Dodaj do ulubionych

macocha nie wie co robic

17.12.03, 11:48
no właśnie..naprawde jestem bez sił.Bez sił do eks , bez sił do mojego eks ,
bez sił do mojego M.
Mam wrazenie ze jestem wsrod niewidzialnych scian i do nich mowie .
Kurcze , nie wiem co zrobic.Moze poprostu przesadzam?Moze jestem za dobra
macochą?Moze ojczym powinien byc surowy .Wczoraj powiedzial mi ze
rozpieszczanie dziecka nalezy do jego ojca , a do ojczyma nalezy dbanie o
porzadek i zawozenie dziecka do szkoly.Niektore z was znaja moj problem.Moj
Pan nie akceptuje mego dziecka , ja daje jego corce z siebie wszystko.Wczoraj
dostalam atrakcyjna propozycje wyjazdu za granice z dziecmi.Gdy M uslyszal o
tym (a od miesiecy slyszy ze odcejde jak tylko bedzie okazja)powiedzial ze
chce uszczesliwic starsze dziecko kosztem mlodszego , ze chce odseparowac je
od niego , ze chce zwiac.
I znowu to ja.Wszytsko na moich barkach.A on nie widzi nic.Tylko swoje ego.A
wystarczyloby sie odrobine zmienic i bylibysmy szczesliwa rodzina.
Dzis caly dzien wyje , bo jak nie pojade to strace szanse ale przeciez moje
dzieci maja tu ojcow.
Obserwuj wątek
    • mikawi Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 12:09
      a czy ten wyjazd to na stałe czy raczej turystycznie, bo to istotna informacja
      • dondon Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 13:42
        do pracy, wiec raczej na dlugo.Zmiana wszystkiego.Mikawi moglabys wreszcie
        podac mi adres mailowy bo mam tylko gazetowy.Nie wiem czy z niego odbierasz?
        • mikawi Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 13:49
          tak, gazetowy adres jest moim kontem z którego korzystam, czekam więc na
          mailika smile
    • domali Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 14:00
      Aniu, a M nie może jechać z Wami? Myślę, że taki wyjazd dobrze Wam zrobi.
      Tylko pozostaje jeszcze kwestia córki M...
      • konkubinka Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 14:50
        nie Domali, on nie chcialby nawet.chyba ,ze w odwiedziny.Ma tu przciez
        mieszkanie rodzine prace.Ja nie mam mieszkania pracy a rodzine zabiore tą
        najważniejszą.A zreszta...Duzo by tu pisac.Poprostu musialam sobie krzyknac
        • mikawi Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 15:07
          konkubinko, nie wiem (jedynie domyślam się) co kieruje Tobą w rozważaniu
          decyzji o emigracji. To bardzo powazna decyzja i zanim ją podejmiesz musisz się
          zastanowić czemu ona ma sluzyć. Czy rozstaniu "na jakiś czas"? Jeśli tak to nie
          polecam, odległość i rozstania na jakiś czas żeby od siebie odpocząć nie dość
          że nie rozwiążą waszych problemów to myślę że je jeszcze bardziej spotęgują.
          Jeśli chcesz (chcecie) walczyć o wasz związek to musicie to zrobic będąc razem.
          Chyba że za wyjazdem przemawiają kwestie finansowe, ale tu też pomyśl czy takei
          rozstanie nie rozwali waszej rodziny w tym momencie tego związku.
    • nooleczka Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 15:12
      Moje zdanie: wyjedź i nie oglądaj się za siebie. Moim zdaniem Twoje obecne
      życie to lekki koszmarek, z którego chyba już pora się obudzić. Wyjedź,
      pracuj, dobrze zarabiaj. Poślij tam dziecko do szkoły, młodszemu znajdź
      opiekunkę. Zarób kupę kasy i wtedy będziesz się zastanawiać, czy warto wracać
      na stare śmieci i czy ktoś tęskni za Tobą.


      Pozdrawiam, ANia
    • chalsia Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 15:22
      Konkubinko,

      Ja bym na Twoim miejscu wyjechała.

      Po pierwsze (co juz wcześniej w innym wątku pisałam) ze względu na Bartka.
      Po drugie - po to byś stanęła samodzielnie na nogi (i nigdy więcej nie musiała
      pisać "bez pracy, mieszkania, kasy i ciągle na łasce kogośtam).
      Po trzecie - napisałaś "I znowu to ja.Wszytsko na moich barkach.A on nie widzi
      nic.Tylko swoje ego.A wystarczyloby sie odrobine zmienic i bylibysmy szczesliwa
      rodzina" - to dotyczy Was obydwojga, a nie tylko jego. Bo jedna strona związku
      sie nie zmieni jeśli nie zrobi tego druga. Ale z Twoich postów wynika, że jest
      dużym egoistą (aczkolwiek dobrym ojcem dla swojej córki). Jeśli liczysz, że on
      się zmieni, to bujasz w obłokach. Ty go nie zmienisz. Tylko on sam może tego
      dokonać. Ale tylko wtedy, gdy uzna, że to do czegoś pozytywnego i na czym mu
      zależy, doprowadzi. Jak widać nic takiego na razie nie ma miejsca.

      Tak. Twoje dzieci mają tu ojców. Tak, wyjazd zerwie BEZPOŚREDNI kontakt, ale to
      nie znaczy, że w ogóle. Są pelne rodziny, gdzie facet wyjeżdża. I co? I nikt
      się nie dziwi i (z mojego oglądu) nawet nie bierze pod uwagę przy podejmowaniu
      decyzji "za chlebem" kwestii kontaktu i więzi między wyjeżdżającym rodzicem a
      dziećmi.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • wioleta4 Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 15:34
      Popatrz w lustro i zadaj sobie pytanie "Kocham go jeszcze?"

      Czytalam pare Twoich postow,i moje walizki na Twoim miejscu bylyby juz
      spakowane.
      Ale to moje walizki,co do Twoich, decyzje powinnas podjac sama.
      • latozkam radzę wyjechać 17.12.03, 16:13
        Ja mam też zamiar wyjechać i marzę o tym dniu codziennie. Mam podobną sytuację.
        Nie jestem szczęśliwa, nie zastanawiam się czy kocham czy nie kocham, nie dam
        się juz nabrać na skomlenie i wygląd zbitego psa. Ja do pracy za granicą a
        corka do szkoły. Prędzej czy później tak będzie. A Tobie zazdroszczę, że masz
        już pracę. Szukam pracy i jednocześnie próbuję ratować związek. Jak nadejdzie
        odpowiedni moment - przeanalizuję wszystkie dane do podjęcia decyzji bedę miala
        zebrane. Myslę, ze w 85% wszystkich związków małżeńskich jest ten sam problem.
        Kobiety chcą odejść, ale jeszcze na razie nie mają dokąd.
    • julia.julia Re: macocha nie wie co robic 17.12.03, 17:32
      Pakuj się dziewczyno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka