Dodaj do ulubionych

nk, next i dziecko

28.05.09, 12:53
Tak sobie spojrzałam na nowo dodane zdjęcie kolegi, zajrzałam do jego albumu.
Facet jest po rozwodzie, już po nim poznał bardzo ładną i fajną kobietę z
którą ma zamiar się pobrać. Ona ma dziecko starsze, on młodsze.
Na tych zdjęciach w albumie jest on, jego piękna dziewczyna i dzieci (1jego i
1jej) Podpisy - "szczęśliwa rodzinka", "w komplecie", "moje szczęścia" itp.
Kilka zdjęć gdzie roześmiana next robi coś fajnego z jego dzieckiem, wygląda
to tak jakby było to jej dziecko.Przytula je, bawi się z nim itp.
Bardzo lubię tą parę, dziewczyna jest super, zero wpływu na rozpad małżeństwa
(nie znali się wcześniej) ale zastanawiam się czy on słusznie robi. Ma prawo
pokazywać swoje szczęście ale...
Wiem że ostatnio jego ex robi jakieś mega problemy bez większych powodów, nie
daje dziecka, awanturuje się.
Pomyślałam sobie jakbym się czuła będąc sama, rozwiedziona i oglądając na
publicznym portalu fotki moich dzieci przytulających się z obcą kobietą - na
dodatek 10x ładniejszą ode mnie bo w tym przypadku różnica jest uderzająca i
nie wierzę że to nie ma wpływu na postawę ex. Ale pomińmy kwestię urody które
jest osobistym problemem ex i nie powinna się z tego powodu wyżywać. Chodzi mi
o zdjęcia ex z dzieckiem faceta. Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • liz-beauty Re: nk, next i dziecko 28.05.09, 13:27
      Nie jestem ex, nie mam dziecka, ale chyba byloby mi cholernie przykro, gdybym
      miala i obejrzala je w scence pt "szczesliwa rodzinka" z jakas obca dla mnie
      kobitka, na dodatek mlodsza/ladniejsza ode mnie. Ale moge sie mylic - moze matka
      ma w nosie urode neksi i jest zadowolona, skoro dziecko szczesliwe? "Nasza" Ex
      dala mi wyraznie do zrozumienia, ze mnie lubi i cieszy sie, ze jej dziecko
      spedza czas w moim towarzystwie. Moze mam szczescie? A, juz wiem! Nie ma u nas
      uderzajacej roznicy w urodzie! wink
      • zonka77 Re: nk, next i dziecko 28.05.09, 13:45
        Gdyby kontakty były normalne pewnie nie zastanawiałabym się nad tym. Ale wiem ze
        od jakiegoś czasu tamta ex robi duże problemy (wcześniej nie robiła - dogadywali
        się) Niestety problemy chyba zbiegają się w czasie z tym że związek kolegi
        zrobił się poważny. Zresztą nieważne - ogólnie pytam, ta sytuacja niech będzie
        przykładem. Chodzi mi ogólnie o zdjęcia next z dzieckiem partnera w sytuacji
        kiedy między nim a jego ex nie jest różowo i właśnie z z tym dzieckiem ex
        utrudnia kontakt.
    • dyderko Re: nk, next i dziecko 28.05.09, 13:51
      Nie wiem czy uroda nowej jest tu najważniejsza, bardziej istnienie
      nowej kobiety i objawianie całemu światu tego istnienia. Bo jak
      spojrzałam z tej perspektywy na naszą z M historię to po każdej
      sytuacji gdy gdzieś razem z M się pokazaliśmy publicznie, nawet po
      każdej naszej wizycie u rodziców M (o której wiedza do niej dotarła)
      mieliśmy nowe żądanie, nowe pretensje, czy jakiś wybryk Exi
      (wybaczcie ale nie wiem jak inaczej nazwać wizytę Exi u żony mojego
      szefa). Nie na darmo się mówi „czego oczy nie widzą tego sercu nie
      żal”. A afiszowanie się ciepłymi stosunkami z dziećmi Exi... to ma
      prawo boleć, mało który człowiek jest w stanie być ponad to!
      • zonka77 Re: nk, next i dziecko 28.05.09, 14:53
        > Nie wiem czy uroda nowej jest tu najważniejsza
        Nie jest, nawet żałuję że to napisałam. Tu po prostu strasznie to daje po oczach
        i zrobiło na mnie wrażenie dodatkowe
    • kicia031 Re: nk, next i dziecko 28.05.09, 13:57
      Brak taktu.
      • konstancja16 etam, za duzo czasu ma Ex zeby szpiegowac Next? 28.05.09, 14:32

        ale o co chodzi, ludzie maja swoje zycie i nowa poskladana rodzine.
        maja nie umieszczac zdjec w internecie zeby nie urazic swoich
        bylych?
        jesli Ex ma z tego powodu jakas zadre to chyba ma jakies nie
        rozwiazane problemy ze soba. jakby zyla swoim zyciem to nie powinna
        zwracac uwagi na zdjecia bylego meza i next w jakiejkolwiek
        konfiguracji.

        n-k, facebook, my space i cala siec pelne sa szczesliwych rodzinek,
        pieknych domow, czerwonych samochodow i slonecznych plaz. to co,
        ktos ma zrezygnowac z dzielenia sie swoimi zdjeciami z wakacji tylko
        dlatego ze jest po przejsciach? albo z kims po przejsciach? czy
        kazde zdjecie retuszowac albo umieszczac informacje: 'to nie moje
        dziecko, tylko mojego meza'? lekka przesada, moim zdaniem.
        szpanowanie rozesmianymi zdjeciami jest troche kiczowate, to fakt.
        ale przesadne emocjonowanie sie cudzymi zdjeciami tez jest zalosne.

        jasssne, mozna alarmowac, ze to JEJ dzieci, ze ona, ta next nie ma
        prawa. ale te dzieci juz nie sa malutkie i rozumiem ze tam
        mieszanka lekka i tlo z dzieciami roznymi - jej, jego. to chyba nie
        ma co robic z tego zagadnienia.

        na marginesie, na jednym z podobnych ekshibistionistycznych portali
        tez mam zdjecie z NM i Malym. z informacja, ze to moj narzeczony i
        Maly w pakiecie. ale ten komentarz to dlatego ze ja mam obsesje, ze
        ktos moglby sobie, nie daj boze, pomyslec ze to moje dziecko.
        przeciez to tylko zdjecia w internecie czytaj: w wielkim smietnisku
        informacji, bajerow i rowerow. nie podgrzewajmy sie cudzymi
        fotami. acha, tam gdzie ja mam zdjecie to Ex i tak nie wejdzie ze
        wzgledu na bariere jezykowa. ale cierpiac chwilowo na nadmiar
        wolnego czasu zamierzam sie troche rozpanoszyc na innych portalach,
        eksponujac swoje wdzieki i inne rzeczy z mojego zycia. powinnam
        zapytac Ex eNeMa o zgode na ujawnianie wizerunku Malego czy
        wyretuszowac wszystkie fotki na wszelki wypadek? dodam, ze NM chyba
        tez nielegalnie zawiesza w siecie foty na ktorych jestem ja z
        Malym.... i on. i moja Mama. i moj Brat. i pies sasiada. i
        dzieci naszych znajomych. i jedna nasza kolezanka zza oceanu ze
        swoja siostrzenica. o zesz, teraz sobie dopiero uswiadomilam, ze
        umiescilismy w sieci zdjecia obcych dzieci tez... lece czyscic
        Picassa.

        i po grzyba Ex mialaby wchodzic na profil Next? kolezanki ze
        szkoly? czy zeby sobie cisnienie podniesc?
        • nsc23 Re: etam, za duzo czasu ma Ex zeby szpiegowac Nex 28.05.09, 14:48
          Heh, ja mialam na Facebooku zdjecia malej, zdjecia nasze z mala, zdjecia siebie
          z mala i zdjecia Grubego z mala. Eks to wyczaila, napisala mi wiadomosc, ze
          sobie nie zyczy. Skasowalam, po sprawie. Potem co prawda eks sobie zapracowala
          na zablokowanie jej dostepu do mojego konta, wiec niby moge teraz dodawac, bo i
          tak nie zobaczy, ale nie dodaje, bo po co. Gruby ma rozne zdjecia u siebie w
          profilu i o to eks nigdy nie miala pretensji, mimo, ze niektore z nich byly z
          nasza trojka i dosc rozesmiane.

          Mialam tez kiedys na naszej klasie pare zdjec - siebie, Grubego, mala, na
          roznych zdjeciach, przy roznych okazjach.
          Skasowalam je, jak sie okazalo, ze ludzie sa ignorantami i nie wiedza, ze to
          ciagle ten sam facet i to samo dziecko - poszla plotka, ze sie puszczam z
          'Murzynami', ktorzy maja 'dzieci' - a i Murzyn i dziecko ciagle to samo. Przykro
          mi sie zrobilo, wiec teraz mam w profilu tylko siebie i jedno zdjecie z Grubym.
        • zonka77 Re: etam, za duzo czasu ma Ex zeby szpiegowac Nex 28.05.09, 14:50
          Jego dziecko za duże nie jest (kilka lat, do szkoły jeszcze nie chodzi)
          > i po grzyba Ex mialaby wchodzic na profil Next?
          No żartujesz smile Myślę że wchodzi i myślę że te zdjęcia mogą być częściową
          przyczyną problemów. Może się oczywiście mylę.
          Dalej nie mam zdania, częściowo się zgadzam że każdy ma prawo pokazywać swoje
          szczęście jeśli lubi, z drugiej strony wiem że to może boleć.
          Ja bym wchodziła na taki profil gdyby tam było moje dziecko i myślę że byłoby to
          przykre. Tak myślę - nie wiem i mam nadzieję że się nie dowiem wink
          Nadal rozmyślam, jakiś zgrzyt to dla mnie jednak jest.
          • konstancja16 zdjecia dzieci w Internecie 28.05.09, 14:57

            pomyslalam o takim praktycznym rozwiazaniu: pisemna zgoda obojga
            rodzicow na umieszczenie zdjecia dziecka w internecie.
            bardzo praktyczne w sytuacji rodzicow na wojennej sciezce. mamusia
            nie wyrazi zgody na zadne zdjecie tatusia, a tatus nie pozwoli
            mamusi niczego wkleic.

            w rezultacie babcia dziecka pod koszalinem nie bedzie ogladac zdjec
            swego wnuka (chyba ze ktos sie wysili i wywola zdjecia staroswieckim
            sposobem albo wysle jej mailem na adres syna sasiadow). wujek z
            Elku tez nie obejrzy albumu z Tunezji tylko trzy wybrane fotki
            zmniejszone do rozmiarow jego skrzynki pocztowej. a ciocia Zdzisia
            z Koziej Wolki zobaczy Malego dopiero na komunii swojego bratanka.
            za jakies 4 lata.

            a tak powaznie, mysle ze gdyby mialy byc jakies zgrzyty to tez bym
            strasznie uwazala ze zdjeciami. ale w normalnej sytuacji, gdzie
            kazdy z rodzicow zyje swoim zyciem, swoimi wakacjami i swoimi
            zdjeciami to nie widze powodow, aby Ex eNeMa wchodzila w nasze
            albumy, a my w niej. chyba ze na przyklad ma jakies super fajne
            zdjecia Malego w jakims przebraniu to normalnie wysyla mailem. albo
            przekazuje CD z albumem to ma bardziej wypasiony aparat.
        • kicia031 Chyba konstancjo nie rozumiesz 28.05.09, 15:38
          Umieszczajac takie zdjecia z takimi podpisami, zwlaszcza zdjecie
          samej Next bawiacej sie z cudzym dzieckiem facet stwarza wrazenie,
          ze to next jest matka dziecka. Tak moga to odebrac ogladajacy, to
          raz, dwa, ze matka dziecka moze stac sie ofiara nieprzyjemnych
          plotek.
          Sama przyznasz, ze to niestosowne. Niestety, nie kazdy ma wyczucie,
          co wypada.
          • konstancja16 Re: Chyba konstancjo nie rozumiesz 28.05.09, 20:04
            no trochie nie rozmumniem, bo prosta jestem. ale mi sie wydaje, ze
            jak ktos zyje swoim zyciem, a nie podgladaniem cudzego to takie
            sztuczne demonstracje szczescia w postaci usmiechnietych zdjec
            powinny go co najwyzej rozbawic, a nie zabolec.

            i w szczegolnosci, za cholere nie potrafie zrozumiec po co wlazic na
            strone Ex czy Next. no, chyba ze istotnie ta sama szkola laczy.

            ja w kazdym razie, nawet gdybym wlazla, to chyba bym sie nie
            przyznala... ale moze jeszcze nie znam wszystkich zakatkow swej -
            prostej wprawdzie, ale jednak tez kobiecej - duszy.

            wink
            • nsc23 Re: Chyba konstancjo nie rozumiesz 28.05.09, 21:39
              Konstancja, wiesz co, mnie tez dziwila ta fascynacja nasza klasa w Polsce -
              wydaje mi sie, ze podejscie jest zupelnie inne niz np. do Facebooka w UK. Tutaj
              sobie wklejam co chce, zdjecia z wakacji, z imprez, z domu i nikt sie tym nie
              rajcuje, nie komentuje, jak ktos chce zobaczyc, co u mnie slychac, to sobie
              zajrzy. Wklejenie zdjec na nk trzeba dobrze przemyslec, bo komentarze jakie mi
              sie przydazyly to jak powyzej.
            • jayin Re: Chyba konstancjo nie rozumiesz 29.05.09, 00:22
              kiedy człowiek jest niepoukładany sam z sobą i swoimi emocjami, to często objawia się u niego "syndrom masochisty". ja to tak nazywam. znam z autopsji smile na szczęście mi już minął dawno. syndrom tenże.

              ale jest coś takiego w każdym człowieku, że lubi sam sobie przysparzać powodów do ponurych rozmyślań "oj, jaki to ja biedny jestem, a inni są tacy szczęśliwi.." i zamiast skupić się na sobie - to rozpamiętywać i pogrążać się jeszcze bardziej w tym, oglądając chociażby zdjecia czyjeś "w nowym życiu" itp.

              bywa to chore. ale w granicach normy jest czymś zupełnie, chyba, naturalnym. dla ludzi.
            • kicia031 Re: Chyba konstancjo nie rozumiesz 29.05.09, 10:14
              ale mi sie wydaje, ze
              > jak ktos zyje swoim zyciem, a nie podgladaniem cudzego

              Wiesz, moglo byc tak, ze wspolny znajomy widzial te zdjecia i zrobil
              odpowiedni komentarz, ktory Exi w piety poszedl. albo - ja np mam
              swojego exa ( i paru ex dobiegaczy) wsrod znajomych na naszej klasie
              i automatycznie widze na 1 stronie jak oni dodaja jakies zdjecie.
              Nie zeby mnie to szczegolnie interesowalo wink)

              Generalnie,w takich latwych do zadraznienienia stosunkach jak te
              miedzy ex malzonkami moim zdaniem warto - dla dobra poprawnych
              relacji - na zimne dmuchac. Choc jestem czlowiekiem i zdarzalo mi
              sie urzadzac awantury. Ale uwierz mi, nie warto.
          • braktalentu Re: Chyba konstancjo nie rozumiesz 29.05.09, 10:31
            "Umieszczajac takie zdjecia z takimi podpisami, zwlaszcza zdjecie
            > samej Next bawiacej sie z cudzym dzieckiem facet stwarza wrazenie,
            > ze to next jest matka dziecka. Tak moga to odebrac ogladajacy, to
            > raz, dwa, ze matka dziecka moze stac sie ofiara nieprzyjemnych
            > plotek."

            Nooo, co ludzie powiedzą? I pewnie od tego odbioru nexi jako matki,
            matka biologiczna będzie mniej matką.

            Gdyby przyszło mi do głowy zamieszczanie zdjęć z życia rodzinnego w
            sieci, to i Młoda na pewno by się na nich znalazła, bo choć
            zrekonstruowaną to jesteśmy rodziną. Oczywiście, tak jak każdą inną
            osobę występującą na zdjęciach zapytałabym Ją najpierw o zdanie, a
            także Jej ojca jako rodzica, ale byłoby to ytanie o zgodę, a nie o
            dozwolone konfiguracje (z rodzeństwem - tak, z macochą - nie?)

            Nie wypada to gmerać w cudzej prywatności np. grzebiąc w galerii
            obcych ludzi. Nie wypada zamieszczać zdjęć osób trzecich bez ich
            zgody (choćby ciotki Leokadii z Pobiedzisk, występującej w tle, czy
            kolegów syna z przyjęcia urodzinowego), ale udostępnianie zdjęć
            WŁASNEJ RODZINY na WŁASNYM KONCIE na NK choć mnie zadziwia z
            nietaktem nie ma nic wspólnego.

            Matkom, które mają problem z zaakceptowaniem faktu, że Ich dziecko
            jest RÓWNIEŻ członkiem rodziny byłego męża / partnera proponowałabym
            spędzić czas tracony na podglądaniu cudzego życia, na terapii
            pozwalającej uporać się z tym faktem.
            • kicia031 Re: Chyba konstancjo nie rozumiesz 29.05.09, 10:48
              Nooo, co ludzie powiedzą? I pewnie od tego odbioru nexi jako matki,
              > matka biologiczna będzie mniej matką.
              >

              To, ze ty nie przejmujesz sie zdaniem innych nie oznacza, ze wszyscy
              tak maja. Nie musimy rozumiec ani zgadzac sie z czyims
              swiatopogladem, alre jest on zyciowym faktem, a z faktami trzeba sie
              liczyc.

              Gdyby napisala tutaj owa Exia, doradzilabym jej, by olala sprawe.
              Poniewaz pytanie dotyczy nie Exia, a postepowania ojca, wiec pisze,
              co radzilabym brac pod uwage, by uniknac niesluzacych nikomu
              zadraznien.
              Dla mnie robienie komus swiadomie przykrosci jest nietaktem, a nawet
              czyms wiecej.
              • braktalentu Re: Chyba konstancjo nie rozumiesz 29.05.09, 14:27
                "Dla mnie robienie komus swiadomie przykrosci jest nietaktem, a
                nawet czyms wiecej."

                A dla mnie pomysł, że zdjęcie roześmianego dzieciaka z kobietą, z
                którą spędza X czasu może sprawić przykrość, a nie ucieszyć matkę
                jest zaskakujący (ale ja mam dysfunkcję społeczną, która mnie
                usprawiedliwia). A gdyby to były zdjęcia z pikniku ze znajomymi, na
                których to Ciotka Leokadia z Pobiedzisk (młoda i ładna) bawi się z
                dzieckiem? Przecież i ją oglądający mogliby uznać za matkę. Wyciąć
                ciotkę?

                Świadome sprawienie komuś przykrości również uważam za nietakt, ale
                wymóżdżenie, że źródłem przykrości może stać się zdjęcie macochy z
                pasierbami to dla mnie mistrzostwo świata w empatii.

                Z faktami trzeba się liczyć, a faktem jest, że żądająca usunięcia
                fotek była żona to egzemplarz dulszczyzny. Ukrycie fotografii nie
                wpłynie na rzeczywistość i Jej dziecko nadal będzie szczęśliwe w
                towarzystwie Next, ciotki Leokadii z Pobiedzisk i babci ze strony
                ojca. Żeby uniknąć zadrażnień z Panią Dulską należy unikać Pani
                Dulskiej, a nie zacząć żyć zgodnie z Jej "dulskimi" oczekiwaniami.
                • chalsia Re: Chyba konstancjo nie rozumiesz 29.05.09, 18:14
                  > Świadome sprawienie komuś przykrości również uważam za nietakt,
                  ale
                  > wymóżdżenie, że źródłem przykrości może stać się zdjęcie macochy
                  z
                  > pasierbami to dla mnie mistrzostwo świata w empatii.


                  a to ciekawe w takim razie, czemu często (było tu już takich postów
                  i wątków mnóstwo) macochy się żalą jak je to strasznie boli, gdy
                  np. u teściów zobaczą na ścianie zdjęcie męża z eksią i ich
                  wspólnym dzieckiem (też - nota bene- rozesmianym).
                  • konstancja16 kto sie zali na zdjecia bylej? 29.05.09, 18:32

                    chalsia napisała:

                    > a to ciekawe w takim razie, czemu często (było tu już takich
                    postów
                    > i wątków mnóstwo) macochy się żalą jak je to strasznie boli, gdy
                    > np. u teściów zobaczą na ścianie zdjęcie męża z eksią i ich
                    > wspólnym dzieckiem (też - nota bene- rozesmianym).


                    hm, nie wiem czy sie zala, ale jesli tak to tez jakas paranojka
                    pachnie. u moich in spe tesciow tez bylo jakies dawne zdjecie
                    rodzinki w komplecie tzn Maly, Ex i NM. nie wiem czy jeszcze jest,
                    wiem ze Maly kiedys pytal czemu mama tam juz nie przyjezdza patrzac
                    na to zdjecie.

                    w zyciu bym sie nie wpieprzala w to co u tesciow stoi, gorszy kicz
                    maja, ja zreszta tez mam pare elementow dekoracyjno-wspomnieniowych
                    ze zal d.... sciska. nikomu nic do tego.

                    dla tesciow te czasy kiedy sie Maly urodzil i jego rodzice jeszcze
                    byli rodzina to wspomnienie milej sielanki. z drugiej strony,
                    przeboleli zmiany, lubia mnie i akceptuja, a nawet niedawno tesciowa
                    mi powiedziala ze jacys tam pociotkowie stwierdzili, ze ja
                    fajniejsza jestem od Ex wink) to co mi tam jakies stare zdjecia...
                    niech se stoja i sie kurza. to czesc historii.

                    z trzeciej strony, moja Mama przechowuje takie zdjecie super
                    romantyczne gdzie ja z moim bylym w kwiatach. ja piekna i mloda
                    jeszcze, byly narzeczony ze szczesciem w oczach. ladne zdjecie
                    obiektywnie, na bezkresnym polu narcyzow. ale jak ostatnio bylam
                    pare dni u mamy, bez eNeMa to przyuwazylam ze ona to zdjecie chowa
                    do szuflady jak przyjezdzamy w komplecie, a jak wyjezdzamy to znowu
                    wyjmuje!!!

                    moim zdaniem to jest wlasnie szczyt taktu w tej kwestii wink))
                  • braktalentu Re: Chyba konstancjo nie rozumiesz 29.05.09, 21:45
                    "czemu często (było tu już takich postów i wątków mnóstwo) macochy
                    się żalą jak je to strasznie boli, gdy np. u teściów zobaczą na
                    ścianie zdjęcie męża z eksią i ich wspólnym dzieckiem (też - nota
                    bene- rozesmianym)."

                    Bo dulszczyzna rozsmarowana jest w społeczeństwie równo, a byłe żony
                    to nie jedyna grupa społeczna w której występują osobniki z
                    nieprzepracowanymi problemami-smile.
    • chalsia Re: nk, next i dziecko 29.05.09, 01:00
      nie upubliczniam zdjęc swojego dziecka w necie i nie zyczyłabym sobie by robił
      to ktokolwiek inny, a już zwłaszcza osoba trzecia (wszystko jedno czy nexia czy
      matka koleżanki mojego dziecka).
      • 333a13 Re: nk, next i dziecko 29.05.09, 08:38
        Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal... więc chyba lepiej nie
        pokazywać innym (czy to znajomym, dalszej rodzinie, obcym) co się
        ma, co się robi i z kim bo wiadomo co z tego wynika. Dlatego też np.
        mój NM poprzestaje na średnio wyglądającym samochodzie (z dobrym
        silnikiem i parametrami), by zbytnio niektórych osób nie drażnić
        (patrz exia smile. Poza tym zgadzam się z Chalsią, że nie chciałabym
        żeby ktokolwiek zamieszczał zdjęcia mojego dziecka w sieci...
        Kolejna myśl która mi się nasuwa... Exia z Twoim facetem też
        przecież kiedyś mieli chwile szczęścia i radości, tak jak Wy teraz,
        nie wiem czemu ma służyć sprzedawanie swojej prywatności (zdjęć
        rodzinnych z pierwszą czy drugą rodziną)... chyba tylko plotkom i
        animozjom osób trzecich. Pozdrawiam
        • blueberry24 Re: nk, next i dziecko 29.05.09, 09:22
          Jej a ja nie rozumiem tego zamieszania i zgadzam sie z konstancja.W koncu maly
          przebywa z next , spi u nich ona mu pewnie gotuje, a po zdjeciach widac , ze sie
          dobrze rozumieja, maja takie samo prawo do umieszczania zdjec jak eks.
      • zonka77 Re: nk, next i dziecko 29.05.09, 10:31
        chalsia ale tam ex też publikuje zdjęcia swojego dziecka. Zdjęcia next z
        dzieckiem są na profilu ojca dziecka (on chyba ma prawo pokazywać zdjęcia skoro
        ex równiez to robi. Akurat next jest moim zdaniem bardzo w porządku - ona u
        siebie nie ma ani jednego zdjęcia z dzieckiem swojego narzeczonego. Ogólnie ma
        tylko fotki swoje i swojego dziecka.

        Mnie się tylko wydaje że to takie utrudnianie i tak już ciężkich relacji. Co do
        publikacji zdjęć dzieci własnych to akurat ja nie jestem na "nie" i nie
        przeszkadza mi to, sama mam fotki swoich dzieciaków, męża, siostry.
        • chalsia Re: nk, next i dziecko 29.05.09, 10:41
          > chalsia ale tam ex też publikuje zdjęcia swojego dziecka. Zdjęcia
          next z
          > dzieckiem są na profilu ojca dziecka (on chyba ma prawo pokazywać
          zdjęcia skoro
          > ex równiez to robi. Akurat next jest moim zdaniem bardzo w
          porządku - ona u
          > siebie nie ma ani jednego zdjęcia z dzieckiem swojego
          narzeczonego. Ogólnie ma
          > tylko fotki swoje i swojego dziecka.

          ja się nie wypowiadałam o opisywanym przez Ciebie przypadku, tylko
          pisałam o swoim podejściu do tego tematu.
          Jak eksia publikuje w necie zdjęcia dziecka to i ojciec może sobie
          to robić.
          • konstancja16 w nawiazaniu do zdjec patchworkowych 29.05.09, 18:21
            to jeszcze taka historia-dygresja.

            grupa Malego w przedszkolu sporzadzala ksiege podrozy. kazdy
            malolat mial tam, przy pomocy rodzicow, wkleic zdjecia z podrozy,
            cos napisac swoimi pierwszymi kulfonami, cos narysowac itede. Ex
            eNeMa lekka raczka kopsnela ksiazke eNeMowi mowiac: 'wklej tam cos,
            bo ja nie mam czasu. i zdjec tez nie mam.' (Ex sie niby fotografia
            interesuje, po rozwodzie wypasiony aparat przypadl jej przy podziale
            majatku. czasem takie studyjne sesje Malemu i sobie robi).

            gdyby nie moja interwencja to do przedzkolnej ksiegi podrozy Malego
            trafilyby zdjecia Maly+Tatus+Konstancja. ostatecznie wkleili (Maly
            z Tatusiem) Malego na nartach w Zielencu i Malego u boku konia
            pociagowego w Maroku. bez osob towarzyszacych. Maly cos
            nasmarowal.

            ja zaprotestowalam p-ko wplatywaniu moich zdjec w przedszkolne
            zadanie, ale NM nie widzial problemu. logicznie rzecz biorac
            oddajac eNeMowi te prace domowa o podrozach Ex musiala sie liczyc z
            tym ze mogloby tam trafic zdjecie na ktorym jest kawalek macochy.
            wiekszosc dotychczasowych podrozy Maly odbyl z Tatusiem swoim i ze
            mna. wszystkie prawie. mamy od metra roznych wspolnych zdjec typu
            Maly po wyciagnieciu go z fontanny w Granadzie (balonik mu, kurna,
            zwialo) albo Maly z Syrenka warszawska i z Konstancja
            podwarszawska. Maly w Bieszczadach z kurami, w Zakopanem, w
            Czechach, na zamku pod Kielcami, w Schwarzwaldzie i na placu w
            Marrakeszu. w Gdansku, na Kaszubach i w Polanicy. wszedzie z
            Tatusiem i z Konstancja.

            z tego co mi wiadomo w ciagu ostatnich trzech-czterech lat Ex nigdy
            nie wyjechala nigdzie z Malym, nawet do swojego ojca i brata w
            Niemczech. ani w gory ani nad jezioro. NIGDZIE. zreszta kiedy,
            skoro wszystkie weekendy i swieta nasze.... a jesli nie nasze to
            dziadkowie albo telewizja.


            powyzsze ilustruje, po pierwsze, ze 'nasza' Ex ma centralnie gdzies
            nasze zycie z Malym, nasze podroze i nasze zdjecia. na szczescie.
            po drugie, niestety, wskazuje tez na przerzucanie organizowania
            dziecku czasu wolnego na innych. w dosc duzym stopniu, w calosci
            prawie. nie wiem czy to lenistwo czy nieumiejetnosc
            przewidywania... z jednej strony fajnie miec tak nieupierdliwa Ex.
            z drugiej strony niefajnie miec tak niefrasobliwa Ex. szczegolnie z
            punktu widzenia macochy. ale coz, nie mozna miec wszystkiego.
            • chalsia Re: w nawiazaniu do zdjec patchworkowych 29.05.09, 18:40
              > po drugie, niestety, wskazuje tez na przerzucanie organizowania
              > dziecku czasu wolnego na innych. w dosc duzym stopniu, w calosci
              > prawie. nie wiem czy to lenistwo czy nieumiejetnosc

              ani jedno ani drugie. A Ty wiesz co, bo kieeedyś Ci napisałam jak
              można tłumaczyć postawę i zachowania "Twojej" eksi.
              • konstancja16 Re: w nawiazaniu do zdjec patchworkowych 29.05.09, 18:46

                tiaaa. niedorosniecie do dziecka, niedojrzalosc ogolna i brak
                wzorcow rodzinnych. to fakt. ale po pieciu i pol roku bywania
                matka to moze sie czlowiek moglby troche rozwinac? czy to stale
                uposledzenie raczej? nieuleczalne?
                • chalsia Re: w nawiazaniu do zdjec patchworkowych 30.05.09, 00:20
                  > ale po pieciu i pol roku bywania
                  > matka to moze sie czlowiek moglby troche rozwinac? czy to stale
                  > uposledzenie raczej? nieuleczalne?

                  To jest upośledzenie w pewnym sensie. Emocjonalne lub poczucia odpowiedzialności.
                  Nie jest nieuleczalne.
                  Ale nie wiadomo jaki lek by tu zadziałał. Chyba jedynie jakis totalny wstrząs
                  życiowy jak ciężka, grożąca śmiercią choroba dziecka. Tylko w tym przypadku nie
                  warta skórka wyprawki.
                  Ja mam pewność, że gdyby mój związek się nie rozpadł, jak dziecko miało kilka
                  miesięcy, to byłabym duuużo gorszą matką.
                  • liz-beauty Re: w nawiazaniu do zdjec patchworkowych 30.05.09, 06:47
                    Mozesz powiedziec dlaczego? Czy chodzi o to, ze nie koncentrowalabys sie tyle na
                    dziecku - to chyba normalne, gdy drugi rodzic tez to robi? Bardzo mnie to
                    interesuje, moj partner twierdzi, ze jak byli jeszcze razem z mama Mlodego, to
                    malo sie zajmowal swoim dzieckiem, wiecej swoja pasierbica (wtedy kilkuletnia).
                    Dzis mowi, ze tamto dziecko bylo "konkretne", a Mlody jako dzidzius go
                    przerazal. Wychowywanie Mlodego od niespelna drugiego roku zycia traktuje w
                    pewnym sensie jak odkupienie winy - za rozbita rodzine i za niezajmownie sie
                    swoim dzieckiem w niemowlectwie. Ale to facet, dla kobiety wychowanie wlasnego
                    dziecka nie jest kara czy udreka, albo ja, bezdzietna, mam takie naiwne
                    wyobrazenia...
                    • chalsia Re: w nawiazaniu do zdjec patchworkowych 30.05.09, 23:05
                      > Mozesz powiedziec dlaczego? Czy chodzi o to, ze nie koncentrowalabys sie tyle n
                      > a
                      > dziecku - to chyba normalne, gdy drugi rodzic tez to robi?

                      to też. Ale u mnie byłaby to spychologia i traktowanie dziecka bardziej
                      zadaniowo, bo widzisz - zostałam matką jedynie z tego powodu, że eks chciał miec
                      dziecko.
                      • liz-beauty Re: w nawiazaniu do zdjec patchworkowych 31.05.09, 11:57
                        Daje do myslenia... Czyli nawet jesli jedno z rodzicow poczatkowo az tak nie
                        pragnie dziecka, nie wyklucza to pozniej bycia swietna matka/ojcem. I odwrotnie...
    • krowa_laciata Re: nk, next i dziecko 29.05.09, 21:39
      Wypowiem się z "podwójnej" perspektywy wink Jako eks i next. Osobiście
      nie miałabym nic przeciwko gdyby eks zamieścił takie zdjęcia. Pewnie
      po części dlatego, że zdarzało mu się mieć miłości, które bywały
      okrutnie zazdrosne o mnie, co odbijało się na kontaktach z dziećmi,
      które to usilnie starały się ograniczać, coby eks
      przypadkiem "przejmując" dzieci mnie nie widywał ;D Ostatnia miłość
      eksa zazdrosna owszem była, ale na dzieciach się to nie odbijało,
      potrafiła rozgraniczyć. Zaowocował jej stosunek do dzieci bardzo
      pozytywnym podejściem dzieci do niej. W efekcie kiedy dzieci wracały
      od eksa, słuchałam jaka to X jest super, co zrobiła na obiad, gdzie
      byli, co robili, jaki prezent im dała. Raz odwieźli dzieci wspólnie
      i na pożegnanie córka wyściskała next eksa. Nie czułam zazdrości,
      złości itp... itd... Wręcz cieszyłam się, że wreszcie trafił na
      normalną laskę, która oddziela kontakty z dziećmi od kontaktów ze
      mną. Gdybym trafiła na takie "ściskane" zdjęcia podejście miałabym
      podobne. Pewnie cieszył by mnie fakt, że eks moje dzieci uważa
      również za swoją rodzinę, zamiast chwalić się tylko szczęściem i
      osobami aktualnie codziennymi. Natomiast z pozycji next? Mój M na nk
      ma tylko zdjęcia naszych dzieci. Pod tymi zdjęciami oczywiście
      komentarze dawnych znajomych, którzy w temacie nie są, typu "jak to
      super, dwójka za pierwszym podejściem" itp. (mamy bliźniaki).
      Ogólnie zdjęcia i komentarze wskazują, że są to jego pierwsze i
      jedyne dzieci. M nie prostuje, zdjęć starszego nie zamieszcza,
      bynajmniej nie dlatego, że nie posiadamy ich w swoich zasobach. Nie
      wiem czy nie chce się chwalić synem, czy poprostu na to nie wpadł?
      Nie pytam, bo od tematu młodego dla własnego zdrowia i spokoju się
      odcięłam. W każdym razie chore dla mnie, tymbardziej, że eks co
      prawda na nk nie urzęduje, ale młody ma konto (zakładane zresztą u
      nas), ma ojca w znajomych i dostęp zarówno do zdjęć jak i
      komentarzy sad
      • jowita771 Re: nk, next i dziecko 31.05.09, 07:01
        > Ogólnie zdjęcia i komentarze wskazują, że są to jego pierwsze i
        > jedyne dzieci. M nie prostuje, zdjęć starszego nie zamieszcza,
        > bynajmniej nie dlatego, że nie posiadamy ich w swoich zasobach. Nie
        > wiem czy nie chce się chwalić synem, czy poprostu na to nie wpadł?

        Mnie byłoby przykro, gdybym była tym pominiętym dzieckiem.
        Mój mąż nie ma konta na NK, ale bym go upomniała w takiej sytuacji, bo czasami
        ludzie mają zaćmienie i nie wpadną na to, że komuś robią przykrość.
        Staram się patrzeć na wiele spraw z punktu widzenia pasierbicy, co jest o tyle
        łatwe, że też byłam a takiej sytuacji. Miałam kontakt z drugą rodziną ojca i
        było różowo. Wydawało mi się, że macocha mnie lubi, starałam się nie sprawiać
        jej kłopotów. Chyba nawet trochę idealizowałam nasz układ. Po śmierci ojca pewne
        sprawy wyszły na jaw. Mam świadomość, że gdyby to zależało od mojej macochy, nie
        miałabym kontaktu z ojcem, odcięłaby go ode mnie. Nie wiem, czy sam miałby na
        tyle siły, żeby się jej sprzeciwić, ale wiem, że jego rodzice i rodzeństwo
        ukrócili zapędy macochy przy pierwszej próbie pozbycia się mnie z życia rodziny.
        Usłyszała osławione "widziały gały, co brały", dosłownie. Mimo, że byli nią
        zachwyceni, jako jego partnerką.
    • nangaparbat3 Re: nk, next i dziecko 31.05.09, 17:59
      jak przeczytalam watek, to polecialam na nasza klasę sprawdzic profil exa
      (mojego) - to juz jest jakas odpowiedź, sama z siebie na to nie wpadlam.
      Nie znalazlam zadnych dzieci. Byłoby mi na 100% bezbrzeznie przykro, gdybym
      znalazla mlodsze dzieci, a mojego nie.
      Parę lat temu, kiedy corka pojechala z ojcem, next i ich malutka coreczka na
      wakacje, dostalam od exa plik zdjec rodzinnych - i bardzo mnie one ucieszyly.
      Zauwazylam, ze jeśli na zdjeciu sa wszyscy - moja corka stoi pomiedzy exem i
      next, a nie gdzies z boku. I wygladala na szczesliwą. Bardzo mnie to wtedy
      ucieszyło i z prawdziwa przyjemnoscia pokazywalam te zdjecia rodzinie i znajomym
      - moje dziecko mialo teraz dwie rodziny i w kazdej czulo sie pelnoprawną
      czlonkinią - i już smile

      Mnie dziwi zachowanie Twojej znajomej, zwłaszcza jesli ma narzeczonego. Na jego
      miejscu poczulabym sie nieswojo.
    • elakuz Re: nk, next i dziecko 02.06.09, 07:37
      Mam kilka zdjec z mala, ale nie przyszloby mi do glowy zamieszczanie
      ich na portalach. Sama nie wiem dlaczego, ale nie. Moze przez
      doswiadczenia z jej mama,kiedy zabraniala,aby M zabieral mala do
      nas, czy wypytywala mala gdzie byla z tata.
      Nawet jak malej wywolujemy niektore zdjecia dla mamy/cioci czy
      babci, to tez dajemy tylko te, na ktorych jest sama lub sporadycznie
      z ojcem. Uwazam, ze w normalnych ukladach nie powinien to byc
      problem dla Eks (dla mnie by nie bylwink), ale czy ktos zna normalne
      uklady....zawsze mniej lub bardziej miedzy bylymi jest napiecie i
      rzadko byli rodzice potrafia myslec wylacznie o dzieciach a nie o
      swojej urazonej dumie czy krzywdzie.
      • marusia1 Re: nk, next i dziecko 04.06.09, 20:13
        A ja na nk umieściłam jakiś czas temu zdjęcie z Młodym - jest roześmiane, pełne
        uczucia. Pomimo tego, że jest wojna - zostało. Młody na swoim profilu nie
        umieścił żadnego zdjęcia z ojcem, tylko z kumplami i jedno ze mną (w tle). Były
        pytania, czy jestem jego dziewczyną.Wyglądam przy nim teraz jak kruszynka. smile
        Młody usunął już dzjęcia i zamieszcza żarty rysunkowe. Nie interesują mnie
        jednak uczucia exiary, bo gdzie je miała, gdy własnego syna z domu wyrzuciła? W
        każym bądź razie exiarę zablokowałam i moja galeria jest prywatna, by ona nie
        miała do niej dostępu.
        • elakuz Re: nk, next i dziecko 05.06.09, 08:41
          Moim zdaniem twoja sytuacja jest inna niz reszty macoszek.
          Ty wychowujesz wspolnie z mezem jego syna. On z wami mieszka.
          Nie jestes weekendowa czy wakacyjna macoszka a ....matka mlodego.
          Ja dla mlodej staram sie byc TYLKO zona jego ojca. Nie wychowuje,
          nie pouczam, zachowuje zyczliwy dystans do wielu spraw.

          -
          "Miłość to triumf wyobraźni nad inteligencja"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka