Dodaj do ulubionych

Jestem za automatyzacją!

21.06.04, 10:33
Po ostatnim weekendzie stwierdzilem, ze producenci samochodow maja racje,
coraz bardziej ubezwlasnowolniajac kierowcow. Dlaczego?
- 50% kierowcow nie potrafi zmienic biegu szybko i bez szarpniecia
- 20% kierowcow wlacza swiatla dopiero wtedy gdy sami nie widza. Pokonalem w
sobote po godz. 20 100km i na trasie spotkalem kolo 30-40 samochodow bez
swiatel. Podobnie w niedziele podczas ulewy
- 50% kierowcow nie potrafi plynnie hamowac
- jeszcze wiecej nie potrafi hamowac awaryjnie w innych warunkach niz na
szorstkim betonie
- poslizg to magiczne slowo wypowiadane po cichu, z drzeniem warg :)
- 30% kierowcow uwaza bezpieczny odstep za taki, przy ktorym samochody nie
stykaja sie zderzakami
- 70% kierowcow nie potrafi uzywac hamulca recznego - i prawidlowo ruszyc pod
gore
itd itp.

Moze dla naszego dobra naprawde lepiej, zeby rola kierowcy ograniczyla sie do
obserwowania kontrolek?
Obserwuj wątek
    • undercover_brother Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 12:11
      sherlock_holmes napisał:

      > Po ostatnim weekendzie stwierdzilem, ze producenci samochodow maja racje,
      > coraz bardziej ubezwlasnowolniajac kierowcow. Dlaczego?

      Dalsze ubezwlasnowolnienie doprowadzi do jeszcze wiekszych brakow i tylko tyle z tego wyniknie, a dopuki za kierownica bedzie siedzial czlowiek, to jego umiejetnosci sa najwazniejsze.

      > - 50% kierowcow nie potrafi zmienic biegu szybko i bez szarpniecia

      W niektorych przyapdkach to troche wina samochodu. Pomijajac samochody niepolenosprawne w niektorych nowszych sprzeglo ma niski skok i chodzi jak szmata. Mam tu konkretnie na mysli Nexie. Naprawde trzeba uwazac, zeby tym cholerstwem nie szarpac.

      > - 20% kierowcow wlacza swiatla dopiero wtedy gdy sami nie widza.

      A to jest prawda. Zaden idiota nie pomysli, ze jak jedzie 'ze sloncem', to ktos z przeciwka moze go nie zauwazyc, kiedy owo sloneczko chyli sie juz ku zachodowi.

      > - jeszcze wiecej nie potrafi hamowac awaryjnie w innych warunkach niz na
      > szorstkim betonie

      Problemem jest to, ze kazdy wciska hamulec w podloge i jedzie Ci prosto w dupe. Ludzie boja sie puscic na chwile i odbic troche na pobocze, a ja sam uniknalem w ten sposob wjechania komus w dupsko kilka razy.

      > - 70% kierowcow nie potrafi uzywac hamulca recznego - i prawidlowo ruszyc pod
      > gore

      A Ty ruszasz pod gore z recznego? Ja, mowiac szczerze, nie widzialem zeby ktos takie cuda wyczynial poza kursem na prawko.
      • mrzagi01 Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 14:24
        masz 100% racji- to wlasnie od tych bajerow ludzie glupieja do reszty.
        Pure Drive Rulez!
        • sherlock_holmes Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 14:30
          Tyle ze te udogodnienia zaszly juz tak daleko, ze chyba nie ma odwrotu...
          Zreszta - o czym t mowic, skoro 70-80% kierowcow nie wie nawet gdzie sprawdza
          sie poziom oleju. Jezeli zatem nie maja nawet tak elementarnej wiedzy
          technicznej (?), trudno wymagac, aby mieli jakies pojecie o technice jazdy.

          Niestety, dla wielu kierowcow samochod powinien byc jak pralka - ustawia sie
          program, wciska "start" i potem tylko po skonczeniu programu wysiada :(
          A nam pozostana youngtimery - takie,m ktorymi mozna bezpiecznie poszalec, czjac
          caly czas "wladze" nad pojazdem :)
      • art_0 Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 17:57
        undercover_brother napisał:

        > A Ty ruszasz pod gore z recznego? Ja, mowiac szczerze, nie widzialem zeby
        > ktos takie cuda wyczynial poza kursem na prawko.

        To miało być ironicznie? Znam wielu, którzy tak robia i sam sie do nich
        zaliczam, a prawko zrobione juz sporo lat temu...

        pozdrawiam

        Art
        • sherlock_holmes Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 18:37
          To tak jak ja - i wk..wia mnie jak ktos stoi przede mna i albo trzyma noge non stop na hamulcu, albo co chwila "podjezdza" o 5cm.
          Co za problem podciagnac dzwignie do gory? Przeciez reczny nie zostal wymyslony jako zlosliwosc - tylko zeby bylo trudniej na egzaminie... Malo tego - w wielu sytuacjach trzeba manewrowac w bardzo ciasnym miejscu na pochylosci. Trzymanie nogi na noznym hamulcu sprawia, ze uklad kierowniczy ma do przezwyciezenia duzo wiejksze opory. Pol biedy, jesli na tym cierpia (albo wrecz przeciwnie-wzmacniaja sie) miesnie kierowcy, gorzej gdy zaczyna sie przegrzewac pompa wspomagania...
          Odnosze wrazenie, ze duzo osob traktuje hamulec reczny jako cos, co jest, ale lepeij nie uzywac :) To tak jak z manewrami - na egzaminie trzeba sie zmiescic miedzy slupkami, a potem miec wszystkich w d... - "ja zaparkuje, a inni niech sie martwia"
          • undercover_brother Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 19:35
            sherlock_holmes napisał:

            > To tak jak ja - i wk..wia mnie jak ktos stoi przede mna i albo trzyma noge
            > non stop na hamulcu,

            A co Cie w tym tak bardzo denerwuje?

            > Co za problem podciagnac dzwignie do gory?

            Niby zaden, a jednak cala ta procedura jest duzo bardziej skomplikowana niz zwykle ruszenie po puszczeniu pedalu hamulca. Nie chodzi mi o to, ze to moze nastreczac jakichs makabrycznych trudnosci - to zwykle, niepotrzebne, kombinowanie. Zawracanie sobie glowy tysiacem czynnosci, kiedy mozna zwyczjanie ruszyc.

            > Przeciez reczny nie zostal wymyslony
            > jako zlosliwosc - tylko zeby bylo trudniej na egzaminie...

            Oczywiscie, ze nie. Uzywam go np. po to, zeby mi sie samochod z podjazdu na brame nie stoczyl.

            > Malo tego - w wielu
            > sytuacjach trzeba manewrowac w bardzo ciasnym miejscu na pochylosci.
            > Trzymanie
            > nogi na noznym hamulcu sprawia, ze uklad kierowniczy ma do przezwyciezenia
            > duzo wiejksze opory. Pol biedy, jesli na tym cierpia (albo wrecz
            > przeciwnie-wzmacnaja sie) miesnie kierowcy, gorzej gdy zaczyna sie
            > przegrzewac pompa wspomagania...

            Czasem odnosze wrazenie, ze na sile probujesz wymyslac awarie w samochodzie.
            • sherlock_holmes Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 21:14
              undercover_brother napisał:

              > sherlock_holmes napisał:
              >
              > > To tak jak ja - i wk..wia mnie jak ktos stoi przede mna i albo trzyma noge
              >
              > > non stop na hamulcu,
              >
              > A co Cie w tym tak bardzo denerwuje?

              A nie denerwuja cie swiatla przeciwmgielne w nocy w deszczu? Kolor lamp ten sam, moc zarowek rowniez. Odpowiedz sama sie nasuwa.

              >
              > > Co za problem podciagnac dzwignie do gory?
              >
              > Niby zaden, a jednak cala ta procedura jest duzo bardziej skomplikowana niz zwy
              > kle ruszenie po puszczeniu pedalu hamulca. Nie chodzi mi o to, ze to moze nastr
              > eczac jakichs makabrycznych trudnosci - to zwykle, niepotrzebne, kombinowanie.
              > Zawracanie sobie glowy tysiacem czynnosci, kiedy mozna zwyczjanie ruszyc.
              >
              Prodedura z recznym:
              1. Zatrzymac sie.
              2. Zaciagnac hamulec reczny
              3. W momencie zapalenia swiatla zoltego wcisnac sprzeglo, wrzucic bieg
              4. Wciskajac agz, zwolnic reczny.

              Procedura z noznym:
              1. Zatrzymac sie
              2. trzymac noge na hamulcu
              3. Po zapaleniu sie zoltego wcisnac sprzeglo, wrzucic bieg
              4. Blyskawicznie przerzucic noge z hamulca na gaz i ruszyc z szarpnieciem :)
              Czynnosci tyle samo, tyle ze latwiej zsynchronizowac noge z reka niz noge z sama soba - bo chyba nie bedziesz udowadnial, ze wciskasz gaz pieta albo do hamownia uzywasz lewej nogi? Bo nawet jesli uzywasz lewej, to co z wrzuceniem luzu i potem biegu? Podobnie z operowaniem pieta - w normalnych butach praktycznie niewykonalne

              > > Przeciez reczny nie zostal wymyslony
              > > jako zlosliwosc - tylko zeby bylo trudniej na egzaminie...
              >
              > Oczywiscie, ze nie. Uzywam go np. po to, zeby mi sie samochod z podjazdu na bra
              > me nie stoczyl.

              No to juz jakis sukces jest - teraz jeszcze zebys uzywal w innych sytuacjach i bedzie OK :)

              >
              > > Malo tego - w wielu
              > > sytuacjach trzeba manewrowac w bardzo ciasnym miejscu na pochylosci.
              > > Trzymanie
              > > nogi na noznym hamulcu sprawia, ze uklad kierowniczy ma do przezwyciezenia
              >
              > > duzo wiejksze opory. Pol biedy, jesli na tym cierpia (albo wrecz
              > > przeciwnie-wzmacnaja sie) miesnie kierowcy, gorzej gdy zaczyna sie
              > > przegrzewac pompa wspomagania...
              >
              > Czasem odnosze wrazenie, ze na sile probujesz wymyslac awarie w samochodzie.
              >
              Widze, ze nigdy nie jezdziles Duzym Fiatem ani Polonezem - od razu zmienilbys zdanie.
              A co do wspomagania - nie chodzi mi o nowy samochod, tylko stary, taki w ktorym pompa juz zaczyna wyc. Skrec kolami bez hamulca i z hamulcem - uslyszysz roznice.
              A jesli nie wierzysz, ze podczas krecenia kierownica kola sie poruszaja, wsiadz do Mercedesa W124 lub W201 (190) i pokrec kierownica od oporu do oporu. Przod przesuwa sie o 12cm!

              Na koniec jeszcze tylko jedno: organ nieuzywany zanika. Uzywam hamulca na codzien i nigdy nie mialem problemow z zacierajacymi sie linkami, rozpieraczami i samoregulacja, zazwyczaj powiazana z hamulcem recznym. A widizalem juz niejedna linke urwana tylko dlatego, ze nie byla uzywana.
              • undercover_brother Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 22:00
                sherlock_holmes napisał:

                > A nie denerwuja cie swiatla przeciwmgielne w nocy w deszczu? Kolor lamp ten
                > sam, moc zarowek rowniez. Odpowiedz sama sie nasuwa.

                Swiecace sie 'stopy' jakos mnie nigdy nie denerwowaly.

                > Prodedura z recznym:
                > 1. Zatrzymac sie.
                > 2. Zaciagnac hamulec reczny
                > 3. W momencie zapalenia swiatla zoltego wcisnac sprzeglo, wrzucic bieg
                > 4. Wciskajac agz, zwolnic reczny.

                No wlasnie: wrzucanie biegu i zwalnianie recznego trzeba wykonac ta sama reka. Cala procedura wydluza sie przez to.

                > Procedura z noznym:
                > 1. Zatrzymac sie
                > 2. trzymac noge na hamulcu
                > 3. Po zapaleniu sie zoltego wcisnac sprzeglo, wrzucic bieg
                > 4. Blyskawicznie przerzucic noge z hamulca na gaz i ruszyc z szarpnieciem :)
                > Czynnosci tyle samo, tyle ze latwiej zsynchronizowac noge z reka niz noge z
                > sama soba - bo chyba nie bedziesz udowadnial, ze wciskasz gaz pieta albo do
                > hamownia uzywasz lewej nogi? Bo nawet jesli uzywasz lewej, to co z wrzuceniem > luzu i potem biegu? Podobnie z operowaniem pieta - w normalnych butach
                > praktycznie nie wykonalne

                Czynnosci nie jest tyle samo, bo zatrzymac sie i trzymac noge na hamulcu to jedna czynnosc. Chyba, ze po zatrzymaniu zdejmujesz noge z hamulca, tylko po to, zeby ja ponownie na nim polozyc. Poza tym nie zawracasz sobie glowy zwalnieniem recznego. Po wrzuceniu biegu po prostu puszczasz hamulec i ruszasz - bez szarpania.

                >> Oczywiscie, ze nie. Uzywam go np. po to, zeby mi sie samochod z podjazdu
                >> na brame nie stoczyl.
                > No to juz jakis sukces jest - teraz jeszcze zebys uzywal w innych sytuacjach
                > i bedzie OK :)

                Potrafie sobie jeszcze kilka wyobrazic, ale w niektorych sytuacjach jest to zbedne.

                > Widze, ze nigdy nie jezdziles Duzym Fiatem ani Polonezem - od razu zmienilbys
                > zdanie.

                Kiedy ojciec jezdzil duzym fiatem, 'ciut' za wczesnie jeszcze bylo zebym mogl robic prawo jazdy. Poloneza tez ujezdzal. Z tych dwoch zdecydowanie bardziej awaryjny byl Fiat, ale wszelkie usterki mialy raczej charakter eksploatacyjny. Z doswiadczenia np. wynika, ze Fiat duuuzo czesciej domagal sie wymiany sworzni i galek.

                > A co do wspomagania [...]

                O tym, ze kola w czasie skrecania na postoju sie poruszaja nie musisz mnie przekonywac, ale chyba nie chcesz mi powiedziec, ze przy manewrowaniu w jakims ciasnym miejscu na pochylosci, przed kazdym skreceniem kol mam zaciagac i potem zwalniac reczny?

                > A widizalem juz niejedna linke urwana tylko dlatego, ze nie byla uzywana.

                Ja natomiast doswiadczylem zblokowania kol po zaciagnieciu recznego na gorce na swiatlach. Wczesniej reczny dzialal dobrze - zaciagal sie lekko i dobrze trzymal. Ze zwalnianiem tez nie bylo problemow. Ale okres wytrzymalosi linki dobiegl konca i pojedynczy drucik zaklinowal sie w pancerzu. Efekt? Ruszyc jakos musialem, zeby zjechac na parking 200 metrow dalej, wiec odpalilem sobie okladziny na szczekach. Do wymyslanych awarii mozemy wiec dopisac i taka. Uzywanie recznego na swiatlach jest, wedlug mnie, zbedne. To raczej naduzywanie.
                • sherlock_holmes Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 22:54
                  undercover_brother napisał:

                  > Swiecace sie 'stopy' jakos mnie nigdy nie denerwowaly.

                  Widac nigdy nie stales w padajacym deszczu pol godziny w korku za typem, ktory caly czas mial noge na hamulcu

                  > No wlasnie: wrzucanie biegu i zwalnianie recznego trzeba wykonac ta sama reka.
                  > Cala procedura wydluza sie przez to.

                  Mnie zajmuje to tyle, ze gdy wrzucam bieg w momencie zapalenia sie zoltego, po zapaleniu sie swiatla zielonego juz jade. Lewarek zmiany biegow jest tuz obok dzwigni recznego - wystarczy tylko cofnac reke.

                  > Czynnosci nie jest tyle samo, bo zatrzymac sie i trzymac noge na hamulcu to jed
                  > na czynnosc. Chyba, ze po zatrzymaniu zdejmujesz noge z hamulca, tylko po to, z
                  > eby ja ponownie na nim polozyc. Poza tym nie zawracasz sobie glowy zwalnieniem
                  > recznego. Po wrzuceniu biegu po prostu puszczasz hamulec i ruszasz - bez szarpa
                  > nia.

                  Aaaa, to trzeba bylo od razu mowic, ze masz skrzynie automatyczna :) Bo w zadnym ionnym samochodzie po zdjeciu nogi z hamulca na pochylosci samochod nie ruszy do przodu, tylko do tylu. W tym momencie spanikowany kierowca wciska gaz, silnik sie dlawi i albo ruszy albo zgasnie. Przewaznie gasnie, a odpalenie i powtorne ruszenie zajmie kilka sekund - szczegolnie gdy trzeba bedzie wcisnac gaz przy odpalaniu silnika. Wtedy jak nic przydalaby sie trzecia nogas. No bo tak: trzeba trzymac noge na sprzegle (wrzucony bieg), druga na hamulcu, zeby sie auto nie stoczylo, a trzecia wcisnac gaz. A nie prosciej ruszyc ten pret, co jest miedzy siedzeniami? On nie gryzie

                  > Kiedy ojciec jezdzil duzym fiatem, 'ciut' za wczesnie jeszcze bylo zebym mogl r
                  > obic prawo jazdy. Poloneza tez ujezdzal. Z tych dwoch zdecydowanie bardziej awa
                  > ryjny byl Fiat, ale wszelkie usterki mialy raczej charakter eksploatacyjny. Z d
                  > oswiadczenia np. wynika, ze Fiat duuuzo czesciej domagal sie wymiany sworzni i
                  > galek.

                  Moze to byla pierwsza wersja, jeszcze ze zwrotnicami wymagajacymi smarowania?> W tamtym okresie wiele samochodow mialo jeszcze hamulec reczny tasmowy dzialajacy na wal napedowy - to zupelnie inna bajka.

                  > O tym, ze kola w czasie skrecania na postoju sie poruszaja nie musisz mnie prze
                  > konywac, ale chyba nie chcesz mi powiedziec, ze przy manewrowaniu w jakims cias
                  > nym miejscu na pochylosci, przed kazdym skreceniem kol mam zaciagac i potem zwa
                  > lniac reczny?

                  Nie musisz stac na pochylosci - wystarczy ze jezdnia przy krawezniku bedzie pochyla, a ty bedziesz mial jedyne i ostatnie miejsce do zaparkowania. I albo bedzie zabawa z recznym, albo komus przywalisz w samochod, albo nie wjedziesz. Jeszcze zostaje wykonanie manewru nie na 2, a na 12 razy - tez sie da.

                  > Ja natomiast doswiadczylem zblokowania kol po zaciagnieciu recznego na gorce na
                  > swiatlach. Wczesniej reczny dzialal dobrze - zaciagal sie lekko i dobrze trzym
                  > al. Ze zwalnianiem tez nie bylo problemow. Ale okres wytrzymalosi linki dobiegl
                  > konca i pojedynczy drucik zaklinowal sie w pancerzu. Efekt? Ruszyc jakos musia
                  > lem, zeby zjechac na parking 200 metrow dalej, wiec odpalilem sobie okladziny n
                  > a szczekach. Do wymyslanych awarii mozemy wiec dopisac i taka.

                  Czyli oczywiscie zle sie stalo, ze linka sie uszkodzila w takiej sytuacji - gdy nie bylo to niebezpieczne? Bo gdyby np. peknal przewod hamulcowy i wtedy sie linka urwala, to by bylo OK - no bo przeciez nie bylo to zwiazane z uzywaniem recznego na wzniesieniu?
                  Oczywiscie teraz znowu napiszesz, ze pekniecie przewodu hamulcowego, wypadniecie klocka, rozpadniecie sie cylinderka czy chocby prozaiczne zagotowanie sie plynu ham. lub przegrzanie okladzin/tarcz hamulcowych to awarie wymyslone przeze mnie.

                  > Uzywanie reczneg
                  > o na swiatlach jest, wedlug mnie, zbedne. To raczej naduzywanie.
                  >

                  To po co go w ogole masz? Nie prosciej by bylo wymontowac? Jesli jest niepotrzebny, to tylko zbedny ciezar, na dodatek przeszkadza miedzy siedzeniami.
                  • undercover_brother Re: Jestem za automatyzacją! 22.06.04, 01:07
                    sherlock_holmes napisał:

                    >> No wlasnie: wrzucanie biegu i zwalnianie recznego trzeba wykonac ta sama
                    >> reka. Cala procedura wydluza sie przez to.
                    > Mnie zajmuje to tyle, ze gdy wrzucam bieg w momencie zapalenia sie zoltego,
                    > po zapaleniu sie swiatla zielonego juz jade. Lewarek zmiany biegow jest tuz
                    > obok dzwigni recznego - wystarczy tylko cofnac reke.

                    Skoro tak Ci wygodniej... to juz Twoja sprawa. Mnie nie jest. Przekonywal Cie nie bede, bo sensu wiekszego to nie ma.

                    > Aaaa, to trzeba bylo od razu mowic, ze masz skrzynie automatyczna :) Bo w
                    > zadnym innym samochodzie po zdjeciu nogi z hamulca na pochylosci samochod nie
                    > ruszy do przodu, tylko do tylu. [...]

                    Poniewaz jest przekonany, ze wiesz jak ruszyc samochodem ze skrzynia manualna (bo taki posiadam i Ty chyba tez), nie bede pisal co po zdjeciu nogi z hamulca zrobic i jak, zeby bylo plynnie.

                    > Moze to byla pierwsza wersja, jeszcze ze zwrotnicami wymagajacymi smarowania?
                    > [...]

                    Nie, to nie byla pierwsza wersja kanta, ale nie wiem jaki byl dokladnie rok produkcji tego bolidu. Sprzedany zostal w 1984 roku w kazdym razie. Zajrze na jakas stronke o fiaciorach, to orientacyjnie ustale rocznik na podstawie szczegolow wyposazenia :).

                    > Nie musisz stac na pochylosci - wystarczy ze jezdnia przy krawezniku bedzie
                    > pochyla, a ty bedziesz mial jedyne i ostatnie miejsce do zaparkowania. I albo
                    > bedzie zabawa z recznym, albo komus przywalisz w samochod, albo nie
                    > wjedziesz. Jeszcze zostaje wykonanie manewru nie na 2, a na 12 razy - tez sie
                    > da.

                    Czy ja dobrze rozumiem? Chodzi Ci o zrobienie tzw. zatoczki? I do tego mialbym uzywac recznego? Moze nie zrozumialem - jesli tak, to prosze o sprecyzowanie.

                    > Czyli oczywiscie zle sie stalo, ze linka sie uszkodzila w takiej sytuacji -
                    > gdy nie bylo to niebezpieczne? Bo gdyby np. peknal przewod hamulcowy i wtedy
                    > sie linka urwala, to by bylo OK - no bo przeciez nie bylo to zwiazane z
                    > uzywaniem recznego na wzniesieniu?
                    > Oczywiscie teraz znowu napiszesz, ze pekniecie przewodu hamulcowego,
                    > wypadniecie klocka, rozpadniecie sie cylinderka czy chocby prozaiczne
                    > zagotowanie sie plynu ham. lub przegrzanie okladzin/tarcz hamulcowych to
                    > awarie wymyslone przeze mnie.

                    Nie bardzo rozumiem do czego dazysz...
        • undercover_brother Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 19:23
          art_0 napisał:

          > To miało być ironicznie? Znam wielu, którzy tak robia i sam sie do nich
          > zaliczam, a prawko zrobione juz sporo lat temu...

          Interpretuj to sobie jak chcesz - ja za interpretacje nie odpowiadam. Zwyczjnie nigdy sie nie spotkalem z takim zachowaniem poza kursami i zastanawiam sie po co komplikowac sobie czyms takim zycie.
          • sherlock_holmes Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 21:04
            undercover_brother napisał:

            > art_0 napisał:
            >
            > > To miało być ironicznie? Znam wielu, którzy tak robia i sam sie do nich
            > > zaliczam, a prawko zrobione juz sporo lat temu...
            >
            > Interpretuj to sobie jak chcesz - ja za interpretacje nie odpowiadam. Zwyczjnie
            > nigdy sie nie spotkalem z takim zachowaniem poza kursami i zastanawiam sie po
            > co komplikowac sobie czyms takim zycie.
            >

            Nie rozumiem - cos, co jest robione dla bezpieczenstwa i wygody, a wiekszosc skierowcow sie boi tego jak diabel swieconej wody.
            To tak samo jak z pasami bezpieczenstwa - jeden wie, ze to go moze uratowac i zapina, drugi debatuje - a to go uciska, a to sie dusi, a to nie ma czasu na zapinanie itd.
            Jakos dawniej kierowcy potrafili uzywac hamulca recznego - mzoe tez dlatego, ze silniki gaznikowe wymagaly czasem 'przegazowki" na wolnych obrotach, bo sie krztusily. A prosciej nauczyc sie uzywac ham. recznego niz wciskania gazu pieta gdy palce sa na hamulcu noznym.
            W sumie patrzac np. na raczke recznego w Megane II mozna dojsc do wniosku, ze odchodzi w zapomnienie. Ta dzwignia jest tak nieergonomiczna, ze da sie jej uzywac tylko na postoju.
            PS. Hamulca recnego czesc kierowcow uzywa rowniez zima - czasem potrafi uchronic przednie kolo przed kraweznikiem... :)
            • undercover_brother Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 22:31
              sherlock_holmes napisał:

              > Jakos dawniej kierowcy potrafili uzywac hamulca recznego

              Nigdy i nigdzie tego nie widzialem. Tj. zeby starzy kierowcy powszechnie uzywali hamluca recznego. Znany jest mi raczej powszechny brak zaufania do niego, bo nie raz sie ludziom zdarzalo kola zblokowac.

              > A prosciej nauczyc sie uzywac ham. recznego niz wciskania gazu pieta
              > gdy palce sa na hamulcu noznym.

              Czemu sie tak na to wciskanie gazu pieta uwziales :) ? Na rajdach niewielu z nas jezdzi, wiec raczej nie ma to wielkiego zastosowania :). A w normalnych butach to sobie mozna nogi polamac :).

              > PS. Hamulca recnego czesc kierowcow uzywa rowniez zima - czasem potrafi
              > uchronic przednie kolo przed kraweznikiem... :)

              W zime to lepiej hamowac... sie z naduzywaniem gazu :).
              • sherlock_holmes Re: Jestem za automatyzacją! 21.06.04, 23:01
                undercover_brother napisał:

                > Nigdy i nigdzie tego nie widzialem. Tj. zeby starzy kierowcy powszechnie uzywal
                > i hamluca recznego. Znany jest mi raczej powszechny brak zaufania do niego, bo
                > nie raz sie ludziom zdarzalo kola zblokowac.

                No i co sie zlego stalo gdy zablokowaly sie kola? Przeciez przy gwaltownym hamowaniu bez ABSu tez sie kola blokuja, prawda? A chyba lepiej miec opanowana taka sytuacje, niz potem drzacymi rekoma wyprowadzac samochod z poslizgu, a nastepnie w knajpie przy piwie opowiadac dramatycznym tonem: "panowie, co za przygode mialem. samochod mi w poslizg wpadl"

                > Czemu sie tak na to wciskanie gazu pieta uwziales :) ? Na rajdach niewielu z na
                > s jezdzi, wiec raczej nie ma to wielkiego zastosowania :). A w normalnych butac
                > h to sobie mozna nogi polamac :).

                Wydaje mi sie, ze to ty uparcie nie dopuszczasz do siebie mysli, ze hamulec POMOCNICZY to nie PRZESZKADAJACY. A nie potrafie zrozumiec, jak chcesz utrzymac samochod w momencie, gdy sciagasz noge z hamulca, a kladziesz na gaz. Jesli sie nie cofnie, to albo ma hill-holder, albo zapieczone cylinderki.

                > W zime to lepiej hamowac... sie z naduzywaniem gazu :).
                >

                A jak trafisz na czarny lod to co bedziesz robil? Mnie juz reczny kilkukrotnie pomogl wyjsc z opresji w zimie - oczywisice po wczesniejszych treningach. Wyzsza szkola jazdy to operowania na raz gazem i hamulcem, ale do tego trzeba miec odpowiednio mocny samochod :(

                Widze, ze cie nie przekonam do uzywania hamulca recznego. Coz - twoj wybor. Ja jednak wole uzywac czegos, co mi pomaga, zamiast sie gimnastykowac na skrzyzowaniu.
                • undercover_brother Re: Jestem za automatyzacją! 22.06.04, 01:25
                  sherlock_holmes napisał:

                  > No i co sie zlego stalo gdy zablokowaly sie kola? Przeciez przy gwaltownym
                  > hamowaniu bez ABSu tez sie kola blokuja, prawda? A chyba lepiej miec
                  > opanowana taka sytuacje, niz potem drzacymi rekoma wyprowadzac samochod z
                  > poslizgu, a nastepnie w knajpie przy piwie opowiadac dramatycznym tonem:
                  > "panowie, co za przygode mialem. samochod mi w poslizg wpadl"

                  Nie chodzilo mi o zblokowanie kol w czasie jazdy, a raczej o historie podobna do opisanej przeze mnie w drugim rozglazieniu tego watku.

                  > Wydaje mi sie, ze to ty uparcie nie dopuszczasz do siebie mysli, ze hamulec
                  > POMOCNICZY to nie PRZESZKADAJACY. A nie potrafie zrozumiec, jak chcesz
                  > utrzymac samochod w momencie, gdy sciagasz noge z hamulca, a kladziesz na
                  > gaz. Jesli sie nie cofnie, to albo ma hill-holder, albo zapieczone
                  > cylinderki.

                  Jesli wszystko robi sie sprawnie, co nie wymaga zadnych blyskawicznych ruchow, to samochod sie nie cofnie. Mozna tez rownoczesnie z puszczeniem hamulca delikatnie popuscic sprzeglo.

                  > A jak trafisz na czarny lod to co bedziesz robil? Mnie juz reczny
                  > kilkukrotnie pomogl wyjsc z opresji w zimie - oczywisice po wczesniejszych
                  > treningach.

                  W jakiej sytuacji na czarnym lodzie pomogl Ci reczny? Pytanie absolutnie bez zlosliwosci - po prostu jestem ciekaw. Bo ja akurat z czarnym lodem doswiadczenia mam takie, ze reczny moglby mi tylko zaszkodzic.

                  > Widze, ze cie nie przekonam do uzywania hamulca recznego. Coz - twoj wybor.
                  > Ja jednak wole uzywac czegos, co mi pomaga, zamiast sie gimnastykowac na
                  > skrzyzowaniu.

                  Mnie dobrze jezdzi sie tak jak teraz. To raczej kombinacje z recznym wydaja mi sie gimnastykowaniem.
    • typson swiatla 21.06.04, 19:15
      btw

      jezdzac po niemckich drogach zauazylem, ze podczas opadow (w ciagu dnia)
      niewielu z nich uzywa swiatel mijania. Ja bylem jednym z nielicznych.

      jak widac co kraj to obyczaj
      • undercover_brother Re: swiatla 21.06.04, 19:39
        Teraz zrujnowales swiatopoglad wszystkich tych, ktorzy Niemcow (i w ogole miszkancow calego obszaru UE) uwazaja za wzor wszelkich cnot kierowcy.
        • typson Re: swiatla 21.06.04, 19:43
          patrzac na mlode dupy w monachium doszedlem do wniosku, ze ani wzorow ani cnot
          tam nie ma ;))
    • mejson.e5 Karlenie 21.06.04, 20:37
      Potwierdzam, ze sporo nieudaczników na drodze ale automatyzacja zrobi czasem
      więcej szkody niż pożytku.
      Wierząc w trzy literki ABS, ESP, ITD plus opony zimowe - niejeden juz sie
      przekręcił.

      Ale chciałbym w swoim wózku mieć ABS i ESP.

      Ale z procentami przesadziłeś, SH!

      Teraz mecz, to pozdrawiam!

      Mejson
    • mejson.e5 RĘkoCZyNy 21.06.04, 23:26
      Zaraz się zaczniecie wyzywac przez ten problem ręcznego!

      Kto nie chce niech nie używa, ja podobnie jak SH - używam.
      I wcale ruszenie nie trwa dłużej a oprócz ręcznego "hill hodera" ;-) mam też
      większą szansę, że nikt mnie łatwo nie popchnie np. na przejście dla pieszych.

      Wiele lat temu miałem ładę i tam ręcznego nie używałem. Efekt? Zapieczona linka
      i opieprz na badaniach technicznych.
      W każdym następnym używałem ręcznego sporo i NIGDY nie było z nim problemów.

      Ale - kto nie chce - niech nie używa.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • undercover_brother Re: RĘkoCZyNy 22.06.04, 01:29
        Wyzywac? No bez przesady. Gdybysmy sie we wszystkim zgadzali, to nie byloby o czym dyskutowac na forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka