edek40
24.01.11, 14:56
Rzad nasz wspanialy poinformowal, ze planuje przesuniecie czesci srodkow unijnych majacych posluzyc kolei na zmarnowanie (lub niewykorzystanie) na drogi, ktore to pieniadze w nieco mniejszym stopniu zmarnuje GDAKa. Musi sie spytac UE. Uwazam, ze moglbym byc waznym swiadkiem za taka koncepcja. Wszystko przez to, ze moja polowica okresowo musi sie tulac za pomoca PKP.
Otoz w sobote znowu byla w Krakowie. Nalezy przyznac, ze PKP sie stara. Kupila ta moja malzonka bilet na pociag TLK (spolka InterCity) o 6.15 rano. PKP dolozylo wszelkich staran, aby pociag dojechal nie tylko o czasie, ale nawet wczesniej wiec bilet na 6.15 byl na pociag ruszajacy o 5.55. Na szczescie polowice cos pognalo na dworzec wczesniej... Za moja namowa kupila rowniez bilet na expres IC (spolka InterCity) powrotny, bo w Krakowie zawsze jej brakowalo czasu i przez to wracala strasznie pozno. Istotnie zakup biletu zaowocowal tym, ze zmuszona byla powsciagnac plotki i zdarzyla na 14 z groszami. Pociag nawet byl, odjechal i dojechal mniej wiecej o czasie. Rano kobita nie miala czasu na wziecie faktury od spolki InterCity. Wziela wiec po poludniu. Zajelo to mniej wiecej pol godziny. Nalezalo bowiem wystawic 3 faktury!!! No bo tak: bilet w te TLK jedna faktura, bilet IC we wte druga faktura, miejscowka IC (nierozerwalnie zwiazana z biletem) trzecia faktura!!! No wiec sie zeszlo...
No wiec, skoro IC jedzie w okolicach 3 godzin, to ja jestem za tym, aby 300 km nowa droga ekspresowa pokonywac autem powiedzmy w 3,5-4 godziny. Zakladam bowiem, ze da sie zmodernizowac linie kolejowe i tabor. Nie da sie w obejmowalnym glowa czasie zmodernizowac mentalnosci. Jezdzijmy wiec samochodami...