tralalumpek
07.04.04, 20:52
Jadąc ostatnio do Krakowa od strony Katowic, drogą zwaną autostradą
zauważyłam, że nic się tam nie zmieniło od listopada zeszłego roku (wtedy
ostatni raz tamtędy jechałam). Ograniczenia prędkości, utrudnienia ruchu,
podobno jakieś roboty drogowe. Robót nie zauważyłam ale utrudnienia poszły mi
na system nerwowy. Zapłacić jednak musiałam jak za pełnosprawną autostradę.
Zastanowiłam się nad tym i doszłam do wniosku, że można by niejaki Stalexport
trochę uszczuplić finansowo. Ci, którzy dużo płacą za przejazdy tym odcinkiem
czyli ciężarówki/firmy powinny wystąpić o zwrot części kosztów za przejazdy,
bo nie jest to autostrada a firma kpi z ludzi pobierając opłaty. Najciekawsze
jest to, że oni dobrze wiedzą (przecieki) jak sytuacja wygląda i trzęsą
portkami żeby im ktoś pokazowego procesu nie założył. I najciekawsze jest że
by ten proces wygrał.