tomek854
25.09.10, 15:42
Jako że autostrada bokiem mi już wychodzi a jeżdżę małymi (wczoraj Berlingo) to sobie jeżdżę bocznymi drogami.
I tak na przykład z Newcastle do Glasgow zamiast A69 - M6 - M74 jadę tak:
tinyurl.com/366v9es
Wychodzi na tyle samo co autostradą, bo jest krócej. Co prawda nie ma autostrady, za to wszystkie drogi (w odróznieniu od A69 gdzie przeważnie utyka się za jakimś robiącym 64km/h TIRem) puste i nie ma fotoradarów, więc można przyciąć trochę na prostych.
Ale ja nie tylko na prostych przycinam. To berlingo co mamy w firmie jest jak mały szatan - taka zapierdzielaczka po prostu.
Tylko, ze się paskudnie buja i gównianie trzyma drogi.
I muszę Wam powiedzieć, że to jest nawet zabawne:
leciuśko przyhamować w zakręcie i już tylne koła lecą, czuć to. Tak samo na szkockich hopkach - jak tylko lżej naciska na drogę od razu jakieś dziwne rzeczy robi. Przy nieco tylko ostrzejszym hamowaniu zarzuca. Do tego wiatr tym rzuca...
Muszę powiedzieć, że na tłocznej drodze miałbym cykora, ale jak po horyzont tylko owce i wrzosy to sobie tak pojechałem trochę mocniej i, kurcze, frajda to jest ;-)
Pewnie jakimś ferrari trzeba by było jechać 200 na godzinę żeby poczuć ten uślizg kół czy inne wrażenia, a tu takie berlingo, 120 max na szkockich drogach a frajda jak nie powiem ;-)