Dodaj do ulubionych

Przyjemność z jazdy...

25.09.10, 15:42
Jako że autostrada bokiem mi już wychodzi a jeżdżę małymi (wczoraj Berlingo) to sobie jeżdżę bocznymi drogami.

I tak na przykład z Newcastle do Glasgow zamiast A69 - M6 - M74 jadę tak:
tinyurl.com/366v9es
Wychodzi na tyle samo co autostradą, bo jest krócej. Co prawda nie ma autostrady, za to wszystkie drogi (w odróznieniu od A69 gdzie przeważnie utyka się za jakimś robiącym 64km/h TIRem) puste i nie ma fotoradarów, więc można przyciąć trochę na prostych.

Ale ja nie tylko na prostych przycinam. To berlingo co mamy w firmie jest jak mały szatan - taka zapierdzielaczka po prostu.

Tylko, ze się paskudnie buja i gównianie trzyma drogi.

I muszę Wam powiedzieć, że to jest nawet zabawne:
leciuśko przyhamować w zakręcie i już tylne koła lecą, czuć to. Tak samo na szkockich hopkach - jak tylko lżej naciska na drogę od razu jakieś dziwne rzeczy robi. Przy nieco tylko ostrzejszym hamowaniu zarzuca. Do tego wiatr tym rzuca...

Muszę powiedzieć, że na tłocznej drodze miałbym cykora, ale jak po horyzont tylko owce i wrzosy to sobie tak pojechałem trochę mocniej i, kurcze, frajda to jest ;-)

Pewnie jakimś ferrari trzeba by było jechać 200 na godzinę żeby poczuć ten uślizg kół czy inne wrażenia, a tu takie berlingo, 120 max na szkockich drogach a frajda jak nie powiem ;-)
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 18:12
      to coś jak sportowa jazda lanosem. Jak mu się wydech popsuł to dostałem weny sportowej.
      Tyle że niemiłosiernie płuży przednimi kołami, za to fajnie buja na boki przy zmianie kierunku jady. No i absu nie ma
      • tomek854 Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 18:13
        Berlingo też nie. A i obawiam się, że i prowadzenie samo w sobie ustępuje Lanosowi (tak jak i zawieszenie wszystkich innych znanych ludzkości pojazdów oczywiście :P)
    • marekatlanta71 Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 18:23
      Troche Cie rozumiem - od czasu do czasu musze cos przywiezc wiekszego i wynajmuje wtedy Forda F350 w Home Depot. Ten pojazd z pusta paka jest wlasnie taki - wymaga stalej uwagi w czasie jazdy - stale gdzies skreca, dodanie gazu czy przyhamowanie na zakrecie konczy sie natychmiast ucieczka tylu, zreszta tyl ucieka takze na kazdym wyboju. Czlowiek jest dumny z siebie ze dojechal bez wypadku. Ale na codzien nie chcialbym tak :)
      • tomek854 Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 18:41
        No, mój pierdziszonek fajnie się bardzo trzyma drogi (obawiałem się, że będzie jak panda czy inne uno, bo jest wysoki, ale nie, jest super) a na codzień jeżdże sprinterami - to klasa sama w sobie.

        Berlingo to taka minipopierdółka do specjalnych misji u nas w firmie - wczoraj akurat jakiś ruter wiozłem do centrali BT bo się spsuł. Pudełeczko 20 x 20 cm, 600 g ;-)
        • yamasz Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 19:02
          Tylko nim scandinavian flicka nie próbuj.
          www.youtube.com/watch?v=qNanZBsATk0
          • marekatlanta71 Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 21:41
            1/3 pojazdow poruszajacych sie po USA zachowuje sie dokladnie tak samo w taliej sytuacji. A niektore modele (np. Stary Explorer z niedopompowanymi oponami Firestone) wywracaja sie bez pomocy kierowcy.
      • pizza987 Re: Przyjemność z jazdy... 26.09.10, 16:18
        To mnie na wspomnienia wzięliscie znowu ;) Jak to paęnaście lat temu Polonezem Truckiem się jeździło. Pierwszy raz dał mi do zrozumienia że lubi fikać jak pod Dw. Centrlanym (W-wa) niechcący bokiem zakręt wziąłem-a tym egzemplarzem jeździłem praktycznie tylko na pusto jako handlowiec we francuskiej firmie kosmetycznej-tylko taki samoch mogli mi dać ;) Później jeździłem więcej takowym 1,9D wożąc karmę dla psów-zapakowany jechał statecznie (o ile ten pojazd mógł być stateczny), za to powrót do firmy pustym po rozwiezieniu towaru na pustych krętych uliczkach Gocławka.... zakręty bokami, nawet ręcznego do zarzucenia tyłem na małej prędkości (na małej samym gazem nie bardzo chciał rzucić) nie trzeba było dotykać, wystarczyło nożny ze sprzęgłem wcepnąć. Ach te wspomnienia.... :D
    • sven_b Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 20:53
      Kurde, napsioczyłeś Oryś jak pisałem o Berlingo, a tera jak zrezygnowałem, piszesz jaki fun. Ale ja taki nie będę:). Do takiej jazdy polecę Ci z mojego schowka kawałek. Opuszczasz szybkę, wystawiasz się i normalnie jedzesz z kapelą:)
    • rapid130 Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 21:12
      > Tylko, ze się paskudnie buja i gównianie trzyma drogi.

      Jak nic, ma już wybujane amortyzatory.
      Berlingo raczej powinno zaskakiwać na plus -> "Taka szafa, a leży na szosie przyzwoicie". :O
      Owszem, przechyla się, jest podsterowne, więc w zakręty wchodzi na neutralnym...minimalnie odjętym gazie, ale nie kołysze jak balia i jest przewidywalne.

      Chociaż, jeżeli pop****sz po nierównych drogach z trzecią prędkością kosmiczną, to nie dziwię się, że końcowe wrażenia mogą być inne. ;)))))))))))))))))))))

      Zwłaszcza jeżeli lecisz mocno obciążonym, bo wtedy faktycznie Berlingo wymaga dużo więcej uwagi, wszystkie reakcje zakrętowe i odczuwane siły ma 2x mocniejsze, przy tych samych prędkościach.
      • tomek854 Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 22:17
        NIe, no fakt, że to berlingo jest już "zdrowo wybujane" (ma już prawie trzy lata, więc niedługo będzie zastąpione czymś nowym, więc nie bardzo w niego inwestują) ale prawda też, że popierdalam nim trochę ponad pewne granice rozsądku (tylko dlatego, że jest pusto i widzę na kilometry, a droga wciąż kręta i wyboista - cały fun na tym polega) ;-)

        Generalnie bardziej obciążony siedzi lepiej na autostradzie i równo idzie, ale po zakrętach wtedy to faktycznie jest tylko spacerowa jazda...
        • tomek854 Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 22:21
          Ej, a apropos tego berlinga, może ktoś wie co to jest:

          radio robi "pip" co chwila. Do szału mnie to doprowadza, wszystkiego próbowałem i nie umiem tego wyłaczyć. ktoś wie co to może być?
          • yamasz Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 22:42
            Też tak miałem.
            Wciśnij wszystkie przyciski po kolei, u mnie pomogło.
            Ono robi pip jak sobie fali wyszukuje prawdopodobnie.
            • tomek854 Re: Przyjemność z jazdy... 25.09.10, 23:49
              u mnie nie. Odbiór krystalicznie czysty, więc nie wiem czego by miał szukac.

              Radio berlingo standardowe z kaseciakiem.
          • rapid130 Re: Przyjemność z jazdy... 26.09.10, 12:34
            Nie pomogę, bo w oglądanym dość regularnie egzemplarzu jest wstawione Sony z kolorkiem wyśiwetlacza "Pimp My Ride". Taki sam odcień jak podświetlenia wskaźników w Seacie Altei.

            Aha, i też nie umiem go włączyć (!). :PPPPPPPP
          • mejson.e Problem z "pip"-ami. 26.09.10, 20:35
            tomek854 napisał:

            > radio robi "pip" co chwila. Do szału mnie to doprowadza, wszystkiego próbowałem
            > i nie umiem tego wyłaczyć. ktoś wie co to może być?

            To ma coś wspólnego z funkcjami RDS.
            Albo szuka alternatywnej częstotliwości (AF), albo próbuje dopasować się do ustawionego PTY (Program Type) - NEWS, POP, etc., albo uprzedza o braku komunikatów TA (Traffic Announcement)
            Spróbuj poklikać przyciskami AF/TA (ustawić na OFF) i PTY (ustawić bez konkretnego typu) i zaprogramować stację pod klawiszem numerycznym.
            U mnie w służbowym samochodzie pipczał tak na Zetce, ale ponieważ słucham w 90% Trójki, nie szukałem rozwiązania problemu...
            • tomek854 Re: Problem z "pip"-ami. 27.09.10, 00:27
              U mnie tak pipka z wszystkiego, nawet jak nie ma żadnej stacji albo gra z fm transmittera.

              Próbowałem wszystkiego. A radio mam takie:
              mediadws.keycast.com/Media/Libraries/954/4/JTK922203@5_w780_x_h585_aa79fb31-5e33-4951-9cc2-6f67468d0933.jpg
              Chociaż nawet nie jestem pewien, czy u mnie nie ma jeszcze mniej guzików na nim...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka