dobrze, miał poczucie bezpieczeństwa i odpowiedzialności za
                > członków rodziny. Co to będzie za "rodzina" gdzie każdy kieruje
                się
                > swoim dobrem i interesem bez poszanowania potrzeb innych??? Kiedy
                > dzieci się nauczą ze sobą bawić, rozmawiać, kochać? Jak każdy się
                > zamknie w SWOIM pokoju, będzie SAM używał SWOJEGO kompa i będzie
                > pilnował SWOICH interesów??? Moim zdaniem od wczesnego dzieciństwa
                > należy uczyć dzieci się dzielić i mimo wiadomych oporów z ich
                strony
                > tłumaczyć dlaczego.

                Troche to patetyczne, ale niech tam ;-P. Uczenie dzielenia się -
                super. Ale czy w porządku jest dysponowanie czyjąś własnością (w
                końcu ktoś dzieciakowi dał ten komputer na własność!)bez jego wiedzy
                i zgody? Kiepska to nauka dzielenia się (moim zdaniem oczywiście).

                PS. Człowiek z natury potrzebuje mieć coś swojego. Gdyby
                uwspólnienie własności było dobre, to na świecie niepodzielnie
                panowałby komunizm...wink
              • nini6 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 14:15
                "Wydaje mi się, że w rodzinie pojęcie "moje", "twoje" powinno się
                niekiedy zacierać..."
                No ale nie w przypadku chyba jeśli coś było na poczatku czyjąś wyłaczną
                własnością a potem mu sie tę wyłaczność na tą rzecz odbiera w imię braku egoizmu.
              • chalsia Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 17:26
                > Oczywiście nie mówię tu o ubraniach, książkach, płytach itp... Bo
                > pewnych rzeczy się nie pożycza lub przed pożyczeniem należy
                zapytać
                > i poprosić.

                a jaka nioby jest róznica między książką, płytą (podane przez
                Ciebie jako rzeczy "osobiste") a kompem gdy w domu jest więcej niż
                jedna sztuka, a zwłaszca gdy są to laptopy? Dla mnie laptop jest
                równie osobistą rzeczą jak moja szczotka do włosów.
    • krowa_laciata Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 13:44
      Czy u mamy każdy miał swojego kompa i nikt inny nie miał prawa go
      dotknąć? Raczej nie, skoro mama zatrzymała to pewnie i wcześniej
      korzystała. Chyba są tylko dwa wyjścia... wyjaśnić, że zasady w
      Waszym domu są inne (co zapewne młodemu się nie spodoba) albo
      wyposażyć resztę domowników w ich własne komputery żeby było
      sprawiedliwie.
      Ciężko doradzić. Jak dla mnie komputer dla dzieciaka na wyłączność
      nie wchodzi w grę, dlatego moje mają wspólny, teraz planuję dokupić
      drugi żeby dziewczyny miały swój w pokoju, chłopcy swój... ale każda
      rodzina ma swoje zwyczaje. Z drugiej strony u nas własność rzecz
      święta. Jak mały chce zagrać na telefonie czy nintendo starszych
      braci i pyta mnie o zgodę odsyłam do właściciela mówiąc, że to nie
      moje i nie do mnie decyzja należy.
      Sama mojemu 14 latkowi (też buntowniczemu i zaczynającemu pokazywać
      różki wink) kompa bym nie kupiła, ale gdyby dostał chyba jednak bym
      uszanowała i kazała szanować to innym. Na szczęście mój jak na razie
      dzieli się bez większych problemów, ale wie że ze mną lepiej się
      dogadywać niż toczyć wojny. Oczywiście ma odpały i np. pozwoli
      młodemu zagrać na telefonie, a za chwilę humor mu się popsuje (jak
      wczoraj) i zmienia zdanie argumentując "nie bo nie, bo to moje"...
      więc wieczorem dostał zakaz naładowania telefonu. Na pytanie czemu?
      odpowiedź: "nie bo nie, bo ja płacę za prąd i mogę decydować jak go
      użyć", a małemu pozwoliłam zagrać na komputerze do którego
      wiedziałam, że młody ma zamiar zaraz zasiąść wink
    • khaldum po przeczytaniu waszych rad 03.12.08, 14:24
      nsc23 napisała że jednym z powodów może być:

      b) albo jest super egoistą nie potrafiącym wczuć się w potrzeby innych

      i tu trafiła w sedno sprawy...
      Chłopak zarzuca młodszemu bratu, że to, że on nie ma kompa to jest jego wina, bo nie walczył z matką o swój komputer. Nie dociera do niego, że 10 latek nie ma najmniejszych szans w takiej sytuacji, bo co ma powiedzieć mamie?
      Komputer dostał od taty, matka po tym jak ich do nas odesłała kompa zatrzymała i powiedziała, że tata ma mu nowy kupić. Komputery dzieci to stare kompy firmowe, bez bajerów.
      Próbowaliśmy sugerowanych rad, że sam decyduje kiedy rodzeństwo może korzystać z komputera. Nie dopuścił ich do niego przez tydzień. A to coś ściągał, a to zaraz będzie coś robił, a to nie bo on lekcje będzie robić za poł h i nie opłaca wam się zaczynać gry... albo za chwilę, później, teraz nie.

      W sprawie sugerowanych profili dla innych użytkowników - był dla maluchów oddzielny user - zlikwidował je, bo to jest JEGO komputer, a oni go wkurzają i dlatego konto zlikwidował.

      JEGO jest wiele rzeczy: narzędzia które chłop zostawił jak się wyprowadzał takie jak lutownica, miernik prądu, komplet śrubokrętów, są JEGO. Jak słyszę tekst kierowany do chłopa mego: dlaczego wziąłeś mój miernik? to mi się gotuje
      JEGO jest sprzęt hifi, który stał w domu chłopa i exi, bo go 2 lata temu przeniósł do swojego wówczas pokoju i dlatego jest JEGO. Młodszemu który dzieli z nim pokój nie wolno go włączyć.

      JEGO jest telefon komórkowy, abonamentówka za którą my płacimy, bo sprzedał stary aparat dołożył 50 złotych i kupił nowszy aparat i zabrania młodemu z tego telefonu zadzwonić do matki, bo telefon jest JEGO (z tej karty są darmowe do mamy). Wyjęliśmy mu kartę z aparatu daliśmy preepada dostał szału bo to JEGO telefon ( był kupiony w okresie kiedy mama ograniczała chłopu kontakt z dziećmi, zlikwidowała stacjonarny i wiecznie nie słyszała swojej komórki)

      ja, mój, moje, dla mnie na każdym kroku, w każdej sytuacji.
      przy stole: siada narzuca sobie 1/3 potrawy z półmiska, nie patrzy czy dla innych wystarczy. Otwarte opakowanie delicji zabiera połowę do pokoju, nie patrzy że ktoś będzie miał ochotę. 2 monte w lodówce zjada oba, nie patrzy na brata i Rurkę

      ostatnio zarządzał oddzielnego drążka w garderobie, bo przeszkadza mu to, że na tym samym 1,5 metrowym drążku wiszą ubrania brata.

      rano oświadczył, że będzie miał lepszy humor jak mu zniesiemy ta głupią i niesprawiedliwą karę. Bo niesprawiedliwością jest to, że młodzi mogą korzystać z kompa a on nie.

      do szkoły poszedł bez telefonu, o to też wczoraj była afera... i pewnie powie że zapomniał zabrać....



      ****************************
      • khaldum Re: po przeczytaniu waszych rad 03.12.08, 14:26
        nini napisała o wyłącznej własności.
        komputer był wspólny
        starszy ograniczał młodszemu korzystanie
        młodszy dostał "złomik" z firmy żeby nie było konfliktów
        ten komputer zatrzymała dla siebie exia
        i znowu jest 1 komputer
        • babe007 Re: po przeczytaniu waszych rad 03.12.08, 15:12
          khaldum napisała:

          > nini napisała o wyłącznej własności.
          > komputer był wspólny

          Jezeli był wspólny, to egzekwować, żeby wspólny pozostał. Włącznie z
          tym, że jeżeli sie będzie stawiał, to powiedzieć, że on korzystać z
          niego nie bedzie dopóki nie zrozumie, że sprzęt jest dla wszystkich.
          Jeżeli komp stoi u niego w pokoju - postawić w miejcu bardziej
          wspólnym, albo w pokoju rodziców. A tak w ogóle, nie rozumiem
          dlaczego nie wyegzekwujecie komputera od ex?
        • nini6 Re: po przeczytaniu waszych rad 03.12.08, 15:31
          To zmienia postać rzeczy - z twojego postu zrozumiałam, ze komputer od poczatku
          był wyłaczna własnością 13-latka. A tu sie okazuje, że on myśli,że ten komp jest
          jego wyłaczna własnością smile
          Jesli dotychczas u matki prawem silniejszego prawie wyłacznie korzystał z
          komputera najstarszy to macie przed soba najprawdopodobniej długą i trudną drogę
          socjalizowania chłopaka.
          Ja zaczęłabym od zrobienia grafiku korzystania z kompa.
          Oraz osobne konto dla kazdego usera.
          Khaldum nie da sie naprawić w ciagu kilku tygodni tego, co było psute przez
          kilkanaście lat. Ale można spróbować.
          Trzymam kciuki za twoje nerwy smile
      • nsc23 Re: po przeczytaniu waszych rad 03.12.08, 14:38
        > nsc23 napisała że jednym z powodów może być:
        >
        > b) albo jest super egoistą nie potrafiącym wczuć się w potrzeby innych

        Ja to tylko zacytowalam smile
    • geos Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 16:58
      > Uważam, że trudny wiek wymaga nie tylko cierpliwości, ale i krótkiej
      > smyczy. Dziecko testuje na ile sobie może pozwolić, a nie powinno
      > móc sobie pozwalać na zbyt wiele.

      Tu sie z toba burza zgadzam. Smycz krótka jest niezbędna.
      Tą sprawe z komórka w końcu tak załatwię. Nasz młody tez nie umie powiadomic, że
      sie spóźni i gdzie jest. I zabiore jak babcie kocham
      • 333a13 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 17:37
        niektóre wypowiedzi jak dla mnie są nie do przyjęcia. Może i mam
        jakieś patetyczne i naiwne poglądy, ale tak już mnie wychowano... Co
        to znaczy, że komputer jest tylko dziecka własnością??? To znaczy,
        że może się nie dzielić nim z nikim... tak??? i dalej idąc tym
        tropem nie musi brać innych osób, ich potrzeb i emocji pod uwagę...
        W takim razie podam podobny przykład własności w skali makro smile Np.
        własność mieszkania jednego z małżonków... Czy w takiej sytuacji też
        należy skrupulatnie trzymać się zasad "moje", "twoje"??? Czy dla
        dobra wspólnego nie lepiej jest mówić "nasze" i pozwolić innym
        domownikom korzystać bez wyrzutów: jak wam się nie podoba to
        spier... bo wszystko moje!!!
        • babe007 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 19:29
          Można sobie mówić "nasze". A przy rozwodzie i tak dowiadujesz się,
          że wszystkie pieniądze, które włozyłaś w remonty i
          wyposażenie "naszego" mieszkania, masz potraktować jako zapłatę za
          to, że ci pozwolił mieszkać w SWOIM mieszkaniu przez tyle lat...

          Taki lajf moja droga. Lubisz jak wszystko jest wspólne - polecam
          kibuc wink
          • nini6 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 19:33
            Jasne jest, skąd takie a nie inne twoje nastawienie do córki...
            Dla mnie to tresura.
            • babe007 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 19:41
              Jak rozumiem, nie było to do mnie?
              • nini6 babe 04.12.08, 11:58
                Nie, nie do Ciebie smile
    • nangaparbat3 Re: porady potrzebuję - w kwestii "depresji" 13 l 03.12.08, 17:47
      Burza, z tym traktowaniem corki to Ty sobie jaja z nas robisz, prawda?
      Bo wiesz - wygrana bitwa często moze skutkowac przegraną wojną. W wychowaniu
      nastoletniej dziewczyny zwlaszcza.
    • khaldum no wysiadam... 03.12.08, 20:11
      przy wczorajszej rozmowie chłop zapowiedział młodemu, że następnym razem kiedy
      ograniczy dostęp do sprzętu poniesie konsekwencje swojego czynu i ma głęboko się
      zastanowić zanim zrobi coś głupiego. Zapowiedział że kolejnym etapem będzie
      odebranie komputera.

      w nocy /wybaczcie określenie/ gówniarz wymontował dysk. wyszło na jaw pół
      godziny temu, jak młodszy chciał z komputera skorzystać.

      chłop polecił włożyć dysk z powrotem. Smarkacz mówi że go wyjął bo się bał, że
      MU GO USZKODZIMY!!!

      po zamontowaniu dysku wystękał, że w takim razie on nie chce tego komputera
      skoro nie jest tylko jego i mamy go sobie wziąć.

      i tak też chciałabym zrobić

      chłop twierdzi, że nie można mu zabrać kompa, bo w żalu to mówił, nie zamierza
      też wyciągnąć konsekwencji za wymontowanie dysku

      a mi zarzuca że nie jestem konsekwentna! szlak mnie zaraz trafi... już nie mogę

      ps
      młody dalej ostentacyjnie cierpi na łóżku i nie je
      biorąc pod uwagę jego rozwalony układ pokarmowy za chwilę będziemy latać po
      lekarzach bo będzie wymiotował na okragło
      od 2 dni nie wypełnia obowiązków domowych a chłop mu na to pozwala

      okres ochronny do zaadoptowania się do kary


      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! musze kurna wyjść bo pozabijam
      • luna67 Re: no wysiadam... 03.12.08, 20:41
        Nie rozumie, raz piszesz, ze komp jest mlodego 13-latka a drugi raz, ze wspolny.
        Jezeli ja tak to odebralam to sie nie dziwie, ze mlody tez tak to odebralsad
        Mam trojke swoich dzieciaczkow, ale zawsze sie pytalam jezeli chcieli kozystac
        ze sprzetow rodzenstwa, albo wysylalam do nich, wiec rozumie twojego mlodego.
        Starajcie sie najpierw ustalic do kogo nalezy komp, a pozniej robic z tego
        ceregiele.

      • krowa_laciata Re: no wysiadam... 03.12.08, 21:52
        Też bym wyszła smile Z domu... z siebie... Później bym chłopu
        powiedziała żeby sam się zajmował skoro i tak z moim zdaniem się nie
        liczy i niech se łeb urwie, a dzieciarnia niech się nawet pozabija.
        Ale ja cholera dożarta jestem i do tego konsekwentna. A młodemu to
        się wcale nie dziwię, że cyrki wstawia wink Skrócenie kary o 2 dni,
        teraz zero kary mimo zapowiedzi... każdy zbuntowany nastolatek
        wykorzysta sytuacje kiedy starzy pogadają, pogadają i wiadomo, ze
        można to mieć w d.... bo w końcu ustąpią.
        Jak chłop tego nie pojmie to pozostaje mi życzyć Ci uzbrojenia się w
        mnóstwo cierpliwości bo takich numerów będzie pewnie jeszcze sporo.
      • sylvia_b Re: no wysiadam... 05.12.08, 11:07
        khaldum - komputer zabrać. BEZWZGLĘDNIE!! Przecież ten mały gówniarz sobie tak z
        Wam pigrywa, że to przechodzi ludzkie pojęcie. Nie ma w sobie za grosz szacunku
        i pokory dla rodziców!! Co to znaczy, że trzynastolatek będzie sobie z Wami w
        kotka i myszkę pogrywał?!
        Sorki, ale dziecku w takim wieku trzeba wyraźnie pokazać gdzie są granice. On
        dopiero wchodzi w wiek buntu i uwierz mi, jeśli teraz nie postawicie twardych
        zasad, to sobie później nie poradzicie.
        Nie chce jeść, niech nie je. Zgłodnieje, to sam przyjdzie. Może to i tresura.
        Ale czy macie sobie pozwolić żeby to on Was tresował?!
        A tak nawiasem mówiąc to Ci współczuję, bo mnie by szlag trafił...
      • marusia1 Re: no wysiadam... 06.12.08, 18:28
        Egoizm należy wyplenić. Konsekwencja, konsekwencja... i wspólne stanowisko z M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka